Hej.
He he, Ruda ja też mam O Rh+. No, już dawno stwierdziłyśmy, że siostrami jesteśmy 
Co do gimnastyki porannej, to też dobrze zrozumiałam. Jeszcze tak źle ze mną nie jest
Chociaż dzisiaj, to różnie może być, bo się z rana naćpałam
Takiego silnego nerwobóla dostałam, że nałykałam się wszystkiego, co było pod ręką. Jeszcze mnie dźga, ale to już Pan Pikuś.
Jeśli chodzi o małego, to przyjęliśmy wersję optymistyczną, to znaczy, że taka jego uroda. I tej wersji będziemy się trzymać
Zwłaszcza, że są ku temu przesłanki, bo drugi dziadek jest niewiele większy od dobrego koguta, a i zięć podobno też był malutki, jako dziecko.
I wyjaśnienie dla Jagienki - mały nie jest niejadkiem, je bardzo dobrze, dużo i prawie wszystko. Córka wychodząc na spacer, zabiera zawsze kanapki, co by wstydu nie robił, bo staje przy każdym, kto tylko rusza ustami
Tak, że nie w tym problem.
Co do kart kredytowych, też miałam podobny problem. Dzwoniłam nawet z pretensjami, ale pan mi udowodnił, że takową zamówiłam. Ha, tak to jest jak się nie czyta dokładnie umowy.
Panikarą nie jestem, jak tu nasza Ruda. Nie daję wyobraźni pracować, topóki nie ma faktu. Nauczyłam się tego, trochę pracując nad sobą, a trochę poprzez doświadczenie. Ale jeśli już coś jest na rzeczy... jakaś przykra wiadomość, to już wtedy kaplica, total dół.
Zojka, a czemu u Ciebie wszystko do doopy? Puść farbę.
Co do guza u małego, wydaje mi się, że trochę długo się utrzymuje... Ale ja to już mogę nie pamiętać. Akcje mojego wnusia kończą się raczej podrapanymi kolankami.
Cześka, tez uwielbiam Seksmisję. Widzę, że znacz na pamięć, to przypomnij mi hasło do gabloty z kombinezonami 
Sprawdzam pogodę na przyszły tydzień w linkach, które podałyście. I... nie mam kamaszy!!!
No, to tyle narazie.