Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 326 ]

196

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Myślę, że już otrzymałam to co chciałam. Swoje szczęście nie wybudujesz na cudzym nieszczęściu.
Chyba potrzebowałam z kimś podzielić się tym co przeżywam, żeby zrozumieć że mój były wraca do mnie i gra na moich uczuciach  żeby się zemścić żonie. Udowodni coś sobie i zniknie z mojego życia jak huragan pozostawiając po sobie tylko ruiny.
Przeszłość niech zostanie w Przeszłości.

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?
Amaltea napisał/a:

Myślę, że już otrzymałam to co chciałam. Swoje szczęście nie wybudujesz na cudzym nieszczęściu.
Chyba potrzebowałam z kimś podzielić się tym co przeżywam, żeby zrozumieć że mój były wraca do mnie i gra na moich uczuciach  żeby się zemścić żonie. Udowodni coś sobie i zniknie z mojego życia jak huragan pozostawiając po sobie tylko ruiny.
Przeszłość niech zostanie w Przeszłości.

Bardzo mądra decyzja....POzdrawiam!

198

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Często jest tak że najwięcej udzielają się te osoby,które najmniej wiedzą na dany temat smile

Ja niestety to przeżyłam i nie da się na tym zapanować ( choć niektóre twierdzą inaczej)
Współczuje Wam dziewczyny że tak pechowo trafiłyście,że zakochałyście się w nieodpowiedniej osobie,w nieodpowiednim czasie.
To stres ogromny spotykać się z dwoma na raz,więc pytanie pierwsze czy warto tracić zdrowie?
Nie mamy dwóch serc,więc jak to możliwe by kochać obydwu? kochamy mocniej,słabiej.Zdecydujmy kogo bardziej,CHOCIAŻ...
w jednym poście była już o tym mowa.Czy rzeczywiście kochamy? skoro obydwóch okłamujemy,krzywdzimy,ranimy,oszukujemy,zdradzamy????
Przecież miłość na czymś innym polega.Miłość to spełnianie marzeń drugiej osoby,to życzenie jej jak najlepiej,to poświęcenie swojego życia drugiej osobie,to zaufanie,przyjaźń,oparcie itd.
Piszę o tym,bo sama to przeżyłam i mnie olśniło.
Że ja tak nie chce,że to nie jest prawdziwe,miłość nie może być budowana (skoro mowa o nowopoznanym) na okłamywaniu i oszukiwaniu oraz nie może trwać na braku lojalności do partnera.
Ja odeszłam od obydwóch,na szczęście nigdy nie dowiedzieli się o sobie.
Bo jeśli kogoś zdradzasz,nie zwalaj tego na innych.

199

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?
Aanita napisał/a:

Często jest tak że najwięcej udzielają się te osoby,które najmniej wiedzą na dany temat smile

Ja niestety to przeżyłam i nie da się na tym zapanować ( choć niektóre twierdzą inaczej)
Współczuje Wam dziewczyny że tak pechowo trafiłyście,że zakochałyście się w nieodpowiedniej osobie,w nieodpowiednim czasie.
To stres ogromny spotykać się z dwoma na raz,więc pytanie pierwsze czy warto tracić zdrowie?
Nie mamy dwóch serc,więc jak to możliwe by kochać obydwu? kochamy mocniej,słabiej.Zdecydujmy kogo bardziej,CHOCIAŻ...
w jednym poście była już o tym mowa.Czy rzeczywiście kochamy? skoro obydwóch okłamujemy,krzywdzimy,ranimy,oszukujemy,zdradzamy????
Przecież miłość na czymś innym polega.Miłość to spełnianie marzeń drugiej osoby,to życzenie jej jak najlepiej,to poświęcenie swojego życia drugiej osobie,to zaufanie,przyjaźń,oparcie itd.
Piszę o tym,bo sama to przeżyłam i mnie olśniło.
Że ja tak nie chce,że to nie jest prawdziwe,miłość nie może być budowana (skoro mowa o nowopoznanym) na okłamywaniu i oszukiwaniu oraz nie może trwać na braku lojalności do partnera.
Ja odeszłam od obydwóch,na szczęście nigdy nie dowiedzieli się o sobie.
Bo jeśli kogoś zdradzasz,nie zwalaj tego na innych.

Jesli ktoś jest rozsądny panuje nad swoim życiem.

200

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?
Medlaine napisał/a:
Aanita napisał/a:

Często jest tak że najwięcej udzielają się te osoby,które najmniej wiedzą na dany temat smile

Ja niestety to przeżyłam i nie da się na tym zapanować ( choć niektóre twierdzą inaczej)
Współczuje Wam dziewczyny że tak pechowo trafiłyście,że zakochałyście się w nieodpowiedniej osobie,w nieodpowiednim czasie.
To stres ogromny spotykać się z dwoma na raz,więc pytanie pierwsze czy warto tracić zdrowie?
Nie mamy dwóch serc,więc jak to możliwe by kochać obydwu? kochamy mocniej,słabiej.Zdecydujmy kogo bardziej,CHOCIAŻ...
w jednym poście była już o tym mowa.Czy rzeczywiście kochamy? skoro obydwóch okłamujemy,krzywdzimy,ranimy,oszukujemy,zdradzamy????
Przecież miłość na czymś innym polega.Miłość to spełnianie marzeń drugiej osoby,to życzenie jej jak najlepiej,to poświęcenie swojego życia drugiej osobie,to zaufanie,przyjaźń,oparcie itd.
Piszę o tym,bo sama to przeżyłam i mnie olśniło.
Że ja tak nie chce,że to nie jest prawdziwe,miłość nie może być budowana (skoro mowa o nowopoznanym) na okłamywaniu i oszukiwaniu oraz nie może trwać na braku lojalności do partnera.
Ja odeszłam od obydwóch,na szczęście nigdy nie dowiedzieli się o sobie.
Bo jeśli kogoś zdradzasz,nie zwalaj tego na innych.

Jesli ktoś jest rozsądny panuje nad swoim życiem.

Nad miłością nie zapanujesz, tak jak sama przychodzi, tak sama odchodzi.

201

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Samanta
Ciężko zapanować nad zakochaniem.Potem jeśli się okaże,że ta osoba faktycznie pasuje nam pod każdym względem można również nie zapanować na miłością.Ale panujemy przecież nad własnym postępowaniem.Po to przecież mamy rozum i rozsądek aby za ich pomocą kierować tym co robimy,naszymi decyzjami.Miłość nie zabiera nam przecież umysłu.Dlatego nie zgodzę się,że to jest tak,że jeśli np nasz wybranek jest już czyimś mężem to brniemy w to dalej,rozwalamy małżeństwo bo przecież kochamy i nad miłością nie zapanujemy.Nie jest tak,że kiedy wybranek bije,pije,zdradza i poniża lub choćby robi tylko jedną z tych rzeczy to też jedyne co możemy zrobić to przy nim trwać bo miłość nie wybiera i rozstanie tak bardzo by bolało.
Oczywiście,że by bolało ale zostanie przy kimś takim bolało by bardziej całe życie.Oczywiście,że każdy ma prawo do szczęścia ale nie wolno budować go na czyimś cierpieniu!
Prawda jest taka,że rozum i rozsądek zawsze podpowiadają nam jaką drogę wybrać tylko nie zawsze ich słuchamy.Bo miłość nie wybiera,bo nad miłością nie panujemy...aby ratować siebie albo chociażby szacunek do siebie każda z nas potrafiłaby zrezygnować z za trudnej miłości,spojrzeć na swoją sytuację z boku i powiedzieć-co ja wyprawiam?Ale do tego potrzeba wiary w siłę własnego rozsądku i zrezygnoiwanie z wiecznego tłumaczenia swoich błędów miłością.
To prawda,że miłość sama przychodzi odchodzi,wpływ na to mają rozmaite czynniki.Ale o byciu lub odejściu od osoby,którą kochamy decydujemy my samodzielnie,a nie miłość za nas.

202

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

A tam, a skąd wiadomo, że rozsądek i rozum to coś, z czym powinniśmy walczyć, a najważniejsza jest miłość i to co mówi serce?? big_smile
Heh, jakby każdy się kierował rozsądkiem, a nie sercem... To byłby ten świat za dobry. A tak... Spontan, Uczucia, zdrady, miłości, rozterki, samotność, wielkie szczęście, że coś się udało.
Oj może bredzę, ale moim zdaniem brać ze wszystkiego ile wlezie, starać się nikogo nie krzywdzić, kochać, kochać, kochać. Niczego w życiu nie żałować, bo potem można żałować, że się żałowało. A życie jest jedno.

<Kochaj i szalej! - Nie pytaj co dalej!>

                                                ....Taka optymistyczna wizja świata...
              ...Fajnie jest czasami tak sobie pomyśleć......
         ....poczuć....
                   ...nie kierować się rozumem, tylko namiętnościami....
              ...może atut człowieka, to nie rozum, a serce??? Rozum jest tylko po to, żeby mieć świadomość serca....

Ajaj aj jaka ja dziś optymistyczna jestem big_smile

203

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

no właśnie xibalbaa-nikogo nie krzywdzić.A ja mówię właśnie o tym,że często miłością i kierowaniem się sercem usprawiedliwia się krzywdzenie innych-żon swoich kochanków,własnych dzieci,siebie kiedy nie umie sie odejść od kogoś kto rani...O potrzebie takiego rozsądku mówię.A poza tym czy ja powiedziałam,że jak jest serce to nie może być rozsądku i odwrotnie?To już nie można kochać z głową?Z głową budować związku?Przecież i z tego może być wielkie szczęście,może być też i rozczarowanie ale ryzyko dużo mniejsze.
Ja kochałam już szaleńczo dwa razy i za każdym razem się sparzyłam.Teraz kocham z głową i jestem szczęśliwa.Wyciągnęłam wnioski z błędów co nie oznacza,że każdy musi się zgadzać z moim zdaniem;)

204

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

No wiem, wiem. Tylko widzisz... jak jest się kochanką czyjegoś męża... Albo nie jest a ON chce by się było... Ta kobita już cierpi. Lepsza czasami jest niewiedza to fakt. Ja już bym wolała nie wiedzieć, niech np mój mąż sobie to przeżyje, wolałabym nie wiedzieć, ale niech wróci i kocha jak dawniej. Ale z drugiej strony, wolałabym by był mi wierny do końca życia.
No ale to jest życie... Szaleć, starać się nie krzywdzić. Spokój to będzie dopiero po śmierci i to nie wiadomo tongue:P

205

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Witajcie Kobietki!

Nie jestem czytelnikiem babskich forum, ale natrafiłem przypadkiem na te wątek o podwójnej miłości... I jakiś taki typ ze mnie, że do tej pory kilkakrotnie z czymś takim się spotkałem. Obecnie również jestem w podobnej sytuacji... I myślałem, że to problem tylko facetów, ale widzę że wy macie tak samo smile

Miałem kiedyś dziewczynę, z którą mi się nieźle układało. Później pojawiła się ta trzecia i... masakra. O mało co jej nie chciałem ołtarzów stawiać za życia. Między innymi z tego powodu rozwalił się ten związek, ale z tą trzecią później nie byłem. Wolałem sam. Jak byłem samotny nagle się okazało, że to jednak nie to.
Dlatego, jak ktoś tu wcześniej pisał, atrakcyjnie czasem coś wygląda jak jest osadzone w takich a nie innych realiach. Trzeba być bardzo ostrożnym w podejmowaniu radykalnych posunięć w imię swojego szczęścia i przekonania że "życie ma się tylko jedno".

Obecnie mam świetną dziewczynę, którą bezapelacyjnie kocham. Ale nie tylko ją, niestety...
Moja recepta: czas i izolacja. Z czasem się można z tego wyleczyć i pozostać w zdrowym układzie.

Pozdrawiam was!

206

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?
xibalbaa napisał/a:

A tam, a skąd wiadomo, że rozsądek i rozum to coś, z czym powinniśmy walczyć, a najważniejsza jest miłość i to co mówi serce?? big_smile
Heh, jakby każdy się kierował rozsądkiem, a nie sercem... To byłby ten świat za dobry. A tak... Spontan, Uczucia, zdrady, miłości, rozterki, samotność, wielkie szczęście, że coś się udało.
Oj może bredzę, ale moim zdaniem brać ze wszystkiego ile wlezie, starać się nikogo nie krzywdzić, kochać, kochać, kochać. Niczego w życiu nie żałować, bo potem można żałować, że się żałowało. A życie jest jedno.

<Kochaj i szalej! - Nie pytaj co dalej!>

                                                ....Taka optymistyczna wizja świata...
              ...Fajnie jest czasami tak sobie pomyśleć......
         ....poczuć....
                   ...nie kierować się rozumem, tylko namiętnościami....
              ...może atut człowieka, to nie rozum, a serce??? Rozum jest tylko po to, żeby mieć świadomość serca....

Ajaj aj jaka ja dziś optymistyczna jestem big_smile

Ja też byłam taka optymistyczna....Spontan....Ale po tym co przeżyłam....Rozum na pierwszym miejscu....

207

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Ja muszę być taka optymistyczna bo inaczej się załamię -------->zostawił mnie przyszły mąż.

208

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

..niestety mi tego optymizmu również brakuje... Kocham ją do szaleństwa i nie wiem co zrobić...  Przypominam, że mam  dziewczynę i na karku 32 lata.N ie zamierzam skrzywdzić mojej dziewczyny  i może będzie tak że ona się o tym nigdy nie dowie i będziemy szczęśliwi...? Nie czuję abym się poświęcał, wiem że tak można bez końca, trzeba wreszcie dać spokój.  Moje "fanaberie" (z zewnętrznego punktuy widzenia, bo dla mnie to bardzo glębokie uczucie)  i niepragmatyczne zachowania powinny nie  mieć miejsca i nie mogę ich stawiać ponad nią, ponad nami...

Nie chciałbym was atakować, ale może chęć bycia z innym wyrasta z waszego egoizmu? Nie przywiązujcie się tak bardzo do tej "bajeczki" o czerpaniu z życia co najlepsze..  Czasami najlepszym wyjściem jest pomyśleć o swoim partnerze. Często  sięgacie po coś co tylko zdaje się być takie kolorowe, ale niesie dramat i ludzkie nieszczęście... Czy to dla was nie ma znaczenia? Czy liczy się tylko to że kochacie jakiegoś innego gościa? A może warto pomyśleć tak: "już miałam w życiu tyke pięknych chwil, może Bóg mi dał już wszystko na co zasługuje"??

Niestetety, oto się okazuje, że kobiety są albo egoistycznie, albo materialistyczne, albo (przepraszam) głupie i nierozsądne. Lecicie na niebieskie oczy i dołki podczas uśmiechu?  A może na wręczone kwiaty co 2 dni?? Szanujcie facetów bo to nie są nie są rzeczy, ale normalni ludzie z uczuciami. Wiem, że częśc z nich to seksiści, ale uwierz, spośród moich kolegów, nikt nigdy nie wspomina nawet o seksie. Seks stanowi może 1/100 (albo i mniej) tego co widzimy w kobietkach fantastycznego.....

Pozdrówki,
Peter

209

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

I tak to jest jak facet wchodzi na babskie forum.
Teraz ta Twoja wypowiedź jest strasznie egoistyczna, wiesz??
"już miałam w życiu tyke pięknych chwil, może Bóg mi dał już wszystko na co zasługuje" - co to w ogóle za tekst? Wychodzi na to, że powinnam się zabić, bo już przeżyłam wszystko co było pięknego do przeżycia.
Nie!
Trzeba kochać i szaleć. Ranic, bo ciebie też ranią. A ból nie zawsze = zło. Czasami lekcja. Ja taką przeszłam od jednego faceta i sorry, myśląc tak jak Ty, naprawdę powinnam się zabić.

210

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Ból to przeważnie lekcja,to prawda.I dlatego trzeba z tej lekcji wyciągać wnioski bo jeśli się tego nie zrobi ból będzie się powtarzał,zło będzie trwało dalej.A zdanie "ranić bo ciebie też ranią" świadczyłoby o tym,że powinnam pomyśleć,iż skoro byłam zdradzona i okłamywana to teraz mam święte prawo robić to samo albo wręcz obowiązek.Mam być taka jak ktoś kto skrzywdził mnie?Nie chcę!Chcę być mądrzejsza również o ten ból.
xibalbaa ja rozumiem,że teraz cierpisz i szukasz źródeł siły wszędzie ale między "ranić bo ciebie ranią" a "starać się nikogo nie krzywdzić" (wszystko Twoje słowa) chyba jednak musisz coś wybrać...
Idelanego spokoju w związku nigdy nie będzie,to fakt.Ale życie niesie ze sobą tyle trudności,że związek powinien byc tą najpewniejszą ostoją.
A jeśli się kogos krzywdzi,choćby to była nieznana nam żona naszego kochanka-to jak później oczekiwać wierności i szacunku dla siebie?Na jakiej podstawie?Ani ja nie potrafiłabym szanować partnera,który dla mnie zostawił rodzinę lub choćby znajomością ze mną tą rodziną ryzykuje ani nie zdziwiłabym się gdyby on w końcu spojrzał na mnie z boku i stwierdził-bez skrupułów wlazła z butami w czyjeś małżeństwo.
To tak odnośnie szaleństwa bez rozsądku...

211 Ostatnio edytowany przez Medlaine (2009-02-05 17:15:10)

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?
hiland17 napisał/a:

..niestety mi tego optymizmu również brakuje... Kocham ją do szaleństwa i nie wiem co zrobić...  Przypominam, że mam  dziewczynę i na karku 32 lata.N ie zamierzam skrzywdzić mojej dziewczyny  i może będzie tak że ona się o tym nigdy nie dowie i będziemy szczęśliwi...? Nie czuję abym się poświęcał, wiem że tak można bez końca, trzeba wreszcie dać spokój.  Moje "fanaberie" (z zewnętrznego punktuy widzenia, bo dla mnie to bardzo glębokie uczucie)  i niepragmatyczne zachowania powinny nie  mieć miejsca i nie mogę ich stawiać ponad nią, ponad nami...

Nie chciałbym was atakować, ale może chęć bycia z innym wyrasta z waszego egoizmu? Nie przywiązujcie się tak bardzo do tej "bajeczki" o czerpaniu z życia co najlepsze..  Czasami najlepszym wyjściem jest pomyśleć o swoim partnerze. Często  sięgacie po coś co tylko zdaje się być takie kolorowe, ale niesie dramat i ludzkie nieszczęście... Czy to dla was nie ma znaczenia? Czy liczy się tylko to że kochacie jakiegoś innego gościa? A może warto pomyśleć tak: "już miałam w życiu tyke pięknych chwil, może Bóg mi dał już wszystko na co zasługuje"??

Niestetety, oto się okazuje, że kobiety są albo egoistycznie, albo materialistyczne, albo (przepraszam) głupie i nierozsądne. Lecicie na niebieskie oczy i dołki podczas uśmiechu?  A może na wręczone kwiaty co 2 dni?? Szanujcie facetów bo to nie są nie są rzeczy, ale normalni ludzie z uczuciami. Wiem, że częśc z nich to seksiści, ale uwierz, spośród moich kolegów, nikt nigdy nie wspomina nawet o seksie. Seks stanowi może 1/100 (albo i mniej) tego co widzimy w kobietkach fantastycznego.....

Pozdrówki,
Peter

A ja na miejscu Twojej dziewczyny chciałabym wiedzieć....Nie bierzesz pod uwagę faktu,że może ją krzywdzisz....( choć nie jest tego świadoma) Może odbierasz jej szansę na spotkanie kogoś kto będzie ją kochał do szaleństaw....Tylko ją....

212

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

No wiem, wiem, źle to ujęłam... (Wiedziałam, że tak zabrzmi, kuźwa)... Nie o to mi chodziło, że ma się święte prawo do ranienia. Nie wiem, jak to wyjaśnić. Nic nie usprawiedliwia kogoś kto krzywdzi. Tylko... Może z innej strony. Nie mieć za złe komuś że Cię skrzywdził, bo to nie jest w sumie zło, a czasami dobro. Dlatego jak samemu się krzywdzi to... Normalne jest, że powinny i muszą być wyrzuty sumienia, ze się kogoś skrzywdziło - jak ktoś nie ma, to baaaaardzo zły jest.
Dobra, nie będę motać.
źle to napisałam.
Cofam co powiedziałam.
Nie wolno ranić bo Ciebie też ranią.
Chodziło mi o ogólne tego pojęcie. Normalna kolej rzeczy i życia: raz ranią Ciebie, raz Ty ranisz. Tylko z tego należy wyciągać tylko pozytywne wnioski. Tylko nie z tego, że samemu się rani! Motam, motam...
Żyj, cierp, ciesz się, płacz, rań, kłam, nabieraj się, kochaj, bądź kochanym... - o w takim sensie. Kolej rzeczy. Po prostu. I nie wolno niczego żałować.

213

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

xibalbaa czyli wyszło trochę na to,że mówimy to samo tylko innymi słowami:)
A jeszcze w kwestii rozsądku...ja wcale nie oczekuję,że teraz kochając z głową uniknę wszelkich błędów,że nie będę cierpiała.Że moje życie będzie przewidywalne.Błędy popełniamy zawsze,ja tylko nie chcę tych,które już mam za sobą,a z kolejnych też będę czerpać lekcje.
A nie żałuję niczego...ani tej miłości do bólu ani tego cierpienia ani tych błędów.Bez nich nie byłabym dzisiaj tym kim jestem,a i dobre wspomnienia przecież są.Ogólnie chodzi o to,żeby nasze błędy jako powody ran naszych i innych ludzi nie stawały się naszym sposobem na życie w imię miłości.Jeśli są drogą do zrozumienia i stawania się lepszym to tak jak mówisz-to normalna kolej rzeczy...Przede wszystkim tak w miłości jak i w innych dziedzinach życia trzeba starać się być szczerym wobec siebie i innych.Na kłamstwach buduje się straszne rzeczy...A już zwłaszcza na kłamstwach "z miłości".
Ale zafilozofowałam:D
Pozdrawiam:)

214 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:28:15)

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

...

215

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Kochać, cierpieć, kochać, cierpieć itd itp do śmierci - no mi się zdaje, że jak ktoś przeżył tak życie, to je naprawdę przeżył.

216

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Dziewczyny moja sytuacja jest bardzo skąplikowana a ja nie wiem co począć. Nie mam kogo się doradzić. Ale do rzeczy... Sprawa wygląda tak... & lat byłąm z chłopakiem (moja pierwsza prawdziwa miłośc. Bywało różnie czasm nawet brdzo ciężko bo on podniósł na mnie pare razy rękę. Mimo to było mnustwo chwil pięknych. Kochałam go i wiem że on mnie. planowaliśmy wspólne życie. I własnie wtedy pojawił się ten drugi. Żonaty starszy ode mnie o 15 lat, mówił, że nie układa mu się w małżenstwie. Był za granicą dużo spędzaliśmy razem czasu na skypie. Wspierał mnie kiedy moj ówczesny facet byłł dla mnie nie dobry chociaż czasem mysle że byl nie dobry przezemnie samą. I tak  się zaczeło. Na początku byla przyjaźń, a później on przyleciał do mnie i zaiskrzyło. Pojawiło się uczucie. Nadal jednak byłąm z tamtym bo wiedzia łąm żę też go kocham w końcu tyle byliśmy razem... Ten żonaty wiedział o nim i tolerował go ale... do czasu. Kiedy przyleciał do domu na święta podjeli decyzję z żona że się rozwodzą. No i teraz on się rozwodzi. Moj chłopak dowiedziła się o jego istnieniu. Znowu mnie "uderzył". Nie wytrzymałam odeszłam. Poszłam do żonatego. On pokazał że bardzo mnie kocha. Ja też tak myślałam. chłopak mów że nie umie beze mnie żyć ja bez niego też nie mogę wytrzymać. Te wspomnienia te marzenia.... to mnie dobija. Jednocześnie czuje że kocham tamtego drugiego i nie potrafię go też zranić kiedy próbuje z nim skończyć serce mi się kraje a on mój że jestem jego jedyną nadzieją żebym go nie zostawiła. Ale bez tego wcześniejszego też nie mogę wytrzymać. Mieliśmy plany. Nie wiem co mam robić bo kocham ich obu. I nie chce stracić żadnego z nich. Proszę dziewczyny pomóżcie bo nie daje rady. Nie mam już siły. Nie wiem co o tym myśleć.Niech mi ktoś pomoże szybko... bo ja już długo nie dam rady:(

217

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Dziewczyny piszcie i na forum i na maila ja naprawde potzrbuje pomocy mądrych kobiet. Dziękuje

218

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Kochana Kasiu powiem Ci tylko jedno-kochasz chłopaka to zrozumiałe ale pamiętaj,on Cię nie raz już uderzył. Nie licz na to,że po ślubie coś się zmieni,myślę,że będzie jeszcze gorzej. Przemyśl dobrze czy chcesz takiego życia. Strach,ból,łzy...A obietnice,że się zmieni-tylko na chwile.

Co do podwójnego życia to fakt,że kogoś krzywdzimy ale najczęściej jest tak,że w ten sposób uciekamy od własnej krzywdy.
Powiedzmy sobie szczerze czy ktoś naprawdę szczęśliwy i po uszy zakochany szukałby tzw. "odskoczni". Uważam,że nie!
Czujemy się zaniedbywani przez partnera lub nieszczęśliwi w związku i chcemy znów poczuć,przeżyć te uniesienia.
Najłatwiej jest krytykować. A może warto zrozumieć co czuje taka osoba. Naprawdę nie jest łatwo prowadzić podwójne życie ale czasami to bardzo pomaga i jest motorem do dalszego życia.

                                    pozdrawiam smile

219

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Hana a jeśli będę żałować do końca życia że nie spróbowałam jeszcze raz? Jeśli zawsze będę porównywać tego drugiego do mojej pierwszej miłości? i co jeśli się okaże że straciłam tą prawdziwą miłość? Chociaż masz rację już nieraz obiecywał...:(

220

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Wpisalam w google haslo "czy mozna kochac jednoczesnie 2 facetow" i okazalo sie, ze nie tylko ja mam takie problemy.
Jestem mezatka i to szczesliwa. Ale pare lat temu poznalam faceta ta znajomosc nie zapowiadala nic szczegolnego ale niestey mylialm sie. Znajomosc rozwijala sie ale niestety nie jako przyjazn. I w tym byl problem bo on dopiero po dlugim czasie dowiedzial sie, ze jestem mezatka. Moze to moja wina nie wiem... Ale nie w tym rzecz. Zakochalam sie tak po prostu. Poniewaz maj maz dostal propozycje pracy zagranica postanowilismy skorzystac z propozycji i rozwijac skrzydla. Wyjechal ale ja mialam doniego dojechac za okolo 6 miesiecy. I wiecie jak to jest zostalam sama. I zycie dalej toczylo sie swoim trybem. Praca, dom, pies, znajomi i oczywiscie On. Powiem, ze dluzsza rozlaka odzwyczaja bo czlowiek uczy sie bycia sam. Mnie bylo z tym dobrze bo dbalam tylko o siebie i psa. Ale niestety moje uczucie roslo i jedynym ratunkiem dla mnie byl wyjazd do meza. Kiedy moj znajomy sie o tym dowiedzial to postanowil rowniez wyjechac. Skonczylo sie to wielka awantura - powiedzilam Mu, ze jak pojedzie za mna to mi zniszczy malzenstwo. Posluchal ale znajomosc sie skonczyla. Tak mi sie przynajmniej wydawalo. Zapomnialam o nim bo zycie zagranica pochalnia bez reszty. Ale niestety odezwal sie i uczucia powrocily. Choc nie jestem pewna co to za uczucia. Najgorsze jest to, ze jak czuje wewnetrzny spokoj i uczucia gasna to on sie odzywa tak jakby czul, ze teraz nalezy zrobic ruch i troche rozpalic to gasnace ognisko. Poniewaz niemoge sobie z tym poradzic a jade na kilka dni do rodzinnego domu postanowilam sie z nim zobczyc. Nie wiem czy to dobre ale to jednyna opcja przekonania sie czy to jest tylko zludne marzenie i cienie przeszlosci czy jednak jakies uczucie.
Tak naprawde to sama nie wiem czego ja tak naprawe chce?
Bo czy mozna kochac jednoczesnie 2 facetow......

221

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Cwóch facetów jednnocześnie można kochać ale jeżeli jesteś szczęśliwą mężatka to może nie rezygnuj z tego... a co do tego że on się odzwywa pozmieniaj numery kontaktowe. tak hyba byłoby najprościej tym bardziej że mówisz że z mężem jesteś szcęśliwa to po co to psuć, Jescze masz czas i okazje się wycofać bo mówisz że nie wiesz czy z tym drugim to miłość. Później może być za póżno. Pozdrawiam...

222

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Chciala bym tak poprostu powiedziec juz Cie nie ma, nie istniejesz dla mnie ale jest to trudne bo kazda wiadomosc od niego wywoluje reakcje taka ktora ciezko opisac. To takie lekkie podniecenie, euforia, motyle w brzuchu. Dla mnie to jest tak naprawde koszmar bo chciala bym o Nim zapomniec ale moje wnetrze mowi mi cos innego.
Ratunku....

223 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:27:11)

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

...

224

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Gratuluje Ci podjecia decyzji ktora byla strasznie trudna. I zobaczysz, ze zycie przyniesie Ci jeszcze wiele niespodzianek ktore dadza Ci sile !!! smile

225 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:27:48)

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

...

226 Ostatnio edytowany przez Michamala (2009-03-23 21:01:10)

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

A ja tez mam podobny problem i nie moge już sama z sobą wytrzymać. Nie mam żadnego romansu jestem w długoletnim związku choć jestem młoda i wiecie co? Pracuje a  w pracy spotkalam pana X i zostawiłam rozum w domu. Wariuje choć trwa to może 2-3 dni a z moim obecnym jest mi dobrze, tak jest mi dobrze. Kocham Pana obecnego i do Pana X czuje ten niesamowity pociąg taką furię ikumulacje uczuć ktora mnie do niego pcha. Ale on on nic do mnie nie ma tak sądzę ego drobne gesty raczej nie świadczą o uczuciu, chociaż może nie wiem, zgubilam się i nie mogę się odnaleźć.

227

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Jak to jest że kocha się dwóch? Dlaczego tak jest? I co? to nasza wina? Że jednego kochamy, a drugiego... no właśnie... To zdrada? Co to jest? hmm
Zwariowany jest ten świat...

228

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

witam serdecznie,

chyba nadeszla na mnie kolej, aby dopisac sie do listy uwiklanych w chora sytuacje. Mieszkam z facetem od 3,5 roku, traktuje go jako przyjaciela i bardzo mi bliska osobe, ale nie czuje chyba, ze chcialabym spedzic z nim reszte zycia ...

Rozsadek mowi mi, ze przez tego czlowieka nie bede nigdy plakac, ze bedzie dla mnie dobry bo kocha mnie nad zycie ...

Serce z kolei pika coraz mocniej do kolegi, ktory z nami dzieli mieszkanie ...

Pika i jemu i mnie ... sytuacja jest coraz bardziej chora ...

I ja juz tez z tego wszystkiego zaczynam psychicznie wysiadac ... Kogo wybrac ? Co robic ? Pomozcie ...

229

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Witam Was wszystkie.
Moja opowieść jest dziwna, pokazuje jak bardzo poplątane jest nasze życie...
Mam faceta, jesteśmy razem od ponad sześciu lat. W tym roku urodziła nam się córeczka. Zawsze nie widziałam świata poza nim. To typ kobieciarza, na szczęście zapatrzonego we mnie kobieciarza. Wówczas nawet fakt, że ogladają się za nim inne kobiety jest znośny. Do tej pory zawsze ja bałam się tego, że zostanę "wymieniona na młodszy model".
No tak, ale temat brzmi "czy można kochać dwóch facetów?", dlatego musi się też pojawić ten drugi - B. On jest odkąd tylko pamiętam, poznaliśmy się na studiach, jakieś 10 lat temu. Byliśmy przyjaciółmi i nic więcej, przynajmniej mnie się tak wydawało. B. zawsze był, jak K. wyjeżdżał na kontrakt, jak miałam jakieś wzloty i upadki, zawsze można było na niego liczyć. To chyba jedyna osoba, która nigdy mnie nie zawiodła. W chwilach smutku zabierał na kreskówki i przynosił mambę (wiem jak dzieci tongue). Zawsze dziwiło mnie, dlaczego taki świetny facet nie ma jakiejś stałej partnerki. Oczywiście w jego życiu były kobiety, ale to jakieś przelotne znajomości. Wówczas myślałam, że to wina tych kobiet. Dziś wiem, że to była jego wina. Dlaczego? Bo żadnej z nich nie kochał, a one chyba to wyczuwały i odchodziły albo on je zostawiał.
I żyliśmy sobie w tej przyjaźni do stycznia tego roku. Zaprosił mnie na kawę i powiedział, że kocha, 8 lat... Powiedział też wiele innych pięknych rzeczy, a ja myślałam, że chyba sobie ze mnie żartuje. Wydawało mi się, że plecie jakieś bzdury, przecież ja nic do niego nie czuje. Nasze kontakty powoli stawały się coraz rzadsza, głównie za moją inicjatywą. Pewnego dnia powiedziałam, że nie chce go widzieć... Wtedy postanowił, że wyjeżdża do Berlina, załatwił formalności w pracy i dostał przeniesienie do tego miasta.
Mój związek w tym czasie przeżywał jakieś załamanie. K. zamiast siedzieć w domu wolał przesiadywać na mieście ze znajomymi, doszły kłótnie o jakieś głupoty, w dodatku chciał jechać do Paryża. A ja nie chciałam, wolę naszą szarą Warszawę, której on nienawidzi.
Miałam nie żegnać się z B. i pozwolić mu wyjechać, ale w ostatniej chwili wsiadłam w samochód i pojechałam na lotnisko. Boże jak on całuje... Powiedział, że wystarczy jedno moje słowo, a zostanie. K. nigdy mi czegoś takiego nie powiedział. Poleciał. Zaczęliśmy pisać do siebie długie meile, rozmawiać przez telefon, niby jak przyjaciele, a jednak było w tym coś jeszcze. Po tygodniu przyleciał na weekend, praktycznie spędziliśmy go razem.
A jak pamiętacie mój związek przechodził kryzys, chciałam nawet odejść od niego. Ale w chwili, gdy się spakowałam poczułam, że za mocno go kocham żeby to zrobić. Nie odeszłam, a on zaczął się zmieniać. Chyba pierwszy raz poczuł, że może mnie stracić i chyba pierwszy raz go to otrząsnęło. Powiedziałam B., że nic z tego nie będzie, odebrałam mu całkowicie nadzieję, którą kiedyś mu podarowałam.
Kilka dni temu miał wypadek samochodowy. Leży w śpiączce farmakologicznej. Wsiadłam w samochód i pojechałam do tego pieprzonego Berlina, zostawiając K. i dziecko. Pojechałam, bo jestem mu to winna za tyle lat. Nigdy o nikogo się tak nie bałam, ale on wyjdzie z tego. Tylko, że nigdy się nie dowie, że tu byłam. Nikt mu nie powie. Nikt mu też nie powie, że będę dzwonić do jego matki i pytać jak się czuje. Pomyśli, że miałam go w dupie. Załatwiłam mu lekarzy w Polsce, muszę jeszcze coś wymyślić z operacją. Tylko tyle mogę zrobić. Zawsze przy nim będę, ale z boku, jak taki anioł stróż. On będzie myślał, że o nim nie pamiętam.
Kiedyś zapewne znajdzie sobie kobietę, może moje przeciwieństwo i będzie szczęśliwy. Spotkamy się za kilkalat na Placu Trzech Krzyży i będę żałować. Może on też.
Chciałabym spróbować, ale mam K. i moją maleńką córeczkę. Chwilami żałuję, że są, chociaż tak bardzo ich kocham. Jego też.

230

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Niestety juz takie nasze losy, ze jest ich 2 a my biedne nie wiemy co tak naprawde zrobic. Mam tylko nadzieje, ze kazda z nas podejmie wlasciwa decyzje ktorej nie bedzie potem zalowac smile

231

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Oj Alwara,czuje ze zostawisz ojca dziecka i bedziesz ze swoja miloscia.
Jak tylko sprowadzisz go do Polski,bedziesz oddana jego rehabilitacji,lataniom z nim do lekarzy itp
Obecny partner nie zniesie tego i skoro juz przezywacie kryzys zwiazku,moze sie wszystko rozleciec.
No masz problem kobieto,i najgorsze jest to,ze nikt Ci nie pomoze.musisz sama wszystko przemyslec.
Powodzenia bidulo

232

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Hey!mam podobny problem ,chcialam aby ktos mi pomogl trafilam na te forumi uwazam ze jest to najlepszy sposob aby sie wyzalic:)Może przejde do rzeczy.....więc jestem z moim chłopakiem już prawie 7 lat na poczatku naszego związku nie było kolorowo ,ale był to mój pierwszy związek wieć naprawde byłam zakochana z czasem zrozumialam ze czesto sie kłocimy i ze juz tak nie przepadam za nim jak na poczatku ,i ze sie mecze.Poszlam na studia bylam wtedy jeszcze młoda mialam 19 lat poznalam tam pewnego chlopaka ,na którego nie zwracałam uwagi ,ale on był bardzo miły czesto mnie zaczepial i sie pytal co u mnie ,mialam na studiach dobra kumpele ona mi powiedziala ze ja mu sie chyba podobam i od tamtej pory zaczelam na niego zwracac uwage ,ze wzgledu na to ze malo wszyscy sie znali malo kto wiedzial ze mam chlopaka ,wiec mu tez nic nie powiedzialam ,chcial sie ze mna nie raz umowic ale nigdy nie mialam czasu tzn. mój facet byl strasznie o mnie zazdrosny wiec wolalam nie ryzykowac.Niestety chodzilam na studia tylko pol roku i nadazyla sie okzazja aby wyjechac za granice bylam tak podekscytowana ze nie mialam z nikim kontaktow tylko z moja kumpela ze studiow.Niewiem jak to wyszło ale ktorego razu jak przyjechalam na urlop a to bylo juz gdzie 2 lata jak bylam za granica, wyslalam smsa do tego mojego kolegi ze studiow,nie wiem dlaczego to zrobiłam.Nie spotkalismy sie wtedy ale spotkalismy sie nastepnym razem jak bylam na urlopie ,nie winne spotkanie po latach nic takiego ,bardzo mi sie podobalo.Niestety musialam wracac zagranice do pracy i przyjechac za po roku jak zwykle(jak juz pisalam wczesniej nie ukladalo sie najlepiej z moich chlopakiem).Przyjechalam do polski (przez ten czaly czas pisalismy do siebie)spotkalam sie z nim ,moj chlopak nie przyjechal ze mna mial  inne sprawy, i wtedy to sie stało ,bylo mi tak dobrze  znim ze.....nie moge tego oipsac a z drugiej strony nie wiedzialam co mam zrobic duzo myslalam o nim niestety musialam wyjechac znow smutno mi bylo bo to co mi sie przytrafilo bylo piekne.Pisalismy do siebie caly czas ,pozniej znowu zblizal sie urlop znow sie spotkalismy ale ja mialam juz dosyc chcialam zostac i juz nie wracac do mojego chlopaka.Najgorsze jest to ze od poczatku wiedzielismy za ja z kims jestem nie chcialam go oklamaywac i on tez jest z kims, oby dwoje mamy kogos hmmmm to nie koniec  on bierze slub dowiedzialam sie o tym nie od niego od mojej kolezanki ze studiow ,on mi nic jeszcze nie powiedzial nie chce go pytac ,bo bym wyszla na wscipskababe ,ale czekam az mi powie prawde .Aby nie konczyc watku to zostalam w polsce poszlam do szkoly ,mam dosc dobra prace ,ale ... wrocilam z moicm chlopakiem teraz sie wszytsko zmienilo nawet polepszylo ,dotarlismy sie i jakos sie nam uklada ja wiem ze moj chlopak mnie kocha ale gdyby ten drugi powiedzial mi ze chce byc ze mna bez wachania bym sie zgodzila.Strasznie sie z tym czuje .....wariuje jestem zazdrosna o niego chcialabym byc na jej miejscu on jest taki opiekunczy czuje sie przy nim taka bezpieczna ,zazdroszcze jej.Zeby bylo waidomo jest odemnie starszy o 9 lat ale to nie ma az takiej duzej roznicy ja  mam 24.Niewiem co mam robic caly czas sie spotykamy teraz jak jestem w polsce nie mam wyrzutow sumienia nie wiem dlaczego ..... jestem zla sama na siebie chcialabym kochac tak mojego chlopaka jak jego i nie bylo by zadnych komplikacji.Powiedzial mi kiedys moj kochanek ze jej nie kocha bo gdyby ja kochal to by jej nigdy nie zdradzil jak ja mam to rozumiec skoro sie teraz hajta.Wiem ze on do mnie cos czuje nie raz mi to mowi ale jak on to powtarza nie chce mi ni obiecywac bo niechce zebym byla smutna...wiem ze go pociagam bo jego dziewczyna nie jest ladna ,ale nie o to tu chodzi ,boje sie z nim porozmawiac o tym bo on chyb anie chce zreszta zawsze jak schodze na ten temat to on tak wszystko prezyzyjnie omija nie wiem jak mam to rozumiec.Nie raz mi mowil ze boji sie ze w to zaangazowac bo boi sie ze ja go zostawie bo jestem ladna i ze ktos mu mni eodbije, ze ja kiedys stwierdze ze on jest za stary czy za brzydki dla mnie i go zostawie tak mi dal do zrozumienia.Ale ja taka nie jestem....Nie raz chce mu powiedziec ze to koniec sad,ale wiem ze on nie bedzie o mnie walczyl widac ze on taki jest i pozwoli mi odejsc:(((a ja mam taki sentymet do niego on jest inny niz wszyscy faceci naprawde takiego jak on nie spotkalam ma super charakter .przepraszam ze tyle napisalam ale ...musialam sie wyzalic ,przepraszam i prosze o pomoc ,ktos tu napewno czuje to co ja ,pomóżcie smile

233

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Moim zdaniem NIE. Zawsze ktoregos bd bardziej kochala.. Nie da sie obdarzyc 2 ludzi milocia ( nie mowie tu o milosci np typu J.P II ) lecz zwiazanej z zyciem seksualnym i ogolnie codziennym...     Nie i juz...     
Czasami moze nam sie tylko wydawac ze tak jest...

234

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Ja znam tego chlopaka jeszcze przed tym jak poznal swoja dziewczyne czyli ponad 3 lata:(on mi powiedzial ze naprawde chcial sie ze mna umowic i lepiej mnie poznac (na studiach),ale ja go odepchnełam, bo tak napewno bysmy byli razem ),teraz jest juz to wszystko bardziej skomplikowane .Ja wiem ze jego kocham ...natomiast mojego chlopaka.....to chyba raczej przyzwyajenie , natomiast nie chce mi sie juz wlaczyc o mojego kochanka on wie ze ja chcialabym z nim byc ,ale nie mam juz sil....do niczego go nie zmusze on sie boi ze mna zwiazać.....to wszystko sie wydaje takie proste ale.... nie zycze tego nikomu to jest okropne uczucie ,zrozumie ten co przezyl cos podobnego

235

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Kotek Twój przypadek jest ciut inny, bo Ty go kochasz i zrobisz wszystko a to on nie może się zdecydować którą wybrać, tak naprawdę ten facet z którym aktualnie jesteś nie znaczy aż tak wiele, jesteś smutna bo to nie Ty decydujesz w tych relacjach. Ja Ci radzę porozmawiaj z kochankiem szczerze jak Ci powie NIE to będzie Ci nadal smutno ale będziesz wiedziala na czym stoisz i już.

Ja, w swych powikłaniach,moje drogie Kobietki przerosłm chyba wszystko co możliwe. Czytam Wasze posty od miesiąca, próbuję się czegoś dowiedzieć, co zrobić, jak ruszyć sytuację patową w moim życiu i zrozumiałam jedno że nie można kochać dwóch,można z jednym planować przyszłość a innego darzyć gorącym uczuciem, z jednym się śmiać i żartować a od innego wymagać,a te powikłania wynikają ze słabości naszych delikatnych charakterów, tylko że na dłuższą metę tak się nie da utrzymywywać dwóch związków, bo zawsze będzie nam tkwiła w głowie ta wyidealizowana "czysta miłość".A my nie jesteśmy Złe, ani ohydne tylko faceci takie "dupy" że nie umieją albo uszanować kobiety taką jaką jest, albo nie umieją o nas zawalczyć i stąd te nasze rozterki.

236

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Moja historia: Swoją pierwszą miłość poznałam jak miałam 17 lat,klasyka, po prostu nierozłączni, planowaliśmy wspólne życie, oboje prawosławni, nasi rodzice się znali, ideał.Ale on poszedł do wojska, ja na studia,poróżniło nas, a zwłaszca moje zamiłowanie do muzyki, od zawsze chciałam śpiewać, występować na scenie, a on tego nie potrafił znieść.Rozstaliśmy się w zgodzie po dwóch latach, ja poznałam chłopaka, zamieszkałam z nim(kolejne dwa lata), aż pewnego dnia zjawił się w mojej pracy i oświadczył  że zawsze będzie na mnie czekał, nie zrobiłąm nic. Oczywiści epo pwenym czasie wyprowadziłam się od tamtego, ale dowiedziałam się że mój Kochany ma dziewczynę, czekałam, chodziłam jego ścieżkami, wystawałąm po oknem, ale nie zbliżyłąm śię, czekałąm.Moje życie zawodowe kwitło, zaczęłam śpiewać w profesjonalnym zespole muzycznym-bajka, aż pewnego dnia spotkałam naszego wspólnego znajomego, który powiedziałmi że On się żeni przez ciążę, zwariowałam w tym momencie, wiedziałam gdzie będzie ślub, ale nie poszłąm choć miałam ochotę. Sam do mnie zadzwonił z tą informacją, chyba czuł że może coś się wydarzyć, tłumaczył się, przepraszał i pożegnał. Straciłam nadzieję na na całą przyszłość i też wyszłąm za mąż za pierwszego praktycznoie nieznanego mi człowieka. Urodziłam córkę, on ma syna, cały czas myślami byłam przy nim, z czasem jednak uznałam że to nie osiągalne i odpuściłam. A mój mąż choć dobry człowiek, nie potafiłąm go tak kochać, po prostu był.I co ???? I zakochała się!!!C.D.N.

237

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Zakochałam się w przyjacielu, w koledze z zespołu, starszym odemnie i żonaty, Muzyk oczywiście nie wiedział o moim uczuciu, bo nie umiałam,nie mogłam zniszczyć tak po prosu ich życia, i znów czekałam, sama nie wiedząc na co, aż pewnego dnia odwiedził mnie w domu, mąż był w pracy, mała spała, a on po prostu wszedł i wyznał mi miłość, pocałował mnie, nie byłam w stanie zareagować, zdrętwiałam, byłam szczęśliwa i zrospaczona.Zaczęliśmy się potajemnie spotykać, bez seksu, czasem tylko na 5 min dziennie byle poczuć swój zapach, byle spojrzeć sobie w oczy, ja byłam na urlopie wychowawczym, spotykaliśmy się na spacerach i oczywiście na próbach i koncertach, nasi małżonkowie się znali.Mieliśmy straszne wyrzuty sumienia, ale nie umieliśmy żyć bez siebie. Szaleliśmy na swoim punkcie, on dawał mi taką siłę że mogłam góry przenosić. Do zbliżenia doszło po roku naszych randek.Po tym jak to się stało nie umiałam już współżyć z mężem zaczęły się problemy, okazało się że mój mąż wcale nie jest takim anołem , były sensacje,policja.Wyprowdził się.
I z moim Muzykiem jestem 4 lata w ukrywanym związku, od 2 lat mąż nie mieszka ze mną choć nie mamy rozwodu i cały czas się stara by do nas wrócić.Muzyk jest dla mnie wszystkim,on o tym wie, ale na samym początku byłam świadoma tego że nie zostawi rodziny,i co mi pozostało, okruchy szczęścia przez te parę ukradzionych chwil jego rodzinie, to mi wystarczało na początku, ale ja też chciałabym zbudować jakiś dom a nie ma żądnych fundamentow. Na domiar tego Muzyk ma do mnie cały czas żal i pretensję jak mąż przyjeżdża, po prostu jest zazdrosny.Wiem to chore.Ale nie wyobrażam sobie ani jednego dnia bez mojego Muzyka,on jest budulcem mnie samej.
A najstraszniejsze w tym wszystki jest informacja jak adotarła do mnie po 7 latach od ostatniej naszej rozmowy z moim pierwszym, że rozwodzi się, nie wiem jak dlaczego,wiem tylko że nie mieszka z żoną, I powiem szczerze że, bój w mym sercu trwa na kilka frontów: ojciec mojego dziecka, moja miłość MUZYKA i moja pierwsza wyidealizowana być może miłośc(on mi się ciągle śni)
Masakra!!!Z każdym z nich byłam szczera, z każdym był początek i sensowny koniec(prócz Muzyka bo z nim jestem)a jednak nie umiem z tym żyć, męczę się, moja odskocznia to praca i dziecko, nie mam siły na nic więcej, i przestaję mieć siłę na muzykę.Czy ktoś mądry zna receptę na lepszą przyszłość?

238

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Jak tak czytam te wszytskie posty o nas, naszych problemach to zastanawiam sie czy to tylko kobiety borykaja sie z takimi problemami czy mezczyzni tez przezywaja takie sercowe rozterki....

239

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

zuza666 recepty nikt na to nie ma. Ja ci moge poradzic tyle do męża nie wracaj skoro nie był aniołem.... on się nie zmieni...
Do pierwszej miłości tez nie bo to było dawno a od tamtej pory ta osoba może juz być zupełnie z kimś innym...
Co do muzyka to nie wiem co ci poradzić...znam to z życia jak to jest rozum mówi zostaw go to nie ma sensu a serce mówi chce być tylko z nim nie ważne jak byle by był bo jest mooją siłą napędową. Może powinnaś poszukać kogoś innego? tyle tylko że jeśli kochasz tego muzyka to to nie będzie łatwe czasami wręcz nie możliwe. Ale na miłość podobno najlepsza jest nowa miłość...

Alishia ja myślę że mężczyźni też tak mają tylko że oni o tym tak często nie mówia bo bojja sie być wyśmiani przez kolegów. Wolą zaszpanować na tych swoich głupich forach wątkami typu "najlepszy sposób na blondynkę"

240 Ostatnio edytowany przez Bolti (2009-10-25 00:12:19)

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

smile

241

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Bolti
Przede wszystkim musisz sobie uświadomić,że Twoje uczucie do pana J. jest tylko fascynacją.Silną,ale fascynacją.Nie możesz go kochać tak prawdziwie i głęboko,ponieważ go nie znasz.Nic o nim nie wiesz,tylko tyle ile sam Ci mówi.Zakochałaś się w swoim wyobrażeniu o nim nie mając pojęcia o rzeczywistości.To się zdarza,ale licz się z tym,że w związku z tym,że nie wiesz jaki ten facet jest na codzień,nie znasz jego przyjaciół,środowiska,przyzwyczajeń,zachowania w różnych sytuacjach-idealizujesz go bo jest dla Ciebie odskocznią od problemów małżeńskich,kimś kto Cię adoruje,podbudowuje-to wszystko naraża Cię na mega rozczarowanie.
Moim zdaniem powinnaś się skupić na ratowaniu małżeństwa. Bo jeśli spotkasz się z panem J to możliwe,że to szaleńcze zakochanie sprawi,że się nie powstrzymasz,ulegniesz i wpadniesz w karuzelę kłamstw.Będziesz oszukiwać męża?Prowadzić podwójne życie?Z tego bardzo ciężko się wyplątać...Uruchom racjonalne myślenie póki jeszcze Cię na to stać.
Obiecałaś przecież mężowi zakończyć znajomość z J. Przecież nie zmusił Cię do tej obietnicy,widocznie chciałaś ratować Wasz związek.Więc nie rezygnuj z tego tak łatwo.Potrzebna Wam rozmowa spokojna,jasne określenie czego brakuje,co należy zmienić.Jeśli się nie uda,jeśli zrobicie już wszystko co się da ale nie zmieni się nic...pozostanie się rozstać. Ale nie pakuj się w romans,kłamstwa,podwójne życie.
Tyle potrafię od siebie doradzić.

242

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Witam! Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jest nas tak wiele... Mój problem to niemalże połączenie wszystkich waszych, tyle, że w grę nie wchodzi problem małżeństwa... Ale do rzeczy. Jestem z moim chłopakiem od 2 lat, jest cudowny i kocha mnie nad życie. To najcudowniejsza osoba jaką znam, ma niesamowicie dobre serce, uwielbiam z nim rozmawiać, spedzać czas. Niestety odkąd wyjechałam na studia jest to związek na odległość... Jak często bywa, na studiach poznałam Tego Drugiego. Od początku była między nami chemia. Pewnego razu gdy odprowadzał mnie na autobus po imprezie pocałowaliśmy się. Od tej pory powtarzało się to na każdej imprezie. Ot tak, bez zobowiązań, on wiedział, że jestem zajęta, ale nie umieliśmy się przed tym bronić. To trwa już 9 miesięcy, z ok. czteromiesięczną przerwą, kiedy nic się nie działo i zachowywaliśmy się jak koleżeństwo... On od 2 miesięcy spotyka się z pewną dziewczyną. Nie traktuje tego poważnie, nie chce się z nikim wiązać, ma jednak wobec niej wyrzuty sumienia. Ja również czuje się fatalnie krzywdząc mojego nie świadomego niczego chłopaka... Moje uczucie do niego się zmieniło, jest bardziej "siostrzane" niż namiętne... Przestałam mieć ochotę na seks z nim. Za to z tym drugim ostatnio doszło do czegos więcej... Kochalibyśmy się, gdyby nie jego nerwy, wyrzuty sumienia. Nie mógł "stanąć na wysokości zadania", jednak spędziliśmy cudowny, namiętny wieczór. Pożegnaliśmy się czule, wiedząc, że to nie koniec, lecz że nie zobaczymy się przez prawie 4 miesiące, ponieważ wyjeżdza do pracy za granicę. Powiedział, że musi sobie to wszytko ułożyć, pomyśleć. Oboje jesteśmy bardzo zagubieni, to jakiś tragiczny czworokąt! On nie wie co czuje do tamtej ani jak traktować naszą relecję... Ja zatracam się coraz bardziej w uczuciu do niego, boję się, że to początek miłości... Nie wyobrażam sobie tych miesięcy bez niego, wakacji z moim chłopakiem... Nie wiem co będzie dalej, ani czy tamten nie prześpi się z kimś za granicą... Nie potrafię wyjść z tej sytuacji:( Wydaje mi się, że gdybym poznała swojego chłopaka później, wszystko wygladałoby inaczej... Mam 20 lat, chcę korzystać z życia, chodzić na randki, a on planuje ze mną wspólną przyszłość (jest 4 lata starszy)! Mam świetny kontakt z jego rodzicami, są dla mnie jak rodzina... Do tego wielokrotnie powtarzał, że jestem całym jego światem, że umarłby, gdyby mnie stracił... Wiem, że byłby zdolny do tego, by zrobić sobie krzywdę, gdybym go porzuciła... Ten drugi nie składa żadnych deklaracji, sama wiem, że nie nadaje się do związku, jednak łączy nas niesamowita namiętność... Mamy podobne temperamenty, jesteśmy weseli, towarzyscy, lubimy poznawać nowych ludzi. Mój chłopak natomiast to domator, czas najbardziej lubi spędzać ze mną, ew. wąskim gronem swoich przyjaciół. Nie pozwala mi wychodzić żeby potańczyć, a sam również ze mną nigdzie nie pójdzie, bo nie lubi, nie umie i umieć niew chce... Jak to napisała jedna z forumowiczek, to taki typ, który "był stary już w przedszkolu"... Jest poważniejszy od facetów w jego wieku, cudownie najdaje się na męża i ojca, ale dla mnie to za wcześnie!... Jestem go w 100% pewna, a ten drugi jest jakby trochę nieosiągalny... Jego dotyk przyprawia mnie o dreszcze, jego zapach sprawia, że uginają się pode mną kolana... Od jakiegoś czasu myślę o nim podczas intymnych chwil ze swoim chłopakiem, bardzo często mi się śni... Proszę Was kobietki o pomoc, wiem, że potraficie dać dobre rady i wsparcie...

243

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Bolti a możesz powiedzieć jak konkretnie ma na imie ten twoj pan J?

244

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

gosiak
    Niewinne początki
    Zarejestrowany: 2009-07-11
    Posty: 1
    E-mail

Re: Który to ten Jedyny, czyli serce nie sługa...

Mój problem zaczął się od momentu jak moja miłosć z którą mieszkałam trzy lata została siła zabrana przez Policję za coś co zrobił 7 lat temu jak miał 20 lat, tej głupoty nigdy nie powtórzył,ale zabrali go na 2 lata.Wtedy zaczął się mój kszmar! to brzmi trochę patologicznie,ale to nie był patologia ,on zajmował sie handlem autami ja mu pomagałam niczego nam nie brakowało choć też się kłóciliśmy.Po tym jak go zabrali  po 5 mies,poznałam faceta ,który zaimponował mi tym na co w poprzednim związku nie mieliśmy czasu,kolacje,imprezy ,wycieczki itp. wygoda ,przy tym bardzo mnie pokochał ,zamieszkalismy razem o tym drugim starałam sie zapomniec i zamknąc ten rozdział, ale nie mogłam.trwał to prawie dwa lata, do momentu ,az ten pierwszy dostał pierwsza przepustkę,oszalałam .spakowałam sięi wyprowadziłam ,choć nie miałam pewności czy dobrze robię ,obecny chłopak był z dobrej zamożnej rodziny, inteligentny z przyszłością, były do wszystkiego musiał dojść sam i jeszcze więzienie...Udało mi się z nim spotkać i ubłagać...wciąż jeszcze mnie kochał ,zaczeliśmy sie spotykać.ale definitywnie nie zakończyłam tamtego związku.Po miesiącu wszystko się wydało,choć tak ich przed sobą ukrywałam,rozmawiali ze sobą i wszystko sobie powiedzieli,wyszło,ze ich okłamywałam itp.ale najgorsze jest to ,ze oboje mi wybaczyli i kochają mnie niesamowicie,zgodzili się abym poszła do psychologa i dopiero zdecydowała z którym chcę być! Dzwonią co dzień raz jeden raz drugi, zapewniają o swojej miłości a ja nie wiem co robić!pomocy!!!

Online

245

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Też miałam taki przypadek i ciągnęłam to ponad 3 lata z tym ,że jeden chłopak był z Łodzi gdzie mieszkam a drugi z Warszawy. Nie potrafiłam podjąć żadnej decyzji aż do momentu gdy sprawa sama się rozwiązała gdy sprawa wyszła na jaw, ale po prostu brakowało mi już sił by żyć dalej w tym kłamstwie bo sprawa przybrała właśnie taki obrót. Bardzo bolało a z perspektywy czasu wybór wydawał się prosty...miłość to przereklamowana sprawa. pozdrawiam

246

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

jestem kobieta w długim  zwiazku,mam 6letnie dziecko ,które jest dla mnie wszytskim,mój partner z którym mieszkam wyjezdza w delegacje więc często zostawałam sama,wiecznie czekałam na swojego partnera,ale z czasem zaczeły się problemy weszła rutyna,zaczeły się zgrzyty wymiana zdań,niezgodność charakteru,oboje wiemy że praktycznie sie nie znamy mało o sobie wiemy,ale  jestesmy bo szkoda straconego czasu i mamy dziecko to musimy być razem.Któregoś razu całkiem przypadkiem weszłam na czata i poznałam super faceta zaczeliśmy pisać ze sobą,dzwonić aż doszło do spotkania,jak go zobaczyłam i spojrzał na mnie tymi swoimi oczami nogi mi się ugieły,a serce zaczeło bić jak szalone spędziliśmy ze sobą miły dzień pocałowaliśmy się serce mi waliło jak oszalałe wiedziałam że to nie jest normale uczucie sympati tylko miłość, nie mogłam spać jeść ciagle myślałam tylko o nim,zaczeliśmy się spotykać i to trwa juz dobrych kilka msc,ale on też jest zajęty bierze ślub ,urodziło mu się dziecko,wiem że to złe co robimy ale nie potrafimy podjąć decyzji o rozstaniu ze względu na dzieci jakie to ciężkie ale nie potrafimy też żyć bez siebie,trudne to dla mnie bo kiedy go niema nie potrafie oddychać ale świadomośc ze jest z nią też mnie zabija nie wiem co mam robić zbliża się data jego ślubu i to mnie zabija ale nie chce z niego rezygnować,jestem rozbita,ale chcę byc z nim chociaż jako ta druga

247

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Takie właśnie los nam spłata figle,że stawia nam na drodze przeszkody które ciężko ominąć,pamietaj że prawdziwa miłość zdaża się raz w życiu i albo ją dostrzeżemy,albo nie zaznamy wcale

248

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

jestem ze swoim facetem 3,5 roku Kocham Go, D. poznałam 7 miesiecy temu, jest żonaty. myslalam ze istnieje przyjazn miedzy kobieta a mężczyzna dlatego  moj chlopak wiedzial ze od czasu do czasu spotykam sie z D. i rozmawiamy sobie tak poprostu(naiwna bylam co do tej przyjazni.) chcial zostawic dla mnie wszystko. mówił ze mnie kocha , powiedzialam nic z tego  po pierwsze jestem z adrianem (czasem jest miedzy nami dobrze c\zasem zle  jak w kazdym zwiazku ale kocham go i nie wyobrazam sobie życia bez niego), po drugie ma zone , a nie rozbije malzenstwa, nawet nie moge sobie wyobrazic jak jego zona mogla sie czuc kiedy powiedzial jej ze mnie kocha.  rozmawialam z nia bo uwazam ze nie zrobilam nic zlego , rozmawialismy tylko. obiecalam jej ze nigdy wiecej sie z D.  sie nie spotkam. Oni probuja naprawic małzenstwo z tego co mi wiadomo. mimo  ze D. probuje miec ze mna kontakt probuje sie spotkac, nie odpowiadam mimo ze tak mi go brakuje , , często ogarnia mnie cholerna tesknota , i placze bez powodu , brakuje mi jego spojrzenia  naszych rozmów. Mój chłopak wie tak naprawdwe co sie dzialo po koleii rozmowe z D. zona, wie o wiadomosciac od niego , Tak jak powiedzialam nie potrafila bym skrzywdzic ojego faceta Kocham go , ale czasem zastanawiam sie jak by sie życie potoczylo gdybym wsystko dla D. zostawila, . Wiem że dobrze zrobilam zrywajac z nim kontakt. Adrain jest dla mnie najwazniejszy ale D. zawsze bedzie u mnie głęboko w sercu. nigdy nie zapomne naszych dlugich rozmów o niczym:) wiec rozumiem kazda z was  ktora przez podobna sytulacje przeszla. mozna Kochać Dwóch facetów naraz

249

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Witajcie:)
Ja rowniez mam taki problem jak Wy kochane:( jestem z facetem ponad 3 lata i jakies pol roku temu poznalam pewnego chlopaka.. To bylo na dyskotece, kidy kolezanka przyjezdza do Polski, to zawsze wychodzimy (same babki). no i stalo sie.. Te oczy, ten smiech, ten dotyk, zapach... ochhhh:) spodobalismy sie sobie. Powiedzialam mu od razu jaka jest sytuacja, ze mam chlopaka i kocham go bardzo i nic z nie bedzie nas laczyc. Nigdy sie nie spotkalismy.. Tylko czasami przypadkiem, a kiedy juz tak bylo, to nasze spojrzenia mowily do siebie: ,,pragne Cie", serce wali jak mlotem i matyle w brzuchu. Coraz czesciej sni mi sie w nocy.. Boje sie, ze przez sen wypowiem jego imie:D bije sie z myslami czy do niego napisac.. bardzo pragne go zobaczyc:(


co Wy na to? Pomozcie, prosze:(

250

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Prawda jest taka że kobieta to stworzenie poligamiczne, co tyczy się również facetów.
Mimo że żyjemy otoczeni zdobyczami XXI wieku to tam w głębinach naszego jestestwa gdzie egzystują nasze innstynkty i popędy jesteśmy głęboko zanurzeni w mentalności naszych jaskiniowych przodków.
U zarania naszych dziejów królowała POLIGAMIA i tak pozostało w naszych instynktach.                             To fakt że nasze dzieciaki przez długi czas wymagają stałej opieki matki a matka potrzebuje kogoś kto ją obroni , nakarmi i zapewni spokojny rozwój potomstwa spowodowal że ludzie zaczeli kojażyć się w pary>>>>>
Zaczeli tworzyć związki , wykształcili uczucia, pojawiło się KOCHANIE które zapewnialo trwałość związku ,choćby do czasu aż młode osiągną samodzielność>>> Dlatego tak wiele osób po odchowaniu dzieci przeżywa drugą miłość bo coś się WYPALIŁO>>>>
Wszystko o czym piszecie ma swoje korzenie w strefie INSTYNKTÓW czy nam się to podoba czy nie>>>>
Nasze instynkty odziewamy w zgrabne CIUSZKI pod tytułem >>KOCHAM>> MIŁOŚĆ>>>UCZUCIE>>
Tródne wybory??? Bo tego kocham i tamtego ?? Bo przy tym spokój i stabilność >>Kocham go bo zapewni mi odpowiednie warunki dla wychowania dzieci>>>>
Ale tamten....przy nim czuje się kobietą , przy nim krew krąży mocniej w żyłach, ekscytuje pociąga przyprawia o zawrót głowy>>> Mocne geny , najlepszy materiał na dawce genów>>>>
Którego wybrać???? To pytanie tylko w swerze moralnej i uczuciowej, bo wasz instynkt już wybrał>>>
Jeden doskonały opiekun >>Drugi doskonaly ojciec>

251 Ostatnio edytowany przez naami (2009-12-17 01:10:21)

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?
euforia napisał/a:

Post usunięty na wyraźną prośbę autorki. impresja

Euforio, musisz się zastanowić czego tak naprawdę chcesz. Rozumiem jakąś rutynę, przyzwyczajenie w związku, który trwa już kilka lat. Ale Ty przecież zdradzasz swojego faceta! Tak, zdradzasz. To nie są niewinne fantazje, ale już konkretne działania. Spotykacie się w tajemnicy, całujecie. A to już nie jest fair. Pomyśl, jak czułabyś się na jego miejscu.

Rozumiem chęć zmian, coś nowego, dreszczyk jaki towarzyszy spotkaniom z tym panem Y. Miałam podobnie - 4 lata związku, w końcu doszło do tego, że pewne rzeczy zaczęły mi przeszkadzać, pojawił się ktoś nowy. Możesz powiedzieć, że też chciałam czegoś nowego. Ale ja zerwałam z tym facetem od długiego związku, nie mogłam prowadzić podwójnego życia, być nieszczera z człowiekiem, z którym budowałam coś właśnie na wzajemnym zaufaniu i szczerości. Piszesz, że  kochasz X, planujecie przyszłość. Współczuję mu, bo go krzywdzisz. Będzie z kobietą, która szuka wrażeń, ale nie z tą osobą, z którą trzeba. Do czego prowadzi Twoje zachowanie? Taka sytuacja ma trwać? A może zapragniesz jeszcze więcej bliskości? Pocałunki są ok, to może seks będzie też tylko bliskością? Ta historia wygląda jak wzięta z jakiejś książki, ochy i achy, romantyczne uniesienia pani Bovary;) czy tylko o to chodzi Ci w związku? A właściwie pseudozwiązku, bo chyba w takim teraz jesteś. Jeśli coś robisz rób to na maksa, wybierz X lub Y. A Ty chcesz mieć rybki i akwarium. Otrząśnij się.

252

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

euforia.. i wszystkie forumowiczki.. witam Was serdecznie... Cieszę się że znalazłam to forum, bo jestem w takiej samej sytuacji. Jestem z moim mężem 6 lat, poznaliśmy się jeszcze w L.O. Jest niebiańsko przystojnym, szeroko zbudowanym mężczyznom, o ładgodnym pogodnym i dobrym usposobieniu, bardzo mnie kocha szanuje i pomimo kilku trudniejszych momentów w Naszym życiu, zawsze mogłam liczyć na niego liczyć. Wszystko pięknie, fajnie brzmi .. a jednak miesiąc prze ślubem poznałam W. starszego ode mnie o 7 lat, dojrzałego faceta, który tak naprawdę nie wyróżniał się niczym. A jednak po spotkaniu firmowym nie mogłam się doczekać kiedy mnie odnajdzie. Nic nie zapowiadało takiego wychuchu uczuć jaki nas zalał Nas od momentu kiedy tak naprawdę wpadliśmy na siebie zupełnie przypadkiem. Wracając do domu autobusem całą drogę trzymał mnie za ręce, a ja czułam na przemian falę gorąca i zimna, zarzenowanie co ten gość wogóle robi? a Jednak nie umiałam się sprzeciwić pomimo że nie raz w podobnej sytuacji potrafiłam gościowi dać do zrozumienia "spadaj zajęte". I tak minął już rok i dwa miesiące, pomimo ciągłych prób rozstań i powiedzenia sobie przykrych słów tylko po to żeby druga strona dała sobie spokój... bezskutecznie.... pierwszy raz próbował pocałować mnie w listopadzie zeszłego roku. Odmówiłam. Dwa miesiące temu poległam.. pocałował mnie i było cudownie, siedzieliśmy w samochodzie 3 godziny i tak naprawdę nic nie miało znaczenia. Na drugi dzień czułam się podle, ale z drugiej strony kocham ich obu, każdego z nich inaczej... Próbowałam sobie z tym poradzić ale .. bezskutecznie... może to kwestia charakteru, ale na uczucia nie ma mocnych, zadręczanie sumienia.. co to zmieni... każdy ma jakąś granicę przyzwitości, moralności kiedy masz nóż na gardle ona sie przesuwa... mi zajęło to rok i sama nie wiem w którym to idzie kierunku. Gdy mój mąż dowiedziałby się o tym nie próbowałabym zaprzeczać, nie raz chciałabym żeby się po prostu zapytał wprost. Nie umiem żyć w kłamstwie, ale chyba nie mam innego wyboru. Czekam aż to się samo rozwiąże, nie naciskam, nie wymuszam jakiś decyzji, czy jestem szczęśliwa? Nie wiem.. staram się być jak każda z Nas, stąd właśnie te dylematy o których tutaj piszemy. Człowiek jest egoistą i tak naprawdę myśli tylko o tym co czuje, spełnia to czego pragnie, a z drugiej strony mamy być samobiczującymi się samarytaninami? Może to co piszę jest okrutne, ale uwielbiam kiedy dotyka mnie bo szyi, całuje, pożądliwie z taką pasją i oddaniem, kocham kiedy robią to oboje, chodź każda z tych chwil jest inna. Czasem zastanawiam się jaki wpływ na to wszystko (trudność z ulokowaniem uczuć) ma dzieciństwo.. w moim wypadku ma ogromne. Ja tak samo nie chce nikogo skrzywdzić ale siebie też nie chce. Dlatego robię wszystko by tak się nie stało ... pozdrawiam

253

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Wiatm! Jestem tak szczęśliwa że weszłam na tę stronę, że awet nie potrafi tego wyrazić. Mam identyczny problem jak Wy, a juz myślałam że jest ze mną coś nie tak i że powinnam sie zgłosić dojakiegos specjalisty... ie jedą noc juz pzepłakałam a poprostu nie mm sie komu zwierzyc. Każdy tylko powtarza:"oj nie chcialabym byc w Twojej sytuacji" a ja mam juz tego dosc, bo nikt by ne chcial i ja nikomu takiej nie zycze... Poznalam chlopaka przed matura (prawie 3 lata temu). Zakochalam sie w nim do szalenstwa, swiata poza nim nie widzalam. I tak bylo przez pierwszy rok studiow i przez wakacje. na drugim roku pojawil sie ktos inny. mieszkalismyrazem w segmencie w akademiku. na poczatku to byla zwykla znajomosc, traktowalam go jak kolege. Przychodzil na kawe, rozmawialismy... Po jakims czasie zaczelam dostawac smsy , z ktorych wywnioskowalam ze bardzo mu na mnie zalezy.
w Swieta Bozego Narodzenia pisalismy smsy do poznych godzin nocnych, konczylismy nawet o 4. pozniej poszlismyrazem do kina i tak sie zaczelo. balam sie strasznie tego co bedzie, bo przecez mialam chlopaka. moj chlopak zadko dawal mi jakies kwiaty a ten drugi ciagle. nie chcialam oklamywac ani jednego ani drugiego. zostawialam tego z ktorym bylam w listopadzie i zwiazalam sie z kolega z akademika. on robil mi ciagle wyrzuty o poprzedniego, a to ze mam z nim zdjecie na naszej klasie (nie sama, to zdjecie grupowe), a to ze dzwonilam do niego z zyczeniam w sylwestra, i ciagle mu cos nie pasowalo... zewalam z nim w poniedzialek bo napisal do mnie ten porzedni... ze nie umie beze mnie zyc, ze mnie kocha, ja jego tez tylko nie wiem co sie z nami stalo, to przeszlo w taka rutyne. Nie mam pojecia co zrobic, ktorego wybrac, Kocham obydwoch i nie wiem z ktorym bardzej jestem szcześliwa. troche pewnie zamieszalam ale przynajmniej moglam sie wygadać... Pozdrawiam!

254

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

musisz wybrać tego bez którego jak sobie pomyslisz nie umialabyś żyć ...wyobraź sobie że nie masz ich dwoch nie jesteś z żadnym z nich ...i teraz sobie pomyśl za którym tęsknisz ,którego chcialabyś miec przysboie w trudnej chwili ,albo pomyśl dla którego jestes w stanie zrobić dosłownie prawie wszystko jak będziesz mysląła własnie o tym jednym to odpowiedz juz znasz a jak sama nie wiesz to poczekaj los sam ci podyktuje a może okaże sie że pojawi się w twoim zyciu jeszcze jakis inny ktos kto będzie połączeniem ich obu w jednej osobie i okaże się ze to ten jedyny ...tak naprawdę wybór jest dośc prosty trzeba tylko zagłębic sie w swoich myslach i stwierdzic bez którego nie jestes w stnie normalnie funkcjonowac ....... tez Ci to troszke zagmatwałam ale mam nadzieję że pojmniesz co miałam na mysli

255

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Jestem bardzo szczęśliwa że udało mi się tutaj trafic. Ja mam męża i dziecko, ale w moim związku już od dawna coś się psuje. Mój mąż nie widzi już we mnie kobiety, nigdy nie mówi że jestem ładna czy sexy. Więc gdy poznałam tego drugiego, który patrzył na mnie jak na 100% kobietę pojawił się problem. Nie wiem co mam robić. Z jednej strony przeciez jestem mężatką ale z drugiej jestem kobietą, która nie jest obojętna na mężczyzn. Sam pocałunek tego drugiego sprawia że czuje się jakbym miała znowu 18lat. Najbardziej się boje że się w nim zakocham. I co wtedy? Pomóżcie!!!

256

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Zastanów się czy warto prowadzić takie :"podwójne życie"- bo jezeli dojdzie do tego że faktycznie świata nie będziesz za nim widziec to  twoja rodzina (mąż) może  dowiedzieć sie o tym i będziesz Tą najgorszą która zraniła rodzine i rozwaliła małżeństwo ,bo niestety w życiu juz tak bywa że jak się coś w związku psuje (najcześciej z przyczyny nie doceniania nas kobiet przez mężów) to i tak na koniec jest nasza wina bo przecierz każdy powie a takie z nich było zgodne małżeństwo ...co ona najlepszego mu zrobiła .....czy ona zapomniała że ma dziecko i męża ...Plotka niestety rozprzestrzenia się bardzo szybko .Więc najlepszym dla Ciebie rozwiązaniem będzie przeprowadzenie poważnej rozmowy z mężem bo gdy szukasz u innego uczucia nktórego nie daje ci mąż to chyba czas na taka rozmowę i albo w te albo w tamta stronę ustalcie cos żeby nie krzywdzić na wzajem siebie i bliskich .Oczywiście nie mów mu odrazu że jest w twoim życiu taki ktoś bo faceci już tak maja że odrazu mieszał by Cię z błotem i obwiniał za wszystko ...powiedz mu poprostu jak bardzo jest Ci źle i że coś musicie zmienić bo dłuzej nie dasz tak rady .

257

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Takie rozmowy prowadze od bardzo dawna, ale mój mąz jest jakby głuchy na mnie. Niestety ja już nie mam siły ciągle mówić do niego. A co gorsza ten drugi coraz bardziej mi się podoba...

258

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Jak dobrze, że znalazłam to forum ;-)
Kochane dziewczyny nie sądziłam , że aż tyle kobiet ma takie problemy.
Moja historia wygladą tak. Byłam z chłopakiem 4 lata i był on moją wielką miłością. Wiele razy się rozstawaliśmy i nigdy przez nikogo tak wiele nie płakałam. W końcu rozstaliśmy się "na dobre" on to skoczył. Lecz ciągle mną manipulował po rozstaniu pisząc mi, że mnie kocha, że tęskni, że nie chce z nikim innym się kochać. Manipulował tak dobrze, że mu ulegałam chodząc z nim do łóżka. On w tym czasie spotykał się z innymi kobietami. Ale za każdym razem gdy się widzieliśmy płakał i mówił, że nie wie czy dobrze zrobił, że kocha i tęskni. To trwało prawie 7 miesięcy aż postanowiłam iść dalej. Poznałam rewelacyjnego faceta. Przeciwieństwo mojego ex. I zakochałam się w nim. Lecz w głowie ciągle miałam również byłego który ciągle mieszał i prowadził swoją gierkę. Teraz pytał mnie kilka razy czy chcę do niego wrócić. Nie chcę bo wiem czym się to skończy dla mnie. Ten związek był toksyczny, ciągle płakałam. Ale mam do niego słabość bądz jak wolicie darze go ślepą miłością. Jestem w związku, a gdy widzę byłego za każdym razem nie potrafię się mu oprzeć, kocham go z każdą jego wielką wadą. :-( strasznie mnie to wyniszcza. Nie potrafię zerwać z nim kontaktu gdyż zawsze był moim najlepszym przyjacielem i była między nami niesamowita więź.

259

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Hej jestem tu pierwszy raz i poprostu chcę się komuś wygadać i może mi ktoś pomoże... Moja historia zaczeła się jakieś 5 lat temu były wakacje. Przyjechała do mnie kuzynka - Ania i poznała chłopaka - Grześka, po krótkim czasie zostali parą. Tylko że nie na długo ponieważ Ania po paru tygodniach stwierdziła że to nie to i wtedy poprosiła mnie o pomoc. Chciała żebym coś wymyśliła żeby Grzesiek dał sobie z nią spokuj. Wymyśliłam, skłamałam parę rzeczy o Ani i się udało tylko że w czasie tego wszystkiego często widywałam się z Grześkiem i coś między nami zaiskrzyło. Ania wyjechała i mogliśmy z Grześkiem zacząć się legalnie spotykać tylko że to wszystko nie tak sobie wyobrażałam... z początku było fajnie tylko że cały czas odczuwałam że Grzesiek nie chcę żeby ktoś się o nas dowiedział oprócz naszych bliskich przyjaciół i tak to trwało parę tygodni i się rozstaliśmy ale dalej byliśmy dobrymi znajomymi. Po pewnym czasie zostaliśmy znowu parą tylko że Grzesiek Traktował mnie jak "dziewczynę do towarzystwa" wtedy tak tego nie odbierałam bo bardzo go kochałam. Póżniej nasze spotkania wyglądały strasznie: szybki sex w jego aucie za miastem i do domu. Skączyłam z tym chociaż strasznie go kochałam... Po paru miesiącach spotkałam chłopaka z Którym jestem teraz Maćka. Jesteśmy już razem prawie 3 lata a od 2 mieszkamy razem... Z maćkiem kochamy się mamy plany na przyszłość. Mieliśmy mieć dziecko ale niestety poroniłam i od wtedy Maciek się zmienił zaczął dłużej zostawać w pracy, popijać z kolegami i mniej czasu poświęcać mi. Ta sytuacja trwa 9 miesięcy.... Najgorsze jest to że 2 tygodnie temu odezwał się mój były po prawie 3 latach i znów o nim zaczęłam myśleć i chyba nadal go kocham.... Co ja mam zrobić nie chcę się rozstawać z Maćkiem i go ranić ale może to Grzesiek jest miłością mojego życia. Może się zmienił przecież kiedyś mnie kochał.... Proszę o pomoc mi napiście co o tym myślicie... Ja kocham ich obu!!!!

260

Odp: Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

witam was.... ja rowniez jestem tu pierwszy raz.
A mianowicie...pojawil sie problem.....
Mam chlopaka, jestesmy razem 4 lata ( ale nie mieszkamy razem bo nie stac nas finansowo poki co)
Ja rok temu poznalam faceta na gg..... zaczelo sie od głupich rozmowek niezobowiązujących...
I tak od słowa do słowa gadamy do dzis dnia.... Chcielibysmy sie poznac tyle ze on mieszka 160 km odemnie..
Bardzo mnie namawia zebym przyjechala do niego to sie poznamy.... wogole jak gadamy na gg to caly swiat sie nie liczy .... godziny leca.... jak głupie.... poprostu Iskrzy na odleglosc miedzy nami...
On nie wie ze ja mam faceta , takze jeden nie wie o drugim.... Bardzo dobrze dogadujemy sie na gg i wogole podobamy sie sobie (wysylalismy sobie fotki)
Bardzo chcialabym go poznac bo cos mnie w nim ujeło ale co?
Nie wiem co ja mam zrobic strasznie sie z tym mecze.... były takie chwile ze nie gadalismy pewien czas na gg i wtedy przynajmniej bylo wszystko dobrze z moim dotychczasowym. ALe wystarczy ze pojawi sie ten drugi na gg i cos juz sie ze mna dzieje innego, robie sie jakas inna:| odrazu bym jechala do niego.....Czy to jest normalne? bo chyba nie....
Sama nie wiem co mam zrobic?
Poznac tamtego?
Czy zapomniec?
Doradzccie mi cos bo ja zwariuje z tym sama...

Posty [ 196 do 260 z 326 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Podwójne życie - czy można kochać dwóch facetów ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024