Han_na, zacznijmy od tego, że jeśli Ty się stoczysz to musisz mnie zabrać ze sobą - lepiej się razem turlać... Kobiety, czy dziewczyny w Twoim wieku mają dzieci co oznacza tylko tyle, że zaczynały wcześniej i nie miały jednak co robić w życiu - na partnera trzeba mieć czas, ogrom z nich mocno zaryzykowało, uważam, że większość. Jak masz czas, dojrzałość, chęć, otwartość, a do tego doświadczenie w świntuszeniu ze studentem medycyny oraz poćwiczyć ciut zjadliwości na mnie (czego będzie Ci zawsze brakowało już w życiu) to możesz się zastanawiać, co dalej... I sednem sprawy jest to że o tym myślisz, budujesz sobie big 8 (sorki, już big 9) i WYBIERASZ. Weź swą dupeczkę w karby i się już przestań krygować a Twoje tutaj wypowiedzi mają świecić optymizmem!
Jeszcze chwila i będę do Ciebie nie oreo a milka mówił
Taaaaa.... Jak teraz to ślepaki to niech Sony żyletkami strzela... Ja Ci podsumuję - cokolwiek nie zrobisz to możesz mieć jakieś problemy ale jak się ogarniesz pozytywnie to możesz kontynuować sukcesy, jak ciut odpuścisz facetom i poszukasz ciut bardziej albo się otworzysz na nowe znajomości to się nie odpędzisz i pies 100% się przyda... I min 25% życia wygrałaś, więc po prostu teraz zadbaj o siebie i posłucha cholera SWOICH rad - czytałem! A pomyśl co będzie jak mnie na kiełbasę zaprosisz?
My ją na pewno zjemy w atmosferze melancholii... Ale to pewnie magia chwili jak mniemam i się zaraz uśmiechniesz. Tylko dbaj o zdrowie, to znaczy trochę przystopuj, też z szafowaniem tym zdrowiem, bo 3 dni niechodzenia to akurat tyle aby się martwić a jeszcze nie tyle aby wyć do księżyca...
PS. chwalenie się otwarciem 100 strony przerzucam na drugi post, aby nie było, że zapomniałem jednak zabrzmiałaś tak rozczulająco i się ciut rozkleiłem, misio jeden