dziwne rozstanie, sprzeczności. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 7,071 ]

56

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Całkiem normalne - zaraz go bedziesz usprawiedliwac , szukac wytlumaczenia a , ze moze ksiezyc byl w pelni i dlatego sie nie odzywa ?
Vex - budzimy sie .
On Cie nie chce .

I wcale Ci do niczego nie potrzebny - masz byc szczesliwa sama ze soba.

Tak formalnie to rozumiem , ze mimo Twoich ostatnich smsow dalej cisza ?

Tak formalnie x2 dalej czekasz z utesknieniem na byle kontkat od byle dupka ?

Zobacz podobne tematy :

57

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Nibyokej napisał/a:

Całkiem normalne - zaraz go bedziesz usprawiedliwac , szukac wytlumaczenia a , ze moze ksiezyc byl w pelni i dlatego sie nie odzywa ?
Vex - budzimy sie .
On Cie nie chce .

I wcale Ci do niczego nie potrzebny - masz byc szczesliwa sama ze soba.

Tak formalnie to rozumiem , ze mimo Twoich ostatnich smsow dalej cisza ?

Tak formalnie x2 dalej czekasz z utesknieniem na byle kontkat od byle dupka ?

Tak formalnie, to 2x tak smile

Wiem, rozumiem wszystko. Tak jest jak piszesz. Nawet wczoraj wyszłam ze znajomymi na miasto. Ale nie czułam się dobrze, chyba dla mnie za wcześnie.

Ciekawe skąd mi się raptem pojawiają jakieś przeczucia. Świruję?

58

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Te przeczucia to chyba normalne po rostaniu ja też tak miałam ją nawet myślałam że jak się nie odzywa to znaczy że chce wrócić tylko nie wie jak to zrobić i może czeka na mój ruch .
Zastanawia mnie skąd u ciebie taka pewność że on nikogo niema? Ja też bym sobie dała głowę obciąć że nie ma mój ex że znam go bardzo dobrze że on taki nie jest. A w tym czasie miał już dwie

59

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Nie swirujesz - to calkowicie normalne .

Nic nie wskazywalo ze to sie tak nagle zakonczy dlatego tak bardzo sie zastanawiasz.

Jestes na milosnym haju wiec Cie to trzyma .

Problem w tym ze im dluzej bedziesz sie łudzic , oszukiwac i czekac z nadzieja tym gorzej i dluzej bedziesz wychodzic z tego szamba emocjonalnego .

Nawet jezeli od teraz zaczniesz skupiac sie na sobie to calkiem normalne ze dla przykladu za miesiac zlapie Cie taki „atak „ tesknoty i cholera wie czego smile

Powiedz mi - co teraz czujesz ?
Ale tak bez wiekszego zastanawiania ?
Tak w skrocie - pierwsza mysl - czuje to to i to ..
Lecisz

60

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zacznę od końca:

Czuję... dwie rzeczy. Smutek i to taki wściekły, palący, który aż gryzie w serce. Oraz dziwny spokój, że on wróci, a temat się ułoży. Że wszystko będzie dobrze.

Pewnie to się skończy tak jak mówisz Nibyokej - atakiem rozpaczy. Trochę mi się chce śmiać z samej siebie.

Aniu, to potworne co piszesz... miał dwie? Co za człowiek... Będziemy po tym wszystkim mocne i wszystko się musi skończyć dobrze. Ja staram się mieć w perspektywie, że to nie jest koniec świata i na pewno ostatecznie będzie dobrze.

61

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Czyli w Twojej sytuacji nie ma niczego nadzywczajnego .

Smutek - bo go nie ma , smutek ktory minałby w moment gdyby Cie przytulił ( tak wiem boli )

Spokoj - jestes na haju i jest to jeszcze swieza sprawa.
Z kazdym dniem kiedy on nadal bedzie milczał Ty bedziesz coraz mniej spokojna - zaczniesz faze zlosci .
Bedzie Cie wkurw..o wszystko i wszyscy .
Potem zaczniesz ryczeć jak nigdy - zaczniesz go usprawiedliwiac , szukac problemu u siebie „ a moze moglam mu codziennie obiad robic ?”

Po wszystkim przyjdzie etap akceptacji - i do tego masz dążyć . Do akceptacji faktu , ze :

On Cie nie chce , nie kocha , nie wroci .

Im szybciej to zrozumiesz i przestaniesz siebie oszukiwac tym lepiej dla Ciebie .

Trzymam kciuki za Ciebie

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Vex i po co Ci to? Na cholerę Ci taki związek? Od kilku miesięcy szarpaliście się nawzajem. Widzę Cię jako Kobietę, która naprawdę potrzebuję adrenaliny w związku, by czuć się dobrze. Przypieprzanie się o bzdury, by coś się działo, bo nuda Cię zabija. Facet nie wytrzymał.

Piszesz też, że:

vex napisał/a:

Ja organizowałam wyjścia, ja dawałam prezenty bez okazji, ja przygotowywałam kolacje itp

Nie podejrzewam Cię, że jesteś bluszczem, ale może jesteś z tych, co kochają za bardzo? Dawałaś wszystko, nie dostając nic.  Odpuść.
Jesteś silną, mądrą Kobietą. Nibyokej dobrze Ci pisze. On nie wróci, a Ty musisz być na to przygotowana. Nie proś, nie błagaj, nie odzywaj się. Będzie ciężko, ale dasz radę.

63 Ostatnio edytowany przez vex (2018-03-27 08:06:59)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Oboje mamy chyba taką potrzebę adrenaliny. Bo to nie jest tak, że ja atakowałam i tylko ja. Oboje non stop mieliśmy do siebie jakieś pretensje. Tylko, że ja na jego zarzuty reagowałam spuszczoną głową, a on na moje "czy masz mi coś do powiedzenia" reagował olewaniem mnie.

A z drugiej strony przez większość czasu było fajnie. Wszyscy myśleli, że to się skończy ślubem. Ja też!

Tak, muszę być i jestem przygotowana na jego nieobecność.

Co do bluszczu to nie, ale faktycznie po tamtym związku który się równie nagle skończył i bardzo byłam po tym chora (to co jest teraz jest wręcz śmieszne przy tamtej rozpaczy), rzuciłam się wręcz na mojego nowego partnera z oceanem miłości. Zakochałam go chyba na śmierć.

Nie proszę, nie odzywam się, siedzę w swoim świecie. Odchorowuję.

Fascynuje mnie to przeczucie. Czy ja wypieram rzeczywistość? A może to intuicja? Bo ja chyba nie jestem normalna.

64

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Non stop pretensje - to za czym Ty tak tesknisz ?

Brakuje Ci adrenaliny? - smialo moge Cie podrzucic na motocyklu kilka kilometrow to odechce Ci sie narzekac na Jej brak .

I tak - wypierasz rzeczywistosc .
Piszesz ze nie piszesz i nie dzwonisz ale wewnatrz caly czas czujesz zeby napisac - zadzwonic wink

Bo przeciez ksiaze pewnie tylko czeka na Twoja inicjatywne .

65

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Nibyokej napisał/a:

Non stop pretensje - to za czym Ty tak tesknisz ?

Brakuje Ci adrenaliny? - smialo moge Cie podrzucic na motocyklu kilka kilometrow to odechce Ci sie narzekac na Jej brak .

I tak - wypierasz rzeczywistosc .
Piszesz ze nie piszesz i nie dzwonisz ale wewnatrz caly czas czujesz zeby napisac - zadzwonic wink

Bo przeciez ksiaze pewnie tylko czeka na Twoja inicjatywne .

Proszę bardzo, możesz mnie powozić big_smile może mi wywieje z głowy głupie pomysły.

To nie o adrenalinę chodzi. Adrenalina to był mały procent związku. O resztę mi chodzi. Tego mi brak. Adrenaliny może nie być.

I tu Cię zaskoczę! Chciałabym zawalczyć ale totalnie nie mam potrzeby napisania do niego. I nie czeka na mój ruch, ma mnie gdzieś, to po co ja mam do niego pisać? Żeby znowu rozmawiać sama ze sobą, bo on nie odpisze na ani jedno słowo?

I ten tekst "nie jestem co do tego przekonany". Jakby nie mógł napisać "nie pisz do mnie, nie chcę cię".

66

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jesteś normalna o to się nie bój . Widzę że twój zwiazek był bardzo podobny do mojego i tak samo zachowywalam się jak ty po rostaniu. Ja to się nawet osób najbliższych pytałam czy z moim zachowaniem jest wszystko ok? Ciągle bałam się że zwarjuje i pójdę do zakładu zamkniętego . On już nie wróci musisz się z tym pogodzić a twoje przeczucia są tylko zaprzeczeniem prawdy jak musi wkoncu do ciebie dojść .ON NIE WRÓCI .
Przemysl czy tak naprawdę chciała byś żeby on wrócił ?
Ze związkiem to tak jak z łańcuszkiem jak raz się przerwie będzie sie już rwał.
Wyobraź sobie że on wraca jesteście razem przy pierwszej klutni powie ci wiesz co jednak powrót nie miał sensu myślałaś co zrobiła byś wtedy?jeszcze gorzej by było.

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Oboje mamy chyba taką potrzebę adrenaliny. Bo to nie jest tak, że ja atakowałam i tylko ja. Oboje non stop mieliśmy do siebie jakieś pretensje. Tylko, że ja na jego zarzuty reagowałam spuszczoną głową, a on na moje "czy masz mi coś do powiedzenia" reagował olewaniem mnie.

A może nie olewaniem, ale nie chciał się dać Twoim wkrętkom? Wolał milczeć niż rozpętać kolejną burzę z niczego.

vex napisał/a:

A z drugiej strony przez większość czasu było fajnie. Wszyscy myśleli, że to się skończy ślubem. Ja też!

I alleluja. Wszyscy myśleli, ale nikt nie jest Wami, z Wami. Wszystko wygląda pięknie na zewnątrz, widocznie on tak nie myślał. Ciesz się, że nic z tego nie wyszło, dopiero byś wyła z rozpaczy.


vex napisał/a:

Co do bluszczu to nie, ale faktycznie po tamtym związku który się równie nagle skończył i bardzo byłam po tym chora (to co jest teraz jest wręcz śmieszne przy tamtej rozpaczy), rzuciłam się wręcz na mojego nowego partnera z oceanem miłości. Zakochałam go chyba na śmierć.

A to mnie dziwi. Ja, po moim nieudanym małżeństwie, gdzie przez 15 lat kochałam jak nikt nigdy nikogo, w nowym związku zamknęłam się na wylewne uczucia, okazywanie, euforie. Zostałam tak skrzywdzona kiedyś, że z obawy przed kolejnym razem, wolałam tego unikać i nie dawać z siebie 100%

68 Ostatnio edytowany przez vex (2018-03-27 08:46:01)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Smutnania napisał/a:

Jesteś normalna o to się nie bój . Widzę że twój zwiazek był bardzo podobny do mojego i tak samo zachowywalam się jak ty po rostaniu. Ja to się nawet osób najbliższych pytałam czy z moim zachowaniem jest wszystko ok? Ciągle bałam się że zwarjuje i pójdę do zakładu zamkniętego . On już nie wróci musisz się z tym pogodzić a twoje przeczucia są tylko zaprzeczeniem prawdy jak musi wkoncu do ciebie dojść .ON NIE WRÓCI .
Przemysl czy tak naprawdę chciała byś żeby on wrócił ?
Ze związkiem to tak jak z łańcuszkiem jak raz się przerwie będzie sie już rwał.
Wyobraź sobie że on wraca jesteście razem przy pierwszej klutni powie ci wiesz co jednak powrót nie miał sensu myślałaś co zrobiła byś wtedy?jeszcze gorzej by było.


Jak Ty sobie poradziłaś po tym wszystkim?


Edit: Owieczko - ja byłam chyba tak skrzywdzona, miałam tak ogromną potrzebę szczęścia i normalności, że wzięłam na siebie walkę o ten związek. I kochałam jak szalona.

Muszę sobie wbić do głowy, że on mnie nie chce i nie wróci.

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Muszę sobie wbić do głowy, że on mnie nie chce i nie wróci.

On Cię nie kocha, ale niestety może się wydarzyć, że jego próżność i ego, spowodują że się odezwie. Zapewne dasz mu szansę. Tylko, że to szczęście nie będzie długie, bo żadne z Was się nie zmieni. Nie pasujecie do siebie, po prostu.
Zajmij głowę czymś innym.

70

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

No Vex brawo smile !

Az milo sie to czyta smile
Jak bedzie pogoda to masz przejażdżkę wink

Oby tak dalej - zobaczysz ze sama sobie bedziesz wdzieczna za to ze przestaniesz o Nim myslec , analizowac i szukac odpowiedzi . Odpowiedz juz znasz

71

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Na 101% sie odezwie - i to od Ciebie bedzie zalezalo co z tym zrobisz - chyba nie musimy Ci pisac co powinnas wtedy zrobic ? wink


Szkoda zycia na takie odpady jak ten książe

72

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:
Smutnania napisał/a:

Jesteś normalna o to się nie bój . Widzę że twój zwiazek był bardzo podobny do mojego i tak samo zachowywalam się jak ty po rostaniu. Ja to się nawet osób najbliższych pytałam czy z moim zachowaniem jest wszystko ok? Ciągle bałam się że zwarjuje i pójdę do zakładu zamkniętego . On już nie wróci musisz się z tym pogodzić a twoje przeczucia są tylko zaprzeczeniem prawdy jak musi wkoncu do ciebie dojść .ON NIE WRÓCI .
Przemysl czy tak naprawdę chciała byś żeby on wrócił ?
Ze związkiem to tak jak z łańcuszkiem jak raz się przerwie będzie sie już rwał.
Wyobraź sobie że on wraca jesteście razem przy pierwszej klutni powie ci wiesz co jednak powrót nie miał sensu myślałaś co zrobiła byś wtedy?jeszcze gorzej by było.


Jak Ty sobie poradziłaś po tym wszystkim?


Edit: Owieczko - ja byłam chyba tak skrzywdzona, miałam tak ogromną potrzebę szczęścia i normalności, że wzięłam na siebie walkę o ten związek. I kochałam jak szalona.

Muszę sobie wbić do głowy, że on mnie nie chce i nie wróci.

Ciężko powiedzieć czy sobie poradziłam napewno odpuściłam walkę o niego.
Pomogło mi napewno czytanie tego forum bo po zerwaniu myślałam że na całą Polskę tylko ja cierpię głupie co ale chyba każdy tak czuje i ma w głowie dlaczego ja dlaczego my.
Strasznie przeżyłam rostanie w miesiąc schudłam 10kg i wiesz co chyba byłam w gorszej sytuacji niz ty bo mój ex dawał mi przez miesiąc nadzieję że wróci że chce żebyśmy byli razem ale musi coś przemyśleć bo ma ciężko w pracy itp po miesiącu napisał że spotyka się już z kim dlamnie to był cios i początek tego żeby zacząć żyć na nowo bo ja zdrady i innych kobiet nie wybaczam!
I wiesz co gorsze że ja wiem że jak by nie poszedł do tej głupiej pracy co mózgi piorą pewnie byli byśmy razem.bardzo boli jak widać jak człowiek się zmienia i sam tego nie widzi.z fajnego chłopaka stał się agresywnym dupkiem ach szkoda gadać.
Uwierz ciesz cię że nie robi ci głupiej nadzieji jak mój.ex tylko wprost ci to powiedział uszanuj jego decyzje.

73

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

To jest dumny człowiek, wątpię, żeby się odezwał. On jest uparty i zawzięty.

Dużo mi pomagacie. Dziękuję! Sama bym tego kryzysu nie przetrwała, a z Wami, wrażliwymi i mądrymi ludźmi, nie siedzę cała we łzach.

Jakoś będzie. Damy sobie radę. W końcu wszystko musi minąć.

Mam tylko wrażenie, że jestem na huśtawce, raz mi dobrze, żeby za 5 minut musieć wyjść do łazienki żeby nie płakać w pracy.

74

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Masz ochotę to płacz najgorsze trzymanie tego w sobie . Fajnie że są takie fora gdzie można pogadać o tych samych problemach

75

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Płacz - to nic zlego i mowie Ci to z perspektywy faceta ktory nie wyglada na wrazliwca wink

Ja swego czasu jak mialem dosc to ( tyle dobrze ze mialem taka mozliwosc ) jechalem do klubu gdzie ubieralem rekawice i po prostu tłukłem w worek . Caly dzien - az mialem na tyle pokrwawione rece ze kazde zlapanie glupiego dlugopisu bylo wyzwaniem . Nie mowiac o telefonie .

Lubisz biegac ?
Pomaga - chodzi o to abys nie siedziala teraz .
Aktywnosc - endorfiny - a endorfiny polepszaja humor wink

76

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jakoś na razie nie płaczę. Ufff!

Nienawidzę biegać smile

Zbliżają się moje urodziny, ciekawe jak chamsko mnie potraktuje smile

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Zbliżają się moje urodziny, ciekawe jak chamsko mnie potraktuje smile

Dlaczego chamsko ma Cię potraktować? Najlepiej będzie jak się nie odezwie, a Ty nie będziesz czekać na życzenia z jego strony.
Szukasz pretekstu do kontaktu, co jest naturalne. Urodziny, święta, wszystkie tego typu dni dają jakąś głupią nadzieję tym, co pragną kontaktu. I po Ci to?

78

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Jakoś na razie nie płaczę. Ufff!

Nienawidzę biegać smile

Zbliżają się moje urodziny, ciekawe jak chamsko mnie potraktuje smile


Tez nienawidziłem - obecnie biegam codziennie .

Co do urodzin ? A po cholere Ty wgl o tym mylisz ? Daj spokoj - co by nie napisał - „dziekuje „ i tyle . Nic mniej nic wiecej

Vex - znowu o Nim myslisz i szukasz kontaku wink
Daj spokoj - napisz gdzie to wpadniemy na picie urodzinowe tongue

79

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Faktycznie, chyba szukam!

No właśnie jeśli się nie odezwie, to uznam, że jest burakiem.

Picia nie planuję, ale wszystko jest możliwe smile

Ja w ogóle uważam, że on jest tak przekonany o swojej wyższości nade mną, że się w życiu nie odezwie.

80

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

I alleluja smile

Niech sie nie odzywa smile
Bo po co ?

Tylko Ci skoczy cisnienie wpadniesz w euforie , zdechłe motyle poderwa sie do lotu - tylko po to aby za chwile znowu zdechnąć.

Nie rozmyślaj wink

81

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Yhhh czy da się ten okres dramatu jakoś przyspieszyć?

Przestałam już myśleć na siłę. Ale starsza osoba, znająca nas oboje, a będąca dla mnie jak matka, uważa że to jeszcze nie koniec.

Taki mam cyrk w głowie, że nie pytajcie. Plus to moje przeczucie z kosmosu smile

82

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Nie koniec ? Strasza osoba rozwinie mysl ?

Oczywiscie ze z czasem sie odezwie .
Pod warunkiem :
- ze zaczniesz o siebie dbac
- przestaniesz o nim myslec
- idac ulica bedziesz radosna

Pytalem o to juz chyba setki razy ale zapytam ponownie .
Po cholere Ci taka wydmuszka faceta ?
Ma tam miedzy nogami cos ?
Daj spokoj bo az mi wstyd za moj gatunek

83

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Daj spokoj tyczyło sie myslenia o nim i czekania na kontakt .

Moglas pomyslec ze tak napisalem o Twoich wpisach - tutaj smialo wal wszystko co klawiatura przyjmie wink

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Yhhh czy da się ten okres dramatu jakoś przyspieszyć?

Przestałam już myśleć na siłę. Ale starsza osoba, znająca nas oboje, a będąca dla mnie jak matka, uważa że to jeszcze nie koniec.

Taki mam cyrk w głowie, że nie pytajcie. Plus to moje przeczucie z kosmosu smile

Ta starsza osoba chce Cię po prostu pocieszyć, bo widzi jak się zachowujesz. Ty to łykniesz i będziesz czekać.
Potrafisz myśleć racjonalnie? Bo zachowujesz się jak małolata, którą rzucił chłopak w liceum. Kobieto, dość!

Odetnij się, przestań o nim myśleć, a już na pewno gadać, bo to akurat Ci w niczym nie pomoże.

85

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Ta starsza osoba chce Cię po prostu pocieszyć, bo widzi jak się zachowujesz. Ty to łykniesz i będziesz czekać.
Potrafisz myśleć racjonalnie? Bo zachowujesz się jak małolata, którą rzucił chłopak w liceum. Kobieto, dość!

Odetnij się, przestań o nim myśleć, a już na pewno gadać, bo to akurat Ci w niczym nie pomoże.

nie umiem przestać o nim gadać, im więcej jestem w stanie opisać choćby tutaj, tym lepiej mi później jest psychicznie. to i tak jest postęp, bo nie siedzę i nie mam ochoty do niego pisać i wydzwaniać, jak jeszcze w weekend. a mamy wtorek. także nie można na pewno odmówić skuteczności Waszym uwagom i poradom.

odcięta jestem, nie odzywam się, nie sprawdzam w necie co robi, nie oglądam zdjęć, nie wspominam.

jedyne, co mi zostało, to jeszcze nadzieja. ale i to minie, z tego co tu czytam.

Nibyokej napisał/a:

Nie koniec ? Strasza osoba rozwinie mysl ?

Oczywiscie ze z czasem sie odezwie .
Pod warunkiem :
- ze zaczniesz o siebie dbac
- przestaniesz o nim myslec
- idac ulica bedziesz radosna

dbam o siebie, a teraz dodatkowo się odchudzam, to może coś z tego będzie wink

co do starszej osoby: przyszywana ciotka, jedyna którą mam blisko - jest to stateczna starsza pani, która sama w życiu nie jedno widziała, jak również nie jeden kłopot u mnie widziała. bliska mi jak matka, pozytywna i rozsądna. otóż ciocia uważa, że to nie jest koniec, że to się tak po prostu nie skończy. że należy odczekać swoje. czy mnie pociesza? niekoniecznie. uważa, że zachował się jak *, niemniej to ona pierwsza zobaczyła jak na siebie patrzymy. ja jej powiedziałam, że uważam, że nie będzie z tego już kontaktu ani związku. zupełnie na chłodno, bez rozpaczania. ona jednak uważa inaczej.

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

co do starszej osoby: przyszywana ciotka, jedyna którą mam blisko - jest to stateczna starsza pani, która sama w życiu nie jedno widziała, jak również nie jeden kłopot u mnie widziała. bliska mi jak matka, pozytywna i rozsądna. otóż ciocia uważa, że to nie jest koniec, że to się tak po prostu nie skończy. że należy odczekać swoje. czy mnie pociesza? niekoniecznie. uważa, że zachował się jak *, niemniej to ona pierwsza zobaczyła jak na siebie patrzymy. ja jej powiedziałam, że uważam, że nie będzie z tego już kontaktu ani związku. zupełnie na chłodno, bez rozpaczania. ona jednak uważa inaczej.

Wszystko się kończy, tylko czasem nie tak jak byśmy sobie tego życzyli.

87

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Wszystko się kończy, tylko czasem nie tak jak byśmy sobie tego życzyli.

prawda, tak właśnie jest. słuchaj, nie mam nic do stracenia. ja sobie żyję, ale iskierka nadziei się tli. i nie pytajcie mnie, dlaczego ja go chcę smile

88

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

ok Vex jezeli Ci to pomoze zrozumiec , ze Twoj chlopczyk nie jest niespotykana sytuacja napisze Ci - szczerze , ze mialem dzisiaj chwile , moment w ktorym chcialem zadzwonic do swojej pieknej .

Po co ?
Nie wiem .

Zadzwonilem?
Nie.

Jestem zly ? Smutny ?
Tak.

Co z tym zrobie ?
Pierdoln..e telefonem i pojde na trening .

Co najchetniej bym zrobil ?
Pojechał do Niej.

Czemu tego nie zrobie ?
Bo ma tyle sensu ile milosci w nim do Ciebie - jakies ... hmm czekaj licze - o mam - kurw..a zero , null 0

Zaloze sie ze jutro albo pojutrze albo za tydzien tez mnie złapie taki impuls - pytanie co Ty z tym zrobisz .

89

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Nibyokej napisał/a:

ok Vex jezeli Ci to pomoze zrozumiec , ze Twoj chlopczyk nie jest niespotykana sytuacja napisze Ci - szczerze , ze mialem dzisiaj chwile , moment w ktorym chcialem zadzwonic do swojej pieknej .

Po co ?
Nie wiem .

Zadzwonilem?
Nie.

Jestem zly ? Smutny ?
Tak.

Co z tym zrobie ?
Pierdoln..e telefonem i pojde na trening .

Co najchetniej bym zrobil ?
Pojechał do Niej.

Czemu tego nie zrobie ?
Bo ma tyle sensu ile milosci w nim do Ciebie - jakies ... hmm czekaj licze - o mam - kurw..a zero , null 0

Zaloze sie ze jutro albo pojutrze albo za tydzien tez mnie złapie taki impuls - pytanie co Ty z tym zrobisz .


Czytałam Twój wątek, nie myśl, że nie smile
Nie dzwoń. Ja też nie mam zamiaru. Siedzimy, czekamy. Na cud albo aż nam minie.

90

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

zaobserwowałam coś: gdy wstaję rano, jestem w pracy, to jest ok. jak wracam do domu to czuję absolutną pustkę. czuję nic.

91

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Siedzisz i czekasz? na królewicza? na wymuszone, wyproszone uczucia? dlaczego uzależniasz swoje życie od jakiegoś typa, który ewidentnie ma cie w dupie. rozumiem być smutną po rozstaniu, coś się kończy, to normalne, ale czekać na powrót kogoś kto cię nie chce? serio?

92

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
sosenek napisał/a:

Siedzisz i czekasz? na królewicza? na wymuszone, wyproszone uczucia? dlaczego uzależniasz swoje życie od jakiegoś typa, który ewidentnie ma cie w dupie. rozumiem być smutną po rozstaniu, coś się kończy, to normalne, ale czekać na powrót kogoś kto cię nie chce? serio?

Nie to, że siedzę i czekam. Po prostu użyłam takiego zwrotu, napisałam też, że albo na cud, albo aż nam minie.

93

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Vex a co byś chciała na dzień dzisiejszy ?

94

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Smutnania napisał/a:

Vex a co byś chciała na dzień dzisiejszy ?

Żebyś nie była smutna.

I żebym ja nie była smutna. Żeby porozmawiał ze mną, wyjaśnił i żebyśmy mogli być normalnie razem, jak dorośli ludzie.

A jeśli to nie jest możliwe, to chcę po prostu żyć w spokoju i szczęśliwa.

95

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:
Smutnania napisał/a:

Vex a co byś chciała na dzień dzisiejszy ?

Żebyś nie była smutna.

I żebym ja nie była smutna. Żeby porozmawiał ze mną, wyjaśnił i żebyśmy mogli być normalnie razem, jak dorośli ludzie.

A jeśli to nie jest możliwe, to chcę po prostu żyć w spokoju i szczęśliwa.

Wiesz dlaczego obie jesteśmy smutne bo obie nie rozumiemy a właściwie nie dociera do nas że zostalysmy porzucone i że nasi ex nas nie kochają . Widzę że jesteś bardzo wrażliwą osobą jak ja i chyba obydwie żyjemy w swojej wymyślonej bajce że książę jednak się pomylił i wróci. Ja mam o tyle lepiej że pogodziłam się z tym . Mój ex ma bardzo niebezpieczna pracę potrafilam wstawać w nocy i pisać czy wszytsko ok czy żyje . I wiesz co zaczęłam sobie mówić  że lepsze jest takie odejście niż jak by umarł przynajmniej wiem że żyje i wszystko z nim dobrze. Myślę że żyjąc że swiadomoscia że lepiej kogoś stracić przez rostanie niż śmierć.
Jesteś całkiem niedawno po rostaniu ale jak będziesz żyła jeszcze tak jakiś czas to stracisz zdrowie wpadniesz w depresję nerwicę . Myślałaś o psychologu? Może on ci doradzi jak poradzić sobie z tym problemem  tęsknoty . Jak dalej tak będzie nie poradzisz sobie .i uwierz mi najgorszy pomysł jaki teraz wpadł ci do głowy to spodkanie się z nim on ci powie że cię nie kocha i jeszcze gorzej będzie z tobą .
Musisz zacząć walczyć o siebie .

96

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:
Smutnania napisał/a:

Vex a co byś chciała na dzień dzisiejszy ?

Żebyś nie była smutna.

I żebym ja nie była smutna. Żeby porozmawiał ze mną, wyjaśnił i żebyśmy mogli być normalnie razem, jak dorośli ludzie.

A jeśli to nie jest możliwe, to chcę po prostu żyć w spokoju i szczęśliwa.

Przeżyj w spokoju swoją żałobę. Wiem że to trudne, ale rozstanie trzeba przeżyć jak śmierć bliskiej osoby. Rozstanie jest o tyle trudniejsze, że w twoim przypadku ta osoba zrobiła to bez klasy. Ale musisz rozumowo nad tym zapanować. Przyjąć do wiadomości, że dla ciebie on nie żyje. Nie może żyć. Twojego ukochanego już nie ma i co by się nie stało to on już nie wróci. Żaden status na FB tego nie zmieni. Nawet jak się znów zejdziecie, to na chwilę, tylko po to żeby cię jeszcze bardziej skrzywdzić. Dlatego każdy (a może tylko większość)) tu radzi po rozstaniu zablokować numer dawnego kochanka, usunąć go z kontaktów na wszystkich portalach. Schować wszystkie jego zdjęcia. Wtedy żałoba szybciej mija. Rany nie są mniej bolesne, ale nie rozdrapywane szybciej się goją.

97

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

To prawda, żyję z myślą, że wszystko się naprawi. Tymczasem nie można naprawić czegoś, jeśli nawet się ze sobą nie rozmawia. Co tam rozmowa, nie odpisał mi przecież nawet na smsa.

Od tego dnia minęło 11 dni. Usiłowałam walczyć i tłumaczyć. Bez skutku. Ja już wiem, że on mnie nie chce. Zostało mi to uświadomione. Zresztą gdyby miał coś przemyśleć to po takim czasie już by to zrobił, a tu cisza.

Ale trudno jest zrobić to co on. Trudno przestać kochać. Trudno odciąć.

Omijam szerokim łukiem jego zdjęcia, portale itp. Nie drapię w swoich ranach.

Czuję pustkę. Spokój, bo już nie ryczę co 5 minut, ale pustka to moje podstawowe uczucie.

Do tego ludzie dookoła mnie mówiący, że to nie koniec, że on wróci, że wróci i będzie prosić, że trzeba czekać...

98

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Osoby które mówią Ci że trzeba czekać bardzo cię krzywdzą . Vex ile masz lat? Jeśli nie chcesz nie musisz mówić

99

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Smutnania napisał/a:

Osoby które mówią Ci że trzeba czekać bardzo cię krzywdzą . Vex ile masz lat? Jeśli nie chcesz nie musisz mówić


Robią mi nadzieję, bo przez to ja wierzę w jego powrót i mimo, że mówię sobie, że nie czekam, to czekam i myślę czy się odezwie.

29 smile

100

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:
Smutnania napisał/a:

Osoby które mówią Ci że trzeba czekać bardzo cię krzywdzą . Vex ile masz lat? Jeśli nie chcesz nie musisz mówić


Robią mi nadzieję, bo przez to ja wierzę w jego powrót i mimo, że mówię sobie, że nie czekam, to czekam i myślę czy się odezwie.

29 smile

Ja też mam tyle:)
Nie można komuś dawać nadzieji od tak sobie . Mi mój były robił nadzieję przez miesiąc uwierz nie warto robić sobie nadzieję.
Wiesz że może być tak że on wogole już o tobie nie myśli może kogoś poznał .
Identycznie zachowujesz się jak ja na początku rostania. Ile jesteś w stanie na niego jeszcze czekać? Naprawdę wybaczyła byś mu to że on przez ten czas się świetnie bawił a ty nie było dnia żebyś nie tęskniła ,płakała ,zadręczała się .

101

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

widocznie mówią ci tak, żeby cię doraźnie pocieszyć, niestety wybrali kiepską metodą bo zaklinają rzeczywistość. pogadaj z nimi, że ta forma pocieszenia ci nie odpawia i wolałabyś zamknąć ten rozdział..

102

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zazdroszczę Wam możliwości takiego całkowitego odcięcia się, u mnie niestety jest to nie możliwe bo pracujemy razem i muszę oglądać go codziennie, rozmawiać z nim...I mimo, że widzę dużą poprawę u siebie☺ już nie czekam, że zadzwoni, napisze i wiem, że nie wróci bo widziałam jego zdjęcia z nową..., to jednak gdzieś  tam jeszcze boli na jego widok mimo, że minęły już prawie 3miesiące... Ja też kiedyś zarzekałam się, że nigdy nie będę biegać a od lutego biegam kilka razy  tygodniu i polecam każdemu takie zmęczenie i endorfinki☺

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

zaobserwowałam coś: gdy wstaję rano, jestem w pracy, to jest ok. jak wracam do domu to czuję absolutną pustkę. czuję nic.

Bo nie masz żadnych zajęć, które mogą Cię oderwać. Weź coś zacznij robić, to przestaniesz tyle myśleć.
Zastanawiałaś się skąd to Twoje trzymanie się nadziei na jego powrót? Chcesz by wrócił do Ciebie człowiek, który Cię nie kocha? I co z tego będziesz miała? Wiem! Adrenalinę, której teraz Ci brakuje, tego czegoś, co wypełni tą pustkę. Bo to o to chodzi. Tobie brakuje wrażeń, huśtawki emocjonalnej, jesteś uzależniona od tych emocji.

104

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
ewa_29 napisał/a:

Zazdroszczę Wam możliwości takiego całkowitego odcięcia się, u mnie niestety jest to nie możliwe bo pracujemy razem i muszę oglądać go codziennie, rozmawiać z nim...I mimo, że widzę dużą poprawę u siebie☺ już nie czekam, że zadzwoni, napisze i wiem, że nie wróci bo widziałam jego zdjęcia z nową..., to jednak gdzieś  tam jeszcze boli na jego widok mimo, że minęły już prawie 3miesiące... Ja też kiedyś zarzekałam się, że nigdy nie będę biegać a od lutego biegam kilka razy  tygodniu i polecam każdemu takie zmęczenie i endorfinki☺

3miesiace od rostania? To bardzo mało i co naprawdę nie rusza cię jego widok od tak ci przeszło ?

105

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

3miesiace od rostania? To bardzo mało i co naprawdę nie rusza cię jego widok od tak ci przeszło ?[/quotenie]

Pewno, że mnie rusza jak go widzę .... nie potrafię z nim rozmawiać tak jak kiedyś żartować, wygłupiać się, stworzyłam między nami taki dystans ale na chwile obecną nie umiem inaczej. Dla niego ten nasz krótki związek od początku znaczył dużo mniej niż dla mnie, ja jestem z tych osób, które się bardzo angażują a później wiadomo jak jest...i to że już ma kogoś nowego też boli...ale staram się jak mogę o nim nie myśleć, ale wiadomo jak jest nie zawsze się to udaje i czasem pojawi się płacz...ale już nie tak często jak jeszcze kilka tygodni temu. Biegam, chodzę na aerobic, wszystko byle tylko nie siedzieć w domu i nie rozmyślać i analizować. Skoro on się dobrze bawi ze swoją nową a  mnie ma głęboko w dup...to czemu ja mam dalej siedzieć i rozpaczać tak sobie to codziennie powtarzam i czasem pomaga☺wystarczająco się przez niego napłakałam

106

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
ewa_29 napisał/a:

3miesiace od rostania? To bardzo mało i co naprawdę nie rusza cię jego widok od tak ci przeszło ?[/quotenie]

Pewno, że mnie rusza jak go widzę .... nie potrafię z nim rozmawiać tak jak kiedyś żartować, wygłupiać się, stworzyłam między nami taki dystans ale na chwile obecną nie umiem inaczej. Dla niego ten nasz krótki związek od początku znaczył dużo mniej niż dla mnie, ja jestem z tych osób, które się bardzo angażują a później wiadomo jak jest...i to że już ma kogoś nowego też boli...ale staram się jak mogę o nim nie myśleć, ale wiadomo jak jest nie zawsze się to udaje i czasem pojawi się płacz...ale już nie tak często jak jeszcze kilka tygodni temu. Biegam, chodzę na aerobic, wszystko byle tylko nie siedzieć w domu i nie rozmyślać i analizować. Skoro on się dobrze bawi ze swoją nową a  mnie ma głęboko w dup...to czemu ja mam dalej siedzieć i rozpaczać tak sobie to codziennie powtarzam i czasem pomaga☺wystarczająco się przez niego napłakałam

To fajnie że  zaczyna ci się układać

107

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Przeczytałam Twoja historię bardzo smutna

108

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Przeczytałam Twoja historię bardzo smutna

109

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ostatnio usłyszałam od kolegi z pracy, że promienieje  miłe to było bardzo☺ i dobrze , że ON to też słyszał

110

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ostatnio usłyszałam od kolegi z pracy, że promienieje  miłe to było bardzo☺ i dobrze , że ON to też słyszał

Posty [ 56 do 110 z 7,071 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018