Mój przyjaciel zdradza swoja żonę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 143 ]

66 Ostatnio edytowany przez random.further (2017-03-28 11:08:47)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
pola1982 napisał/a:

Mialam mieszane uczucia z jednej strony chcialam go kryc bo to bliska mi osoba ale z drugiej mialam ochote mu dokopac za to co robi. Kiedys opowiadal jakie to wazne byc wiernym etc a potem co, robil wrecz przeciwnie niz mowil.

Trochę obawiam się drążyc za bardzo smile.
Wyłania mi sie obraz taki :
- przyjaciel jest dla Cibie ważny
- przyjaciel potrafi być nielojalny
- wydajesz się w lekkiej opozycji do żony przyjaciela - nie z powodu tej sytuacji - lecz wczesniej wypracowanych układów
Z tego wynikałoby że : ani przyjaciela nie znasz (nie jest z tobą szczery) ani Edyty nie znasz (bo nie stworzyłaś z Nia relacji - dlaczego nie stworzyłaś ? typowy układ to dołączenie żony do przyjaźni - nie hop-siup ale z czasem).

Nie bardzo wiem co doradzić - z innej bajki jestem chyba smile - mianowicie dla mnie : przyjaciel przestaje być przyjacielem, żonie mówię co i jak - konsekwentnie - zmykam gdzie pieprz rośnie ale telefony odbieram gdyby jednak można byłoby któremuś z nich pomóc jak juz wiedziałabym w jaki sposób jedno i drugie sie okresli (znaczy walczą albo sie godzą albo szukają meczety żeby zabić posłańca - no to wtedy instynkt samozachowawczy kazałby mi uciekać dalej...).

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

a tak zupełnie szczerze - byłabyś w stanie anonimowo powiadomić żonę o zdradzie?

68

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Jeżeli ten facet jest jak piszesz Twoim/Waszym przyjacielem to w czym problem ?

Mówisz mu co myślisz o jego postępowaniu i już .
Między przyjaciółmi nie ma tematów tabu.

Pytanie czy chcesz , żeby Twoim przyjacielem był oszust który oszukuje, zdradza najbliższa mu osobę - żonę.

69

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Według mnie, jeśli on jest twoim przyjacielem to powinnaś coś mu powiedzieć. Ale jak mówili moi przedmówcy, nie mącić i nie robić podchodów. Zwróć mu uwagę raz i zostaw to, bo zawsze wychodzi, że ty będziesz wszystkiemu winna, w końcu ludzie lubią szukać winy wszędzie tylko nie w sobie.

70

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Na moje kaprawe oko sprawy mają się tak:
Po pierwsze Autorka wątku nie mówi tutaj wszystkiego i szczerze mówiąc nie sądzę, żeby tu chodziło o rozterki moralne
powiedzieć żonie czy nie powiedzieć, tylko jest tu jakieś drugie dno tej całej historii, ale nie jest to istotne w tym momencie.
Po drugie sam mam przyjaciela, jednego jedynego od 26 lat tego samego i wiedząc o różnych wyskokach jego czy tez jego żony,
bo żadne z nich nie jest kryształowym przykładem małżonka, nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, żeby jednemu bądź drugiemu
albo mówić cokolwiek, albo zmienić o nich zdanie, albo przestać się z nimi przyjaźnić tym bardziej. Co ma piernik do wiatraka?
Niech sobie każdy żyje po swojemu, co to kogo interesuje, a już rozśmiesza mnie do łez nadawanie sobie praw do oceny.
Tacy wszyscy są zawsze prawi, uczciwi i nieskalani, że tylko do rany przyłóż? Chyba muszę sprawdzić co na to mówią statystyki...

71

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
anderstud napisał/a:

Po pierwsze Autorka wątku nie mówi tutaj wszystkiego i szczerze mówiąc nie sądzę, żeby tu chodziło o rozterki moralne
powiedzieć żonie czy nie powiedzieć, tylko jest tu jakieś drugie dno tej całej historii

Podobnie odbieram

anderstud napisał/a:

Po drugie sam mam przyjaciela, jednego jedynego od 26 lat tego samego i wiedząc o różnych wyskokach jego czy tez jego żony,
bo żadne z nich nie jest kryształowym przykładem małżonka, nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, żeby jednemu bądź drugiemu
albo mówić cokolwiek, albo zmienić o nich zdanie, albo przestać się z nimi przyjaźnić tym bardziej. Co ma piernik do wiatraka?

Bo to kwestia tego co ważne i jak ważne dla kogo, przecież nikt nieskalany nie jest, sama o sobie i wielu znajomuch mogę powiedzieć, że błędy popełniamy i nikt latac nie chce i do ucha szeptem jawnym przypominac i podkreslać, że coś tam sie wydarzyło. Tyle, że zdrada (dla mnie) to wiekszy kaliber - tutaj jestem pryncypialna (no nie poza granice akceptacji, ale instytucja drugiej szansy też jest dla mnie problemem) - no różnie ludzie mają ...
Ale staram się właśnie nie oceniać smile

72

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Gdyby to moja przyjaciółka zdradzala z całą pewnością powiedziałabym jej co o tym myślę ale na pewno nie mówiła bym o tym jej mężowi, bo to jest moja przyjaciółka. Jeżeli nic by się nie zmieniło a mi to by przeszkadzało to zwyczajnie wychlodzilabym relacje między nami.

73

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

A może tak... Autorko, pomyśl może tak... To nie przyjaciel, ale Twój mąż Ciebie zdradził... Nie wiesz o tym... Chcesz wiedzieć? Chciałabyś? tongue Czy jednak lepiej nie...? Aha. I jak byś zareagowała, jakby jego przyjaciółka Ci o tym powiedziała?

74 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-03-28 13:04:27)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
anderstud napisał/a:

Na moje kaprawe oko sprawy mają się tak:
Po pierwsze Autorka wątku nie mówi tutaj wszystkiego i szczerze mówiąc nie sądzę, żeby tu chodziło o rozterki moralne
powiedzieć żonie czy nie powiedzieć, tylko jest tu jakieś drugie dno tej całej historii, ale nie jest to istotne w tym momencie.
Po drugie sam mam przyjaciela, jednego jedynego od 26 lat tego samego i wiedząc o różnych wyskokach jego czy tez jego żony,
bo żadne z nich nie jest kryształowym przykładem małżonka, nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, żeby jednemu bądź drugiemu
albo mówić cokolwiek, albo zmienić o nich zdanie, albo przestać się z nimi przyjaźnić tym bardziej. Co ma piernik do wiatraka?
Niech sobie każdy żyje po swojemu, co to kogo interesuje, a już rozśmiesza mnie do łez nadawanie sobie praw do oceny.
Tacy wszyscy są zawsze prawi, uczciwi i nieskalani, że tylko do rany przyłóż? Chyba muszę sprawdzić co na to mówią statystyki...

Może być tak, ze się podkochuje w tym przyjacielu i jest zazdrosna wink Różne dziwne motywy ludźmi kierują. W taką bezinteresowną życzliwość trudno mi uwierzyć, no chyba ze chce się dokopać bliźniemu big_smile A rozważanie podrzucenia anonimu pod to mi podpada...

75

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Ja dla odmiany chacialabym wiedziec. Niewazne kto by mnie o tym informowal. Za duzo w zyciu poswiecilam dla swoich dzieci i rodziny, zeby ktos taki niszczyl wszystko nad czym ciezko pracowalam.

76 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-03-28 13:16:37)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
pola1982 napisał/a:

Ja dla odmiany chacialabym wiedziec. Niewazne kto by mnie o tym informowal. Za duzo w zyciu poswiecilam dla swoich dzieci i rodziny, zeby ktos taki niszczyl wszystko nad czym ciezko pracowalam.

Wiesz.. Ja celowo zadałem pytanie o tą wiedzę... Bo to też odważne... chcieć to wiedzieć... każdy niby chce. Pewnie znowu kwestia osoby, co? Ale może lepiej, jak się przykłada własne preferencje do wyborów... może wtedy łatwiej o odpowiedź... trudną! smile
Trudna... bo sie może brać odpowiedzialność sporą za czyjś związek... ale po to żyjemy, aby mieć wątpliwości smile ... znowu Amerykę odkryłem! smile decyzja jest zawsze, niezależnie, czy ją 'podejmiemy', czy 'nie'... Jak pogoda... Ona zawsze jest... Raz lepsza, raz gorsza...

77

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
anderstud napisał/a:

Na moje kaprawe oko sprawy mają się tak:
Po pierwsze Autorka wątku nie mówi tutaj wszystkiego i szczerze mówiąc nie sądzę, żeby tu chodziło o rozterki moralne
powiedzieć żonie czy nie powiedzieć, tylko jest tu jakieś drugie dno tej całej historii, ale nie jest to istotne w tym momencie.
Po drugie sam mam przyjaciela, jednego jedynego od 26 lat tego samego i wiedząc o różnych wyskokach jego czy tez jego żony,
bo żadne z nich nie jest kryształowym przykładem małżonka, nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, żeby jednemu bądź drugiemu
albo mówić cokolwiek, albo zmienić o nich zdanie, albo przestać się z nimi przyjaźnić tym bardziej. Co ma piernik do wiatraka?
Niech sobie każdy żyje po swojemu, co to kogo interesuje, a już rozśmiesza mnie do łez nadawanie sobie praw do oceny.
Tacy wszyscy są zawsze prawi, uczciwi i nieskalani, że tylko do rany przyłóż? Chyba muszę sprawdzić co na to mówią statystyki...

Moim zdaniem, trochę ma piernik do wiatraka wink .
Zasady się ma jedne, uczciwość jedną. Więc jeśli ktoś nie jest lojalny wobec żony, to jaką mam pewność, że będzie lojalny i uczciwy w stosunku do mnie? A przyjacielowi chcę wierzyć i ufać.

78

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Moim zdaniem przyjaźń powinna opierać się na szczerości i wzajemnym zaufaniu, choćby z tego powodu Autorka powinna swojemu "przyjacielowi" powiedzieć co widziała i co wie. Co on z tą wiedzą dalej zrobi, to już jego sprawa. Uważam też, że przyjacielowi należy się lojalność, dlatego przyjaciół się nie zdradza (tu: nie robi za ich plecami niczego, co byłoby przeciwko nim wymierzone).

79

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
anderstud napisał/a:

.
Po drugie sam mam przyjaciela, jednego jedynego od 26 lat tego samego i wiedząc o różnych wyskokach jego czy tez jego żony,
bo żadne z nich nie jest kryształowym przykładem małżonka, nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, żeby jednemu bądź drugiemu
albo mówić cokolwiek, albo zmienić o nich zdanie, albo przestać się z nimi przyjaźnić tym bardziej. Co ma piernik do wiatraka?
Niech sobie każdy żyje po swojemu, co to kogo interesuje, a już rozśmiesza mnie do łez nadawanie sobie praw do oceny.
Tacy wszyscy są zawsze prawi, uczciwi i nieskalani, że tylko do rany przyłóż? Chyba muszę sprawdzić co na to mówią statystyki...

Co to za przyjaciel który oszukuje  nawet swoją żonę ?
Niech sobie żyje jak chce, ale zaufać takiemu to naiwność .
A po co mi przyjaciel/przyjaciółka której nie mogę zaufać ?

80

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Ja nie robilabym zadnego poruszenia gdyby to byl ktos z kim widuje sie raz na ruski rok i rozmawiam od przypadku do przypadku. Bylismy/ jestesmy w dobrym kontakcie i nie wiem jak zinterpretowac te jego slowa o tym ze milosc, wiernosc wsparcie w malzenstwie sa najwazniejsze. Mowi jedno robi drugie. Oszukuje mnie swoja zone juz nie mowiac o swoim dziecku. Dla mnie do o tyle trudne ze nasza przyjazn zawisla nad przepascia i ktora droge nie wybiore to zawsze jedna ze stron bedzie poszkodowana bo mi bedzie ciezko patrzec w oczy takiemu czlowiekowi nie mowiac juz o zaufaniu, ktorym do tej pory go darzylam

81

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
Secondo1 napisał/a:
anderstud napisał/a:

.
Po drugie sam mam przyjaciela, jednego jedynego od 26 lat tego samego i wiedząc o różnych wyskokach jego czy tez jego żony,
bo żadne z nich nie jest kryształowym przykładem małżonka, nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, żeby jednemu bądź drugiemu
albo mówić cokolwiek, albo zmienić o nich zdanie, albo przestać się z nimi przyjaźnić tym bardziej. Co ma piernik do wiatraka?
Niech sobie każdy żyje po swojemu, co to kogo interesuje, a już rozśmiesza mnie do łez nadawanie sobie praw do oceny.
Tacy wszyscy są zawsze prawi, uczciwi i nieskalani, że tylko do rany przyłóż? Chyba muszę sprawdzić co na to mówią statystyki...

Co to za przyjaciel który oszukuje  nawet swoją żonę ?
Niech sobie żyje jak chce, ale zaufać takiemu to naiwność .
A po co mi przyjaciel/przyjaciółka której nie mogę zaufać ?

Może jego zona nie jest jego przyjacielem?  wink
Zakladasz, ze Twój przyjaciel ma być przyjacielem dla wszystkich? Bo trochę nie bardzo rozumiem. A dlaczego mialabys nie ufać przyjacielowi, jeśli nigdy nie zawiódł Twojego zaufania i zawsze moglas na niego liczyć?  Sile przyjazni okresla chyba wzajemna relacja miedzy przyjaciolmi a nie ich relacje z reszta  swiata.

82

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Ja bym nie mówiła żonie. Głównie dlatego, ze sama autorka pisała, ze żona o nią była zazdrosna. Jeśli ona teraz owej żonie powie, to żona może dojść do oczywistych wniosków: że on ją zdradza z autorką, albo że autorka ma w tym interes by ich skłócić. Gdyby przyjaźniła się z żoną, to co innego, ale między nimi jest raczej rywalizacja niż przyjaźń.

Żona ma interes utrzymać małżeństwo - przecież ona wie, że on chodzi na boki. Wie, nic z tym nie robi, należy założyć, że jej to odpowiada, jest świadomą dorosłą osobą. Po drugie, nawet jak jej powiesz wprost, ona się z mężem skonfrontuje, on zaprzeczy - zrobisz sobie dwoje wrogów jednocześnie. Nie wiesz też, czy ona może akceptuje taki stan. Jak jej to teraz wyrzucisz w twarz, to sam fakt, że ktoś wie, moze ją bardziej zranić, upokorzyć niż zdrada sama w sobie.

Pola, nie bardzo rozumiem, czemu Tobie tak to przeszkadza? Próbujesz być świętsza od papieża. Jeśli już musisz się wtrącać, to pogadaj o tym z przyjacielem, skoro to przyjaciel. Inna sprawa, że od takich przyjaciół, to wolałabym się trzymać z daleka...

Ja sama nie wiem, czy chciałabym się dowiedzieć. Zależy od kogo. Od zaufanej osoby - tak, ale od innej znajomej - pewnie nie. Mogłabym nie uwierzyć, zareagować wyśmianiem i obrazić się na donosicielkę.

83 Ostatnio edytowany przez anderstud (2017-03-28 14:17:19)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
Secondo1 napisał/a:

Co to za przyjaciel który oszukuje  nawet swoją żonę ?

He he, no nie wiem właśnie, chyba zaraz do niego zadzwonię i zwrócę mu uwagę wink
Co to za przyjaciel... Normalny. Żeby było ciekawiej ta jego żona jest siostrą mojej byłej żony,
której zresztą również nigdy o niczym nie powiedziałem, za to sporo się dowiedziałem na temat tej siostry właśnie.
No nie wiem dlaczego, ale ja to wszystko traktuję raczej w kategoriach ciekawostek z życia innych,
a nie jakiegoś osobistego dramatu życiowego - powiedzieć czy nie powiedzieć, zerwać znajomość czy nie zerwać...
Bez przesady. Nie mój cyrk, nie moje małpy. Jak się wyda, to się wyda, ja do tego ręki nie zamierzam przykładać.

84 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-03-28 14:17:41)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

A może dlatego, że żona ma być... najlepszym przyjacielem... i jak ją zdradza, to zdradzi i Ciebie. Jakoś to tak chyba może zadziałać. I wtedy to trudno nazywać przyjaźnią. Ludzie jakoś nadużywają słowa 'przyjaciel'... Tak, jak widać. Jedni zdrada i tragedia... Drugi zdrada i powie,  że życie... przecież wiadomo, że każdy robi, co chce... oceniać jednak JEST prosto - każdy wg siebie to robi i to umiemy, naprawdę...

85

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Polu, a może jednak przestań tego swojego przyjaciela nazywać w ten sposób, bo to co o nim piszesz i w jaki sposób to robisz, jak dla mnie daleki jest od przyjaźni.

86 Ostatnio edytowany przez anderstud (2017-03-28 14:26:22)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
rh72 napisał/a:

A może dlatego, że żona ma być... najlepszym przyjacielem... i jak ją zdradza, to zdradzi i Ciebie. Jakoś to tak chyba może zadziałać.

Jak kiedyś tak zadziała, to będę mądrzejszy o kolejne życiowe doświadczenie, ale póki co wszystko działa jak należy.
Idąc dalej takim tokiem rozumowania "zdradza żonę - zdradzi i mnie" zabrniemy w końcu w ślepy zaułek filozoficznych gdybań i teorii,
ale w praktyce wystarczy wziąć na przykład pierwszy z brzegu konflikt zbrojny i żołnierzy, którzy muszą na sobie wzajemnie polegać,
bo od tego zależy ich życie oraz życie ich kolegów. Myślicie że którykolwiek z nich na polu walki zaprząta sobie głowę myślami
czy ten który będzie go osłaniać zdradza swoją żonę i nie strzeli mu w plecy jak tylko się odwróci? No do tego zaraz dojdziemy smile

87

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Rh72, powinna być, ale nie zawsze jest, różnie się sprawy układaja smile
Mnie z pozycji przyjazni, interesuje lojalnosc przyjaciela wobec mnie.  A jakie on ma układy z innymi to przecież mnie nie dotyczy. I dopóki nie zawiedzie mojego zaufania, nie sprzeniewierzy naszej przyjazni, dopóty będzie moim przyjacielem i nigdy go nie zdradze ani nie zrobie nic, co mu zaszkodzi.

88

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

No dobra... brniemy chyba jednak w 'ślepy zaułek'... Pewnie co miało być powiedziane, powiedziano i przekonywanie tyko zostaje. Ostatnie moja myśl jest o czymś innym... Porównanie do żołnierzy jest trochę może na wyrost. Na TED (taki portal) jest żołnierz, co się wypowiada z doświadczenia, co to jest 'braterstwo' (nie w rozumienia zwykłego brata, ale żołnierza na polu bitwy). Tym żołnierzom brakuje potem takiego uczucia w życiu. Cholernie silne uczucie. Totalne zaufanie...To 'przy okazji', bo temat DLA MNIE już pewnie 'przegadany'... Autorka ma pewnie nad czym myśleć, ale pewnie dobrze, że są różne spojrzenia. Nawet takie, z którymi się nie zgadzam tongue

89

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
pola1982 napisał/a:

Ja nie robilabym zadnego poruszenia gdyby to byl ktos z kim widuje sie raz na ruski rok i rozmawiam od przypadku do przypadku. Bylismy/ jestesmy w dobrym kontakcie i nie wiem jak zinterpretowac te jego slowa o tym ze milosc, wiernosc wsparcie w malzenstwie sa najwazniejsze. Mowi jedno robi drugie. Oszukuje mnie swoja zone juz nie mowiac o swoim dziecku. Dla mnie do o tyle trudne ze nasza przyjazn zawisla nad przepascia i ktora droge nie wybiore to zawsze jedna ze stron bedzie poszkodowana bo mi bedzie ciezko patrzec w oczy takiemu czlowiekowi nie mowiac juz o zaufaniu, ktorym do tej pory go darzylam

A co takiego stało się między wami, że Twoja przyjaźń zawisła nad przepaścią? W jaki sposób Ciebie oszukuje? Co do samej sytuacji zdrady, możesz mu powiedzieć co na ten temat myśleć, ale jej? Masz jakąś nieodpartą potrzebę ingerencji w życie innych.

90

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
adiaphora napisał/a:

Mnie z pozycji przyjazni, interesuje lojalnosc przyjaciela wobec mnie.  A jakie on ma układy z innymi to przecież mnie nie dotyczy. I dopóki nie zawiedzie mojego zaufania, nie sprzeniewierzy naszej przyjazni, dopóty będzie moim przyjacielem i nigdy go nie zdradze ani nie zrobie nic, co mu zaszkodzi.

Amen smile.

91

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Pewnie, ze dobrze, Autorka w końcu przyszła chyba tu  po te rożne spojrzenia. Bo jeśli  oczekiwała jedynie słusznej drogi to się rozczarowała srogo. I dobrze. Nie ma  jedynie słusznych dróg.

92 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-03-28 14:54:07)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
Olinka napisał/a:
adiaphora napisał/a:

Mnie z pozycji przyjazni, interesuje lojalnosc przyjaciela wobec mnie.  A jakie on ma układy z innymi to przecież mnie nie dotyczy. I dopóki nie zawiedzie mojego zaufania, nie sprzeniewierzy naszej przyjazni, dopóty będzie moim przyjacielem i nigdy go nie zdradze ani nie zrobie nic, co mu zaszkodzi.

Amen smile.

Olinka, nie banuj, ale nie mogłem... Przekorny jestem... I upierdliwy... Wiem!: Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz. big_smile

EDIT: cytuję obie Panie, aby mi się od obu dostało smile

93

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Może jednak autorka się zawiodła, bo żonę zdradził z jakąś przypadkową lafiryndą, a tu od lat dobra przyjaciółka pod bokiem... wink

94

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Cudowne sa wszystkie wasze teorie, nie wiem czemu one maja sluzyc.

95 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-03-28 15:44:54)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
pola1982 napisał/a:

Cudowne sa wszystkie wasze teorie, nie wiem czemu one maja sluzyc.

Hahahaha big_smile Pogadać? big_smile Bo kobieta, że facet tylko o jednym myśli... a pogadać? big_smile

96

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

oj tam oj tam nie ma co generalizowac smile

97

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Napiszę tak: kiedyś miałam przyjaciółkę.Przyjaźń skończyła się gdy ta powiedziała memu mężowi by ma mnie uważał bo ja rzekomo przyjeżdżam do niej (mieszkałyśmy w innych miastach) a u niej nie nocuję i ba-nawet się z tego nie tłumaczę.

W tym mieście wtedy mieszkała jeszcze jedna moja przyjaciółką-matka dziecku,z którą mogłam pogadać tylko wtedy jak mała spała.A że ona miała kupę problemów i chyba depresję to wiadomo-mała szła spać a my nieraz całą noc przegadałyśmy.
Nie uważałam,że muszę się mojej drugiej przyjaciółce z tego tłumaczyć. Ale to była MOJA przyjaciółka a nie mojego męża.Więc już nie jest ani moją ani męża.

Czegoś takiego jak donoszenie memu mężowi nawet wtedy gdyby mnie zobaczyła w trakcie seksu z obcym facetem po prostu bym nie wybaczyła przyjaciółce.I tyle.

Ja sama będąc w takiej sytuacji ewentualnie pomyślałabym nad rozmową z przyjacielem.Ale nigdy w kwestii grożenia,że poskarżę żonie ale po prostu szczera rozmowa czy możesz mu jakoś pomóc.Bo najwyraźniej nie wszystko gra w jego związku.

98

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
adiaphora napisał/a:

Może jego zona nie jest jego przyjacielem?  wink
Zakladasz, ze Twój przyjaciel ma być przyjacielem dla wszystkich? Bo trochę nie bardzo rozumiem. A dlaczego mialabys nie ufać przyjacielowi, jeśli nigdy nie zawiódł Twojego zaufania i zawsze moglas na niego liczyć?  Sile przyjazni okresla chyba wzajemna relacja miedzy przyjaciolmi a nie ich relacje z reszta  swiata.

Jeżeli jego żona nie jest mu bliska, to dlaczego nadal jest jego żona ?
Jednak  z tego co pisze Pola wynika jest , ze jest mu bardzo bliska i deklaruje jej dozgonna uczciwość .

Skąd ten wywód , ze mój przyjaciel ma być przyjacielem wszystkich ?
Każdy dobiera wg się siebie. Nie ma uniwersalnych przyjaciół , uniwersalnych poglądów .

Natomiast co do relatywizmu moralnego w stosunku do przyjaciół smile
Zakładasz ze mógłby być Twoim przyjacielem notoryczny morderca lub złodziej bo siła Waszej przyjaźni jest fakt ze nigdy dotąd Ciebie nie okradł , nie próbował zabić , zgwałcić itd ?

Skoro masz jakiś system wartości , to nie chciałabyś obracać się w Towarzystwie osób o podobnym systemie wartości ?
Kwestia akceptacji Twojej osoby - oczekiwałabym akceptacji Twoich zachowań , poglądów od osób które maja takowe w głębokim poważaniu ?
Czułabyś się nie zagrożona powierzając swoje tajemnice przyjacielowi o którym wiesz ze dla niego oszukać to pestka ?

Akceptując zdradzacza jako przyjaciela akceptujesz jego oszustwa i niby wszystko jest w porzo bo nie oszukuje Ciebie ?
Relatywizm moralny.

"Z kim przestajesz, takim się stajesz"
Decyzja należy do nas.

Zreszta Pole już oszukuje - wmawia jej jaka to dla niego ważna jest wierność , uczciwość a robi dokładnie na odwrót.
Ma udawać ze "nic się nie stało" , udawać ze nie widzi jak ja oszukuje ?

99

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Gojko, no właśnie, o tę lojalność tutaj chodzi. Dla mnie lojalność jest jedną z podstawowych zasad przyjaźni, a Twoja "przyjaciółka" ten fundament wyraźnie naruszyła.

rh72 napisał/a:

Olinka, nie banuj, ale nie mogłem...

Haha, spokojnie big_smile.
Koniec off topu wink.

Secondo1 napisał/a:

Zakładasz ze mógłby być Twoim przyjacielem notoryczny morderca lub złodziej bo siła Waszej przyjaźni jest fakt ze nigdy dotąd Ciebie nie okradł , nie próbował zabić , zgwałcić itd ?

Pytanie co prawda nie do mnie, ale pozwolę się do niego odnieść.
Ale przecież zaprzyjaźniamy się z osobami, które są nam w pewien sposób bliskie - kierują się podobnymi wartościami, reprezentują podobną postawę życiową. Nie wyobrażam sobie, by w ogóle możliwe było zaprzyjaźnienie się z kimś, z kim byłoby mi tak daleko nie po drodze.

100

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Olinka smile
Dokładnie .
Wybieramy sobie osoby które kierują się podobnymi wartościami .
Jeżeli odchodzą od tych wartości , to oddalają się również od nas.
Chyba ze jest to nam "po drodze" ale wtedy zaczyna to być "quasi przyjaźń " , z ograniczonym zaufaniem.

Wg mnie istotniejsze dla Poli powinno być to, ze ja również oszukuje.
Ma udawać ze tego nie widzi, nie reagować i dalej traktować go jak przyjaciela ?

101

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

P. jest przyjacielem naszej rodziny. Moj maz nigdy nie byl zazdrosny o niego bo ok pomimo ze jestesmy dobrymi przyjaciolmi to trzymamy ten dystans by przyjazn mesko damska istniala bez zadnych zblizen. Ufalismy obydwoje P. czesto sie spotykalismy wszyscy razem za czasow studenckich i utrzymujemy ta przyjazn do teraz. Ale nigdy nie bylo przypadku takiego jak ostatnio. To nas zamurowalo totalnie bo wydawalo nam sie ze czlowiek ktorego znamy tyle lat jest inny. Nie da sie przewidziec jaki ktos bedzie za kilka lat. Dzis jest twoim przyjacielem a za kilka lat moze wbic ci noz w plecy. Prawada jest tez ze dobieramy przyjaciol wzgledem podobienstwa. Ale na milosc boska przyjaciel to przyjaciel jest nam czasem blizszy od zony czy meza, tylko ze jak zaczyna oszukiwac to nie mozna juz powiedziec ze jest przyjcielem. Nadwyreza zaufania osob, ktore kiedys byy gotowe skoczyc za nim w ogien.

102 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2017-03-28 17:47:41)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
pola1982 napisał/a:

. Ale na milosc boska przyjaciel to przyjaciel jest nam czasem blizszy od zony czy meza,

Pozwolę sobie na uwagę, nie miej mi tego za złe.
może jestem starej daty, ale dla mnie jeżeli przyjaźń jest ważniejsza niż małżeństwo, to przyjaźń nie jest przyjazną albo małżeństwo nie jest małżeństwem.
Dla mnie zdrowa hierarchia wartości to :
1. mąż
2. dzieci
3. przyjaciółka
4. dalsza rodzina

Nawet głupio bym się czuła, gdyby przyjaciółka przedkładała relacje ze mną nad relacje z mężem smile

Z pełnym zrozumieniem ze dla niej ważniejszy jest jej mąż i dzieci niż ja.
Ale to już temat na zupełnie inną dyskusje smile

103 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-03-28 17:55:36)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
Secondo1 napisał/a:

1. mąż
2. dzieci
3. ...

A może jednak trochę kompromisowo:
1. dzieci i mąż lub ofkorse żona (jakby tak razem i nie 'musieć' mieć prób wyborów, to by było fajnie...) smile
2. ...

Ale chyba nie o takie wybory tutaj chodzi...

104

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Po kolei smile:

Secondo1 napisał/a:

Olinka smile
Dokładnie .
Wybieramy sobie osoby które kierują się podobnymi wartościami .

Zaprzyjaźnianie się to cały proces, podczas którego nabieramy pewności, że dana osoba może stać się naszym przyjacielem. To wtedy weryfikujemy jej postawę życiową i - mniej lub bardziej świadomie - że wynawane przez nią wartości zbieżne są z naszymi.

Secondo1 napisał/a:

Jeżeli odchodzą od tych wartości , to oddalają się również od nas.

Ludzie niestety czasem się zmieniają i nie są tymi samymi osobami, jakie pamiętamy z początków przyjaźni. W pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że jeśli coś zaczyna nam zgrzytać, bo odchodzą od tych wartości, które nas do siebie zbliżyły, to oddalają się również od nas. Jednak dopóki czujemy, że przyjaźń się nie rozsypała, to jesteśmy winni lojalność względem osoby nazywanej przez nas przyjacielem.
Pola przez cały czas podkreśla, że rzeczony mężczyzna jest jej przyjacielem, a mimo to rozważa coś, co wymierzone jest przeciwko niemu. To mi się wydaje nie w porządku.

Secondo1 napisał/a:

Ma udawać ze tego nie widzi, nie reagować i dalej traktować go jak przyjaciela ?

Absolutnie nie. Udawanie nie jest żadną metodą, tym bardziej, że ta wiedza, którą obecnie posiada, i tak stanie między nimi, bo ona już zweryfikowała swój pogląd na jego osobę. Niemniej zamiast na niego donosić, to powinna z nim na ten temat porozmawiać. Całkiem możliwe, że facet się zreflektuje, będzie próbował naprawić to, co zepsuł, zatem ta trudna sytuacja wcale nie musi stać się końcem przyjaźni. Niestety może.

105 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-03-28 18:53:18)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Secondo1, wiedziałam, że ktoś wyskoczy z tym argumentem o seryjnym mordercy lub innym gwałcicielu, obstawiałam nawet kto ale nie zgadłam smile

Nie, patologia nie jest, nie była i nie będzie moim przyjacielem. Nie lubię przytaczania takich skrajności, bo wiadomo, że normalny człowiek odpowie: nie. A ja za takiego się uważam.  Problemy małżeńskie typu zdrada cielesna jednak nie zaliczam do takich skrajności. Ludzie mają w związku problemy i różnie im się układa, podejmują różne nie zawsze mądre decyzje, popełniają mniej lub bardziej głupie rzeczy, które na dany moment wydają im się jakimś rozwiązaniem albo po prostu ucieczką od problemów. Trudno wnikać w każdy przypadek. Nie oceniam więc surowo ludzi. Daję im prawo do błędów. Mam przyjaciela, ktory  pijany wsiadł za kólko. To nie są moje wartości, jazda po pijaku,  ale przecież nie przekreslę go z tego powodu? Nikomu krzwdy nie zrobił, co najwyżej sobie, bo trochę stracił na tym. Tak więc są przewiny a przewiny. Ty wytaczasz ciężkie działa, co by, gdyby i zaraz jakies ekstrema. Oczywiście, że mam swoje zasady, ale przyjaciele sa dla mnie wazniejsi niż zasady, więc gdy o nich chodzi, potrafię zasady naginać a nawet łamać, jeśli im to pomoże a innym większej szkody nie przyniesie. Trzymanie się sztywno zasad uważam za głupie i nieludzkie. Ale co, kto lubi...   To jest wybór jak ten pomiędzy literą a duchem prawa, gdzie wsadza się do więzienia chorego człowieka za kradzież batonika. No bo kradzież to przecież kradzież! 

Ale wracając do rzeczy. Czasem zdrada nie jest przyczyną a skutkiem i to też trzeba wziąć pod uwagę. Nie akceptuję tylko notorycznych zdrad, gdzie dla kogoś jest to sposobem na rozrywkę i nie ma głębszych refleksji w temacie.
Bezmyślne wpieprzanie się w czyjeś życie i donoszenie, bo zobaczyło się czyjegoś meża czy żonę z kochankiem naprawdę może byc krzywdzące.  Pewnie niejedna “życzliwa” menda rozwaliła czyjeś małżeństwo ktore być może mogłoby dalej sobie trwać w zgodzie i szczęściu, (bo nie każdy kto zdradził to bezmyślny ruchacz) ale druga strona nie udźwignęła prawdy... Są tacy, co żałują i sami źle się z tym czują. Prawda nie zawsze czemuś służy, prawda często rani i tyle z tej prawdy korzyści.

Ja nawet nie jestem za tym, aby samemu mówić partnerowi o zdradzie, gdy żalujemy i postrzegamy ją jako totalną głupotę i zaćmienie umysłu a co dopiero żeby inni donosili. Lepiej zachowac to dla siebie niż podwojnie ranić bliską osobę. Bo co mi po tej wiadomości? No ok, mąż mi powie, że był głupi i mnie zdradził i bardzo tego żałuje. I co ja mam zrobić z tą prawdą? Gdzie mam ją schować? W jaką kieszeń? Do jakiej szuflady? Po co mi ona? Przecież nie rozwalę z powodu jednego błędu, naszego malżeństwa, zwlaszcza, że czuję się w nim szczęśliwa. Gdybym to zrobiła to znaczy, że to małżenstwo i tak było do dupy, skoro taki incydent przeważyłby szalę. Ale ta prawda będzie mnie uwierać jak drzazga. Wybaczyć, wybaczę, bo wyżej stawiam wspólne lata i to, co nas łączy niż urażoną dumę własną, że dotykał inną kobietę. Umiem zrobić bilans zysków i strat i nie przekreślę x lat z powodu jednej czy kilku nocy.  Ale zapomnę? Pewnie, że nie, demencji nie mam jeszcze. Więc co mi ta prawda konkretnie da i w czym pomoże?  On może juz nawet nigdy nie spojrzeć na inną kobietę a ta prawda będzie kładła się cieniem na nasze dalsze wspólne życie.  I tak samo jest z prawdą od osób trzecich. Jak chcą zrobić dobry uczynek, to lepiej niech pieski w schronisku nakarmią smile Tu przynajmniej mają 100% pewności, że wyjdzie im to na zdrowie smile
Tak więc może ci nadgorliwi niech się 100 razy zastanowią czy tą swoją prawdą nie zrobią komuś niedzwiedziej przysługi. Nie zawsze wszystko jest takie oczywiste jak się z boku wydaje.
I tyle w temacie.  Idę na kolację smile

106

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
pola1982 napisał/a:

P. jest przyjacielem naszej rodziny. Moj maz nigdy nie byl zazdrosny o niego bo ok pomimo ze jestesmy dobrymi przyjaciolmi to trzymamy ten dystans by przyjazn mesko damska istniala bez zadnych zblizen. Ufalismy obydwoje P. czesto sie spotykalismy wszyscy razem za czasow studenckich i utrzymujemy ta przyjazn do teraz.

Czy Ty aby nie miałaś jakiś niespełnionych marzeń wobec P? Nie chciał Cię? Co jest powodem Twojego aż takiego zaangażowania?
Wybacz, ale nie wierzę w Twoją bezinteresowną troskę o dobro jego żony i dziecka.

107

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Adiaphora smile
Ja tez nie przypuszczałam ze wyskoczę z seryjnym morderca...

Jakoś ostatnio zetknęłam się z problemem bycia akceptowana przez WSZYSTKICH.
I narodziło się pytanie czy przez tego gościa  co morduje tez ?

Wracając do tematu, każdy wybiera sobie poglądy i osoby które je podzielają .
Stad problem z facetem który okazał się być inny niż to deklarował .
Przemilczeć ? Zwrócić mu uwagę ?
Nie jestem zwolenniczka "uprzejmego donoszenia" jego żonie ,
Ale skoro to ma być przyjaciel, to uważam ze dobrze by sobie ta kwestie wyjaśnić . Po przyjacielsku. Może to być ostatnia z nim rozmowa, ale jeżeli by tak było to chyba nie ma co żałować utraty takiego "przyjaciela".

Gdyby facet przyszedł , uderzył się w piers i wyznał ze ma kłopot , ze robi coś co jest sprzeczne z jego poglądami .
To OK.
Można próbować go zrozumieć , pomoc mu.
Na tym polega przyjaźń , nawet w trudnych chwilach.

Ale jeżeli uprawia hipokryzje , faszeruje Pole jakimiś hasłami bez pokrycia .... to sorry ale nie postępuje jak przyjaciel.
Może wynika to ze wstydu, problemu który ma ze sobą postępując inaczej niż chciałby , ale po to jest przyjaciel żeby o takich sprawach pogadać , poradzić się.

Może akurat takiej rozmowy mu brak ?

108

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

@pola... nie radzisz sobie ze zdradą twojego przyjaciela. W takiej sytuacji, kiedy Ty tak to czujesz, ja bym na twoim miejscu powiedział przyjacielowi "Wiesz... widziałam, że zdradzasz, to mnie boli, odsuwam się od Ciebie" i wychłodziłbym z nim relacje, coraz dalej i dalej. Jego żonie bym nic nie mówił, bo nie wiadomo jakie to spowoduje skutki.

109 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-03-28 21:55:21)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

nazwanie kogoś przyjacielem zobowiązuje. Przede wszystkim do szczerości w obie strony. Zmyłabym takiemu głowę bez żadnych oporów. Żonie bym nie mówiła absolutnie, a tym bardziej wysyłała anonimy!! Natomiast gdybym spotkała męża przyjaciółki w takiej sytuacji , czy żonę przyjaciela, dowiedzieliby się natychmiast- to się nazywa LOJALNOŚĆ. Tego też oczekuję od swoich przyjaciół

110 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-03-28 22:33:44)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
gojka102 napisał/a:

.Bo najwyraźniej nie wszystko gra w jego związku.

Albo wręcz przeciwnie. smile

Secondo1 napisał/a:

Zreszta Pole już oszukuje - wmawia jej jaka to dla niego ważna jest wierność , uczciwość a robi dokładnie na odwrót.

Nie rozumiesz działania umysłu ludzkiego. On może całkiem poważnie uważać, że zdrada jest zła, a jednocześnie może w nią popaść.

111

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

A propos naszych relacji byliśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi podczas studiów. Ale potem ja spotkałam swojego ukochanego męża, a jego przyszli teściowie ożenili po roku znajomości. Znamy się od 16 lat i zawsze wierzyłam, ze to dobry człowiek. Ostatnio coś się zaczęło psuć kiedy Edyta najpierw do nas wydzwaniała szukjąc P. a potem ja i mój maz widzieliśmy go w tym hotelu. Dlatego jest mi ciężko z tym że po 16 latach naszej przyjaźni ktoś tak bardzo nadwyrężył moje zaufanie.

Ktoś kto na tym etapie mnie ocenia nie wiem jaki ma cel. Napisałam tu zeby się was zaradzić a nie spotkać z falą hejtu na mój temat. Są w życiu gorsze i lepsze momenty kiedy trzeba się kogoś zapytać o pomoc.

112

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Niby czym nadwyrężył Twoje zaufanie?

113

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
pola1982 napisał/a:

A propos naszych relacji byliśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi podczas studiów. Ale potem ja spotkałam swojego ukochanego męża, a jego przyszli teściowie ożenili po roku znajomości. Znamy się od 16 lat i zawsze wierzyłam, ze to dobry człowiek. Ostatnio coś się zaczęło psuć kiedy Edyta najpierw do nas wydzwaniała szukjąc P. a potem ja i mój maz widzieliśmy go w tym hotelu. Dlatego jest mi ciężko z tym że po 16 latach naszej przyjaźni ktoś tak bardzo nadwyrężył moje zaufanie.

Ktoś kto na tym etapie mnie ocenia nie wiem jaki ma cel. Napisałam tu zeby się was zaradzić a nie spotkać z falą hejtu na mój temat. Są w życiu gorsze i lepsze momenty kiedy trzeba się kogoś zapytać o pomoc.

Trochę tak tu jest że mozna sobie na głowe ściągnąc wiecej niż sie oczekiwało smile.
Ale chyba w sumie warto - przyczytałam raz jeszcze od poczatku i - naprawdę różne sa postawy - warto poznać, jak mi sie wydaje.
Trochę Ci sie oberwało, bo nikt nie siedzi Ci w głowie a słowo pisane nie zawsze odda sedno problemu i ... zaczynaja sie domysły i oceny na własną miarę.
Ale chyba do przeżycia. smile
Pomogło choć trochę ? - naprawdę jestem ciekawa (tylko ciekawa smile ) jak to się rozwiąże dla Edyty i przyjaciela.

114

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Zadaj sobie pytanie czy Ty bys chciala wiedziec na miejscu tej zony?

115

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Jako fizyk wiem, że spojrzenie na problem z różnych stron pomaga.  Nie rozwiązuje go, ale pozwala wysnuć jakieś wnioski, które pomagają w następnych krokach. Wasze opinie na pewno w jakimś stopniu pomogły, niektóre zabolały ale tak czasem musi być. no coż jednak w realnym świecie muszę się sama zmierzyć z tym problemem.

116

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Życzę Ci zatem, Polu, mądrych decyzji. Rób tak, aby szkody (te będą zawsze, bo przecież już jakieś są) były jak najmniejsze.

117

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Mialam identyczna sytuacje. Nie powiedzialam nic owczesnej partnerce przyjaciela, jego tez nie umoralnialam, jest duzym chlopcem i wie co robi. Kazdy popelnia bledy, ma inny kregoslup moralny (badz jego brak;)) i inaczej mysli, wiec i robi rozne rzeczy, ktore moga nam sie nie podobac.

Jesli bardzo zawiodlo cie zachowanie przyjaciela, to oczywiscie mu to wygarnij i powiedz co sadzisz o tym, w koncu przyjacielom mowi sie prawde (ja nie mialam takich odczuc, bo ten przyjaciel to trzykrotny rozwodnik pukajacy wszystko co mu w rece wpadnie; chyba ze mna tylko nie spal,ppp). jesli brzydzisz sie takim postepowaniem, no to co... - czas poluznic wiezy przyjazni, tak mi sie zdaje.

Ale jesli to naprawde twoj przyjaciel, nie mozesz go wydac. Mozesz jedynie sie odsunac od niego na tyle, by nie czuc sie niesmacznie po jego ewentualnych kolejnych wybrykach. Nie ty jestes za nie odpowiedzialna wiec nie stresuj sie tym!!!

118

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
Secondo1 napisał/a:

Adiaphora smile
Ja tez nie przypuszczałam ze wyskoczę z seryjnym morderca...

Jakoś ostatnio zetknęłam się z problemem bycia akceptowana przez WSZYSTKICH.
I narodziło się pytanie czy przez tego gościa  co morduje tez ?

Wracając do tematu, każdy wybiera sobie poglądy i osoby które je podzielają .
Stad problem z facetem który okazał się być inny niż to deklarował .
Przemilczeć ? Zwrócić mu uwagę ?
Nie jestem zwolenniczka "uprzejmego donoszenia" jego żonie ,
Ale skoro to ma być przyjaciel, to uważam ze dobrze by sobie ta kwestie wyjaśnić . Po przyjacielsku. Może to być ostatnia z nim rozmowa, ale jeżeli by tak było to chyba nie ma co żałować utraty takiego "przyjaciela".

Gdyby facet przyszedł , uderzył się w piers i wyznał ze ma kłopot , ze robi coś co jest sprzeczne z jego poglądami .
To OK.
Można próbować go zrozumieć , pomoc mu.
Na tym polega przyjaźń , nawet w trudnych chwilach.

Ale jeżeli uprawia hipokryzje , faszeruje Pole jakimiś hasłami bez pokrycia .... to sorry ale nie postępuje jak przyjaciel.
Może wynika to ze wstydu, problemu który ma ze sobą postępując inaczej niż chciałby , ale po to jest przyjaciel żeby o takich sprawach pogadać , poradzić się.

Może akurat takiej rozmowy mu brak ?

Secondo1, ale komu deklarował i co? Poli deklarował coś? Jak już to swojej żonie. Ale z tymi deklaracjami to wiesz, jak jest. Gdyby ludzie byli słowni, to nie byłoby rozwodów  Ale są i to nie tylko z powodu zdrad, ale zwyczajnie, bo ludziom już ze sobą nie po drodze i rozstają się bez żalu, choć kiedyś coś tam sobie obiecywali. Takie życie.

Napisalaś, cyt:” Stad problem z facetem który okazał się być inny niż to deklarował”. A co tak naprawdę wiemy o jego żonie i co ona mu deklarowała i jak się z tych deklaracji wywiązuje, jakie wsparcie mu daje, jako żona, jako kobieta? Wiesz przecież, że małżeństwo nie opiera się tylko na wierności, to byłoby zbyt proste. Czy mamy pewność, że żona przyjaciela dobrze wywiazuje się z bycia dobrą żoną? Oczekujemy, i słusznie, że on powinien być dobrym mężem. No, ale ta dobroć ma polegać na zasadzie wzajemności. Może się okazać, że niewierność męża to jest mały pikuś z przewinieniami jego żony, która wcale nie musi chodzić na boki. Secundo, na pewno nie muszę  Ci tlumaczyć, że można zepsuć małżeństwo nawet nie rozglądajac się na boki, ale wprost przeciwnie, koncentrować cały wzrok na partnerze smile
Jest tu wątek o chorobliwej zazdrości. W takim klimacie to nawet jak człowiek nie chce to ucieka z tego domu, gdziekolwiek, bo to jest psychiczne bajoro. A jeśli człowiek ucieka z domu to kondycja związku sięga dna a stąd droga do zdrady niedaleka. Okazja czyni złodzieja, jest takie przysłowie. I dużo w tym prawdy. Często sami stwarzamy sobie nawzajem takie okazje, zaniedbując swój związek, oddalajac się od siebie, nie rozmawiając ze sobą i żyjąc obok siebie... 
Albo brak seksu. Jedno ma ochotę na seks raz na rok albo z łaski a drugie się skręca bo chce a nie może i czuje się psychicznie wykastrowane w tym związku. W dziale seks pełno podobnych wątków. Niektórzy piszą wprost – kocham, ale nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam... I stąd też do zdrady niedaleko... Czy mamy prawo oceniać postępowanie ludzi nie wiedząc, jaka naprawdę jest tego przyczyna? 
   
Może być tak, że Pola nie ma pojęcia, jak naprawdę wygląda sytuacja w ich małżeństwie, jakie łączą ich emocje a to, co widzi, co nam opisuje, to tylko pozory.
Mnie też się wydawało, że małżeństwo mojego szwagra jest fajne i udane, to naprawdę sympatyczni, dobrzy ludzie, z sercem na dłoni. Tylko dla siebie jakoś zabrakło im serca chyba.  Ona go zostawiła po 30 latach. Powiedziała, że chce w końcu mieć spokój. Wszyscy byliśmy w szoku. Jaki spokój??? Przecież u nich zawsze był spokój i sielanka. Wydawali się normalną, zgodną parą. A to były tylko pozory. Co tak naprawdę działo się w ich domu, my nie wiedzieliśmy.
Tak więc wiesz...
Dobra, koniec tego filozofowania, kolację dawno zjadłam a teraz idę przytulić się do męża, jako dobra żona. Tyle się w temacie dobroci naprodukowałam, to inaczej mi nie wypada nawet big_smile

119 Ostatnio edytowany przez authority (2017-03-29 01:44:11)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
Snake napisał/a:

No to tak ogólnie co cię obchodzi czy zdradza żonę czy nie?

Pogratulować rogów. Pani Dulska wiecznie żywa.

Secondo1 napisał/a:
pola1982 napisał/a:

. Ale na milosc boska przyjaciel to przyjaciel jest nam czasem blizszy od zony czy meza,

Pozwolę sobie na uwagę, nie miej mi tego za złe.
może jestem starej daty, ale dla mnie jeżeli przyjaźń jest ważniejsza niż małżeństwo, to przyjaźń nie jest przyjazną albo małżeństwo nie jest małżeństwem.
Dla mnie zdrowa hierarchia wartości to :
1. mąż
2. dzieci
3. przyjaciółka
4. dalsza rodzina

Nawet głupio bym się czuła, gdyby przyjaciółka przedkładała relacje ze mną nad relacje z mężem smile

Z pełnym zrozumieniem ze dla niej ważniejszy jest jej mąż i dzieci niż ja.
Ale to już temat na zupełnie inną dyskusje smile

Czyli dzieci można zostawić jak zdradzą wasze zaufanie...
Gdzie te wartości. Jak dla mnie po zdradzie przyjaciel nie byłby przyjacielem. Odwrócę wasze argumenty trzeba pamiętać iż przyjaciel tez musi wiedzieć o zdradzie w końcu jest przyjacielem.

120

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
authority napisał/a:

Czyli dzieci można zostawić jak zdradzą wasze zaufanie...

a z jakiego kontekstu to wywnioskowales?

authority napisał/a:

Gdzie te wartości. Jak dla mnie po zdradzie przyjaciel nie byłby przyjacielem.

przyjaciel to taki drugi czlowiek, jak ty, ale nieco inny, z ktorym jest sie na sie na dobre i zle, nawet wtedy gdy robi niewybaczalne glupoty lub rzyga nie trafiajac w kibel. Wiec mozna miec przyjaciela, dowiedziec sie ze zdradza, mozna go wyzwac, umoralniac lub obrazic sie na niego. Ale jesli jestes prawdziwym jego przyjacielem, to on tym przyjacielem rowniez pozostanie, razem ze swoimi slabosciami.

authority napisał/a:

Odwrócę wasze argumenty trzeba pamiętać iż przyjaciel tez musi wiedzieć o zdradzie w końcu jest przyjacielem.

ale jaki przyjaciel? i o jakiej zdradzie?;) ciezko zczaic o co ci w ogole chodzi authority;)

pola1982 napisał/a:

Ale na milosc boska przyjaciel to przyjaciel jest nam czasem blizszy od zony czy meza

no tak tego nie doczytalam, ze tak autorko napisalas;) To nie zmienia mojego spojrzenia na sprawe, ale chcialabym tez przyznac racje co niektorym, ze przyjaciel nie powinien byc blizszy od meza czy zony. Jesli tak jest... to coz, nie powinien byc przyjacielem ZWLASZCZA jesli jest plci przeciwnej;) Serio, to bardzo sliski temat. Twoj maz nie jest o niego zazdrosny? Zona twojego przyjaciela bywa zazdrosna o ciebie i to calkiem dla mnie zrozumiale. A Twoj maz? A moze on tez ma taka przyjaciolke blizsza mu od zony? Wiem, wiem - ja cie naprawde rozumiem, tez mam takiego przyjaciela, nic nie poradze, czasem los laczy nasze zyciorysy, i za cholere nie udaje sie ich rozdzielic, gdyby nawet sie chcialo. Ale trzeba zachowac zdrowa piramide priorytetow, jak ktos napisal - najpierw rodzina, maz i dzieci, a przyjaciel od czasu do czasu, lub w razie ciezkich problemow jednej badz drugiej strony. Ale zachowac umiar i dystans, a to oznacza m.in. nieprzejmowanie sie zbytnio tym, z kim sypia.

121

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
authority napisał/a:
Snake napisał/a:

No to tak ogólnie co cię obchodzi czy zdradza żonę czy nie?

Pogratulować rogów. Pani Dulska wiecznie żywa.

Ha, ha, ha...., a wiesz mi małżonka powiedziała, że jeśli incydentalnie miałbym przelecieć jakąś pannę, to mam jej tego pod żadnym pozorem nie wyjawiać.

122

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

No właśnie – „ incydentalnie” czyli okazyjnie, jednorazowo – nie ma tu mowy o dłuższej znajomości. Jakby mnie cos takiego spotkało, to na pewno chciałabym wiedzieć.

123 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2017-03-29 11:45:15)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Nie czytałam wszystkich wpisow, wiec może się powtórzę.

Najprosciej - zawsze warto być szczerym - najpierw ze sobą. Jeśli czujesz, ze to zaważy na Waszej przyjazni, czy znajomości - warto otwarcie z owym gościem o tym porozmawiać. Nie wyobrażam sobie, bym ( podobnej sytuacji) miała udawac, ze wszystko jest ok i jakby nigdy nic np. spędzać z nimi razem wspólny czas. Informujac go o tym, ze Ty wiesz - dajesz mu szanse cos z tym fantem zrobić. Jest to również lojalne wzgl jego zony - w przypadku, kiedy ewentualnie sprawa wyjdzie na jaw, nie będziesz miała poczucia, ze na wspólnych spotkaniach robilas za Dulską.

tylko tak, moim zdaniem, albo się wycofać ze znajomości (nie brac udziału w maskaradzie)

124

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Jeżeli ten gość jest faktycznie Twoim przyjacielem, to powinnaś porozmawiać z nim. Jeżeli powiesz jego żonie, to tak jak pisali tutaj poprzednicy prędzej czy później na Ciebie spadnie całe odium. Z drugiej strony, jeśli nie powiesz, a ona się dowie, że Ty o tym wiedziałaś, to też będzie Twoja wina, bo powinnaś jej powiedzieć a nie kryć go. Tak źle i tak niedobrze. Bardzo trudna sytuacja. Ale i tak uważam, że nie powinnaś sie za bardzo w to wtrącać, jedynie porozmawiaj z nim w jakiej Ty się czujesz teraz postawiona sytuacji. I radzę unikać wspólnych spotkań.

125 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-03-29 14:43:27)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Ja bym jednak spróbował prościej... Trudno mówić, że nie ma relacji z innymi, tylko najbliższymi. Może trzeba poczekać (jeszcze nie mówić) i wyjaśnić, czy jest to 'jednorazowe' czy coś poważniejszego, bo może ten P powie swojej żonie sam...?
Standardy moralności są przecież zawsze podwójne / potrójne /... Jak jakiś sędzia przeżyje coś sam to i inaczej 'to' będzie sądził... To niby normalne. Więc... niewiadomo... bo można zniszczyć związek albo wyprostować sobie trochę sumienie?
Czyba w tym temacie wciąga to, że wybór ambiwalentny. Podpowiedzieć Autorce może warto... I relację z przyjacielem przemyśleć... po prostu przemyśleć, bo jakby nie wadziło, to by tego tematu nie było smile

126 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2017-03-30 02:30:48)

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
T-28 napisał/a:

Nie wcinaj się, to są ich sprawy.

I pamiętaj, faceci nie zdradzają bez powodu. Kobiety pewnie też nie, ale to temat na inną dyskusję wink

Sam miałem 2-letni romans z koleżanką z pracy, będąc w wieloletnim związku. Nie chcę się chwalić, bo chwalebne nie jest to z założenia, ale bynajmniej nie bylo tak, że miałem w związku za dobrze i mi odbijało itp. Miałem dużo powodów, żeby wdać się w ten romans.

Niewazne jak to bys tlumaczyl, ale zdrada niczego nie rozwiazuje, problemy w zwiazku powinno sie albo rozwiazac albo sie rozstac. To czesto nie jest latwe, ale no wiesz chodzi o moralnosc, nikt nie zasluguje na to, by go zdradzac.

Co do tematu to trudna sytuacja. On jest Twoim przyjacielem, ona pewnie "najwyzej" kolezanka. Twoje relacje z nim pewnie i tak juz nie beda takie same, bo teraz patrzysz na niego inaczej i tez bym czula pewna odraze, ze przyjaciel mowi, ze dla niego wiernosc jest wazna, a potem zdradza (wtedy jest to hipokryzja).Jednak na Twoim miejscu chyba nie mowilabym jego zonie, bo jak sama mowisz byla o Ciebie zazdrosna i jeszcze moze pomysli, ze go podrywasz, bo rozny niektorzy maja sposob myslenia no i faktycznie mimo tego co robi nalezy mu sie lojalnosc, to z nim masz i tak blizsze relacje. To prawda, ze mogl ja zdradzic raz, chociaz skoro ciagle znika na noc z tego co piszesz to raczej to trwa dlugo. No ale ona raczej glupia nie jest i zdaje sobie z tego sprawe. Moze z nim porozmawiaj i powiedz, ze widzialas go z inna kobieta i nie chcesz sie w to mieszac, ale jestes w trudnej sytuacji, bo znasz tez jego zone, przyjacielowi mozna powiedziec wszystko nawet jezeli nie zawsze jest to mile. Zobaczysz co Ci wtedy powie. Jednak ostatecznie to ich zycie nawet jezeli jest tam niezla patologia, to szkoda tez bys za mocno sie w to mieszala i by Cie potem niepotrzebnie obwiniali.

127

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Tak to trudne na pewno jesli nie powiem nic bede sie gryzla z myslami, jesli powiem jemu to wiem jak beda wygladaly jakies wspolne nasze spotkania. Nie chce sie mieszac chyba. Rozmawialam z nasza wspolna kolezanka i mi powiedziala ze Edyta zawsze byla upierdliwa dlatego P. czesto od niej uciekal. Nie mam ochoty wysluchiwac jej glupich tekstow bo znajac ja bedzie wydzwaniala po wszystkich znajomych swjego meza. A mi to nie potrzebne. Jakos zagryze zeby chyba i ogranicze nasze kontakty.

128

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Nie wiem jak w ogóle można zdradzać swoją drugą połówkę, dla mnie jest to jakiś absurd!!!!!!!!!!!!!

129

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę
kasiatrójmiasto napisał/a:

Nie wiem jak w ogóle można zdradzać swoją drugą połówkę, dla mnie jest to jakiś absurd!!!!!!!!!!!!!

Scenariusze różne są, tutaj w hotelu było...
smile

130

Odp: Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Ha, ha smile

Posty [ 66 do 130 z 143 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mój przyjaciel zdradza swoja żonę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024