netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Barwy codzienności... czyli 50 i +

32 832 odpowiedzi1 945 934 wyświetleniazałożony przez Agata60, 25.02.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Barwy codzienności... czyli 50 i +

Strony Poprzednia 1 … 286 287 288 289 290 … 506 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 656 do 18 720 z 32 833 ]

18 656

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile:):)

Mufinko - Wszystkiego naj.....................
Dobrze, że się doczytałam.
Wybacz, że spóźnione. Dostawiam kawę i herbatkę.   
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 657

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dzień dobry big_smile:D

Mufinko - ja też składam Tobie najlepsze życzenia wypoczynku i pogody na wakacjach, a te kwiatki chyba też nie zwiędną:

               Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Zojka te cycki można zrobić wcześniej, ja tak robie, a potem jak chce się podać to podgrzewam na patelni i daję trochę oliwki.

Tak się cieszę, bo mogłam umyć włosy i się pomalować, Muszę jechać do sądu podpisać wyrok, a wczoraj się denerwowałam, że nie dam rady!
Biorę leki - Rantudil Forte - mam brać przez 3 m-ce! Wczoraj byłam prywatnie u lekarza ale kazał mi przynieść skierowanie (ochrzanił, że tylko biorę blokady, a nawet nie mam kartoteki i się nie leczę)! Dziwnym trafem znalazło się miejsce na 9 sierpnia!
Powiedziałam mu jak tu się leczyć jak są takie terminy do lekarzy! Zwłaszcza jak tak bardzo boli!  Mam nadzieje, że będzie dobrze. Po tej tabletce spałam od 21.

Ruda kuruj się kuruj!

Bartuś jednak musi mieć podcięty języczek - dlatego sepleni. Wiecie coś o tym? Boli? Jak dzieci to znoszą? Może macie jakieś doświadczenie w tym temacie?

18 658 Ostatnio edytowany przez Karrotka (2011-07-27 10:46:53)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Mufa, wszystkiego najlepszego, zdrowia i szczęścia tak wielkiego jak tylko zechcesz. Spóźnione, ale szczere

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Nie poszłam dzisiaj do pracy, nie miałam siły. Od wczoraj leżę w oceanie potu, masakroza, ale czuję się już lepiej, choć jestem słaba i mam gigantyczny kaszel. A wczoraj bolały mnie dziąsła, podniebienie, gardło, skóra, kości, stawy, paznokcie i włosy big_smile

Dorotka, o podcinaniu nic nie wiem. Jejku, co to jest? Idę poczytać w necie.
Poczytałam, jest tego tematu dużo.

18 659 Ostatnio edytowany przez diana05 (2011-07-27 12:01:06)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Witajcie.U nas też leje.
Dorota-moja kuzynka miała podcinany języczek około 45 lat temu i wszystko było ok.Teraz na pewno są inne,lepsze metody.Tak więc nie jest to nic poważnego.
Ja robię jeszcze inaczej kurczaka-po indyjsku-obtaczam w białku z różnymi przyprawami.

18 660 Ostatnio edytowany przez zoja60 (2011-07-27 13:47:48)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Ruda to dla ciebie ,bez okazji Obrazek dodany przez użytkowniczkę
na zdrowie!










Mufa Wszystkiego Najlepszego !
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 661

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Czesc    smile

Dorotko...co Twojego wnuka...moj miał podciety...jak pamietam to sie zwie "wędzidełko" byl niemowlaczkiem.Zauwazyła te przypadłosc lekarka.Wieczorem zapytam corke i napisze wiecej.

Zoja,Jagna..wrociłam wypoczeta,dotleniona..a patrzac na tę pogode,to uwazam,ze była "w sam raz"..a dzieki wnuczkowi mailam duzo ruchu a wylegiwanie sie "nie wczodziło w grę"    wink

A teraz chociaz spoznione nieco, ale z całego serca zyczenia dla naszej Solenizantki  MUFY   smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 662

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

Cześć!

Mufa - róż i życia bez kolcow Ci zyczę oraz kasy na kaprysy big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ruda - w łózku masz lezeć co najmniej 3 dni, zrozumiano? wink

Dorotko - gratuluję szybkiego terminu do lekarza smile
Cuda z NFZ się zdarzają big_smile

O 8-mej rano zadzwonila komórka. Spałam.
Czy bedę w domu do g.10-tej bo przyjadą zabrać ode mnie fotel-spanie.
Potwierdzilam i wyskoczylam myc się, ubrać, jeść śnadanie
i wynieść 5 reklamowek,walizkę i wirówkę na korytarz.
Fotela nie dalam rady. big_smile

Przyjechali we trzech bardzo przejechanych przez koła życia,
zabrali i poszli. Padało, oczywiście.

Wczoraj umówiłam się z biblitecznymi kolezankami,
że w przyszłym tygodniu przyjdą po książki.
Zrobię sobie ich selekcję.

Kotunia zdziwiona, że nie ma duzego miejsca na spanie,
postawilam tam krzesło tapicerowanie i na nim legła była.

Pooglądajcie:

http://deser.pl/deser/1,111858,10014248,PiS_Factor_hitem_sieci__Jak_Czeslaw_ocenil_prezesa.html

18 663

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Wirginio - dzięki, czekam na relację!
Nie wiem, dlaczego nie możesz otworzyć tego e-maila?

Choć mi się często zdarza, że nie mogę otworzyć od Iryski. Raz przesłałam go Jagnie, ona mi odesłała i potem otworzyłam.

Irysko - pewnie dlatego, że miałam swoją książeczke, gdzie zapisuję blokady - i jak on zobaczył, to się chwycił za głowę i może dlatego mi dał taki termin. smile

18 664

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

Irysko - bardzo dobre. Prezes jest niepowtarzalny.

Dorotko - blokady jak wiesz nie leczą, ale jest prawdą że znika ból. Może ten lekarz będzie lepszy.

Wirginia - coś mi się wydaje, że wędzidełko to nie to samo.

U mnie nie pada, pochmurno i byle jak. Trawa od wczoraj jest mokra.

Ruda - dla Ciebie kosz witaminek.
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 665

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Witam big_smile mogę sobie ponarzekać?... nie widzę, nie słyszę sprzeciwu big_smile no to zaczynam.
Pogoda znów do kitu ? pochmurno, niskie ciśnienie, chwilami pokrapia big_smile
Rano zostałam zbudzona zbyt wcześnie [jak na mnie] przyjechały starsze wnuczki big_smile stęskniły się za nami ? teraz ziewam big_smile brak mi jednej godziny snu. Koniec narzekania? nic więcej nie potrafię sobie przypomnieć big_smile pewnie mam jakiś nagły, niespodziewany zanik pamięci big_smile:D:D to też wina złej pogody.

Donata, Dorotka ? blokady nie leczą, ale jak fajnie jest być chociaż przez chwilę bez bólu big_smile zapomina się wówczas o chorobie i o trudnościach związanych z dostępem do lekarza big_smile

Iryska ? obejrzałam ? świetne big_smile od razu zmienił mi się humorek ? na lepszy. big_smile
Kilka dni temu na naszej przystani pewne panie bardzo głośno chwaliły pewną partię i prezesa tejże partii? miały szczęście, że akurat nie było w pobliżu dużo miejscowych big_smile
Szukały sympatyków tej partii ? wysłałam je do naszego proboszcza big_smile:D:D

Wirginia ? ważniejszy był wnuczek. Jeszcze kiedyś się spotkamy big_smile

Ruda ? nie choruj ? szkoda na to czasu big_smile kurczę ? ta zmienna pogoda sprzyja wszystkim wirusom.

Grazka ? zdążyłam z życzeniami dla Mufy tylko przez przypadek big_smile przyzwyczaiłam się, że to Jagna pamięta o ważnych datach.

Diana ? o la, la big_smile ale smakowity torcik big_smile kusi niesamowicie big_smile

Jolanda ? oby szybko te kłopoty minęły.

Buziaczki dla wszystkich Obrazek dodany przez użytkowniczkę Obrazek dodany przez użytkowniczkę Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 666 Ostatnio edytowany przez Wirginia (2011-07-27 16:33:28)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Oorg.byl u lekarza,prywatnie.Okazało sie,ze zastrzyk faktycznie nic nie dał.
W obu kolanach ma "przesuniete" rzepki.Na razie dostał leki usmierzajace ból.Niezbedny bedzie zabieg operacyjny.
Jednak termin baaardzo odległy...wrzesien 2012r. Bylismy ze skierowaniem w szpitalu...i jest kolejka, zapisali no 3.09.2012r.
W pierwszej kolejnosci trzeba bedzie operowac jedno kolano...i na ten zabieg chyba oorg.zgłosi sie w prywatnej klinice..koszt około 3.600,.zl. na drugie to pewnie w ustalonym termnie w szpitalu z Funduszu Zdrowia...

Karrotka...chorobsko trzeba "wypocic" tak mawiala moja babcia i jak sie przeziebiłam,okrywała mnie pierzyna ogromna,myslałam wowczas,ze sie udusze...ale babcia była nieugieta..

18 667 Ostatnio edytowany przez dorotka1912 (2011-07-27 16:38:42)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dianka - zapomniałam podziękować za torcik smile Ale ja wcześnie padłam po tych prochach smile

Tak Irysko - pięknie prezes śpiewa big_smile:D:D:D

18 668

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dorotka pewnie to czytałaś
http://logopeda.pl/dla-rodzicow/Czym-jest-i-czym-grozi-przykrotkie-wedzidelko-podjezykowe,190

18 669

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Donatko,Dorotko...przed chwila wyszukalam w interniecie słowo "wędzidełko"...sprawdzcie co piszą...

Diana....i ja dziekuje za smakowity tort.Dzisiaj zbieram przywiezione z wyjazdu ciuchy...sporo tego do prania, a leje bez przewy.
W wiadomosciach wymieniaja podtopine miasta...bardzu ucierpiał Płock...

18 670

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Hej, hej, cześć, cześć!!!
To i ja sobie ponarzekam, mogę? Coś idiotycznego mi się zdarzyło. Mam małą przeszkloną serwantkę, a w niej stało sobie trochę porcelany i szkła. No i - naprawdę z niczego - huk, trzask, z porcelany i szkła zostały skorupy. Pękły wsporniczki pod najwyższą półką (szklaną), a ta runęła na dół, zgniatając wszystko, co po drodze.
Został mi jeden kieliszek do wina i dwa do likieru - bo stały gdzie indziej. My niepijący, więc strata najmniejsza, kieliszki były tak "na wszelki wypadek".
Ale strasznie mi żal ślicznych, różowych kompotierek-łódeczek, przedwojennych, po babci. Ja takich rodzinnych pamiątek mam bardzo mało, bo dom dziadków spłonął w czasie wojny, przetrwał z niego jakiś jeden kufer.
Z tej najwyższej półki ocalały dwie sztuki angielskiego biskwitu, a trzy inne da się skleić. Niech to szlag.
Wściekła jestem, bo ja nie gromadzę żadnych figurynek ani innych ozdobasków, wszystko, co mam, to rzeczy użytkowe. Pucharki do lodów mi przepadły, miseczki do deserów...
A oorg mówi, że to "zmęczenie materiału" i dlatego te wsporniczki (metalowe!) popękały.
Gdyby ktoś mi powiedział, że coś takiego może się zdarzyć, to bym nie uwierzyła.

18 671

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

O kurcze Azalio - też bym się wkurzyła na maxa!! No ale kto mógł to przewidzieć???
Współczuję, bo niektóre bibeloty są po prostu nie do odtworzenia sad

Wirginio i Jagna - czytałam i mam wodę z móżgu. Jedni mówią, żeby podcinać, drudzy, że nie! Szkoda, że dopiero lekarz teraz na to wpadł. Wyobrażam sobie ten stres przy tym zabiegu! Córka i zięć sami muszą podjąć decyzję! Fakt, że sepleni bardzo. A w tą gimnastykę wierzę i nie. Bo kiedy, jak rodzice pracują? A czy jemu będzie się chciało ćwiczyc ileś tam minut dziennie? A lekarka powiedziała, że po podcięcu będzie mówił dobrze!

18 672

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

Wirginio - masz rację, czytałam. Skojarzyłam inaczej bo mój wnuk miał problem wędzidełka ale tego innego. Też było podcięcie.Podobno dzieciak trochę tylko popłakał a dziś jest już za duży aby o tym mówił.

Dorotko - sądzę, że nic takiego się nie stanie jeżeli przejdzie ten zabieg. Decyzja zależy od rodziców, wiadomo.

Azalio -  to się zdarza. Mieszkałam u rodziców, chłopaki wiadomo jak to dzieci, na miejscu nie usiedzą. Stało się to samo co u Ciebie.  Z tym tylko, że nie było tam nic specjalnego, ale wina spadła na dzieci. Mieli szczęście, że Babcia ich bardzo kochała.....

Nie wiem jak u Was, ale pod wieczór zaświeciło u nas słoneczko....:D:D:D

18 673 Ostatnio edytowany przez Iryska (2011-07-27 20:06:10)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

Azalio - metalowe i popękały? Niesamowite!

W każdym mieście są targi staroci może sobie coś chociaż podobnego odkupisz?
Ja wiem, że to nie to samo ale i tak będzisz musiała uzupełnić naczynia.

Wirginia - no, aż mnie skręciło gdy przeczytalam o Twoim oorgu
i terminach oraz kosztach. Ale chodzić przecież musi.

U nas ponuro przez caly dzień.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 674 Ostatnio edytowany przez diana05 (2011-07-27 20:57:36)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dorotko - Ty chyba nie czytałas mojego wpisu.Otóż moja kuzynka miała taki zabieg 45 lat temu i wszystko było i jest ok.
Azalio - faktycznie,może to byc zmęczenie materiału,albo przeciążenie półeczki.Wiadomo z fizyki  he,he, że siły sie rozkładają,jednak po długotrwałym,sporym nacisku może dojść do nieszczęścia.Starej porcelany szkoda,jednak........ja np. już się tak nie przywiązuję do rzeczy mater.A spójrz na to inaczej - "prapało" i jest okazja,aby kupić cos nowego smile
Calutki dzień leje......
Idę oglądać "Szkołę przetrwania".

18 675

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

D o b r a n o c.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 676

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

boże tyle się naprodukowałam i wszystko szlag trafił buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
dobranoc

18 677

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Pigwa i tak bywa smile, mam nadzieję, że się nie zniechęciłaś. Jutro będzie lepiej smile.

Dobrze, że dzisiaj nie poniedziałek. Od rana była kuzynka, potem siostra ze szwagrem. Na ten tydzień wystarczy.
Jestem samotnikiem, jest mi z tym dobrze smile.

Dobranoc smile

18 678 Ostatnio edytowany przez Wirginia (2011-07-27 22:08:12)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

O.. i Pigwa nas odwiedziła...dawno Cie nie bylo,chyba,ze w czasie mojej ostatniej nieobecnosci.

Własie wrociłam od siostry  bibliotekarki na emeryturze...tak jak Iryska...   wink

Dorotko...z  corcia tez rozmawialam o wędzidełku.Mowiła,ze wnuczek mial podcieta błonke pod jezyczkiem w pierwszych dniach po urodzeniu.W domu miala lekarke i ta zauwazyła cos jakby jezyczek za malo był wysuniety w momencie płaczu małego....i nastepnego dnia  zrobiono zbieg..

Azalio..."uwielbiam" piekne naczynia..i te retro i nowoczesne.Przechodzac kolo sklepow ze "szkłem"...nie moge sie oprzec,coby nie wstapic. Jesli jednak chodzi o pamiatki rodzinne...nie chce Cie dołowac...przywiazuje duza wage,chociaz mam niewiele: bardzo ładny  stary wazon sprzed 150 lat i filizanke z podstawka po babci...

Ale mam "farta" do otwierania nowych stronek    wink

18 679

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

hejka,
A co to za choroby, wynocha choroby, do diabła,  a kysz, a kysz
Ruda, weź kilo soli do wanny z gorącą wodą (tylko cobyś się nie ugotowała big_smile)
Jak będzie ci dość, szybko do wyrka  zapodaj sobie dwa apapy i musisz poleżeć min 15 minut mocno przykryta, wypocisz się szybko, mokro Ci będzie, ale zobaczysz efekt, Wirginia ma rację trzeba wypocić.
Dorotko, nie przesadzaj z blokadami, to wcale nie jest dobre. Co do podcinania wiązadełka, jestem za ponieważ swojemu dziecku właśnie z racji, że będzie bolało nie dałam, dzisiaj może nie sepleni, ale widać ewidentnie, że powinno się tak zrobić
Azalia, mam po mamie kilka bibelotów z porcelany, dbam o nie bo leżą w kartonie zapakowane, aby się nie stłukły, nijak nie pasują do moich mebli.
Ale mnie dzisiaj pogięło, w pracy zapowiedziane było, że nie będzie prądu cały dzień, więc pojechałam do koleżanki, a ona miała zamiar kosić trawę, ponieważ mam wprawę to skosiłam jej trawnik w zamian dostałam 5 kg ogórków (więcej nie chciałam) i dużych i małych i zrobiłam pikle z tabasco do słoików i z musztardą też do słoi, resztę przerobiłam na sałatkę też do słoików. Ciekawe co z tego wyniknie, aaa jeszcze zrobiłam musztardę ogórkową. No teraz trzeba poczekać, gdzie to się znajdzie czy w brzuszku czy w śmietniku big_smile big_smile big_smile

18 680 Ostatnio edytowany przez Wirginia (2011-07-27 22:18:49)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Czeska...co do ogorkow...w smietniku moga wyladowac co najwyzek kiszone...pikle..w roznistych zalewach octowych przetrwaja (jesli nie zjesz,czy nie rozdasz) co najmniej 2 lata...
Ale pracowita z Ciebie kobitka   wink

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Dobrej nocy    wink

18 681 Ostatnio edytowany przez cześka (2011-07-27 22:17:40)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

ha, Wirginio "mam takie dni w tygodniu, że nic mi się układa", a jak sie układa to i góry przewrócę big_smile
tylko więcej jest tych pierwszych

18 682

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Czeska...ja tez tak mam...jak dopadnie len..to moge byc głodna jak wilk a o obiadu nie ugotuje...
innego dnia latam "jak kot z pecherzem"    big_smile

18 683

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Cześka, soli se nie wsypie, bo nie mam wanny big_smile A pod natrysk to raczej trudne do wykonania big_smile
A wypociłam się do cna wczoraj w nocy. Pływałam w wyrze. Dzisiaj już było o niebo lepiej, a teraz to już w ogóle jest ok. Tylko kaszel jest, ale i on minie, zaraz go potraktuję mlekiem z czochem i miodem.
Przeleżałam prawie cały dzień, pospałam ze trzy razy big_smile Ciekawe co będę teraz, w nocy, robić big_smile
Też tak mam, że albo flak, albo góry przenoszę big_smile
Śpijcie spokojnie, idę czytać.

18 684 Ostatnio edytowany przez cześka (2011-07-28 00:11:18)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Ruda, tak sobie myślę, że skoro nie masz wanny (możesz żałować, jak się nie umie pływać to i wanna dobra) (ale Ty umiesz pływać) i możesz już czytać to nie jest tak źle, ale ja ostatnio kaszlę po kąpieli "ze solą" big_smile big_smile big_smile w czerwcu załapałam takiego "świrusa" że do dziś go jeszcze czuję - może jestem już nie uleczalnie chora" - czosnku nie używam, bo śmierdziuch straszny

Czy macie jakiś dobry - sprawdzony przepis na zaprawy zimowe, mnie potrzebny na małą ilość, żeby przypadkiem się nie za bardzo przepracować np. papryka, pomidory i zielone też na gruszki mogę Wam podać mam dobry
idę spać, i kolorowych snów

coś doczytałam, że bardzo Wam smakowały "cycki w kawałkach" czy to tajemnica, czy nie doczytałam, bo jak wiecie wpadam czasami i nie kumam wiecie, że kulinarna jestem z papierkiem big_smile big_smile big_smile

ooooooooooooooooooo, dzień minął, dzień nastał

18 685 Ostatnio edytowany przez jagna1012 (2011-07-28 07:55:56)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dzień dobry smile:):).

Cześka cycki w kawałkach jadłyśmy z Grażką u Dorotki. Były bardzo dobre big_smile. Dorotka podawała przepis smile.

Kroimy pierś kurczaka na dowolne kawałki, przyprawiamy ulubionymi przyprawami smile. Panierujemy w dosyć gęstym cieście naleśnikowym, smażymy na oleju.
Tak to mniej więcej wygląda smile.

Teraz napoje: kawa, herbata. Kubki: |_|>|_|>|_|?|_|>|_|>|_|>|_|?|_|>. Wrzątek w termosie. Zapraszam smile

Azalia dobrze Cię rozumiem. Też mam parę drobiazgów po dziadkach. Są dla mnie bardzo cenne.

Dorotka dobrze, że nie Ty podejmujesz decyzji. Jednak uważam, że Bartuś powinien mieć to wędzidełko podcięte.
Pewnie będzie więcej strachu jak bólu.

Ruda na kaszel jest skuteczny syrop "Pectosol". U mnie jest bardzo popularny smile

Miłego dnia smile

18 686 Ostatnio edytowany przez grazka100 (2011-07-28 08:10:19)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Kuku smile
Nie ma to jak w pracy big_smile:D:D bo w domu za duży harmider.
Jagienko, z tego co pamiętam, przyprawy lądują w cieście, a cycki nie przyprawiamy big_smile:D
Właśnie tak zrobiłam i było Ok. Jedliśmy 3 dni big_smile:D:D bo za bardzo się przyłożyłam i aż 5 cycków przygotowałam.

Dzisiaj przyjemny dzień. Trochę pochmurno, ale na razie nie pada.
dzięki za kawencję wink Podana akurat w dobrym momencie.
Jeszcze 2 dni i koniec "turnusu"  wink;)  Psinki odpoczną od wiecznego szumu w domu.

Na temat wędzidełka wszystko już napisałyście. Ja jestem za zabiegiem. Mój wnuk też sepleni. Poradziłam córce, żeby udała się do logopedy, wspomniała pediatrze itp.
Miłego czwartku smile

18 687

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dzień dobry big_smile:D:D
Dopiero ogarnęłam chatkę a teraz biegusiem do lekarza po to skierowanie do ortopedy smile

Dziekuję Wam za odpowiedż odnośnie Bartusia smile Dianka - ja czytałam, ale wiesz, na jednej opinii trudno polegać a w internecie - masakra. Jedni są za inni przeciw!

Cześka co do cycków to dobrze napisała Grazka i Jagna. Tylko ja smażę na głębokim tłuszczu (jak pączki), potem na ręcznik (one to podawały). A podgrzewam drugi raz na patelni. Za pierwszym razem mocno nie przypiekam. Potem jak odgrzewam na patelni są złociste i chrupiące smile Nawet dzieci to uwielbiają.

Ruda - życze poprawy. A ja lecę smile Pa

18 688

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Hejka z domu big_smile
Cześka ja w zaprawach zimowych jestem zero. Nawet słoików nie mam big_smile
Poczytałam o tym wędzidełku języka i muszę obejrzeć Gipsa. On nie sepleni, bo jeszcze nie gada big_smile Tzn dużo gada, ale po swojemu, a raczej po chińsku big_smile Dużo dzieci ma to podcinanie. Niektóre prawie zaraz po urodzeniu, bo podobno widać, że przy płaczu za mało wysuwają języczek i to już jest znak.
Grazka 5 cycków jedliście 3 dni? U mnie tyle żrą na jeden obiad. Tzn jak na obiad są kotlety z cycków i warzywa typu surówki, kalafior, brokuły, fasolka. Pyrów nie jemy, gotuję je tylko od wielkiego dzwonu.
Pamiątek rodzinnych nie mam, żadnego srebra, porcelany itp.

18 689 Ostatnio edytowany przez Iryska (2011-07-28 13:04:09)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

Hej!

A propos pamiątek rodzinnych to nad łóżkiem wisi pobabciny
kilim (podobno masówka przedwojenna),
a wśród obrazków na przeciwnej ścianie - barometr
po dziadku. U dziadków wisiał obraz w fajnej, prostej dębowej
ramie, koszmarne jelenie na rykowisku, takie jakieś tluste.
Wiele lat temu wystawiłam je koło śmietniaka, a rama wisi na kilimie.
Koniec.

Smażonego nie mogę jeść więc cycki odpadają wink
czosnek też bo tzw. wątpia go nie tolerują sad

Przetworów-potworów nie uskuteczniam.

Agatko - hop, hop!

U nas słonecznie smile

Ruda - jak się czujesz?

Dziewczyny z dużego P. - COŚ DLA WAS!

http://www.infotuba.pl/styl_zycia/zdrowie_i_uroda/9_na_10_polek_nosi_zle_dobrany_do_swoich_wymiarow_rozmiar_biustonosza_a12887.xml

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 690 Ostatnio edytowany przez jagna1012 (2011-07-28 16:00:41)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Iryska smile dzięki, zobaczymy czy dam radę skorzystać, to jest nawet nie daleko mnie.
Czy ten kot to Misia smile ????????.

Dopiero wróciłam, zdążyłam przed deszczem smile.

Ruda byłam w ZUSie, ale jak sobie pomyślałam o wysokości oraz o zarazie panującej u Ciebie, to nawet nie sprawdzałam czy jesteś.

Sreber i porcelany po przodkach też nie mam. Są to dosyć śmieszne drobiazgi, więc nie będę ich wymieniać.

Jeśli chodzi o zaprawy, to robiłam tylko ogórki: kwaszone, konserwowe i sałatka ogórkowa. Więcej nie będę robić.
Cześka jestem ciekawa tej musztardy ogórkowej, może wrzuć przepis smile.

Jeszcze tylko dodam, że na rynku są grzyby: kurki i prawdziwki, dużo smile. Prawdziwki po 25,- , piękne smile
Pewnie w lasach słychać jak rosną smile:):).

18 691

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Hej, hej, cześć, cześć!!!
Pamiątki rodzinne wcale nie muszą być kosztowne, wystarczy, że się dobrze kojarzą. Ja miałam bardzo fajnych dziadków, więc mi szkoda, że przepadło coś, co im się podobało i co lubili.
Na podcinaniu wędzidełka się nie znam, ale zaskoczyło mnie, że to się robi tak wcześnie. Przecież dzieciaki dopiero w 6-7 roku życia zaczynają prawidłowo wymawiać niektóre głoski.
Właśnie, podajcie jakieś przepisy, najlepiej na warzywa. Ja robię co roku sos pomidorowo-paprykowy według przepisu niejakiej Marjoli big_smile Zimą rodzina się zażera. A, i powidła Eli-edej big_smile Śliwki, gruszki i paprykę w occie też, ale niewielkie ilości, bo ocet nie jest zbyt zdrowy. No i grzybki marynowane, jak mam materiał wyjściowy. Ale mogłabym coś jeszcze zrobić.

18 692

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Czesc   smile
Nalatałam sie dzisiaj. Byłam u fryzjerki...ma swoj salon na drugim koncu T.
Jazda autobusem,troche pieszo. W bibliotece tez bylam i zakupy zrobiłam.
Oorg. nie na chodzie przez niedomagajace kolana,wiec wszystko na mnie spada...

Tak Azalio...pisałam,ze moj wnuczek mial kilka dni,kiedy lekarka zauwazyła,ze trzeba zrobic zabieg...moze byc pozno,kiedy dziciaczki maja kilka lat...

Czeska robi przetwory...w tym roku nie robie zadnych .W poprzednich były ogorki w łagonej zalewie:1 szklanka octu 10% i 5 szklanek wody...zagotowalam dodajac  cukier troche wiecej jak 0.5 szklanki,łyzeczke soli i przyprawy: lisc laurowy,ziele angielskie,pieprzi  pokrojona na talarki cebule. Zalewałam ogorki w sloikach i pasteryzowałam 20 minut...

18 693 Ostatnio edytowany przez dorotka1912 (2011-07-28 17:00:17)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Jagna ja też widziałam grzybki - już się grzeję na kurki. Może w sobotę zrobię. Od poniedziałku mam Bartusia przez 2 tygodnie - to grzybki na obiadek nie wchodzą w grę! Samej dla siebie mi się nie chce, a oorg je u córek.
U starszej dopiero połowa roboty zrobiona - 250 krzaczków posadzonych, jeszcze czeka 250 do wysadzenia smile
Mam nadzieję, że wszystkie się przyjmą smile Są to same roślinki ozdobne.


Azalio te powidła też będę robiła w tym roku. Podobno jest urodzaj śliwek. Do pączków, rogalików jak znalazł smile
Pewnie nic innego nie zrobię. Wiśnie juz kupiłam chyba ostatni raz. Już nie wszędzie są smile
Nic innego nie będę robić, nawet nie wiem czy ogórki zrobię.

Skierowanie do ortopedy dostałam bez problemu.

Ciekawa jestem co byście zrobiły - na niedzielę zostaliśmy zaproszeni do kuzyna. Oorg oczywiście powiedział, że tak ale jak będzie padał deszcz, bo w pogodę pracuje na roli. Mam niby przyjechać sama, a oorg mnie odbierze. Ale będzie tam osoba, której wprost nie trawię! Jej widok podnosi mi ciśnienie.
Mam do niej tyle żalu, a nie potrafię być dwulicowa i udawać, że nie ma tematu. Chodzi o grób i pamięć mojego brata. Iść, czy nie iść? Oto jest pytanie.

18 694

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dorotko....mowi sie,ze na przyjeciu przy jednym stole nie powinny zasiadac osoby skonfliktowane,nie cierpiące sie....ale ..zawsze jest jakies ale...sama musisz zadecydowac,czy lepiej isc czy odmowic...

18 695 Ostatnio edytowany przez zoja60 (2011-07-28 18:37:05)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dorotka ja bym poszła a tę osobę
po prostu zignorować
wnuczka 6 lat też trochę sepleni
ale nikt nie mówił o podcięciu języczka
w przedszkolu jest logopeda .

wczoraj wnuczka poprosiła o placek
na galaretce z wiśniami
mimo że był placek z imienin ,upiekłam

18 696 Ostatnio edytowany przez dorotka1912 (2011-07-28 18:18:58)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dzięki Wirginio i Zojka no nie wiem, nie wiem. Zobaczę jak się będę czuła. Całe popołudnie mnie znowu boli. Jestem w tym wieku, że pewnie do niczego już nie muszę się zmuszać. Wyjście z domu powinno być chyba radosne, a nie powodować stres? Jestem takim głupolem, że ciągle o tym myślę. To tak jakbym zdradziła brata. Wczoraj oglądałam w Mieście Kobiet - TVN Style rozmowę z Danutą Olewnik. Mam takie same odczucia jak ona. Mimo, że minęło 20 lat. Czekałam 20 lat i nic, ciągle to samo. Może ktoś pomyśleć, że to on był zły. Ale wszyscy, którzy o tym wiedzą i widzą (i znali brata) utwierdzają mnie w tym, że słusznie robię.

Kurcze znowu u nas pada.

Zojka ja jutro upiekę, już dziś wydrylowałam wiśnie, wsadziłam na sito i do lodówki. Ostatnio były za mokre i wyszedł zakalec sad

18 697

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

dorotka prze 2 godz leżały wydrylowane na sitku
sok zlałam do wody i ugotowałam galaretkę
na biszkopt daję ubitą śmietanę ,pycha

18 698

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dzień dobry big_smile Dorotka to masz dylemat big_smile też przez to przechodziłam kilka razy [tak lekko licząc]
Gdy byłam - źle się czułam. Gdy nie byłam - to na początku miałam wyrzuty sumienia big_smile potem mi to przeszło big_smile ooo, właśnie doczytałam, że do niczego już nie musisz się zmuszać big_smile i masz rację - tak robię od kilkunastu lat.

Pogoda deszczowa i u mnie. Tęsknię coraz bardziej za prawdziwym latem.

Znacie to? big_smile

10 przykazań wypoczętego człowieka
1. Człowiek rodzi się zmęczony i żyje, aby odpoczywać.
2. Kochaj swe łóżko, jak siebie samego.
3. Odpoczywaj w dzień, abyś mógł spać w nocy.
4. Jeśli widzisz kogoś odpoczywającego, pomóż mu.
5. Praca jest męcząca, więc należy jej unikać.
6. Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze. Będziesz miał dwa dni wolnego.
7. Jeżeli zrobienie czegoś sprawia ci trudność, pozwól zrobić to innym.
8. Nadmiar odpoczynku nikogo nie doprowadził do śmierci.
9. Kiedy ogarnia cię ochota do pracy, usiądź i poczekaj aż ci przejdzie.
10. Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia.

18 699

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Czyli Zojka biszkopt + bita śmietana + wiśnie + galaretka tak?

18 700 Ostatnio edytowany przez zoja60 (2011-07-28 18:52:48)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

tak dorotka...dobra kolejnnośc....................a... do bitej śmietany dodaję żel fix
chyba żle napisałam śmietanfix
kurde nie wiem jak się pisze wiesz o co chodzi  ,na pewno nie zrobi się zakalec

ale placek ma powodzenie
mało go zostało

18 701

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dzięki Zojka. Agatko też smile Podoba mi się te 10 przykazań. Tylko jak to wprowadzić w życie? big_smile:D:D

18 702 Ostatnio edytowany przez cześka (2011-07-28 19:33:44)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

hej
u nas znowu pogoda barowa, kurde człowiek się przemęczy za mocno przez pogodę big_smile big_smile big_smile

to jest link do musztardy ogórkowej, ja robiłam z połowy składników
http://grumko.blox.pl/2008/08/512-Musztarda-ogorkowa.html
na tej stronie jest dość dużo fajnych przepisów

18 703

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Agatko...przykazania ...byłoby fajnie tak poleniuchowac..ale nia za długo    wink

Zojka i Dorotka pieka torciki z owocami.
W sobote bede miała rodzinke na spoznionych urodzino-imieninach.
Za chwile podobnie jak moje kolezanki bede  piekła  biszkopot,to ciasto nawet lepiej  jak jest upieczone nieco wczesniej.
Jutro dodam krem i owoce. Zamiast smietany jak u Zojki przygotuje krem z masła i budyniu z dodatkiem żółtka...
To biorę sie do roboty....   wink

18 704 Ostatnio edytowany przez zoja60 (2011-07-28 20:47:31)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Wirginia no dobrze biszkopt upiec dzień wcześniej

można dać krem jak kto lubi 
my wolimy śmietanę

Ruda żyjesz daj znak

chyba pójdę oglądać film na tvn

18 705

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Z powodu deszczów w mieszkaniu mam paskudną wilgoć.

Wirginia - ja żółtek nie dodawałam do takiego kremu.

Cześka - ta barowa pogoda nas wszystkie męczy. big_smile

Dorotka - ja myślę, że tylko we śnie da radę zrealizować te 10 przykazań big_smile

18 706

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Jestem. Ale nic mi się nie chce. Od poniedziałku mam "kafelkarza" to już czwarty dzień. Do tej pory nie położył ani jednej kafelki, ciągle coś przerabia, coś mu nie pasuje../... Dłubek taki ,marudera/ 
No cóż przetrzymać muszę.

Dorotko - zrobisz jak zechcesz. ja bym poszła , ale zignorowała bym tą osobę a sama bym się dobrze bawiła . To by dla niej było gorsze niż unikanie jej czy wymówki.

D o b r a n o c.

18 707 Ostatnio edytowany przez Iryska (2011-07-28 22:26:27)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

Jagna - tak, to moja Misia na tym zdjęciu przy rózy.
Wlaśnie mi kicha przy głowie. big_smile
Przeczyszcza nos, nie ma kataru!

Obejrzalam dziś dwie wystawy i na kocie o nich napisalam,
tzn. więcej tam zdjęć niż tekstu.
Zapraszam na gałąź.

Pisałam o szyciu woreczków na prezenty,
oto naprzykladowe.
Z resztek pozostalych po  skróceniu bluzki:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

A to z kawałka-resztki materiału nabytego specjalnie we wzor ulubiony:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

to porodzinny kilim z ramą po jeleniach:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 708

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Iryska moja piesa jak kicha, to znaczy, że chce wyjść smile. Dobrze, że rozumiemy swoje zwierzaki.
O wystawach sobie poczytałam. Trochę przeraziły mnie te schody, wejść bym weszła, gorzej z wyjściem.
Woreczki mi się podobają, zwłaszcza ten tematyczny smile:):).

Dorotka, ponoć człowiek nie powinien robić nic wbrew sobie. Wiem, że czasem trzeba, ale czy warto. Musisz sama to ocenić.
Ja bym nie poszła. Tak jak piszesz, takie spotkania powinny cieszyć a nie stresować.

Cześka zainteresowała mnie ta musztarda ogórkowa. Zrobię, tak jak Ty, z połowy porcji. Lubię różne nowości.
Ostatnia zakisiłam sałatę lodową, była całkiem dobra smile

Ruda jak tam zdrówko. Mam nadzieję, że już lepiej smile.

Teraz już zmierzam w kierunku łazienki i spalni smile

Dobranoc smile

Jak tak czytam te Wasze przepisy na ciasta, to aż nabieram ochoty, ale na tym się kończy tongue.

Śpijcie dobrze smile:):)

18 709

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

Dorotko - ja bym nie poszła lub poszła innego dnia.

Oto następne woreczki:

z kory pozostałej po uszyciu mojej podomki:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

z koszuli męża koleżanki (tej co występuje ze mną w opowiadaniach):

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 710 Ostatnio edytowany przez Karrotka (2011-07-28 23:22:27)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dziewczyny dziękuję, już jest o niebo lepiej, a właściwie poza kaszlem już nic mi nie jest. Dzięki-jesteście kochane.
Ale oorg umiera, cierpi, leży w łóżku-ma katar big_smile
Zaczytałam się w przeróżnych pierdach w necie i tak mi czas zleciał do nocy.
I jeszcze kilkugodzinne pogaduchy na skype z córką i z siostrą.
Syn będzie miał córkę, a córka będzie miała syna big_smile
Śpijcie spokojnie

18 711 Ostatnio edytowany przez diana05 (2011-07-28 23:38:49)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Jagna - mój św.p. piesek też prychał,kichał jak chciał wyjść,albo gdy sie niecierpliwiłlub chciał zwrócic na siebie uwagę.To było takie śmieszne!!!!:D:D:D
Dorotko - ja bym nie poszła,solidaryzuj się z mężem.Możecie iść innego dnia.Dla mnie bezstresowe wizyty są bezcenne.
Irysko - woreczki prima smile
Agatko - a dlaczego masz w mieszkaniu wilgoć???To bardzo niezdrowe.
Dwa tygodnie trwała wysyłka książki pt. "Potęga podświadomości".Zaczęłam czytać,bardzo mnie wciąga.
U nas pogoda była podobna,padać zaczęło dopiero ok. 16:00
Ruda - zdrowia.
Dobranoc.

18 712

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Jestem smile

Poczytałam...
Do Dorotki: Nie jesteś w stanie przetrzymać wizyty bez nerwów. Ja bym nie poszła. Zapraszający chyba zna Twoje odczucie do wspomnianej osoby. Nie powinien zapraszać Was razem. Mój "tatuś" a właściwie jego żona mnie nie lubi ( z wzajemnością). Zawsze na uroczystości rodzinne (jest taka tylko jedna raz w roku) przyjeżdżają  innego dnia, a ciocia informuje nas o terminie ich wizyty.

Dzisiaj ostatni dzień pierwszego turnusu big_smile:D:D:D (czyt. wakacji wnuków od córki nr 2 u nas)
Będę odsypiać i leniuchować przez następne 2 tygodnie - do kolejnego turnusu - wakacji wnulków od córki nr 1 big_smile:D:D:D

Ruda smile wink  tak myślałam, że u Ciebie już prawie dobrze. Tylko wygoń ten kaszel wink

Idę na kawkę, bo tu jeszcze nie ma big_smile:D:D
miłego piątku.

18 713

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dzień dobry smile:):).

Grażka a Bozia rączek nie dała??????????? tongue:P big_smile.

Napoje: kawa, herbata. Kubki: |_|>|_|>|_|?|_|>|_|>|_|?|_|>. Wrzątek w termosie. Zapraszam smile.

Dianka sądzę, że Agatka ma dużo wilgotność w mieszkaniu, a nie wilgoć.
U mnie wilgotność jest powyżej normy. Winne są opady sad.

Agatka podobały mi się te przykazania, chyba dzisiaj wprowadzę je w życie. Mój syn bardzo często wykorzystuje jedno z nich, wszystko robi na ostatnią minutę.
A czasu wolnego i tak nie ma.

Ruda dobrze, że już lepiej smile.
Będziemy mieć dwie dziewczynki i dwóch chłopców smile. Znaczy się mamy dwie pary smile:):)

Miłego dnia smile

18 714 Ostatnio edytowany przez dorotka1912 (2011-07-29 08:24:43)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dzień dobry big_smile:D:D Ale czy napewno?

Dzięki Wam za rady big_smile Podjęłam decyzję - nie idziemy!
Przez te gówniane myśli nawet spać nie mogłam sad To już pewnie ten stan smile

Ale fajnie, że u Rudej będzie taki wysyp. Syn będzie miał pareczkę big_smile:D

Lecę po żarełko. Potem siedzę w domku (a raczej postoję z przyjaciółką) no i pooglądam i posłucham smile

Miłego dnia big_smile

18 715

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile


Cześć, idę na zajęcia komputerowe, ktorych przez 3 tygodnie nie było
bo miły wolontariusz student podjął pracę.

U nas słońce!!!
Dopiero jutro ma byc 16 st.C
Nie wadzi mi to, będę odwalać porządki domowe,
może znowu coś wyrzucę, z przyjemnością smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 716

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Hej, hej, cześć, cześć! smile smile smile
Nareszcie trochę słońca! Przez ten czas, kiedy padało, mój ogródek zmienił się w dżunglę. Chwastów, oczywiście.

Dorotko, bardzo rozsądną decyzję podjęłaś. Spotkania towarzyskie mają być dla przyjemności, a nie po to, żeby się stresować.

Irysko, świetny kilim. Huculski, na moje oko. W dwudziestoleciu międzywojennym bardzo były modne. Szkoda, że jelenie wyrzuciłaś.

Idę pracować. Znaczy, pranie wywieszać na słońcu. Nareszcie. Nie ma t jak pranie suszone na dworze.

18 717

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Cześć.
Dorotka, dobra decyzja.
Grazka, sory, ale ja myślałam, że Twoi rodzice oboje już nie zyją. A tu nagle jakiś "tatuś". Reszty się domyślam.
Dobrze, że masz przerwę w tych turnusach big_smile
Iryska, ja Cię podziwiam. Kolaże, karteczki, woreczki i masa innych rzeczy. Ja jestem za leniwa na te sprawy. Jak mam czas wolny to leżę i wtedy jestem szczęśliwa big_smile
Jagna, mój syn też robi wszystko na ostatnią chwilę i czasu wolnego też nigdy nie ma. Jak mnie to wkurza.
Zaczęłam pisać tego posta godzinę temu big_smile

18 718

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Czesc   smile
Karrotka...katar u oorgow to ciezka choroba...trzeba byc b. cierpliwą. Moje wnuczeta dwojka tez sie urodziły w jednym roku 2009...czekam na wiecej...ale na razie nie mam sygnałow,   wink

Iryska...nasza artystka zawsze nas zaskakuje.Przypomniałam sobie czasy,kiedy szyłam woreczki dla moich młodych do szkoly na kapcie...ale zadnych barw ani pomysłow...takie sobie zgrzebne   sad
A'propos makatek retro...mam taka z lat 30-tych ubiegłego wieku.Wogole nie zniszczona..ciekawy widoczek...musze ja zachowac...

Zakupy zrobilam i biore sie do roboty..tort,jablecznik...sałatki...

Dorotko...widze,ze postapisz tak jak mysle.W mojej rodzinie tez bedzie spotkanie,na ktore z gory zaznacze...niech zaprosza w dwoch etapach...jak sytuacja sie nie zmieni    sad

18 719

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

O jak dobrze, że Was mam!!
Wiecie, że po podjęciu decyzji jestem spokojniejsza??!! Dzięki big_smile
Widocznie mam inne zasady moralności itp. Może głupie te moje zasady, nie każdy musi się z nimi zgadzać! Ale widzę, że Wy potraficie mnie zrozumieć! A może jestem walnięta?! Cóż - taki wiek!

Kurcze Kacper od wczoraj ma cały czas gorączke ok. 40 stopni. Nurofen nie działa. Musiała mu dać Apap dla dorosłych. Dobrze, że załapała się do lekarza na dzisiaj.

Placuszek w piecu.

Aparat foto odbiorę w poniedziałek. Zaniosłam do innego punktu, udałam głupa, że bateria się wciąż wyładowuje, nie powiedziałam co poprzedni pan naprawiacz powiedział. Facet chciał też wymienić tą część, która zamyka bateria (była lużna, nie dociskała), ale nie miał do tego typu. Stwierdził, że wymieni uchwyty zapłacę 50zł. Mam nadzieję, że będzie dobrze. 50 zł mogłam zaryzykować. big_smile
Zojkowego nie chciało mi się robić, bo to ostatni z wiśniami i połowę po prostu zamrożę!

18 720

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dwie osoby potrzebne do  winobrania koło mojej córci nr 1
Najlepiej studentki/ci smile
Zarobek ok 1000 Euro, zapewnione spanie.
Bliższe informacje dla zainteresowanych.

Posty [ 18 656 do 18 720 z 32 833 ]

Strony Poprzednia 1 … 286 287 288 289 290 … 506 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Barwy codzienności... czyli 50 i +

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026