Ant.ek27,
naprawdę bardzo mi Cię szkoda...zwłaszcza, że w swojej sytuacji nie dostrzegasz, kim jest człowiek, który ma na Ciebie taki ogromny wpływ.
Widzisz w nim mężczyznę dla siebie...! Ale ja rozumiem, że w takich okolicznościach nie myśli się trzeźwo.
Piszesz:
Jestem dość krytyczna i mam bardzo niska samoocenę. Czuję że na nic dobrego nie zasługuje. A chyba straszle ważna rolę gra dla mnie jego opinia
I bardzo dużo piszesz o niedocenianiu Ciebie i Twoich wysiłków.
Ja Ci wierzę, że dałaś z siebie wszystko. Ja Ci wierzę, że dużo wycierpiałaś i poświęciłaś.
I właśnie dlatego powinnaś już przestać. Naprawdę już wystarczy.
Myślałaś, że jak dasz wszystko, to Cię za to pokocha i że go tym przekupisz. Ale masz teraz lekcję, bolesną lekcję, bo życie Ci pokazuje, że TO TAK NIE DZIAŁA.
Jeśli dam Ci samochód za darmo wart 40.000zł to czy będziesz szanować go tak samo jak ten na który tyrałaś w pracy kilka lat odkładając zaskórniaki?
Ant.ek27, rozmieniłaś się na drobne i wsypałaś mu do kieszeni, a teraz płaczesz, że nie jesteś dla niego najdroższym skarbem.
Skoro pytasz co dalej robić to chciałabym, żebyś zrozumiała, że to pragnienie by był z Tobą to tylko rodzaj złudzenia. Nie rozumiesz tego, wiem. Ale popatrz: nie chcesz jego - chcesz kogoś kto kocha Cię prawdziwie i szczerze, podziwia, docenia, wspiera w problemach i szanuje. Prawda? I powiedz mi czy ten opis do niego pasuje?
Zastanów się po prostu nad tym:
Co byś zrobiła dla niego by Cię pokochał? I to SAMO rób codziennie dla siebie.