Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 84 ]

39

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

z tą żoną to żart ;-)

pewnie, że po ślubie może się popsuć... bez ślubu też..


zażartowałam, bo tak naprawdę trudno dać dobrą radę w kwestii poznania kogoś - przecież Autor nie spisze naszych rad w zeszycie i nie będzie w relacjach damsko - męskich trzymał się ściśle według zapisanych wytycznych :-)

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
inspirationlane napisał/a:

z tą żoną to żart ;-)

pewnie, że po ślubie może się popsuć... bez ślubu też..


zażartowałam, bo tak naprawdę trudno dać dobrą radę w kwestii poznania kogoś - przecież Autor nie spisze naszych rad w zeszycie i nie będzie w relacjach damsko - męskich trzymał się ściśle według zapisanych wytycznych :-)

Zgadzam się całkowicie. Co do poznania kogoś to nie ma rad, wytycznych, gotowych szablonów. Po prostu jednym się uda, będą mieli to szczęście, inni nie i tyle.

41

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Moja sytuacja też jest nieciekawa. Mam 25 lat, dziewczyny nigdy nie miałem. Jestem DOPIERO na 2 roku studiów licencjackich (tak wyszło przez perturbacje z maturą z matematyki) ale nie upatruje w tym jakiejś dużej przeszkody w posiadaniu dziewczyny, w końcu mógłbym ją mieć ze studiów. Taka była jedna z moich motywacji do ich rozpoczęcia. ALE NIKOGO TAM NIE POZNAŁEM. Każdy ma już swoją paczkę rodem z liceum (taki nieciekawy trend panuje na tej małej uczelni). Dużo dziewczyn ma już chłopaków spoza szkoły i to od dawien dawna. Jeśli kiedyś się wyrwę z tej permanentnej samotności w której się znajduje to będę wspominał ten okres z niewiarą i ogromnym niesmakiem. Na razie nic nie drgnęło w moim życiu nawet na 1 mm do przodu.

42

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Klinga92, za późno widocznie zacząłeś rozglądać się za kobietami. To oczywiste, że na studiach już raczej każdy ma swoją paczkę, jest w parze i planuje przyszłość, która Ciebie nie uwzględnia choćby w promilu.
Kilka lat temu bedąc w odwiedzinach u mojej rodzinki spotakłem kuzyna,mojego rówiesnika, który na wieść, że partnerki nie mam zaczął się śmiać i rzekł "Teraz dziewczyny to w podstawówce się zaklepuje, żeby nikt Cię nie ubiegł".

43

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

JA JUŻ MYŚLĘ OD 10 LAT CO NAJMNIEJ O POSIADANIU DZIEWCZYNY. Najpierw myślałem że w gimnazjum poznam, potem że w liceum, potem jak miałem tą przerwę w edukacji to myślałem że gdzieś na mieście poznam, teraz myślałem że na studiach poznam. Całe życie się tak łudzę. O ile nie poznanie w gimnazjum i liceum jeszcze można jakoś tłumaczyć to nie poznawanie nikogo teraz jest już alarmujące. Dodam, że w gimnazjum chyba były mną zainteresowane przynajmniej 3 dziewczyny (jedna z nich mi się nie podobała, 2 pozostałe były O.K.) oraz w liceum 2 (te też mi się nie podobały), ale wszystkie słabo się starały, szybko odpuszczały. One mi mówiły "cześć" - ja odpowiadałem, ale nic więcej nie robiły i umarło to śmiercią naturalną wszystko nawet nie wkraczając na etap znajomości.

44

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klinga92 napisał/a:

JA JUŻ MYŚLĘ OD 10 LAT CO NAJMNIEJ O POSIADANIU DZIEWCZYNY.

Dziewczyny się nie posiada, tylko się z nią jest. 

Klinga92 napisał/a:

Całe życie się tak łudzę.

To przestań się łudzić i zacznij  poznawać kobiety. Mało rzeczy dzieje się samych. Jesteś młodym, fajnym facetem. Ruszaj tyłek!

Sapere Aude

45

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Jeśli nie masz doświadczeń na tym polu zarówno w byciu w związku jak i podrywie/zapoznawaniu kobiet to w tym wieku będzie Ci łagodnie mówiąc ciężko. Możesz starać sie to nadrobic i próbowac, czekać na cudowną sytuację niczym z filmu, gdzie wpadasz na kobietę w przejściu, a ona zakochuje się od pierwszego spojrzeniu lub zwyczajnie się poddać. Teraz do Ciebie należy decyzja co robić bo walka z taką sytuacją może trochę potrwać i na poczatku być okraszona wieloma porażkami, więc duże ma znaczenie jak wytrzymały jesteś na odrzucenia.

46

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klinga92 napisał/a:

wszystkie słabo się starały, szybko odpuszczały. One mi mówiły "cześć" - ja odpowiadałem, ale nic więcej nie robiły i umarło to śmiercią naturalną wszystko nawet nie wkraczając na etap znajomości.

A Ty czemu nic więcej nie zrobiłeś?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

47

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klinga92 napisał/a:

JA JUŻ MYŚLĘ OD 10 LAT CO NAJMNIEJ O POSIADANIU DZIEWCZYNY.

No to dlaczego tylko myślisz, a nie działasz w tym kierunku? :)


Klinga92 napisał/a:

Dodam, że w gimnazjum chyba były mną zainteresowane przynajmniej 3 dziewczyny (jedna z nich mi się nie podobała, 2 pozostałe były O.K.) oraz w liceum 2 (te też mi się nie podobały), ale wszystkie słabo się starały, szybko odpuszczały. One mi mówiły "cześć" - ja odpowiadałem, ale nic więcej nie robiły i umarło to śmiercią naturalną wszystko nawet nie wkraczając na etap znajomości.

No właśnie, dlaczego tylko one musiały się starać? A Ty co?

48

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Bo nie wiedziałem jak z takimi gimbusiarami postępować żeby się nie ośmieszyć. Poza tym one na przerwach stale siedziały w gronie ludzi ze swojej klasy!! Nie było się nawet jak do nich dostać. Jednak od gimnazjum już mi się powodzenie nawet na taką skromną skalę nie powtórzyło raczej... Nawet jeżeli nie wykorzystałem okazji wówczas to powinna być jakaś ciągłość w tym względzie po dzień dzisiejszy.

49

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klinga92 napisał/a:

Bo nie wiedziałem jak z takimi gimbusiarami postępować żeby się nie ośmieszyć. Poza tym one na przerwach stale siedziały w gronie ludzi ze swojej klasy!! Nie było się nawet jak do nich dostać. Jednak od gimnazjum już mi się powodzenie nawet na taką skromną skalę nie powtórzyło raczej... Nawet jeżeli nie wykorzystałem okazji wówczas to powinna być jakaś ciągłość w tym względzie po dzień dzisiejszy.

A nie brałeś pod uwagę takiego czynniku iż nie jesteś po prostu atrakcyjny dla kobiet jako facet? Hmm?
Znam wielu kolesi którzy zbytnio wiele nie robili a i tak wchodzili w coraz to nowsze związki a znam też takich którzy w takiej samej sytuacji co tamci Panowie mogliby co najwyżej sobie użyć ręki z kolei jak zaczęli działać to dostawali masowe kosze.
Tu tak naprawdę nie chodzi o to co mówisz i jak mówisz, WAŻNE JEST KTO TO MÓWI, jeśli się nie podobasz kobietom to choćbyś się zesrał to żadnej nie zdobędziesz.
Także może pora się pogodzić z losem?
Ja to zrobiłem i się odciąłem od tych relacji damsko-męskich i jest lepiej, nie idealnie ale lepiej, lepszy święty spokój niż zadręczanie się psychiczne także przemyśl to co piszę.

50

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Tom94
Ale 5 zainteresowanych dziewczyn liczac od gimnazjum do 20-stego roku zycia to spory wynik dla mezczyzny. A co do tego co dzialo sie juz po 20-stym r.ż. - wazne jest ile prob wykonal, bo jesli tylko np. 3-5 to moze byc to przypadek (w sensie - akurat nie podpadl pod ich gust czy cos tam), ale jesli naprawde wiele (np. 17-26) to już faktycznie mozna brac pod uwage ze z jakichs powodow jest dla kobiet nieatrakcyjny. Dziewczyny/kobiety raczej rzadko same inicjuja kontakt, wiec waznym jest zadanie pytania czy on probowal, czy tylko czekal.
Masz  jednak racje w tym ze nie warto zadreczac sie koniecznoscia 'posiadania' kogos, i czasami lepiej odpuscic.

51

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
lilly25 napisał/a:

Ale 5 zainteresowanych dziewczyn liczac od gimnazjum do 20-stego roku zycia to spory wynik dla mezczyzny.

Mnie ciekawi na jakiej podstawie kolega twierdzi że te rzekome 5 dziewczyn faktycznie były zainteresowane?
Bo może być tak że widział to co chciał zobaczyć a nie to co było w świecie rzeczywistym.

52

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Tom94 napisał/a:
lilly25 napisał/a:

Ale 5 zainteresowanych dziewczyn liczac od gimnazjum do 20-stego roku zycia to spory wynik dla mezczyzny.

Mnie ciekawi na jakiej podstawie kolega twierdzi że te rzekome 5 dziewczyn faktycznie były zainteresowane?
Bo może być tak że widział to co chciał zobaczyć a nie to co było w świecie rzeczywistym.

W sumie masz racje, jest to zastanawiajace, skoro on przeciez pisal tylko o tym ze mowily mu jedynie czesc.

53

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Jeśli mówienie "cześć" przez kobietę oznacza jej zainteresowanie to ja jestem królem podrywu i o mnie starały się już tysiące ;)

54

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Najlepiej zapoznać jakąś rozwódkę z dziećmi. Zdesperowane są łatwiejsze.

Starym babom - NIE.
"Wszyscy kłamią" - dr House
zwłaszcza kobiety

55

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Hej, przede wszystkim pociesz się tym, że znam kilka osób w podobnym do Ciebie wieku, co też nigdy nie były w związku. Nie są jacyś ułomni czy coś i nikt tak o nich nie myśli- każdy (no dobra, ja) myśli, że najwyraźniej nie trafili jeszcze na swoją drugą połówkę. Masz 27 lat, jesteś jeszcze młody, z tego co pisałeś, fajny. Jasne, że będziesz mieć szansę jeszcze niejedną poznać, musisz tylko wychodzić z domu. Np. taka ja chciałabym poznać takiego faceta jak Ty, co jest kilka lat starszy, jest wykształcony, ma pracę (czyli jest odpowiedzialny), dobry, bo pomaga rodzicom, ćwiczy (bo sama biegam i wiem, że aktywność fizyczna kształtuje charakter, trzeba przezwyciężać swoje słabości). To, że nie byłeś w związku nie przeszkadzałoby mi ani nie skreślałoby Cię, wręcz przeciwnie- bo nie byłoby żadnych "byłych" co zaraz by sobie o Tobie przypomniały (mówię tu o swoim doświadczeniu życiowym). Szkoda jednak, że korzystałeś z usług prostytutek, bo widzisz, są dziewczyny, które się szanują, dla których ważny jest seks z miłości i które tego samego oczekiwałyby od faceta. Serio, mnie by nie przeszkadzało to, że nigdy nie byłeś z kobietą, ale przeszkadzałoby to, że korzystałeś z usług prostytutek. Bo w moich oczach traktujesz seks przedmiotowo, nie potrzebujesz uczuć, by to zrobić, niby nieśmiały, a jakoś miałeś śmiałość, żeby tam iść. Jak byłeś do tego zdolny w młodości, to co Cię powstrzyma po kilku latach związku/małżeństwa, gdy znudzisz się tą jedną dziewczyną. Ja bym w ten sposób już myślała i niestety nie zaufałabym, zwłaszcza, że nie chciałabym się zarazić czymś. Choćby wirusem HPV, bo dla facetów to nic, a dla kobiet może być bardzo niebezpieczne. Dlatego tu apel do mężczyzn w podobnej sytuacji: czekać na miłość. Przyjdzie prędzej czy później i doceni, nie wyśmieje i zrozumie.

A co do tego, jak zmienić los- przede wszystkim musisz popracować nad poczuciem własnej wartości. Bo niby opisujesz siebie w pozytywach, ale coś jest nie tak, skoro się blokujesz w kontaktach. Tak, jakbyś podświadomie zdawał sobie sprawę z jakiś swoich wad, które by Cię niby dyskwalifikowały. I tu nawet nie chodzi mi o wady jakieś obecne, ale o takie z przeszłości/ dzieciństwa. Teraz ich pewnie wcale nie ma, tylko je sobie wmawiasz, żyjesz pamięcią tego, co było. Mój brat był w okresie nastoletnim gruby, popadł w nieśmiałość, kompleksy. Potem schudł, zaczął biegać, ćwiczyć. Skończył informatykę, ma super pracę, jest bardzo przystojny, wysoki, zadbany, ma super dobry charakter. Ale jest sam. Panikuje, gdy ma zagadać do dziewczyny, która mu się spodoba. Powiedział mi, że wciąż w głowie tkwi mu to, że kiedyś był gruby i że choć ciało się zmieniło, to psychika wciąż pozostała dawna i że go to blokuje. W takim przypadku trzeba zmienić myślenie o sobie i popracowąć nad poczuciem własnej wartości.
Pamiętaj też, że nikt nie jest idealny, ale za to każdy z nas jest wyjątkowy, wspaniały właśnie ze względu na tę nieidealność. Jakby stworzyć masę idealnych i wspaniałych ludzi, to każdy z nich byłby jak robot, bez swojej indywidualności, osobowości i czegoś, co odróżnia go od innych. A gdyby kobiety chciały sztucznego, idealnego faceta bez wad, to kupiłyby sobie dmuchaną męską lalkę, a nie "zmuszałyby" się do obcowania z facetami i ich wadami :P Nawet wady są fajne, bo nas w pewien sposób wyróżniają. Oczywiście trzeba się samodoskonalić, ale z przeświadczeniem, że i tak nigdy nie będzie się idealnym. Każdy z nas ma jakieś "ale
, to po co od razu cenić się gorzej od innych facetów, którzy też mają jakieś swoje wady? Musisz to przepracować, polecam na youtube można obejrzeć różna filmiki na temat poczucia własnej wartości, pewności siebie itd.

A co do poznawania- miałam przypadki, gdy obcy faceci zagadywali do mnie na ulicy i proponowali spotkanie. Muszę przyznać, że wtedy odmówiłam. Nie przez nich, ale dwóch zagadało, gdy akurat z kimś innym już się spotykałam, a inni, gdy spieszyłam się na uczelnię. Myślami byłam gdzie indziej, spieszyłam się. I tak mnie zaskoczyli, że aż się przestraszyłam, bo nie spodziewałam się, bo wyrwali mnie z myślenia o czymś innym. I odpowiedź była taka, jak jest wtedy, gdy ktoś obcy proponuje ulotkę albo zaczepia o inne tego typu rzeczy. Mechanicznie odmówiłam, bo nie zdążyłam ich utożsamić z facetem, z którym można by było się spotkać. Natomiast miałam przypadek, gdy inny facet zagadał po czasie- wcześniej wielokrotnie się mijaliśmy, zaczął od utrzymywania kontaktu wzrokowego, już więc tam podświadomie miałam myśli, że się patrzy, że może się podobam itd. I gdy zagadał, to nawet się ucieszyłam, wydawał mi się już "znany", bo kojarzyłam go z widzenia itd. Więc jak już zagadywać na ulicy, to do dziewczyny, którą zna się z widzenia, którą wielokrotnie się mija, bo to zwiększa szansę.

Możesz wychodzić z kolegami lub sam do pubu/ kawiarni/ kina/ na imprezę i tam zagadywać. Panuje tam luźniejsza atmosfera, ludzie są bardziej otwarci na poznawanie kogoś.

Mój drugi brat po zerwaniu z narzeczoną, gdy już pracował i nie miał za bardzo gdzie poznawać nowych osób, założył sobie konto na portalu randkowym i ceni to sobie. Muszę przyznać, że fajne dziewczyny tam poznaje, raz był z jedną w związku pół roku, z innymi tak spotyka się po 2 miesiące i szuka. Niestety nie znalazł jeszcze tej jedynej tam, ale ma kontakt z kobietami, uczy się, jak z nimi przebywać, co mówić itd. I patrząc na to, ile dziewczyn poznaje w ciągu roku- to tak, zdecydowanie większe szanse ma na to, że pozna tam miłość, niż gdyby siedział w domu i chodził jedynie do pracy, gdzie ma samych kolegów.

Aha i musisz zmienić nastawienie, myślenie. Teraz masz takie, że zawsze byłeś sam, że nie umiesz zagadać, że jesteś beznadziejny. A wszystko zależy od nastawienia. Ja siebie oceniam 11/10. A wiesz czemu? Bo mogę, kto mi zabroni :P Przecież to my sami znamy siebie najlepiej, znamy swoje myśli, swoje postępowanie. Nikt inny nie jest przy nas tak długo jak my sami. I co? Co ma o Tobie pomyśleć jakaś dziewczyna, gdy tak nisko się cenisz, gdy źle o sobie myślisz i mówisz? Gdy mówisz, że nie umiesz gadać z dziewczynami, poznawać ich? Pomyśli, że faktycznie musi być coś na rzeczy, że z Tobą musi być naprawdę coś nie tak. Bo choć sama tego nie zauważy, to swoim zachowaniem i mówieniem jej to powiesz (nieśmiałością, wycofaniem, smutkiem, zrezygnowaniem, brakiem pewności siebie).. a czemu ma Ci nie uwierzyć, skoro to Ty sam znasz siebie najlepiej? Musisz zmienić nastawienie- myśleć, że jesteś super wartościowy, fajny, że poznasz miłość, a ten czas czekania był po to, by Cię na nią przygotować. Musisz przede wszystkim polubić siebie, znaleźć też pasje, poczuć szczęście w sobie, którym będziesz promieniować. I którym ewentualnie podzielisz się z jakąś dziewczyną,a nie którego będziesz od niej wymagać, żeby to ona dała Ci to szczęście.

56 Ostatnio edytowany przez Klinga92 (2019-02-10 15:59:08)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Obecnie dobiłem do wieku 27 lat tak jak autor tego tematu sprzed dwóch lat i niestety nigdy nie miałem dziewczyny. Nie zanosi się też na to abym jakąkolwiek kiedyś miał. A zegar tyka. Źle było by mi zostać sam jak palec w życiu. W międzyczasie zarejestrowałem się nawet na jakichś portalach randkowych ale uciekałem z nich po jednym, dwóch dniach.

57 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-10 16:49:04)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klinga92 napisał/a:

Obecnie dobiłem do wieku 27 lat tak jak autor tego tematu sprzed dwóch lat i niestety nigdy nie miałem dziewczyny. Nie zanosi się też na to abym jakąkolwiek kiedyś miał. A zegar tyka. Źle było by mi zostać sam jak palec w życiu. W międzyczasie zarejestrowałem się nawet na jakichś portalach randkowych ale uciekałem z nich po jednym, dwóch dniach.

cześć, zapraszam do mojego tematu;) https://www.netkobiety.pl/p3435510.html#p3435510 Jest tam dużo postów nie tylko o portalach randkowych, ale ogólnie o tej tematyce. Możesz sobie poczytać to co pisze użytkowniczka Makigigi. Masz chyba rodzinę? jeśli tak, nie jesteś sam:) Jak wygląda Twój dzień - przypuszczam że praca i dom? Mógłbyś sobie określić dokładniej jakie masz oczekiwania, wyobrażenia, ograniczenia, i poznawać dziewczyny wokół. Wtedy wiedziałbyś, kto potencjalnie mógłby Ci odpowiadać

58

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Tak czytam czytam czytam i nie wierzę w to co widzę... chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą  i nie udawaj, nie próbuj zaimponować tym czego to nie macie czy samochodem (to co najwyżej da blachę wam albo pustą dziewczynkę) po prostu rozmawiaj o tym co lubisz robić co ona lubi. Stąd  falka miała dobre pytanie filmów nie oglądacie książek nie czytacie? Nie podróżujecie?
Chcesz powiedzieć komplement to powiedz to na co masz ochotę w danej chwili i lepiej to podziała niż wierszyk z Internetu, kobiety wychowana kiedy ktoś udaje jest sztuczny czy ze stresowany.

Byc sobą I pewność siebie to podstawa A jak masz jeszcze ciekawe rzeczy do opowiedzenia to już w ogóle.

Nie to to następna:p

Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz.
=Bob Marley=

59

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
dorias napisał/a:

Tak czytam czytam czytam i nie wierzę w to co widzę... chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą  i nie udawaj, nie próbuj zaimponować tym czego to nie macie czy samochodem (to co najwyżej da blachę wam albo pustą dziewczynkę) po prostu rozmawiaj o tym co lubisz robić co ona lubi. Stąd  falka miała dobre pytanie filmów nie oglądacie książek nie czytacie? Nie podróżujecie?
Chcesz powiedzieć komplement to powiedz to na co masz ochotę w danej chwili i lepiej to podziała niż wierszyk z Internetu, kobiety wychowana kiedy ktoś udaje jest sztuczny czy ze stresowany.

Byc sobą I pewność siebie to podstawa A jak masz jeszcze ciekawe rzeczy do opowiedzenia to już w ogóle.

Nie to to następna:p

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

60

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Makigigi napisał/a:
dorias napisał/a:

Tak czytam czytam czytam i nie wierzę w to co widzę... chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą  i nie udawaj, nie próbuj zaimponować tym czego to nie macie czy samochodem (to co najwyżej da blachę wam albo pustą dziewczynkę) po prostu rozmawiaj o tym co lubisz robić co ona lubi. Stąd  falka miała dobre pytanie filmów nie oglądacie książek nie czytacie? Nie podróżujecie?
Chcesz powiedzieć komplement to powiedz to na co masz ochotę w danej chwili i lepiej to podziała niż wierszyk z Internetu, kobiety wychowana kiedy ktoś udaje jest sztuczny czy ze stresowany.

Byc sobą I pewność siebie to podstawa A jak masz jeszcze ciekawe rzeczy do opowiedzenia to już w ogóle.

Nie to to następna:p

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

Będzie ślub z doriasem?

61

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
cerebellum napisał/a:
Makigigi napisał/a:
dorias napisał/a:

Tak czytam czytam czytam i nie wierzę w to co widzę... chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą  i nie udawaj, nie próbuj zaimponować tym czego to nie macie czy samochodem (to co najwyżej da blachę wam albo pustą dziewczynkę) po prostu rozmawiaj o tym co lubisz robić co ona lubi. Stąd  falka miała dobre pytanie filmów nie oglądacie książek nie czytacie? Nie podróżujecie?
Chcesz powiedzieć komplement to powiedz to na co masz ochotę w danej chwili i lepiej to podziała niż wierszyk z Internetu, kobiety wychowana kiedy ktoś udaje jest sztuczny czy ze stresowany.

Byc sobą I pewność siebie to podstawa A jak masz jeszcze ciekawe rzeczy do opowiedzenia to już w ogóle.

Nie to to następna:p

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

Będzie ślub z doriasem?

Mam już męża, także nici ;)

62 Ostatnio edytowany przez cerebellum (2019-02-10 21:32:59)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Makigigi napisał/a:
cerebellum napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

Będzie ślub z doriasem?

Mam już męża, także nici ;)

Ale oczko zostało puszczone. Coś jednak jest :rolleyes:

63

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Makigigi napisał/a:
cerebellum napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

Będzie ślub z doriasem?

Mam już męża, także nici ;)

I co ja biedny teraz poczne ;)

Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz.
=Bob Marley=

64

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
dorias napisał/a:
Makigigi napisał/a:
cerebellum napisał/a:

Będzie ślub z doriasem?

Mam już męża, także nici ;)

I co ja biedny teraz poczne ;)

Może do klasztoru pójdziesz ?
Do Shaolin na przykład. Zrobisz super skille, wrócisz za 7 lat łysy i napakowany i każda poleci na Twoje pomarańczowe wdzianko. :D

65

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Makigigi napisał/a:
dorias napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Mam już męża, także nici ;)

I co ja biedny teraz poczne ;)

Może do klasztoru pójdziesz ?
Do Shaolin na przykład. Zrobisz super skille, wrócisz za 7 lat łysy i napakowany i każda poleci na Twoje pomarańczowe wdzianko. :D

I nowe ruchy frykcyjne :P

66

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Makigigi napisał/a:
dorias napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Mam już męża, także nici ;)

I co ja biedny teraz poczne ;)

Może do klasztoru pójdziesz ?
Do Shaolin na przykład. Zrobisz super skille, wrócisz za 7 lat łysy i napakowany i każda poleci na Twoje pomarańczowe wdzianko. :D

Kogoś tu chyba pokrecilo na starość  :) 7 lat celibatu o nie temu mówimy stanowcze nie haha to już zostaje przy tym co mam przynajmniej nie muszę biegać i szukac  :D

Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz.
=Bob Marley=

67

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
dorias napisał/a:

chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą

ogarnij się != bądź sobą

Jakby "bycie sobą" coś dawało, przecież wtedy nikt by nie został 28 letnim związkowym "dziewicem".

68 Ostatnio edytowany przez Makigigi (2019-02-10 23:17:59)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Znerx napisał/a:
dorias napisał/a:

chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą

ogarnij się != bądź sobą

Jakby "bycie sobą" coś dawało, przecież wtedy nikt by nie został 28 letnim związkowym "dziewicem".

Zależy, co rozumieć przez bycie sobą. Bardzo dużo osób zachowuje się tak, jak sądzi, że inni tego oczekują. Wtedy bycie sobą oznaczałoby postępowanie zgodnie z tym, co sam uważasz za słuszne, a nie zastanawianie się, co powiedzą lub pomyślą inni. Z moich własnych doświadczeń wiem, że mnóstwo młodych chłopaków (dziewczyn pewnie też), kiedy zależy im na jakiejś dziewczynie, zaczyna zachowywać się tak, żeby się przypodobać i nie ma to nic wspólnego z robieniem dobrego wrażenia. Starają się robić wszystko tak, jak ona chce, skaczą wokół niej, a nawet chodzą do kina na filmy z Karolakiem, chociaż nie chcą ;)

Edit: można też spojrzeć głębiej. Jeśli chłopak ma ochotę spróbować poderwać dziewczynę, która mu się podoba, ale nie ma odwagi, boi się kompromitacj, to czy jest sobą w tej sytuacji, czy byłby sobą, gdyby nie hamowały go własne obawy? Tutaj chyba sam zainteresowany powinien określić, kiedy czuje się mocniej zakotwiczony w swojej rzeczywistości. Czy jak to nazwać

69

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Znerx napisał/a:
dorias napisał/a:

chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą

ogarnij się != bądź sobą

Jakby "bycie sobą" coś dawało, przecież wtedy nikt by nie został 28 letnim związkowym "dziewicem".

Makigigi ładnie to ujęła.

Powiem Ci tak jak ogarniesz się to będziesz wiedzieć czego chcesz i kim jesteś A dopiero wtedy możesz przejść do bycia sobą to tak w dużym skrócie.

Chodzi o to że gdy poznajesz dziewczynę to nie pogrywasz jej tylko rozmawiasz z nią normalnie jak z koleżanką na różne tematy z czasem okazuje się czy coś będzie czy nie z
tego. Czy normalnie komplementujesz dziewczyny na ulicy ? Ogólnie w byciu sobą chodzi o bycie naturalnym, kobiety naprawdę nie lubią pozerow lub ludzikow bez pewności siebie.

Dla przykładu podam coś z czego zawsze chce mi się śmiać A chodzi o głupie cześć wypowiadane przez obca mi kobietę. Idziesz sobie korytarzem nie wiem w pracy idzie ładna choć przeciętnej urody kobieta którą widzisz pierwszy raz w życiu i mówi cześć.  Co zrobisz ? Odpowiesz cześć  i pójdziesz czy odpowiesz i zagadasz?
Odpowiem Ci na to tak nie zna Cię a  pierwsza daje Ci znać że coś ją zainteresowało w tobie i chce nawiązać kontakt A jeszcze jak się patrzy w oczy i ładnie uśmiecha idealna sytuacja aby zagadać i jeżeli będzie okazja pociągnąć coś dalej.

Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz.
=Bob Marley=

70

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
dorias napisał/a:
Znerx napisał/a:
dorias napisał/a:

chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą

ogarnij się != bądź sobą

Jakby "bycie sobą" coś dawało, przecież wtedy nikt by nie został 28 letnim związkowym "dziewicem".

Makigigi ładnie to ujęła.

Powiem Ci tak jak ogarniesz się to będziesz wiedzieć czego chcesz i kim jesteś A dopiero wtedy możesz przejść do bycia sobą to tak w dużym skrócie.

Chodzi o to że gdy poznajesz dziewczynę to nie pogrywasz jej tylko rozmawiasz z nią normalnie jak z koleżanką na różne tematy z czasem okazuje się czy coś będzie czy nie z
tego. Czy normalnie komplementujesz dziewczyny na ulicy ? Ogólnie w byciu sobą chodzi o bycie naturalnym, kobiety naprawdę nie lubią pozerow lub ludzikow bez pewności siebie.

Dla przykładu podam coś z czego zawsze chce mi się śmiać A chodzi o głupie cześć wypowiadane przez obca mi kobietę. Idziesz sobie korytarzem nie wiem w pracy idzie ładna choć przeciętnej urody kobieta którą widzisz pierwszy raz w życiu i mówi cześć.  Co zrobisz ? Odpowiesz cześć  i pójdziesz czy odpowiesz i zagadasz?
Odpowiem Ci na to tak nie zna Cię a  pierwsza daje Ci znać że coś ją zainteresowało w tobie i chce nawiązać kontakt A jeszcze jak się patrzy w oczy i ładnie uśmiecha idealna sytuacja aby zagadać i jeżeli będzie okazja pociągnąć coś dalej.

- Ta sama perspektywa
- Obustronna adoracja

Czego trzeba więcej?
Kiedy ślub?

71

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
cerebellum napisał/a:

- Ta sama perspektywa
- Obustronna adoracja

Czego trzeba więcej?
Kiedy ślub?

Właśnie straciłam kilka chwil swojego życia na przeczytanie Twoich nic nie wnoszących do tematu postów. Jeżeli nie masz nic sensownego do powiedzenia, nie mów nic.

72

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klio napisał/a:
cerebellum napisał/a:

- Ta sama perspektywa
- Obustronna adoracja

Czego trzeba więcej?
Kiedy ślub?

Właśnie straciłam kilka chwil swojego życia na przeczytanie Twoich nic nie wnoszących do tematu postów. Jeżeli nie masz nic sensownego do powiedzenia, nie mów nic.

Ktoś chcący i "ogarnięty" mógłby zauważyć, że to tak powinno mniej więcej wyglądać. A Ty jesteś zazdrosna.

73

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
cerebellum napisał/a:

Ktoś chcący i "ogarnięty" mógłby zauważyć, że to tak powinno mniej więcej wyglądać. A Ty jesteś zazdrosna.

Co niby powinno tak wyglądać? Niezobowiązująca i teoretyczna rozmowa dwójki anonimowych ludzi na forum?

74

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klio napisał/a:
cerebellum napisał/a:

Ktoś chcący i "ogarnięty" mógłby zauważyć, że to tak powinno mniej więcej wyglądać. A Ty jesteś zazdrosna.

Co niby powinno tak wyglądać? Niezobowiązująca i teoretyczna rozmowa dwójki anonimowych ludzi na forum?

Zaloty i dopasowywanie się.

75

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
cerebellum napisał/a:
Klio napisał/a:
cerebellum napisał/a:

Ktoś chcący i "ogarnięty" mógłby zauważyć, że to tak powinno mniej więcej wyglądać. A Ty jesteś zazdrosna.

Co niby powinno tak wyglądać? Niezobowiązująca i teoretyczna rozmowa dwójki anonimowych ludzi na forum?

Zaloty i dopasowywanie się.

No to rzeczywiście, tego zupełnie nie zauważyłam w rozmowie Doriasa z Makigigi. Panowie patrzcie i uczcie się jak wyglądają zaloty:

Makigigi napisał/a:
cerebellum napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

Będzie ślub z doriasem?

Mam już męża, także nici ;)

Problemy Panów w wątku ustąpiły jak ręką odjął :P
Twoja metoda przedszkolaka pokazującego palcem i krzyczącego Dorias kocha Makigigi, Makigigi kocha Doriasa zadziałała! Grejt sakces!

76

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klio napisał/a:
cerebellum napisał/a:
Klio napisał/a:

Co niby powinno tak wyglądać? Niezobowiązująca i teoretyczna rozmowa dwójki anonimowych ludzi na forum?

Zaloty i dopasowywanie się.

No to rzeczywiście, tego zupełnie nie zauważyłam w rozmowie Doriasa z Makigigi. Panowie patrzcie i uczcie się jak wyglądają zaloty:

Makigigi napisał/a:
cerebellum napisał/a:

Będzie ślub z doriasem?

Mam już męża, także nici ;)

Problemy Panów w wątku ustąpiły jak ręką odjął :P
Twoja metoda przedszkolaka pokazującego palcem i krzyczącego Dorias kocha Makigigi, Makigigi kocha Doriasa zadziałała! Grejt sakces!

Ręce jajka i cynku wszystko opada jak się widzi  takie rozmowy ...

Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz.
=Bob Marley=

Posty [ 39 do 76 z 84 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018