Mam problem ze zrozumieniem faceta - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam problem ze zrozumieniem faceta

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 126 z 126 ]

66

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Moje ha,ha,ha nie oznacza ,że się cieszę ,tylko że go rozgryzłam !  Nie odebrałam tego połączenia , na telefon nie zadzwonił ,czyli wszystko jasne (dlatego ha,ha,ha). Nie ma,że on znowu chcę , bo nie podjęłam dialogu z nim .

Poza tym powtarzam z uporem maniaka ! Zrozumcie -ma żonę tylko formalnie , na piśmie , ludzie zrozumcie - jest w trakcie rozwodu !!!!!!!  Moi znajomi znają faceta jego ''żony''- to jest oficjalne.
Ma dzieci owszem , no i co ? To nie można sypiać z facetem ,który ma dzieci -to do ostatniego komentarza. macie dużo racji i za te racje dziękuję ,ale nie popadajcie w schematy - jak facet żonaty to na pewno kłamie ,że się rozwodzi , jak ma nieślubne dziecko to łajdak na pewno. Różne są te małżeństwa na papierze, czasami rozwody ciągną się wiele lat a ludzie mają już dawno odrębne życia. Już dajcie spokój z tym - bajeruje żonaty facet. W tym przypadku to prawda.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
iskierka77 napisał/a:

A po co na kamerkę? Czyzby chciał cyber sex? smile

Coś w tym rodzaju.

68 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2017-05-25 18:41:08)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Nie mam więcej pytań. Ja bym go zlała ciepłym moczem. Nic nie warta ta znajomość. Za jakis czas sama stwierdzisz ze tak naprawdę to on nie byl taki super, i wcale nie bylo tak fajnie. Mam nadzieję że klapki z oczu ci spadną.Jednak musisz byc konsekwentna. Zero totalne zero kontaktu z nim. I uniemozliwic kontakt do siebie. Zablokowac gdzie się da. Bo kazdy jego odzew to szturchanie twoich emocji i uczuć, rozbudzanie wyobraźni. Nie baw sie w to. Bo nie ma sensu. Bedziesz niepotrzebnie cierpiala. Skoro uwazasz sie za taka piękną i fajną to chyba tez powinnas wiedzieć ze stac cie na lepszego faceta, na lepsze traktowanie. Zacznij siebie doceniac i szanowac a nigdy więcej nie dopuscisz byle lawiranta do siebie bo z daleka rozszyfrujesz tego typu dupkow. Nie pozwalaj sobie nigdy na bycie dla kogoś zabawką ani wchodzenie w jakies pod- związki które nie przynoszą ci spełnienia.

69

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Obecnie mamy wyłącznie kontakt sms , pisze do mnie prawie codziennie po północy . Nie spotykam się z nim , nie chcę ,żeby przyjeżdżał. Musi się najpierw zmienić , zmienić wobec mnie i zmienić jako facet , jako człowiek.

70

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
iskierka77 napisał/a:

Nie mam więcej pytań. Ja bym go zlała ciepłym moczem. Nic nie warta ta znajomość. Za jakis czas sama stwierdzisz ze tak naprawdę to on nie byl taki super, i wcale nie bylo tak fajnie. Mam nadzieję że klapki z oczu ci spadną.Jednak musisz byc konsekwentna. Zero totalne zero kontaktu z nim. I uniemozliwic kontakt do siebie. Zablokowac gdzie się da. Bo kazdy jego odzew to szturchanie twoich emocji i uczuć, rozbudzanie wyobraźni. Nie baw sie w to. Bo nie ma sensu. Bedziesz niepotrzebnie cierpiala. Skoro uwazasz sie za taka piękną i fajną to chyba tez powinnas wiedzieć ze stac cie na lepszego faceta, na lepsze traktowanie. Zacznij siebie doceniac i szanowac a nigdy więcej nie dopuscisz byle lawiranta do siebie bo z daleka rozszyfrujesz tego typu dupkow. Nie pozwalaj sobie nigdy na bycie dla kogoś zabawką ani wchodzenie w jakies pod- związki które nie przynoszą ci spełnienia.

To ,że stać mnie na lepszego faceta nie oznacza,że się zakocham w tym lepszym facecie. Nie można zmusić się do uczuć ani z nich wyleczyć ,musi samo przejść jak grypa. Mnie jeszcze nie przeszło. I nic nie mogę zrobić. Jak zablokuję kontakty to tez nic nie da. Może jeszcze kiedyś się zakocham a może nie....
Nie twierdzę,że jestem piękna ( to opinie innych na mój temat ) , fajna pewnie też nie jestem , bo mam trudny charakter. On ten charakter ogarniał , potrafił ze mną rozmawiać. Ja wcale nie byłam wobec niego taka słodka. Pouczałam go , opierniczałam , robiłam wymówki , krytykowałam . Inny facet powiedziałby już dawno - sp.........Cudownie czułam się w jego obecności i nie potrafię całkowicie zerwać z nim kontaktu , na to jest za wcześnie. To by mnie ''zabiło''.

71

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

On się nie zmieni ale zmieni Ciebie. Już to zrobił, nawet jak Tobie się wydaje, że jest inaczej.

72

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
ósemka napisał/a:

On się nie zmieni ale zmieni Ciebie. Już to zrobił, nawet jak Tobie się wydaje, że jest inaczej.

Może i zmienił mnie. jeśli tak , to na lepsze. Nie mam żadnych traumatycznych przeżyć z nim związanych , same miłe (jakich wcześniej nie miałam) , będę go zawsze mile wspominać. Oczywiście tęsknię , nie powiem,że nie ,ale jest to tęsknota, z która sobie radzę, Wcześniej bywało różnie.

73

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

   Może i zmienił mnie. jeśli tak , to na lepsze. Nie mam żadnych traumatycznych przeżyć z nim związanych , same miłe (jakich wcześniej nie miałam) , będę go zawsze mile wspominać. Oczywiście tęsknię , nie powiem,że nie ,ale jest to tęsknota, z która sobie radzę, Wcześniej bywało różnie.

No to nic, tylko gratulować i zakończyć wątek smile

74

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

Może i zmienił mnie. jeśli tak , to na lepsze. Nie mam żadnych traumatycznych przeżyć z nim związanych , same miłe (jakich wcześniej nie miałam) , będę go zawsze mile wspominać. Oczywiście tęsknię , nie powiem,że nie ,ale jest to tęsknota, z która sobie radzę, Wcześniej bywało różnie.

Tia z mega zmanipulowanej kochaneczki na boku, doświadczeniem mądra kobieta w 3 dni. Ekspres panie ekspres. Przecież gąsko on zadzwoni, nie pozostawi Cię na wieczność w zawieszeniu i znowu będą piękne słówka i piękny seks.

75

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
balin napisał/a:
monika.margo napisał/a:

Może i zmienił mnie. jeśli tak , to na lepsze. Nie mam żadnych traumatycznych przeżyć z nim związanych , same miłe (jakich wcześniej nie miałam) , będę go zawsze mile wspominać. Oczywiście tęsknię , nie powiem,że nie ,ale jest to tęsknota, z która sobie radzę, Wcześniej bywało różnie.

Tia z mega zmanipulowanej kochaneczki na boku, doświadczeniem mądra kobieta w 3 dni. Ekspres panie ekspres. Przecież gąsko on zadzwoni, nie pozostawi Cię na wieczność w zawieszeniu i znowu będą piękne słówka i piękny seks.


Szanowny panie, pięknych słówek nigdy nie było (zresztą nie lubię i nie biorę się na nie ) za to fajny seks owszem . Dopóki nie znajdę faceta na ''poważnie'',który będzie mnie szanował -sprzątał, robił ze mną zakupy , będzie spał i chrapał na poduszce obok (nienawidzę z kimś spać ) , chodził ze mną za rękę do ginekologa może być tylko fajny seks. Kochaneczka ? A to kobieta może być tylko żoną ? narzeczoną ? kochaneczką nie może ? Zwłaszcza,że facet nikogo nie zdradza, ani ja - oboje jesteśmy wolni i bez zobowiązań.

76 Ostatnio edytowany przez Cougarzyca (2017-05-27 12:23:40)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

    Dopóki nie znajdę faceta na ''poważnie'',który będzie mnie szanował -sprzątał, robił ze mną zakupy , będzie spał i chrapał na poduszce obok (nienawidzę z kimś spać ) , chodził ze mną za rękę do ginekologa może być tylko fajny seks.

Czyli zgadzasz się, że obecny nie spełnia powyższych oczekiwań i nie przeszkadza Ci to, że Cie nie szanuje, dobrze rozumiem?

Ty od obecnego pana, prócz bzykanka, niczego nie oczekujesz, On ma podobne podejście, więc pozostaje tylko się cieszyć, że się dogadaliście.

"Jest super, jest super, więc o co Ci chodzi" ? smile

77

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Dopóki nie znajdę faceta ktory bedzie mnie szanowal....

I wszystko jasne jakie masz mniemanie o sobie. Nie szanujesz siebie i godzisz się na to aby ten facet cie nie szanowal. Wiec on korzysta do woli i gra a ty tanczysz jak on zagra. I ten sex...jaki piękny i okupione to wszystko cierpieniem. Na mysl ze moglabys dac kopa w dupsko temu typowi zaraz wymyślasz smieszne argumenty ze w sumie to masz cudowne wspomnienia z nim i z nikim tak fantastycznie ci nie było. Sama siebie oszukujesz ze strachu. Co tam ze jestes kochanką. Co tam ze wolni jesteście...jest tak niezobowiazujaco. Jest tak jak on chce, ty sie na to jawnie godzisz i przepraszam ze tak powiem ale on ci pluje w twarz a ty jak swinia powtarzasz ze deszcz pada. Na tej zasadzie. Przez to  zaslepienie nie jesteś w stanie ocenic realnie sytuacji. Paralizuje cie mysl o zerwaniu z nim wszelkich kontaktów więc godzisz sie aby było bylejak. Idealizujesz ze jest fajnie i masz tyle wspomnien. Ale wszystko to jest i bylo okupione cierpieniem. Gratuluje podejścia do sprawy. Dziewczyno nie kompromituj jyz sie tymi wymowkami tylko po to aby z nim nie zerwac. Co tam 6 lat ...zanim sie obejrzysz a minie kolejne kilka lat na mrzonkach..badz tego pewna. W koncu wolni jestescie:-) Badz ze soba szczera i uczciwie sobie odpowiedz czego chcesz i co daje ci ta pseudo relacja. Bez kolorowania. I dojrzale podejdz do tego problemu. Tak..problemu. W przeciwnym wypadku nie pisalabys tutaj po pomoc i rady.

78

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Ja ani z nim nie zerwałam ani z nim nie jestem. Napisze sms to odpiszę. Nie spotykam się z nim,ale nie widzę powodu,żeby całkowicie zerwać z nim kontakt. Nie latał za mną z siekierą , nie gwałcił,nie bił itp. Zanim cokolwiek zrobił pytał o pozwolenie. Odpisałam,że nie chcę więcej kamerek , nie proponuje mi tego. Od początku był czysty układ , wiadomo było o co chodzi. To ja się zaangażowałam jak głupia Nie wiem , gdzie tutaj brak szacunku do samej siebie i niskie poczucie własnej wartości. Nie przesadzaj.

79

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Czyli najpierw było tak:

monika.margo napisał/a:

Pomóżcie,bo nie wiem ,co mam o tym sądzić a nie chcę go stracić.   (...)     
Zachowywał się jak zakochany facet. Powiedział,że jest mu ze mną dobrze,że mnie bardzo , bardzo lubi a nawet więcej i ......znowu zniknął.
Był między nami fajny seks , fajne porozumienie , otwierał się przede mną , zwierzał z prywatnych spraw, czasami bardzo osobistych.Nagle znowu ucichł. O co chodzi . (...) Nie wiem ,co mam robić i co o tym myśleć.

A teraz okazuje się, że Ty wiesz jednak na czym stoisz, akceptujesz to i nie chcesz zmieniać, bo czekasz na mężczyznę, który będzie Cie m.in. szanował (co sugeruje, że obecny tego nie robi. Co ważne, nie biega z siekierą i nie leje lol

monika.margo napisał/a:

  Nie wiem , gdzie tutaj brak szacunku do samej siebie i niskie poczucie własnej wartości. Nie przesadzaj.

Tu, poniżej:

monika.margo napisał/a:

  To ja się zaangażowałam jak głupia

80

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
Cougarzyca napisał/a:
monika.margo napisał/a:

    Dopóki nie znajdę faceta na ''poważnie'',który będzie mnie szanował -sprzątał, robił ze mną zakupy , będzie spał i chrapał na poduszce obok (nienawidzę z kimś spać ) , chodził ze mną za rękę do ginekologa może być tylko fajny seks.

Czyli zgadzasz się, że obecny nie spełnia powyższych oczekiwań i nie przeszkadza Ci to, że Cie nie szanuje, dobrze rozumiem?

Ty od obecnego pana, prócz bzykanka, niczego nie oczekujesz, On ma podobne podejście, więc pozostaje tylko się cieszyć, że się dogadaliście.

"Jest super, jest super, więc o co Ci chodzi" ? smile

Już pisałam dwa razy , o co chodzi . Oprócz bzykania bardzo go lubię myślę ,że nawzajem ) . Rozumiem ,że dla ciebie albo małżeństwo musi być , innej opcji nie ma ?Powyższe wymagania nie są dla mnie niezbędne. Ale dlaczego według ciebie mnie nie szanuje to nadal nie wiem.

81

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
Cougarzyca napisał/a:

Czyli najpierw było tak:

monika.margo napisał/a:

Pomóżcie,bo nie wiem ,co mam o tym sądzić a nie chcę go stracić.   (...)     
Zachowywał się jak zakochany facet. Powiedział,że jest mu ze mną dobrze,że mnie bardzo , bardzo lubi a nawet więcej i ......znowu zniknął.
Był między nami fajny seks , fajne porozumienie , otwierał się przede mną , zwierzał z prywatnych spraw, czasami bardzo osobistych.Nagle znowu ucichł. O co chodzi . (...) Nie wiem ,co mam robić i co o tym myśleć.

A teraz okazuje się, że Ty wiesz jednak na czym stoisz, akceptujesz to i nie chcesz zmieniać, bo czekasz na mężczyznę, który będzie Cie m.in. szanował (co sugeruje, że obecny tego nie robi. Co ważne, nie biega z siekierą i nie leje lol

monika.margo napisał/a:

  Nie wiem , gdzie tutaj brak szacunku do samej siebie i niskie poczucie własnej wartości. Nie przesadzaj.

Tu, poniżej:

monika.margo napisał/a:

  To ja się zaangażowałam jak głupia


?????????????????????????

82

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Niczego nie akceptuje ,bo nie spotykam się z nim. Na litość boską ,zrozumcie. Mamy kontakt , on pisze do mnie czasami , dzwoni , radzi się w pewnych sprawach , rozmawiamy na tematy neutralne,żartujemy !!!!!!!!!!!!!  O co wam kurde chodzi ? Jaki brak szacunku ? Co on mnie wyzywa? Obraża ? Zabrania spotykać z innymi ? Jesteśmy w relacjach koleżeńskich . I takie staramy się utrzymać .
Życzę wam ,żeby każdy facet tak was szanował (chodzi o traktowanie w pewnych sytuacjach , również intymnych ).

Powiedziałam mu ,że taki układ mi nie odpowiada i jesteśmy w innym. Powiedział,że przecież nie musimy zrywać kontaktu , nie zrobiliśmy sobie żadnej krzywdy , brudów,świństw.

83 Ostatnio edytowany przez balin (2017-05-27 17:13:31)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

To nie my założyliśmy ten wątek. smile

84

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

Życzę wam ,żeby każdy facet tak was szanował (chodzi o traktowanie w pewnych sytuacjach , również intymnych ).

A ja sobie nie życzę smile Gdyby mój facet zachowywał się jak zakochany (jak to opisywałaś w 1. poście), interesował się, rozmawiał itp., raptem zniknął na 2 tygodnie bez żadnego tłumaczenia, a potem pojawił się jakby nigdy nic, to byłby to dla mnie przejaw ogromnego braku szacunku. Szacunku do mnie, moich uczuć, mojego (straconego) czasu. A Ty pozwalasz by to się powtarzało i jest szał jak się odezwie. Kontaktu nie zerwiesz, bo jego zachowanie nie spełnia kryteriów patologii (bicie, ganianie z siekierą).

Królewicz po kolejnych cichych dniach znów się odzywa, chce byś pokazała się na kamerce, ale Ty chcesz gadać. Jemu to nie w smak, a Ty cała uradowana, bo go przejrzałaś.

Tak, szanujesz się, on Ciebie również. Kongratulejszyn.

85

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

No właśnie dlatego nie spotykam się z nim. A poza tym - to nie był mój facet . Gdyby to był ''mój facet''w zdeklarowanym związku to po dwóch tygodniach przerwy byłaby inna rozmowa. A co robił to akurat wiem , bo przygotowywał się do ważnego projektu w pracy (projektu życia)- bardzo ważnego. Zazwyczaj wtedy nie kontaktuje się z nikim. Nie chodził w tym czasie  po klubach i nie wyrywał lasek. Nasza znajomość to była tzw. niezobowiązująca. On tez się mnie nie pytał ,z kim ja byłam. Nie byliśmy jeszcze na etapie deklaracji, tylko ''badawczym''.

86 Ostatnio edytowany przez Cougarzyca (2017-05-27 19:08:40)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

  to nie był mój facet . Gdyby to był ''mój facet''w zdeklarowanym związku to po dwóch tygodniach przerwy byłaby inna rozmowa.

To po kiego się zastanawiałaś czemu on znika bez uprzedzenia, skoro teraz twierdzisz, że przecież mu wolno?

Kurde, zamiast zakładać wątek mogłaś poczekać kilka dni, bo już sama sobie odpowiadasz smile

Twój pierwszy post (opis problemu + pytanie):

monika.margo napisał/a:

Był między nami fajny seks , fajne porozumienie , otwierał się przede mną , zwierzał z prywatnych spraw, czasami bardzo osobistych.Nagle znowu ucichł. O co chodzi .  Nie wiem ,co mam robić i co o tym myśleć.


I ostatni post jako odpowiedź:

monika.margo napisał/a:

A co robił to akurat wiem , bo przygotowywał się do ważnego projektu w pracy (projektu życia)- bardzo ważnego. Zazwyczaj wtedy nie kontaktuje się z nikim. Nie chodził w tym czasie  po klubach i nie wyrywał lasek. Nasza znajomość to była tzw. niezobowiązująca. On tez się mnie nie pytał ,z kim ja byłam. Nie byliśmy jeszcze na etapie deklaracji, tylko ''badawczym''.

TEMAT wątku, który Ty założyłaś: "Mam problem ze zrozumieniem faceta".

Okazało się nagle, że Ty go świetnie rozumiesz, my nie.

Znów zacytuję Muńka: "Jest super, jest super, więc o co Ci chodzi?"

87

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
Cougarzyca napisał/a:

Kurde, zamiast zakładać wątek mogłaś poczekać kilka dni, bo już sama sobie odpowiadasz smile
Twój pierwszy post (opis problemu + pytanie):


monika.margo napisał/a:

Był między nami fajny seks , fajne porozumienie , otwierał się przede mną , zwierzał z prywatnych spraw, czasami bardzo osobistych.Nagle znowu ucichł. O co chodzi .  Nie wiem ,co mam robić i co o tym myśleć.

I ostatni post jako odpowiedź:

monika.margo napisał/a:

  to nie był mój facet . Gdyby to był ''mój facet''w zdeklarowanym związku to po dwóch tygodniach przerwy byłaby inna rozmowa. A co robił to akurat wiem , bo przygotowywał się do ważnego projektu w pracy (projektu życia)- bardzo ważnego. Zazwyczaj wtedy nie kontaktuje się z nikim. Nie chodził w tym czasie  po klubach i nie wyrywał lasek. Nasza znajomość to była tzw. niezobowiązująca. On tez się mnie nie pytał ,z kim ja byłam. Nie byliśmy jeszcze na etapie deklaracji, tylko ''badawczym''.

Czyli wiesz na czym stoisz, pasuje Ci ten układ.

Znów zacytuję Muńka: "Jest super, jest super, więc o co Ci chodzi?"

Myślę, że Monika jest zazdrosna o czas jaki spędza z kochanką i możliwe, że nie tylko o czas, ale o nią.
Czy po rozwodzie nie będzie chciał ułożyć sobie życia właśnie z nią, a nie Autorką.

88

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
Cougarzyca napisał/a:
monika.margo napisał/a:

  to nie był mój facet . Gdyby to był ''mój facet''w zdeklarowanym związku to po dwóch tygodniach przerwy byłaby inna rozmowa.

To po kiego się zastanawiałaś czemu on znika bez uprzedzenia, skoro teraz twierdzisz, że przecież mu wolno?

Kurde, zamiast zakładać wątek mogłaś poczekać kilka dni, bo już sama sobie odpowiadasz smile

Twój pierwszy post (opis problemu + pytanie):

monika.margo napisał/a:

Był między nami fajny seks , fajne porozumienie , otwierał się przede mną , zwierzał z prywatnych spraw, czasami bardzo osobistych.Nagle znowu ucichł. O co chodzi .  Nie wiem ,co mam robić i co o tym myśleć.


I ostatni post jako odpowiedź:

monika.margo napisał/a:

A co robił to akurat wiem , bo przygotowywał się do ważnego projektu w pracy (projektu życia)- bardzo ważnego. Zazwyczaj wtedy nie kontaktuje się z nikim. Nie chodził w tym czasie  po klubach i nie wyrywał lasek. Nasza znajomość to była tzw. niezobowiązująca. On tez się mnie nie pytał ,z kim ja byłam. Nie byliśmy jeszcze na etapie deklaracji, tylko ''badawczym''.

TEMAT wątku, który Ty założyłaś: "Mam problem ze zrozumieniem faceta".

Okazało się nagle, że Ty go świetnie rozumiesz, my nie.

Znów zacytuję Muńka: "Jest super, jest super, więc o co Ci chodzi?"


Już tłumaczę - autorka już zmarnowała 6 lat swojego życia wkręcając sobie że jet bardzo szczęśliwa z tym żonatym znikającym ruchaczem.
Chciała tylko potwierdzenia że każdy facet sobie znika, albo że ten znika bo: ma projekt/ jest wrażliwy/ albo jakikolwiek inny bullshit.
Bo znikania partnera nijak połączyć z szacunkiem do samej siebie nie można.
Tu KAŻDY stoi murem za opcją, że autorka znaczy tyle dla ruchacza co zeszłoroczny śnieg, jest trochę lepsza niż jego rączka a tak samo tania - więc jak mu się zachce to nagle wraca.
ale autorka bardzo chce udawać że jej kochanek ją szanuje wić wymyśla różne scenariusze - teraz nagle się okazało że ma projekt, hehe.
Wymagania ma niskie, bo jej wystarczy żeby nie walił po łbie młotkiem - już może wtedy rozkraczyć nożki. bo uważa to za szczyt szacunku - czego na m również życzy.
Ja tam dziękuję za takiego partnera wink
i stawiam 1000:1 że znów mu da jak mu się jego pierwsza dzieciata kochanka znudzi/będzie miała okres/wyjedzie....

89 Ostatnio edytowany przez Cougarzyca (2017-05-27 19:42:14)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
pannapanna napisał/a:

  Bo znikania partnera nijak połączyć z szacunkiem do samej siebie nie można.

Autorka tego wątku udowadnia, że jak się chce, to wszystko można smile

ósemka napisał/a:

Czy po rozwodzie nie będzie chciał ułożyć sobie życia właśnie z nią, a nie Autorką.

Po co on czeka do tego rozwodu, skoro z opisu wynika, że jest wolny? A nie, sorry, ma projekty...

Żonę pewnie też tak cyklicznie opuszczał na kilka dni, w zależności od działań w pracy. I tą pierwszą (drugą?) kochankę, i dziecko. Bo miał projekty.

90

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Zamykam wątek. Nie mam siły tłumaczyć wszystkiego po raz kolejny. I bić się ze stereotypami , którymi się posługujecie. Jest wolny w pewnym sensie , oficjalnie jeszcze nie , bo rozwodu na papierze nie . Rozwód w przyszłym miesiącu. Nie miał czasu ani siły tym się zajmować ,bo miał ważny okres w pracy,zawodowo. Jest architektem. Często wtedy wyjeżdża i kończy zlecenia i projekty . Wyjeżdża sam !  do przyjaciela na Mazury i tam pracuje w ciszy i spokoju.

On dla nikogo się nie rozwodzi. Rozwodzi się dla samego siebie , no i żona ma faceta. Ani dla mnie ani dla matki dziecka ( z całą pewnością ).

Dziękuję za rady i wsparcie zwłaszcza iskierki , wydały mi się one najmniej stronnicze i stereotypowe. Jak to się dalej potoczy ? Nie wiem . Ja nie zamierzam się z nim spotykać tak jak dawniej , jeśli już to na innych zasadach. Pozdrawiam .

91

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Zamykam wątek. Nie mam siły tłumaczyć wszystkiego po raz kolejny.No nie masz, bo w pierwszym poście wyraznie zapytałaś, o co MU CHODZI, bo go nie rozumiesz. Pytałas o to forumowiczki. Kiedy forumowiczki pokazały Ci, że facet Cię zlewa i nie szanuje - zmienilas front, że to układ , ktory wam obojgu pasuje i zaczęłas go wybielać. Klasyczne zaprzeczenie. Gdyby tak bylo, jak piszesz w swoich ostatnich postach, że to układ, ktory WAM odpowiada - w ogóle nie pisałabys pierwszego postu, bo  nie mialoby to sensu...

92

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Po pierwsze - mam pytanie , co to znaczy ''zlewa''? lekceważy ? Olewa (???)
Po drugie twoje myślenie jest tak samo proste jak język i słownictwo.
Po trzecie - dlaczego założyłam wątek ? Założyłam,bo miałam wątpliwości , co do intencji faceta. Bo skoro facet pisze od dwóch miesięcy regularnie , prawie codziennie , dobranoc , jak minął dzień itd. to chyba chodzi mu o coś więcej jak o ''zlewanie'' i to na dodatek pisze po tym ,jak ja mu odpisałam,że nie chcę się z nim spotkać. Zresztą do tej pory pisze . Nie poddaje się. Nie jest to typ faceta, który nie ma kogo wyrwać za darmo i z braku laku pisze do mnie.
Moi znajomi (niektórzy ) przyjęli taką teorie,że może boi się , ucieka , nie wie jeszcze co czuje itd. Facet zna mnie od 7 lat , ciągle wraca pomimo różnych wydarzeń życiowych po drodze. Dla większości piszących tu to ''zlewanie'', brak szacunku do mnie , traktowanie mnie jak szmatę itd. Dlatego uważam,że nie ma sensu kontynuowanie  tego tematu.

93 Ostatnio edytowany przez Cougarzyca (2017-05-28 01:12:13)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

  na dodatek pisze po tym ,jak ja mu odpisałam,że nie chcę się z nim spotkać.

Kot też goni mysz dopiero, gdy ta zaczyna uciekać.

Boszzzzz...  To wszystko co napisałaś w poście wyżej to pobożne życzenia. Nie olewa "bo pisze", "bo wraca".
Gdyby kochał, albo interesował się na dłużej, to byś to wiedziała, czuła. Nie musiałabyś się zastanawiać, bo jego zachowanie nie pozostawiałoby żadnych wątpliwości. No ale przecież Wy macie nowy układ od wczoraj. Pisałaś tu, że chciałabyś więcej, ale on nie chce, więc jako szanująca się kobieta trzymasz się go kurczowo i dostosowujesz się do układu, któremu on narzuca ton naiwnie myśląc, że on kocha tylko ukrywa uczucia, albo jeszcze lepiej: nie zdaje sobie z nich sprawy. Ile on ma lat? 15? Skoro ma (miał) żonę, to chyba potrafi rozpoznawać swoje uczucia? Rozpoznałby je, gdyby takowe dla Ciebie posiadał.

I jeszcze jedno na koniec: człowiek, który JEST, nie musi nigdy wracać, bo nigdy nie odchodzi.

94

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Masz rację , na pewno .Tylko właśnie ja czułam ,że on coś do mnie więcej czuje jak byliśmy razem . Patrzył na mnie tak....inaczej , dotykał tak inaczej i ta niesamowita bliskość intymna, tylko......nie pasuje mi jedno w tym wszystkim. Nie proponuje mi wspólnych wyjazdów.Minął weekend a on ostatni raz odzywał się w piątek po południu. To mi trochę nie pasuje. Skoro tak się lubimy , to dlaczego gdzieś razem nie pojechać? Pośmiać się ,pożartować ? itd.

95

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Koleżanka podsunęła mi pewną interpretację. Może on myśli,że taki układ mi odpowiada i nie proponuje nic innego ,bo po pierwsze boi sie odtrącenia , po drugie nie ma odwagi , nie wiem....
Czy kobiecie wypada zaproponować wspólny wyjazd ? Taki koleżeński , przyjacielski - każdy płaciłby za siebie . Co wy na to ? Tak mi przyszło do głowy . Może po prostu ja mu zaproponuję ?

Kiedyś zażartował - ''Chciałabyś takiego zboka ? '' - nic nie odpowiedziałam
Trzy lata temu powiedział ,że mnie kocha - odpowiedziałam - ;;Nie mów tak ''

96

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

Masz rację , na pewno .Tylko właśnie ja czułam ,że on coś do mnie więcej czuje jak byliśmy razem . Patrzył na mnie tak....inaczej , dotykał tak inaczej i ta niesamowita bliskość intymna, tylko......nie pasuje mi jedno w tym wszystkim. Nie proponuje mi wspólnych wyjazdów.Minął weekend a on ostatni raz odzywał się w piątek po południu. To mi trochę nie pasuje. Skoro tak się lubimy , to dlaczego gdzieś razem nie pojechać? Pośmiać się ,pożartować ? itd.

Widzisz, dlatego zdałam to pytanie:

monika.margo napisał/a:
ósemka napisał/a:

Czy ktoś z jego szanownego grona wie o Twoim istnieniu?


A musi wiedzieć ? Nie byliśmy jeszcze na etapie zaręczyn.

bo odpowiedz na nie, zdradza charakter tej znajomości.
Jeśli mężczyzna trzyma Cię w tajemnicy przed światem to nie ma poważnych zamiarów wobec Ciebie.

Z wiadomych powodów, taki stan odpowiadał również Tobie, ale teraz jeśli rozwód jest w toku i chcesz czegoś więcej niż potajemne spotkania, nie powinnaś się na nie więcej godzić, bo nie wyjdziesz z tego układu.
Jeśli wiesz, czego chcesz - bo tutaj tez mam wątpliwości - to postaw wszystko na jedną kartę, nawet kosztem zakończenia tej relacji.

97 Ostatnio edytowany przez Cougarzyca (2017-05-28 12:22:58)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

  Może on myśli,że taki układ mi odpowiada i nie proponuje nic innego ,bo po pierwsze boi sie odtrącenia , po drugie nie ma odwagi , nie wiem....

Znów próbujesz go usprawiedliwiać, bo nie chcesz zaakceptować prawdy. Gdyby mu na Tobie zależało, to przez te 6 lat (to baaaaardzo dużo czasu) tysiąc razy byś się o tym dowiedziała.

To nie Tobie, ale jemu ten układ pasuje. On świetnie wie, że Ty byłabys chętna na coś więcej i że nie zerwiesz z nim kontaktu, więc co ma do stracenia? Czekasz i przyjmujesz go za każdym razem, gdy wróci. On to widzi, więc po co ma się wiązać, skoro ma wszystko czego potrzebuje, do tego bez zobowiązań?

monika.margo napisał/a:

Trzy lata temu powiedział ,że mnie kocha - odpowiedziałam - ;;Nie mów tak ''

Zacznij patrzeć na to co robi, a nie na to, co mówi, to może Ci się kilka spraw wyklaruje. Przykro mi, ale słowa nie poparte czynami NIC nie znaczą.

monika.margo napisał/a:

Masz rację , na pewno .Tylko właśnie ja czułam ,że on coś do mnie więcej czuje jak byliśmy razem . Patrzył na mnie tak....inaczej , dotykał tak inaczej i ta niesamowita bliskość intymna, tylko......

To są Twoje wyobrażenia, a nie rzeczywistość.
Napalony człowiek (kobieta, czy mężczyzna) patrzy inaczej na swój obiekt pożądania, dotyka inaczej niż kogoś, kogo by nie pożądał, jak się zgracie to bliskość będzie. Potem ubiera się i wychodzi. Jak mu | jej się zachce, to się odezwie. Długość przerwy zależy najczęsciej od ilości opcji, które ma. Im więcej opcji, tym dłuższa przerwa.

ósemka napisał/a:

Jeśli wiesz, czego chcesz - bo tutaj tez mam wątpliwości - to postaw wszystko na jedną kartę, nawet kosztem zakończenia tej relacji.

Monika w głębi duszy świetnie wie na czym stoi, więc nie zaryzykuje właśnie ze względu na koszta.

98 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2017-05-28 16:17:27)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Dziewczyno dopisujesz sobie jakies ideologie, ktore opierasz na tym ze az 3 lata temu powiedział ci ze Cię kocha. I cóż z tego...Pewnie wydawało mu się ze coś poczul i palnal tak pod chwilą emocji. Albo celowo tak powiedział aby cie do siebie przyciągnąć. Gdyby faktycznie Cię kochał to wiedzialabys to caly czas. Przez 3 lata to już bys byla z nim w normalnym zwiazku. Bo dzwoni czy pisze, to nie znaczy ze powaznie cie traktuje.Dlaczego dopiero znajduje czas o północy tak jak mowilas we wczesniejszym poście. A w dzień nie ma czasu? Wybacz ale nawet siedząc na kiblu znalazlby czas na smsa lub telefon. Ale i na to znajdziesz wytłumaczenie. Wez sie ogarnij bo naprawdę żenujące to jest jak masz sprany mózg przez niego. Najpierw szukasz pomocy a potem coraz bardziej plączesz sie w tym co mówisz. To sie kupy nie trzyma. I na sile doszukujesz się czegoś czego nie ma. Bo od 2 mcy pisze regularnie. Jesli ten kon takt ma charakter nawiązujący do wątkow sexu to współczuje. Bo facet po raz kolejny powtarzam traktuje cie jak zabawke. I jeszcze raz niech dotrze do ciebie. Nawet najgorszy lajdak potrafi czesto kontaktować się. I co z tego jesli nie ma tu nic więcej. A ty pelnisz role zabawki. Widocznie nie ma nikogo na horyzoncie to i czesciej sie odzywa. Bo to taki typ ktory nienawidzi byc sam. Zawsze musi byc z kobietą nawet w byle relacji ale aby byla pod ręką. Jego ego jest najwazniejsze. Slowa czy pisanie nic nie jest warte gdy nie jest poparte czynami. A co on tobie proponuje? Dla czego jestes niespokojna i niespelniona przy nim? Oczywiscie nie kazdy zwiazek musi konczyc sie małżeństwem. Ale między wami nie ma zadnej silnej więzi oprocz tej fizycznej, a na niej nie zbudujesz stabilnego poważnego zwiazku. Bo do tego potrzeba uczuc i zaufania. I jeszcze cos ci powiem. Takich lawirantow to mialam kilku i tez przez kilka lat zastanawialam sie czy mnie kocha, ach bo moze boi sie powiedzieć...bo kiedys przeciez mowil ale przestal.. A ja wmowilam sobie ze nadal kocha. Naiwnie tlumaczac to co chcialam wg swojej wyobrazni. Tez sie odzywal czesto i co z tego. Jak mu zależało na sexie i oprocz mnie bylo nas kilka jak sie później okazalo! Takich historii jak twoja jest tysiące. Scenariusz ten sam. Do znudzenia banalny i przewidywalny. Tak tak rozumiem nawet twoj bunt i to usilne wybielanie. Przemawia przez to strach bo boisz się go stracic. Ale co stracix? Zwyklego ruchacza ktory wykorzystuje twoje uczucia i toba manipuluje. A chwilowo pisze czesto bo akurat nie ma nikogo w zanadrzu. A zreszta moze i ma. Gdybys w końcu dobrze sie rozejrzala. I nie łudz sie ze kocha. Gdyby kochał to bys nie domyslala sie tylko wiedziala. Bo takie rzeczy sie widzi po zachowaniu. Wez wreszcie przejrzyj na oczy bo gadasz jak tępa naiwna dziewczynka do ktorej zadne argumenty nie docieraja."kocha ale boi sie powiedzieć" tak tak przez 6 lat z pewnoscia trzymalby to w tajemnicy. Co za naiwnosc i brak spojrzenia na rzeczywistość. Patrz na fakty a nie bazuj na tym co sobie ubzduralas.Projekty czy inne wytlumaczenia sa na nic. Zakochany facet zawsze znajdzie czas. Nie znika nagle bez powodu. Ty się ludzisz ze moze kocha Cię itd ale za mało otrzymujesz od niego i nie jest tak jakbys ty chciała. On cie nie kocha.Jest wszystko wg jego widzimisie. Ma cie na wyciagniecie ręki bo nie musi sie starac. Smsy czy pokazanie fiuta przez skypa to nie jest staranie się , uwierz mi. Staranie sie  o kobietę to dążenie do budowania relacji a nie zabawa w pojawiam sie i znikam.Przyjdzie czas ze sama zobaczysz ze znajdzie kogos w kim sie zakocha nagle i zrobi dla niej wszystko w ciagu miesiaca. A ty pójdziesz w odstawke albo w zapomnienie... No bo przeciez wolni jestescie.Fajnie? Wiec nawet nie bedziesz miec prawa do pretensji o zmarnowane lata.I zrobi dla niej wszystko czego nie zrobil dla ciebie przez 6 lat. Tak sie koncza takie wlasnie historie. Ja to przerabialam. Dlatego twoja historia wydaje sie tak łudząco podobna do mojej. Proszę Cię zastanów sie po co ci to.
I jeszcze jedno. Nigdy nie patrz na dlugosc znajomosci tylko jakość. To ze tak dlugo macie kontakt nie znaczy ze to jest przeznaczenie i miłość. Lowelasy i wszelkiego rodzaju lawiranci nie lubia palic mostow za sobą. Oni chca podtrzymywać relacje po to aby w razie czego zawsze mieć u kogo sie pocieszyc bo jeszcze raz powtorze..tacy faceci nienawidzą byc sami.Zawsze musi byc jakas kobieta obok.

99 Ostatnio edytowany przez jjbp (2017-05-28 14:31:16)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

http://www.netkobiety.pl/t102257.html
Kurcze wiedziałam że gdzieś już te "kocham cie" ""nie mów tak" słyszałam big_smile
Autorko w Twoim poprzednim wątku forumowicze powiedzieli Ci dokładnie to samo, co w tym.
Może zatem coś w tym jest?? Może warto to przemyśleć?
A jak widać wątpliwości trzymają Cię już parę miesięcy więc wcale taka zachwycona Waszym układem nie jesteś i stosujesz wyparcie twierdząc, że wszystko jest cacy (albo zwyczajnie jesteś trollem). Przynajmniej takie odnoszę wrażenie.

100

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Dokładnie. To jest wyparcie. To jest strach blokujacy autorkę przed spojrzeniem na fakty. Dlatego stara się usprawiedliwiac tego faceta, bo tak pozornie łatwiej jej to znosić. Nieważne jak, byle by był. Bez niego świat sie nie liczy. Mysl o calkowitym zerwaniu kontaktu paralizuje ją, dlatego wymysla sobie ze przeciez nic takiego sie nie dzieje aby zrywac kontakt. Latwiej jej wierzyć w cos co nie istnieje niz przyjac do wiadomosci ze facet ja wykorzystuje. On rozdaje karty. Szkoda tylko straconego czasu na zludzenia, i prób budowania relacji na tak wątłych podstawach.

101

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Dzięki jjbp za link, poczytałam,  posmialam się i zrozumiałam że produkujemy się tu na darmo bo autorka mimo że po 40 to IQ 10 latki i tyle samo mądrości.

102 Ostatnio edytowany przez monika.margo (2017-05-28 20:54:52)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Nie wiem o jaki link wam chodzi i zapewniam,że nie mam 40-tki. Poza tym można być bardzo inteligentnym ,ale w sferze uczuć bardzo głupim - dziwne  , że niektórzy z was tego nie rozumieją ,ale prości ludzi tutaj chyba piszą - tak wywnioskowałam z jednostronnych opinii.
Śmiejcie się dalej ,ale już beze mnie , ja już tu nie będę zaglądać. Chyba jednak będę polegać na opiniach znajomych -oni znają mnie lepiej .
Życzę wam ,żebyście tylko szczęśliwie się zakochiwali i nie musieli zabijać czasu przy komputerze naśmiewając się z innych.


Z ostatniej chwil........i  zaproponował mi wspólny wyjazd wakacyjny !. Oczywiście ,będziecie teraz pisać ,że ma w tym cel - chce bzykać do woli.

103

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

Z ostatniej chwil........i  zaproponował mi wspólny wyjazd wakacyjny !. Oczywiście ,będziecie teraz pisać ,że ma w tym cel - chce bzykać do woli.

Kurczę, przecież mieliście układ, który Tobie odpowiadał... smile

Ja tam podejrzewam, że on Ci się oświadczy. W końcu tyle lat ukrywał swoje uczucia.

Do zobaczenia w kolejnym wątku!

104

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

Nie wiem o jaki link wam chodzi i zapewniam,że nie mam 40-tki.

Bardzo ciekawe, dwie panie Margo (nr 1 Katarzyna, nr 2 Monika) zakładają wątki z identycznym problemem, identycznie reagują na słowa rozmówców. I twierdzisz, że tamten wątek nie jest Twój.

105

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
EeeTam napisał/a:
monika.margo napisał/a:

Nie wiem o jaki link wam chodzi i zapewniam,że nie mam 40-tki.

Bardzo ciekawe, dwie panie Margo (nr 1 Katarzyna, nr 2 Monika) zakładają wątki z identycznym problemem, identycznie reagują na słowa rozmówców. I twierdzisz, że tamten wątek nie jest Twój.

Może przesadziłam z tym IQ 10 latki i ona ma 2 latki i nie kojarzy że juz tu pisała smile

106

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Margo czy ten facet ma teraz 29 lat a jego imię zaczyna się na literę A.?

107

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Ha,ha,ha. Nie ,nie ma 29 lat i nie ma na imię na A......  Zaczyna mnie to bawić.

108

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
Cougarzyca napisał/a:
monika.margo napisał/a:

Z ostatniej chwil........i  zaproponował mi wspólny wyjazd wakacyjny !. Oczywiście ,będziecie teraz pisać ,że ma w tym cel - chce bzykać do woli.

Kurczę, przecież mieliście układ, który Tobie odpowiadał... smile

Ja tam podejrzewam, że on Ci się oświadczy. W końcu tyle lat ukrywał swoje uczucia.

Do zobaczenia w kolejnym wątku!


Dokładnie ! Ja też tak podejrzewam .

109 Ostatnio edytowany przez jjbp (2017-05-29 10:10:56)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Autorko skoro jak widac wcale nie dotrzymujesz slowa ze juz sie tu nie zalogujesz i ze mamy sie bawić bez Ciebie to może odniesiesz sie do podanego linku? Ciekawi mnie po prostu ta sytuacja ze piszesz po raz drugi o tym samym. Oczekiwałaś innych odpowiedzi? Sprawdzałaś czy jakoby na pewno tym razem dostaniesz te same? Tamte Ci sie nie spodobały? Pytam bez żadnej złośliwości. Nie do konca rozumiem w tym cel.

110

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

Dokładnie ! Ja też tak podejrzewam .

Daj znać po powrocie smile

111 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2017-05-29 23:57:54)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Dziewczyna się mocno szarpie, a każda rada czy konstruktywna krytyka jest według niej jak atak. Jest więcej niż pewne ze autorka jest teraz w fazie miodowego miesiąca z lubym, więc broni go zaciekle i przymyka na wszystko oko, a każda próba otworzenia jej oczu to jak wybudzanie ze snu z którego nie chce się obudzić smile I znowu tworzy sobie w głowie wyobrażenia na jego temat, wzbudza nadzieje. Szkoda że 6 lat tego chorego układu nie dało jej jeszcze do myślenia, że to tylko stanie w miejscu, i nic tu się nie zmienia. Bo ona patrzy w odwrotny sposób - że 6 lat to dowód na to że maja sie ku sobie i napewno są tu jakieś uczucia, tylko facet się boi je okazać, albo czeka na właściwy moment itd itp a po rozwodzie może otworzy się uczuciowo bardziej. W głowie układa scenariusze, rzecz jasna te działajace na korzyść faceta.Osoba tak uzależniona nie potrafi racjonalnie myśleć, nie potrafi spojrzeć z bocznej strony na tą sytuację, bo jest zaślepiona uczuciami, widzi z zupełnie innej perspektywy. Nie jest w stanie na trzeźwo spojrzeć na rzeczywistość. Tu żadne rady nic ale to nic nie dadzą, ona musi sama do tego dojść, choć niewiem czy kiedys to nastąpi.Podejrzewam że skończy się to gdy facet oznajmi jej że znalazł w końcu miłość i kobietę swojego życia (ciekawe czy wtedy też będzie tak chętnie chciała z nim się kumplować?), albo nic jej ni powie - po prostu tak jak zawsze zniknie bez słowa tylko że na baaardzo długo albo na zawsze i wtedy dopiero ona otworzy oczy i stwierdzi że jednak taki super nie był, zacznie kojarzyć wszystkie fakty , zacznie trzeźwo widzieć to wszystko, wrócą wszystkie wspomnienia ..ale te złe, te na które ciagle przymykała oczy (bo wciąż wypiera złe sytuacje, jego złe zachowanie , rózne sytuacje niejasne, jego nieuczciwe zagrania, olewcze traktowanie, krętactwa, kłamstwa i wykorzystywanie ).Nie dopuszcza ich do świadomości tak jak alkoholik że jest pijany, albo ze jest alkoholikiem. Wtedy dopiero gdy zostanie porzucona to spojrzy na wszystko i na tego człowieka z innej perspektywy i powie "jaka ja byłam głuuupia!!!".Teraz oczywiście tego nie widzi, bo widzieć nie chce. Sama go w życiu nie opuści, a gdzie tam! Ona nie chce zrywać z nim kontaktu, przecież on nie pije, nie bije to po co ? a pojęcie szacunek do samej siebie też rozumuje na inny sposób, znany tylko jej smile Ech....

112

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Koleś od roku się rozwodzi i rozwieść nie może bidulek, bo ciągle coś mu na przeszkodzie staje, tylko nikt nie wie co.
Ciekawe dlaczego... może dlatego, że nie jest w stanie/nie chce mu się (niepotrzebne skreślić) sensownego łgarstwa wymyślić.
Koleś pomimo 6 lat trwania znajomości, nadal skrzętnie ukrywa ten fakt przed światem, nie wyłączając swoich znajomych.
Teraz nagle się okazuje, że autorka tematu oraz jej absztyfikant mają jednak wspólnych znajomych, a jakby tego było mało,
to ci znajomi na własne oczy widzieli pozew rozwodowy, którego nasza autorka do dziś zapewne nie ujrzała.
No i tutaj w zasadzie już mi się odechciewa klepać w klawiaturę, bo większych bzdur na tym forum dawno nie widziałem,
a to ledwie wierzchołek całej góry idiotyzmów serwowanych naiwnej pannie przez znudzonego życiem żonkosia.
Projekty, mazury (w jakimś filmie ten motyw widziałem tak swoją drogą) wspólny wyjazd na wakacje jej teraz zaproponował...
a co mu szkodzi proponować co tylko sobie laska zamarzy, skoro jego to nic nie kosztuje, a do wakacji jeszcze ho ho
i na luzie jeszcze zdąży się z tego wymiksować pod jakimś kretyńskim pretekstem, ale co sobie użyje do tego czasu to jego.
Na tydzień przed wyjazdem pewnie złamie sobie nogę albo jakiś ważny projekt mu wpadnie ... a na wakacje pojedzie z inną big_smile

113

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Ta relacja przypomina zachowanie prostytutki i klienta, tyle że nie dostajesz pieniędzy. Najwyraźniej ci to pasuje, więc nie da się ci pomóc.

114

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
MrSpock napisał/a:

Ta relacja przypomina zachowanie prostytutki i klienta, tyle że nie dostajesz pieniędzy. Najwyraźniej ci to pasuje, więc nie da się ci pomóc.

Ale jesteś kretynem (za przeproszeniem).Nawet nie chce mi się tego komentować. Prostytutką to bym dopiero była jakbym zaczęła brać od niego pieniądze. Sypiałam z nim , bo chciałam , bo go lubiłam . Prostytutki zazwyczaj nie znają i nie lubią swoich klientów.
Poza tym wypraszam sobie takie zestawienia.

115

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
anderstud napisał/a:

Koleś od roku się rozwodzi i rozwieść nie może bidulek, bo ciągle coś mu na przeszkodzie staje, tylko nikt nie wie co.
Ciekawe dlaczego... może dlatego, że nie jest w stanie/nie chce mu się (niepotrzebne skreślić) sensownego łgarstwa wymyślić.
Koleś pomimo 6 lat trwania znajomości, nadal skrzętnie ukrywa ten fakt przed światem, nie wyłączając swoich znajomych.
Teraz nagle się okazuje, że autorka tematu oraz jej absztyfikant mają jednak wspólnych znajomych, a jakby tego było mało,
to ci znajomi na własne oczy widzieli pozew rozwodowy, którego nasza autorka do dziś zapewne nie ujrzała.
No i tutaj w zasadzie już mi się odechciewa klepać w klawiaturę, bo większych bzdur na tym forum dawno nie widziałem,
a to ledwie wierzchołek całej góry idiotyzmów serwowanych naiwnej pannie przez znudzonego życiem żonkosia.
Projekty, mazury (w jakimś filmie ten motyw widziałem tak swoją drogą) wspólny wyjazd na wakacje jej teraz zaproponował...
a co mu szkodzi proponować co tylko sobie laska zamarzy, skoro jego to nic nie kosztuje, a do wakacji jeszcze ho ho
i na luzie jeszcze zdąży się z tego wymiksować pod jakimś kretyńskim pretekstem, ale co sobie użyje do tego czasu to jego.
Na tydzień przed wyjazdem pewnie złamie sobie nogę albo jakiś ważny projekt mu wpadnie ... a na wakacje pojedzie z inną big_smile


Mamy już bilety kupione,więc tak się nie podniecaj ,bo jajko zniesiesz. Widziałam bilet !!!!!!!  (żeby nie było ). Mam go u siebie w domu - pilnie strzeżony.

116 Ostatnio edytowany przez jjbp (2017-05-31 21:45:01)

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

no coś tak czułam że będziesz odpowiadać bardzo wybiórczo na komentarze wink

117

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

Jeste do wczoraj rozmawiali tylko przez tel a dziś ona ma bilet kupiony i pilnie strzeżony u siebie, lol.

118

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

Mamy już bilety kupione,więc tak się nie podniecaj ,bo jajko zniesiesz. Widziałam bilet !!!!!!!  (żeby nie było ). Mam go u siebie w domu - pilnie strzeżony.

Jak na razie, to tylko Ty się tutaj niezdrowo podniecasz głodnymi kawałkami, które koleś Ci pociska,
a te bilety możesz położyć na półkę z bajkami do kolekcji, bo czy to się Tobie podoba czy też nie,
to jeszcze słowa prawdy od tego typa nie usłyszałaś. I taka mała prośba - nie traktuj forumowiczów jak kretynów.

28 maja o godzinie 10:47 jeszcze pisałaś

monika.margo napisał/a:

Masz rację , na pewno .Tylko właśnie ja czułam ,że on coś do mnie więcej czuje jak byliśmy razem . Patrzył na mnie tak....inaczej , dotykał tak inaczej i ta niesamowita bliskość intymna, tylko......nie pasuje mi jedno w tym wszystkim. Nie proponuje mi wspólnych wyjazdów.Minął weekend a on ostatni raz odzywał się w piątek po południu. To mi trochę nie pasuje. Skoro tak się lubimy , to dlaczego gdzieś razem nie pojechać? Pośmiać się ,pożartować ? itd.

tego samego 28 maja raptem kilka godzin później o 20:50

monika.margo napisał/a:

Z ostatniej chwil........i  zaproponował mi wspólny wyjazd wakacyjny !

No cóż za nieprawdopodobny wręcz zbieg okoliczności, nie sądzisz? I zaledwie dwa dni później masz już bilety w domu...

119

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:
anderstud napisał/a:

Koleś od roku się rozwodzi i rozwieść nie może bidulek, bo ciągle coś mu na przeszkodzie staje, tylko nikt nie wie co.
Ciekawe dlaczego... może dlatego, że nie jest w stanie/nie chce mu się (niepotrzebne skreślić) sensownego łgarstwa wymyślić.
Koleś pomimo 6 lat trwania znajomości, nadal skrzętnie ukrywa ten fakt przed światem, nie wyłączając swoich znajomych.
Teraz nagle się okazuje, że autorka tematu oraz jej absztyfikant mają jednak wspólnych znajomych, a jakby tego było mało,
to ci znajomi na własne oczy widzieli pozew rozwodowy, którego nasza autorka do dziś zapewne nie ujrzała.
No i tutaj w zasadzie już mi się odechciewa klepać w klawiaturę, bo większych bzdur na tym forum dawno nie widziałem,
a to ledwie wierzchołek całej góry idiotyzmów serwowanych naiwnej pannie przez znudzonego życiem żonkosia.
Projekty, mazury (w jakimś filmie ten motyw widziałem tak swoją drogą) wspólny wyjazd na wakacje jej teraz zaproponował...
a co mu szkodzi proponować co tylko sobie laska zamarzy, skoro jego to nic nie kosztuje, a do wakacji jeszcze ho ho
i na luzie jeszcze zdąży się z tego wymiksować pod jakimś kretyńskim pretekstem, ale co sobie użyje do tego czasu to jego.
Na tydzień przed wyjazdem pewnie złamie sobie nogę albo jakiś ważny projekt mu wpadnie ... a na wakacje pojedzie z inną big_smile


Mamy już bilety kupione,więc tak się nie podniecaj ,bo jajko zniesiesz. Widziałam bilet !!!!!!!  (żeby nie było ). Mam go u siebie w domu - pilnie strzeżony.

Dokładnie , chyba ściągnęłam to myślami.   Wcześniej był z synem na urlopie . Pozdrawiam

120

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
anderstud napisał/a:
monika.margo napisał/a:

Mamy już bilety kupione,więc tak się nie podniecaj ,bo jajko zniesiesz. Widziałam bilet !!!!!!!  (żeby nie było ). Mam go u siebie w domu - pilnie strzeżony.

Jak na razie, to tylko Ty się tutaj niezdrowo podniecasz głodnymi kawałkami, które koleś Ci pociska,
a te bilety możesz położyć na półkę z bajkami do kolekcji, bo czy to się Tobie podoba czy też nie,
to jeszcze słowa prawdy od tego typa nie usłyszałaś. I taka mała prośba - nie traktuj forumowiczów jak kretynów.

28 maja o godzinie 10:47 jeszcze pisałaś

monika.margo napisał/a:

Masz rację , na pewno .Tylko właśnie ja czułam ,że on coś do mnie więcej czuje jak byliśmy razem . Patrzył na mnie tak....inaczej , dotykał tak inaczej i ta niesamowita bliskość intymna, tylko......nie pasuje mi jedno w tym wszystkim. Nie proponuje mi wspólnych wyjazdów.Minął weekend a on ostatni raz odzywał się w piątek po południu. To mi trochę nie pasuje. Skoro tak się lubimy , to dlaczego gdzieś razem nie pojechać? Pośmiać się ,pożartować ? itd.

tego samego 28 maja raptem kilka godzin później o 20:50

monika.margo napisał/a:

Z ostatniej chwil........i  zaproponował mi wspólny wyjazd wakacyjny !

No cóż za nieprawdopodobny wręcz zbieg okoliczności, nie sądzisz? I zaledwie dwa dni później masz już bilety w domu...


Dokładnie, nieprawdopodobny zbieg okoliczności , chyba go ściągnęłam myślami. Po prostu przyjechał ,żeby porozmawiać (tak jak wcześniej proponowałam) i zaproponował wyjazd a żeby być wiarygodnym - miał przy sobie bilety.

121

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta

a skąd wiedział na jaki termin te bilety? też mu myślami przekazałaś? big_smile

122

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

Dokładnie, nieprawdopodobny zbieg okoliczności , chyba go ściągnęłam myślami. Po prostu przyjechał ,żeby porozmawiać (tak jak wcześniej proponowałam) i zaproponował wyjazd a żeby być wiarygodnym - miał przy sobie bilety.

Weź Ty się zajmij czymś pożytecznym dziewczyno, bo trollowanie słabo Ci idzie. Bez odbioru.

123

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
anderstud napisał/a:
monika.margo napisał/a:

Dokładnie, nieprawdopodobny zbieg okoliczności , chyba go ściągnęłam myślami. Po prostu przyjechał ,żeby porozmawiać (tak jak wcześniej proponowałam) i zaproponował wyjazd a żeby być wiarygodnym - miał przy sobie bilety.

Weź Ty się zajmij czymś pożytecznym dziewczyno, bo trollowanie słabo Ci idzie. Bez odbioru.


To ty się zajmij czymś pożytecznym , bo śledzenie i analizy słabo co wychodzą , hejtujesz tylko wszystko , co napiszę a jak tylko odpowiadam .

124

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
jjbp napisał/a:

a skąd wiedział na jaki termin te bilety? też mu myślami przekazałaś? big_smile


No tak , bo oprócz ''bzykania'' również zdarzało nam się rozmawiać ,więc wiedział,kiedy mam urlop i kiedy mogę jechać.

125

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
monika.margo napisał/a:

No tak , bo oprócz ''bzykania'' również zdarzało nam się rozmawiać ,więc wiedział,kiedy mam urlop i kiedy mogę jechać.

I wiedzial, że i tak żadnych planów nie masz, a do niego dopasujesz się jak zawsze. A biletów czemu tak pilnie strzeżesz? Czegoś się boisz?

126

Odp: Mam problem ze zrozumieniem faceta
Cougarzyca napisał/a:

I wiedzial, że i tak żadnych planów nie masz, a do niego dopasujesz się jak zawsze. A biletów czemu tak pilnie strzeżesz? Czegoś się boisz?

Zawsze może mu wypaść projekt życia w pracy. smile

Posty [ 66 do 126 z 126 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam problem ze zrozumieniem faceta

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024