Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez magis (2017-10-09 10:40:17)

Temat: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

Czytając o problemach innych, mój post może wdawać się błahy, lecz sama nie wiem co myśleć o swojej sytuacji. Proszę o radę.

Jestem w związku od 5 lat. Oboje jesteśmy młodzi, mamy po 22, za pół roku 23 lata. Zaczęliśmy być ze sobą wcześnie bo w liceum. Teraz studiujemy, jesteśmy po obronie licencjatów.

Mój chłopak był z lekka beznadziejnym przypadkiem - zamknięty w sobie, dołowany przez rodziców.
Kiedy go poznałam zaprzyjaźniliśmy się, a po pewnym czasie dałam mu szansę i tak sobie jesteśmy w związku aż do dziś.
Na początku - wiadomo - randki, małe prezenciki, miłości mnóstwo!
Było całkiem dobrze. Miał moje wsparcie, namawiałam go, żeby się otworzył, wspierałam.
Namawiałam by miał własne zdanie. Zmienił się na plus, ogromny!
Nie bał się odzywać przy rodzicach, złapał z nimi lepszy kontakt, poznał nowych ludzi, widziałam, ze pomogłam mu się otworzyć i odżył.
Byłam z niego bardzo dumna.
Po ponad 3 latach w jednej z rozmów wspomniał, że w sumie mógłby się oświadczyć i że już niedługo.
Ucieszyłam się jak każda młoda dziewczyna.
Ale o oświadczynach ani widu, ani słychu do dziś.
Ostatnio w żartach przypomniałam mu o tym, a on zrobił awanturę o to, ze do szczęścia potrzebny mi jest głupi kawałek metalu.
Zamurowało mnie.
Wspomniałam o tym, bo przyznam szczerze, od jakichś 2 lat NUDZI mi się w naszym związku.
Ja chcę gdzieś jechać, on nie.
Ja chcę coś robić, on najlepiej siedziałby na kanapie...
Nie mieszkamy razem.
Kiedy do mnie przyjeżdża, siada na kanapie i ogląda TV. Kiedy z nim rozmawiam, bo uważam, ze rozmowa to klucz do sukcesu - patrzy w telefon, co chwila odpowiadając mi :"MHM".
Pewnego dnia powiedziałam, ze moze nasz związek powinien po tych 5 latach wejść na wyższy level - zaręczyny, albo wspólne mieszkanie, cokolwiek. Powiedział, że pomyśli. Myślał bardzo długo aż znów doszło do poważnej rozmowy.
Powiedziałam, że w związku mi się nudzi. Że kiedyś potrafiliśmy jeździć na wycieczki nawet te rowerowe, rozmawiać o książkach, czy iść coś zjeść na miasto a teraz on jest tak leniwy, że masakra!

Nie wiem, co mam robić. Wiem, ze jesteśmy młodzi, ale nie chcę marnować młodości na siedzenie na kanapie. Myślałam, że może po zamieszkaniu albo oświadczynach coś by się zmieniło. Ale na oba tematy nie jest chętny.

Poważnie zagroziłam rozstaniem, jeśli nie zacznie się bardziej starać. Popłakał mi się,że mnie bardzo kocha i nie chce tego kończyć. Ale od następnego dnia, przez parę miesięcy znów jest tak samo... Nic się nie zmieniło.

Oboje pracujemy, studiując jednocześnie. Uczymy się dobrze.
Mogłoby być nam naprawdę super!
A on nie chce ruszyć z miejsca, nie chce poznawac świata, ani wchodzić na wyższy poziom.
Ja zdaję sobię sprawę, że on jest młody i ja sama jestem.
Ale perspektywa bycia wieczną dziewczyną siedzącą z nim na kanapie mnie przeraża.
Widzę, ze przytył z 20 kilo... Ja sama przez taki domowy tryb życia, ze nic nie robimy powoli też tyję ...
Kiedyś dużo się u nas działo, a teraz nic. Nawet na imprezy ze znajomymi nie chodzimy.
Myślałam, że zaręczyny albo wspólne mieszkanie coś zmienią, ale o oba tematy są awantury.

Dodam, że ludzie postrzegają nas jako super parę i pytają kiedy będą bawić sie na weselu -.-

Czekać na lepsze jutro ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

Zaręczyny niczego nie zmienią i nie powinnaś na nie czekać.
Tak sobie myślę, że po prostu Wasz związek stanął w miejscu i już nic dalej z tego nie będzie.

3

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?
magis napisał/a:

Czytając o problemach innych, mój post może wdawać się błahy, lecz sama nie wiem co myśleć o swojej sytuacji. Proszę o radę.

Jestem w związku od 5 lat. Oboje jesteśmy młodzi, mamy po 22, za pół roku 23 lata. Zaczęliśmy być ze sobą wcześnie bo w liceum. Teraz studiujemy, jesteśmy po obronie licencjatów.

Mój chłopak był z lekka beznadziejnym przypadkiem - zamknięty w sobie, dołowany przez rodziców.
Kiedy go poznałam zaprzyjaźniliśmy się, a po pewnym czasie dałam mu szansę i tak sobie jesteśmy w związku aż do dziś.
Na początku - wiadomo - randki, małe prezenciki, miłości mnóstwo!
Było całkiem dobrze. Miał moje wsparcie, namawiałam go, żeby się otworzył, wspierałam.
Namawiałam by miał własne zdanie. Zmienił się na plus, ogromny!
Nie bał się odzywać przy rodzicach, złapał z nimi lepszy kontakt, poznał nowych ludzi, widziałam, ze pomogłam mu się otworzyć i odżył.
Byłam z niego bardzo dumna.
Po ponad 3 latach w jednej z rozmów wspomniał, że w sumie mógłby się oświadczyć i że już niedługo.
Ucieszyłam się jak każda młoda dziewczyna.
Ale o oświadczynach ani widu, ani słychu do dziś.
Ostatnio w żartach przypomniałam mu o tym, a on zrobił awanturę o to, ze do szczęścia potrzebny mi jest głupi kawałek metalu.
Zamurowało mnie.
Wspomniałam o tym, bo przyznam szczerze, od jakichś 2 lat NUDZI mi się w naszym związku.
Ja chcę gdzieś jechać, on nie.
Ja chcę coś robić, on najlepiej siedziałby na kanapie...
Nie mieszkamy razem.
Kiedy do mnie przyjeżdża, siada na kanapie i ogląda TV. Kiedy z nim rozmawiam, bo uważam, ze rozmowa to klucz do sukcesu - patrzy w telefon, co chwila odpowiadając mi :"MHM".
Pewnego dnia powiedziałam, ze moze nasz związek powinien po tych 5 latach wejść na wyższy level - zaręczyny, albo wspólne mieszkanie, cokolwiek. Powiedział, że pomyśli. Myślał bardzo długo aż znów doszło do poważnej rozmowy.
Powiedziałam, że w związku mi się nudzi. Że kiedyś potrafiliśmy jeździć na wycieczki nawet te rowerowe, rozmawiać o książkach, czy iść coś zjeść na miasto a teraz on jest tak leniwy, że masakra!

Nie wiem, co mam robić. Wiem, ze jesteśmy młodzi, ale nie chcę marnować młodości na siedzenie na kanapie. Myślałam, że może po zamieszkaniu albo oświadczynach coś by się zmieniło. Ale na oba tematy nie jest chętny.

Poważnie zagroziłam rozstaniem, jeśli nie zacznie się bardziej starać. Popłakał mi się,że mnie bardzo kocha i nie chce tego kończyć. Ale od następnego dnia, przez parę miesięcy znów jest tak samo... Nic się nie zmieniło.

Oboje pracujemy, studiując jednocześnie. Uczymy się dobrze.
Mogłoby być nam naprawdę super!
A on nie chce ruszyć z miejsca, nie chce poznawac świata, ani wchodzić na wyższy poziom.
Ja zdaję sobię sprawę, że on jest młody i ja sama jestem.
Ale perspektywa bycia wieczną dziewczyną siedzącą z nim na kanapie mnie przeraża.
Widzę, ze przytył z 20 kilo... Ja sama przez taki domowy tryb życia, ze nic nie robimy powoli też tyję ...
Kiedyś dużo się u nas działo, a teraz nic. Nawet na imprezy ze znajomymi nie chodzimy.
Myślałam, że zaręczyny albo wspólne mieszkanie coś zmienią, ale o oba tematy są awantury.

Czekać na lepsze jutro ?

Czyli jesteś z Ferdziem Kiepskim i wydaje Ci się, że lekarstwem na sferdzienie są zaręczyny i ślub big_smile ...że też Halina na to nie wpadła! big_smile
Oszukujesz sama siebie. Po ślubie jeszcze bardziej sferdzieje, a Ty tym ślubem jedynie się uwiążesz do Ferdka. Z jednej strony robisz mu dziurę w brzuchu namawiając do zaręczyn, a z drugiej kontemplujesz rozstanie. O ile dojdzie do ślubu, to szykuje się szybki rozwód...

4

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?
magis napisał/a:

(...) namawiałam go, żeby się otworzył, wspierałam.
Namawiałam by miał własne zdanie. Zmienił się na plus, ogromny!
Nie bał się odzywać przy rodzicach, złapał z nimi lepszy kontakt, poznał nowych ludzi, widziałam, ze pomogłam mu się otworzyć i odżył.
Byłam z niego bardzo dumna. (...)

Terapia zakończona, terapeuta dumny z osiągnięć klienta.


(...) Po ponad 3 latach w jednej z rozmów wspomniał, że w sumie mógłby się oświadczyć i że już niedługo.
Ucieszyłam się jak każda młoda dziewczyna.
Ale o oświadczynach ani widu, ani słychu do dziś.
Ostatnio w żartach przypomniałam mu o tym, a on zrobił awanturę o to, ze do szczęścia potrzebny mi jest głupi kawałek metalu.
Zamurowało mnie.
Wspomniałam o tym, bo przyznam szczerze, od jakichś 2 lat NUDZI mi się w naszym związku. (...)

Tak. Ślub na pewno spowoduje brak nudy. Na pewno?


(...) Ja chcę gdzieś jechać, on nie.
Ja chcę coś robić, on najlepiej siedziałby na kanapie... (...)

Macie inne zainteresowania, inny sposób spędzania wolnego czasu.


(...) Myślałam, że może po zamieszkaniu albo oświadczynach coś by się zmieniło. Ale na oba tematy nie jest chętny. (...)

Wniosek?


(...) Poważnie zagroziłam rozstaniem, jeśli nie zacznie się bardziej starać. Popłakał mi się,że mnie bardzo kocha i nie chce tego kończyć. Ale od następnego dnia, przez parę miesięcy znów jest tak samo... Nic się nie zmieniło. (...)

Tym samym udowodniłaś, że Twój szantaż to tylko słowa.


(...) Czekać na lepsze jutro ?

Uczeń zapytał Mistrza:
- Czy długo trzeba oczekiwać zmiany na lepsze?
Mistrz odpowiedział:
- Jeśli chcesz oczekiwać - to długo.

5

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

Dziewczyny wyżej - w punkt. Ja na twoim miejscu bym zaczęła sama wychodzić. Kup karnet na siłownie, zapisz się na jogę, wychodź do kina czy na wycieczkę z koleżankami, kolegami, rodziną. A go olej. Widocznie za wygodnie mu, nie ma zobowiązań (wspólnego mieszkanie, planów)- czerpie z waszego związku same profity, ma cię pod ręką, jest seks, zapewniasz mu swoją atencję. Olej go trochę, jeśli nie zauważy twojego braku i nie będzie chciał się do ciebie przyłączyć to rozważ rozstanie (ale nie grożenie rozstaniem bo jak dziewczyny słusznie napisały- on twoich gróźb i ciebie nie traktuje poważnie bo jednocześnie straszysz odejściem i chcesz się zaręczać więc wcale mu się nie dziwie).

6

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

Możesz zrobić tak... Zmusić go do oświadczyn, potem kup mu garnitur, sobie suknię, zorganizuj ślub i wesele, potem jakoś spowoduj, aby Cię zapłodnił, i weź rozwód. Przejdziesz cały wymarzony cykl życia kobiety. Będziesz mogła się nieszczęśliwie zestarzeć.

Inne wyjście -- nie namawiaj na oświadczyny. Zamieszkajcie razem, aż się znienawidzicie. Za kilka lat będziesz koło 30-tki wśród singli będziesz szukać rozwodnika z historią taką jak i twoja.

Jest trzecie wyjście... Oddalaj się od niego. Związek padnie, a Ty będziesz młoda i wolna. Wtedy znajdziesz sobie nową miłość, z zaangażowaniem. Jeśli myślisz "a któż by mnie chciał", to wracaj do początku mojego posta.

7

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?
Gary napisał/a:

Możesz zrobić tak... Zmusić go do oświadczyn, potem kup mu garnitur, sobie suknię, zorganizuj ślub i wesele, potem jakoś spowoduj, aby Cię zapłodnił, i weź rozwód. Przejdziesz cały wymarzony cykl życia kobiety.

a przy okazji nie będzie się nudzić - zwłaszcza przy dziecku i podczas rozwodu wink
win-win big_smile

8 Ostatnio edytowany przez magis (2017-10-09 13:53:51)

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

Dzięki - dzięki za te pełne sarkazmu odpowiedzi! Tak jestem zdesperowaną 22 latką, która TYLKO chce zaręczyn i wpakować go w garnitur! TAAAAAAAAAk!

Dzięki za czytanie ze zrozumieniem.

Zaręczyny jako zmiana - była to luźna propozycja i chęć zobaczenia jego reakcji jak zareaguje na poważną decyzję, która wiąże się ze związaniem naszej przyszłości razem.
Nie mam parcia na zaręczyny, nie muszę być żoną!

Ślub to decyzja wspólna, a niektórzy faceci potrzebują zachęty - nie namawiam, tylko wspomniałam mu o tym.

Szantaż - byłam już bezsilna i powiedziałam wprost, ze potrzebuję zmian, a o nic z tym nie robi.

Nie be zpowodu tytuł zawiera słowo leniwiec - on się rozleniwił w związku zemną! Kiedyś razem wychodziliśmy, jeździliśmy itp. Mieliśmy podobne zainteresowania.

Jeśli uważacie mnie za zdesperowaną 22 latkę, która chce tylko męża i dzieciaka - ni nie jest tak.
Nie znasz mnie - nie pisz takich rzeczy.

Chciałam się doradzić, a sam hejt spływa.
Dziękuję.

Zaraz będzie - nie masz do siebie dystansu, albo nie umiesz przyjąć krytyki.

Chciałam zobaczyć inny punkt widzenia na naszą sytuację.
NIE namawiam go absolutnie na ślub! Nawet jakbym chciała to brak na to pieniędzy.
Rozwody zdarzają się w związkach z pozoru idealnych ....

O ile na wiązanie się formalnie jest za wcześnie, to MOIM zdaniem na wspólne zamiszkanie w momencie gdy oboje się uczymy ale mamy spoko pracę jest dobrym wyjściem. A on nawet na to nie przystaje....


Głupia byłam, ze chciałam się tutaj doradzić.

9 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2017-10-09 13:53:56)

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?
magis napisał/a:

(...) Zaręczyny jako zmiana - była to luźna propozycja i chęć zobaczenia jego reakcji jak zareaguje na poważną decyzję, która wiąże się ze związaniem naszej przyszłości razem. (...)

To i zobaczyłaś. Wniosek?



(...) niektórzy faceci potrzebują zachęty - nie namawiam, tylko wspomniałam mu o tym. (...)

Jasne.



(...) Szantaż - byłam już bezsilna i powiedziałam wprost, ze potrzebuję zmian, a o nic z tym nie robi. (...)

Wniosek?



(...) Mieliśmy podobne zainteresowania. (...)

To czas przeszły.



(...) Chciałam się doradzić, a sam hejt spływa. (...)

Hejt? A gdybyś tak wyciągnęła wnioski dotyczące waszej relacji?



(...) Chciałam zobaczyć inny punkt widzenia na naszą sytuację. (...)

To i zobaczyłaś, tyle tylko, że 'inny punkt widzenia' nie jest zgodny z Twoim wyobrażeniem.

10

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

To i zobaczyłaś, tyle tylko, że 'inny punkt widzenia' nie jest zgodny z Twoim wyobrażeniem.

Absolutnie się z tym nie zgadzam.
Pzyjmuję wszystko na klatę - po coś napisalam tutaj.
Jaki sens doradzać się ludzi, skoro ma sie założone zdanie ? bez sensu.

Po prostu jest zaserwowany w BARDZO chamski sposób.

11

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

A gdybyś, jednak, przyjrzała się temu 'innemu punktowi widzenia' i wyciągnęła z niego wnioski dotyczące waszej relacji?

12

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

To naszej relacji nie ma. Jest ON siedzący na kanapie z telefonem i ja która chcę działać, ale on mnie trochę blokuje.
Chcę iść dalej, brać z życia garściami, chce żeby było tak, jak kiedyś.
Ale chyba się za bardzo pozmieniało.

13

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

Do tanga trzeba dwojga.
Sprawdź, czy poza sentymentami coś jeszcze was łączy, czy myślicie tak samo o przyszłości i waszej relacji.

14

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

Tak nie znam Cię. Hejt? Myślisz, że Cię hetuję i tracę na to czas?
Chciałem Ci pomóc, a napisałem sarkazmami, abyś się w nich sama przeglądnęła.
Tobie trzeba wstrząsu. I zamiast tupać nogami powinnaś przeczytać co piszą ludzie, którzy chcą Ci pomóc.

15

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

Magis-Zaręczyny i ewentualny ślub to byłaby tylko i wyłącznie Twoja inicjatywa. Nie ma sensu drążyć tematu poki on ma takie podejscie do zycia jakie ma.
Rozleniwil sie bedąc z Tobą? Niekoniecznie. Jest dorosły, to jego decyzje i wybory o nim swiadcza.
Gary ma rację-nabierz dystansu, rob to co lubisz i nie patrz na faceta. Realizuj sie we wszystkich aspektach zycia-tak bys nie musiała niczego zalowac. I ciesz sie ze jestes moda i bez zobowiazan jeszcze smile
Gdy on zobaczy, ze zyje ci sie niezle, ze jestes szczesliwa i spełniona jako kobieta, ze obisz cos sama a on w tym czasie lezy przed tv to moze ruszy dup* i zobaczy ze cos go omija. Nie trzeba wielkich słów tylko pokazania, ze masz gdzies jego biernosc i chcesz zyc. (Mnie tesciowa probowala naklonic zebym zamist do pracy-zajmowala sie dzieckiem-bo przeciez wszystkim byloby tak wygodniej ale ja nie zgodziłam się).
Jesli odsuniesz się to moooze cos sobie uswadomi, ale czlowieka nie da sie zmienic poki on sam nie ebdzie chcial. A moze kiedys poznasz kogos kto bedzie bardziej podobny do cb. Nikt nie mowi ze to musi byc twoj ostatni wybór.

16

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

Moim zdaniem nie być i nie czekać.
Po co Ci związek, w którym nie jesteś szczęśliwa?
Mogłaby zrobić eksperyment, odciąć się na tydzień od chłopaka i zobaczyć, jak się z tym będziesz czuła: będzie Ci go brakować czy może będziesz czuć ulgę, że możesz robić co chcesz nie zważając na to, że on Cię ogranicza.
Moim zdaniem wypaliło się już dawno, ciężko się kończy coś co tak długo trwało, bo są sentymenty - ale ognia już nie ma i na szczęście nie macie też wobec siebie zobowiązań.

17 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2017-10-09 21:50:08)

Odp: Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

Ciężko ocenić po kilku postach na forum, ale z tego co napisałaś wygląda, że on jest typem, który lubi brać, a niekoniecznie chce dawać coś w zamian.

Absolutnie nie uważam, żeby Twoje myślenie o zaręczynach było czymś złym. Jesteście razem 5 lat i masz prawo oczekiwać jakichś poważniejszych deklaracji. Szkoda, że razem nie mieszkacie, bo uważam, że tylko wspólne mieszkanie pozwala się naprawdę poznać.

Jak dla mnie to powinnaś się poważnie zastanowić, czego TY chcesz. Jeśli zależy Ci na nim i chcesz kontynuować związek - musisz z nim rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Umiejętnie podsuwać kwestie do rozwiązania i omawiać je razem. Szczerze mówić o swoich obawiach i wątpliwościach. Jego reakcja powinna dać Ci do myślenia. Jeśli dalej pomimo Twoich starań nie będzie odzewu, jeśli nie jest gotowy na szczerość - niestety "do tanga trzeba dwojga"...

Koleżanka wyżej mądrze prawi: ja na Twoim miejscu wyjechałabym gdzieś sama na chwilę (do koleżanki? do rodziny?) i powiedziała mu, żeby się nie kontaktował bo potrzebujesz chwili dla siebie. Tam na spokojnie przemyślałabym wszystko i zastanowiła czy rzeczywiście chcesz żeby Twoje zycie tak wyglądało. Bo jeśli Ty wolis aktywnie spędzać czas, a on kanapowo, to choć nie jest to różnica nie do pokonania to jednak może Was od siebie mocno oddalić.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy być z leniwcem i czekać na lepsze jutro?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024