Bolesne rozstanie po 8 latach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bolesne rozstanie po 8 latach

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 203 ]

131

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Lady Loka napisał/a:
Wydajemisię napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Przyzwyczajenie to jedno, a opisy w tym wątku to drugie.
Ja nie mówię, że masz już teraz być zdrowa. Ja mówię, że sama siebie pogrążasz myśleniem.

Jestem na etapie kompletowania rzeczy na nowe mieszkanie, więc rozumiem Twoje odczucia naprawdę. Nie wiem jak sama bym zareagowała, gdybym nagle została sama z meblami kupowanymi wspólnie.

Ale trzeba się w końcu podnieść. Nie można cały czas żyć przeszłością.

Uwierz walczę ze sobą codziennie ze swoimi myślami...
meble, kolory ścian, w zasadzie wszystko było kupowane i uzgadniane wspólnie...

Ja bym wszystko zmieniła.
Ale to ja - po poprzednim rozstaniu wywaliłam wszystko, co mi o ex przypominało.

Szkoda kuchni trochę kosztowała i jest nowa, podłóg również. 
jedynie mogę przemalować ściany smile i wymienić łózko

Zobacz podobne tematy :
Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Błagam pomocy
Mąż po 15 latach małżeństwa powiedział że już mnie nie kocha. Mamy 2 córki 9 i 7 lat.  Jest stanowczy,  mówi koniec wypaliło się i nie chce żyć w obludzie.
Nic nie rozumiem. Trzy lata temu przechwycilam smsy do innej, mówił że to tylko rozmowa.  Zarzeka się że nie zdradził i nie ma nikogo.  Chce się wyprowadzić.  Po tamtej akcji wróciliśmy do siebie była wielka miłość.  On teraz mówi że od roku już nie kocha i nie może dłużej udawać.
Proszę niech i ktoś pomoże.

133

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Ale w czym mamy pomóc?

134

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Następny dostał strzałą amora ....

Ale rok czasu był w stanie udawać, że kocha i nagle ktoś pstryknął palcem i się obudził...

135

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

A u mnie się potwierdziło, że znalazł sobie kogoś jeszcze będąc ze mną.
Testował z kim mu będzie lepiej, ona wygrała ... 
Ostatnio po resztę swoich drobiazgów przysłał kolegę...

136

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Moja sytuacja podoba, chodź trochę, ja byłam 4 lata, narzeczony, wspólne mieszkanie. Były myśli aby we wrześniu trgo roku wziąć ślub. Czuję podobnie, widzę go w każdym facecie podobnym do niego...a każdy biały samochód z daleka wygląda jak jego.
Jesteś bardzo dzielna, zasługujesz na dobro, nie jesteś sama! smile

137

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Nicia napisał/a:

Moja sytuacja podoba, chodź trochę, ja byłam 4 lata, narzeczony, wspólne mieszkanie. Były myśli aby we wrześniu trgo roku wziąć ślub. Czuję podobnie, widzę go w każdym facecie podobnym do niego...a każdy biały samochód z daleka wygląda jak jego.
Jesteś bardzo dzielna, zasługujesz na dobro, nie jesteś sama! smile


Mi nawet brakuje tego jak prowadził samochód sad
My w zeszłym roku wybieraliśmy pierścionki, nie doczekałam się, nowa się doczeka...
Nie jestem dzielna, każdy dzień jest dla mnie okropny, męczę si, próbuje stanąć na nogi ale słabo mi idzie   ... 
Teraz pierwsza samotna majówka też daje swoje odczuć...

138

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:
Nicia napisał/a:

Moja sytuacja podoba, chodź trochę, ja byłam 4 lata, narzeczony, wspólne mieszkanie. Były myśli aby we wrześniu trgo roku wziąć ślub. Czuję podobnie, widzę go w każdym facecie podobnym do niego...a każdy biały samochód z daleka wygląda jak jego.
Jesteś bardzo dzielna, zasługujesz na dobro, nie jesteś sama! smile


Mi nawet brakuje tego jak prowadził samochód sad
My w zeszłym roku wybieraliśmy pierścionki, nie doczekałam się, nowa się doczeka...
Nie jestem dzielna, każdy dzień jest dla mnie okropny, męczę si, próbuje stanąć na nogi ale słabo mi idzie   ... 
Teraz pierwsza samotna majówka też daje swoje odczuć...

Ta, w punkt z tym samochodem. Moja majówka tak samo, a były plany aby wybrać się na Jure, na naszą górę. A początek czerwca miał być Żywiec tam gdzie mi sie oświadczył.

Nie musisz mówić, rozumiem to doskonale.

139

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Nicia napisał/a:
Wydajemisię napisał/a:
Nicia napisał/a:

Moja sytuacja podoba, chodź trochę, ja byłam 4 lata, narzeczony, wspólne mieszkanie. Były myśli aby we wrześniu trgo roku wziąć ślub. Czuję podobnie, widzę go w każdym facecie podobnym do niego...a każdy biały samochód z daleka wygląda jak jego.
Jesteś bardzo dzielna, zasługujesz na dobro, nie jesteś sama! smile


Mi nawet brakuje tego jak prowadził samochód sad
My w zeszłym roku wybieraliśmy pierścionki, nie doczekałam się, nowa się doczeka...
Nie jestem dzielna, każdy dzień jest dla mnie okropny, męczę si, próbuje stanąć na nogi ale słabo mi idzie   ... 
Teraz pierwsza samotna majówka też daje swoje odczuć...

Ta, w punkt z tym samochodem. Moja majówka tak samo, a były plany aby wybrać się na Jure, na naszą górę. A początek czerwca miał być Żywiec tam gdzie mi sie oświadczył.

Nie musisz mówić, rozumiem to doskonale.


Nie wiem kiedy mój umysł przestanie go idealizować i wspominać wszystkie te dobre chwilę, mówię sobie co rano " przestań myśleć nic Ci to nie da, zrobił Ci świństwo jak możesz wspominać te dobre rzeczy" - nic nie pomaga

140

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:
Nicia napisał/a:
Wydajemisię napisał/a:

Mi nawet brakuje tego jak prowadził samochód sad
My w zeszłym roku wybieraliśmy pierścionki, nie doczekałam się, nowa się doczeka...
Nie jestem dzielna, każdy dzień jest dla mnie okropny, męczę si, próbuje stanąć na nogi ale słabo mi idzie   ... 
Teraz pierwsza samotna majówka też daje swoje odczuć...

Ta, w punkt z tym samochodem. Moja majówka tak samo, a były plany aby wybrać się na Jure, na naszą górę. A początek czerwca miał być Żywiec tam gdzie mi sie oświadczył.

Nie musisz mówić, rozumiem to doskonale.


Nie wiem kiedy mój umysł przestanie go idealizować i wspominać wszystkie te dobre chwilę, mówię sobie co rano " przestań myśleć nic Ci to nie da, zrobił Ci świństwo jak możesz wspominać te dobre rzeczy" - nic nie pomaga


Podobne, wspominam źle chwilę, płacze, że w ogóle były, ze gdyby dało się cofnąć czas. Wspominamy dobre chwilę, też płacze,że już nigdy nie wrócą. Myślę, że potrzebujemy więcej czasu, az tak miłość zacznie powoli umierać.

141

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Nie wiem kiedy to się skończy ale nie mam już siły sad
Jeszcze ta świadomość, że będąc ze mną szukał sobie nowej i znalazł ... A ja co? A ja przegapiłam to bo wiłam nam gniazdko.

142

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:

Nie wiem kiedy to się skończy ale nie mam już siły sad
Jeszcze ta świadomość, że będąc ze mną szukał sobie nowej i znalazł ... A ja co? A ja przegapiłam to bo wiłam nam gniazdko.

Myślę że nawet jak byś to zauważyła, to nie wiem czy by to coś naprawiło. Bo coś byś zrobiła? Armatura, kłótnia, to by doprowadziło do tego samego zakończenia.

143

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

A może wtedy nie bylo by jeszcze za późno może uniknelbysmy tego nie bez powodu napisał że mogłam walczyć jak było o co ... chociaż sama już nie wiem czasu nie cofne miłości nie odzyskam

144

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:

A może wtedy nie bylo by jeszcze za późno może uniknelbysmy tego nie bez powodu napisał że mogłam walczyć jak było o co ... chociaż sama już nie wiem czasu nie cofne miłości nie odzyskam

Ja tez gdybyam, i myślę czy gdybym nie upominała sie o jego czułość czy by on sam zapragnął tego. Mogłaś walczyć? A on, on ny zasiadł na laurach, razem trzeba walczyć o związek razem. Jak to mówi moja mama, "związek to takie dwa konie co ciągną wielka przyczepę, jak idą razem w jedną stronę to ns największa górę wejdą, jak w różna to nigdzie. Chodź mama mnie nie rozumie, nie przeżyła tego co ja ma rację.
Czytałam różne wątki a pisząc to ciężko mj szukać, czy on się odezwał do Ciebie po rozstaniu? Czy mówił coś na temat czy macie ze sobą utrzymać kontakt?
Autorko, ile masz lat? Ja mam za niedługo 23,tyle niby przedemną, kiedyś razem życie mieliśmy ułożone, teraz oprócz pracy i kolejnych studiów nie wiem co robić A Ty na codzień masz coś co Cię pochłonie?

145

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Może on uważał że walczył tylko ja nie wiedziałam że walczyl bo nie wiedziałam ze trzeba.
Heh on się że mną w zasadzie nie rozstał tylko ode mnie uciekł... Nie miał przyjechać po druga partię swoich rzeczy na następny dzień i mieliśmy porozmawiać znaczy inaczej zakończyć  bo zapytalan " takimi slowami chcesz zakończyć 8 lat " to powiedzial jutro jeszcze bedziemy sie wiedzieć  ale przyjechał jak byłam w pracy i już go wi3cej nie widziałam. Próbowałam z nim rozmawiać pisałam do niego ale on nie chciał uważał ze nie mamy o czym rozmawiać ze niby wszytsko wyjaśnił a oprócz tych słów które są na głównej nie padło żadne wyjaśnienie czemu odchodzi... Nie chce utrzymywać kontaktu ewendentnie dał mi to do zrozumienia zablokował mnie na fb usunął ze znajomych itd . A ja rozlzylam ręce bo nie wiem skąd to zachowanie po tylu latach ... od tamtego czasu minęły 3 tyg i nadal pozostała zablokowana kontaktu brak. Wysłał po swoje drobiazgi które zostały swojego kolegę skoro nie ma odwagi spojrzeć mi w oczy rzeczy może kupić sobie nowe .

146

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:

Może on uważał że walczył tylko ja nie wiedziałam że walczyl bo nie wiedziałam ze trzeba.
Heh on się że mną w zasadzie nie rozstał tylko ode mnie uciekł... Nie miał przyjechać po druga partię swoich rzeczy na następny dzień i mieliśmy porozmawiać znaczy inaczej zakończyć  bo zapytalan " takimi slowami chcesz zakończyć 8 lat " to powiedzial jutro jeszcze bedziemy sie wiedzieć  ale przyjechał jak byłam w pracy i już go wi3cej nie widziałam. Próbowałam z nim rozmawiać pisałam do niego ale on nie chciał uważał ze nie mamy o czym rozmawiać ze niby wszytsko wyjaśnił a oprócz tych słów które są na głównej nie padło żadne wyjaśnienie czemu odchodzi... Nie chce utrzymywać kontaktu ewendentnie dał mi to do zrozumienia zablokował mnie na fb usunął ze znajomych itd . A ja rozlzylam ręce bo nie wiem skąd to zachowanie po tylu latach ... od tamtego czasu minęły 3 tyg i nadal pozostała zablokowana kontaktu brak. Wysłał po swoje drobiazgi które zostały swojego kolegę skoro nie ma odwagi spojrzeć mi w oczy rzeczy może kupić sobie nowe .


To wyjątkowe surwysyńsywo (nie potrafi znaleźć określenia innego) zostawic tak nagle, po tylu latach, jak rzecz. Bardzo współczuję

147

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Tak też tak uważam i dlatego wiem że dużo ludzi nie rozumie że tutaj oprócz samego porzucenia weszły w grę inne zachowania..  których ja nie rozumiem

148

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:

Tak też tak uważam i dlatego wiem że dużo ludzi nie rozumie że tutaj oprócz samego porzucenia weszły w grę inne zachowania..  których ja nie rozumiem


Nie może znaleźć jaj i powiedzieć prawdy.
Zupełne inaczej by było gdyby wyłożył kawę na ławke i powiedział co "siedzi na wątrobie"
Ze mnie w tym momencie marny doradca, liże swoje rany i jestem mało logiczna.
Wyszłam do sklepu mama mówiła kup płatki, bo na niedzielę nie będzie
Kupiłam płatki śniadaniowe
Chodziło o płatki do demakijażu

149

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Masz rację powinien wyłożyć kawę na ławę chyba zbyt dużo wymagam.
Powinnam się zadowolić tym co wypluł z siebie zostawiając mnie.
Ale to mi nie daje spokoju, wiesz przegrałam grę w którą nawet nie grałam...

150

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Autorko, jak się czujesz, co u Ciebie? smile

151

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Nicia napisał/a:

Autorko, jak się czujesz, co u Ciebie? smile


No cóż chciałabym lepiej jeszcze czasem sobie popłacze.
Postanowiłam wyjechać samotnie na 3 dni nad morze nie wiem czy to korzystne pozostać samemu z własnymi myślami ale okaże sie.

Wiem zdecydowanie, że jeszcze nie jestem gotowa na nowego faceta trochę mnie to przeraża i boję się, że nigdy mogę nie być wiesz ex był moim pierwszym partnerem itd. słabo to widzę.

Próbuje żyć z dnia na dzień oswajać się z ta sytuacją i zajmować się codziennym życiem jak np. sprzątnie, gotowanie aż dziwne, że tyle trudności m to sprawia.

Powoli dochodzi do mnie, że faktycznie on mnie nie kocha i ma mnie totalnie gdzieś niestety bolesny proces.
Każdy wkłada mi do głowy odpuść, daj sobie spokój, nie kocha Cie, ma inna, bawi sie itd. słabo wchodzi do głowy.

152

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Odpoczniesz i wycyszysz się, troszkę Ci zazdroszczę bo ciągnie mnie nad morze a jestem z południa Polski, trochę dalej i wymaga większego zaplanowania smile

Ja różniez uciekam w obowiązki, sesja z mgr pierwsza się zbliża, chyba to będzie pierwsza sesja do której poświęce tyle czasu big_smile

Staniesz na nogi, wiem, że nie jesteś teraz na nikogo gotowa i minie naprawdę dużo czasu zanim zaufasz ale nie skreślaj tego, daj sobie czas tyle ile trzeba, ale mając w głowie to, że kogoś w życiu poznasz.

153

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Nicia napisał/a:

Odpoczniesz i wycyszysz się, troszkę Ci zazdroszczę bo ciągnie mnie nad morze a jestem z południa Polski, trochę dalej i wymaga większego zaplanowania smile

Ja różniez uciekam w obowiązki, sesja z mgr pierwsza się zbliża, chyba to będzie pierwsza sesja do której poświęce tyle czasu big_smile

Staniesz na nogi, wiem, że nie jesteś teraz na nikogo gotowa i minie naprawdę dużo czasu zanim zaufasz ale nie skreślaj tego, daj sobie czas tyle ile trzeba, ale mając w głowie to, że kogoś w życiu poznasz.


Właśnie mi na FB wpadły jego foteczki z najnowszej impreski, taki szczęśliwy ... a ja kurde siedzę i płacze nad nim .... kiedy w końcu zrozumiem nie wiem hmm

154

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:
Nicia napisał/a:

Odpoczniesz i wycyszysz się, troszkę Ci zazdroszczę bo ciągnie mnie nad morze a jestem z południa Polski, trochę dalej i wymaga większego zaplanowania smile

Ja różniez uciekam w obowiązki, sesja z mgr pierwsza się zbliża, chyba to będzie pierwsza sesja do której poświęce tyle czasu big_smile

Staniesz na nogi, wiem, że nie jesteś teraz na nikogo gotowa i minie naprawdę dużo czasu zanim zaufasz ale nie skreślaj tego, daj sobie czas tyle ile trzeba, ale mając w głowie to, że kogoś w życiu poznasz.


Właśnie mi na FB wpadły jego foteczki z najnowszej impreski, taki szczęśliwy ... a ja kurde siedzę i płacze nad nim .... kiedy w końcu zrozumiem nie wiem hmm

Zablokuj, nie wchodź na jego profil, będzie tak lepiej a tak się nakręcasz.

155

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

nie wchodzę, bo on mnie zablokował.
Wyskoczyło w propozycjach nie spodziewałam się zdjęcia jego osoby.... ale zabolało...

156

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Jeju. To wycisz tych jego znajomych. Poklikaj, żeby Ci w aktualnościach nie pokazało i już.

157

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

nie wiem słuchajcie teraz to ja nie kminie czy on sobie lata z tą nową miłością po balecikach czy co tydzień nowa... znowu mam mętlik .. bo przecież gdyby miał ta miłość to nie chodziłby by z nią na każda imprezę..

myślicie, ze tak łatwiej zapomnieć gdy nie ma się żadnych informacji ?

158

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:

nie wiem słuchajcie teraz to ja nie kminie czy on sobie lata z tą nową miłością po balecikach czy co tydzień nowa... znowu mam mętlik .. bo przecież gdyby miał ta miłość to nie chodziłby by z nią na każda imprezę..

myślicie, ze tak łatwiej zapomnieć gdy nie ma się żadnych informacji ?

posłuchaj:
NO I CO Z TEGO?

Po co Ty to tak analizujesz z kim on lata po baletach, po co i dlaczego?
To już nie Twój facet. Zostaw to. Odetnij się.
Myślisz, że szybko zapomnisz jeżeli będziesz co chwilę myśleć o tym czy co tydzień nowa, czy ciągle imprezuje z tą samą?
kobieto no...

159

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Widocznie dalej mi zależy, nie potrafię go puścić..  no co mam powiedzieć po prostu go kocham sad

Ja pikole dajcie mi kopa w dupę, to się może ogarnę...

160

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:

Widocznie dalej mi zależy, nie potrafię go puścić..  no co mam powiedzieć po prostu go kocham sad

Ja pikole dajcie mi kopa w dupę, to się może ogarnę...

No ode mnie nic poza kopem raczej nie będzie.

To jest logiczne, że Ty za nim tęsknisz. Ale po jaką cholerę męczysz się jeszcze bardziej patrzeniem na niego?

Ja ostatnio odblokowałam całą rodzinę mojego byłego na fb. Po ponad roku od naszego rozstania! Dopiero teraz jak na nich patrzę, to mam w głowie pustkę.

Przestań sama sobie robić większą krzywdę. Ty go kochasz, ok. On Ciebie nie kocha. Więc jaki jest sens w podglądaniu tego, co robi?

161

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Chyba tęsknię i po prostu chce go zobaczyć, jednak nie takiego szczęśliwego. To we mnie uderzyło...
No wiem, ze nie kocha. Kochał może szczenięcą miłością ja pokochałam tą prawdziwą.
Kurde mówią ze nieszczęśliwa miłość boli przez całe życie ...

162

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

No tak, bo wolałabyś widzieć, jak się łzami zalewa przez to, że jesteś daleko od niego.
Daj spokój. Nie ma czegoś takiego jak jedyna prawdziwa miłość. Sama zobaczysz, że smutek Ci minie i poznasz kogoś nowego za jakiś czas.
Nieszczęśliwa miłość będzie boleć tak długo, jak Ty jej na to pozwolisz. Taka jest prawda. W tym momencie to jest Twoja decyzja czy zostajesz na tym etapie i płaczesz faktycznie przez całe życie czy robisz progres, blokujesz wszystkie możliwości zobaczenia jego zdjęć, statusów i innych rzeczy i idziesz do przodu robiąc powoli małe kroczki w kierunku zapomnienia.

Póki co to z tego co widzę, to Ty po prostu nie chcesz iść do przodu.
A on już nie wróci.
Więc miłego stania w miejscu wink

163

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Olej go, i każde info o nim. Nie zadręczaj się niepotrzebnie. Po moim fb, gdzie znajomi mnie oznaczają i koledzy piszą rozne komentarze można też wywnioskować, że świetnie się bawię i to co tydzień z innym. Ale to tylko zwykłe wyjścia... I dobrze. Bo przynajmniej ex nie myśli, że siedzę i płacze za nim.i ze sa tez inni faceci na swiecie.ty też żyj swoim życiem. Ja teraz bez makijażu z domu nie wychodzę smile by nie wyglądać na jakąś ofiarę jak go spotkam. Starqm się usmiechac. Zyc pelnia zycia.  Na siłę trochę bo nadal czuję się zraniona i mam pustkę w sobie. Ale wiem, że to minie i jak sama sobie nie pomogę to nikt tego nie zrobi. Walcz. Poustawiaj tak fb i resztę. Bys nie miała szans go zobaczyć nie chcący. Ja przestałam obserwować wszystkich którzy mi się z nim kojarzą. To pomaga. Uwalnia od wspomnień.

164

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Tak macie rację stoję w miejscu.
Zdaję sobie sprawę, że nie wróci nie po to poszedł się bawić żeby do mnie wracać analiza została w jego głowie zrobiona.
Nie myśli nawet jak ja sobie radzę z całym bałaganem, z którym mnie zostawił.
Mi też tak chyba brakuje wyjść do ludzi, jakaś impreza, niestety nie mam z kim moje koleżanki wszystkie mężatki z dziećmi.

165

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:

Tak macie rację stoję w miejscu.
Zdaję sobie sprawę, że nie wróci nie po to poszedł się bawić żeby do mnie wracać analiza została w jego głowie zrobiona.
Nie myśli nawet jak ja sobie radzę z całym bałaganem, z którym mnie zostawił.
Mi też tak chyba brakuje wyjść do ludzi, jakaś impreza, niestety nie mam z kim moje koleżanki wszystkie mężatki z dziećmi.

Głupie myślenie - że on nie myśli jak Ty sobie radzisz.
Naprawdę uwierz, że nie chciałabyś, żeby on co jakiś czas się odzywał z pytaniem, jak może Ci pomóc w tym, żebyś teraz zaczęła sobie radzić.
Coś się skończyło. Relacja się rozerwała. Nie macie już wobec siebie żadnych zobowiązań.
I prawda jest taka, że nie powinnaś mieć do niego pretensji o to, że on się Tobą nie interesuje. On właśnie już nie powinien się Tobą interesować, a Ty nim.

Koleżanki zawsze można znaleźć nowe.
Jesteś w moim wieku, naprawdę wszystko jeszcze jest przed nami wink

166

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Widzisz jednak mam do niego pretensje, bo wiedział z czym mnie zostawia .. gdyby nie jego zapewnienia i wkład nie podjęłabym się tego.
Tak ja wiem co Ty teraz napiszesz, że przecież nie byliście małżeństwem, sama jesteś sobie winna itd. może i jestem ale po tylu latach
nie traktowałam go jak obcego człowieka, który może mnie oszukać tylko jak partnera z którym wiąże swoje życie.

To poradź gdzie szukać nowych koleżanek ?

167

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:

Widzisz jednak mam do niego pretensje, bo wiedział z czym mnie zostawia .. gdyby nie jego zapewnienia i wkład nie podjęłabym się tego.
Tak ja wiem co Ty teraz napiszesz, że przecież nie byliście małżeństwem, sama jesteś sobie winna itd. może i jestem ale po tylu latach
nie traktowałam go jak obcego człowieka, który może mnie oszukać tylko jak partnera z którym wiąże swoje życie.

To poradź gdzie szukać nowych koleżanek ?

Ja się chętnie zgłaszam, też mi brakuje. Jestem nie wiele młodsza od Ciebie, rozumiem  jedna z moich bliższych jest w związku od nastolenich lat , a druga właśnie wyszła za mąż i to w zasadzie tyle co mi zostało. Reszta taka to znajomi...bo znajomi, z pracy z uczelni.

168

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Powiem trochę inaczej.
Nie wyobrażam sobie mieć przez 8 lat faceta i nie zaplanować jakiejś wspólnej przyszłości, która równałaby się sformalizowaniu związku. Dla mnie powyżej 3-4 lat chodzenia ze sobą związek jest po prostu przechodzony. Nawet jeżeli którejś stronie na ślubie nie zależy, to tak naprawdę to wiele w życiu ułatwia.
U Was to trochę inaczej, bo byliście bardzo młodzi jak zaczęliście ze sobą chodzić, ale po 20tce, to już naprawdę nie wyobrażam sobie mieć faceta więcej niż te 3 lata i nie planować jakiejś wspólnej przyszłości idącej w stronę choćby zaręczyn.
Związki, które cały czas są na tym samym etapie zaangażowania po prostu w pewnym momencie się wypalają.
Więc ja osobiście mając taką sytuację jednak cały czas miałabym w głowie, że to może się potencjalnie sypnąć i remontując mieszkanie wspólnie brałabym taki scenariusz pod uwagę. Chociaż podejrzewam, że ja bym nie wytrzymała 8 lat w związku, który dążyłby tak naprawdę do niczego. Ale to jest tylko moja opinia, więc nic wiążącego.

O matko big_smile wszędzie.
Kurs językowy, podyplomówka, siłownia, fitness, rower, grupy facebookowe organizujące jakieś spotkania, szkolenie, wydarzenia kulturalne.
Kwestia odezwania się do kogoś na tym wydarzeniu/grupie i znalezienia wspólnych tematów do rozmowy.

169

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Lady Loka napisał/a:

Powiem trochę inaczej.
Nie wyobrażam sobie mieć przez 8 lat faceta i nie zaplanować jakiejś wspólnej przyszłości, która równałaby się sformalizowaniu związku. Dla mnie powyżej 3-4 lat chodzenia ze sobą związek jest po prostu przechodzony. Nawet jeżeli którejś stronie na ślubie nie zależy, to tak naprawdę to wiele w życiu ułatwia.
U Was to trochę inaczej, bo byliście bardzo młodzi jak zaczęliście ze sobą chodzić, ale po 20tce, to już naprawdę nie wyobrażam sobie mieć faceta więcej niż te 3 lata i nie planować jakiejś wspólnej przyszłości idącej w stronę choćby zaręczyn.
Związki, które cały czas są na tym samym etapie zaangażowania po prostu w pewnym momencie się wypalają.
Więc ja osobiście mając taką sytuację jednak cały czas miałabym w głowie, że to może się potencjalnie sypnąć i remontując mieszkanie wspólnie brałabym taki scenariusz pod uwagę. Chociaż podejrzewam, że ja bym nie wytrzymała 8 lat w związku, który dążyłby tak naprawdę do niczego. Ale to jest tylko moja opinia, więc nic wiążącego.

O matko big_smile wszędzie.
Kurs językowy, podyplomówka, siłownia, fitness, rower, grupy facebookowe organizujące jakieś spotkania, szkolenie, wydarzenia kulturalne.
Kwestia odezwania się do kogoś na tym wydarzeniu/grupie i znalezienia wspólnych tematów do rozmowy.

Wiesz gdyby nie było tych planów również bym nie siedziała 8 lat.
Wybieraliśmy pierścionek, patrzyliśmy sale, liczyliśmy finanse na wesele, prawie było by baby.
To nie jest tak, że nic się nie działo i staliśmy w miejscu. Jednak gdy przyszła ta propozycja remontu zdecydowaliśmy się zacząć od tego, żeby mieć już te miejsce.
Widzisz inne spojrzenie na świat masz, chociaż ja po tym co się stało już zdecydowanie zmieniam.


Jakie grupy Facebookowe? Tak trochę dziwnie kogoś zaczepiać i prosić się o znajomość.

170

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Rozumiem. Ja mam podobno pierścionek dostać pod koniec roku, dlatego w miarę na świeżo mówię, że dla mnie to by była słaba opcja tyle czekać.
Nie umiem Ci nic więcej powiedzieć poza tym, że po prostu musisz ruszyć dalej.
Jak potrzebujesz się wyżyć to zmieniaj kolory w mieszkaniu.

Oj sporo tego jest. Daj znać z jakiego miasta jesteś, to pogrzebię i poszukam wieczorem wink

171 Ostatnio edytowany przez Wydajemisię (2018-05-02 14:09:01)

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Lady Loka napisał/a:

Rozumiem. Ja mam podobno pierścionek dostać pod koniec roku, dlatego w miarę na świeżo mówię, że dla mnie to by była słaba opcja tyle czekać.
Nie umiem Ci nic więcej powiedzieć poza tym, że po prostu musisz ruszyć dalej.
Jak potrzebujesz się wyżyć to zmieniaj kolory w mieszkaniu.

Oj sporo tego jest. Daj znać z jakiego miasta jesteś, to pogrzebię i poszukam wieczorem wink


Oj tak chyba muszę przemalować całe mieszkanie iw końcu zastanowić się co zrobić ze swoim życiem...  jak rozpocząć wszystko na nowo.
Jak pozbyć się go z głowy i zainteresować się kimś innym.

WaWa

172

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

A mi tez czegos nie poszukasz Lady Loka w sensie grup na fb? big_smile

173

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Ej ej to mój watek nie wpychaj się przed kolejkę, czekaj spokojnie u siebie może jak przeczyta Twoją historię również Ci czegoś poszuka  smile

174

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:
Nicia napisał/a:

Odpoczniesz i wycyszysz się, troszkę Ci zazdroszczę bo ciągnie mnie nad morze a jestem z południa Polski, trochę dalej i wymaga większego zaplanowania smile

Ja różniez uciekam w obowiązki, sesja z mgr pierwsza się zbliża, chyba to będzie pierwsza sesja do której poświęce tyle czasu big_smile

Staniesz na nogi, wiem, że nie jesteś teraz na nikogo gotowa i minie naprawdę dużo czasu zanim zaufasz ale nie skreślaj tego, daj sobie czas tyle ile trzeba, ale mając w głowie to, że kogoś w życiu poznasz.


Właśnie mi na FB wpadły jego foteczki z najnowszej impreski, taki szczęśliwy ... a ja kurde siedzę i płacze nad nim .... kiedy w końcu zrozumiem nie wiem hmm

Siedz I placz dziewczyno, I niech Ci tego nikt nie zabrania. Niektore z nas tak maja I bez wybeczenia sie nie obejdzie. Daj sobie na ta zalobe jakis rok I nie spiesz sie wcale ze sztucznymi usmiechami.

175

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
ZielonaKama napisał/a:
Wydajemisię napisał/a:
Nicia napisał/a:

Odpoczniesz i wycyszysz się, troszkę Ci zazdroszczę bo ciągnie mnie nad morze a jestem z południa Polski, trochę dalej i wymaga większego zaplanowania smile

Ja różniez uciekam w obowiązki, sesja z mgr pierwsza się zbliża, chyba to będzie pierwsza sesja do której poświęce tyle czasu big_smile

Staniesz na nogi, wiem, że nie jesteś teraz na nikogo gotowa i minie naprawdę dużo czasu zanim zaufasz ale nie skreślaj tego, daj sobie czas tyle ile trzeba, ale mając w głowie to, że kogoś w życiu poznasz.


Właśnie mi na FB wpadły jego foteczki z najnowszej impreski, taki szczęśliwy ... a ja kurde siedzę i płacze nad nim .... kiedy w końcu zrozumiem nie wiem hmm

Siedz I placz dziewczyno, I niech Ci tego nikt nie zabrania. Niektore z nas tak maja I bez wybeczenia sie nie obejdzie. Daj sobie na ta zalobe jakis rok I nie spiesz sie wcale ze sztucznymi usmiechami.


Czasem tak mam, że chce się wypłakać i mogę cały dzień tak przesiedzieć ,a czasem już mam dość tego użalania się nad sobą, że robię dokładnie tak jak mi powiedział...

176

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
piotr-001 napisał/a:

A mi tez czegos nie poszukasz Lady Loka w sensie grup na fb? big_smile

Tak, tylko mi napisz skąd jesteś ;P

177

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Już nie rozkminiam sprawe mam jasna spotyka się z jedną dziewczyną wiem która i z nią chodzi na imprezy ... potwierdzone info. Jednak miałam nosa że strzał Amora....

178

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Lady Loka napisał/a:
piotr-001 napisał/a:

A mi tez czegos nie poszukasz Lady Loka w sensie grup na fb? big_smile

Tak, tylko mi napisz skąd jesteś ;P

Mogę na priv? Nie chcę, aby przypadkiem ex tu zajrzała, bo sporo słów opisałem słowo w słowo i dopiero by bylo, jak się skapnęła...

179

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
piotr-001 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
piotr-001 napisał/a:

A mi tez czegos nie poszukasz Lady Loka w sensie grup na fb? big_smile

Tak, tylko mi napisz skąd jesteś ;P

Mogę na priv? Nie chcę, aby przypadkiem ex tu zajrzała, bo sporo słów opisałem słowo w słowo i dopiero by bylo, jak się skapnęła...

Jasne smile

Wydajemisię - masz ode mnie maila w skrzynce.

180

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Wysłałem, chyba doszło. big_smile

181 Ostatnio edytowany przez Wydajemisię (2018-05-03 01:55:22)

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

No i dzisiaj sięgnęłam dna ... cały czas myślałam że jednak się myle ... niestety jest ona, teraz już zaczęli sie spotykać przy znajomych stąd to szczęście na zdjęciach jedno ominęłam ale już ja nadrobilam zostało mi potwierdzone że z nią się spotyka i chodzi na imprezy czyli tak jak myslalam i wcześniej zlokalizowalam te kobietę w zasadzie bo starsza od niego. Nie wiem wiem e czym lepsze ode mnie że się bawi ? Też bym się bawiła gdyby łaskawie mnie zabrał...

182

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Hejka. 

Pisałam tu jakiś czas temu o moim eksie, który mnie porzucił, ponieważ "go nie wspierałam". Okazało, się jednak bardziej klasycznie miesiąc przed porzuceniem poznał blond lalę z internetu. A po rozstaniu ze mną kiedy dawał mi nadzieję bawił się dwoma. Tamtą ukrywał, że nikt nie wiedział o niej chyba chciał mieć furtkę powrotu do mnie albo był takim tchórzem... Nie muszę mówić chyba jak to boli ale ja po prostu już go nienawidzę, teraz nie tęsknie tylko mam tyle nienawiści do niego, że lepiej niech nie spotka mnie gdzieś przypadkiem. Mam nadzieje, że nie są razem bo trochę oświeciłam jego nową dziewczynę heh

Wydajemisię
Doskonale rozumiem Twój ból, że on się z kimś bawi teraz ale kurcze to nie czas na tęsknoty za nim.Spróbuj go znienawidzić to jego wina on odszedł i nie walczył. On ma nową prawdopodobnie i jest niewiele warty. Nienawiść jest lepsza od miłości w tym wypadku... BTW też jestem z Wawy prawie ;p

183

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:

No i dzisiaj sięgnęłam dna ... cały czas myślałam że jednak się myle ... niestety jest ona, teraz już zaczęli sie spotykać przy znajomych stąd to szczęście na zdjęciach jedno ominęłam ale już ja nadrobilam zostało mi potwierdzone że z nią się spotyka i chodzi na imprezy czyli tak jak myslalam i wcześniej zlokalizowalam te kobietę w zasadzie bo starsza od niego. Nie wiem wiem e czym lepsze ode mnie że się bawi ? Też bym się bawiła gdyby łaskawie mnie zabrał...

Nie lepsza tylko inna.
Jesli siegnelas dna, to teraz bedzie juz tylko trzeba wyplynac.
Dasz rade.

184 Ostatnio edytowany przez beckett (2018-05-03 14:06:35)

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:

No i dzisiaj sięgnęłam dna ... cały czas myślałam że jednak się myle ... niestety jest ona, teraz już zaczęli sie spotykać przy znajomych stąd to szczęście na zdjęciach jedno ominęłam ale już ja nadrobilam zostało mi potwierdzone że z nią się spotyka i chodzi na imprezy czyli tak jak myslalam i wcześniej zlokalizowalam te kobietę w zasadzie bo starsza od niego. Nie wiem wiem e czym lepsze ode mnie że się bawi ? Też bym się bawiła gdyby łaskawie mnie zabrał...

No i...bardzo dobrze. Stare i oklepane, ale wielce trafne porzekadło mówi "aby odbić się od dna, należy go dosięgnąć".
Teraz zapewne przeżywasz męki, ale postaraj się spojrzeć na to jako na kolejny etap żałoby. Wiesz na czym stoisz, wiesz że was nie ma, jego nie ma. Nadszedł czas by zapłakać ostatnimi łzami i zacząć pracować nad automatycznymi myślami o nim - walczyć z nimi. Koniec ulegania potrzebom szpiegowania na fejsie, koniec zanurzania się w analizowanie, domysły, wyobraźnię. Miłość potrafi się karmić każdym ochłapem i Ty dostarczasz jej tego paliwa.

Będzie trudno, ale tak trzeba. I zaprawdę powiadam Ci że z miesiąca na miesiąc będzie lepiej.

Łączę się w bólu, wiem co przeżywasz. Na pocieszenie napiszę Ci, że jestem już o ten jeden level dalej w rekonwalescencji, choć nadal zdarzają się dni, gdy myśli o eks wracają.
Inna rzecz to kwestia tego co tak naprawdę czujemy. Czy to na pewno jest miłość? Ile w tym bólu prawdziwej miłości, a ile zranionego ego, zaprzepaszczonych nadziei, poczucia porażki czy nawet zazdrości że eks układa sobie życie? Ile zadeptanej samooceny, którą musimy od nowa budować?

185

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

To może mieszkamy niedaleko siebie smile

Próbuje wypłynąć, próbuje myśleć że nie powinnam za nim płakać skoro tak się zachował próbuje pozbyć się myśli że ona jest lepsza że chciała go jak byl ze mną że teraz się bawią co robią staram się wypierac te myśli najgorzej jest rano po przebudzeniu jak to Cię bombarduje... serio że ludzie są w stanie tak się zmienić dla drugiej osoby to straszne

186

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
beckett napisał/a:
Wydajemisię napisał/a:

No i dzisiaj sięgnęłam dna ... cały czas myślałam że jednak się myle ... niestety jest ona, teraz już zaczęli sie spotykać przy znajomych stąd to szczęście na zdjęciach jedno ominęłam ale już ja nadrobilam zostało mi potwierdzone że z nią się spotyka i chodzi na imprezy czyli tak jak myslalam i wcześniej zlokalizowalam te kobietę w zasadzie bo starsza od niego. Nie wiem wiem e czym lepsze ode mnie że się bawi ? Też bym się bawiła gdyby łaskawie mnie zabrał...

No i...bardzo dobrze. Stare i oklepane, ale wielce trafne porzekadło mówi "aby odbić się od dna, należy go dosięgnąć".
Teraz zapewne przeżywasz męki, ale postaraj się spojrzeć na to jako na kolejny etap żałoby. Wiesz na czym stoisz, wiesz że was nie ma, jego nie ma. Nadszedł czas by zapłakać ostatnimi łzami i zacząć pracować nad automatycznymi myślami o nim - walczyć z nimi. Koniec ulegania potrzebom szpiegowania na fejsie, koniec zanurzania się w analizowanie, domysły, wyobraźnię. Miłość potrafi się karmić każdym ochłapem i Ty dostarczasz jej tego paliwa.

Będzie trudno, ale tak trzeba. I zaprawdę powiadam Ci że z miesiąca na miesiąc będzie lepiej.

Łączę się w bólu, wiem co przeżywasz. Na pocieszenie napiszę Ci, że jestem już o ten jeden level dalej w rekonwalescencji, choć nadal zdarzają się dni, gdy myśli o eks wracają.
Inna rzecz to kwestia tego co tak naprawdę czujemy. Czy to na pewno jest miłość? Ile w tym bólu prawdziwej miłości, a ile zranionego ego, zaprzepaszczonych nadziei, poczucia porażki czy nawet zazdrości że eks układa sobie życie? Ile zadeptanej samooceny, którą musimy od nowa budować?

W tym momencie już sama nie wiem co to jest na pewno czuje się zraniona, zazdrosna, wsciekla za taki koniec bo przciez nie tak powinno sie konczyc pierwszy prawdziwy zwiazek nie zdrada i nie tymi słowami  wszystkie moje plany na życie zostały zdeptane nie wiem jak się odnaleźć... jak odbudować samoocenę ?

187

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:

To może mieszkamy niedaleko siebie smile

Próbuje wypłynąć, próbuje myśleć że nie powinnam za nim płakać skoro tak się zachował próbuje pozbyć się myśli że ona jest lepsza że chciała go jak byl ze mną że teraz się bawią co robią staram się wypierac te myśli najgorzej jest rano po przebudzeniu jak to Cię bombarduje... serio że ludzie są w stanie tak się zmienić dla drugiej osoby to straszne

Mam dokładnie takie same myśli. Mimo, że go nienawidzę myślę czemu wybrał ją, czemu jest lepsza, czy serio jest jakaś ładniejsza. Nachodzą mnie myśli, że pewnie będzie tak, że jej da to wszystko czego mi nie chciał dać że ona dostanie wszystko a ja po trzech latach starania się o związek jestem z niczym. Tak te myśli są rano raz dół raz mam to gdzieś. Nie potrafię Cię podbudować nawet dziś bo czuje to samo sad

188

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Znając moje szczęście w życiu ona dostanie wszystko to co ja chciałam i nie dostałam . ...  Nie byłam w stanie zatrzymać przy sobie faceta może jestem za młoda i jeszcze nie umiem. Jest mi tak cholernie przykro że to się tak skończyło:(

189 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2018-05-04 11:57:23)

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach
Wydajemisię napisał/a:

Znając moje szczęście w życiu ona dostanie wszystko to co ja chciałam i nie dostałam . ...  Nie byłam w stanie zatrzymać przy sobie faceta może jestem za młoda i jeszcze nie umiem. Jest mi tak cholernie przykro że to się tak skończyło:(

Widzisz już jest jakiś plus jesteś jeszcze młoda całe życie przed Tobą

190

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

No ona strasza to już technikę zatrzymania faceta może opanowała.

Nie lubię tego stwierdzenia młoda jesteś jeszcze masz czas.. myślę że w kazdym wieku jest trudno ostatnio też uslyszalam tekst - no teraz to ciężko będziesz miała kogoś znaleźć bo co ogarnięcie to już dawno pozajmowani a czasu szkoły studiów już masz za sobą nie wiadomo gdzie znaleźć.

191 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2018-05-04 12:15:28)

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Wiek niema znaczenia w zatrzymywaniu mnie zostawił a mam 29 lat już 30za parę dni jakoś tej techniki nie nabyłam

192

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Tak naprawdę wiek niema żadnego znaczenia czy chodzi o zerwanie czy poznanie kogoś albo ktoś jest napisany albo nie

193

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

Może i nie ma..  Nie wiem co go do niej pociagnelo że już po 1 imprezie postanowił nawiązać z nią konatkt i zdecydował się rozwalić nasz związek.. cóż wiem że się nie dowiem ale te pytania tak krążą w głowie

194

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

co oni wszyscy mają w głowie Boże...

195

Odp: Bolesne rozstanie po 8 latach

A co ja mówiłam o przepływających emocjach?

Zdradzę Wam tajemnicę.
Im więcej będziecie ich zachowanie rozkminiać i rozmieniać na części pierwsze, tym ciężej będzie Wam zaufać w kolejnym związku.

Ja widzę korelację u siebie. Im więcej siedzę w tematach rozstaniowych i doradzam innym, tym bardziej sama mam wrażenie, że mój związek się lada moment rozwali. Tygodniowy detoks od forum i jestem jak nowo narodzona. I mam tak od pół roku regularnie tongue

więc ogólnie nie polecam siedzenia tutaj dłużej niż to konieczne.

Posty [ 131 do 195 z 203 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bolesne rozstanie po 8 latach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024