truskaweczka19 napisał/a:W ogóle po tym wątku widać, że panowie uważają, że wiedzą najlepiej kto nam się podoba,
a jak piszemy, że Brad Pitt nie, to kłamiemy
Ja wymieniłam nazwiska...
W ogóle po tym wątku widać, że panie nie przywiązują zbyt wielkiej uwagi do tekstu, który czytają i wiedzą lepiej co tam było napisane,
a napisałem wyraźnie, że "większości kobiet" co można sobie wyguglować sprawdzając ile lat z rzędu Brad Pitt okupował pierwsze miejsca
wszelkiego rodzaju rankingów na najbardziej pożądaną męską partię i kto na niego głosował, no chyba nie mężczyźni, prawda?
A propos, przypomniała mi się anegdota, bo nie wiem czy wiecie, ale Brad Pitt stał się sławny nie dzięki reklamie spodni jak się powszechnie twierdzi,
tylko dzięki temu, że swego czasu romansował z laską uwaga uwaga... Mikea Tysona, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba.
No i tenże właśnie Mike Tyson w którymś wywiadzie opowiedział historię o tym jak któregoś dnia spotkał ich razem i kiedy zobaczył młodego Pitta,
to sam nie wiedział czy ma go lać czy może przelecieć, bo taki był ładniutki
infin napisał/a:Najskuteczniejszą metodą wciąż są $$$. Pieniądze wprowadzają szereg pozytywnych zmian...
Ależ oczywiście. Jest to uwarunkowane genetycznie i naukowo dowiedzione, dlatego nie ma sensu w ogóle z tym dyskutować.
Taki dajmy na to Ryan Gosling, przytaczany wielokrotnie tutaj jak i w sąsiednich tematach jako przykład atrakcyjnego mężczyzny.
Ani on męski jak dla mnie, ani jakoś specjalnie atrakcyjny. Zwykły koleś, na którego nikt nie zwróci uwagi w tłumie.
I naprawdę żadne argumenty mnie nie przekonają, bo osobiście mam takiego kolegę, który wygląda identycznie, kropka w kropkę,
tyle że nie mieszka w Beverly Hills i nie dostaje po pięć milionów za rolę, tylko mieszka w Człuchowie i pracuje jako kierowca busa,
a więc ma kontakt z setkami kobiet każdego dnia i jakoś mi się nie chwalił, żeby narzekał na nadmiar zainteresowania z ich strony,
tylko wręcz przeciwnie, jest dla nich niewidzialny. Jak się spotykamy od czasu do czasu i idziemy na bilard, kręgle czy na browara,
to też nie zauważyłem, żeby dziewczyny pożerały go wzrokiem. Gdyby pod pub zajechał sportowym mercedesem za dwa miliony,
a nie taksówką z sieci, to może byłoby inaczej, no ale póki jest tak jak jest, to nawet wygląd znanego aktora niewiele mu pomaga
w kwestii bycia rozchwytywanym przez laski.
P.S.
Nie WSZYSTKIE i nie ZAWSZE lecą na kasę, ale większość tak ma, że od razu błyszczą im się oczka jak po facecie widać, że ma siano
i tu naprawdę nie chodzi o to, że ktoś ma do kogoś pretensje jakieś, tylko po prostu głupie jest zaprzeczanie oczywistym faktom.
Cała znana historia ludzkości już od jej początków zawsze się kręciła wokół dupy i kasy. Tacy już jesteśmy, nie ma czego się wstydzić 
a każda wielka miłość kończy się w momencie, gdy dziewczyna usłyszy od faceta słowa - kochanie, straciłem pracę, nie wiem co dalej...
I wtedy nagle on się staje niemęski, nieatrakcyjny, niezaradny, nieperspektywiczny, nie taki, nie siaki, nie sraki, chyba muszę go zostawić.
No przecież tak jest, a co, nie jest?