Hej, 
Nie wchodziłam, bo i tak musiałabym blużnić. Nie da się nie słuchać czy nie oglądać polityki, ona jest wszechobecna, zwłaszcza teraz. A Kaczor przechodzi ostatnio sam siebie! Nie rozumiem, jak można głosować na PIS? Zrobią to chyba tylko ci, którym hałas i rozróba się podoba. A teraz nawet zaczyna obrażać ludzi w innych krajach!
Wiem jedno, trzeba iść na wybory , bo nie głosując - popieramy PiS! Niestety! Tym bardziej, że kobiety są w tej kwestii mniej aktywne? Dlaczego? Nie chcę, by ktoś o mnie gadał - że "baby" nic nie wiedzą!
Boję się tego dnia, jak będzie w komisji jakiś zwariowany mąż zaufania! Już widzę tą atmosferę! Czytałam "Poradnik męża zaufania PiS-u - zgroza.
Macie tylko namiastkę:
http://www.youtube.com/watch?v=lKZvSinx2lk&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=KiECTvTN3Io&feature=related
Tyle razy byłam w komisji i po prostu nie mieści mi się to w głowie! No ale cóż - taki ich styl, wszystkich podejrzewać i opluwać!
Ruda - kurtkę kupiłam w sobotę. We wtorek pojechałam ją oddać, bo nie mogłam tego świństwa doprasować! Oczywiście - nie mogłam dostać kasy tylko zamiana na coś innego. W końcu kupiłam brązową - nie było wyboru. Ale dokupiłam szalik i chusteczkę i trochę się rozjaśnię!
Walczę z grypą już tydzień. Najgorsze to, że ja nigdy nie mam gorączki i dlatego nie poszłam do lekarza, nie leżałam. Może dzisiaj mi się uda?.
Córka z tym małym kotkiem ma jaja. Lala (bo tak się wabi) sika wszędzie. Najpierw chcieli ją oddać, ale zięć ani wnuk nie chcą słyszeć. Jednego dnia zginęła. Zorientowali się, że chyba wskoczyła do samochodu (DHL). Córka dzwoniła do kierowcy, czy nie widział. Odpowiedział, że nie. Ale i tak pojechała do miejscowości, gdzie ten facet dostarczał następną paczkę. Co prawda dopiero na drugi dzień. I znalazła ją. Jedna pani (która miała dość dużo swoich kotków) ją przygarnęła, ale ona i tak cały czas płakała.
W końcu jak ją córka znalazła i ryczał i kotek i córka. Może teraz Lala doceni i nie będzie taka złośliwa?
Mamy taką nadzieję.
Jagna - dasz radę z imprezką, już nie raz sobie poradziłaś 
Ruda - tak pokaż wózek.
Grażka - ale miałaś szczęście!
A ja wczoraj byłam na cmentarzu, wracając zrobiłam zdjęcie na Rondzie Jana Nowaka Jeziorańskiego - tam podobno pracuje ekipa. Pracuje tak godz. 12.15. Czekałam na autobus do 13.00 i cały czas było tylko tylu pracowników - nie rozumiem.
