Podobaja mi sie sami zajęci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Podobaja mi sie sami zajęci

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 25 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 918 ]

77

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Wymagania w sumie niskie, choć diabeł tkwi w szczegółach, np. co znaczy, ze ma się rozwijać? Szkolenie zawodowe raz na kwartał, medytacja, regularne awansowanie?

Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Dla mnie na przykład to oznacza, żeby nie siedział przed kompem lub telewizorem cały wolny czas. Zebyśmy poszli raz kiedy na jakiś mecz, na koncert latem, do kina na ważny film. Żeby miał swoje pasje i o nie dbał, choćby łowienie ryb, siłownia, bieganie czy co tam chce. Żeby raz kiedy zaczął coś nowego robić, ze mną albo sam, np. nie bał się rowerem jeżdzić cały dzień albo spróbował upiec sernik...po prostu chodzi o to,żeby ciągle szło do przodu, a nie się uwsteczniało....

79

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Fajny temat ,rossanka, kurcze ja na twojej liście mam same plusy ,no i niestety jeden minus. Chyba  się domyślasz  o który punkt chodzi. No niestety chodzi  o punkt nr 1. No i co ja mam zrobić? A tak na poważnie to dziewczyny, jesteście wspaniałe ,z przyjemnością się Was czyta. Ehhhh...... .

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

80

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
Beyondblackie napisał/a:

Ronny, takie teorie glosza zwykle malo atrakcyjni faceci z watpliwym charakterem, ktorzy chca sie pocieszyc, ze za 10 lat bedzie lepiej jak sie dorobia big_smile No i tyle mlodych doop bedzie do wyrywania big_smile

Watpie, ze Rossanka ma jakis radar na zajetych. Prawda jest taka, ze jak ktos jest fajnym, ogarnietym, porzadnym mezczyzna, to zwykle w wieku lat 40 jest w zwiazku/ ma rodzine. No bo jest kims atrakcyjnym dla kobiet, bo jest dobrym materialem na partnera. A coz, ci ktorzy sa wolni w tym wieku, zwykle nie sa sami bez powodu... Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki- rozwod nie z winy faceta, smierc zony itp, ale tak generalnie mowiac, Rossanka ma ograniczony wybor. I to wcale nie z powodu wlasnego wieku, ale relatywnej rzadkosci wolnych mezczyzn.

Nie powiedziałbym, że wolnych mężczyzn jest tak mało, tylko że w pewnym wieku wolni i fajni mężczyźni chodzą innymi drogami niż wolne i fajne kobiety. W tym wieku, u ogarniętych ludzi w życiu dominuje praca, a ich zawody są zazwyczaj dość jednolite płciowo - mężczyźni są inżynierami, informatykami, zaś kobiety pracują w sektorze usług finansowych, kadrach, itp. Do tego dochodzi niechęć szukania sobie partnerów w miejscu pracy, ze względu na różne potencjalne problemy, które mogą z tego wyniknąć. A po pracy też jest różnie: inne zainteresowania, brak powtarzalnych okazji do interakcji - bo zazwyczaj nie wystarcza jednorazowe przypadkowe spotkanie, bo do pojawienia się zainteresowania drugą osobą potrzeba czasu.
Sam nie wiem jak przełamać taki impas, ale nie wydaje mi się by można było zwalać winę na drugą płeć i rzekomo "niską jakość" tych co się ostali.

81

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
Niewierny napisał/a:

Wymagania w sumie niskie, choć diabeł tkwi w szczegółach, np. co znaczy, ze ma się rozwijać? Szkolenie zawodowe raz na kwartał, medytacja, regularne awansowanie?

Ja bym diabła się doszukiwał w punkcie "nie musi być przystojny, ale musi mi się podobać". Może być tak, że niby przystojnego autorka nie szuka, ale jednak ma spore wymagania co do tego "podobania się" smile

To Infinity and Beyond!

82

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Koleżanka moja wciąż wzdycha do swojego byłego męża, który sie z nka rozwiódł sześć lat temu, a Adonis to on nie jest.

83

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
PolnyMotylek napisał/a:

Dla mnie na przykład to oznacza, żeby nie siedział przed kompem lub telewizorem cały wolny czas. Zebyśmy poszli raz kiedy na jakiś mecz, na koncert latem, do kina na ważny film. Żeby miał swoje pasje i o nie dbał, choćby łowienie ryb, siłownia, bieganie czy co tam chce. Żeby raz kiedy zaczął coś nowego robić, ze mną albo sam, np. nie bał się rowerem jeżdzić cały dzień albo spróbował upiec sernik...po prostu chodzi o to,żeby ciągle szło do przodu, a nie się uwsteczniało....

Rowerem to nie chciałbym jeździć cały dzień. Ja np jestem domatorem, nie lubie jakiś wyjazdów bo są dla mnie męczące. Czasem skoczyć do kina czy jakiś koncert to nie problem. Ale zastanawia mnie jedno, ludzie mają różne pasje które robią w domu. Gotowanie, malowanie itp

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

84

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
Harvey napisał/a:

Ja mam taką teorię...

Wydaje mi się, że Ci "zajęci" są po prostu sobą, są szczęśliwi i nie stroszą piórek by zaimponować Tobie. Są naturalni w swoim zachowaniu a jednoczenie przyjaźni,  empatyczni, pomocni, okazujący szacunek (o czym piszesz później wink ). Nie mają "parcia" na związek bo już w takowym są, nie wieje od nich desperacją lub innym "skrzywieniem" a to (możliwe), że w otoczeniu w którym się otaczasz jest rzadkością wink

I dlatego podobają Ci się zajęci - bo są "normalni" w swojej normalności a jednocześnie "lepsi" od dostępnych na rynku "wolnych" wilczków wink

Tu możesz mieć racje, zastanawiałam się nad tym i doszłam do tego, że coś w tym jest (to znaczy doszłam do tego już dawno, nie teraz jak Ty o tym napisałeś), że ci zajęci - oni są tacy, ze rozmawia się z nimi na luzie, bez podchodów, bez jakiegoś krygowania się, tak jak z człowiekiem.
Mnie takie cos pasuje, najpierw rozmowy, poznawanie się itd, potem przyjaźń i cos więcej, powoli (własnie martwi mnie to, że jestem taka powolna, u mnie zawsze to długo trwa, nie potrafię sie tak od razu zakochać, czy raczej zauroczyć, a przynajmniej nie po pierwszym  spotkaniu. Po pierwszym spotkaniu, to mogę tylko stwierdzić, czy chcę się drugi raz spotkać, czy nie, nawet na stopie czysto koleżeńskiej).

Beyondblackie napisał/a:

Watpie, ze Rossanka ma jakis radar na zajetych. Prawda jest taka, ze jak ktos jest fajnym, ogarnietym, porzadnym mezczyzna, to zwykle w wieku lat 40 jest w zwiazku/ ma rodzine. No bo jest kims atrakcyjnym dla kobiet, bo jest dobrym materialem na partnera. A coz, ci ktorzy sa wolni w tym wieku, zwykle nie sa sami bez powodu... Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki- rozwod nie z winy faceta, smierc zony itp, ale tak generalnie mowiac, Rossanka ma ograniczony wybor. I to wcale nie z powodu wlasnego wieku, ale relatywnej rzadkosci wolnych mezczyzn.

I to też przyszło mi do głowy, że pula wolnych drastycznie zmalała, dlatego może być trudniej się odnaleźć. W wieku 20 lat praktycznie nie miałam żonatych znajomych. Teraz rzadkością są wolni znajomi. I co z tego, że ja nawet poznaję tych mężczyzn, ale co poznam to - eureka - zajęty sad

theonlyone napisał/a:

   
No patrz! Prawie mnie opisałaś big_smile
Ale w sumie ja nikogo  nie szukam smile
Wymagania wydają się być dość realne

A Ciebie kojarze z forum ale Ty młody jesteś z tego co pamiętam? big_smile


Niewierny napisał/a:

Wymagania w sumie niskie, choć diabeł tkwi w szczegółach, np. co znaczy, ze ma się rozwijać? Szkolenie zawodowe raz na kwartał, medytacja, regularne awansowanie?

"Ma się rozwijać"- dla mnie znaczy, że ma być ciekawy świata, ludzi, mieć otwarty umysł, można z nim porozmawiać i o teorii wielkiego wybuchu i o Życiorysie ElżbietyI,  o podbojach kosmosu i o rafach koralowych i tak dalej. Wiesz, taka osoba, która jak mówię jest inteligentna, otwarta na nowe, na inne punkty widzenia, no a jak trzeba to dokształcająca się, czy to w pracy poprzez szkolenia, czy we własnym zakresie - chodząca na kursy, języki, komputery - no co tam chce. Nie przepadam za typem ludzi, którzy uważają, ze po maturze czy studiach już się niczego nie trzeba uczyć i tym bardziej rozwijać wewnętrznie.
Z awansowaniem uważam natomiast tak, że jeśli ktoś jest zadowolony z pracy i ze swoich zarobków to jak dla mnie może tam pracować i 100 lat. Ale jak ktoś ma pracę, której nie cierpi, uważa, że zarabia za mało, albo uważa, że zarabia wystarczająco ale od lat korzysta z pieniędzy rodziców - no i tylko siedzi i siedzi i narzeka i narzeka i niec nie robi ku zmianie - takich postaw nie lubię, nie ważne już czy u kobiet czy u mężczyzn.

Teufel napisał/a:

   
Fajny temat ,rossanka, kurcze ja na twojej liście mam same plusy ,no i niestety jeden minus. Chyba  się domyślasz  o który punkt chodzi. No niestety chodzi  o punkt nr 1. No i co ja mam zrobić? A tak na poważnie to dziewczyny, jesteście wspaniałe ,z przyjemnością się Was czyta. Ehhhh...... .

No to faktycznie punkt 1 przekreśla Cię u mnie obecnie  big_smile

Tycho napisał/a:

Nie powiedziałbym, że wolnych mężczyzn jest tak mało, tylko że w pewnym wieku wolni i fajni mężczyźni chodzą innymi drogami niż wolne i fajne kobiety. W tym wieku, u ogarniętych ludzi w życiu dominuje praca, a ich zawody są zazwyczaj dość jednolite płciowo - mężczyźni są inżynierami, informatykami, zaś kobiety pracują w sektorze usług finansowych, kadrach, itp. Do tego dochodzi niechęć szukania sobie partnerów w miejscu pracy, ze względu na różne potencjalne problemy, które mogą z tego wyniknąć. A po pracy też jest różnie: inne zainteresowania, brak powtarzalnych okazji do interakcji - bo zazwyczaj nie wystarcza jednorazowe przypadkowe spotkanie, bo do pojawienia się zainteresowania drugą osobą potrzeba czasu.

Myślisz? Tu też możesz mieć trochę racji, jak tak patrzę na moje życie, gdzie bym nie poszła, to rzeczywiście tak jakoś trafiam, że wokoło dominuja kobiety. Nawet studia miałam damskie.
Co nie zmienia faktu, że jak już kogoś poznam, a w zeszłym roku były ze 3 takie przypadki, to wszystkie 3 już dawno zajęte. Jednego nawet zaczęłam "podrywać" czytaj zagadałam pierwsza i takie tam, a potem zobaczyłam go z kobietą  na ulicy. Ale wtopa jak to mówia, no ale przynajmniej spróbowałam.

ronnypaua napisał/a:

Ja bym diabła się doszukiwał w punkcie "nie musi być przystojny, ale musi mi się podobać". Może być tak, że niby przystojnego autorka nie szuka, ale jednak ma spore wymagania co do tego "podobania się" smile

No oczywiście. Jak sobie wyobrażasz związek, w którym partnerzy nie podobają się sobie fizycznie?
Nie obchodzi mnie, czy będzie się podobał innym kobietom. Mi ma się podobać i mi mają mięknąć kolana .

gg 48623644

85

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Rossanka, szczerze mowiac gdybym byla dzis singielka w moim miescie, to nie wiem kogo mialabym szukac sad U mnie srednia wieku to jakies 60 lat i wszyscy zonaci wink

Ale tak powaznie, to zgadzam sie z Toba. Z wiekiem pula sie zmniejsza, bo wiekszosc fajnych ludzi (w tym mezczyzn) jest juz zajeta. Takie zycie. Zdarzaja sie rodzynki jak moj Misiek, ktorego poznalam jak mial 43lata, ale jest to w sumie rzadkie.

86

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Rossanka,no jak zbity pies się czuje. He he he

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

87

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
Beyondblackie napisał/a:

Rossanka, szczerze mowiac gdybym byla dzis singielka w moim miescie, to nie wiem kogo mialabym szukac sad U mnie srednia wieku to jakies 60 lat i wszyscy zonaci wink

Ale tak powaznie, to zgadzam sie z Toba. Z wiekiem pula sie zmniejsza, bo wiekszosc fajnych ludzi (w tym mezczyzn) jest juz zajeta. Takie zycie. Zdarzaja sie rodzynki jak moj Misiek, ktorego poznalam jak mial 43lata, ale jest to w sumie rzadkie.

Rzadkie, ale się zdazyło. A też przed nim spotykałaś mężczyzn, którzy Ci się ogólnie podobali, ale okazywali się zajęci?

Teufel - nie ma co się martwić, no takie życie smile

gg 48623644

88

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
rossanka napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Rossanka, szczerze mowiac gdybym byla dzis singielka w moim miescie, to nie wiem kogo mialabym szukac sad U mnie srednia wieku to jakies 60 lat i wszyscy zonaci wink

Ale tak powaznie, to zgadzam sie z Toba. Z wiekiem pula sie zmniejsza, bo wiekszosc fajnych ludzi (w tym mezczyzn) jest juz zajeta. Takie zycie. Zdarzaja sie rodzynki jak moj Misiek, ktorego poznalam jak mial 43lata, ale jest to w sumie rzadkie.

Rzadkie, ale się zdazyło. A też przed nim spotykałaś mężczyzn, którzy Ci się ogólnie podobali, ale okazywali się zajęci?

Teufel - nie ma co się martwić, no takie życie smile

No wiem o tym , żartowałem tylko . A tak od serca to życzę Wam abyście odnalazł te swoje połówki jabłka  i  aby nie były zbyt bardzo nadgryzione i nadpsute .

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

89 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2017-02-15 09:04:15)

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
Beyondblackie napisał/a:

. Prawda jest taka, ze jak ktos jest fajnym, ogarnietym, porzadnym mezczyzna, to zwykle w wieku lat 40 jest w zwiazku/ ma rodzine. No bo jest kims atrakcyjnym dla kobiet, bo jest dobrym materialem na partnera. A coz, ci ktorzy sa wolni w tym wieku, zwykle nie sa sami bez powodu... Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki- rozwod nie z winy faceta, smierc zony itp, ale tak generalnie mowiac, Rossanka ma ograniczony wybor

Rozumiem,że wg Twojej teorii to działa w dwie strony?
Czyli,że np rossanka nie jest fajną,ogarniętą kobietą i dobrym materiałem na partnera i jest sama nie bez powodu ?
Może przestańmy robić z singli kaleków życiowo-emocjonalnych,przykładając każdego do "jedynie słusznego" wzorca ?
Czy każdy ma się pchać za wszelką cenę w związek/złożenie rodziny,bo to taka sielanka ?

Ostatnio poznałem sąsiada,który mieszka za granicą i po małym wywiadzie zapytał,czy jestem gejem ? big_smile

rossanka napisał/a:
theonlyone napisał/a:

   
No patrz! Prawie mnie opisałaś big_smile
Ale w sumie ja nikogo  nie szukam smile
Wymagania wydają się być dość realne

A Ciebie kojarze z forum ale Ty młody jesteś z tego co pamiętam? big_smile

Echhh,widzę,że pamięć już nie ta... big_smile
A tak serio,to wieku nigdy nie podawałem,ale młody nie jestem,stary też nie,więc wychodzi na to,że taki wybrakowany w okolicach... wink

rossanka napisał/a:

.... ma być ciekawy świata, ludzi, mieć otwarty umysł, można z nim porozmawiać i o ...

Dość już o mnie big_smile

rossanka napisał/a:

Wiesz, taka osoba, która jak mówię jest inteligentna, otwarta na nowe, na inne punkty widzenia, no a jak trzeba to dokształcająca się, czy to w pracy poprzez szkolenia, czy we własnym zakresie - chodząca na kursy, języki, komputery

- jest jakaś granica,czy wszystkiego trzeba się uczyć ?

Co do tematu,to faceci "zajęci" są bardziej pewni siebie,otwarci,nie mają symptomów desperatów,przez co wydają się bardziej atrakcyjni...
W pewnym wieku,każdy ma już sprecyzowane wymagania,tylko tych którzy je spełnią,jakoś brakuje big_smile
A może to jest poszukiwanie nieistniejącego ideału ?

Stronger and stronger ...

90

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

akurat tu sie nie zgodze z Beyondblackie

to, ze ktoś jest w związku nie oznacza automatycznie, ze jest takim super kandydatem
nie oznacza tez, ze w tym zwiazku jest szczesliwy
malo to przykladow z tego forum? z jeden strony toksycy, psychopaci, zdadzacze, przrmocowcy, manipulatorzy obu plci, a z drugiej strony osoby od nich uzaleznione, albo trwajace w zwiazku dla dobra dzieci,rodziny, bo tak trzeba, bo wypada, nie wypada. i ci ludzie caly czas sa w zwiazkach.

91

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

V i The Only, pewnie, ze nie kazda osoba, ktora jest w zwiazku jest fajnym czlowiekiem. Problem jest raczej w tym, ze generalnie ludzie daza do bycia z kims (pisze uogolniajac statystycznie), tak wiec ilosc wolnych ludzi w srednim wieku nie jest jakas oszalamiajaca, a takich, ktorzy sa interesujaca partia- jeszcze mniejsza (bo jak sa interesujacy, to juz zwykle ktos ich kilka lat wczesniej zabukowal). Nie podwazam, ze mozna miec 40 na karku i byc super zajebista kobieta jak Rossanka albo naprawde wartosciowym gosciem. To sie absolutnie zdarza, tylko nie tak czesto jak bysmy chcieli sad

Co do osob wolnych, ktorym wolnosc pasuje, to sie nie czepiam. Kazdy ma prawo by zyc jak chce. Mnie bardziej chodzilo o takie przypadki, kiedy facet ma cztery dychy, jest sam i psioczy jakie to kobiety sa zle, bo zadna go nie chce, sam nie zauwazajac, ze pewnie nikt go nie tyka nawet miotla, bo jest kula neurotycznych kompleksow.

92

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Zgadzam się z  _V_, to że ktoś jest w związku nie zawsze świadczy o jego wyjątkowości i dobrych cechach...to by znaczyło,że my wszystkie wolne kobiety, w najlepszym wieku, po 30tce big_smile mamy jakiś feler...a przecież jest nas tutaj trochę i jesteśmy całkiem, całkiem. Poza tym każda z nas pewnie ma w swoim otoczeniu związki, małżeństwa czy pary, które nie są szczęśliwe, ale trwają i trwają latami. Nie zgadzam się również z powszechnie głoszoną teorią, że jak się tego do 30 tki albo w czasie studiów nie załatwi, to potem pozostaje już samotność, ewentualnie wielkie i trudne poszukiwania. Nic na siłę i nikt nie zna przyszłości.

93 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2017-02-15 10:22:15)

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
PolnyMotylek napisał/a:

Zgadzam się z  _V_, to że ktoś jest w związku nie zawsze świadczy o jego wyjątkowości i dobrych cechach...to by znaczyło,że my wszystkie wolne kobiety, w najlepszym wieku, po 30tce big_smile mamy jakiś feler...a przecież jest nas tutaj trochę i jesteśmy całkiem, całkiem. Poza tym każda z nas pewnie ma w swoim otoczeniu związki, małżeństwa czy pary, które nie są szczęśliwe, ale trwają i trwają latami. Nie zgadzam się również z powszechnie głoszoną teorią, że jak się tego do 30 tki albo w czasie studiów nie załatwi, to potem pozostaje już samotność, ewentualnie wielkie i trudne poszukiwania. Nic na siłę i nikt nie zna przyszłości.

Przeciez ja nie pisze wcale, ze jak ktos jest w zwiazku to jest och ach cudowny i wyjatkowy. Wcale nie musi byc. Jest wiele zwiazkow toksycznych i naprawde goofnianych, w ktorych ludzie sa okropni. Ale nie o to chodzi. Chodzi oto, ze po 30stce, a juz szczegolnie okolo 40stki zmniejsza sie pula ludzi WOLNYCH i jednoczesnie FAJNYCH, bo generalnie zmniejsza sie ilosc WOLNYCH ludzi.

Co wcale nie znaczy, ze w tym wieku nikogo juz nie poznamy. Ja spotkalam mojego narzeczonego jak mialam 33 lata, on mial lat 43. Wiec sie da. Tylko nie jest to juz takie proste jak dekade wczesniej. Bo nie czarujmy sie, najlatwiej poznaje sie ludzi na studiach albo w nowej pracy, gdzie pelno jest mlodych, wolnych osob.

94

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Rozumiem, rozumiem, wiem co masz na myśli big_smile i zgadzam się, tylko nie uogólniam. Chociaż może powinnam, bo po 30tce, jak mówią statystyki jest o wiele trudniej. A jak się ma stałą pracę, gdzie zespoł jest w miarę stabilny i jak się mieszka w małym, kilkutysięcznym miasteczku, jak ja, to efekty są marne... Po prostu jeszcze wierzę,że może, może...

95

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
PolnyMotylek napisał/a:

Rozumiem, rozumiem, wiem co masz na myśli big_smile i zgadzam się, tylko nie uogólniam. Chociaż może powinnam, bo po 30tce, jak mówią statystyki jest o wiele trudniej. A jak się ma stałą pracę, gdzie zespoł jest w miarę stabilny i jak się mieszka w małym, kilkutysięcznym miasteczku, jak ja, to efekty są marne... Po prostu jeszcze wierzę,że może, może...

No zobacz, a w wątku obok brakuje facetów w Warszawie... a to już całkiem spore miasteczko wink

@Beyondblackie - Twój luby jak go poznałaś był singlem czy z odzysku? Tak tylko pytam by uściślić Twoją teorię wink

Dorzucając cegiełkę do wątku... im człowiek starszy tym bardziej doświadczony, może trochę i wybredniejszy a z pewnością ma już swoje "nawyki", które niekoniecznie chce zmieniać co było łatwiejsze mając te 20 kilka lat  i większą "elastyczność" tongue Chociaż to raczej zależy od chęci osoby czy coś chce zmienić czy "nie, i koniec dyskusji" smile

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

96

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Kiedyś znalazłem taki cytat na necie,że "w pewnym wieku,samotność staje się nałogiem"
Po prostu po pewnym czasie mieszkania samemu chyba niełatwo wpuścić kogoś kto zachwiałby codzienną harmonie,choćby takie pierdoły,jak zawsze wolna łazienka,planowania wolnego czasu,czy kompromis na różnych płaszczyznach,to nie jest łatwe do wypracowania,co nie oznacza,że się nie da,tylko trzeba odpowiedniej osoby do tego.Moim zdaniem ludi nadających się do związku,założenia rodziny,jest może z 30%,reszcie wydaje się,że się nadają,a dowiadują się o tym po czasie...

Stronger and stronger ...

97

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
Harvey napisał/a:
PolnyMotylek napisał/a:

Rozumiem, rozumiem, wiem co masz na myśli big_smile i zgadzam się, tylko nie uogólniam. Chociaż może powinnam, bo po 30tce, jak mówią statystyki jest o wiele trudniej. A jak się ma stałą pracę, gdzie zespoł jest w miarę stabilny i jak się mieszka w małym, kilkutysięcznym miasteczku, jak ja, to efekty są marne... Po prostu jeszcze wierzę,że może, może...

No zobacz, a w wątku obok brakuje facetów w Warszawie... a to już całkiem spore miasteczko wink

@Beyondblackie - Twój luby jak go poznałaś był singlem czy z odzysku? Tak tylko pytam by uściślić Twoją teorię wink

Dorzucając cegiełkę do wątku... im człowiek starszy tym bardziej doświadczony, może trochę i wybredniejszy a z pewnością ma już swoje "nawyki", które niekoniecznie chce zmieniać co było łatwiejsze mając te 20 kilka lat  i większą "elastyczność" tongue Chociaż to raczej zależy od chęci osoby czy coś chce zmienić czy "nie, i koniec dyskusji" smile

Misiek nigdy nie byl zonaty, ale ma soba dwa dlugodystansowe zwiazki, takie gdzie razem mieszkali, mieli wspolny dom itp, wiec teoretycznie jest "z odzysku". Ja mam za soba tez dwa dlugodystansowe zwiazki i nieudane malzenstwo. Takze zadne z nas nie turlalo sie samotnie po drodze jak trawa z prerii. Po prostu trafilismy na siebie kiedy oboje bylismy po rozpadzie zwiazku (tzn znalismy sie wczesniej ale jako koledzy).

98

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
Beyondblackie napisał/a:
PolnyMotylek napisał/a:

Zgadzam się z  _V_, to że ktoś jest w związku nie zawsze świadczy o jego wyjątkowości i dobrych cechach...to by znaczyło,że my wszystkie wolne kobiety, w najlepszym wieku, po 30tce big_smile mamy jakiś feler...a przecież jest nas tutaj trochę i jesteśmy całkiem, całkiem. Poza tym każda z nas pewnie ma w swoim otoczeniu związki, małżeństwa czy pary, które nie są szczęśliwe, ale trwają i trwają latami. Nie zgadzam się również z powszechnie głoszoną teorią, że jak się tego do 30 tki albo w czasie studiów nie załatwi, to potem pozostaje już samotność, ewentualnie wielkie i trudne poszukiwania. Nic na siłę i nikt nie zna przyszłości.

Przeciez ja nie pisze wcale, ze jak ktos jest w zwiazku to jest och ach cudowny i wyjatkowy. Wcale nie musi byc. Jest wiele zwiazkow toksycznych i naprawde goofnianych, w ktorych ludzie sa okropni. Ale nie o to chodzi. Chodzi oto, ze po 30stce, a juz szczegolnie okolo 40stki zmniejsza sie pula ludzi WOLNYCH i jednoczesnie FAJNYCH, bo generalnie zmniejsza sie ilosc WOLNYCH ludzi.

Co wcale nie znaczy, ze w tym wieku nikogo juz nie poznamy. Ja spotkalam mojego narzeczonego jak mialam 33 lata, on mial lat 43. Wiec sie da. Tylko nie jest to juz takie proste jak dekade wczesniej. Bo nie czarujmy sie, najlatwiej poznaje sie ludzi na studiach albo w nowej pracy, gdzie pelno jest mlodych, wolnych osob.

Nawet jeśli na papierze ludzie są w zwiazkach, to w wielu przypadkach mają oni związki pozamałżeńskie - czyli tzw. romansy wink

99

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

V, tylko normalna osoba nie bierze sie ani za udokumentowanych zdradzaczy ani za zonatych/ zajetych. Bo wiadomo, ze to nie sa porzadni, uczciwi faceci.

100

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

nie o to chodzi, że się bierze
chodzi o to, ze nie każdy kto jest w związku jest tak naprawdę dobrym i odpowiednim parrtnerem
bo ludzie często są ze sobą z poczucia bezpieczeństwa, ze strachu i tak dalej
i czasem też są oficjalnie w związku, a i tak szukają kogoś nowego. , bo nie mają w sobie odwagi, żeby oficjalnie zakończyć związek w którym aktualnie są

101

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
_v_ napisał/a:

nie o to chodzi, że się bierze
chodzi o to, ze nie każdy kto jest w związku jest tak naprawdę dobrym i odpowiednim parrtnerem
bo ludzie często są ze sobą z poczucia bezpieczeństwa, ze strachu i tak dalej
i czasem też są oficjalnie w związku, a i tak szukają kogoś nowego. , bo nie mają w sobie odwagi, żeby oficjalnie zakończyć związek w którym aktualnie są

Z tym, że w temacie wątku nie robi to żadnej różnicy, bo po prostu zajęty odpada i Rossanka nie rozkminia, czy to szczęśliwy związek smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

102

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
jesteś męski napisał/a:

Wciąż Czekacie aż coś zaiskrzy albo na chemię ,na wielką miłość a to tylko zauroczenie musicie wiedzieć ,że aby to nastąpiło facet musi Was uwodzić czyli oszukiwać w jakimś sensie .Żeby była chemia i zaiskrzyło facet musi was po prostu oszukać wywołując określone reakcje chemiczne w mózgu kobiety.

A tam, łajno prawda. W życiu niczego ani nikogo nie udawałem (bierzesz mnie, jakim jestem, albo na drzewo, jak ci sie nie podoba), zawsze byłem kanciastym sobą (potrzebuję się pod kątem Aspergera zdiagnozować smile ), a parę przedstawicielek płci przeciwnej się we mnie zakochało, niektóre nawet ze wzajemnością.

103

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
theonlyone napisał/a:
rossanka napisał/a:

A Ciebie kojarze z forum ale Ty młody jesteś z tego co pamiętam? big_smile

Echhh,widzę,że pamięć już nie ta... big_smile
A tak serio,to wieku nigdy nie podawałem,ale młody nie jestem,stary też nie,więc wychodzi na to,że taki wybrakowany w okolicach... wink

Ajć, no to pomyłka, chociaz nick kojarzę, nawet rozmawialiśmy kiedyś, ale jakoś Cię zapamiętałam w kategorii "młody lat 20 - 23", ale może z kims pomyliłam.


theonlyone napisał/a:
rossanka napisał/a:

Wiesz, taka osoba, która jak mówię jest inteligentna, otwarta na nowe, na inne punkty widzenia, no a jak trzeba to dokształcająca się, czy to w pracy poprzez szkolenia, czy we własnym zakresie - chodząca na kursy, języki, komputery

- jest jakaś granica,czy wszystkiego trzeba się uczyć ?

Tu nie chodzi o granicę, tylko o taką otwartość. Granic nie ma. I wybitny profesor matematyki może się kompletnie nie znać na malarstwie, co nie znaczy, ze nagle ma się tego malarstwa uczyć.
Ważne, by znaleźć coś dla siebie, anie, że tego nie, na to jestem za stary, tamtego mi się nie chce, to mi nie potrzebne - i robi się taki człowiek na "nie" - tego nie tamtego nie, z życua nie zadowolnoy, ale jak go pytasz, co robi by to zmienić, to robi tylko wielkie oczy - nio i weź gadaj tu z takim hmm

theonlyone napisał/a:

Co do tematu,to faceci "zajęci" są bardziej pewni siebie,otwarci,nie mają symptomów desperatów,przez co wydają się bardziej atrakcyjni...
W pewnym wieku,każdy ma już sprecyzowane wymagania,tylko tych którzy je spełnią,jakoś brakuje big_smile
A może to jest poszukiwanie nieistniejącego ideału ?

Widzę to tak, że musi to być ktoś, z którym widzę siebie w życiu, razem w jednym mieszkaniu 24/24 i z którym wyobrażam sobie, jak się starzejemy, marszczymy, przygarbiamy smile
Jak tego nie widzę, to jak być z kimś takim - no nie da sie.
Więc jakiś tam ideał to jest, nie dla innych, ale dla mnie. Przy czym że ideał to nie znaczy, że nie ma wad, ba każdy ma wady, tylko zależy jakie one są i czy pomimo ich istnienia widzimy się razem w życiu.


Harvey napisał/a:

Dorzucając cegiełkę do wątku... im człowiek starszy tym bardziej doświadczony, może trochę i wybredniejszy a z pewnością ma już swoje "nawyki", które niekoniecznie chce zmieniać co było łatwiejsze mając te 20 kilka lat  i większą "elastyczność" tongue Chociaż to raczej zależy od chęci osoby czy coś chce zmienić czy "nie, i koniec dyskusji" smile

Jest lepsza strona tego medalu, jak masz 20 lat nie masz tych nawyków, więc nie wiadomo co z Ciebie "wyrośnie". Jak masz 40 lat, masz już te swoje nawyki i dziwactwa (a tak, dziwactwa też), więc masz czarno na białym, co to za człowiek. I albo Ci pasuje, albo nie. Także widzę tu plus całej sytuacji.

Santapietruszka napisał/a:

Z tym, że w temacie wątku nie robi to żadnej różnicy, bo po prostu zajęty odpada i Rossanka nie rozkminia, czy to szczęśliwy związek smile

No właśnie, bo się wątek całkiem rozszedł na boki smile Ale dobrze, dobrze, rozmawiajmy, wymiana poglądów jest rozwijająca
Mój "problem " teraz to jest właśnie, że jak już kogoś poznaję i w miarę fajny, dobrze sie rozmawia, wygląd pasuje, jakieś takie pozytywne wibracje odbieram - to zawsze ta osoba już jest z kimś, albo formalnie, albo nie formalnie, ale przecież na 3cią się nie będę wciskać. Z resztą wychodzę z założenia, ze jak ktoś jest z kobietą, to chce właśnie z nią być, to nic tu po mnie. No chyba, że.... jest to związek na siłę, z lęku przed samotnością i tak dalej jak piszecie, co nie ukrywam mąci mi w głowie.

gg 48623644

104

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
rossanka napisał/a:

Widzę to tak, że musi to być ktoś, z którym widzę siebie w życiu, razem w jednym mieszkaniu 24/24 i z którym wyobrażam sobie, jak się starzejemy, marszczymy, przygarbiamy smile
Jak tego nie widzę, to jak być z kimś takim - no nie da sie.
Więc jakiś tam ideał to jest, nie dla innych, ale dla mnie. Przy czym że ideał to nie znaczy, że nie ma wad, ba każdy ma wady, tylko zależy jakie one są i czy pomimo ich istnienia widzimy się razem w życiu.

„Jeśli wciąż nie spotkałaś mężczyzny, u boku którego chciałabyś się zestarzeć, nie przejmuj się. Bez mężczyzny też się zestarzejesz. Może tylko później.”
Maria Czubaszek

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

105

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
santapietruszka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Widzę to tak, że musi to być ktoś, z którym widzę siebie w życiu, razem w jednym mieszkaniu 24/24 i z którym wyobrażam sobie, jak się starzejemy, marszczymy, przygarbiamy smile
Jak tego nie widzę, to jak być z kimś takim - no nie da sie.
Więc jakiś tam ideał to jest, nie dla innych, ale dla mnie. Przy czym że ideał to nie znaczy, że nie ma wad, ba każdy ma wady, tylko zależy jakie one są i czy pomimo ich istnienia widzimy się razem w życiu.

„Jeśli wciąż nie spotkałaś mężczyzny, u boku którego chciałabyś się zestarzeć, nie przejmuj się. Bez mężczyzny też się zestarzejesz. Może tylko później.”
Maria Czubaszek

No hahaha ale śmieszne tongue
IWesz o co mi chodziło.:P
I nie napisałam "u boku", tylko "razem z"- mamy być razem starzy smile

gg 48623644

106

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Wiadoma jest rzecz, że najlepsi mężczyźni się nie marnują i od razu są wychaczani ;P

107

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Rossanka, ze swojego doswiadczenia powiem, ze jak juz spotkasz fajnego faceta w srednim wieku, to to jest na maksa super jednostka. Dojrzaly, przewidujacy, empatyczny, inteligentny gosc. Podobnie z kobietami.

I takiego spotkac Ci zycze smile

108

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
Beyondblackie napisał/a:

Rossanka, ze swojego doswiadczenia powiem, ze jak juz spotkasz fajnego faceta w srednim wieku, to to jest na maksa super jednostka. Dojrzaly, przewidujacy, empatyczny, inteligentny gosc. Podobnie z kobietami.

I takiego spotkac Ci zycze smile

Tak, to wiem.:)
Tylko na razie co takich spotykam, a przynajmniej na takich wyglądają,  to mają już żony czy partnerki i to mnie dziwi, wiem, że pula wolnych zmalała prze te powiedzmy 20 lat, ale ze aż do zera, bo na to wygląda jak na razie,  to się w głowie nie mieści.
Ale z drugiej strony tak sobie myślę,  że mężczyźni też może myślą,  że w jakimś wieku wszystkie kobiety są już zajęte,  mają mężów,  dzieci itd, więc problem jest podobny.
Rzeczywiście jak tak patrzę po kolezankach,  to z 90 procent już dawno zajęta,  tych wolnych to znam niewiele. Na dziś dwie wolne, w moim wieku, bez partnerów i  dwie w luźnych związkach,  z których na moje oko niż nie będzie,  no ale niech będzie,  że liczę je jako w związkach.  Reszta przedziału 36-43 to już od dawna matki i żony.

gg 48623644

109

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
rossanka napisał/a:

Ajć, no to pomyłka, chociaz nick kojarzę, nawet rozmawialiśmy kiedyś, ale jakoś Cię zapamiętałam w kategorii "młody lat 20 - 23", ale może z kims pomyliłam.

Rozmową bym tego nie nazwał,a raczej monologiem,bo.... nie odpisałaś... hmm

Stronger and stronger ...

110

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Taka mnie myśl naszła: no wybór mniejszy, bo większość panów już w związkach. Kij ma dwa końce: ci panowie sa zajeci przez panie, a to znaczy, ze i konkurencja na rynku mniejsza.

Mniejsza podaz, ale i mniejszy popyt.

111

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
theonlyone napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ajć, no to pomyłka, chociaz nick kojarzę, nawet rozmawialiśmy kiedyś, ale jakoś Cię zapamiętałam w kategorii "młody lat 20 - 23", ale może z kims pomyliłam.

Rozmową bym tego nie nazwał,a raczej monologiem,bo.... nie odpisałaś... hmm

W którym miejscu, bo nie przypominam sobie, więc nie mogę się ustosunkować?

gg 48623644

112

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Słyszałem teorię, że owi zajęci są atrakcyjni właśnie dlatego, że są zajęci. Czyli, warci zachodu.
Ci wolni (kawalerowie przede wszystkim), postrzegani są jako "element mało pewny". Bo to maminsynek, jeden z drugim albo zwyczajny niemota, na których szkoda czasu, skoro wciąż chodzą bez uprzęży.
Oczywiście, mam na myśli mężczyzn w przedziale wiekowym, który interesuje Rossankę. Młokosów to więc nie obejmuje, z oczywistych względów.

facet po przejściach

113

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci
Excop napisał/a:

Słyszałem teorię, że owi zajęci są atrakcyjni właśnie dlatego, że są zajęci. Czyli, warci zachodu.
Ci wolni (kawalerowie przede wszystkim), postrzegani są jako "element mało pewny". Bo to maminsynek, jeden z drugim albo zwyczajny niemota, na których szkoda czasu, skoro wciąż chodzą bez uprzęży.
Oczywiście, mam na myśli mężczyzn w przedziale wiekowym, który interesuje Rossankę. Młokosów to więc nie obejmuje, z oczywistych względów.

Ale jak kogoś poznaje to często nie wiem że zajęty,  a mi się "podoba"i zawsze wychodzi, że jest zajęty.  A jak mi się nie podoba (i wygląd i charakter)to zazwyczaj jest wolny.
A obrączka na palcu działa na mnie odstraszająco, choćby jej właściciel był nie wiem jak fajny. Zaobraczkowanya jest nietykalny i całkowicie niepociagajacy. Przynajmniej tyle dobrego dla mnie. Jak poznaje zonatego i wiem odrazu że zonaty, to automatycznie idzie do szuflady "niewidzialny".

gg 48623644

114

Odp: Podobaja mi sie sami zajęci

Rossanka ja to widzę,że ty strasznie zdesperowana jesteś. No może daruj  mi ten jeden minus.

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

Posty [ 77 do 114 z 918 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 25 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Podobaja mi sie sami zajęci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018