narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 193 ]

Temat: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Witajcie.
Pisze ten post drugi raz, bo pierwszy mi się skasował. Żeby się tak już nie rozpisywać, postaram się napisać wszystko w dużym skrócie.
-Mam narzeczonego, razem dwa lata, mieszkamy ze sobą prawie tyle samo. W wakacje podjeliśmy decyzję o zaręczynmach, razem wybraliśmy pierścionek, oświadczył się.
- ja jestem raczej pesymistką, miewam stany depresyjne. Aktualnie biorę leki, bo mam stwierdzone zaburzenia lekowe mieszane, biore na to leki od dwóch miesięcy.
-choc ataki paniki mam mniejsze, to nadal miewam smutne dni. Ostatnio w rana zdarzylo mi sie powiedziec nrzeczonemu ze nie chce mi sie zyc.
czasem zdarzalo mi sie tak powiedziec.
-przedwczoraj mowilam ze z checia bym chciala wziac slub do konca roku. wygladal na chetnego. dodam, ze obydwoje jestesmy ateistami i od poczatku bylo ustalonje ze chcemy slub cywilny, do tego ostatnio ustalilismy ze w jak najmniejszym gronie.
-wczoraj nagle sie okazalo ze parnter jest mnie pewny na 90% i chce mnie jescze poobserwowac i on nie chce w tym roku jeszcze wziac slub a lepiej w przyszlym gdzies na wiosne. Stwierdzil, ze mnie kocha i to ze mna chce byc na zawsze, miec dzieci bla,bla bla.. ale... boi sie przez moje stany, ze po slubie mogloby sie to nasilic i moglabym sobie cos zrobic, a on nie wyobraza sobie takiej sytuacji i to go blokuje.
- bylam w szoku..rozplakalam sie, caly wieczor o tym gadalismy. popadlam w jakas histerie bo zrozumialam, ze on chyba ma watpliwosci co do uczuc do mnie i ze w tkaim razie po co byly te zareczyny.
- potem zaczal tlumaczyc ze chodzilo mu tylko o te stany, ze chce ze mna slub, ale nie tak od razu a w przyszlym roku, np na wiosne. dodal ze chce mnie wspierac w leczeniu i chce zebym wyzdrowiala i nie mowila wiecej takich rzeczy. Powiedzial rowniez, ze nie powiedzial nic takiego zebym az tak ostro zareagowala. Nie zrywa ze mna zareczyn, chce slubu, tylko nie tak szybko...
- ja mu powiedzialam ze to wszystko to wymowka bo wiedzial od poczatku ze czasem mam takie dni. Ale zaprzeczał. Niby chce juz tylko mnie..
-Stanelo na tym ze nawet zdjelam pierscionek i powiedzialam mu ze to bez sensu, ze juz mu nie wierze. Powiedzialam ze jesli naprawde chce wziac ze mna slub, a chodzilo mu tylko o moje stany to potrzebuje innego dowodu, nie tyko pierscionka na palcu.
-Obiecal wiec, ze na dniach podjedzie do urzedu dowiedziec sie na cvzym polega ta ceremonia, co jest potrzebne i ustalic termin. (uzgodnilismy ze ok pol roku po zareczynach)..
- dzis rano oczywiscie dalej mowil mi ze mnie kocha, ze sie martwi o mnie. ze udowodni mi ze naprawde chce zebym zostala jego zona.
A ja jestem w rozsypce..naprawde nie wiem co mam o tym wszystkim myslec..  Wczoraj poczułam, jakbym nagle leżała obok obcego człowieka, że nagle nie mogę mu wierzyć, ufać..
Co o tym sądzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Mysle, ze Twoj narzeczony dobrze robi, że mowi ci co czuje i jest z Tobą szczery. Dlaczego chcesz sie spieszyc? Przeciez mozecie poczekac. Skup sie na tym zeby wyzdrowiec, bo jak dojda jeszcze sprawy z organizacja wesela to nie wiadomo czy nie bedzie to dla ciebie zbyt duze obciazenie. Okres jesienno-wiosenny to najgorsze okresy dla depresji, wtedy ona sie nasila. Takze nie mysl za duzo o tym slubie i wracaj do zrowia, ciesz sie ze masz tak wyrozumiałego i wspierajacego faceta.

3

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
nataliabukwas napisał/a:

Mysle, ze Twoj narzeczony dobrze robi, że mowi ci co czuje i jest z Tobą szczery. Dlaczego chcesz sie spieszyc? Przeciez mozecie poczekac. Skup sie na tym zeby wyzdrowiec, bo jak dojda jeszcze sprawy z organizacja wesela to nie wiadomo czy nie bedzie to dla ciebie zbyt duze obciazenie. Okres jesienno-wiosenny to najgorsze okresy dla depresji, wtedy ona sie nasila. Takze nie mysl za duzo o tym slubie i wracaj do zrowia, ciesz sie ze masz tak wyrozumiałego i wspierajacego faceta.

tak powiedzial mi tez ze musial byc ze mna szczery. ale tak nagle wyskoczyl, ze jednak sie boi, ze moje stany jakas zle na niego wplywaja.
nie spieszy mi sie, ale skoro sie kogos kocha, to co za roznica, czy wezmiemy slub w tym roku juz? Wesela nie planujemy, takze..
Ja po prostu sie boje, ze tak naprawde nie chodzi o moje stany, tylko on po prostu nie jest pewny nagle czy chce juz ze mna byc do konca.
czy to ja jestem tą osobą..

4 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-10-06 11:38:40)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Nawet jesli takie ma odczucia to tymbardziej nie ma sie co spieszyc. Jest dalej z Tobą to po co się dodatkowo przejmujesz? Kocha Cię, więc sie martwi co dalej to normalne. Nie bierz do głowy bo tylko sobie szkodzisz a na jego mysli czy odczucia i tak nie masz wpływu. Skup się na swoim zdrowiu i postaraj się nie mówić pewnych rzeczy bo skoro wszystko jest miedzy Wami w porzadku, idzie ku dobremu to robienie z igły widły nic nie da.

Ślub to ślub, niewazne w jakiej formie jest wazny. A nie lepiej poczekac troche, odlozyc pieniadze i jednak zrobic przyjecie? Przeciez to dla was, wspomnienia na cale zycie, po co robic na odwal jak mozna dobrze sie przygotowac i uczcic ta uroczystosc z rodzina? Przemysl to.

5

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

A co Ci zmieni ten ślub? Zaczniesz nosić obrączkę? Zmienisz nazwisko? Będziesz do niego mówiła "mężu"? To tylko papier a skoro jak twierdzisz, że jesteście ateistami to powinnaś dobrze o tym wiedzieć.

On się boi, że Ci się pogorszy. Dlatego chce poczekać. Najpierw zadbaj o wyzdrowienie a dopiero później zacznij planować ten ślub. A jakieś naciski na niego bo Ty tak chcesz i on ma Ci udowadniać cokolwiek jest równią pochyłą do zakończenia związku.

6

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
Harvey napisał/a:

On się boi, że Ci się pogorszy. Dlatego chce poczekać. Najpierw zadbaj o wyzdrowienie a dopiero później zacznij planować ten ślub. .

A jak nie wyzdrowieje? A jak do końca życie jej tak "zostanie"? Mimo leków, terapii itd. Czasem przechodzi, a czasem ma to człowiek całe życie, z różnym nasileniem.

Ze ślubem powinni poczekać jednak. To ma byc na dobre i złe. Tu już się dzieje "złe" a chłopak już się waha. To co będzie dalej?
Nie to, abym Go potępiała, ale on wydaje się być nie do końca przekonany do tego.

7 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-10-06 11:54:20)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Zagubiona-Lecz się, chodz na terapię i naprawdę sprobuj bardziej optymistycznie patrzec na swiat. To bardzo wazne, bo choroba przysłoni ci zycie a przeciez chcesz wyzdrowiec. Teraz przejełas się tym slubem i intensywnie to analizujesz. Zajdziesz w ciaze to tez roznie moze byc. Twoje stany, mysli są w twojej głowie i walcz z tym. Zwlaszcze ze masz fajnego jak sie zdaje faceta i wsparcie. Głowa do góry-nie jesteś z tym sama:)

8 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-06 11:57:19)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Moim zdaniem bez sensu ten ślub.
Po co Ci człowiek, który już przy pierwszych Twoich problemach zaczyna mieć wątpliwości. A co gdyby ta choroba ujawniła się w trakcie trwania waszego małżeństwa? Poszedłby po rozwód z Tobą z tego powodu?
Przepraszam, że napiszę to tak dosłownie, ale boi się związać z 'wariatką'? Przykro się czyta takie rzeczy.

9

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
SonyXperia napisał/a:

Moim zdaniem bez sensu ten ślub.
Po co Ci człowiek, który już przy pierwszych Twoich problemach zaczyna mieć wątpliwości. A co gdyby ta choroba ujawniła się w trakcie trwania waszego małżeństwa?

Też mi to chodziło po głowie. W życiu będą różne sytuacje - ciaze, zwolnienia z pracy, problemy z dziecmi itd - i co wtedy?

10 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-10-06 12:06:15)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

SonyXperia- Trochę dosadnie oceniłaś faceta. Dziewczyna ma problemy zdrowotne, które chyba lepiej rozwiązać (lub starać się rozwiązać) przed slubem ? A ty bys nie wahała się jakby facet ci mówił, ze nie chce mu się zyc? Raczej nie zostawilabys go tylko chciała zobaczyc co bedzie dalej, jak to w czasie sie rozłozy. Odbija sie to na jedenej i drugiej osobie. Lepiej zaczekać, ale też zrozumieć drugą osobę. Tymbardziej ze zapewnia ją ze kocha.

11 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-06 12:06:16)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
nataliabukwas napisał/a:

SonyXperia- Trochę dosadnie oceniłaś faceta. Dziewczyna ma problemy zdrowotne, które chyba lepiej rozwiązać (lub starać się rozwiązać) przed slubem ? A ty bys nie wahała się jakby facet ci mówił, ze nie chce mu się zyc? Odbija sie to na jedenej i drugiej osobie. Lepiej zaczekać, ale też zrozumieć drugą osobę.

Jestem zdania, że pewnych kwestii między dwojgiem ludzi, jeśli już się pojawią, nie da się przeskoczyć - a wtedy jedynym rozwiązaniem jest wypisanie się  zawczasu ze wspólnej historii. Zarówno dla własnego dobra, jak i dla dobra drugiej osoby.

Moim zdaniem, to jest właśnie taka kwestia. Jeśli on nie jest w stanie lub ma wątpliwości czy udźwignie ciężar jej choroby - to bez sensu wspólne życie w ogóle.

12

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
nataliabukwas napisał/a:

SonyXperia- Trochę dosadnie oceniłaś faceta. Dziewczyna ma problemy zdrowotne, które chyba lepiej rozwiązać (lub starać się rozwiązać) przed slubem ? A ty bys nie wahała się jakby facet ci mówił, ze nie chce mu się zyc? Odbija sie to na jedenej i drugiej osobie. Lepiej zaczekać, ale też zrozumieć drugą osobę.

Zaczekać - pewnie, ze lepiej, żadnego pośpiechu. Jeżeli o n już teraz nie jest pewnien, to potem nie będzie lepiej. Moze ona nie jest dobrą partenką dl a niego.
Przeciez nikt nikogo nie zmusi do ślubu na siłe. Pewnie, że każdy by chciał mieć zdrowego i bezproblemowego partnera. Tylko, że w życiu może być różnie.
Wypadki, choroby - i co wtedy?

13

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
SonyXperia napisał/a:

Moim zdaniem bez sensu ten ślub.
Po co Ci człowiek, który już przy pierwszych Twoich problemach zaczyna mieć wątpliwości. A co gdyby ta choroba ujawniła się w trakcie trwania waszego małżeństwa? Poszedłby po rozwód z Tobą z tego powodu?
Przepraszam, że napiszę to tak dosłownie, ale boi się związać z 'wariatką'? Przykro się czyta takie rzeczy.

To samo mu mowilam wlasnie. Ze co jesli bede miala nawrot, czy np. mialabym probe samobojcza (choc wiem ze nie, za bardzo chce zyc).
Odpwoiedzial, ze oczywiscie by mnie wspieral, nie zostawil by mnie. Nie wiem, naprawde nie spodziewalam sie tego po nim, nie bylo widac zadnych wachan z jego strony. co prawda po zareczynach nie mowil nic o slubie, wiec ja zaczelam temat, ze kiedy mniej wiecej itp..zawsze mi mowil ze jestem normalona, to on mi doradzal pojscie do psychiatry i nigdy nie dał mi odczuć, że go to przeraża.

Co do wesel to my po prostu nie lubimy takich imprez, mówił mi ze juz na sama mysl ze ma isc sie dowiadywac do urzedu to sie stresuje i ze moze dlatego tez tak z tym zwleka.
Tylko w takim razie nie wiem po co te zaręczyny byly?
Wszyscy sie nas pytali kiedy slub, to ja milczalam a on zawsze odpowiadal z usmiechem, ze wkrotce, wczoraj powiedzial ze teraz bedzie mowil ze na wiosne..
sama juz nie wiem co mam o tym wszystkim myslec..
Teraz  mi pisze smsy, ze mnie zranił, że mu źle z tym..naprawdę nie spodziewałam się tego wszystkiego, chyba wczorajszy wieczór do końca nie dociera do mnie. Oddawałam mu pierścionek, to mówił, że mam go nosić, że nie zrywa zaręczyn, ze wszystko dalej aktualne, ze będzie dobrze..

14 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-10-06 12:10:02)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

"Jestem zdania, że pewnych kwestii między dwojgiem ludzi, jeśli już się pojawią, nie da się przeskoczyć - a wtedy jedynym rozwiązaniem jest wypisanie się  zawczasu ze wspólnej historii. Zarówno dla własnego dobra, jak i dla dobra drugiej osoby.

Moim zdaniem, to jest właśnie taka kwestia. Jeśli on nie jest w stanie lub ma wątpliwości czy udźwignie ciężar jej choroby - to bez sensu wspólne życie w ogóle."

I Twoim zdaniem jak się rozstaną to rozwiąże to problemy obojga? Jej chorobę i jego wątpliwości ?

Zagubiona-Po co mu oddajesz ten pierścionek?

15

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
nataliabukwas napisał/a:

"Jestem zdania, że pewnych kwestii między dwojgiem ludzi, jeśli już się pojawią, nie da się przeskoczyć - a wtedy jedynym rozwiązaniem jest wypisanie się  zawczasu ze wspólnej historii. Zarówno dla własnego dobra, jak i dla dobra drugiej osoby.

Moim zdaniem, to jest właśnie taka kwestia. Jeśli on nie jest w stanie lub ma wątpliwości czy udźwignie ciężar jej choroby - to bez sensu wspólne życie w ogóle."

I Twoim zdaniem jak się rozstaną to rozwiąże to problemy obojga? Jej chorobę i jego wątpliwości ?

Zagubiona-Po co mu oddajesz ten pierścionek?

Napisałam chyba bardzo wyraźnie, że "pewnych kwestii nie da się przeskoczyć".

16 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-06 12:14:21)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
zagubionaa94 napisał/a:

-przedwczoraj mowilam ze z checia bym chciala wziac slub do konca roku. wygladal na chetnego. dodam, ze obydwoje jestesmy ateistami i od poczatku bylo ustalonje ze chcemy slub cywilny, do tego ostatnio ustalilismy ze w jak najmniejszym gronie.

Strasznie się wszystkie rozpędziłyście w opiniach, a ja to widzę tak, że facet od początku po prostu nie planował ślubu do końca roku, tylko później... To tylko Autorka tak planowała... i to nie jest żadna zmiana terminu, żadne przekładanie, tylko dopiero ustalanie daty...

17

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
zagubionaa94 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Moim zdaniem bez sensu ten ślub.
Po co Ci człowiek, który już przy pierwszych Twoich problemach zaczyna mieć wątpliwości. A co gdyby ta choroba ujawniła się w trakcie trwania waszego małżeństwa? Poszedłby po rozwód z Tobą z tego powodu?
Przepraszam, że napiszę to tak dosłownie, ale boi się związać z 'wariatką'? Przykro się czyta takie rzeczy.

To samo mu mowilam wlasnie. Ze co jesli bede miala nawrot, czy np. mialabym probe samobojcza (choc wiem ze nie, za bardzo chce zyc).
Odpwoiedzial, ze oczywiscie by mnie wspieral, nie zostawil by mnie. Nie wiem, naprawde nie spodziewalam sie tego po nim, nie bylo widac zadnych wachan z jego strony. co prawda po zareczynach nie mowil nic o slubie, wiec ja zaczelam temat, ze kiedy mniej wiecej itp..zawsze mi mowil ze jestem normalona, to on mi doradzal pojscie do psychiatry i nigdy nie dał mi odczuć, że go to przeraża.

Co do wesel to my po prostu nie lubimy takich imprez, mówił mi ze juz na sama mysl ze ma isc sie dowiadywac do urzedu to sie stresuje i ze moze dlatego tez tak z tym zwleka.
Tylko w takim razie nie wiem po co te zaręczyny byly?
Wszyscy sie nas pytali kiedy slub, to ja milczalam a on zawsze odpowiadal z usmiechem, ze wkrotce, wczoraj powiedzial ze teraz bedzie mowil ze na wiosne..
sama juz nie wiem co mam o tym wszystkim myslec..
Teraz  mi pisze smsy, ze mnie zranił, że mu źle z tym..naprawdę nie spodziewałam się tego wszystkiego, chyba wczorajszy wieczór do końca nie dociera do mnie. Oddawałam mu pierścionek, to mówił, że mam go nosić, że nie zrywa zaręczyn, ze wszystko dalej aktualne, ze będzie dobrze..

To porozmawiajcie na spokojnie, ale bez żadnych dramatów. Powiedz mu co Ci leży na sercu, to Wasze życie. Tu oczywiście, możemy porozmawiać, ale Wy się znacie lepiej.
Na razie spokojnie, bez pośpiechu. Co tam ślub - możecie poczekać, na razie to zobacz,  czy Wy naprawdę chcecie ze sobą być, bo jak na razie jest nie za ciekawie z tego co piszesz.
Po ślubie, jeśli teraz są problemy tego typu - to po ślubie one nagle nie znikną. A nawet się nasilą.

18

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
rossanka napisał/a:

A jak nie wyzdrowieje? A jak do końca życie jej tak "zostanie"? Mimo leków, terapii itd. Czasem przechodzi, a czasem ma to człowiek całe życie, z różnym nasileniem.

To będzie musiał podjąć decyzję czy odejść i szukać szczęścia gdzie indziej czy zostać i brać na klatę to co mu przyniesie przyszłość z autorką. Na tą chwilę poprosił o czas, którego autorka nie chce mu dać rzucając pierścionkiem. Miłość perfidna jest bo jednocześnie uskrzydla i oślepia a po 2 latach motylki powolutku zdychają i zaczyna się zwykła codzienność. A z tego co czytam Autorka "siłą" chce go do tego ślubu zmusić...

19 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-06 12:19:17)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
zagubionaa94 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Moim zdaniem bez sensu ten ślub.
Po co Ci człowiek, który już przy pierwszych Twoich problemach zaczyna mieć wątpliwości. A co gdyby ta choroba ujawniła się w trakcie trwania waszego małżeństwa? Poszedłby po rozwód z Tobą z tego powodu?
Przepraszam, że napiszę to tak dosłownie, ale boi się związać z 'wariatką'? Przykro się czyta takie rzeczy.

To samo mu mowilam wlasnie. Ze co jesli bede miala nawrot, czy np. mialabym probe samobojcza (choc wiem ze nie, za bardzo chce zyc).
Odpwoiedzial, ze oczywiscie by mnie wspieral, nie zostawil by mnie. Nie wiem, naprawde nie spodziewalam sie tego po nim, nie bylo widac zadnych wachan z jego strony. co prawda po zareczynach nie mowil nic o slubie, wiec ja zaczelam temat, ze kiedy mniej wiecej itp..zawsze mi mowil ze jestem normalona, to on mi doradzal pojscie do psychiatry i nigdy nie dał mi odczuć, że go to przeraża.

Bardzo Ci współczuję, jeśli naprawdę kochasz tego człowieka, a jego wątpliwości dotyczą Twojej osoby jako osoby takiej a nie innej z przyczyn od Ciebie niezależnych. Choroba nie wybiera. Zastanów się na spokojnie. Nie naciskaj na ten ślub.

20

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
Harvey napisał/a:
rossanka napisał/a:

A jak nie wyzdrowieje? A jak do końca życie jej tak "zostanie"? Mimo leków, terapii itd. Czasem przechodzi, a czasem ma to człowiek całe życie, z różnym nasileniem.

To będzie musiał podjąć decyzję czy odejść i szukać szczęścia gdzie indziej czy zostać i brać na klatę to co mu przyniesie przyszłość z autorką. Na tą chwilę poprosił o czas, którego autorka nie chce mu dać rzucając pierścionkiem. Miłość perfidna jest bo jednocześnie uskrzydla i oślepia a po 2 latach motylki powolutku zdychają i zaczyna się zwykła codzienność. A z tego co czytam Autorka "siłą" chce go do tego ślubu zmusić...

Eee jak niby można kogoś siłą do ślubu zmusić, on mi na takiego nie wygląda. Chyba się na dodatek wystraszył jej stanów - nie jest to dobra prognoza.

Z resztą jak piszę, powinni poczekać. Po co się spieszyć. Pośpiech złym doradcą - jak mówią - ostatnio bardzo się z tym zgadzam.

21

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Ja mu się wcale nie dziwię, sama mam zaburzenia osobowości i wiem, jak trudne jest życie ze mną.

Bierz leki, chodź na terapię. Ze ślubem się wstrzymaj. On musi być gotowy i pewny, że tego chce.

22

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
rossanka napisał/a:

Eee jak niby można kogoś siłą do ślubu zmusić, on mi na takiego nie wygląda. Chyba się na dodatek wystraszył jej stanów - nie jest to dobra prognoza.

A no, na przykład tak:

zagubionaa94 napisał/a:

rozplakalam sie / popadlam w jakas histerie /  ja mu powiedzialam ze to wszystko to wymowka / Stanelo na tym ze nawet zdjelam pierscionek i powiedzialam mu ze to bez sensu, ze juz mu nie wierze. Powiedzialam ze jesli naprawde chce wziac ze mna slub, a chodzilo mu tylko o moje stany to potrzebuje innego dowodu, nie tyko pierscionka na palcu.

Poza tym:

zagubionaa94 napisał/a:

Ostatnio w rana zdarzylo mi sie powiedziec nrzeczonemu ze nie chce mi sie zyc.

a za chwilę:

zagubionaa94 napisał/a:

Ze co jesli bede miala nawrot, czy np. mialabym probe samobojcza (choc wiem ze nie, za bardzo chce zyc).

Mi by się zapaliła lampka ostrzegawcza jak neon na monopolowym... ale co ja tam wiem tongue

23

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
Harvey napisał/a:
rossanka napisał/a:

Eee jak niby można kogoś siłą do ślubu zmusić, on mi na takiego nie wygląda. Chyba się na dodatek wystraszył jej stanów - nie jest to dobra prognoza.

A no, na przykład tak:

zagubionaa94 napisał/a:

rozplakalam sie / popadlam w jakas histerie /  ja mu powiedzialam ze to wszystko to wymowka / Stanelo na tym ze nawet zdjelam pierscionek i powiedzialam mu ze to bez sensu, ze juz mu nie wierze. Powiedzialam ze jesli naprawde chce wziac ze mna slub, a chodzilo mu tylko o moje stany to potrzebuje innego dowodu, nie tyko pierscionka na palcu.

Poza tym:

zagubionaa94 napisał/a:

Ostatnio w rana zdarzylo mi sie powiedziec nrzeczonemu ze nie chce mi sie zyc.

a za chwilę:

zagubionaa94 napisał/a:

Ze co jesli bede miala nawrot, czy np. mialabym probe samobojcza (choc wiem ze nie, za bardzo chce zyc).

Mi by się zapaliła lampka ostrzegawcza jak neon na monopolowym... ale co ja tam wiem tongue

Przecież w sumie go nie zmusiła.

Neon by Ci się zapalił, że ma jakieś zaburzenia, czy, że Cię chce zaszantażować z tym ślubem?

24

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Dlatego pisałam, że nie ma co robic z faceta jakiego niedobrego czy nieodpowiedniego, ze od razu ma byc koniec tylko dlatego ze ma watpliwości. A oddawanie piersciona w takiej sytuacji jemu to w ogole abstrakcja.

Powiedział moim zdaniem w delikatny i szczery sposob o swoich watpliwosciach dla kobiety którą kocha, a ona troche wyolbrzymiła sprawę. I doszukuje się czegoś czego nie ma. Spokojnie, jest ok więc nie ma co sobie głowy zawracać i należy zadbać przede wszystkim o zdrowie. Trzymaj się Zagubiona :*

25

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
rossanka napisał/a:

Przecież w sumie go nie zmusiła.

Neon by Ci się zapalił, że ma jakieś zaburzenia, czy, że Cię chce zaszantażować z tym ślubem?

A ja się zgodzę z Harvey'em, że to praktycznie szantaż i wymuszanie... Na sam szantaż się lampka zapala, a jeśli dodatkowo wiadomo o jakichś zaburzeniach, to podwójna...

26 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-06 12:32:12)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
Harvey napisał/a:
rossanka napisał/a:

Eee jak niby można kogoś siłą do ślubu zmusić, on mi na takiego nie wygląda. Chyba się na dodatek wystraszył jej stanów - nie jest to dobra prognoza.

A no, na przykład tak:

zagubionaa94 napisał/a:

rozplakalam sie / popadlam w jakas histerie /  ja mu powiedzialam ze to wszystko to wymowka / Stanelo na tym ze nawet zdjelam pierscionek i powiedzialam mu ze to bez sensu, ze juz mu nie wierze. Powiedzialam ze jesli naprawde chce wziac ze mna slub, a chodzilo mu tylko o moje stany to potrzebuje innego dowodu, nie tyko pierscionka na palcu.

Poza tym:

zagubionaa94 napisał/a:

Ostatnio w rana zdarzylo mi sie powiedziec nrzeczonemu ze nie chce mi sie zyc.

a za chwilę:

zagubionaa94 napisał/a:

Ze co jesli bede miala nawrot, czy np. mialabym probe samobojcza (choc wiem ze nie, za bardzo chce zyc).

Mi by się zapaliła lampka ostrzegawcza jak neon na monopolowym... ale co ja tam wiem tongue

I jemu też się zapaliła i pali się, i dlatego to już jest bez sensu, bo ta lampka nie zgaśnie już nigdy - własnie przez powód dla którego się świeci, bo to jest choroba, której on się u niej po prostu boi.

27

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
santapietruszka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Przecież w sumie go nie zmusiła.

Neon by Ci się zapalił, że ma jakieś zaburzenia, czy, że Cię chce zaszantażować z tym ślubem?

A ja się zgodzę z Harvey'em, że to praktycznie szantaż i wymuszanie... Na sam szantaż się lampka zapala, a jeśli dodatkowo wiadomo o jakichś zaburzeniach, to podwójna...

Bez przesady, może ma zaburzenia, ale to nie powód, aby ją od razu napiętnować i odsuwać się.
Z szantażem co do ślubu - to się zgadzam, nikt nikogo nie powinien zmuszać do ślubu, ani mężczyzna ani kobieta.

28 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-10-06 12:36:36)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
SonyXperiaMoim napisał/a:

zdaniem bez sensu ten ślub.
Po co Ci człowiek, który już przy pierwszych Twoich problemach zaczyna mieć wątpliwości. A co gdyby ta choroba ujawniła się w trakcie trwania waszego małżeństwa? Poszedłby po rozwód z Tobą z tego powodu?
Przepraszam, że napiszę to tak dosłownie, ale boi się związać z 'wariatką'? Przykro się czyta takie rzeczy..

Ciekawe czy Ty byś chciała ślub z "wariatem"?  Już słyszę słowa - najpierw się ogarnij, a później lataj za babami big_smile

Ja nie widzę w tym temacie nic dziwnego.

29

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Chciałam mu oddać pierścionek bo wczorajsza rozmowa była dla mnie jak zerwanie zaręczyn..Zrozumiałam to tak, że on ślubu nie chce, ok ale to po co się oświadczał? Pierścionek mam dalej na palcu.
Ja nie muszę mieć tego ślubu do końca roku, mogę i do lata poczekać, ale to wszystko dziwnie wyszło.. Czuje, ze nie mówił mi do końca prawdy..
po prostu nie wie czy jestem tą jedyną i tyle w temacie. Nie chce mi się wierzyć, ze nagle jakieś moje słowa o śmierci go przerażają niby.
Tylko jak nie był pewny to po co się zaręczyliśmy?
Może być tez tak ze robię nie potrzebny dramat, ze może po prostu on woli wziąć ten ślub w przyszłym roku.
Czy wy tez byście się bali wziąć ślub z osobą, która czasem mówiła ze nie chce jej się żyć?
Nieee... dla mnie to wszystko bez sensu. Dziś też pewnie czeka nas rozmowa.

30

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
LolekBolek napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
nataliabukwas napisał/a:

SonyXperia- Trochę dosadnie oceniłaś faceta. Dziewczyna ma problemy zdrowotne, które chyba lepiej rozwiązać (lub starać się rozwiązać) przed slubem ? A ty bys nie wahała się jakby facet ci mówił, ze nie chce mu się zyc? Odbija sie to na jedenej i drugiej osobie. Lepiej zaczekać, ale też zrozumieć drugą osobę.

Jestem zdania, że pewnych kwestii między dwojgiem ludzi, jeśli już się pojawią, nie da się przeskoczyć - a wtedy jedynym rozwiązaniem jest wypisanie się  zawczasu ze wspólnej historii. Zarówno dla własnego dobra, jak i dla dobra drugiej osoby.

Moim zdaniem, to jest właśnie taka kwestia. Jeśli on nie jest w stanie lub ma wątpliwości czy udźwignie ciężar jej choroby - to bez sensu wspólne życie w ogóle.

Ciekawe czy Ty byś chciała ślub z "wariatem"?  Już słyszę słowa - najpierw się ogarnij, a później lataj za babami big_smile

To jak słyszysz, to po co się pytasz? tongue

31

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
rossanka napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Przecież w sumie go nie zmusiła.

Neon by Ci się zapalił, że ma jakieś zaburzenia, czy, że Cię chce zaszantażować z tym ślubem?

A ja się zgodzę z Harvey'em, że to praktycznie szantaż i wymuszanie... Na sam szantaż się lampka zapala, a jeśli dodatkowo wiadomo o jakichś zaburzeniach, to podwójna...

Bez przesady, może ma zaburzenia, ale to nie powód, aby ją od razu napiętnować i odsuwać się.

Rossanko, on jej nie napiętnował i nie odsunął się. On chce tylko wziąć ślub na wiosnę, a nie na hurra do końca roku. Tyle.

32

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
zagubionaa94 napisał/a:

Chciałam mu oddać pierścionek bo wczorajsza rozmowa była dla mnie jak zerwanie zaręczyn..Zrozumiałam to tak, że on ślubu nie chce, ok ale to po co się oświadczał? Pierścionek mam dalej na palcu.
Ja nie muszę mieć tego ślubu do końca roku, mogę i do lata poczekać, ale to wszystko dziwnie wyszło.. Czuje, ze nie mówił mi do końca prawdy..
po prostu nie wie czy jestem tą jedyną i tyle w temacie. Nie chce mi się wierzyć, ze nagle jakieś moje słowa o śmierci go przerażają niby.
Tylko jak nie był pewny to po co się zaręczyliśmy?
Może być tez tak ze robię nie potrzebny dramat, ze może po prostu on woli wziąć ten ślub w przyszłym roku.
Czy wy tez byście się bali wziąć ślub z osobą, która czasem mówiła ze nie chce jej się żyć?
Nieee... dla mnie to wszystko bez sensu. Dziś też pewnie czeka nas rozmowa.

Teraz to ochłoń bo się już nakręcasz.
Pomału, porozmawiajcie i wyjaśnijcie sobie. Ze ślubem sobie na razie dajcie spokój - zobacz, czy nadal chcesz z nim być a on z tobą.
W życiu jak mówię, przyjda inne "kwasy". Jak na razie jest spokój, a co będzie jak będą prawdziwe problemy?
Jak na razie, to czuję, że Ty mu nie do końca ufasz, a to niedobrze dla związku. Czego się boisz?

33

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

To jak słyszysz, to po co się pytasz? tongue

Mówię, że to działa w obie strony. Chociaż ten facet od niej nie ucieka. Daje jej czas, szansę. A prawda jest taka, że nie jedna już dawno by uciekła.

34

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
rossanka napisał/a:

Przecież w sumie go nie zmusiła.

Na prawdę tylko ja widzę tu granie na emocjach i uczuciami zalofcianego chłopaka?
Uważasz, że wpadanie w histerię, płacz, rzucanie pierścionkami, kazanie udowadniania, że chce się z nią ożenić jest jego nie zmuszaniem?
Miło jest słyszeć, że Twoja ukochana chce się zabić dzisiaj?

No spoko, jest to choroba z którą należy walczyć z mniejszym lub większym skutkiem... ale uważasz, że chłopak (nie wiem ile on ma lat, strzelam 25 po nicku autorki) jest na to gotowy? Po takich sytuacjach ja bym miał wątpliwości... zwłaszcza, że 2 lata związku to niewiele tongue Stąd odpowiedź a zarazem pytanie na Twoje pytanie tongue

rossanka napisał/a:

Neon by Ci się zapalił, że ma jakieś zaburzenia, czy, że Cię chce zaszantażować z tym ślubem?

Tobie by się nie zapaliła? smile

35

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
santapietruszka napisał/a:
rossanka napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A ja się zgodzę z Harvey'em, że to praktycznie szantaż i wymuszanie... Na sam szantaż się lampka zapala, a jeśli dodatkowo wiadomo o jakichś zaburzeniach, to podwójna...

Bez przesady, może ma zaburzenia, ale to nie powód, aby ją od razu napiętnować i odsuwać się.

Rossanko, on jej nie napiętnował i nie odsunął się. On chce tylko wziąć ślub na wiosnę, a nie na hurra do końca roku. Tyle.

Dla mnie on nie jest pewny do końca, czy chce tego związku, ona napisała:

wczoraj nagle sie okazalo ze parnter jest mnie pewny na 90% i chce mnie jescze poobserwowac i on nie chce w tym roku jeszcze wziac slub a lepiej w przyszlym gdzies na wiosne. Stwierdzil, ze mnie kocha i to ze mna chce byc na zawsze, miec dzieci bla,bla bla.. ale... boi sie przez moje stany, ze po slubie mogloby sie to nasilic i moglabym sobie cos zrobic, a on nie wyobraza sobie takiej sytuacji i to go blokuje.

Co ma znaczyć, że jest pewny za 90%?
Albo to, że te stany mogą się nasilić po ślubie - no mogą się nasilić, pewnie tak będzie i co wtedy?
Zaniepokoiło mnie to zdanie. Oni jeszcze nie są małżeństwem a już takie nieporozumienia, to co będzie dalej?

Dla mnie troche tu kuleje komunikacja. Ona oddaje pierścionek, on wylicza jakieś procenty - taki chaos się robi.

Autorko - trzeba ochłonąc i na spokojnie wszystko.

36

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
Harvey napisał/a:
rossanka napisał/a:

Przecież w sumie go nie zmusiła.

Na prawdę tylko ja widzę tu granie na emocjach i uczuciami zalofcianego chłopaka?
Uważasz, że wpadanie w histerię, płacz, rzucanie pierścionkami, kazanie udowadniania, że chce się z nią ożenić jest jego nie zmuszaniem?
Miło jest słyszeć, że Twoja ukochana chce się zabić dzisiaj?

No spoko, jest to choroba z którą należy walczyć z mniejszym lub większym skutkiem... ale uważasz, że chłopak (nie wiem ile on ma lat, strzelam 25 po nicku autorki) jest na to gotowy? Po takich sytuacjach ja bym miał wątpliwości... zwłaszcza, że 2 lata związku to niewiele tongue Stąd odpowiedź a zarazem pytanie na Twoje pytanie tongue

rossanka napisał/a:

Neon by Ci się zapalił, że ma jakieś zaburzenia, czy, że Cię chce zaszantażować z tym ślubem?

Tobie by się nie zapaliła? smile

Nie tylko Ty.

37 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-06 12:46:24)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
rossanka napisał/a:

Dla mnie on nie jest pewny do końca, czy chce tego związku,

No i wcale mu się nie dziwię, też bym nie była pewna, jakby mi ktoś gadał, że mu się żyć nie chce, odprawiał jakieś histerie, rzucał pierścionkami bez powodu... Ja uważam, że Autorka powinna najpierw ogarnąć się emocjonalnie zamiast już, już lecieć do ślubu, to dodatkowy stres, który jeszcze może nasilić objawy jej choroby. Tak jak już ktoś wspomniał, okres jesienno-zimowy to nienajlepsza pora, a dokładanie sobie problemów sytuacji nie ułatwi.

Harvey, ja też, tylko jakoś moje posty są tu ignorowane big_smile

38

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
Harvey napisał/a:
rossanka napisał/a:

Przecież w sumie go nie zmusiła.

Na prawdę tylko ja widzę tu granie na emocjach i uczuciami zalofcianego chłopaka?
Uważasz, że wpadanie w histerię, płacz, rzucanie pierścionkami, kazanie udowadniania, że chce się z nią ożenić jest jego nie zmuszaniem?
Miło jest słyszeć, że Twoja ukochana chce się zabić dzisiaj?

No spoko, jest to choroba z którą należy walczyć z mniejszym lub większym skutkiem... ale uważasz, że chłopak (nie wiem ile on ma lat, strzelam 25 po nicku autorki) jest na to gotowy? Po takich sytuacjach ja bym miał wątpliwości... zwłaszcza, że 2 lata związku to niewiele tongue Stąd odpowiedź a zarazem pytanie na Twoje pytanie tongue

rossanka napisał/a:

Neon by Ci się zapalił, że ma jakieś zaburzenia, czy, że Cię chce zaszantażować z tym ślubem?

Tobie by się nie zapaliła? smile

narzeczony jest starszy ode mnie o 10 lat..
Tak pomyślałam sobie, że to głupie z jednej strony planować ślub, a z drugiej myśleć o śmierci.. Tylko dalej nie jestem pewna czy to był prawdziwy powód a może tylko zbywanie mnie?
Święta nie jestem, jestem chwiejna emocjonalnie to prawda, jak mnie coś bardzo zaboli to po prostu zaczynam histeryzować. Bardzo mnie zabolało to co wczoraj usłyszałam...Pewnie też jestem jeszcze dość dziecinna i stąd ta moja reakcja. Nie chce go szantażować, ale po prostu jak już jesteśmy zaręczeni no to chyba po to by planować ślub?

39

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
LolekBolek napisał/a:

Mówię, że to działa w obie strony.

Zasadniczo tak, ale jak to w życiu bywa wszystko zależy od tego kim są dla siebie te strony i jak wiele są w stanie jedna dla drugiej poświęcić. wink

LolekBolek napisał/a:

[...]Daje jej czas, szansę. [...]

On sobie daje czas. Nie jej. Ona jest z chorobą.

40

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
Harvey napisał/a:

Na prawdę tylko ja widzę tu granie na emocjach i uczuciami zalofcianego chłopaka?
Uważasz, że wpadanie w histerię, płacz, rzucanie pierścionkami, kazanie udowadniania, że chce się z nią ożenić jest jego nie zmuszaniem?
Miło jest słyszeć, że Twoja ukochana chce się zabić dzisiaj?

Zalofcianego big_smile
Ale dobra, napisze tak:
Nie, nie można zmusić nikogo do slubu rzucaniem pierścionkiem i histerią - nie znam takiego przypadku, by sie komuś to "udało"
Co do tego, żę "Twoja ukochana chce się zabić dzisiaj" - to nie do konca jest tak, jak sa jakieś zaburzenia to człowiek nie do końca jest sobą, nie to, że całkiem sie nie kontroluje
i nie odpowiada za siebie (nie mówię o ciężkich chorobach psychicznych, bo to co innego), tylko, że z tego sobie może zdać sprawę dopiero po czasie.
To tak jakby powiedzieć: miło by widzieć, jak ukochana kuleje (a ukochana ma złamaną nogę akurat). To tu jest tak samo, pewne zaburzenia mogą wywołać
takie zachowanie - trudno to wyjaśnić. Dobrze, że autorka jest tego świadoma i coś z tym robi.


rossanka napisał/a:

Neon by Ci się zapalił, że ma jakieś zaburzenia, czy, że Cię chce zaszantażować z tym ślubem?


Harvey napisał/a:

Tobie by się nie zapaliła? smile

Ale że z tym ślubem czy z zaburzeniami? Bo nadal nie wiem.

41

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
zagubionaa94 napisał/a:

Nie chce go szantażować, ale po prostu jak już jesteśmy zaręczeni no to chyba po to by planować ślub?

A więc spokojnie planujcie go na wiosnę, dlaczego upierasz się, że to musi być do końca roku? Koniecznie musicie już wspólnie się rozliczyć za 2018? big_smile
Na wiosnę będziesz na pewno miała lepszy nastrój, będzie ładniejsza pogoda - ślub będzie na stówę milszym wspomnieniem niż taki wymuszony i wypłakany, byle szybciej.
A tymczasem naprawdę weź się za siebie, skoro sama wiesz, że z Twoimi emocjami nie do końca jest tak, jak powinno być smile Powodzenia smile

42

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
SonyXperia napisał/a:
LolekBolek napisał/a:

Mówię, że to działa w obie strony.

Zasadniczo tak, ale jak to w życiu bywa wszystko zależy od tego kim są dla siebie te strony i jak wiele są w stanie jedna dla drugiej poświęcić. wink

LolekBolek napisał/a:

[...]Daje jej czas, szansę. [...]

On sobie daje czas. Nie jej. Ona jest z chorobą.

Przecież to nie on ma ze sobą problem. Więc nie rozumiem, czemu sobie?

On się zaczyna poświęcać właśnie. Być może nawet marnuje swój czas, tylko jeszcze o tym nie wie.

Chce ją wspierać, to jeszcze źle. Facet musi mieć nerwy ze stali chyba...

43

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
LolekBolek napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
LolekBolek napisał/a:

Mówię, że to działa w obie strony.

Zasadniczo tak, ale jak to w życiu bywa wszystko zależy od tego kim są dla siebie te strony i jak wiele są w stanie jedna dla drugiej poświęcić. wink

LolekBolek napisał/a:

[...]Daje jej czas, szansę. [...]

On sobie daje czas. Nie jej. Ona jest z chorobą.

Przecież to nie on ma ze sobą problem. Więc nie rozumiem, czemu sobie?

Bo jest z kobietą, która ma problem i jej problem jest także jego problemem. I to jeszcze taki, że nie można udawać, że go nie ma albo że jakoś się rozwiąże.

44

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

nie, nie muszę mieć tego ślubu w tym roku. Teraz to nie wiem czy bym się cieszyła nawet

45

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
SonyXperia napisał/a:
LolekBolek napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Zasadniczo tak, ale jak to w życiu bywa wszystko zależy od tego kim są dla siebie te strony i jak wiele są w stanie jedna dla drugiej poświęcić. wink



On sobie daje czas. Nie jej. Ona jest z chorobą.

Przecież to nie on ma ze sobą problem. Więc nie rozumiem, czemu sobie?

Bo jest z kobietą, która ma problem i jej problem jest także jego problemem. I to jeszcze taki, że nie można udawać, że go nie ma albo że jakoś się rozwiąże.

Z choroby można wyjść. Trzeba chcieć. A odłożenie ślubu na później jest jak najbardziej uzasadnione w tym wypadku z wielu względów.

46

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
LolekBolek napisał/a:

Z choroby można wyjść. Trzeba chcieć. .

Nie do końca. Czasem co byś nie zrobił to i tak coś zawsze zostanie albo wraca.
Ale zgoda trzeba chcieć, leczyć się, jak trzeba łykać tabletki  i chodzic na terapie.
Nawet jak nie przejdzie, to może być o wiele  lepiej niż było.

47 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-06 13:09:37)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
LolekBolek napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
LolekBolek napisał/a:

Przecież to nie on ma ze sobą problem. Więc nie rozumiem, czemu sobie?

Bo jest z kobietą, która ma problem i jej problem jest także jego problemem. I to jeszcze taki, że nie można udawać, że go nie ma albo że jakoś się rozwiąże.

Z choroby można wyjść. Trzeba chcieć. A odłożenie ślubu na później jest jak najbardziej uzasadnione w tym wypadku z wielu względów.

Poczytaj sobie w takim razie czym są te zaburzenia lękowe. Bo ja o tym właśnie czytam, i zaczynam zmienieć zdanie co do obaw narzeczonego autorki. Chyba to wynika z ogólnego strachu ludzi przed zaburzeniami psychicznymi innych, i w jakimś stopniu niewiedzą czym są i na czym polegają.
Zaburzenia psychiczne, to nie złamana noga, która się zrośnie prawidłowo.

48

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
zagubionaa94 napisał/a:

nie, nie muszę mieć tego ślubu w tym roku. Teraz to nie wiem czy bym się cieszyła nawet

Pomyśl troszkę o nim. Bo jak tylko on będzie się starać i dawać w tym związku, to kiedyś też może go to przestać cieszyć. Powodzenia i dużo zdrowia życzę!

49

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
LolekBolek napisał/a:
zagubionaa94 napisał/a:

nie, nie muszę mieć tego ślubu w tym roku. Teraz to nie wiem czy bym się cieszyła nawet

Pomyśl troszkę o nim. Bo jak tylko on będzie się starać i dawać w tym związku, to kiedyś też może go to przestać cieszyć. Powodzenia i dużo zdrowia życzę!

skąd wiesz że nie daje nic od siebie? pół roku za nim czekałam jak był na misji i to go niby utwierdziło w tym, że chce mnie za żonę..
mimo wszystko dzięki.

dzięki wszystkim za odpowiedzi.

50

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
SonyXperia napisał/a:

[\
Poczytaj sobie w takim razie czym są te zaburzenia lękowe. Bo ja o tym właśnie czytam, i zaczynam zmienieć zdanie co do obaw narzeczonego autorki. Chyba to wynika z ogólnego strachu ludzi przed zaburzeniami psychicznymi innych, i w jakimś stopniu niewiedzą czym są i na czym polegają.

Co już przeczytałaś i co o tym sądzisz?

51

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Wcale mu się nie  dziwię. Nie wyobrażam sobie ustalać datę ślubu z osobą, która co chwilę mówi mi że chce się zabić. No sam romantyzm. Może chłopak zwyczajnie chce poczekać i zobaczyć co z tym zrobisz? Z Twoimi smutkami? Czy aby jak już się zareczyliscie to nie machniesz na to ręką?
Co innego brać ślub z osobą z zaburzeniami, która chce się leczyć i robi to, a co innego z osobą zaburzona, która nie robi z tym nic.
Może jednak dałaś mu powód aby myślał że nie do końca chcesz się leczyć?

52

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
Malineczka00 napisał/a:

Wcale mu się nie  dziwię. Nie wyobrażam sobie ustalać datę ślubu z osobą, która co chwilę mówi mi że chce się zabić. No sam romantyzm. Może chłopak zwyczajnie chce poczekać i zobaczyć co z tym zrobisz? Z Twoimi smutkami? Czy aby jak już się zareczyliscie to nie machniesz na to ręką?
Co innego brać ślub z osobą z zaburzeniami, która chce się leczyć i robi to, a co innego z osobą zaburzona, która nie robi z tym nic.
Może jednak dałaś mu powód aby myślał że nie do końca chcesz się leczyć?

myślę ze dałam mu ten powód..napiszę wam szczerze, że teraz kiedy moi bliscy wiedzą, że jestem chora to traktują mnie inaczej. W końcu dotarło do nich, jak wszystko trzymałam zawsze w sobie. Teraz wszyscy traktują mnie inaczej, w końcu zwracają na mnie uwagę. Mówiłam to partnerowi, że wystarczy być chorym a ludzie zaczynają cię zauważać i że w sumie nie wiem czy chce być zdrowa, bo takto ich zainteresowanie skończy się.
Smutne, ale prawdziwe.

53

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
rossanka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

[\
Poczytaj sobie w takim razie czym są te zaburzenia lękowe. Bo ja o tym właśnie czytam, i zaczynam zmienieć zdanie co do obaw narzeczonego autorki. Chyba to wynika z ogólnego strachu ludzi przed zaburzeniami psychicznymi innych, i w jakimś stopniu niewiedzą czym są i na czym polegają.

Co już przeczytałaś i co o tym sądzisz?

Wyciągać wniosków nie będę, bo nie jestem lekarzem psychiatrą, ale znalazłam np. to:
http://www.centrumdobrejterapii.pl/mate … sekwencje/
http://www.pcpr-wyszkow.pl/informator-p … owe-lekowe

54

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
SonyXperia napisał/a:
rossanka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

[\
Poczytaj sobie w takim razie czym są te zaburzenia lękowe. Bo ja o tym właśnie czytam, i zaczynam zmienieć zdanie co do obaw narzeczonego autorki. Chyba to wynika z ogólnego strachu ludzi przed zaburzeniami psychicznymi innych, i w jakimś stopniu niewiedzą czym są i na czym polegają.

Co już przeczytałaś i co o tym sądzisz?

Wyciągać wniosków nie będę, bo nie jestem lekarzem psychiatrą, ale znalazłam np. to:
http://www.centrumdobrejterapii.pl/mate … sekwencje/
http://www.pcpr-wyszkow.pl/informator-p … owe-lekowe

Czy sama mogłabyś być z taką osobą?

55

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
SonyXperia napisał/a:
rossanka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

[\
Poczytaj sobie w takim razie czym są te zaburzenia lękowe. Bo ja o tym właśnie czytam, i zaczynam zmienieć zdanie co do obaw narzeczonego autorki. Chyba to wynika z ogólnego strachu ludzi przed zaburzeniami psychicznymi innych, i w jakimś stopniu niewiedzą czym są i na czym polegają.

Co już przeczytałaś i co o tym sądzisz?

Wyciągać wniosków nie będę, bo nie jestem lekarzem psychiatrą, ale znalazłam np. to:
http://www.centrumdobrejterapii.pl/mate … sekwencje/
http://www.pcpr-wyszkow.pl/informator-p … owe-lekowe

Czy sama mogłabyś być z taką osobą?

56 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-06 13:56:40)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
rossanka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
rossanka napisał/a:

Co już przeczytałaś i co o tym sądzisz?

Wyciągać wniosków nie będę, bo nie jestem lekarzem psychiatrą, ale znalazłam np. to:
http://www.centrumdobrejterapii.pl/mate … sekwencje/
http://www.pcpr-wyszkow.pl/informator-p … owe-lekowe

Czy sama mogłabyś być z taką osobą?

Odpowiem tak. Ludzie wokół mnie mają różne zachowania, których czasami nie do końca rozumiem lub akceptuję a jako nie-fachowiec nie jestem w stanie zauważyć ani ocenić, czy są one np. wynikiem zaburzeń psychicznych, czy innej choroby psychicznej (nie mówię tu o zachowaniach ekstremalnych). Niewykluczone, że funkcjonuję wśród osoby/osób mającej takie zaburzenia. Mało tego, sama mogę mieć takowe, nie zdając sobie z tego sprawy.

Nie wiem także jaką wartość merytoryczną mają wyszukane przez mnie teksty, zakładam że są napisane przez profesjonalistów. Same zaburzenia lękowe, jako fobie, nie wydają mi sie groźne.  Dla osób postronnych zazwyczaj są postrzegane jako 'dziwadztwa'. Wiem natomiast, że stany depresyjne to nie to samo, co depresja, aczkolwiek tu już sprawa robi się poważniejsza.

Odpowiadając na Twoje pytanie - nie wiem.

57

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
rossanka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Neon by Ci się zapalił, że ma jakieś zaburzenia, czy, że Cię chce zaszantażować z tym ślubem?

Harvey napisał/a:

Tobie by się nie zapaliła? smile

Ale że z tym ślubem czy z zaburzeniami? Bo nadal nie wiem.

Patrząc na całokształt sytuacji. A czy wymuszenia i szantażowanie emocjonalne są jakoś powiązane z jej zaburzeniami to nie wiem.

58

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Autorko, zanim włączę się w dyskusję, opowiem Ci kawałek mojej historii. Do przemyślenia.
W pierwszym roku mojego związku nagle okazało się, że jestem bardzo chora, po wstępnych  badaniach miałam perspektywę na śmierć lub trwałe, ciężkie niedomagania po operacji. Musiałam zrezygnować z dotychczasowej pracy, badania i leczenie pochłanialy mnóstwo czasu oraz pieniędzy. Niecały miesiąc przed tym wszystkim przyjęłam oświadczyny i właśnie miałam wybierać się do USC.Tez tak jak Ty miałam wtedy dni, kiedy nie chciało mi się żyć, uznałam, że ślub trzeba przełożyć o co najmniej rok...jednak mój narzeczony twardo obstawal, żeby nic nie zmieniać, bo chce mnie "W zdrowiu i w chorobie". Na koniec tylko dodam, że obecnie mam naprawdę wspaniałego, wspierającego męża.

59 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-06 14:06:59)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Wygląda to tak jakby on jej robił wręcz łaskę z tym ślubem. Ożenię się z Toba tylko sobie Ciebie jeszcze troche 'poobserwuję'... Byle do wiosny. Żal.

zagubionaa94 napisał/a:

[...]wczoraj nagle sie okazalo ze parnter jest mnie pewny na 90% i chce mnie jescze poobserwowac  [...]

60 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-06 14:05:24)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
zagubionaa94 napisał/a:
Malineczka00 napisał/a:

Wcale mu się nie  dziwię. Nie wyobrażam sobie ustalać datę ślubu z osobą, która co chwilę mówi mi że chce się zabić. No sam romantyzm. Może chłopak zwyczajnie chce poczekać i zobaczyć co z tym zrobisz? Z Twoimi smutkami? Czy aby jak już się zareczyliscie to nie machniesz na to ręką?
Co innego brać ślub z osobą z zaburzeniami, która chce się leczyć i robi to, a co innego z osobą zaburzona, która nie robi z tym nic.
Może jednak dałaś mu powód aby myślał że nie do końca chcesz się leczyć?

myślę ze dałam mu ten powód..napiszę wam szczerze, że teraz kiedy moi bliscy wiedzą, że jestem chora to traktują mnie inaczej. W końcu dotarło do nich, jak wszystko trzymałam zawsze w sobie. Teraz wszyscy traktują mnie inaczej, w końcu zwracają na mnie uwagę. Mówiłam to partnerowi, że wystarczy być chorym a ludzie zaczynają cię zauważać i że w sumie nie wiem czy chce być zdrowa, bo takto ich zainteresowanie skończy się.
Smutne, ale prawdziwe.

I widzisz... Nie chcę Ci sprawiać przykrości, ale pomyśl, jak on to mógł odebrać? Że jak się pojawią problemy w małżeństwie, to Ty będziesz wolała "zachorować" niż je rozwiązywać... że faktycznie nie będziesz chciała się do końca wyleczyć, a on zostanie z chorą, rozhisteryzowaną żoną zamiast kochającej kobiety... że np. wychodząc do pracy będzie słyszał "nie chce mi się żyć" i zamiast skupiać się nad robotą, będzie się zastanawiał, co zastanie w domu po powrocie... nie ułatwiasz mu...
Teraz Twoja kolej - daj i jemu, i sobie ten czas do wiosny. Pokaż mu, że jesteś osobą, z którą warto brać ślub i iść przez życie, żeby to życie było piękniejsze, a nie że potrzebujesz go tylko po to, żeby móc sobie "załatwić" kogoś, kto będzie się Tobą opiekował. Że jesteś kimś, kto nie wymaga zainteresowania sobą wyłącznie dlatego, że jest chory, tylko kimś, kim warto się interesować w ogóle smile Nie przerywaj leczenia, postaraj się nie histeryzować... do wiosny wcale nie jest tak daleko smile

61 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-10-06 14:13:48)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Zagubiona-Mam do Ciebie prośbę. Zrób coś dla siebie i zmień swoje nastawienie do życia i do siebie. Tak bardzo nakręciłaś się na ten ślub, że ma być zaraz jakby życie od tego zależało. Twoja choroba wynikła dopiero od kilku miesięcy. Daj facetowi się z tym oswoić a sobie-daj możliwość wyzdrowienia albo chociaz ustabilizowania się emocjonalnego. Przemyślcie też kwestię tego wesela. Czy napewno chcesz zeby to bylo tak hop siup? Jesteś młodziutka. On napewno chce byc z toba ale to tez nie jest łatwe bo nie wie co dalej. Postaw się na jego miejscu.

Co do choroby-to jak juz wczensiej wspomniałam, ona jest w Twojej głowie. Ty musisz znależć źródło tych stanów, poszukaj ćwiczeń poprawijących nastrój, rób coś dla siebie. Musisz poczuć, że życie jest piękne, że wiele możesz dać światu a w zamian też wiele dobrego dostaniesz. Nie skupiaj wszystkich problemów i ludzi dookoła siebie na chorobie. Pokaż że potrafisz być wesoła, uśmiechnięta i otwórz się. Kumulujesz złe emocje, one się gdzieś tam gromadzą i przez to powstają takie choroby. Bo to nie tylko kwestia ślubu, ale tez pozniejsze probelmy czy decyzje beda wymagały od ciebie siły i zdecydownia. Z depresją można walczyć, a nie się jej poddawać bo już ktoś tak zdiagnozował. Troche silnej woli dziewczyno, jesteś młoda i wszystko przed Tobą. Nie popadaj w czarną rozpacz, bo on coś Tobie powiedział. Jak bedziesz tak robiła, to za jakiś czas on bedzie bał się cokolwiek ci mowic z obawy przed Twoja reakcją.

62

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
SonyXperia napisał/a:

Wygląda to tak jakby on jej robił wręcz łaskę z tym ślubem. Ożenię się z Toba tylko sobie Ciebie jeszcze troche 'poobserwuję'... Byle do wiosny. Żal.

tongue

Tylko nie histeryzuj ale...

santapietruszka napisał/a:

I widzisz... Nie chcę Ci sprawiać przykrości, ale pomyśl, jak on to mógł odebrać? Że jak się pojawią problemy w małżeństwie, to Ty będziesz wolała "zachorować" niż je rozwiązywać... że faktycznie nie będziesz chciała się do końca wyleczyć, a on zostanie z chorą, rozhisteryzowaną żoną zamiast kochającej kobiety... że np. wychodząc do pracy będzie słyszał "nie chce mi się żyć" i zamiast skupiać się nad robotą, będzie się zastanawiał, co zastanie w domu po powrocie... nie ułatwiasz mu...
Teraz Twoja kolej - daj i jemu, i sobie ten czas do wiosny. Pokaż mu, że jesteś osobą, z którą warto brać ślub i iść przez życie, żeby to życie było piękniejsze, a nie że potrzebujesz go tylko po to, żeby móc sobie "załatwić" kogoś, kto będzie się Tobą opiekował. Że jesteś kimś, kto nie wymaga zainteresowania sobą wyłącznie dlatego, że jest chory, tylko kimś, kim warto się interesować w ogóle smile Nie przerywaj leczenia, postaraj się nie histeryzować... do wiosny wcale nie jest tak daleko smile

Zgadzam się z Santą smile

63 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-06 14:14:15)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
Harvey napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Wygląda to tak jakby on jej robił wręcz łaskę z tym ślubem. Ożenię się z Toba tylko sobie Ciebie jeszcze troche 'poobserwuję'... Byle do wiosny. Żal.

tongue

Tylko nie histeryzuj ale...

... ale żeby ona jeszcze na wiosnę go chciała tongue

64 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-06 14:21:47)

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu
SonyXperia napisał/a:
Harvey napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Wygląda to tak jakby on jej robił wręcz łaskę z tym ślubem. Ożenię się z Toba tylko sobie Ciebie jeszcze troche 'poobserwuję'... Byle do wiosny. Żal.

tongue

Tylko nie histeryzuj ale...

... ale żeby ona jeszcze na wiosnę go chciała tongue

Jeśli np. będzie się leczyć, inaczej zobaczy sytuację i okaże się, że to jednak nie ten facet, tylko z powodu zaburzeń coś w nim widziała, to chyba lepiej, żeby to stało się przed ślubem, a nie po?
Tym bardziej pośpiech w sprawie ślubu niewskazany, jeśli to Autorce ma się odwidzieć big_smile

Odp: narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Dobrze pisze Harvey.

Wg mnie Autorka tak się na ten ślub napaliła, że nic innego nie jest ważne. Razem zaplanowali zaręczyny, wybrali pierścionek, a ślub to najlepiej teraz zaraz. Po co to tempo? Zamiast cieszyć się z bycia razem jest jakieś parcie na papier. Nakręca to Autorkę i powoduje wzmożone , chwiejne stany emocjonalne.  Praca nad sobą, nad emocjami to jest teraz najważniejsze. Nie wiemy skąd się one biorą, ale mam wrażenie, jakby miała bardzo niską samoocenę.
Autorko, rzucanie pierścionkiem to nie tyle histeryczne, co dziecinne. Nie potrafisz normalnie rozmawiać?

Posty [ 1 do 65 z 193 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » narzeczony i jego wątpliwości co do ślubu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024