Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 131 ]

66

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Makigigi napisał/a:
dorias napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Mam już męża, także nici wink

I co ja biedny teraz poczne wink

Może do klasztoru pójdziesz ?
Do Shaolin na przykład. Zrobisz super skille, wrócisz za 7 lat łysy i napakowany i każda poleci na Twoje pomarańczowe wdzianko. big_smile

Kogoś tu chyba pokrecilo na starość  smile 7 lat celibatu o nie temu mówimy stanowcze nie haha to już zostaje przy tym co mam przynajmniej nie muszę biegać i szukac  big_smile

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
dorias napisał/a:

chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą

ogarnij się != bądź sobą

Jakby "bycie sobą" coś dawało, przecież wtedy nikt by nie został 28 letnim związkowym "dziewicem".

68 Ostatnio edytowany przez Makigigi (2019-02-11 00:17:59)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Znerx napisał/a:
dorias napisał/a:

chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą

ogarnij się != bądź sobą

Jakby "bycie sobą" coś dawało, przecież wtedy nikt by nie został 28 letnim związkowym "dziewicem".

Zależy, co rozumieć przez bycie sobą. Bardzo dużo osób zachowuje się tak, jak sądzi, że inni tego oczekują. Wtedy bycie sobą oznaczałoby postępowanie zgodnie z tym, co sam uważasz za słuszne, a nie zastanawianie się, co powiedzą lub pomyślą inni. Z moich własnych doświadczeń wiem, że mnóstwo młodych chłopaków (dziewczyn pewnie też), kiedy zależy im na jakiejś dziewczynie, zaczyna zachowywać się tak, żeby się przypodobać i nie ma to nic wspólnego z robieniem dobrego wrażenia. Starają się robić wszystko tak, jak ona chce, skaczą wokół niej, a nawet chodzą do kina na filmy z Karolakiem, chociaż nie chcą wink

Edit: można też spojrzeć głębiej. Jeśli chłopak ma ochotę spróbować poderwać dziewczynę, która mu się podoba, ale nie ma odwagi, boi się kompromitacj, to czy jest sobą w tej sytuacji, czy byłby sobą, gdyby nie hamowały go własne obawy? Tutaj chyba sam zainteresowany powinien określić, kiedy czuje się mocniej zakotwiczony w swojej rzeczywistości. Czy jak to nazwać

69

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Znerx napisał/a:
dorias napisał/a:

chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą

ogarnij się != bądź sobą

Jakby "bycie sobą" coś dawało, przecież wtedy nikt by nie został 28 letnim związkowym "dziewicem".

Makigigi ładnie to ujęła.

Powiem Ci tak jak ogarniesz się to będziesz wiedzieć czego chcesz i kim jesteś A dopiero wtedy możesz przejść do bycia sobą to tak w dużym skrócie.

Chodzi o to że gdy poznajesz dziewczynę to nie pogrywasz jej tylko rozmawiasz z nią normalnie jak z koleżanką na różne tematy z czasem okazuje się czy coś będzie czy nie z
tego. Czy normalnie komplementujesz dziewczyny na ulicy ? Ogólnie w byciu sobą chodzi o bycie naturalnym, kobiety naprawdę nie lubią pozerow lub ludzikow bez pewności siebie.

Dla przykładu podam coś z czego zawsze chce mi się śmiać A chodzi o głupie cześć wypowiadane przez obca mi kobietę. Idziesz sobie korytarzem nie wiem w pracy idzie ładna choć przeciętnej urody kobieta którą widzisz pierwszy raz w życiu i mówi cześć.  Co zrobisz ? Odpowiesz cześć  i pójdziesz czy odpowiesz i zagadasz?
Odpowiem Ci na to tak nie zna Cię a  pierwsza daje Ci znać że coś ją zainteresowało w tobie i chce nawiązać kontakt A jeszcze jak się patrzy w oczy i ładnie uśmiecha idealna sytuacja aby zagadać i jeżeli będzie okazja pociągnąć coś dalej.

70

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
dorias napisał/a:
Znerx napisał/a:
dorias napisał/a:

chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą

ogarnij się != bądź sobą

Jakby "bycie sobą" coś dawało, przecież wtedy nikt by nie został 28 letnim związkowym "dziewicem".

Makigigi ładnie to ujęła.

Powiem Ci tak jak ogarniesz się to będziesz wiedzieć czego chcesz i kim jesteś A dopiero wtedy możesz przejść do bycia sobą to tak w dużym skrócie.

Chodzi o to że gdy poznajesz dziewczynę to nie pogrywasz jej tylko rozmawiasz z nią normalnie jak z koleżanką na różne tematy z czasem okazuje się czy coś będzie czy nie z
tego. Czy normalnie komplementujesz dziewczyny na ulicy ? Ogólnie w byciu sobą chodzi o bycie naturalnym, kobiety naprawdę nie lubią pozerow lub ludzikow bez pewności siebie.

Dla przykładu podam coś z czego zawsze chce mi się śmiać A chodzi o głupie cześć wypowiadane przez obca mi kobietę. Idziesz sobie korytarzem nie wiem w pracy idzie ładna choć przeciętnej urody kobieta którą widzisz pierwszy raz w życiu i mówi cześć.  Co zrobisz ? Odpowiesz cześć  i pójdziesz czy odpowiesz i zagadasz?
Odpowiem Ci na to tak nie zna Cię a  pierwsza daje Ci znać że coś ją zainteresowało w tobie i chce nawiązać kontakt A jeszcze jak się patrzy w oczy i ładnie uśmiecha idealna sytuacja aby zagadać i jeżeli będzie okazja pociągnąć coś dalej.

- Ta sama perspektywa
- Obustronna adoracja

Czego trzeba więcej?
Kiedy ślub?

71

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
cerebellum napisał/a:

- Ta sama perspektywa
- Obustronna adoracja

Czego trzeba więcej?
Kiedy ślub?

Właśnie straciłam kilka chwil swojego życia na przeczytanie Twoich nic nie wnoszących do tematu postów. Jeżeli nie masz nic sensownego do powiedzenia, nie mów nic.

72

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klio napisał/a:
cerebellum napisał/a:

- Ta sama perspektywa
- Obustronna adoracja

Czego trzeba więcej?
Kiedy ślub?

Właśnie straciłam kilka chwil swojego życia na przeczytanie Twoich nic nie wnoszących do tematu postów. Jeżeli nie masz nic sensownego do powiedzenia, nie mów nic.

Ktoś chcący i "ogarnięty" mógłby zauważyć, że to tak powinno mniej więcej wyglądać. A Ty jesteś zazdrosna.

73

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
cerebellum napisał/a:

Ktoś chcący i "ogarnięty" mógłby zauważyć, że to tak powinno mniej więcej wyglądać. A Ty jesteś zazdrosna.

Co niby powinno tak wyglądać? Niezobowiązująca i teoretyczna rozmowa dwójki anonimowych ludzi na forum?

74

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klio napisał/a:
cerebellum napisał/a:

Ktoś chcący i "ogarnięty" mógłby zauważyć, że to tak powinno mniej więcej wyglądać. A Ty jesteś zazdrosna.

Co niby powinno tak wyglądać? Niezobowiązująca i teoretyczna rozmowa dwójki anonimowych ludzi na forum?

Zaloty i dopasowywanie się.

75

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
cerebellum napisał/a:
Klio napisał/a:
cerebellum napisał/a:

Ktoś chcący i "ogarnięty" mógłby zauważyć, że to tak powinno mniej więcej wyglądać. A Ty jesteś zazdrosna.

Co niby powinno tak wyglądać? Niezobowiązująca i teoretyczna rozmowa dwójki anonimowych ludzi na forum?

Zaloty i dopasowywanie się.

No to rzeczywiście, tego zupełnie nie zauważyłam w rozmowie Doriasa z Makigigi. Panowie patrzcie i uczcie się jak wyglądają zaloty:

Makigigi napisał/a:
cerebellum napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

Będzie ślub z doriasem?

Mam już męża, także nici wink

Problemy Panów w wątku ustąpiły jak ręką odjął tongue
Twoja metoda przedszkolaka pokazującego palcem i krzyczącego Dorias kocha Makigigi, Makigigi kocha Doriasa zadziałała! Grejt sakces!

76

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klio napisał/a:
cerebellum napisał/a:
Klio napisał/a:

Co niby powinno tak wyglądać? Niezobowiązująca i teoretyczna rozmowa dwójki anonimowych ludzi na forum?

Zaloty i dopasowywanie się.

No to rzeczywiście, tego zupełnie nie zauważyłam w rozmowie Doriasa z Makigigi. Panowie patrzcie i uczcie się jak wyglądają zaloty:

Makigigi napisał/a:
cerebellum napisał/a:

Będzie ślub z doriasem?

Mam już męża, także nici wink

Problemy Panów w wątku ustąpiły jak ręką odjął tongue
Twoja metoda przedszkolaka pokazującego palcem i krzyczącego Dorias kocha Makigigi, Makigigi kocha Doriasa zadziałała! Grejt sakces!

Ręce jajka i cynku wszystko opada jak się widzi  takie rozmowy ...

77

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klio napisał/a:

Problemy Panów w wątku ustąpiły jak ręką odjął tongue
Twoja metoda przedszkolaka pokazującego palcem i krzyczącego Dorias kocha Makigigi, Makigigi kocha Doriasa zadziałała! Grejt sakces!

Nie interesuje Cię zabawa, to nie musisz tego rozumieć.

dorias napisał/a:

Ręce jajka i cynku wszystko opada jak się widzi  takie rozmowy ...

Ktoś tu w końcu wyszedł na wierzch.

78

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Że co Ci wyszło na wierzch ?

79

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
dorias napisał/a:

Że co Ci wyszło na wierzch ?

Jak nauczysz się dobrze czytać, to zauważysz, że w mojej wypowiedzi miałem na myśli "kogoś". Wróć jak zrozumiesz.

80

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
cerebellum napisał/a:
dorias napisał/a:

Że co Ci wyszło na wierzch ?

Jak nauczysz się dobrze czytać, to zauważysz, że w mojej wypowiedzi miałem na myśli "kogoś". Wróć jak zrozumiesz.

To Ci  odpowiedziałem pytaniem że tylko w twojej głowie...

81

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
dorias napisał/a:

To Ci  odpowiedziałem pytaniem że tylko w twojej głowie...

Skąd Ty w ogóle możesz wiedzieć, co jest w mojej głowie? Masz jakieś urojenia czy co?

82

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
dorias napisał/a:

jak ogarniesz się to będziesz wiedzieć czego chcesz i kim jesteś A dopiero wtedy możesz przejść do bycia sobą to tak w dużym skrócie.
Chodzi o to że gdy poznajesz dziewczynę to nie pogrywasz jej tylko rozmawiasz z nią normalnie jak z koleżanką na różne tematy z czasem okazuje się czy coś będzie czy nie z

I nie widzisz tu problemu w takim rozumowaniu?
Choćby w  konfrontacji tego 27 latka z "typowym normalsem"? Przecież taki przeciętny Janusz, tak go nazwijmy, był w jakichś związkach pewnie w  gimnazjum. Mając 27 lat to ma żonę/narzeczoną/długoletnią dziewczynę. Po prostu większość ludzi nie ma takiego problemu, nie muszą robić nic specjalnego, wiedzieć czego chcą czy wyjeżdżać do hinduskiego ashramu a samotni nie zostają.

Przytoczyłbym tu dowcip o psychiatrze wink ale byłby nie na miejscu.

Idziesz sobie korytarzem nie wiem w pracy idzie ładna choć przeciętnej urody kobieta którą widzisz pierwszy raz w życiu i mówi cześć.  Co zrobisz ? Odpowiesz cześć  i pójdziesz czy odpowiesz i zagadasz?
Odpowiem Ci na to tak nie zna Cię a  pierwsza daje Ci znać że coś ją zainteresowało w tobie i chce nawiązać kontakt A jeszcze jak się patrzy w oczy i ładnie uśmiecha idealna sytuacja aby zagadać i jeżeli będzie okazja pociągnąć coś dalej.

Odkąd zostałem bratem bliźniakiem Sławomira lol to mi się takie sytuacje nie zdarzają.

83

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

czy cel jest sformułowany tylko jako "mieć dziewczynę", żadnych założeń np. na temat tego co razem robilibyście? może wtedy byłoby łatwiej kogoś poznać w jakimś konkretnym miejscu?

84

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

A skąd ja mam wiedzieć co ja bym robił z dziewczyną? Dziewczyna to dla mnie rzadkie zjawisko i jedna wielka niewiadoma. Wiekopomnym wydarzeniem będzie już jakąś ujrzeć na oczy w swojej obecności.

85 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-10-23 20:38:48)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Makigigi napisał/a:

Polub kobiety, to one polubią Ciebie

Bzdura. Ja lubię kobiety, ale kobiety nie lubią mnie. Ba, nawet mężczyźni mnie nie lubią i nie mam kompletnie żadnych znajomych.

Makigigi napisał/a:
dorias napisał/a:

Tak czytam czytam czytam i nie wierzę w to co widzę... chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą  i nie udawaj, nie próbuj zaimponować tym czego to nie macie czy samochodem (to co najwyżej da blachę wam albo pustą dziewczynkę) po prostu rozmawiaj o tym co lubisz robić co ona lubi. Stąd  falka miała dobre pytanie filmów nie oglądacie książek nie czytacie? Nie podróżujecie?
Chcesz powiedzieć komplement to powiedz to na co masz ochotę w danej chwili i lepiej to podziała niż wierszyk z Internetu, kobiety wychowana kiedy ktoś udaje jest sztuczny czy ze stresowany.

Byc sobą I pewność siebie to podstawa A jak masz jeszcze ciekawe rzeczy do opowiedzenia to już w ogóle.

Nie to to następna:p

Panowie, wydrukować, oprawić w ramki, powiesić na ścianie i czytać 3 razy dziennie, aż wejdzie do głowy.

Stosuję się do tego, nic to nie daje. Jestem sobą, ale dziewczyny nie chcą ze mną rozmawiać, mimo że inicjuję kontakt. Mam o czym rozmawiać, ponieważ mam wiele pasji.

ronnypaua napisał/a:

Problem nie leży w tym, że pracujesz w domu czy nie umiesz zagadywac dziewczyn na ulicy. Najważniejszą kwestia jest to, żebyś posiadał życie. Czyli wlasnie znajomych z ktorymi mozesz wychodzić, wspolnie spędzać czas, socjalizowac się. Dzieki temu przez poszerzajace krągi spoleczne ktos Cie może z kims zapoznać i samotnosc nie bedzie Ci tak doskwierac. Łatwiej też zagadac dziewc,zyne na imprezie jak wyjdziesz ze znajomymi niz jakbyś mial podchodzic losowo na ulicy do dziewczyn. Jak masz fajne zycie i sie dobrze bawisz to czesto spotykanie nowych dziewczyn bedzie naturalne i bezwiedne. Znajdz tez jakies zajecia dzieki ktorym bedziesz sie socjalizowac. I nie tylko z dziewczynami ale facetami też. Bo jak bedac samotnym i zdesperowanym spotkasz dziewczynę to bedziesz mogl ja przytloczyc. Ona nie chce byc Twoim calym swiatem tylko chce bys zabral ja do swojego fajnego swiata na przejażdżkę.

Tylko skąd tych znajomych wziąć?

86

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Z mojego doświadczenia wiem że poznać kogoś nowego jest trochę ciężko. Ale to nie jest niemożliwe. Mogę zaproponować wyjazd weekendowy organizowany przez organizacje turystyczne i stowarzyszenia. To świetnie miejsce na zawarcie nowych znajomości. Od kilku lat brałam w nich udział głównie po to żeby odreagować po rozstaniu.
W takich wyjazdach 80% uczestników to kobiety, facetów tam jak na lekarstwo. Mogę polecić Szwendaczka albo gdzienaweekend.
W trakcie wyjazdu organizowane są wieczory integracyjne- zawsze to jakiś pomysł na funkcjonowanie w grupie.
Wyjazdy są niestety trochę wymagające (U szwendaczka bardziej i ciężko znaleźć wolne miejsce), obejmują całodzienne maszerowanie po górach 15- 20 km.

87

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
dorias napisał/a:

Tak czytam czytam czytam i nie wierzę w to co widzę... chłopy ogarnijcie się jak chcecie kobietę poznać jest tylko jedna rada bądź sobą  i nie udawaj, nie próbuj zaimponować tym czego to nie macie czy samochodem (to co najwyżej da blachę wam albo pustą dziewczynkę) po prostu rozmawiaj o tym co lubisz robić co ona lubi. Stąd  falka miała dobre pytanie filmów nie oglądacie książek nie czytacie? Nie podróżujecie?
Chcesz powiedzieć komplement to powiedz to na co masz ochotę w danej chwili i lepiej to podziała niż wierszyk z Internetu, kobiety wychowana kiedy ktoś udaje jest sztuczny czy ze stresowany.

Byc sobą I pewność siebie to podstawa A jak masz jeszcze ciekawe rzeczy do opowiedzenia to już w ogóle.

Nie to to następna:p

Dziewczyny na moich studiach w ogóle mnie nie postrzegają jako jakiegokolwiek partnera do rozmowy. Kiedyś była taka sytuacja przed wykładem że usiadłem koło jakiejś kolesiówy, obok niej było jeszcze jedno wolne mijesce z drugiej strony a ona woła jakiegoś kolesia do siebie "przyjdź tu, bo będę sama!"....

88

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Wg mnie nie jest to powód do niepokoju. Mój obecny chłopak również nie miał wcześniej żadnej dziewczyny, jego jedyne doświadczenie to spacer z koleżanką z uczelni z którą  i tak nic nie wyszło. To świetny facet, planujemy ślub.
Na każdego przychodzi odpowiednią pora.

Zauważyłam jednak że chodzi taki stereotyp, że jak facet ma powiedzmy 30 lat i jest sam albo nie był w związku nigdy to coś jest z nim nie tak, jednak ja nie do końca w to wierzę, różnie się w życiu układa...

89

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Ewelina.es napisał/a:

Zauważyłam jednak że chodzi taki stereotyp, że jak facet ma powiedzmy 30 lat i jest sam albo nie był w związku nigdy to coś jest z nim nie tak, jednak ja nie do końca w to wierzę, różnie się w życiu układa...

Ze swojej strony mógłbym powiedzieć, że z ludźmi myślącymi w ten sposób jest coś nie tak, szczególnie jeśli sądzą ,że związek jest nadrzednym celem w życiu i czymś koniecznym, bez czego się żyć nie da:), podbudowując jednocześnie swoją wartość i samoocenę drugim człowiekiem.

Mówi to 32 letni singiel, mający na koncie kilka przelotnych znajomości, uznający jednoczęsnie pewne aspekty związku za, powiedzmy, nieatrakcyjne smile

90

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Mój syn ma 29 lat i też nie ma dziewczyny.  Siedzi w domu przez komputerem . Nie wiem co robić.  Proszę o pomoc

91

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Rec133 napisał/a:

Mój syn ma 29 lat i też nie ma dziewczyny.  Siedzi w domu przez komputerem . Nie wiem co robić.  Proszę o pomoc

Najlepiej będzie, jak założysz własny wątek i opiszesz go w bardziej szczegółowy sposób.

92

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
bagienni_k napisał/a:
Ewelina.es napisał/a:

Zauważyłam jednak że chodzi taki stereotyp, że jak facet ma powiedzmy 30 lat i jest sam albo nie był w związku nigdy to coś jest z nim nie tak, jednak ja nie do końca w to wierzę, różnie się w życiu układa...

Ze swojej strony mógłbym powiedzieć, że z ludźmi myślącymi w ten sposób jest coś nie tak, szczególnie jeśli sądzą ,że związek jest nadrzednym celem w życiu i czymś koniecznym, bez czego się żyć nie da:), podbudowując jednocześnie swoją wartość i samoocenę drugim człowiekiem.

Mówi to 32 letni singiel, mający na koncie kilka przelotnych znajomości, uznający jednoczęsnie pewne aspekty związku za, powiedzmy, nieatrakcyjne smile

Widzisz subtelną różnicę między: "30 lat (...) nie był w związku nigdy" a "32 letni singiel, mający na koncie kilka przelotnych znajomości"?
Naprawdę trzeba się bardzo starać, żeby zostać do 30 z czystym kontem.

93

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Znerx napisał/a:
bagienni_k napisał/a:
Ewelina.es napisał/a:

Zauważyłam jednak że chodzi taki stereotyp, że jak facet ma powiedzmy 30 lat i jest sam albo nie był w związku nigdy to coś jest z nim nie tak, jednak ja nie do końca w to wierzę, różnie się w życiu układa...

Ze swojej strony mógłbym powiedzieć, że z ludźmi myślącymi w ten sposób jest coś nie tak, szczególnie jeśli sądzą ,że związek jest nadrzednym celem w życiu i czymś koniecznym, bez czego się żyć nie da:), podbudowując jednocześnie swoją wartość i samoocenę drugim człowiekiem.

Mówi to 32 letni singiel, mający na koncie kilka przelotnych znajomości, uznający jednoczęsnie pewne aspekty związku za, powiedzmy, nieatrakcyjne smile

Widzisz subtelną różnicę między: "30 lat (...) nie był w związku nigdy" a "32 letni singiel, mający na koncie kilka przelotnych znajomości"?
Naprawdę trzeba się bardzo starać, żeby zostać do 30 z czystym kontem.

W dzisiejszych czasach? No proszę Cię. To żaden wyczyn wink
Wręcz odważę się powiedzieć. Są lepsze alternatywy od budowania relacji.

94

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Lucyfer666 napisał/a:

W dzisiejszych czasach? No proszę Cię. To żaden wyczyn wink
Wręcz odważę się powiedzieć. Są lepsze alternatywy od budowania relacji.

Zrobienie kariery naukowej? Granty za granicą? Własna firma, ciekawe (i drogie) hobby, sporo klientów?
Jak się zastanowię nad znajomymi, tymi od listy osiągnięć z piętra wyżej, to wszyscy są po 30 i ogarnęli życie równolegle z kobietami. Nie wydaje mi się, żeby to byli też jacyś geniusze/TOP 20% męskiej atrakcyjności.
Jak ktoś jest ciekawą osobą, bez jakichś poważnych problemów międzyludzkich to mu się jakoś samo ogarnia. Przynajmniej tak to widzę.

Ale o jakim "budowaniu relacji" my tu mówimy? big_smile
Chyba, że ktoś ma radykalne rozumienie "bycia w związku".

Jestem skłonny uznać za normę jakieś tam randkowanie, na przestrzeni lat -> posiadanie zdolności interpersonalnych pozwalających na zawieranie znajomości. Nie dostanie kosza na "dzień dobry" i obrażenie się na cały świat/żadna nie chciała się umówić 2raz/itd...
To chyba Freud, na ile mu tam wierzyć, że "dobre funkcjonowanie w miłości i pracy jest objawem zdrowia psychicznego". wink

95

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Nikt nie wątpi chyba, że da się pogodzić budowanie związku z pozostałymi aspektami życia. Autor wątku być może nie da rady się przełamać nad nawiązywaniem kontaktów z ludźmi, może ma jakieś braki czy lęki i nie rozumie, że może to powodować wiadomy efekt.
Natomiast zawsze można uznać, że wymienione osiągnięcia z listy i samo dążenie do nich czy zajmowanie się nimi pochłaniają więcej czasu lub wydają się dużo atrakcyjniejsze na swój sposób, niż budowanie relacji. Może to być świadomy wybór, między różnymi wartościami w życiu. Czasami niektórzy budzą się zbyt późno, bo do tej pory rzeczywiście poświęcali czas i środki na wszystko, tylko nie na związki. A potem mogą się rozczarować, że coś im nie wychodzi, bo czują niejako upływ czasu i pewne "parcie" na znalezienie partnera..

96

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Znerx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

W dzisiejszych czasach? No proszę Cię. To żaden wyczyn wink
Wręcz odważę się powiedzieć. Są lepsze alternatywy od budowania relacji.

Zrobienie kariery naukowej? Granty za granicą? Własna firma, ciekawe (i drogie) hobby, sporo klientów?
Jak się zastanowię nad znajomymi, tymi od listy osiągnięć z piętra wyżej, to wszyscy są po 30 i ogarnęli życie równolegle z kobietami. Nie wydaje mi się, żeby to byli też jacyś geniusze/TOP 20% męskiej atrakcyjności.
Jak ktoś jest ciekawą osobą, bez jakichś poważnych problemów międzyludzkich to mu się jakoś samo ogarnia. Przynajmniej tak to widzę.

Ale o jakim "budowaniu relacji" my tu mówimy? big_smile
Chyba, że ktoś ma radykalne rozumienie "bycia w związku".

Jestem skłonny uznać za normę jakieś tam randkowanie, na przestrzeni lat -> posiadanie zdolności interpersonalnych pozwalających na zawieranie znajomości. Nie dostanie kosza na "dzień dobry" i obrażenie się na cały świat/żadna nie chciała się umówić 2raz/itd...
To chyba Freud, na ile mu tam wierzyć, że "dobre funkcjonowanie w miłości i pracy jest objawem zdrowia psychicznego". wink

Statystyki krajów rozwiniętych mówią raczej coś odwrotnego. Trend zmienia się na korzyść statusu singielstwa i rezygnowania z tego typu interakcji.

97

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Lucyfer666 napisał/a:

Statystyki krajów rozwiniętych mówią raczej coś odwrotnego. Trend zmienia się na korzyść statusu singielstwa i rezygnowania z tego typu interakcji.


wink

98

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Znerx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Statystyki krajów rozwiniętych mówią raczej coś odwrotnego. Trend zmienia się na korzyść statusu singielstwa i rezygnowania z tego typu interakcji.


wink

Dokładnie. smile
Praktyczne zastosowanie tego efektu może mieć miejsce. W dużej mierze jednak daje na decydującej szali czynnik kulturowy promujący skrajny hedonizm i konsumpcjonizm.

99

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Lucyfer666 napisał/a:

Dokładnie. smile
Praktyczne zastosowanie tego efektu może mieć miejsce. W dużej mierze jednak daje na decydującej szali czynnik kulturowy promujący skrajny hedonizm i konsumpcjonizm.

Ja się może na skrajnym hedonizmie nie znam sad ale ja bym tam dużo seksu włożył, a to trzeba jakoś drugą płeć ogarniać.
Więc z tymi "dziewczynami" i "nigdy" to się nie łapie na dominujący nurt poprawności społecznej tongue

100

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Znerx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Dokładnie. smile
Praktyczne zastosowanie tego efektu może mieć miejsce. W dużej mierze jednak daje na decydującej szali czynnik kulturowy promujący skrajny hedonizm i konsumpcjonizm.

Ja się może na skrajnym hedonizmie nie znam sad ale ja bym tam dużo seksu włożył, a to trzeba jakoś drugą płeć ogarniać.
Więc z tymi "dziewczynami" i "nigdy" to się nie łapie na dominujący nurt poprawności społecznej tongue

Porno dostarcza więcej wrażeń dla mózgu niż dziewczyna wink
Do tego jest hmmm… na wyciągnięcie ręki.

101 Ostatnio edytowany przez Znerx (2020-05-23 21:17:11)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Lucyfer666 napisał/a:

Porno dostarcza więcej wrażeń dla mózgu niż dziewczyna wink
Do tego jest hmmm… na wyciągnięcie ręki.

Najwyżej wizualnych.
Jak jesteś przystojny to FWB też jest na wyciągniecie reki :trolol:

Niezłe wytłumaczenie:
Mam 2X lat i nigdy nie miałem dziewczyny ponieważ jestem ofiarą, współczesnego lewicowego społeczeństwa które, w wyniku wysokiego poziomu bezpieczeństwa oraz niskiej śmiertelności, stało się niezdolne do tworzenia prawidłowych relacji międzyludzkich. Sytuacja ta doprowadziła mnie do konieczności kompensacji braków, w zaspokojeniu podstawowych biologicznych potrzeb, poprzez obsesyjne uprawianie samogwałtu do nagrań internetowych modelek.
lol

ps.
W sumie to nie jest śmieszne.
Jako ocena kondycji społeczeństwa.
roll

102

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Kiepsko grasz Znerx. Wręcz klasycznie.

103

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Lucyfer666 napisał/a:

Statystyki krajów rozwiniętych mówią raczej coś odwrotnego. Trend zmienia się na korzyść statusu singielstwa i rezygnowania z tego typu interakcji.

Coś w tym jest...
Znam faceta, który potrafił mi o 22 napisać, czy przyjadę do niego. Na początku myślałam, że sobie żartuje. Ale potem się okazało, że nie. Co więcej, był zaskoczony tym, że ja jestem zaskoczona jego propozycją. Zupełnie, jak by to było normalne, że sobie dzwoni w nocy do dziewczyny, żeby przyjechała i ona to robi. Wręcz prawie zrobił ze mnie wariatkę, że to dla mnie dziwne. Bo przecież to normalne ;p
Czyli wychodzi na to, że facet na co dzień realizuje się w pracy, rozwija zawodowo, zajmuje swoimi pasjami, które ma bardzo ciekawe i różnymi innymi sprawami. A jak go najdzie ochota na łóżkowe igraszki, to sobie dzwoni do jakiejś panny, żeby wsiadła w auto lub w taksówkę i przyjechała. I po co komu związki? big_smile

104 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-05-24 13:20:32)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
umajona napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Statystyki krajów rozwiniętych mówią raczej coś odwrotnego. Trend zmienia się na korzyść statusu singielstwa i rezygnowania z tego typu interakcji.

Coś w tym jest...
Znam faceta, który potrafił mi o 22 napisać, czy przyjadę do niego. Na początku myślałam, że sobie żartuje. Ale potem się okazało, że nie. Co więcej, był zaskoczony tym, że ja jestem zaskoczona jego propozycją. Zupełnie, jak by to było normalne, że sobie dzwoni w nocy do dziewczyny, żeby przyjechała i ona to robi. Wręcz prawie zrobił ze mnie wariatkę, że to dla mnie dziwne. Bo przecież to normalne ;p
Czyli wychodzi na to, że facet na co dzień realizuje się w pracy, rozwija zawodowo, zajmuje swoimi pasjami, które ma bardzo ciekawe i różnymi innymi sprawami. A jak go najdzie ochota na łóżkowe igraszki, to sobie dzwoni do jakiejś panny, żeby wsiadła w auto lub w taksówkę i przyjechała. I po co komu związki? big_smile

Ogólnie sprawa komunikacji międzyludzkiej zanika w społeczeństwach europejskich. Z resztą kto wyrabia obecnie demografię w krajach zachodnich. Egzotyczni emigranci.
Po prostu mamy problem, który zaczyna się na poziomie komunikacji, jak i kultury życia.

Jeżeli na wymienionym przez Ciebie Umajona przypadku gościowi się udawało taką rybkę złapać, to po co mu coś więcej. Ma ciastko i je ciastko.

105

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
umajona napisał/a:

Coś w tym jest...
Znam faceta, który potrafił mi o 22 napisać, czy przyjadę do niego. Na początku myślałam, że sobie żartuje. Ale potem się okazało, że nie. Co więcej, był zaskoczony tym, że ja jestem zaskoczona jego propozycją. Zupełnie, jak by to było normalne, że sobie dzwoni w nocy do dziewczyny, żeby przyjechała i ona to robi. Wręcz prawie zrobił ze mnie wariatkę, że to dla mnie dziwne. Bo przecież to normalne ;p
Czyli wychodzi na to, że facet na co dzień realizuje się w pracy, rozwija zawodowo, zajmuje swoimi pasjami, które ma bardzo ciekawe i różnymi innymi sprawami. A jak go najdzie ochota na łóżkowe igraszki, to sobie dzwoni do jakiejś panny, żeby wsiadła w auto lub w taksówkę i przyjechała. I po co komu związki? big_smile

No ale co w tym dziwnego? Nie byłaś nigdy w układzie FWB? Moim zdaniem takie układy to super sprawa, gdy zakończysz związek, ale masz wysokie libido i nie chcesz spotykać się z przypadkowymi osobami. Szukasz sobie wtedy takiego przyjaciela na seks na pól roku czy rok, całkiem fajna sprawa. Nie musisz zabierać na randki i wydawać kasy, nie musisz znosić fochów, nie ma zobowiązań, spotkania bardzo przyjemne, dla faceta bardzo dobry układ. Ale w krótkiej perspektywie, trwać kilka lat w takiej relacji bym nie wytrzymał.

106

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Witold12 napisał/a:

No ale co w tym dziwnego? Nie byłaś nigdy w układzie FWB?

Nie byłam. I co w tym dziwnego? big_smile

Swoją drogą, skoro to taki super układ, to dlaczego tylko na krótko, a nie na kilka lat lub na zawsze?

107 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-05-24 20:41:47)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Takie układy długo nie trwają, bo prawie zawsze któraś strona się zaczyna angażować. Najlepsze jest potem to, że kiedy tej jednej stronie, zależy bardziej to druga jest w ciemnej d*pie, bo niezależnie czy się wycofa, czy porzuci, czy dalej zostaną na tym samym poziomie, to i tak ta, której bardziej zależy poczuje się pokrzywdzona. Jestem akurat taką osobą, która mogłaby tego typu układ zaakceptować, pod warunkiem, że nie przerodzi się w nic poważniejszego, ale to raczej mało realne...

108

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
umajona napisał/a:

Swoją drogą, skoro to taki super układ, to dlaczego tylko na krótko, a nie na kilka lat lub na zawsze?

No przecież napisałem. Kończy mi się powiedzmy kilkuletni związek. Nie będę się pakował od razu w kolejny związek, bo nie jestem na to gotowy. Ale mam duże libido i lubię seks. Nie chcę tego robić z pierwszą lepszą laską i nie mam czasu szukać takiej dziewczyny, co noc inna - sporo zachodu na to potrzeba. W takiej sytuacji wolę sobie znaleźć dziewczynę do układu FWB. Czysta przyjemność bez zobowiązań.

Dlaczego nie kilka lat? Bo nie potrafię się po jakimś czasie się nie angażować. Po rozstaniu nie mam takiej potrzeby, ale powiedzmy po pół roku czy roku gdy już odreaguję zerwany związek, to automatycznie przychodzi potrzeba na zaangażowanie i związek na wyłączność. Na pewno są osoby, które trwają w takich układach kilka lat. Gdybym mógł cofnąć czas to w młodym wieku licealnym czy na studiach wybierałbym tylko takie układy, zamiast związki bez przyszłości z krótką datą przydatności.

109

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Ja mam 38 lat i nigdy nie miałem dziewczyny. Zupełnie jakby taka była rzeczywistosc.

110

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Lucyfer666 napisał/a:

Kiepsko grasz Znerx. Wręcz klasycznie.

Mój wewnętrzny nerd mówi mi, że mam co najmniej -3 do Charyzmy i +0 do Intelektu. Wiec mnie trochę przeceniasz.

witold12 napisał/a:

W takiej sytuacji wolę sobie znaleźć dziewczynę do układu FWB. Czysta przyjemność bez zobowiązań.

Dla przystojnych/obdarzonych innymi ponadprzeciętnymi przymiotami gości, drogi Witoldzie.
Niby czemu, większość facetów narzeka na braki w seksie? A wszelcy trenerzy PUA koszą (kosili? wiem, że covid tongue ale pomijając to... bo może ten rynek już padł, a ja w sumie nie śledzę, i nie ma tylu jeleni?) dziesiątki tysi miesięcznie, sprzedając wizję seksualnego eldorado.

111

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

"Musisz przede wszystkim polubić siebie, znaleźć też pasje, poczuć szczęście w sobie, którym będziesz promieniować. I którym ewentualnie podzielisz się z jakąś dziewczyną,a nie którego będziesz od niej wymagać, żeby to ona dała Ci to szczęście" - to jest clue tego co powinno sie zadziać w twoim umyśle.

112

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Mam 29 lat i nigdy nie miałem dziewczyny. Można powiedzieć że te problemy ze znalezieniem partnera są już rodzinne w moim przypadku. Moja mama - długo brak kandydatów, w końcu w akcie desperacji znalezienie kogoś, byle kogo jak się okazało, co zaowocowało rozwodem. Mój wujek - brak kandydatek, w końcu znalezienie jakiejś byle jakiej = separacja, brak dzieci. Teraz ja mam to samo.

113

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Klinga92 napisał/a:

Mam 29 lat i nigdy nie miałem dziewczyny. Można powiedzieć że te problemy ze znalezieniem partnera są już rodzinne w moim przypadku. Moja mama - długo brak kandydatów, w końcu w akcie desperacji znalezienie kogoś, byle kogo jak się okazało, co zaowocowało rozwodem. Mój wujek - brak kandydatek, w końcu znalezienie jakiejś byle jakiej = separacja, brak dzieci. Teraz ja mam to samo.

I w czym problem?
Rynek zweryfikował.

114

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Lucyfer666 napisał/a:
Klinga92 napisał/a:

Mam 29 lat i nigdy nie miałem dziewczyny. Można powiedzieć że te problemy ze znalezieniem partnera są już rodzinne w moim przypadku. Moja mama - długo brak kandydatów, w końcu w akcie desperacji znalezienie kogoś, byle kogo jak się okazało, co zaowocowało rozwodem. Mój wujek - brak kandydatek, w końcu znalezienie jakiejś byle jakiej = separacja, brak dzieci. Teraz ja mam to samo.

I w czym problem?
Rynek zweryfikował.

Bo ludzie są karmieni bajkami disneya, frazesami typu każda potwora czy kitem pua który trzepie kasę głównie na naiwnych. A potem suprisedpikachuface bo jak to tak, przecież mówili inaczej!
Nie wiem skąd przeświadczenie, że każdy musi kogo znaleźć, każdy nadaje się do związku czy tam czeka ta mityczna druga połowa. Że się należy. No właśnie nie.

115

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Myślę że to przez izolacje społeczną. Tak naprawdę nie miałem okazji się na tym rynku matrymonialnym pojawić. Życie innych ludzi jest bajecznie proste. Wystarczy że mają koło siebie tłum ludzi a partnerzy i partnerki same się zjawiają bez wielkiego wysiłku. Ja mam wiele okazji do poznawania kobiet wyeliminowanych w życiu. Sąsiedzi nawet na ślub nie zaprosili.

116

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
zrzutekranu napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
Klinga92 napisał/a:

Mam 29 lat i nigdy nie miałem dziewczyny. Można powiedzieć że te problemy ze znalezieniem partnera są już rodzinne w moim przypadku. Moja mama - długo brak kandydatów, w końcu w akcie desperacji znalezienie kogoś, byle kogo jak się okazało, co zaowocowało rozwodem. Mój wujek - brak kandydatek, w końcu znalezienie jakiejś byle jakiej = separacja, brak dzieci. Teraz ja mam to samo.

I w czym problem?
Rynek zweryfikował.

Bo ludzie są karmieni bajkami disneya, frazesami typu każda potwora czy kitem pua który trzepie kasę głównie na naiwnych. A potem suprisedpikachuface bo jak to tak, przecież mówili inaczej!
Nie wiem skąd przeświadczenie, że każdy musi kogo znaleźć, każdy nadaje się do związku czy tam czeka ta mityczna druga połowa. Że się należy. No właśnie nie.

No właśnie. To karmienie ludzi nadzieją jest najgorsze.
Nie ma. Rozwój człowieka przechodzi etapami. Także w rozwoju budowaniu relacji. Autor nie przeskoczy kilkunastu lat w tydzień.

Dlatego lepiej, jak ma potrzeby, żeby się nie cackał tylko je uzyskał inną drogą.

117 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-31 11:41:14)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Jeśli nie miałeś dziewczyny, a miałeś życie społeczne (typu koledzy, koleżanki wspólne wyjazdy spędzanie wspólnego czasu z ludźmi) to imho to jest do przeskoczenia szybko.
Ale jeśli byłeś odizolowany prawie całkowicie no to już problem i faktycznie kilkanaście lat nie jest do przeskoczenia w tydzień.

118

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Britan napisał/a:

Jeśli nie miałeś dziewczyny, a miałeś życie społeczne (typu koledzy, koleżanki wspólne wyjazdy spędzanie wspólnego czasu z ludźmi) to imho to jest do przeskoczenia szybko.
Ale jeśli byłeś odizolowany prawie całkowicie no to już problem i faktycznie kilkanaście lat nie jest do przeskoczenia w tydzień.

Moim zdaniem nawet posiadanie znajomych i prowadzenie jako tako życia towarzyskiego nie musi oznaczać możliwości wejścia w związek.
Inny poziom zaangażowanie człowieka od strony emocjonalnej.

119

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Z tego co pamiętam, to John Gray był w klasztorze, a jak z niego wyszedł, to pierwszą dziewczynę miał właśnie w wieku 27 lat. I nie dość, że ogarnął z czym się to wszystko je, to jeszcze napisał cały cykl poradników o różnicach myślenia u kobiet i mężczyzn oraz problemach związkowych. Zatem wszystko jeszcze przed tobą.

Mam też znajomego, który zaczynał dopiero po 30-ce, a obecnie od paru lat jest w satysfakcjonującym małżeństwie.

Tak, że wszystko jeszcze przed tobą smile

120 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-07-31 12:54:52)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Wszystko fajnie, tylko uwzględniana jest obecna kondycja rynku matrymonialno-seksualnego, która znacznie się zmieniła?

121 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-31 13:25:45)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Lucyfer666 napisał/a:
Britan napisał/a:

Jeśli nie miałeś dziewczyny, a miałeś życie społeczne (typu koledzy, koleżanki wspólne wyjazdy spędzanie wspólnego czasu z ludźmi) to imho to jest do przeskoczenia szybko.
Ale jeśli byłeś odizolowany prawie całkowicie no to już problem i faktycznie kilkanaście lat nie jest do przeskoczenia w tydzień.

Moim zdaniem nawet posiadanie znajomych i prowadzenie jako tako życia towarzyskiego nie musi oznaczać możliwości wejścia w związek.
Inny poziom zaangażowanie człowieka od strony emocjonalnej.

Zależy jakie tworzysz relacje z ludźmi. Ważna jest relacja z tatą, mamą, najbliższymi przyjaciółmi.
Poziom może być zbliżony, a różnica to przede wszystkim seksualność.

Wejście w relację partnerską to przede wszystkim szczerość, otwartość, świadomość czego się chce. Reszta to frytki, można się tego szybko nauczyć, przepracować.
Problem w tym, że te 3 rzeczy które wymieniłem są ciężkie do zrealizowania.

122

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Britan napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
Britan napisał/a:

Jeśli nie miałeś dziewczyny, a miałeś życie społeczne (typu koledzy, koleżanki wspólne wyjazdy spędzanie wspólnego czasu z ludźmi) to imho to jest do przeskoczenia szybko.
Ale jeśli byłeś odizolowany prawie całkowicie no to już problem i faktycznie kilkanaście lat nie jest do przeskoczenia w tydzień.

Moim zdaniem nawet posiadanie znajomych i prowadzenie jako tako życia towarzyskiego nie musi oznaczać możliwości wejścia w związek.
Inny poziom zaangażowanie człowieka od strony emocjonalnej.

Zależy jakie tworzysz relacje z ludźmi. Ważna jest relacja z tatą, mamą, najbliższymi przyjaciółmi.
Poziom może być zbliżony.

Wejście w relację partnerską to przede wszystkim szczerość, otwartość, świadomość czego się chce. Reszta to frytki, można się tego szybko nauczyć, przepracować.
Problem w tym, że te 3 rzeczy które wymieniłem są ciężkie do zrealizowania.

Patologiczny związek rodziców nie daje dobrego wzorca na przyszłość.
Dystans się u mnie wrył skutecznie do głowy.
Ze znajomymi, jak ze znajomymi.
Emocji u mnie w tym niet.
Uważam je za zbędny balast w stosunku do ludzi.

123 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-07-31 13:36:26)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Lucyfer666 napisał/a:

Wszystko fajnie, tylko uwzględniana jest obecna kondycja rynku matrymonialno-seksualnego, która znacznie się zmieniła?

Zależy gdzie się mieszka, zależy co się sobą reprezentuje, zależy jak się wygląda, zależy co się ma do zaoferowania, zależy ile ma się własnych blokad, jakie ma się oczekiwania, zależy czy się ma umiejętności tworzenia relacji. Pewnie możnaby wymienić jeszcze trochę tych zależy.
Rynek.. żyjemy w czasach kiedy ludzie mają coraz wyższe aspiracje a mniej im zależy, żeby mieć jakikolwiek związek.
Piszą, że w Krakowie i Poznaniu jest znacznie więcej samotnych kobiet niż facetów. Tam trzeba próbować

Lucyfer666 napisał/a:

Patologiczny związek rodziców nie daje dobrego wzorca na przyszłość.
Dystans się u mnie wrył skutecznie do głowy.
Ze znajomymi, jak ze znajomymi.
Emocji u mnie w tym niet.
Uważam je za zbędny balast w stosunku do ludzi.

Z takimi założeniami mógłbyś chyba szukać partnerki, która chce się związać z kimkolwiek, byle był związek. Kogoś kto nie potrafi poradzić sobie sam, może ma lęki, z którymi nie potrafi sobie poradzić lub poczucie, że bez partnera jest nikim. Albo po prostu liczy na podniesienie statusu społecznego, korzyści materialne. Albo kobietę z zablokowanymi emocjami.

Poza tymi przypadkami jaka normalna kobieta mająca zdrowe poczucie wartości, zdrowe wzorce chciałaby takiego związku?

124

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
aniuu1 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Wszystko fajnie, tylko uwzględniana jest obecna kondycja rynku matrymonialno-seksualnego, która znacznie się zmieniła?

Zależy gdzie się mieszka, zależy co się sobą reprezentuje, zależy jak się wygląda, zależy co się ma do zaoferowania, zależy ile ma się własnych blokad, jakie ma się oczekiwania, zależy czy się ma umiejętności tworzenia relacji. Pewnie możnaby wymienić jeszcze trochę tych zależy.
Rynek.. żyjemy w czasach kiedy ludzie mają coraz wyższe aspiracje a mniej im zależy, żeby mieć jakikolwiek związek.
Piszą, że w Krakowie i Poznaniu jest znacznie więcej samotnych kobiet niż facetów. Tam trzeba próbować

Zjawisko rynku dotyczy też kobiet.
Nie bez powodu obecnie wiele facetów preferuje partnerkę ze wschodu.

125

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

A kobiety kogoś z zachodu ;-)

126

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

I właśnie dlatego Polki tracą na rynku smile

Swoją drogą nie tak dawno była próba zeswatania mnie z kimś... Samotna matka itd.
Ale było oburzenie, jak dałem odpowiedź... big_smile

127

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Lucyfer666 napisał/a:

Wszystko fajnie, tylko uwzględniana jest obecna kondycja rynku matrymonialno-seksualnego, która znacznie się zmieniła?

A co się ostatnio zmieniło na rynku matrymonialno-seksualnym? Bo dawno nie byłam.

128

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
Lucyfer666 napisał/a:
aniuu1 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Wszystko fajnie, tylko uwzględniana jest obecna kondycja rynku matrymonialno-seksualnego, która znacznie się zmieniła?

Zależy gdzie się mieszka, zależy co się sobą reprezentuje, zależy jak się wygląda, zależy co się ma do zaoferowania, zależy ile ma się własnych blokad, jakie ma się oczekiwania, zależy czy się ma umiejętności tworzenia relacji. Pewnie możnaby wymienić jeszcze trochę tych zależy.
Rynek.. żyjemy w czasach kiedy ludzie mają coraz wyższe aspiracje a mniej im zależy, żeby mieć jakikolwiek związek.
Piszą, że w Krakowie i Poznaniu jest znacznie więcej samotnych kobiet niż facetów. Tam trzeba próbować

Zjawisko rynku dotyczy też kobiet.
Nie bez powodu obecnie wiele facetów preferuje partnerkę ze wschodu.

Potwierdzam, w moim otoczeniu też jest sporo Ukrainek i Białorusinek (w pracy mam bardzo dużo dziewczyn z tamtych stron, z niektórymi się koleguje poza pracowo ale zawsze się tam pogada), bardzo fajne dziewczyny, chętnie wchodzą w relacje z Polakami. Raczej wolą "chodzenie" niż sam seks. I ponownie - mówię to tylko ze swojego doświadczenia i znajomych - zadbane, szczupłe dziewczyny (a przynajmniej w przedziale wiekowym 18-35), o ile język nie jest barierą to łatwo zacząć relację, umówić się.  Mają też niższe standardy, z tego co mi mówiły to przede wszystkim patrzą czy chłop nie ćpa i nie pije, nie jest agresywny, pracuje na stale. Wyglądowo o wiele więcej u nich przechodzi.
Z ciekawostek raczej szybciej im do małżeństwa i zakładania rodziny, nie doszukiwałbym się bardzo tutaj skoku na kasę bo na Ukrainie jest dokładnie tak samo - bardzo młode małżeństwa, jak u nas 20-30 lat temu. I są dość próżne - tj. sporo kasy wydają na markowe ciuchy, robią sobie zabiegi typu usta, cycki, no, inwestują w wygląd.
Z małżeństw mieszanych osobiście znam 7, jedno się rozpadło bo chłop ją zdradzał, a wiem, że zdradzał bo znam chłopa. Reszta jakoś tam sobie trwa, jak u nich jest wiedzą tylko oni.
Sam "chodziłem" z dwoma, z jedną relacja się skończyła bo wyjechała, a ja się nie bawię w związki na odległość, druga było chorobliwie zazdrosna o przeszłość, przesłuchania itp.
Ogólnie gorąco polecam wschodnie witaminki, przynajmniej się otworzyć na nie czy spróbować. Osobiście dziewczyny ze wschodu wizualnie o wiele bardziej podobają mi się od lokalnych.

129 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-31 15:45:36)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny
zrzutekranu napisał/a:

Osobiście dziewczyny ze wschodu wizualnie o wiele bardziej podobają mi się od lokalnych.

Mi też. Akurat na Podlasiu takich jest dużo.

130 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-07-31 16:25:56)

Odp: Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Wschodnie witaminki haha big_smile

Swoją droga przypomnialo mi się jak kiedyś na imprezie poznałam chłopaka z Ukrainy który mówił dokładnie odwrotnie, że Polki z wyglądu podobają mu się o stokroć bardziej niz rodaczki. Tak więc jak widać często ciągnie do tego co troszkę inne smile

Posty [ 66 do 130 z 131 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam 27 lat nigdy nie miałem dziewczyny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024