dziwne rozstanie, sprzeczności. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 126 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 6,913 ]

111

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Przepraszam coś mi się źle poprzyciskało poszło dwa razy i jeszcze nie wszystko co napisałam ehhh

Zobacz podobne tematy :

112

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
ewa_29 napisał/a:

Przepraszam coś mi się źle poprzyciskało poszło dwa razy i jeszcze nie wszystko co napisałam ehhh

To napisz jeszcze raz

113

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
ewa_29 napisał/a:

Przepraszam coś mi się źle poprzyciskało poszło dwa razy i jeszcze nie wszystko co napisałam ehhh

To napisz jeszcze raz

114

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ostatnio usłyszałam od kolegi z pracy, że promienieje  miłe to było bardzo☺ i dobrze , że ON to też słyszał

115

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ehhh znowu to samo nie będe pisać  bo tylko zaśmiecam wątek, a nie umiem  teraz tego pokasować i nie wiem dlaczego tak mi ucina tego posta

116

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jakiś problem jest chyba z wysyłaniem bo ja też nie mogłam i też się powtórzyło to samo dwa razy

117

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Baran... no tak, trudny charakterek...

118

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ostatnio usłyszałam od kolegi z pracy, że promienieje:) miłe to było bardzo i cieszę się, że ON to słyszał hihi:). Ale prawda jest taka, że tylko ja wiem ile ten codzienny uśmiech mnie kosztuje...ale nie dam się:) Wszyscy potrzebujemy czasu na uleczenie tych naszych połamanych serc i oby później dla nas też jeszcze zaświeciło słońce...i może miłość taka prawdziwa też jeszcze kiedyś przyjdzie...chociaż ja na chwilę obecną i pewno jeszcze długo nie będę chciała nikogo...za bardzo bym się bała znowu zaufać, za dużo mnie to wszystko kosztowało mimo, że nie trwało długo, za bardzo się w to wkręciłam tak jak mi to powiedział na zakończenie...

119

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

kolejny dzień wśród ludzi. powiedziałam "nie pocieszaj mnie tak, ja wiem, że on już nie wróci i nie zamierzam na to czekać" i padła od kilku niezależnych osób odpowiedź "a ja uważam, że prędzej czy później wróci."

120

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja myślę że kiedyś wszystkie zranione tu na forum zamiast mówić o smutkach zaczniemy się chwalić jakie jesteśmy szczęśliwe

121

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

kolejny dzień wśród ludzi. powiedziałam "nie pocieszaj mnie tak, ja wiem, że on już nie wróci i nie zamierzam na to czekać" i padła od kilku niezależnych osób odpowiedź "a ja uważam, że prędzej czy później wróci."

Niewiem jakimi ludźmi się otaczasz ale robią Ci tym krzywdę i chyba nie zdają sobie sprawy że nie pozwalają ci wyjść z tego dołka .
Vex tak trzymaj mów im wszystkim zeby nie mówili ci o nim bo cię to nie interesuje masz  własne życie lepsze niż to że czekasz jak piesek na pana

122

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Smutnania napisał/a:
vex napisał/a:

kolejny dzień wśród ludzi. powiedziałam "nie pocieszaj mnie tak, ja wiem, że on już nie wróci i nie zamierzam na to czekać" i padła od kilku niezależnych osób odpowiedź "a ja uważam, że prędzej czy później wróci."

Niewiem jakimi ludźmi się otaczasz ale robią Ci tym krzywdę i chyba nie zdają sobie sprawy że nie pozwalają ci wyjść z tego dołka .
Vex tak trzymaj mów im wszystkim zeby nie mówili ci o nim bo cię to nie interesuje masz  własne życie lepsze niż to że czekasz jak piesek na pana

Ale wiesz, wszyscy myślą, że skoro nic się nie stało, to powrót jest kwestią czasu. Że się zejdziemy. Że będzie cud miód.

123

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
inay napisał/a:

Baran... no tak, trudny charakterek...

Coś w tym jest, u mnie też był Baran...

124

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Ale wiesz, wszyscy myślą, że skoro nic się nie stało, to powrót jest kwestią czasu. Że się zejdziemy. Że będzie cud miód.

Ta... Cód miód i orzeszki. Nie wierz w to. Ktoś kto potrafi cię torturować to nie jest ktoś z kim chciałabyś byc. Może to był twój wymarzeniec, ale teraz to co najwyżej popapraniec.

Myślę że każdy zna ból rozstania, uczucie że już nie mam po co żyć. Że teraz już nie znajdę sobie miejsca na ziemi.

Ale jeśli ktoś potrafił tak bardzo cię skrzywdzić, to choćby serce miało boleć jakby je ktoś łyżka po kawałku wyjmował z piersi, to trzeba to przeczekać, przecierpieć, bo za rogiem czeka na ciebie szczęście. Teraz go nie widzisz, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Musisz po upadku odzyskać przytomność, trochę ochłonąć i ruszyć dalej przed siebie. Nie ma sensu oglądać się za siebie, nie ma po co czekać na kolejny cios. Wyleczyć rany i przed siebie.

125

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

A może oni wszyscy widzą w jakim jesteś stanie i poprostu chcą cię pocieszyć żebyś zaczęła żyć tylko że cię bardzo tym krzywdzą .
Vex my wszyscy tu na forum zaraz zrobimy się twoimi wrogami bo wszyscy mówimy ci żebyś odpuściła . Twoi znajomi martwią się i nie są obiektywni . Posłuchaj  nas bo każdy z nas to przechodził i każdy ma jakieś doświadczenie .
Ja zachowywalam się jak ty wierzyłam że wróci że będzie jak dawniej .
Człowiek którego tak bardzo kochasz juz nie istnieje on się już zmienił i ty też .

126

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Nibyokej napisał/a:

Na moim przykładzie tak.
Wstalem rano ? Milion mysli , sprawdzenie telefonu - smutek , żal bla bla
Ide do garazu - znowu tel ? Cisza .
Wsiadam na motocykl i jade - kilka szybszych zakretow i nagle czujesz sie lepiej.
Kazdy ma swoj sposob .

Mam takie pytanie jeszcze : wiem ze Kobiety nie wypada ale ile Ty masz wiosen za soba ?
Lubisz siebie ? Tak sam na sam jak jestes ?
Bo odnosze wrazenie ze masz to co ja kiedys - czyli potrzebe bycia z kims zeby czuc sie dowartosciowana osoba .
smile

Uwielbiam siebie , jestem bardzo dowartosciowana mam interesujących znajomych _ artystów muzyków .Nie mam potrzeby bycia z kimś mam potrzebę bycia z Nim.

127

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Nie, ja nie będę obwiniać Was - dotarło do mnie, jak wygląda sytuacja. Zwłaszcza że minęło już prawie 2 tyg. Jakby miały nastąpić przemyślenia i przeprosiny, to już by nastąpiły. Ale nie ma nic. Więc sprawa jest jasna, ja też jestem zdania, że on najzwyczajniej nie wróci.

128

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Nie, ja nie będę obwiniać Was - dotarło do mnie, jak wygląda sytuacja. Zwłaszcza że minęło już prawie 2 tyg. Jakby miały nastąpić przemyślenia i przeprosiny, to już by nastąpiły. Ale nie ma nic. Więc sprawa jest jasna, ja też jestem zdania, że on najzwyczajniej nie wróci.

Zobaczysz z taką myślą i nastawieniem wkoncu dojdziesz do siebie i zaczniesz żyć .

129

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Nie, ja nie będę obwiniać Was - dotarło do mnie, jak wygląda sytuacja. Zwłaszcza że minęło już prawie 2 tyg. Jakby miały nastąpić przemyślenia i przeprosiny, to już by nastąpiły. Ale nie ma nic. Więc sprawa jest jasna, ja też jestem zdania, że on najzwyczajniej nie wróci.

No to pierwszy krok za tobą. Teraz czas na uświadomienie że nawet jakby próbował, to nie wolno mu na to pozwolić. Lepiej raz przejść wszystkie etapy rozstania niż powtarzać zabawę co tydzień, miesiąc, rok.

130

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
malgorzatamargo3 napisał/a:

Uwielbiam siebie , jestem bardzo dowartosciowana mam interesujących znajomych _ artystów muzyków .Nie mam potrzeby bycia z kimś mam potrzebę bycia z Nim.

Czasem trzeba przyjąć do wiadomości że do tanga trzeba dwojga.
Osoba prosząca o ochlapy uczucia jest jak menel proszący o złotówkę. Może nawet bym mu tego zeta dał, ale jest obawa że nasze dłonie się zetkną, a tego bym się brzydził. Poza tym jak raz dam, to wiem że się nie odczepi.
A z poziomu tej drugiej strony. Nie lepiej raz przeżyć ból poszukiwania pracy i więcej nie żebrać i się nie poniżać?

131

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Słuchajcie, a już z poziomu osoby postronnej, odcinając się ode mnie - myślicie, że będzie próbował?

Jestem bardzo ciekawa.

Natomiast jeśli chodzi o mnie, to ja chyba zrozumiałam. Ciekawe kiedy przyjdzie kryzys tego rozumienia wink

Oraz to jest prawda - lepiej RAZ się przemęczyć, przepłukać i posmucić, niż mieć takie jaja co weekend. Dziękuję bardzo. Przykro mi i źle, bo normalni dorośli ludzie rozmawiają i tworzą pary, a tu takie coś, ale nie ma już tematu i nie ma sensu się po sto razy dawać poniewierać. Jeszcze mi pobędzie smutno, ale ostatecznie przecież będzie dobrze.

Także święte słowa, Trollu.

Dziewczyny porozstaniowe, jak się czujecie? Ania?

Nibyokej nam zwiał, mam nadzieję, że wszystko z nim w porządku.

Ciekawa jestem Waszych opinii co do jego próbowania.

132

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jestem jestem - dostałem telefon od wiadomo kogo .
Spotkałem sie - wiec musialem po spotkaniu odciac sie od swiata lekko .

Wrocilem juz jestem .

Vex - jak sytuacja ?
Dalas juz sobie spokoj z tym bezjajecznym prototypem faceta?

133

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Słuchajcie, a już z poziomu osoby postronnej, odcinając się ode mnie - myślicie, że będzie próbował?

Jestem bardzo ciekawa.

Natomiast jeśli chodzi o mnie, to ja chyba zrozumiałam. Ciekawe kiedy przyjdzie kryzys tego rozumienia wink

Oraz to jest prawda - lepiej RAZ się przemęczyć, przepłukać i posmucić, niż mieć takie jaja co weekend. Dziękuję bardzo. Przykro mi i źle, bo normalni dorośli ludzie rozmawiają i tworzą pary, a tu takie coś, ale nie ma już tematu i nie ma sensu się po sto razy dawać poniewierać. Jeszcze mi pobędzie smutno, ale ostatecznie przecież będzie dobrze.

Także święte słowa, Trollu.

Dziewczyny porozstaniowe, jak się czujecie? Ania?

Nibyokej nam zwiał, mam nadzieję, że wszystko z nim w porządku.

Ciekawa jestem Waszych opinii co do jego próbowania.

Ja się czuję dużo lepiej już jak całkowicie urwałam z nim kontakt niemamy już ok miesiąca. Zaczęłam żyć normalnie . Każdego dnia staram się wyglądać pięknie wystroić się ale nie dlatego zeby zobaczył co stracił bo jego opinia już mnie nie interesuje robię to tylko dla siebie .  Po rostaniu straciłam dwa miesiące życia na płaczu żalu strachu że będę sama.
Teraz wiem że po rostaniu świat się nie zawalił a ja mogę żyć nadal .
Oczywiście bo 10 latach bycia razem nie da się zapomnieć że ten człowiek istniał. Praktycznie codziennie o nim myślę ale zaraz sobie głowę czym innym zawracam☺️ . Vex nie będę cię okłamywać napewno nie będzie ci odrazu łatwiej bo będziesz o nim myśleć . Myślę że dopiero teraz zaczniesz troszkę cierpieć bo dojdzie to do ciebie że to koniec. Ale uwierz mi to minie .
Zaczniesz po czasie dostrzegać plusy.
Życzę Ci żebyś jak najszybciej z tego wyszła trzymam mocno kciuki bo bardzo cię rozumiem bo zachowywalam się identycznie jak ty.
A co do Nibyokej naprawdę chyba zwiał albo kogoś poznał

134

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Przeczytałam cały wątek. Było trochę tego.

Vex, współczuję.

vex napisał/a:

Słuchajcie, a już z poziomu osoby postronnej, odcinając się ode mnie - myślicie, że będzie próbował?

Jako osoba postronna, bo nowa w tym wątku odpowiadam na Twoje pytanie - nie będzie. 2 tygodnie dla faceta to wystarczająco, aby się ogarnął i podjął decyzję próby powrotu. Uważam, że jedyna jaka podjął  to - powrotu nie będzie.

Miej trochę szacunku dla siebie, zamknij te drzwi za sobą. Myśl o przyszłości, bywaj, wychodź, angażuj się w nowe inicjatywy, które pozwolą Ci poznać nowych ludzi czy rozwinąć stare znajomości.
Trzymaj się i pamiętaj:

... Daremne żale - próżny trud.
Bezsilne złorzeczenia!
Przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia...
oraz
Trzeba z żywymi naprzód iść,  po życie sięgać nowe...

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Słuchajcie, a już z poziomu osoby postronnej, odcinając się ode mnie - myślicie, że będzie próbował?
Ciekawa jestem Waszych opinii co do jego próbowania.

Jeśli zacznie się nudzić, będzie potrzebował wrażeń i adrenaliny to będzie próbował zagadywać. Wyśle jakiegoś słabego sms typu "tęsknię" a Ty będziesz w 7 niebie. Niestety, obawiam się, że nie będzie tego robić z faktycznej tęsknoty tylko ot tak, z braku laku.  Może to być za miesiąc, dwa, trzy. Oby jak najpóźniej, byś Ty mogła już stanąć na nogi i z bezpiecznej odległości emocjonalnej ocenić jego zamiary.

136

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jedyne tylko co mi jest smutno że od 9lat mieszkaliśmy razem przygotowaliśmy święta myślę że najtrudniejsze to będą święta dla mnie bez niego....
Ale wszytsko jest do przeżycia

137 Ostatnio edytowany przez vex (2018-03-29 10:11:39)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

No to po kolei:

@Smutnania: cieszę się, że z Tobą lepiej smile masz rację, wyglądaj pięknie dla siebie, żyj dla siebie. 10 lat życia to kupa czasu. Nikt Ci tego nie odda i nie zrekompensuje. Musisz sama być dzielna i silna. Świetnie sobie radzisz, masz rację, świat się nie skończył. Jak mi nadejdzie kryzys, będę czytać, co tu pisałaś i starać się to przewalczyć na podstawie Twoich emocji.

@katarina: dziękuję za ciepłe słowo smile zgadzam się: 2 tygodnie to dużo. Miał czas się zastanowić i ruszyć do przodu.

Ale tyle się słyszy o tym, że się odezwał po miesiącu, po dwóch, że facet świeżo po tym jak zerwie to zaczyna się cieszyć wolnością a później następuje tęsknota i szuka drogi powrotu. Ciekawe jak to jest z tym?

@Pokręcona Owieczka: fuj, nie chcę być zapychaczem i rozrywką. Nie przewidzę jak się zachowam, ale wiem, że rola zabawki mnie nie interesuje.

Strasznie ciężkie są te tematy. Tu jest bardzo dużo do przemyślenia.

No i @Nibyokej - na czym stanęło? Napisz w swoim wątku, jestem ciekawa. A tu daj znać jak się czujesz.

138

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Czytam ten smutny wątek i mam nadzieję, że kiedyś inaczej spojrzycie na te historie. Dlaczego czas który spędziliście z kimś uważacie za stracony? Były dobre i złe chwile, w rozstaniu macie swój własny udział. Wzajemne przekonywanie się, że ta druga strona była "zła" może przyniesie chwilową ulgę, ale własnie przez takie podejście unieszczęśliwiacie się.
Nie można dowartosciować się z zewnątrz- czy to znajomymi, czy obniżając wartość kogoś z kim spędziliście czas.
Warto pamiętać dobre rzeczy i wyciągać wnioski.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

139

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Ela210 napisał/a:

Czytam ten smutny wątek i mam nadzieję, że kiedyś inaczej spojrzycie na te historie. Dlaczego czas który spędziliście z kimś uważacie za stracony? Były dobre i złe chwile, w rozstaniu macie swój własny udział. Wzajemne przekonywanie się, że ta druga strona była "zła" może przyniesie chwilową ulgę, ale własnie przez takie podejście unieszczęśliwiacie się.
Nie można dowartosciować się z zewnątrz- czy to znajomymi, czy obniżając wartość kogoś z kim spędziliście czas.
Warto pamiętać dobre rzeczy i wyciągać wnioski.


My też mamy taką nadzieję, ale wspominanie dobrych rzeczy, których jak pisałam była zdecydowana większość, powoduje u mnie większego doła.

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Ela210 napisał/a:

Czytam ten smutny wątek i mam nadzieję, że kiedyś inaczej spojrzycie na te historie. Dlaczego czas który spędziliście z kimś uważacie za stracony? Były dobre i złe chwile, w rozstaniu macie swój własny udział. Wzajemne przekonywanie się, że ta druga strona była "zła" może przyniesie chwilową ulgę, ale własnie przez takie podejście unieszczęśliwiacie się.
Nie można dowartosciować się z zewnątrz- czy to znajomymi, czy obniżając wartość kogoś z kim spędziliście czas.
Warto pamiętać dobre rzeczy i wyciągać wnioski.

Nie wolno myśleć, że spędzony z kimś czas był straconym. Traceniem czasu jest czekanie na powrót lub wchodzenie ponownie w związek, który nie ma szans przetrwania.
Co do wspomnień. Często zostają tylko one. Z czasem zacierają się te złe, a zostają tylko te, do których potrafimy się uśmiechnąć.
Każdy związek czy relacja uczą nas czegoś i tak jak piszesz warto pamiętać  dobre i wyciągać wnioski.

141

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Witam.
Wszystko przeczytalam i powiem tak:
on ciebie nie chce, zaakceptuj to, bo zmarniejesz.

Ja mialam przed wielu laty odwrotna sytuacje z facetem:

wlasciwie go nie chcialam. czemu pisze ''wlasciwie''? .Bo tez dawalam mu na poczatku sprzeczne sygnaly. Byl nawet seks (ktory mi sie nie podobal!).
Wrescie mialam go dosc. Powiedzialam, ze to koniec. Wtedy sie zaczelo: telefony, listy, wymuszanie spotkan. Czym on bardziej o mnie zabiegal, tym wiekszy niechec mialam do niego.

Wyluzuj, jesli chcesz zachowac godnosc i twarz.
Zacznij zyc.

I nie przywiazuj wielkiej uwagi to zdjecia na FB, czy w portfelu; dla facetow ma to o wiele mniejsze znaczenie, niz dla kobiet. Jemu mopze wisi, co nosi w portfelu czy na FB, a ty dospiewujesz sobie do tego milosna tresc.

Moje slowa moze cie zabola. Ja wiem.
Ale odpusc sobie tego czlowieka.

Zyj Tu i Teraz.

142

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Oj Vex lepiej zebym Ci nie mowil jak sie czuje i co u mnie wink

Badz dzielna . Po prostu - kiedys Ci przejdzie .

Ja Was opuszczam na dluzszy czas - musze sie dobrze zresetowac . Gory wzywaja - a jakos nie mam ochoty zabierac ze soba tego pieprzonego telefonu .
Dzisiaj w planach kozi wierch, jak szalec to szalec .

Trzymam kciuki , glowy do góry .

Pogadam z „tym na gorze „ - bede blizej Niego wiec zalatwie Wam pare spraw wink

143

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Czytam ten smutny wątek i mam nadzieję, że kiedyś inaczej spojrzycie na te historie. Dlaczego czas który spędziliście z kimś uważacie za stracony? Były dobre i złe chwile, w rozstaniu macie swój własny udział. Wzajemne przekonywanie się, że ta druga strona była "zła" może przyniesie chwilową ulgę, ale własnie przez takie podejście unieszczęśliwiacie się.
Nie można dowartosciować się z zewnątrz- czy to znajomymi, czy obniżając wartość kogoś z kim spędziliście czas.
Warto pamiętać dobre rzeczy i wyciągać wnioski.


My też mamy taką nadzieję, ale wspominanie dobrych rzeczy, których jak pisałam była zdecydowana większość, powoduje u mnie większego doła.

Na mnie wspominanie dobrych rzeczy powoduje że wracam do początku cierpienia i tęsknoty a tak niechce !
Myślę że jakiś czas (bardzo długi) będę wspominać co mnie dobrego nauczył zwiazek. W tej chwili nie chcę nic pamiętać i starać się nie wracać myślami do niego

144

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dziewczyny ja tez mam podobna sytuacje, ale duzo trudniejsza niz u Was. U mnie 1.5 roczny zwiazek (mieszkalismy razem) "zakonczony" przez niego z powodu klotni i zlej atmosfery. Pisze "zakonczony" bo on stwierdzil ze powinnismy od siebie odpoczac. Powiedzial, ze nie musze zabierac rzeczy od niego z domu i ze on mnie nie wyrzuca, ale nie chce zebysmy sie spotykali i ze jak bedzie nam zle bez siebie to wrocimy do siebie, a jak nie to nie.

Problem w tym, ze razem pracujemy i widzimy sie codziennie. Ja nie poruszam tematu nas, zachowuje sie w miare normalnie, ale juz mnie meczy to bycie w zawieszeniu. Nie wiem czy zabrac te rzeczy i oddac mu klucze, czy jeszcze poczekac. Minely 3 tyg.

U nas byly klotnie o jego ex z ktora sie rozstal przede mna po 10 latach, ale ciagle sie widywali i pisali do siebie. Mnie to bolalo i meczylo i mialam pretensje, ze on zamiast ograniczac kontakt z czasem "przyjaznil" sie z nia w moim odczuciu za bardzo.

Zwalil cala wine na mnie, ze jestem zazdrosna i mam obsesje, ze to tylko przyjazn i gdyby chcial z nia byc to by byl a jest ze mna. Teraz siedze i sie obwiniam, ale postanowilam uszanowac jego decyzje. To mi zawsze bardziej zalezalo i on to wie. Spytalam czy chce wrocic do ex to mowi ze nie i chce byc sam, ale ja juz nie wiem sama. Jestemy ludzmi juz w takim wieku, ze sie wie czego sie chce i takie odpoczywanie znaczy dla mnie rozstanie. On mowi ze wcale nie. Wiem tez ze z ta ex tez sobie takie przerwy robili kilka razy przez te 10 lat. Tez mi trudno to zostawic, bo gdyby nie ta ex ja czulabym sie bezpiecznie i bylabym spokojna. Nie byloby wtedy niepewnosci z ktorej wynikaly napiete sytuacje.

145

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Nibyokej napisał/a:

Oj Vex lepiej zebym Ci nie mowil jak sie czuje i co u mnie wink

Badz dzielna . Po prostu - kiedys Ci przejdzie .

Ja Was opuszczam na dluzszy czas - musze sie dobrze zresetowac . Gory wzywaja - a jakos nie mam ochoty zabierac ze soba tego pieprzonego telefonu .
Dzisiaj w planach kozi wierch, jak szalec to szalec .

Trzymam kciuki , glowy do góry .

Pogadam z „tym na gorze „ - bede blizej Niego wiec zalatwie Wam pare spraw wink

Baw się dobrze.
POWODZENIA

146

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gosia1962 napisał/a:

Witam.
Wszystko przeczytalam i powiem tak:
on ciebie nie chce, zaakceptuj to, bo zmarniejesz.

(...)

Wyluzuj, jesli chcesz zachowac godnosc i twarz.
Zacznij zyc.

I nie przywiazuj wielkiej uwagi to zdjecia na FB, czy w portfelu; dla facetow ma to o wiele mniejsze znaczenie, niz dla kobiet. Jemu mopze wisi, co nosi w portfelu czy na FB, a ty dospiewujesz sobie do tego milosna tresc.

Moje slowa moze cie zabola. Ja wiem.
Ale odpusc sobie tego czlowieka.

Gosiu, ja już zrozumiałam. Odpuściłam. Nie piszę, nie dzwonię, nie namawiam. Nie dostałam też odpowiedzi na nic, co pisałam wcześniej - więc więcej kopów w d* mi nie trzeba. Zrozumiałam - nie to nie.

Psychika jednak to takie zwierzątko, które często wymyka się spod kontroli: jeszcze tęsknię, jeszcze marzę o tym, że to zły sen, że to się ułoży, że on przemyśli i będziemy razem.

Jednak nauczyliście mnie myśleć RACJONALNIE. Ja już WIEM, że on nie napisze, nie zadzwoni, nie przemyśli, nie wróci, nie zatęskni. Wiem. Wbite do głowy. Odpuszczone.

Nibyokej napisał/a:

Oj Vex lepiej zebym Ci nie mowil jak sie czuje i co u mnie wink

Badz dzielna . Po prostu - kiedys Ci przejdzie .

(...)

Pogadam z „tym na gorze „ - bede blizej Niego wiec zalatwie Wam pare spraw wink

Nooo mój drogi, masz mi wrócić z tych wczasów silny i wypoczęty!

Ausagla napisał/a:

Dziewczyny ja tez mam podobna sytuacje, ale duzo trudniejsza niz u Was. U mnie 1.5 roczny zwiazek (mieszkalismy razem) "zakonczony" przez niego z powodu klotni i zlej atmosfery. Pisze "zakonczony" bo on stwierdzil ze powinnismy od siebie odpoczac. Powiedzial, ze nie musze zabierac rzeczy od niego z domu i ze on mnie nie wyrzuca, ale nie chce zebysmy sie spotykali i ze jak bedzie nam zle bez siebie to wrocimy do siebie, a jak nie to nie.

Problem w tym, ze razem pracujemy i widzimy sie codziennie. Ja nie poruszam tematu nas, zachowuje sie w miare normalnie, ale juz mnie meczy to bycie w zawieszeniu. Nie wiem czy zabrac te rzeczy i oddac mu klucze, czy jeszcze poczekac. Minely 3 tyg.

U nas byly klotnie o jego ex z ktora sie rozstal przede mna po 10 latach, ale ciagle sie widywali i pisali do siebie. Mnie to bolalo i meczylo i mialam pretensje, ze on zamiast ograniczac kontakt z czasem "przyjaznil" sie z nia w moim odczuciu za bardzo.

Zwalil cala wine na mnie, ze jestem zazdrosna i mam obsesje, ze to tylko przyjazn i gdyby chcial z nia byc to by byl a jest ze mna. Teraz siedze i sie obwiniam, ale postanowilam uszanowac jego decyzje. To mi zawsze bardziej zalezalo i on to wie. Spytalam czy chce wrocic do ex to mowi ze nie i chce byc sam, ale ja juz nie wiem sama. Jestemy ludzmi juz w takim wieku, ze sie wie czego sie chce i takie odpoczywanie znaczy dla mnie rozstanie. On mowi ze wcale nie. Wiem tez ze z ta ex tez sobie takie przerwy robili kilka razy przez te 10 lat. Tez mi trudno to zostawic, bo gdyby nie ta ex ja czulabym sie bezpiecznie i bylabym spokojna. Nie byloby wtedy niepewnosci z ktorej wynikaly napiete sytuacje.

Faktycznie, sytuacja podobna, jednak odnoszę wrażenie, że coś mi tu na kilometr śmierdzi tą byłą... Czy ona się aby tam za bardzo nie rozpanoszyła?

NO I WŁAŚNIE. Tu znowu mamy kółeczko do mojego pytania: jak myślicie, faceci wracają, tęsknią? Jak jest z powrotami do ex? Możemy to omówić na przykładzie mojego, ja mam wbite do głowy smile (co nie zmienia faktu że mi smutno).

147

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ausagla dobrze Cię rozumiem...wspólna praca po rozstaniu to ciężkaaa sprawa ojjj bardzo ciężka. To jak rozdrapywanie wciąż tej samej rany... Mimo, że u mnie po 3 miesiącach jest już lepiej to jednak jego widok codziennie jeszcze powoduje szybsze bicie serca...wolałabym się odciąć, wolałabym nie wiedzieć, że już się dobrze bawi z nową panną...a mi jeszcze  zdaży się czasem popłakać za nim.
Nibyokej zazdroszcze Ci tych gór, mnie strasznie  ciągnie ale samej to tak jakoś głupio, ale w przyszły weekend lece do Gdańska na weekend, koleżanka mnie zaprosiła, uwielbiam morze☺, może tam uda mi  się choć na chwilę  wyłączyć myślenie

148

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Vex relacja z tą ex jest moim zdaniem chora. Ona go zostawiła, potem dowiedziała sie o mnie i zaczely sie telefony, wyrzuty, rozne sprawy i checi powrotu. On mnie wtedy zostawil i mielismy 2 miesieczna przerwe. Widywalismy sie w pracy i ja wtedy nie zabiegalam o kontakt i pogodzilam sie z tym. Wrocil bo zrozumial i zdecydowal, ze z tamta nie bedzie. Minal rok, gdzie oni caly czas mieli kontakt, spotkania itd. Ja to znosilam bo myslalam, ze z czasem i ona zacznie nowe zycie i sie odczepi. Minelo 1.5 roku a oni sa dla siebie teraz super przyjaciolmi (podobno) ktorzy chodza na obiady i sa w stalym kontakcie.

Jestem tym wymeczona, ja nie umawiam sie z ex, nie dzwonie z problemami i nie prosze o pomoc. Nie rozumiem tego i nie wierze, ze to tylko przyjazn.

Tak wiec widzisz na moim przykladzie, ze wrocilismy do siebie i po roku on znow ma watpliwosci. Z tamta tez sie rozchodzil i wracal, ale najwidoczniej cos bylo nie tak skoro po tylu latach to sie rozwalilo. Moze i na chwile jest dobrze, ale chyba jak cos facetowi nie gra to juz mu to bedzie przeszkadzalo. On np. dlatego nie wzial z nia slubu.

On twierdzi ze nie chce byc, z ta ex, a ona z nim. W pracy mi opowiada jak spedzil weekend i co robil, jakby chcial zebym wiedziala, ze z tamta sie nie spotyka. Chodzi bez humoru, przybity.

Ja mam straszny metlik w glowie, tez czuje sie winna tej sytuacji ze moze przesadzilam z ta zazdroscia i moze on chce mi dac w ten sposob do zrozumienia, ze nie bedzie tego akceptowal. Ale szczerze czuje gdzies w srodku ze gdyby mnie naprawde kochal to zrobilby cos, aby ograniczyc te kontakty i pokazac, ze jestem wazniejsza od ex. I tak sobie mysle, ze nie chce skonczyc tak jak ona. 10 lat rozstan i powrotow, zwiazek bez slubu i dziecka.

Ktos mial tak z Was? Czy to mozliwe zeby facet utrzymywal bliskie kontakty z ex i zaangazowal sie w nowy zwiazek?

149

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Ausagla napisał/a:

Vex relacja z tą ex jest moim zdaniem chora. Ona go zostawiła, potem dowiedziała sie o mnie i zaczely sie telefony, wyrzuty, rozne sprawy i checi powrotu. On mnie wtedy zostawil i mielismy 2 miesieczna przerwe. Widywalismy sie w pracy i ja wtedy nie zabiegalam o kontakt i pogodzilam sie z tym. Wrocil bo zrozumial i zdecydowal, ze z tamta nie bedzie. Minal rok, gdzie oni caly czas mieli kontakt, spotkania itd. Ja to znosilam bo myslalam, ze z czasem i ona zacznie nowe zycie i sie odczepi. Minelo 1.5 roku a oni sa dla siebie teraz super przyjaciolmi (podobno) ktorzy chodza na obiady i sa w stalym kontakcie.

Jestem tym wymeczona, ja nie umawiam sie z ex, nie dzwonie z problemami i nie prosze o pomoc. Nie rozumiem tego i nie wierze, ze to tylko przyjazn.

Tak wiec widzisz na moim przykladzie, ze wrocilismy do siebie i po roku on znow ma watpliwosci. Z tamta tez sie rozchodzil i wracal, ale najwidoczniej cos bylo nie tak skoro po tylu latach to sie rozwalilo. Moze i na chwile jest dobrze, ale chyba jak cos facetowi nie gra to juz mu to bedzie przeszkadzalo. On np. dlatego nie wzial z nia slubu.

On twierdzi ze nie chce byc, z ta ex, a ona z nim. W pracy mi opowiada jak spedzil weekend i co robil, jakby chcial zebym wiedziala, ze z tamta sie nie spotyka. Chodzi bez humoru, przybity.

Ja mam straszny metlik w glowie, tez czuje sie winna tej sytuacji ze moze przesadzilam z ta zazdroscia i moze on chce mi dac w ten sposob do zrozumienia, ze nie bedzie tego akceptowal. Ale szczerze czuje gdzies w srodku ze gdyby mnie naprawde kochal to zrobilby cos, aby ograniczyc te kontakty i pokazac, ze jestem wazniejsza od ex. I tak sobie mysle, ze nie chce skonczyc tak jak ona. 10 lat rozstan i powrotow, zwiazek bez slubu i dziecka.

Ktos mial tak z Was? Czy to mozliwe zeby facet utrzymywal bliskie kontakty z ex i zaangazowal sie w nowy zwiazek?


Poczekajcie, zaraz nam się zrobi chlew w tym wątku smile

Ausagla, załóż nowy i napisz nam ze szczegółami, jak sprawa wygląda. Po kolei. Ja się tam chętnie poudzielam, bo zdaje się, że mam dwa słowa do powiedzenia.

To raz.

A dwa, że ja się też zastanawiam, jak to jest z ex - czy jak w ww. przypadku, oni mają w zwyczaju wracać? Jak mówię, możemy się posłużyć moim przykładem. Ciekawa jestem, kiedy ex zaczynają tęsknić, czy w ogóle to się zdarza? Czy facet ma w zwyczaju odzywać się po rozstaniu?

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

A dwa, że ja się też zastanawiam, jak to jest z ex - czy jak w ww. przypadku, oni mają w zwyczaju wracać? Jak mówię, możemy się posłużyć moim przykładem. Ciekawa jestem, kiedy ex zaczynają tęsknić, czy w ogóle to się zdarza? Czy facet ma w zwyczaju odzywać się po rozstaniu?

Dwa lata temu byłam w pewnej relacji, której nie można było nazwać związkiem. Ja zakochana, potrzebowałam miłości, po rozwodzie, lgnęłam jak pies. On trzymał mnie na dystans, niemniej, abym była przy nim, dawał sprzeczne sygnały. Raz mu zależało, raz nie wiedział, raz nie. I tak w koło. Spotkania kilka razy w miesiącu, no czysta sex relacja. Kończyłam to, on po dwóch tygodniach się odzywał, wracałam, i tak non stop. Neverending story. Po dwóch latach huśtawki emocjonalnej powiedziałam dość. Nie to nie. Skończyłam, cierpiałam ( bo się przecież zakochałam), tęskniłam, brakowało mi wrażeń, adrenaliny, zainteresowania, ale widziałam, że się nie odezwę. Jak on zawsze się odzywał po 2-3 tygodniach, tak teraz była cisza...Trwała 3 miesiące. O 3 nad ranem dostałam sms, że mnie przeprasza. I wiesz co zrobiłam? Nic. Po tych trzech miesiącach miałam go głęboko w doopie. Czasami mnie sonduje. Napisze maila, zaczepi głupim żartem, ale urywam to od razu.

Więc powiem tak: wracają, tylko wtedy kiedy czegoś chcą, ale raczej nie dlatego, że nagle ich olśniło że są zakochani. Mieli czas się o tym przekonać.

151

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Patrząc z dystansu na to, co opisujesz, nie dostrzegam sprzeczności w jego postępowaniu względem Ciebie, Vex.

Oczekiwanie od strony zrywającej kontakt, że będzie się gęsto tłumaczyć, sztucznie podtrzymywać niesatysfakcjonującą relację, odpowiadać na niekończące się pytania "dlaczego?" wcale nie poprawiłoby Twojego obecnego stanu nawet gdyby działo się tak, jak Ty tego pragniesz.
Paradoksalnie jego milczenie jest pozwoleniem Tobie na szybsze otrząśnięcie się po rozstaniu i start w przyszłość już osobno. Tym bardzej, że sama wspominasz, iż na bazie detali bez znaczenia konstruujesz wieżę marzeń o jego powrocie do Ciebie, szczęśliwym małżeństwie u jego boku, z białym domkiem, psem i ogródkiem w tle...  W chwili obecnej karmisz się fantazjami i błędnymi, jak sądzę, interpretacjami niedawnych wydarzeń u osób, u których szukasz pocieszenia.

Nie wiem, czy byłaś kiedyś w sytuacji odwrotnej, gdy ktoś czynił Tobie awanse, a Ty nie wiedziałaś jak go spławić... Trudno jest znosić trudy i starania kogoś, kto obdarza Cię całą miłością świata, pała takim uczuciem, które mogłoby zastąpić elektrociepłownię Siekierki,  podczas gdy Ty... kompletnie nie jesteś zainteresowana ani nim, ani  tym co ma Ci do zaoferowania. W pewnym momencie, mimo największej do niego sympatii musisz go "zranić" i powiedzieć "pas!" Podobnie, jak trudno powiedzieć jest komuś dlaczego się go kocha, tak i w sytuacji odwrtotnej uargumentowanie dlaczego się kogoś nie kocha leży poza sferą lingwistyczną ; - )))

To, że ktoś decydując się na rozstanie podjął taką decyzję po trzech miesiącach, czy po kilku latach, nie ma w zasadzie znaczenia, bo "utrwalaczem" dla miłości nie są lata, ale jakość takiej relacji, powody, dla których się w niej jest razem, świadomy wybór tej, a nie innej osoby, pragnienie jej dobra, harmonia we wszystkich ważnych sferach, bez których pełny, trwały związek nie ma szans.

To, co u Ciebie jest wielkim pozytywem to to, że zdajesz sobie sprawę, że "zalałaś go oceanem miłości", kochałaś za dwoje, robiłaś prezenty, wypełniłaś nim całą przestrzeń Twojego życia. To bardzo ważne. Być może w tym "oceanie miłosci" on się zaczął topić, bo wcale nie chciał wchodzić na taką głębię, a może były inne, tylko jemu znane powody, dla których wybrał jednak szalupę ratunkową i zejście na ląd, na którym Ciebie nie spotka.

Czytając historie na tym Forum dochodzę do wniosku, że w podobnych Twojemu przypadkach, aktem największej miłości jest pozwolić komuś odejść bez wymuszania na nim powrotów, tłumaczeń, kwiatów z okazji urodzin, świątecznych życzeń... Zatem jeśli Twoja miłość do niego rzeczywiście jest bezdenna, to samej sobie dasz zgodę na jego, a tym samym Twoją wolność...

Powodzenia!

152

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ok, założę oddzielny wątek smile

Co do Twojego pytania z własnego doświadczenia i moich koleżanek wiem, że ex wracają, wtedy kiedy Ty ich kopniesz porządnie w tyłek i zobaczą, że na 100% Cię stracili lub jak nie znaleźli sobie nikogo innego i po paru tygodniach/miesiącach cieszenia się wolnością zaczyna im brakować towarzystwa.

W pierwszym przypadku staną na głowie, żeby Cię odzyskać, a w drugim spróbują, ale jeśli napotkają opór to sobie odpuszczą.

153

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:
Gosia1962 napisał/a:

Witam.
Wszystko przeczytalam i powiem tak:
on ciebie nie chce, zaakceptuj to, bo zmarniejesz.

(...)

Wyluzuj, jesli chcesz zachowac godnosc i twarz.
Zacznij zyc.

I nie przywiazuj wielkiej uwagi to zdjecia na FB, czy w portfelu; dla facetow ma to o wiele mniejsze znaczenie, niz dla kobiet. Jemu mopze wisi, co nosi w portfelu czy na FB, a ty dospiewujesz sobie do tego milosna tresc.

Moje slowa moze cie zabola. Ja wiem.
Ale odpusc sobie tego czlowieka.

Gosiu, ja już zrozumiałam. Odpuściłam. Nie piszę, nie dzwonię, nie namawiam. Nie dostałam też odpowiedzi na nic, co pisałam wcześniej - więc więcej kopów w d* mi nie trzeba. Zrozumiałam - nie to nie.

Psychika jednak to takie zwierzątko, które często wymyka się spod kontroli: jeszcze tęsknię, jeszcze marzę o tym, że to zły sen, że to się ułoży, że on przemyśli i będziemy razem.

Jednak nauczyliście mnie myśleć RACJONALNIE. Ja już WIEM, że on nie napisze, nie zadzwoni, nie przemyśli, nie wróci, nie zatęskni. Wiem. Wbite do głowy. Odpuszczone.

Nibyokej napisał/a:

Oj Vex lepiej zebym Ci nie mowil jak sie czuje i co u mnie wink

Badz dzielna . Po prostu - kiedys Ci przejdzie .

(...)

Pogadam z „tym na gorze „ - bede blizej Niego wiec zalatwie Wam pare spraw wink

Nooo mój drogi, masz mi wrócić z tych wczasów silny i wypoczęty!

Ausagla napisał/a:

Dziewczyny ja tez mam podobna sytuacje, ale duzo trudniejsza niz u Was. U mnie 1.5 roczny zwiazek (mieszkalismy razem) "zakonczony" przez niego z powodu klotni i zlej atmosfery. Pisze "zakonczony" bo on stwierdzil ze powinnismy od siebie odpoczac. Powiedzial, ze nie musze zabierac rzeczy od niego z domu i ze on mnie nie wyrzuca, ale nie chce zebysmy sie spotykali i ze jak bedzie nam zle bez siebie to wrocimy do siebie, a jak nie to nie.

Problem w tym, ze razem pracujemy i widzimy sie codziennie. Ja nie poruszam tematu nas, zachowuje sie w miare normalnie, ale juz mnie meczy to bycie w zawieszeniu. Nie wiem czy zabrac te rzeczy i oddac mu klucze, czy jeszcze poczekac. Minely 3 tyg.

U nas byly klotnie o jego ex z ktora sie rozstal przede mna po 10 latach, ale ciagle sie widywali i pisali do siebie. Mnie to bolalo i meczylo i mialam pretensje, ze on zamiast ograniczac kontakt z czasem "przyjaznil" sie z nia w moim odczuciu za bardzo.

Zwalil cala wine na mnie, ze jestem zazdrosna i mam obsesje, ze to tylko przyjazn i gdyby chcial z nia byc to by byl a jest ze mna. Teraz siedze i sie obwiniam, ale postanowilam uszanowac jego decyzje. To mi zawsze bardziej zalezalo i on to wie. Spytalam czy chce wrocic do ex to mowi ze nie i chce byc sam, ale ja juz nie wiem sama. Jestemy ludzmi juz w takim wieku, ze sie wie czego sie chce i takie odpoczywanie znaczy dla mnie rozstanie. On mowi ze wcale nie. Wiem tez ze z ta ex tez sobie takie przerwy robili kilka razy przez te 10 lat. Tez mi trudno to zostawic, bo gdyby nie ta ex ja czulabym sie bezpiecznie i bylabym spokojna. Nie byloby wtedy niepewnosci z ktorej wynikaly napiete sytuacje.

Faktycznie, sytuacja podobna, jednak odnoszę wrażenie, że coś mi tu na kilometr śmierdzi tą byłą... Czy ona się aby tam za bardzo nie rozpanoszyła?

NO I WŁAŚNIE. Tu znowu mamy kółeczko do mojego pytania: jak myślicie, faceci wracają, tęsknią? Jak jest z powrotami do ex? Możemy to omówić na przykładzie mojego, ja mam wbite do głowy smile (co nie zmienia faktu że mi smutno).

Ja byłam w związku 10letnim i też mój ex wyprowadzał się co chwila ale zaraz mu mijało i nawet progu domu nie przeszedł .
Teraz przed dwoma miesiącami chciał zrobić przerw przemyśleć i znalazł inna i już nie wrócił . Myślę że takie odpoczywanie od siebie to znaczy że osoba która chce odpocząć już kogoś ma na oku i jak jej nie wyjdzie ma gdzie wracać

154

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jakbym jechał do dziewczyny z prezentem a w odpowiedzi usłyszał focha, to też bym ją kopnął w dupę. Dobrze że chłop ma jaja i szacunek do siebie. Sama jesteś sobie winna, na drugi raz zastanów się nad sobą. Może terapia? Borderline? DDA?

U kobiet słowo "kocham" oznacza zapewniasz mi najwięcej korzyści, jeszcze mi się nie znudziłeś i nie mam do kogo odejść kto zapewnia tych korzyści więcej.

gg 25414758

155

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
enlikkufri napisał/a:

Jakbym jechał do dziewczyny z prezentem a w odpowiedzi usłyszał focha, to też bym ją kopnął w dupę. Dobrze że chłop ma jaja i szacunek do siebie. Sama jesteś sobie winna, na drugi raz zastanów się nad sobą. Może terapia? Borderline? DDA?

A doczytałeś późniejsze informacje?

Nieważne. Doprecyzuję. Foch był za to, że on pierwszy się obraził i zapytałam, czy ma mi cokolwiek do powiedzenia.

Ani borderline, ani dda. Wieki temu mój zdradzający mnie exnarzeczony mi wmawiał, że jestem borderline. Nawet mu uwierzyłam! Poszłam do psychologa. Ponoć nie jestem żadnym borderline.

No widzicie, różnie bywa z tymi powrotami. Ciekawa jestem jak tu będzie, choć już wiele razy pisałam Wam, co myślę.

156

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
enlikkufri napisał/a:

Jakbym jechał do dziewczyny z prezentem a w odpowiedzi usłyszał focha, to też bym ją kopnął w dupę. Dobrze że chłop ma jaja i szacunek do siebie. Sama jesteś sobie winna, na drugi raz zastanów się nad sobą. Może terapia? Borderline? DDA?

Chyba cię strasznie jakaś zraniła co???

157

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Smutnania napisał/a:
enlikkufri napisał/a:

Jakbym jechał do dziewczyny z prezentem a w odpowiedzi usłyszał focha, to też bym ją kopnął w dupę. Dobrze że chłop ma jaja i szacunek do siebie. Sama jesteś sobie winna, na drugi raz zastanów się nad sobą. Może terapia? Borderline? DDA?

Chyba cię strasznie jakaś zraniła co???

sygnaturka kolegi: "U kobiet słowo "kocham" oznacza zapewniasz mi najwięcej korzyści, jeszcze mi się nie znudziłeś i nie mam do kogo odejść kto zapewnia tych korzyści więcej."

więc chyba tak sad enlikkufri, nie przejmuj się, tu same poranione duszyczki wink

158

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Vex obym się myliła ale zachowujesz sie podobnie domnie po rostaniu i śmiem twierdzić że się cały czas kręci wokół pytania czy można do siebie jeszcze wrócić bo nie pogodziłes się jeszcze i szukasz nadzieji .
Ja się rozstałam po dwóch latach związku na miesiąc potem wróciliśmy do siebie i byliśmy jeszcze 8lat . Jak widać jak coś się raz skończyło to nieważne czy się wróci czy nie i tak się rozpadnie .

159 Ostatnio edytowany przez vex (2018-03-29 15:50:43)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Smutnania napisał/a:

Vex obym się myliła ale zachowujesz sie podobnie domnie po rostaniu i śmiem twierdzić że się cały czas kręci wokół pytania czy można do siebie jeszcze wrócić bo nie pogodziłes się jeszcze i szukasz nadzieji .
Ja się rozstałam po dwóch latach związku na miesiąc potem wróciliśmy do siebie i byliśmy jeszcze 8lat . Jak widać jak coś się raz skończyło to nieważne czy się wróci czy nie i tak się rozpadnie .

to, że powielam Twój schemat wiemy już od jakiegoś czasu wink jedyne co, to Wasze uwagi i właśnie to, że mnie przed tym ostrzegłaś w porę spowodowały, że już odpuściłam. i sobie, i jemu. a i te smutki w końcu miną.

no i zgadzam się, że jak coś ma się rozpaść, to tak się skończy. historie, że ludzie po rozstaniu wracają do siebie mocniejsi, zdarzają się potwornie rzadko. a w tym przypadku ja go kochałam, on mnie mniej, teraz się odciął, to po co ma wracać? nie ma takiej potrzeby, nie musi, nie ma ochoty. to i ja nie powinnam mieć.

160

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Smutnania napisał/a:

Vex obym się myliła ale zachowujesz sie podobnie domnie po rostaniu i śmiem twierdzić że się cały czas kręci wokół pytania czy można do siebie jeszcze wrócić bo nie pogodziłes się jeszcze i szukasz nadzieji .
Ja się rozstałam po dwóch latach związku na miesiąc potem wróciliśmy do siebie i byliśmy jeszcze 8lat . Jak widać jak coś się raz skończyło to nieważne czy się wróci czy nie i tak się rozpadnie .

No wiesz, w tym przypadku jednak chyba ta przerwa zadziałała skoro byliście później 8 lat razem. Takie dlugie zwiazki czesto sie rozpadaja po latach bo brakuje innego etapu, slubu lub dzieci i wkrada sie rutyna.

161

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:
Smutnania napisał/a:

Vex obym się myliła ale zachowujesz sie podobnie domnie po rostaniu i śmiem twierdzić że się cały czas kręci wokół pytania czy można do siebie jeszcze wrócić bo nie pogodziłes się jeszcze i szukasz nadzieji .
Ja się rozstałam po dwóch latach związku na miesiąc potem wróciliśmy do siebie i byliśmy jeszcze 8lat . Jak widać jak coś się raz skończyło to nieważne czy się wróci czy nie i tak się rozpadnie .

to, że powielam Twój schemat wiemy już od jakiegoś czasu wink jedyne co, to Wasze uwagi i właśnie to, że mnie przed tym ostrzegłaś w porę spowodowały, że już odpuściłam. i sobie, i jemu. a i te smutki w końcu miną.

no i zgadzam się, że jak coś ma się rozpaść, to tak się skończy. historie, że ludzie po rozstaniu wracają do siebie mocniejsi, zdarzają się potwornie rzadko. a w tym przypadku ja go kochałam, on mnie mniej, teraz się odciął, to po co ma wracać? nie ma takiej potrzeby, nie musi, nie ma ochoty. to i ja nie powinnam mieć.

No to się cieszę bo już myślałam że coś kombinujesz

162

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Ausagla napisał/a:
Smutnania napisał/a:

Vex obym się myliła ale zachowujesz sie podobnie domnie po rostaniu i śmiem twierdzić że się cały czas kręci wokół pytania czy można do siebie jeszcze wrócić bo nie pogodziłes się jeszcze i szukasz nadzieji .
Ja się rozstałam po dwóch latach związku na miesiąc potem wróciliśmy do siebie i byliśmy jeszcze 8lat . Jak widać jak coś się raz skończyło to nieważne czy się wróci czy nie i tak się rozpadnie .

No wiesz, w tym przypadku jednak chyba ta przerwa zadziałała skoro byliście później 8 lat razem. Takie dlugie zwiazki czesto sie rozpadaja po latach bo brakuje innego etapu, slubu lub dzieci i wkrada sie rutyna.

o, zgadzam się - związek musi iść do przodu. Wy razem mieszkaliście, więc to był krok, następnym powinno być np. pomyślenie o stabilizacji itp.

ALE skoro Wasz związek się tak skończył, to strach pomyśleć co byś czuła, jakby Ci wywinął taki numer po ślubie! więc akurat to na dobre wyszło.

przechodzony związek lubi gdzieś tam po drodze umrzeć, a później siedzi się w nim z przyzwyczajenia. nie wiemy, co temu Twojemu partnerowi siedziało w głowie (co siedziało mojemu też się nigdy nie dowiemy).

163

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Mojego zmieniła praca niestety i to strasznie mózg mu sprali zaczęliśmy się o nią trochę klucic. Stał się agresywny wyzywał mnie . Ale oczywiście ja też byłam winna rozpadu związku. Już kiedyś mówiłam bałam się z nim wziasc ślub bo wiedziałam że mnie kiedyś zostawi czułam to.

164

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Smutnania napisał/a:

Mojego zmieniła praca niestety i to strasznie mózg mu sprali zaczęliśmy się o nią trochę klucic. Stał się agresywny wyzywał mnie . Ale oczywiście ja też byłam winna rozpadu związku. Już kiedyś mówiłam bałam się z nim wziasc ślub bo wiedziałam że mnie kiedyś zostawi czułam to.

to musiał być bardzo podatnym na wpływy człowiekiem. przykro mi, że tak się to potoczyło. mówiłaś, że i sama praca była niebezpieczna. szkoda.

musisz teraz swoje odcierpieć, tak samo jak ja. nie ma możliwości przeskoczenia tego. musimy być dzielne smile dobrze, że mamy forum jako grupę wsparcia.

165

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Vex ta praca zmieni każdego znam wiele przypadków pozwoliłam mu iść do tej pracy wierzyłam że się nie zmieni. Strasznie przykro było patrzeć jak się zmienia i najgorsze jest to że ja o tym wiedziałam ale jak ktoś próbował coś mówić na jego temat i zachowań wydrapala bym oczy taka byłam za nim. Ma bardzo niebezpieczna pracę . Jedyny plus jaki rostania to taki że nie myślę i nie budzę się po nocach i nie pisze czy  żyje. Niemam już strachu że zginie na służbie.

Posty [ 111 do 165 z 6,913 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 126 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018