Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?

Jestem młodą mężatką. Mój wybranek jest moim pierwszym partnerem życiowym jak i seksualnym. Kochamy się i nie wyobrażamy sobie życia bez siebie mimo, że żadne z nas nie jest idealne. Ja - wymagająca, pracowita, choleryczka. On - wrazliwy, czuły, flegmatyk z głową w chmurach. Uchodzimy za parę idealna, świetnie sie uzupełniamy ale ...

Pojawił się pierwszy poważny problem. Problem pt. 'kolega z pracy'. Brzmi banalnie czyz nie ? A jednak jest dużo bardziej skomplikowane niż by się mogło wydawać.

Poznaliśmy się kilka miesięcy temu. On, zonaty, prawie dwa razy starszy ode mnie, prawie rówieśnik moich teściów. Nie oczarował mnie od razu, to nie typ przystojnego podrywacza z kryzysem wieku średniego na barkach. Połączyły nas wspólne pasje, zainteresowania, podobne poczucie humoru o temperament. Zaczęliśmy się co raz lepiej poznawać i niebezpiecznie szybko do siebie zblizac.

Przełom nastąpił kiedy zaczęłam zwierzać mu się że swoich problemów w związku. To był mój pierwszy błąd. Bardzo szybko pozwolił sobie na krytykowanie mojego męża i jednoczesne prawienie mi kompletów. W domyśle cały czas przekazywał mi, że zasługuje na kogoś lepszego.

Niedługo potem pojawiła się propozycja seksu. Byłam chyba bardziej wystraszona niż zaskoczona. Bez zawahania odmowiłam i po wszystkim sytuacja jakby zaczęła wracać do normy. Kuba złapał większy dystans, a nasza relacja wróciła na stopę koleżeńska. Przynajmniej tak mi się wtedy wydawało.

Niedługo później znów zaczął się do mnie zbliżać. Niewinnie przytulać i obejmować, aż w końcu kilka razy pocałował mnie z zaskoczenia. Wtedy popełniłam kolejny błąd - zamiast kategorycznie kazać mu przestać uciekałam i udawałam, że taka sytuacja nie miała miejsca.

Na szczęście udało mi się go od siebie nieco bardziej odsunąć. Teraz oboje uznajemy się za dobrych kolegów, nadal dużo rozmawiamy jednak kiedy teraz wypytuje jak układa mi się z mężem, odpowiadam w samych superlatywach. Nawet jeśli wcale nie jest tak różowo. Widzę po nim, ze jest zawiedziony tak jakby czekał, aż zacznę narzekać. Z drugiej strony martwi się o mnie i wspiera mnie w każdej chwili. Interesuje się mną, służy radą i pomocą.

Co z tego, że jestem świadoma jego wad ? Co z tego, że nie chcialabym aby to on byl moim partnerem życiowym skoro w każdej wolnej chwili myślę o nim. Wracam do naszych wspólnych rozmów, upamiętniam je. To on przychodzi do mnie we śnie, to on jest głównym bohaterem w moich fantazjach. Dlaczego ?

Wiem, że taki stan rzeczy to juz zdradza. Wiem, że mój mąż na to nie zasługuje. Jak z tym walczyć ? Co jest tego przyczyną ?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Excop (2017-10-06 13:33:47)

Odp: Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?

Toż to Kroteczka, jeszcze sprzed pójścia do łóżka z "przyjacielem" poprzednio ponoć.
Dwa wyjścia są, proszę pani.
1. Zdecydowane zerwanie tej nabuzowanej niby przyjaźni i zajęcie się sprowadzaniem męża na ziemię. Kochanego ponoć?
O drugiej nie wspominam, bo była bodźcem do powstania tego tematu przecież?
I w tym jest odpowiedź na pytanie zadane w tytule.
Bo "przyjaciel" nie jest od wysłuchiwania, jaki to on jest leniwy lub nieporadny. "Przyjaciel" jest od prawienia komplementów i gotowości do natychmiastowej pomocy.
Również tej, dotąd rezerwowanej wyłącznie dla męża, prawda?
Takiego przecież fujary, który nie potrafi zaspokoić podstawowych potrzeb emocjonalnych taakiej kobiecie!
Reszta, niech pozostanie niedopowiedzeniem.
Poza tym, że informacja, że mąż był pierwszym i jedynym partnerem seksualnym, coś jednak zasugerowała w kwestii rozwoju owej "przyjaźni".

3

Odp: Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?

Excop - zbyt enigmatyczna jest Twoja odpowiedź. Co miało oznaczać 'sprowadzenie męża na ziemię' ? To nie w nim problem, to ja popelnilam błąd pozwalając temu drugiemu za bardzo się zbliżyć. Żałuję tego ale również wiem, że do niczego więcej nie dopuszczę. Przynajmniej na te chwilę wydaje mi się, ze mam to pod kontrolą. Ale masz rację - ucięcie tej relacji to jedyne słuszne wyjście.

4

Odp: Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?

Zagubiona- Wydaje mi sie ze poprostu szukasz wrazen. Masz dobrze a chcialabys jakis emocji i adrenalinki. Jesli nie chcesz zeby ktos cierpial kiedys to ukroc te gierki. Troche sobie podnioslas ego i chyba wystarczy. Z wlasnym mezem wymysl sposob na odswiezenie emocji a nie cudzego bierzesz i sie tlumaczysz tym ze on tez ma zone. Badz ta madrzejsza i nie pozwol zniszczyc sobie malzenstwa.

5 Ostatnio edytowany przez Excop (2017-10-07 17:56:51)

Odp: Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?
Zagubiona14 napisał/a:

Excop - zbyt enigmatyczna jest Twoja odpowiedź. Co miało oznaczać 'sprowadzenie męża na ziemię' ? To nie w nim problem, to ja popelnilam błąd pozwalając temu drugiemu za bardzo się zbliżyć. Żałuję tego ale również wiem, że do niczego więcej nie dopuszczę. Przynajmniej na te chwilę wydaje mi się, ze mam to pod kontrolą. Ale masz rację - ucięcie tej relacji to jedyne słuszne wyjście.

"Sprowadzenie męża na ziemię" było radą, taką figurą retoryczną, by zajął się bardziej przyziemnymi sprawami. Ważnymi dla Ciebie i pewnie, dla Was obojga. Bo "buja w obłokach" czasem, prawda?
A Ty, przestajesz to akceptować.
Chodzi o to, że większość Twojej uwagi, z tego - między innymi powodu, kieruje się wciąż ku "pocieszycielowi". A to źle wróży dla, niezłego dotąd, jak twierdzisz, Waszego z mężem związku.
Boczny gość chciał coś ugrać i prawie mu się udało.
Bezinteresowności (jak to w przyjaźni być powinno) w jego zachowaniu trudno bowiem dostrzec akurat.
Ty zaś, wydałaś się łatwym łupem.

6

Odp: Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?
Zagubiona14 napisał/a:

Przełom nastąpił kiedy zaczęłam zwierzać mu się że swoich problemów w związku. To był mój pierwszy błąd. Bardzo szybko pozwolił sobie na krytykowanie mojego męża i jednoczesne prawienie mi kompletów. W domyśle cały czas przekazywał mi, że zasługuje na kogoś lepszego.

Niedługo potem pojawiła się propozycja seksu. Byłam chyba bardziej wystraszona niż zaskoczona. Bez zawahania odmowiłam i po wszystkim sytuacja jakby zaczęła wracać do normy. Kuba złapał większy dystans, a nasza relacja wróciła na stopę koleżeńska. Przynajmniej tak mi się wtedy wydawało.

Niedługo później znów zaczął się do mnie zbliżać. Niewinnie przytulać i obejmować, aż w końcu kilka razy pocałował mnie z zaskoczenia. ?

To przestała być przyjaźń w momencie propozycji seksualnej. Facet Ci ją złożył, bo myślał pewnie, że skoro tak mu narzekasz na tego swojego meża, to pewnie jesteś nieszczęśliwą/znudzoną mężatką szukającą przygód. To nigdy do poziomu relacji przyjacielskiej nie wróciło i nie wróci. Brak tu trochę Twojego zdecydowanego działania. Tak niby mówisz "nie", ale kontynuujesz znajomość. Sama do końca nie wiem, czego chcesz, o co Ci chodzi, a co dopiero biedny Kuba big_smile

7

Odp: Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?
Zagubiona14 napisał/a:

(...) Przynajmniej na te chwilę wydaje mi się, ze mam to pod kontrolą. (...)

Albo, albo. Albo coś masz pod kontrolą, albo nie. Wszelkie 'wydaje mi się' są prostą drogą do późniejszych zdań uzasadniających nick.

8

Odp: Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?

Skoro byliśmy na jakiejś stopie relacji, to czemu nie wyjaśnił Ci niczego więcej. Nie brałabym na poważnie takiego faceta.

9

Odp: Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?

Dziękuję Wam za odpowiedzi. Pozwoliły mi obiektywniej ocenić sytuacje. Macie racje, szkoda czasu na taką znajomość.

10 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-11 16:52:56)

Odp: Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?
Zagubiona14 napisał/a:

Pojawił się pierwszy poważny problem. Problem pt. 'kolega z pracy'. Brzmi banalnie czyz nie ?

To nie problem. Ale jest pewne wielkie zagrożenie... Spójrz...


...to nie typ przystojnego podrywacza z kryzysem wieku średniego na barkach. .... Połączyły nas wspólne pasje, zainteresowania, podobne poczucie humoru o temperament. Zaczęliśmy się co raz lepiej poznawać i niebezpiecznie szybko do siebie zblizac.

To też nie problem... Nawet lepiej aby był poodrywaczem, bo szybki romans, potem klapa. To nie jest problem...



... zaczęłam zwierzać mu się że swoich problemów w związku. To był mój pierwszy błąd.

Eeeee... to nie był błąd. Można się zwierzać przyjacielowi. co innego jest szalenie niebezpieczne...


... Bardzo szybko pozwolił sobie na krytykowanie mojego męża ...

I TO JEST WŁAŚNIE TA KATASTROFA. Krytykowanie twojego męża. Twój kolega z pracy jest bardzo niebezpieczny. Niekoniecznie wyrachowany, ale jest jak dziki niedźwiedź, któremu może coś odwalić i zabije Cię.


i jednoczesne prawienie mi kompletów.

To nie problem...

W domyśle cały czas przekazywał mi, że zasługuje na kogoś lepszego.

Ale to już wyniszczanie twojego życia. Jest niebezpieczny.



Niedługo potem pojawiła się propozycja seksu. Byłam chyba bardziej wystraszona niż zaskoczona.

Otóż to! Nawet nie podniecił jeszcze twojego mózgu, a już by chciał fizycznie. Jest niedoświadczony i bardzo niebezpieczny.


Bez zawahania odmowiłam i po wszystkim sytuacja jakby zaczęła wracać do normy. Kuba złapał większy dystans, a nasza relacja wróciła na stopę koleżeńska. Przynajmniej tak mi się wtedy wydawało.

Taaaaa... spłoszyłaś niedźwiedzia pochodnią, ale on tam w krzakach się czai aż Ci się ogień wypali.


Niedługo później znów zaczął się do mnie zbliżać. Niewinnie przytulać i obejmować, aż w końcu kilka razy pocałował mnie z zaskoczenia. Wtedy popełniłam kolejny błąd - zamiast kategorycznie kazać mu przestać uciekałam i udawałam, że taka sytuacja nie miała miejsca.

Fatalny rozwój sytuacji. Będziesz cierpieć. Nie z powodu swoich błędów, tylko jego błędów.



Teraz oboje uznajemy się za dobrych kolegów, nadal dużo rozmawiamy jednak kiedy teraz wypytuje jak układa mi się z mężem, odpowiadam w samych superlatywach. Nawet jeśli wcale nie jest tak różowo. Widzę po nim, ze jest zawiedziony tak jakby czekał, aż zacznę narzekać. Z drugiej strony martwi się o mnie i wspiera mnie w każdej chwili. Interesuje się mną, służy radą i pomocą.

Jest niebezpieczny. To niedźwiedź czyhający w krzakach. Nieświadomie bronisz swojej rodziny przed jego atakami na twojego męża. Postępujesz intuicyjnie. To zabawa małej dziewczynki z pochodnią, która bawi się z dzikim "misiem"... nie wiem czy misiu jest miły... oj nie wiem..



Co z tego, że jestem świadoma jego wad ? Co z tego, że nie chcialabym aby to on byl moim partnerem życiowym skoro w każdej wolnej chwili myślę o nim. Wracam do naszych wspólnych rozmów, upamiętniam je. To on przychodzi do mnie we śnie, to on jest głównym bohaterem w moich fantazjach. Dlaczego ?

Źle to prowadzisz. Nie nadajecie się na romans oboje. To jak dzieciom dać brzytwę...

11

Odp: Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?
Gary napisał/a:

Źle to prowadzisz. Nie nadajecie się na romans oboje. To jak dzieciom dać brzytwę...

Troche tak. Autorko, skoro nie chcesz romansu, a twoj "przyjaciel" (he-he-he...) ci podpadl swoim zachowaniem na tyle, ze mu nie ufasz (bo mu sie nie zwierzasz - i DOBRZE!) to po cholere stawiasz to pytanie na forum? Ty wiesz co powinnas zrobic. Powiedziec : daj mi spokoj, czesc-czesc, pracujemy ze soba, ale zakonczmy znajomosc, bo ty kochasz meza i koniec kropka.

Ty sie pytasz dlaczego ci sie sni... zauroczylas sie, wiec podswiadomie chcesz z nim seksu. Byc moze znudzil ci sie tez seks wciaz z tym samym gosciem (twoim mezem). Bo to moze sie znudzic. Szukasz adrenaliny. OK. Ale to nie jest dobry czlowiek na romans, Gary ma racje - moze byc niebezpieczny (np. zraniony chciec sie zemscic). Ukroc to natychmiast, skup sie na mezu, skoro jest fajny, kopnij go w dupe i zainspiruj do zmien w malzenstwie, skoro tak ci sie w nim nudzi. powodzenia.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mężatka i żonaty facet - przyjaźń czy coś więcej ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024