netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Barwy codzienności... czyli 50 i +

32 832 odpowiedzi1 945 915 wyświetleńzałożony przez Agata60, 25.02.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Barwy codzienności... czyli 50 i +

Strony Poprzednia 1 … 280 281 282 283 284 … 506 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 266 do 18 330 z 32 833 ]

18 266 Ostatnio edytowany przez Mufa (2011-07-13 22:39:31)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

He, Cześka, dobrze sobie przypominasz - lada dzień po niedzieli smile To znaczy w przyszłą sobotę.

To ja, Jagnienko, zaoszczędziłam jeszcze więcej, bo tak jak Ruda, nie płacę abonamentu, hahaha.
I co? Pójdziemy siedzieć? Chyba cebulę nam koleżanki będą dowozić, co?

Zaszło nieporozumienie. Jolu, nie dam rady dołączyć do Was z kijami, bo nas dzieli jakieś 200 km smile
No, chyba, że na mnie poczekacie big_smile

18 267 Ostatnio edytowany przez Karrotka (2011-07-13 22:39:58)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Mufa, chwilę możemy poczekać, ale Ty musisz wyjść wcześniej z domu big_smile
Ej, a może zapiszemy się na aqua aerobic? Mam zamiar wrócić na te zajęcia. Uczęszczałam 5 lat, systematycznie 2 razy w tygodniu. Właśnie przegladam stronę basenu. No i po wakacjach, od września, wracam na jogę.

18 268

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

w taki razie, jak już będziesz po urlopach to się zmówimy na kijki.

haha, na pewno poczekają na Ciebie, na piechotę to chyba cały dzień , nie wiem jak długo można z kijkami przejśc 200km, z to trening jeden a porządny

18 269 Ostatnio edytowany przez Mufa (2011-07-13 22:47:59)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Ech, mi na basen nie bardzo się chce. Więcej kołomyji z rozbieraniem, przebieraniem, suszeniem... Długo schodzi. Chociaż byłam parę razy na aqua areobicu i mi się podobało. Człowiek w wodzie czuję się lżejszy big_smile

Ej, Ruda, miałaś wczesniej wrócić na yogę!

To ja może zapakuję kijki na rower i wyruszę do Poanania. Będzie dwa w jednym big_smile
Jadąc z prędkością średnio 15 km na godzinę potrzebuję około 15 godzin big_smile Zatem musicie dać mi znać przynajmniej 17 godzin przed startem big_smile

Eeee, prędzej mi będzie z Cześką. No to jesteśmy umówione Cześka - po moim powrocie z wojaży.

18 270 Ostatnio edytowany przez Karrotka (2011-07-13 22:51:22)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Byłam niedawno na jodze, ale ..............tylko 2 razy big_smile:D:D Za gorąco big_smile Wymiękam big_smile
I mogą mi mówić, że w tej temperaturze lepiej się ćwiczy bo ciało rozgrzane big_smile Wymiękam big_smile

5 lat spędziłam tu:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

i kolejne 5 tu:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 271 Ostatnio edytowany przez Mufa (2011-07-13 22:52:31)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Eeeeee Ruda, myślałam, żeś twardsza sztuka.
Nooooooo, ale faktycznie ćwiczy się zajebiście w tej duchocie. Ale ja nie wymiękam big_smile Ćwiczę, a pot mnie zalewa! A mnie się wydaje, że tyle z siebie daję big_smile Że tak dobrze ćwiczę, ha ha ha.


Oooo Ruda, toś Ty nieźle wyćwiczona dziołcha jesteś.

18 272 Ostatnio edytowany przez Iryska (2011-07-13 23:00:18)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

Mufa - ja jestem nocną marką smile
i chodze spać koło 1-wszej.
Wstaję też odpowiednio późno, bo mogę!
Jak fajnie!

Od kiedy przeszlam na emeryturę dużo chodziłam,
tzn. więcej niż wtedy gdy pracowałam.
Niestety ostrogi i plaskostopie poprzeczne
utrudniają mi ten sport od dawna.
A teraz kolano przy chodzeniu daje mi tak
popalić, że wracam zestresowana bólem bardzo.

Chodziłam kiedyś na pilates ale 20 osób na sali
i głośna muzyka dołowało mnie okropnie.
Na jodze - za duzo osob na sali.
Tłum to nie dla mnie, wracałam
zmęczona zarówno psychicznie
jak i fizycznie. Strasznie!
Wspólnej wody nie lubię, dostaję alergii.
Zajęcia fizycznie nigdy mi nie dodawały
energii - wręcz odwrotnie.

Chyba będzie padać bo łamie mnie w kościach
prawej reki sad
No, przecież napisalam, że sieję próchnem.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 273 Ostatnio edytowany przez cezaria (2011-07-13 22:57:09)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

jutro idę sie wypocić, ale chyba mi się nie uda bo mamy chłodno i nie ma mowy o poceniu. Nie mogę załapać chodzenia na ćwiczenia, już mi się nie chce, a co będzie jutro ooooooooooo biedna jestem, może jednak sie przełamię.
Właściwie to nic mi się nie chce

18 274

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Mufa, twarda jesteś, podziwiam. Mi się w te pogody najzwyczajniej nie chce pocić na sali. Chodziłam tez na "jogę na trawie", na Cytadeli. Jak wiał wiaterek było ok, ale jak przypieprzyło słońce to miałam po dziurki w nosie.

18 275

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Przełam się Cześka!!! Nie chcesz chyba na starość zgrzytać kościami?!
A co będziesz robić w tym czasie? Leżeć na kanapie? A potem  stękać, że kolanka bolą. Masz chodzić i ćwiczyć! Tak mówię ja, Mufa. Howk!

18 276

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

No to poćwiczyłam dzisiaj big_smile Mogę iść do łaźni, pod natrysk big_smile

18 277 Ostatnio edytowany przez Mufa (2011-07-13 23:06:01)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Irysko nie trzeba chodzić, można ćwiczyć inaczej, oszczędzając stopy i inne elementy.
No ale to trzeba chcieć.
Ja to robię nie tylko dla siebie. Także dla dzieci, co by nie musieli mi tyłka podcierać na stare lata. Chcę być sprawna do końca swoich dni. o!

He he, Ruda, no tak, zmęczyłaś się pewnie big_smile

A my tak samo ćwiczymy na pilatesie. Pan instruktor powiedział, że pilates bardzo podobny do jogi, tylko bez tej całej otoczki duchowej, czy jak to tam. No i ma rację, pozy te same.

18 278

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

wiesz jak to jest, do tej pory miałam inny styl życia, teraz uczę się żyć inaczej, ale nie za bardzo mi to wychodzi, chociaż teraz już zdecydowanie lepiej, i będę próbowała się zmobilizować, zawsze coś przezkadz, teraz lato, potem będzie słota jesień, póżniej zimna zima, zawsze jest na co zwalać no nie?, ale robię postępy chociaż w tym, że bardzo intensywnie myślę

18 279 Ostatnio edytowany przez Mufa (2011-07-13 23:10:25)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Od myślenia, to Ci się może tylko mózg zlasować big_smile Lepiej wyłącz myślenie, bo to niczemu dobremu nie służy big_smile
No, w pracy to tam sobie możesz myśleć, a nawet powinnaś smile Ale popołedniu zaprogramuj się na ruch.

18 280 Ostatnio edytowany przez Karrotka (2011-07-13 23:19:24)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Iryska, na te Twoje kolana to przydałyby się specjalistyczne wkładki do butów.
Podam Ci adres strony, ja mam wkładki właśnie od nich. Napewno we W. tez są. Poczytaj.
http://www.dynasplint.com.pl/
Mufa, moja joga jest bez otoczki duchowej. Ani słowa nie ma o religii, filozofii itd. Typowo fizyczna strona jogi. Bardzo podobna do pilatesu, ale bardziej skupiona na szczegółach.

18 281 Ostatnio edytowany przez Mufa (2011-07-13 23:23:53)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

No to ćwiczymy tak samo. A przynajmniej bardzo podobnie.
Pomyślałby kto, że takie ćiwczenia, to luzik, nie? Bo jak się nie ćwiczy w szybkim tempie, jak na typowym areobiku, to łatwizna. A tu można kota znieść, wytrzymać kilka minut w jakiejś pozycji.

Oj, Cześka, Cześka, widzę, że jesteś gotowa zrezygnować. Szkoda, że nie mieszkam bliżej Ciebie, wyciągnęłabym Ciebie za uszy na ćwiczenia big_smile Pamiętaj, że krzątanie sie po kuchni, czy nawet praca w ogrodzie, to nie to samo.

18 282

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Tak, kto ćwiczy to wie jaka to "łatwizna" big_smile:D:D Niby nic nie robisz, a pot się z doopy leje big_smile:D:D

18 283

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Jo, jo smile

18 284 Ostatnio edytowany przez cezaria (2011-07-13 23:24:38)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

no, wcale nie taki luzik,
Ide spać, nie wyspana jestem, bo wczorajszej nocy spałam z przerwami może ze 4 godziny nie wiem dlaczego tak często się budziłam i potem nie mogłam usnąć. Buziaczki

mam doping, bo nie chodzę sama, więc musze sie dostosować

18 285 Ostatnio edytowany przez Mufa (2011-07-13 23:26:30)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Pójdę i ja, bo już na oczy nie widzę. Chyba muszę zrobić nowe okulary sad

Dobranoc, śpijcie smacznie.

To dobrze, Cześka, jest nadzieja, że nie zrezygnujesz smile

Paaaa. dobrej nocy.

18 286 Ostatnio edytowany przez Karrotka (2011-07-13 23:38:22)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Mufa, to znalazłam. Podobieństwa są, nie da się ukryć big_smile

Jaka jest różnica pomiędzy Jogą a Pilatesem?
Pilates w dużej części jest podobny do Jogi, głównie dlatego, że Joseph Pilates poznawał wschodnie "formy " ruchu i zastosował je w swojej metodzie. Podobieństwa to nacisk na głęboki oddech, długie i łagodne ruchy, które relaksują i wydłużają mięśnie. Są oczywiście i zauważalne różnice. Niektórzy uczniowie, którzy mieli okazję poznać obydwa kierunki, zauważają różnicę w oddychaniu i sposobie wykonywania i płynności ruchów. W Pilates przy oddychaniu należy raczej wciągać brzuch, aniżeli pozwolić, aby był wypełniony powietrzem. Pilates koncentruje się na ruchu. To serie średnio-dynamicznych, systematycznych, odpowiadających budowie anatomicznej człowieka, powtórzeń, w przeciwieństwie do Jogi, gdzie należy utrzymywać statyczną pozycję.

Czyli drobne różnice w sposobie oddychania i my dłużej trwamy w pozycji. A przynajmniej próbujemy big_smile:D:D

Śpijcie dobrze i spokojnie. Dobranoc

18 287

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Hej smile

Właśnie się zorientowałam, że Ruda to "Jogówna" big_smile:D:D:D  A może Ty trwaj w pracy w tym bezruchu - będziesz miała  dwa w jednym: pracę i relaks ha ha ha

Dzisiaj straszna "parówa". Oczywiście ubrałam się niestosownie. Już w pociągu było mi nader gorąco i musiałam zdjąć wierzchnie odzienie big_smile:D:D
Buty też nie te, ale mam drugie w siatce he he he big_smile:D

Będzie padać, albo i nie .... co za pokręcona aura.  wink;)

chyba tylko wodę Wam zostawię, bo kawka za gorąca... na samą myśl o gorącym napoju robi mi się słabo big_smile:D
l__l>  l__l>l__l>  l__l>l__l>  l__l> l__l>  l__l>

Miłego czwartku

18 288 Ostatnio edytowany przez Mufa (2011-07-14 07:50:54)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Hej smile

No, Grażka, pomysł świetny. Też chyba zacznę jogować. Zwłaszcza w pracy big_smile

U nas 20 stopni, na dworze OK, ale w biurze duchota. Dobrze, że nie zwiódł mnie widok za oknem i ubrałam się po letniemu. Bez podkoszulka, a nawet bez podkoszulki big_smile Wierzchnie okrycie zdjęłam już w pokoju smile
W nocy była strasznista burza, raz grzmotnęło tak porządnie i zaraz potem nastąpiło oberwanie chmury. To mnie postawiło na równe nogi, musiałam zamknąć okno połaciowe, bo by mi do środka naleciało. Drugie okno (normalne) pozostawiłam otwarte, bo inaczej bym sie udusiła.
Rano ciutkę zaspałam. Zjadłam już dwa banany, teraz piję kawę, mimo, że gorąca. Może pomoże, bo we łbie mi się kręci. Nie zabrałam parasola z samochodu, mam nadzieję, że nie będzie padało.

To tyle relacji na żywo. Reszta może potem smile

Miłego dnia.

18 289 Ostatnio edytowany przez jagna1012 (2011-07-14 08:12:41)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dzień dobry smile:):)

Ja jednak postawię kawę i herbatę. Kubki: |_|>|_|>|_|>|_|?|_|>. Wrzątek w termosie. Woda już jest smile.

Poczytałam sobie o jodze i pilatesie. Całkiem ciekawie to wygląda smile.
Ja ograniczam się do spacerów, tak około 1,5 godziny dziennie. Musi wystarczyć smile.

Zajrzałam też na stronę z pogodą, wygląda na to, że już nie będzie u nas padać.

Miłego czwartku smile

18 290

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

A ja Jagienko widzę, że do 12-tej może padać i to nawet dość rzęsiście (albo i nie ) big_smile:D

http://www.yr.no/sted/Polen/Storpolen/Pozna%C5%84/

18 291

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Grażka ja jeszcze sprawdziłam na polskiej stronie

http://www.meteoprog.pl/pl/weather/Poznan/

Tutaj pokazuje, że już nie będzie padać.
Za to jest okropnie duszno.

18 292

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dzień dobry bardzo smile:):)

Przeczytałam poprzednie wpisy no no

-Jestem pod wrażeniem i pełna uznania dla kolezanek. Ja też uważam że trzeba ćwiczyć systematycznie. Chodziłam również na jogę, zima na pływalnię a pare lat temu na gimnastykę z callaneticsem, aerobikiem, cw. izometrycznymi... itp

Ale dzisiaj ponuro
- stawiam kawę i miłego dnia zyczę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 293

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

oj animacja nie działa?
U mnie widzę pusta filiżankę, a przecież na moim gifie leje się do niej smaczna aromatyczna kawka smile smile

18 294 Ostatnio edytowany przez zoja60 (2011-07-14 10:35:41)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile ale były fajne nocne rozmowy
ja nie wytrzymuję o 10-ej oczy mi się za mykają
idę spać a oczy jak radary i tak nie śpię
mogę z wami na kijki ale muszę sobie kupić ...................
no jak do was dojdę to zaliczę 100km
chociaż ja jestem cały czas w ruchu
najwięcej rowerem

18 295

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Uff, chwila odechu. Przystojniaki pchają się drzwiami i oknami, śniadania nie można zjeść smile Na razie luzik, przed następną falą.

Hej, Zojka, fajnie, żeś w ruchu. Rowerek to też dobry sport, tak trzymaj smile
A zostało troche serniczka? Podrzyć malutki kawałek. Ja nic nie piekę, bo na jednym kawałku by się nie skończyło, znam siebie smile

Ruda, kupiłaś tankini? Bo ja nie, a czas nagli, za tydzień będę się plażować. Nie mogę się wybrać do sklepów. Ciekawe, czy jest jeszcze w czym wybrać, czy już same jesienne kolekcje. A kupić coś muszę, bo w zeszłoroczne stroj się nie wbijam. Znaczy się - wbijam się, ale przecież nie o to chodzi, hehehe big_smile

Komunikat pogodowy: słońce nie może się zdecydować, czy zaświecić, czy nie. Tak samo deszcz. Na razie ani jednego, ani drugiego. Też dobrze, no nie? smile

OK, wracam do zajęć.

18 296

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dzień dobry z bardzo deszczowych Kaszub big_smile calutką noc padało. Masy wody wdzierały się do piwnic, zalewały ulice i posesje - również szpital - tak było w mojej miejscowości. Przed chwilą rozmawiałam z synem - w Trójmieście podobnie - w nocy było paskudne oberwanie chmury. Tam deszcz wciąż jeszcze pada.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za życzenia. Wieczorem byłam szczęśliwa i jednocześnie zmęczona.
Najstarsza wnuczka pstryknęła dużo fotek. Za chwilę wrzucę je do kompa i coś z nich później i Wam pokażę.

Na mojej drodze spacerowej spotykam coraz więcej osób z kijkami big_smile rowerzyści nie narzekają, bo wszyscy grzecznie przestrzegają zasad ruchu drogowego big_smile czyli prawa strona dla chodząco-jeżdżących big_smile

18 297 Ostatnio edytowany przez jagna1012 (2011-07-14 11:42:58)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Jak na razie sprawdza się prognoza z mojej strony smile. Przynajmniej jest po Polsku. Chociaż ostatnio bardzo modna jest filologia norweska. Ciekawe z czego to wynika.

Kijków nie mam, roweru też nie. Chyba pozostanę przy moich spacerach.

Ruda ja do Pestki mam 15 minut, a potem do Ciebie 10 min smile.

Ja górę do tankini kupiłam sobie kiedyś w Lidlu. Koszt 24,-. Mam czarną i śliwkową. Pasują nie tylko na plażę smile.
Jest to koszulka na naramkach (ramiączkach) z wszytym stanikiem. Bardzo fajna sprawa smile

Agatka po takich rodzinnych imprezach człowiek jest zmęczony, ale szczęśliwy smile

Kupiłam coś takiego, tylko bez majtek smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 298 Ostatnio edytowany przez Iryska (2011-07-14 11:45:57)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

Czesć!

Agatko - ależ Wersal u Was. Może do podstawoej nazwy P.
powinno sie dodać słowo: Wersal? big_smile

Acha, cwiczylam też tai-chi.
Myslałam, ze oszaleję
zarowno od obecnosci dużej ilości osób,
która mnie psychicznie zabija,
jak i konieczności zapamiętania kolejnych
pozycji.

O wkładkach poczytałam.
Ale wolałabym, zanim wydam kasę,
porady od dobrego ortopedy.
Portfel mój ma anoreksję albowiem.

Po każdych zajęciach gimnastycznych
czulam sie tak oraz rzucałam na jedzenie
okropnie:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Najbardziej lubię masaz ale jak jestem zestresowana
jak teraz dolegliwościami to nawet nie zadzwoniłam
do masazysty bo jego obecnośc tylko by mi zaszkodziła
psychicznie.
U kosmetyczki i fryzjera też nie odpoczywam.
Tylko sama w domu.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 299

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Iryska widzę, że podobnie do mnie jesteś raczej samotnikiem. Też męczy mnie hałas i tłum smile

18 300

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Jagna, Iryska  czy w dużym mieście
można odpocząć od hałasu
ja też podpisuję się pod typem samotnika

18 301 Ostatnio edytowany przez dorotka1912 (2011-07-14 12:46:52)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dzień dobry big_smile:D

Witam Jolandę big_smile:D Fajnie, że jesteś big_smile

Wczoraj byłam na damskim spotkaniu.
Jagna - ta norweska pogoda sprawdza mi się - nawet jak jechałam do Śremu - to sprawdzałam to miasto. A tą co pokazujesz też znam. Chyba ta norweska jest bardziej przejrzysta. To pewnie nie moda, tylko chyba jest dokładniejsza. Chociaż ja sprawdzam i tu i tam.

Tak jak Iryska i Jagna - uwielbiam być sama w domu!!! Spokój, cisza big_smile Robię i jem co chcę! Nic nie muszę!
Dlatego na wakacje jedziemy poza sezonem i tam gdzie nie ma ludzi. Ludzie mi wystarczą na ulicy smile

Też chodziłam na aerobik - ale baba nie mogła zrozumieć, że nie mogę ćwiczyć takich rzeczy, jak inne zdrowe panie. Oorg mnie ochrzaniał i zrezygnowałam.


Irysko - ja noszę wkładki do każdych, pełnych butów. Ortopeda mi zalecił. Kupuję wkładki na płaskostopie podłużne i poprzeczne. Po blokadzie pięta już nie boli, ale wkładki noszę. Mam je nawet w papciach domowych smile Na ogół kupuję Mazbitu. Niestety trzeba je przekładać. Ostatnio widziałam czarne - i te są najlepsze, bo nie zmieniają koloru. W szpitalach są specjalne apteki i tam można kupić, drogie bo ok. 60 zł.
Nawet robił mi na zamówienie taki zakład ortopedyczny, ale ich nie lubię bo to połówki!

Roweru się pozbyłam, kijków - nie mam. Chyba jak Jagnie - wystarczy mi chodzenie, a chodzę dużo.

Zojka - można odpocząć od hałasu jak się nie ruszasz z domku, albo na działce. smile Na osiedlach samochody nie jeżdża pod blokami (raczej nie, bo zawsze się jakiś znajdzie). Ale nie jest żle smile

Miłego dnia big_smile

18 302 Ostatnio edytowany przez Karrotka (2011-07-14 13:40:04)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Hejka smile
Skończyłam wpisywać wyniki matur. Było tego 39 stron. Rzyg!
Wkładki, które ja mam musi dobrać ortopeda-specjalista, który się zna na wkładkach. One są dopasowywane na ciepło do stopy. Wcześniej musi być badanie na podoskopie. Moje wkładki kosztowały prawie 400 zł.
Tankini nie kupiłam, bo nigdzie nie wyjeżdżam w tym roku. A ewentualnie na basen czy nad jezioro to mam jeszcze poprzedni kostium.
Idę do chaty.

18 303 Ostatnio edytowany przez diana05 (2011-07-14 14:19:02)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Hej.Nasze plany urlopowe też sie zmieniły i na razie nie wiem kiedy,gdzie i za ile big_smile
Mufa - gdzie Ty pracujesz,że oglądasz samych przystojniaków?????Mam cos na myśli,ale  big_smile:D
Co do ruchu,to tez staram sie ruszać,chodzić,ale jak dłużej pochodzę,to zaraz boli mnie kolano.Chodzę mimo bólu,ale ból narasta,więc nie do końca tak jest,że na wszsyttko ruch pomoże.Myśle teraz nad kupnem rowerka stacjonarnego.

Zupełnie nie rozumiem o co chodzi z tymi wkładkami do butów.Czy może mi to ktos wyjaśnić?
W nocy była mała burza,ale lało nieżle.Teraz jest parno,jednak słońce schowane-i dobrze.
Na obiad robie zupe pomid. i placuszki z cukinii(pierwszy raz) smile
Oorg ma nadal ortezę ,a stopa jest mocno spuchnięta i boli(chociaż mniej).Twarz wyglądała nieciekawie,a teraz jest super,tzn.kolorki,siniaki zniknęły,szwy koleżanka wyciągnęła,a rany prawie nie widać.
Na balkonie natomiast mam urodzaj......sałaty,szczypiorku i pietruszki hihihi Pomidorki koktajlowe tez niczego sobie i jeszcze są,bo na krzaczku było ponad 40 sztuk.No i oleandry .....ach,te są imponujące,bo aura im służy.

18 304 Ostatnio edytowany przez dorotka1912 (2011-07-14 15:17:42)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Dianka - w póżniejszym wieku dostaje się płaskostopie podłużne, albo poprzeczne, albo oba na raz! Od tego robią się ostrogi w piętach. Żeby tego uniknąć - ortopeda zaleca wkładki do butów. Mnie przy blokadzie zalecił, napisał jakie i takie kupuję i noszę. Nigdy nie miałam płaskostopia, dopiero od ok. 3 lat mi się przyplątało sad

http://www.mazbit.pl/medic.php?kod=medic_menu

18 305 Ostatnio edytowany przez Karrotka (2011-07-14 16:49:29)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Mi zalecono wkładki z uwagi na kręgosłup. Lekarz powiedział, że trzeba jak najwięcej chodzić, ale bez wkładek to trochę mija się z celem, bo podczas chodzenia, w momencie uderzania stopą o podłoże, powstają mikrowstrząsy. I taki wstrząsik do wstrząsika i stawy się niszczą, przesuwają się kręgi i z tego właśnie są wylatujące dyski, kręgozmyki itp cuda wianki.
Najpierw miałam badanie na podoskopie-oceniono mój chód czyli jak stawiam stopy na podłożu. Okazało się, że każdą stopę stawiam inaczej, w innych miejscach jest nacisk itd. Winę za to ponosi mój skrzywiony kręgosłup. A to że stawiam stopy "koślawo" to znowu wpływa na kręgosłup, bo się dalej krzywi,zużywają się stawy i robi się błędne koło. Biorąc pod uwagę te moje niby koślawe stawianie stópek uformowano mi specjane wkładki. One są w jednych miejscach cieńsze, w drugich grubsze, mają jakby zaglębienia i wypuklenia. Jak zaczęłam w nich chodzić to bolało mnie wszystko od kłaków na głowie po paznokcie u stóp. Musiałam się meldować u lekarza co jakiś czas i oni te wkładki oglądali i na bieżąco je znowu modelowali, podklejali też jakby takimi specjalnymi klinikami.
No i to by było na tyle big_smile:D:D
Dodam tylko, że do tych lekarzy trafiłam nie na własnych nogach. Najpierw musiano znieść mnie po schodach, dowieźć samochodem i wnieść do gabinetu. Po wizycie wychodziłam samodzielnie. Czasmi trwało to kilka dni, a czasami dochodziłam tylko na parking do samochodu i wnosili mnie z powrotem big_smile
Takie to miałam przygody big_smile:D:D Nie życzę nikomu big_smile
No i zalecenie bezdyskusyjne: ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Miałam za słabe mięśnie przy kręgosłupie i one nie były w stanie utrzymać go na swoim miejscu. Sypał się jak wieża z klocków. Winę za to ponosi także moja wiotkość stawów. Lekarz kazał mi pokazać jak mogę wygiąć palec u ręki. Pokazałam, zobaczył i już wszystko wiedział big_smile Za to że zawsze byłam zwinna i gibka, ćwiczenia gimnastyczne nie sprawiały mi trudności mogę podziękowac mojej gibkości stawów big_smile:D:D
No nie podziękowałam i mi się odkuła po latach big_smile:D:D
Główne zalecenie co do sportu to ćwiczenia w wodzie, aqua aerobic. Bo wtedy kręgosłup i wszystkie stawy są odciążone, a pracują tylko mięśnie. Dobra jest też joga, pilates itp. Zabroniony zwykły aerobic.
Finito big_smile

18 306 Ostatnio edytowany przez Iryska (2011-07-14 17:12:14)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

Ruda - to ja już wolę nie być zwinna i gibka big_smile

Jagna - całe życie byłam pojedyncza,
bardzo mnie męczy i ogłupia długie przebywanie
w grupie, dlatego szkoly były dla mnie koszmarem,
tak samo prace gdzie ciągle byli ludzie.
W ostatniej miałam mniej czytelników
ale za to przychodziły upiorne baby
i gadaly, gadały o sobie, oczywiście bez
poczucia humoru, typowe wampiry
energetyczne!
Ja nie jestem biorcą energii stąd
taki objaw czylli zmęczenie ludźmi.
Teraz mam fajnie, kontaktuję się
z bliźnimi kiedy chcę.
No, oprocz zakupow i służby zdrowia.

Faceci jeszcze trafiali mi się tacy co to uwazali:
masz mnie utrzymywać (bo najbardziej lubia siebie i swoją kasę)
obsługiwać 24h/dobę (dwóch to jeszcze chciało, abym
była darmową pielęgniarką ich chorych matek)
i zachwycać się, zachwycać...
A tacy to mnie brzydzą!


Bylam nabyć papier toaletowy,
chleb i marmoladę big_smile
Duszno jest okropecznie
i spocilam się jak ruda mysz
Ruda - to nie o Tobie! smile

Dziś jest dzień klepania po pupie:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 307 Ostatnio edytowany przez azalia (2011-07-14 17:27:44)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Hej, hej, cześć, część! smile smile smile
Mam takie zaległości w czytaniu, że chyba ich już nie nadrobię i będę żyć w nieświadomości, co tu się działo sad:(:(. No, ale miałam intensywny koniec roku, a właściwie nadal mam, dopiero w poniedziałek kończą mi się rozmaite obowiązki. No i trochę pozdradzałam Was z tym portalem literackim, na który można wrzucać to, co się pisze, ale mam nadzieję, że mi to darujecie, bo na pogaduchy o życiu pędzę do Was big_smile
Czytam, że ćwiczycie, albo macie taki zamiar. Ja chodziłam na kurs chi gong, bardzo przyjemne i niemęczące ćwiczenia, takie na sprawność wszystkich stawów, mogę z czystym sumieniem każdemu (każdej) polecić, ale po kursie oczywiście jakoś odechciało mi się ćwiczyć samej w domu, a szkoda, bo ciągle mam problemy z barkami i szyją. Nawet mój syn, ten, co ma zamiar zostać fizjoterapeutą, zauważył, że mięśnie mam nienaturalnie ponapinane. W letnich sukienkach z dekoltem wszystko widać, yyy...
Na szczęście nie dopadło mnie płaskostopie. Zawsze jakiś plus big_smile
Wzięłam się za drobny remont w domu. Kupiłam do kuchni nowe półki na porcelanę. Na Allegro, jakiś zakład stolarski aż spod Jordanowa wystawia półki i regały z bezsękowej sosny, świetne. Jak znajdę w tym bałaganie aparat, to zrobię zdjątka i Wam pokażę. Pokój biblioteczny też przefasonowałam, a teraz wzięłam się za odnawianie biurka i fotela. Kurczę, powinnam chyba założyć warsztat renowacji mebli, lubię to. Tylko na tapicerce się nie znam sad
U nas pogoda, jak w tropikach: duchota i co i rusz przyleje. Ogródek mi się w dżunglę zamienił, strach tam wejść.
No, to wracam do pracy. Trzymajcie się zdrowo, joginki, a te niećwiczące też smile

Ruda - właśnie przeczytałam, co napisałaś i przestraszyłam się. Ja też należę do tych gibkich o słabych mięśniach kręgosłupa. Stojąc ze złączonymi nogami, mogę całe dłonie oprzeć na podłodze. Mam nadzieję, że mnie nie pokręci w chińskie osiem...

18 308 Ostatnio edytowany przez dorotka1912 (2011-07-14 17:22:45)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Ruda - tak, tak na kręgosłup też wkładki pomagają!


Qurcze - pierwszy raz w tym roku ogórki świezo zakwaszone wylądowały w śmieciach. Co za zapach!!! Jednego nie mogę zrozumieć - sąsiad kupował sobie i dla mnie. Robiłam z sąsiadką w jeden dzień. Tak samo! Moje śmierdzą jej nie!?
Możecie to zrozumieć?

Dzień dobry Azalio!! big_smile:D:D Dobrze, że się odnalazłaś - a na zdjątka czekamy!!!

18 309

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Oj Irysku - fajne zdjęcie wrzuciłaś.  Mówisz, że dzień klepania po pupie......

Ja chyba też jestem pojedyncza. Też nie cierpię gwaru, szumu. Co nie znaczy, że od czasu do czasu nie potrzeba mi tego.

I bardzo mnie męczy jak kilka osób na raz mówi.  Nie wiadomo kogo słuchać i wpływa to na mój stan psychiczny  ?????? Po prostu wtedy mam nerwy.

18 310

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

OOo, święto jakieś chyba, bo Azalia się pokazała wink;)  witaj pracusiu big_smile:D:D

Dorotko,  miałam kiedyś ostrogę piętową i mam ją nawet utrwaloną na zdjęciu rtg i.........  ZNIKNĘŁA.
Tzn już jej nie czuję. Nic nie robiłam  a dolegliwości ustąpiły. Cuda jakieś czy co??

U mnie cieplutko jak nad Morzem Śródziemnym big_smile:D i wilgotność podobna, ale już nie tak jak "srana"

Zabrałam się za odkurzanie. Oj było co robić wink;)  Teraz pralka pierze co nieco i wywieszę póki ciepło na ogród.

Będę chyba robić leczo z cukinii, pomidorów, papryki, cebuli i kiełbachy. Tak mi się zachciało.

Oorg pewnie niedługo wróci z robótki, więc pędzę do kuchni.

18 311 Ostatnio edytowany przez azalia (2011-07-14 17:38:06)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Cześć, Dorotko! Cześć, Grażko! Ja za ogórki to już od lat nawet się nie zabieram - nigdy mi się nie udały. I też pojęcia nie mam, dlaczego, bo robiłam według wskazówek mojej mamy, a jej zawsze wychodziły. No, trudno. Nie we wszystkim muszę odnosić sukcesy. big_smile Chociaż pewnie synkowie woleliby ogórki, niż odnowiony fotel. Dobrze, że przynajmniej oorg nie ma wymagań kulinarnych...

18 312 Ostatnio edytowany przez dorotka1912 (2011-07-14 17:46:42)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Ale ja robię co tydzień te ogórki! Pewnie, że racja - cyt. "Nie we wszystkim muszę odnosić sukcesy", ja np. nie lubię i nie umiem szyć!! Ale szydełko, druty, tak, bo można robić poprawki bez końca! ha, ha

Tego też nie mogę pojąć Grażka, że sama ostroga zginęła. Przecież, to jest kość? Chyba, że się inaczej ułożyła!

18 313

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Ja szyć umiem, ale też nie lubię, bo zawsze się boję, że coś pokręcę przy krojeniu i zepsuję materiał. Więc czasem tylko zabieram się za jakieś proste rzeczy, typu skracanie albo zwężanie spódnicy. Na szczęście, teraz jest taki wybór ciuchów, że własnoręczne szycie to już tylko hobby dla kogoś, kto za tym przepada. Szydełkiem i drutami władam całkiem sprawnie, kiedyś robiłam niesamowite swetry w pejzaże, ale teraz moda na takie rękodzieło minęła. Może to i lepiej, bo wzrok bym do reszty straciła...

18 314 Ostatnio edytowany przez zoja60 (2011-07-14 19:29:00)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Z okazji trzech 555 [strona]
stawiam kawusię Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 315

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

Polskie kobiety prawie wszystkie są bardzo zdolne. Szycie, robienie na drutach, szydełkowanie, wyszywanie.........
W młodości nie wiem komu? chciałam udowodnić jaka jestem zdolna...........
Z tym wszystkim miałam doczynienia ale:

- szycie - tak jak Azalia, tylko proste, krojenie materiału odpada. Nie cierpię wszywania zamków.
- druty i szydełko, jak miałam małe dzieci, przeważnie zimą.
- wyszywanie też zimą jak się nudziłam.
         Dziś szkoda mi oczu. W sklepach wszystko jest. A jak trzeba wszyć zamek to za 5 zł - jest takie pogotowie krawieckie.

Ależ się zrobiłam stara i może dlatego taka wygodna. big_smile:D:D

18 316

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +
donata1 napisał/a:

Oj Irysku - fajne zdjęcie wrzuciłaś.  Mówisz, że dzień klepania po pupie......

Ja chyba też jestem pojedyncza. Też nie cierpię gwaru, szumu. Co nie znaczy, że od czasu do czasu nie potrzeba mi tego.

I bardzo mnie męczy jak kilka osób na raz mówi.  Nie wiadomo kogo słuchać i wpływa to na mój stan psychiczny  ?????? Po prostu wtedy mam nerwy.

donata ja mam to samo ,a juz przypisywalam sobie,, ze to choroba hi hi

18 317

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

pozdrawiam sasiadeczki

18 318 Ostatnio edytowany przez Iryska (2011-07-14 20:29:11)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

A propos gimnastyki:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Zadzwoniła znajoma, jej syn ma przywieźć klucze
bo wyjeżdżają a ja mamy robić za catsitter
(to od babysitter) czyli opiekunkę raz dziennie.
Dobrze, ze nie mieszka na drugim koncu miasta
bo w ten upał...

Robili jej 3 tygodnie remont domu więc se poogladam:)


Udusiłam wypchaną (ryżem, mięsem drobiowym
i duszoną kapusta pekinską) paprykę w sosie
pomidorowym. Na zdjęciu przed pitraszeniem bo ładniej wygladają.
Komu?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 319 Ostatnio edytowany przez grazka100 (2011-07-14 20:33:36)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Irysko big_smile:D:D a fee.. koń ekshibicjonista  tongue

Wiem big_smile:D  znowu się czepiam. Widocznie tak mam big_smile:D  hahaha

18 320

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

smile

Grażka - nie ekshibicjonosta tylko gimnastyk big_smile
A co, miał założyc spodnie, aby skromnie
i przyzwoicie wyglądać?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18 321

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

No, niby taak, ale mógł inną figurę zaprezentować. Np. hula-hop na szyi, lub ogonie w pozycji stojącej.  wink;)

Idę spać. Oby nie przyśnił mi się ten koń big_smile:D:D
Dobranoc. smile

18 322

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Cześć późnym wieczorkiem.

Wróciłam niedawno z kijkow ufffffffffffff.

Miło teraz wpaść do net kafejki i Was poczytać.

Ale, ale, czytam że już grażka spać się wybiera sad

Witaj azalio, miło Cię poznać.

Czy któraś gra w scrabble w "kurniku"? Chyba się wybiorę na grzędę zagrac 2-3 partyjki.
Jakby co to mam nick yolaanda - zapraszam

18 323

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Iryska to musi być dobre
poczęstujesz
oczywiście papryką
nie koniem

18 324 Ostatnio edytowany przez jagna1012 (2011-07-14 21:55:29)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Grażka smile chyba jednak masz jakieś , nie wiadomo co smile. Moją piesę też podejrzewałaś o ekshibicjonizm, a ona jest zupełnie normalna big_smile.

Iryska bardzo lubię faszerowaną paprykę smile. od czasu do czasu robię smile

Azalia fajnie, że się pokazałaś smile.W razie emerytury masz zajęcie. Renowacja mebli, tak to się chyba nazywa smile.

Poczytałam o tych wszystkich zwyrodnieniach ortopedycznych.

Ruda mówiąc o dłoniach, miałaś coś takiego na myśli:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Paluchami podłogę też dotknę, jeszcze.

Ale jestem opalona big_smile. Wszystko to zasługa Grzybowa big_smile:D:D

18 325

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Jagienko, co Ty godosz??? Nie przypominam sobie, żebym Twoją piesę o coś podejrzewała.... ostatnio  pisałyśmy o jej opiekuńczym stosunku do kociątka.. smile  ale to pozytywna cecha.
Jolando, ja wstaję o 4:45 i dlatego już się odmeldowuję (jak widać mało konsekwentnie)
paaaaaaaaaaa

18 326 Ostatnio edytowany przez zoja60 (2011-07-14 22:08:42)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Jagna jak ty to zrobiłaś?
no jesteś opalona


Dobranoc.

18 327 Ostatnio edytowany przez jagna1012 (2011-07-14 22:42:52)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Zojka ja mam takie wygimanstykowane stawy, zwłaszcza u rąk smile.

Grażka, gdzieś tam kiedyś umieściłam zdjęcie mojej piesy. Pozycja była bardzo podobna do tego konia smile:):)  od Iryski smile

Teraz tylko tylko łaźnia i spalnia smile.

Dobranoc smile

18 328 Ostatnio edytowany przez Karrotka (2011-07-14 22:52:45)

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Jagna big_smile To się ponoć nazywa gibkość stawów big_smile Nie każdy ma taki "talent" big_smile:D:D
U mnie to wyglada tak:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ale rąk nie mam tak opalonych big_smile:D:D:D:D:D

18 329

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Ło ludzie! Co Wy z tymi łapskami wyprawiacie?! Mało sobie paluchów nie połamałam sprawdzając big_smile
To ja sztywniak jestem smile

18 330

Odp: Barwy codzienności... czyli 50 i +

Mufa, sztywniaku, trenuj, trenuj big_smile:D:D
Idę w kierunku spalni.
Śpijcie spokojnie i śnijcie o czym chcecie. Możecie nawet o koniach big_smile:D:D

Posty [ 18 266 do 18 330 z 32 833 ]

Strony Poprzednia 1 … 280 281 282 283 284 … 506 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Barwy codzienności... czyli 50 i +

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026