Od pewnego czasu spotykam się z bardzo fajnym facetem. Jest nam ze sobą dobrze, to chyba pierwszy mężczyzna, przy którym czuję się szczęśliwa i bezpieczna. Niemniej jest jedno drobne ale. Do tej pory jeszcze nie uprawialiśmy seksu. Wiem, że on z natury jest nieśmiały - wyszło to na samym początku znajomości. Poza tym ja jestem od niego o 6 lat starsza (mam 28 lat, on 22). Na dodatek wykładam wychowanie do życia w rodzinie, na zajęciach sporo miejsca poświęcam edukacji seksualnej.
Nigdy nie poruszył tematu seksu, nawet w głupim żarcie. Myślę, że to nie jest kwestia, że mu się nie podobam. Zdążył mi już parę razy powiedzieć, kiedy go kręcę. Zasugerował nawet, że powinnam częściej nosić to i tamto, bo on lubi sobie popatrzeć. I widzę, że to rzeczywiście tak działa. Tylko on nie dąży do niczego więcej.
Normalnie jest zazdrosny o innych facetów, przedstawił mnie jako swoją dziewczynę znajomym i rodzinie. Jest bardzo czuły i delikatny. Uwielbiam, jak mnie dotyka i nie miałabym nic przeciwko, żeby poszedł na całość. Pytałam go, czy jest bardzo religijny, powiedział, że nie.
Ostatnio zażartowałam, że mogę założyć to, co on tak bardzo lubi, a jego zadaniem będzie to ściągnąć. Niby się pośmiał, ale potem wystraszył i na drugi dzień nie chciał się spotkać. Później zadzwonił i powiedział, że bardzo mnie kocha.
Jak mnie odwiedza, zawsze intryguje go moja biblioteczka i książki nt. pierwszego razu, seksu, rodzaju pieszczot, gry wstępnej i pozycji.
Zastanawiam się, jak delikatnie zapytać go, dlaczego nie chce zrobić kroku do przodu. Oczywiście, zamierzam poczekać, aż będzie gotowy, ale łatwiej byłoby mi, wiedząc, co jest problemem. Pytanie do mężczyzn: jak zadać takie pytanie, aby nie urazić faceta, bo nie o to mi chodzi.