Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 88 ]

39 Ostatnio edytowany przez osobliwy nick (2017-04-02 20:52:38)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Poznanie osoby do związku to też dobry cel. Ale stawianie sobie za cel, że ma z nami zrobić dzieci, pojechać do Paryża, przynosić śniadania do łóżka, to już zły cel, stawiany raczej tej osobie przed faktem dokonanym niż sobie. Pomijając, że powoływanie kogokolwiek na ten świat jest niemoralne (temat na osobną dyskusję), to takie podejście do spraw powoduje, że za cel tak naprawdę stawiamy sobie poznanie osoby, która zrealizuje nasze cele lub, z którą zrealizujemy te cele. To tak jakbym ja postawił sobie za cel, że znajdę osobę, która mnie zabierze na siłownię, bo chcę poprawić kondycję fizyczną. I po pierwsze dalej nic bym nie robił, a po drugie dopatrywał się w nowo poznanych osobach zamierzonych cech i je wymuszał.

Ludzie to wolne jednostki i lepiej cele, które chcemy z nimi zrealizować ustalać razem z nimi. A do związku wchodzić bez oczekiwań, za to z warunkami.

Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)

Skoro są zaspokojone uczuciowo, to co ich motywuje do rozpoczęcia związku? Są zaspokojone uczuciowo przez kogo? Przez matkę? Babcię? Kolegę? Jak można być zaspokojonym uczuciowo i szukać miłości lub ją wywołać z drugim człowiekiem?

Cokolwiek cyniczny kontestator rzeczywistości, ze specyficznym poczuciem humoru. Racjonalista światopoglądowy, libertarianin, ateista, antynatalista, nihilista egzystencjalny, meninista.
Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-04-02 20:57:31)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
Monoceros napisał/a:
Revenn napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Oj, tak, bardzo mi przykro, że jestem samodzielnym człowiekiem. Mega mi przykro, że jestem świetną nauczycielką. Strasznie mi przykro, że jestem jeszcze lepszym wychowawcą kolonijnym. Okropnie mi przykro, że działam w wolontariacie. Po prostu przykro mi, że robię to tylko dla siebie i że jestem szczęśliwa smile

Dziwne pytanie, "dla kogo być szczęśliwym" oraz "w jakim celu być szczęśliwym".

Ale sama nie jesteś więc... Pracujesz i zarabiasz również dla dzieci.

Jakich dzieci? big_smile Nie zarabiam dla dzieci, nie mam dzieci.

Nie ma znaczenia czy dzieci, mąż czy kochankowie. Gdybyś cały czas żyła sama to ta praca nie dawała by ci takiej radości. Można zaklinać rzeczywistość i mówić że samej jest mi dobrze, spełniam się zawodowo, ale zawsze przychodzi moment konsternacji. To jak oglądanie filmu, można samemu obejrzyć i nawet dobrze się bawić, ale jednak lepiej obejrzeć z kimś, razem przeżywać jakąś scene i później wyraźić opinie. Na co nam ta praca, sukcesy czy kasa jak nie można dzielić tego szczęścia z drugim człowiekiem. Pewnie zaraz ktoś napisze że można poświęcić się jakiemuś szlachetnemu celowi jak np matka Teresa i robić coś dla innych, owszem wtedy to może mieć jakiś sens. Ale pisze tutaj o normalnej pracy np w jakiejś firmie.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

41

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

@Revenn,

Nie do końca masz rację, część ludzi jest po prostu samotnikami i nie potrzebują drugiego człowieka, jeżeli będą przy tym aseksualni to do osiągnięcia szczęścia wystarczy im tylko robić to co lubią i ewentualnie od czasu do czasu kontakt z drugim człowiekiem.

Poza tym jak dobrze zaplanujesz sobie dzień i będziesz robić tylko to co lubisz, to nie będziesz mieć chwili na rozważanie swojej samotności, przez pewien czas tak funkcjonowałem, ale jak poszedłem na urlop to nie potrafiłem się odnaleźć i wtedy wszystkie problemy wypadły z szafy do której je schowałem. Niemniej da się tak zamieść pod dywan swoje lęki, że nawet będąc samotnym można być szczęśliwy, nie będzie może to do końca zdrowe i naturalne szczęście, ale czasem lepsze takie niż żadne. Ostatnio takie 5 minut tego bólu przeżyłem właśnie oglądając film (Arrival), w którym życie głównej bohaterki było tak podobne do mojego, że wszystkie moje demony wyszły na zewnątrz. big_smile

Poza tym takie uwieszanie i uzależnianie szczęście od drugiego człowieka jest złe, trąci desperacją i wywiera na Ciebie presję, a więc szkodzi jeszcze bardziej psychice.

42

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

z tym ogladaniem filmow to bzdura
przynajmniej u mnie - jeny,w koncu moge obejrzeć w spokoju film - w domu czy w kinie. bez przeszkadzania, bez gadania itp. nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze pojde z kims do kina, raczej nie ma szans big_smile

a jak chce z kims podyskutowac to mam sposoby

43

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
Revenn napisał/a:
Monoceros napisał/a:
Revenn napisał/a:

Ale sama nie jesteś więc... Pracujesz i zarabiasz również dla dzieci.

Jakich dzieci? big_smile Nie zarabiam dla dzieci, nie mam dzieci.

Nie ma znaczenia czy dzieci, mąż czy kochankowie. Gdybyś cały czas żyła sama to ta praca nie dawała by ci takiej radości. Można zaklinać rzeczywistość i mówić że samej jest mi dobrze, spełniam się zawodowo, ale zawsze przychodzi moment konsternacji. To jak oglądanie filmu, można samemu obejrzyć i nawet dobrze się bawić, ale jednak lepiej obejrzeć z kimś, razem przeżywać jakąś scene i później wyraźić opinie. Na co nam ta praca, sukcesy czy kasa jak nie można dzielić tego szczęścia z drugim człowiekiem. Pewnie zaraz ktoś napisze że można poświęcić się jakiemuś szlachetnemu celowi jak np matka Teresa i robić coś dla innych, owszem wtedy to może mieć jakiś sens. Ale pisze tutaj o normalnej pracy np w jakiejś firmie.

Czyli na podstawie tego, że praca daje mi radość, wnioskujesz, że mam dzieci lub męża lub kochanków?

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

44

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
Monoceros napisał/a:
Revenn napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Jakich dzieci? big_smile Nie zarabiam dla dzieci, nie mam dzieci.

Nie ma znaczenia czy dzieci, mąż czy kochankowie. Gdybyś cały czas żyła sama to ta praca nie dawała by ci takiej radości. Można zaklinać rzeczywistość i mówić że samej jest mi dobrze, spełniam się zawodowo, ale zawsze przychodzi moment konsternacji. To jak oglądanie filmu, można samemu obejrzyć i nawet dobrze się bawić, ale jednak lepiej obejrzeć z kimś, razem przeżywać jakąś scene i później wyraźić opinie. Na co nam ta praca, sukcesy czy kasa jak nie można dzielić tego szczęścia z drugim człowiekiem. Pewnie zaraz ktoś napisze że można poświęcić się jakiemuś szlachetnemu celowi jak np matka Teresa i robić coś dla innych, owszem wtedy to może mieć jakiś sens. Ale pisze tutaj o normalnej pracy np w jakiejś firmie.

Czyli na podstawie tego, że praca daje mi radość, wnioskujesz, że mam dzieci lub męża lub kochanków?

no przecież MUSISZ kogos mieć - najlepiej mężczyzne - inAczej nie istniejesz wink

45

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
_v_ napisał/a:

z tym ogladaniem filmow to bzdura
przynajmniej u mnie - jeny,w koncu moge obejrzeć w spokoju film - w domu czy w kinie. bez przeszkadzania, bez gadania itp. nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze pojde z kims do kina, raczej nie ma szans big_smile

a jak chce z kims podyskutowac to mam sposoby

Ja nie widzę różnicy w oglądaniu filmu samemu, a jedynie jeśli bohater/bohaterka jest podobny/a do mnie to wtedy czuję pustkę. big_smile

A w kinie to inni faktycznie tylko przeszkadzają. big_smile

A nie odczuwacie nigdy takiej pustki i nie pojawiają się Wam pytania po co Wam to wszystko co robicie? Dokąd zmierzacie? I czy to wszystko ma sens?

46

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
_v_ napisał/a:

no przecież MUSISZ kogos mieć - najlepiej mężczyzne - inAczej nie istniejesz wink

Daaamn. Dobrze, że mi to uświadomiliście, już poprawiam swój status istnienia i zaczynam od jutra być nieszczęśliwa. wink

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

47

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
_v_ napisał/a:

z tym ogladaniem filmow to bzdura
przynajmniej u mnie - jeny,w koncu moge obejrzeć w spokoju film - w domu czy w kinie. bez przeszkadzania, bez gadania itp. nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze pojde z kims do kina, raczej nie ma szans big_smile

a jak chce z kims podyskutowac to mam sposoby

To zależy od filmu, są takie które lepiej się ogląda samemu i takie które warto obejrzeć z kimś, nie koniecznie partnerem ale np kolegą czy koleżanką.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

48

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
AloneWolf90 napisał/a:

@Revenn,

Nie do końca masz rację, część ludzi jest po prostu samotnikami i nie potrzebują drugiego człowieka, jeżeli będą przy tym aseksualni to do osiągnięcia szczęścia wystarczy im tylko robić to co lubią i ewentualnie od czasu do czasu kontakt z drugim człowiekiem.

Poza tym jak dobrze zaplanujesz sobie dzień i będziesz robić tylko to co lubisz, to nie będziesz mieć chwili na rozważanie swojej samotności, przez pewien czas tak funkcjonowałem, ale jak poszedłem na urlop to nie potrafiłem się odnaleźć i wtedy wszystkie problemy wypadły z szafy do której je schowałem. Niemniej da się tak zamieść pod dywan swoje lęki, że nawet będąc samotnym można być szczęśliwy, nie będzie może to do końca zdrowe i naturalne szczęście, ale czasem lepsze takie niż żadne. Ostatnio takie 5 minut tego bólu przeżyłem właśnie oglądając film (Arrival), w którym życie głównej bohaterki było tak podobne do mojego, że wszystkie moje demony wyszły na zewnątrz. big_smile

Poza tym takie uwieszanie i uzależnianie szczęście od drugiego człowieka jest złe, trąci desperacją i wywiera na Ciebie presję, a więc szkodzi jeszcze bardziej psychice.

Dlaczego obejrzenie tego filmu było dla ciebie smutne ? Raczej było by to dla mnie pokrzepiające że jeszcze ktoś ma podobnie jak ja smile Owszem są osoby aseksualne, introwertyczne lub inne od reszty, jeżeli jest im dobrze w byciu samotnikami to wtedy jest w porządku. problem się zaczyna kiedy jednak ktoś chce a nie może z jakiegoś powodu. Masz racje, nie można uzależniać szczęścia od drugiej osoby, jak już kiedyś pisałem samotność może być przekleństwem lub błogosławieństwem. Ale tu raczej mi chodzi o takie przyziemne sprawy, ludzkie, jak po prostu pocałunek, przytulenie czy pieszczoty. Jeżeli nie jesteśmy aseksualni, introwertyczni czy inni jak wyżej to po jakimś czasie zaczyna nam ten brak przeszkadzać, przychodzi frustracja i bezsilność. A wtedy to może przełożyć siew na całe nasze życie, prace czy samorealizacje.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

49 Ostatnio edytowany przez AloneWolf90 (2017-04-02 22:39:03)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Pewnie dlatego, że nie spotkałem jeszcze ludzi w rzeczywistym świecie, którzy byli by chociaż w 75% tacy jak ja, oni istnieją tylko w książkach i filmach. big_smile A może ja nie istnieje naprawdę? big_smile

Ja jestem introwertyczny (INTJ) i przez większość swojego życia uważałem, że jestem samotnikiem,ale 7 lat mieszkania samemu pokazało mi, że się mylę, czasami nie dopuszczałem innych do siebie, by nie cierpieli za moje decyzję, jestem idealistą i zawsze o coś walczę czy to w pracy, w szkole czy poza nią, jak nie ma patologicznej sytuacji i czegoś do naprawienia, to przygasam. I wiem jedno to co napisałeś to nieprawda (nawet introwertyk potrzebuję partnerki), wiem, że popełniłem błąd, nie chce żyć samemu (nie znaczy, że nie potrafię smile) i wiem, że nikt nie jest samotną wyspą, każdy potrzebuję bliskiej osoby, by dała mu wsparcie i siłę, nawet jeśli sam jesteś silny i mocny psychicznie, bo ile można walczyć samemu z całym światem? big_smile

50

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
Revenn napisał/a:
AloneWolf90 napisał/a:

@Revenn,

Nie do końca masz rację, część ludzi jest po prostu samotnikami i nie potrzebują drugiego człowieka, jeżeli będą przy tym aseksualni to do osiągnięcia szczęścia wystarczy im tylko robić to co lubią i ewentualnie od czasu do czasu kontakt z drugim człowiekiem.

Poza tym jak dobrze zaplanujesz sobie dzień i będziesz robić tylko to co lubisz, to nie będziesz mieć chwili na rozważanie swojej samotności, przez pewien czas tak funkcjonowałem, ale jak poszedłem na urlop to nie potrafiłem się odnaleźć i wtedy wszystkie problemy wypadły z szafy do której je schowałem. Niemniej da się tak zamieść pod dywan swoje lęki, że nawet będąc samotnym można być szczęśliwy, nie będzie może to do końca zdrowe i naturalne szczęście, ale czasem lepsze takie niż żadne. Ostatnio takie 5 minut tego bólu przeżyłem właśnie oglądając film (Arrival), w którym życie głównej bohaterki było tak podobne do mojego, że wszystkie moje demony wyszły na zewnątrz. big_smile

Poza tym takie uwieszanie i uzależnianie szczęście od drugiego człowieka jest złe, trąci desperacją i wywiera na Ciebie presję, a więc szkodzi jeszcze bardziej psychice.

Dlaczego obejrzenie tego filmu było dla ciebie smutne ? Raczej było by to dla mnie pokrzepiające że jeszcze ktoś ma podobnie jak ja smile Owszem są osoby aseksualne, introwertyczne lub inne od reszty, jeżeli jest im dobrze w byciu samotnikami to wtedy jest w porządku. problem się zaczyna kiedy jednak ktoś chce a nie może z jakiegoś powodu. Masz racje, nie można uzależniać szczęścia od drugiej osoby, jak już kiedyś pisałem samotność może być przekleństwem lub błogosławieństwem. Ale tu raczej mi chodzi o takie przyziemne sprawy, ludzkie, jak po prostu pocałunek, przytulenie czy pieszczoty. Jeżeli nie jesteśmy aseksualni, introwertyczni czy inni jak wyżej to po jakimś czasie zaczyna nam ten brak przeszkadzać, przychodzi frustracja i bezsilność. A wtedy to może przełożyć siew na całe nasze życie, prace czy samorealizacje.

A przed chwilą napisałeś "Na co nam ta praca, sukcesy czy kasa jak nie można dzielić tego szczęścia z drugim człowiekiem."
Ja widzę różnicę między "chciałbym mieć kogoś w życiu, byłoby fajnie, czasem jest mi smutno, jak nie mam się do kogo przytulić" a "nie możesz być szczęśliwy, jeśli nie masz z kim dzielić swoich sukcesów".

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

51

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
Monoceros napisał/a:

Ja widzę różnicę między "chciałbym mieć kogoś w życiu, byłoby fajnie, czasem jest mi smutno, jak nie mam się do kogo przytulić" a "nie możesz być szczęśliwy, jeśli nie masz z kim dzielić swoich sukcesów".

O, to, to, to!

52

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
Monoceros napisał/a:
Revenn napisał/a:
AloneWolf90 napisał/a:

@Revenn,

Nie do końca masz rację, część ludzi jest po prostu samotnikami i nie potrzebują drugiego człowieka, jeżeli będą przy tym aseksualni to do osiągnięcia szczęścia wystarczy im tylko robić to co lubią i ewentualnie od czasu do czasu kontakt z drugim człowiekiem.

Poza tym jak dobrze zaplanujesz sobie dzień i będziesz robić tylko to co lubisz, to nie będziesz mieć chwili na rozważanie swojej samotności, przez pewien czas tak funkcjonowałem, ale jak poszedłem na urlop to nie potrafiłem się odnaleźć i wtedy wszystkie problemy wypadły z szafy do której je schowałem. Niemniej da się tak zamieść pod dywan swoje lęki, że nawet będąc samotnym można być szczęśliwy, nie będzie może to do końca zdrowe i naturalne szczęście, ale czasem lepsze takie niż żadne. Ostatnio takie 5 minut tego bólu przeżyłem właśnie oglądając film (Arrival), w którym życie głównej bohaterki było tak podobne do mojego, że wszystkie moje demony wyszły na zewnątrz. big_smile

Poza tym takie uwieszanie i uzależnianie szczęście od drugiego człowieka jest złe, trąci desperacją i wywiera na Ciebie presję, a więc szkodzi jeszcze bardziej psychice.

Dlaczego obejrzenie tego filmu było dla ciebie smutne ? Raczej było by to dla mnie pokrzepiające że jeszcze ktoś ma podobnie jak ja smile Owszem są osoby aseksualne, introwertyczne lub inne od reszty, jeżeli jest im dobrze w byciu samotnikami to wtedy jest w porządku. problem się zaczyna kiedy jednak ktoś chce a nie może z jakiegoś powodu. Masz racje, nie można uzależniać szczęścia od drugiej osoby, jak już kiedyś pisałem samotność może być przekleństwem lub błogosławieństwem. Ale tu raczej mi chodzi o takie przyziemne sprawy, ludzkie, jak po prostu pocałunek, przytulenie czy pieszczoty. Jeżeli nie jesteśmy aseksualni, introwertyczni czy inni jak wyżej to po jakimś czasie zaczyna nam ten brak przeszkadzać, przychodzi frustracja i bezsilność. A wtedy to może przełożyć siew na całe nasze życie, prace czy samorealizacje.

A przed chwilą napisałeś "Na co nam ta praca, sukcesy czy kasa jak nie można dzielić tego szczęścia z drugim człowiekiem."
Ja widzę różnicę między "chciałbym mieć kogoś w życiu, byłoby fajnie, czasem jest mi smutno, jak nie mam się do kogo przytulić" a "nie możesz być szczęśliwy, jeśli nie masz z kim dzielić swoich sukcesów".

Nie, napisałem że można być szczęśliwym ale w większości przypadków prędzej czy później ta praca nie będzie dawała nam już takiej satysfakcji. Bo zabraknie jakiegoś elementu.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

53

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
AloneWolf90 napisał/a:

Pewnie dlatego, że nie spotkałem jeszcze ludzi w rzeczywistym świecie, którzy byli by chociaż w 75% tacy jak ja, oni istnieją tylko w książkach i filmach. big_smile A może ja nie istnieje naprawdę? big_smile

Ja jestem introwertyczny (INTJ) i przez większość swojego życia uważałem, że jestem samotnikiem,ale 7 lat mieszkania samemu pokazało mi, że się mylę, czasami nie dopuszczałem innych do siebie, by nie cierpieli za moje decyzję, jestem idealistą i zawsze o coś walczę czy to w pracy, w szkole czy poza nią, jak nie ma patologicznej sytuacji i czegoś do naprawienia, to przygasam. I wiem jedno to co napisałeś to nieprawda (nawet introwertyk potrzebuję partnerki), wiem, że popełniłem błąd, nie chce żyć samemu (nie znaczy, że nie potrafię smile) i wiem, że nikt nie jest samotną wyspą, każdy potrzebuję bliskiej osoby, by dała mu wsparcie i siłę, nawet jeśli sam jesteś silny i mocny psychicznie, bo ile można walczyć samemu z całym światem? big_smile

Każdy potrafi żyć samemu, ale co to za życie. Poza tym obstawiam że prespektywa jechania całe życie na ręcznym nie jest dla ciebie zbyt optymistyczna. Wracając do tych itrowertyków, jest ich sporo, nie jesteś osamotniony w tym przypadku, poza tym to nie choroba a typ osobowości, według mnie jeżeli chcesz kogoś poznać to najlepiej szukaj wśród introwertyczek.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

54 Ostatnio edytowany przez AloneWolf90 (2017-04-03 16:20:17)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Wszystko to wiem od co najmniej trzech lat (że introwertyzm to nie choroba, że chce Introwertyczkę za partnerkę, dlatego tu przyszedłem tongue), jednak ludzie  z takim samym typem osobowości co mój stanowią 2% populacji, a kobiety 0,8%. big_smile

Co do Tego, że kogoś poznam nie mam wątpliwości big_smile Pytanie jest tylko czy zrobię wtedy co należy? big_smile

55

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
AloneWolf90 napisał/a:

Wszystko to wiem od co najmniej trzech lat (że introwertyzm to nie choroba, że chce Introwertyczkę za partnerkę, dlatego tu przyszedłem tongue), jednak ludzie  z takim samym typem osobowości co mój stanowią 2% populacji, a kobiety 0,8%. big_smile

Co do Tego, że kogoś poznam nie mam wątpliwości big_smile Pytanie jest tylko czy zrobię wtedy co należy? big_smile

Ja ci życze z całego serca żebyś poznał kogoś, ale zawsze musisz mieć z tyłu głowy ten smutniejszy scenariusz, że może być tak że nie poznasz nikogo nigdy. Ale tak ze wszystkim jest, według mnie trzeba rozważyć różne scenariusze, te pozytywne jak i negatywne. Nawet będąc w związku nie można odrazu być pewnym że wypali, bo za tydzieć ktoś ci może rogi przyprawić lub dziewczyna odejdzie i to się nie tylko tyczy osób takich jak my, dlatego lepiej pesymistycznie do pewnych rzeczy podchodzić bo można się przyjemnie zaskoczyć.

Tego zdania pod koniec nie rozumiem, co to znaczy "czy zrobie wtedy co należy" ? Chodzi tobie o brak doświadczenia w łóżku czy brak obycia w rozmowach z kobietami ?

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

56 Ostatnio edytowany przez AloneWolf90 (2017-04-03 19:58:51)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
Revenn napisał/a:
AloneWolf90 napisał/a:

Wszystko to wiem od co najmniej trzech lat (że introwertyzm to nie choroba, że chce Introwertyczkę za partnerkę, dlatego tu przyszedłem tongue), jednak ludzie  z takim samym typem osobowości co mój stanowią 2% populacji, a kobiety 0,8%. big_smile

Co do Tego, że kogoś poznam nie mam wątpliwości big_smile Pytanie jest tylko czy zrobię wtedy co należy? big_smile

Ja ci życze z całego serca żebyś poznał kogoś, ale zawsze musisz mieć z tyłu głowy ten smutniejszy scenariusz, że może być tak że nie poznasz nikogo nigdy. Ale tak ze wszystkim jest, według mnie trzeba rozważyć różne scenariusze, te pozytywne jak i negatywne. Nawet będąc w związku nie można odrazu być pewnym że wypali, bo za tydzieć ktoś ci może rogi przyprawić lub dziewczyna odejdzie i to się nie tylko tyczy osób takich jak my, dlatego lepiej pesymistycznie do pewnych rzeczy podchodzić bo można się przyjemnie zaskoczyć.

Tego zdania pod koniec nie rozumiem, co to znaczy "czy zrobie wtedy co należy" ? Chodzi tobie o brak doświadczenia w łóżku czy brak obycia w rozmowach z kobietami ?

Czy nie schrzanię kolejny raz lub nie ucieknę? big_smile

A z tym co mówisz raczej nie spodziewam się mieć problemu. big_smile

57

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

O czym Wy piszecie? Jeszcze o temacie wątku?

Cokolwiek cyniczny kontestator rzeczywistości, ze specyficznym poczuciem humoru. Racjonalista światopoglądowy, libertarianin, ateista, antynatalista, nihilista egzystencjalny, meninista.

58

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Offtopujemy. big_smile

59 Ostatnio edytowany przez lukas25 (2017-04-04 00:09:20)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Kurcze, Ty po prostu jesteś samotna. Wtedy właśnie nachodzą człowieka podobne myśli, bo chciałby się podzielić wszystkim z ukochaną osobą.

Myślimy, że z partnerem/partnerką będzie łatwiej, że wtedy nawet realizacja celów będzie przyjemniejsza. No tak, pewnie tak jest, ale z drugiej strony, to nie dla partnera spelniamy swoje marzenia czy cele. Robimy to dla siebie.

To może banalne, ale żeby być z kimś, najpierw trzeba najpierw polubić samego siebie. Jest w tym sporo prawdy.

Moja rada: próbuj osiągnąć te trzy cele i nie zamykaj się w 4 ścianach. Kto wie? Może właśnie realizując te podpunkty, spotkasz kogoś na swojej drodze tongue
Tutaj też warto mieć pozytywno-realne nastawienie. Nie pozwalaj sobie na negatywne, bo to do niczego nie prowadzi. Chyba że do niezadowolenia.

Życzę sukcesów smile

The brain controls every muscle in the body, except for the heart. That, my love, has a mind of its own.

60

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Życie w pojedynkę jest też moją codziennością. Radzę sobie sama już ponad 3 lata.
Jest to święta prawda: trzeba lubić siebie. Zbudować swój świat i lubić go.
Nie chodzi wcale o cele zastępcze, że np. nauczę się angielskiego. Oczywiście, jak najbardziej warto coś w życiu robić i nie tracić czasu, ale jeśli się to robi po to, by zagłuszyć ból istnienia ( smile ) - to nie pomoże. Ból wróci.
Z bólem się nie walczy, tylko współpracuje. Czasami warto go zaprosić, poczuć, przeżyć. Wyryczeć się tak do dna. Poważnie!
Gdy to wybrzmi. pojawią się miejsce na inne sprawy i emocje, widzi się nowe możliwości. Piszę to z całym przekonaniem, bo wypróbowałam na własnej skórze.
Bardzo i bez cienia kpiny polecam artykuły typu "Jak pokochać siebie", "Jak podnieść poczucie własnej wartości itd." i wprowadzać w życie proste rady z nich zaczerpnięte. Zadziwiające, jak wielka siłę mają proste, sprawiane sobie przyjemności. Mnie ogromnie pomogły. Trzeba sobie dostarczać radości, żeby chciało się żyć. Czasami wystarczą nowe firanki w kuchni albo kąpiel przy świecach. Warto otworzyć oczy na piękno, które nas otacza. Teraz, wiosną przyroda dostarcza go mnóstwo. I tak dalej - nie będę ględzić.
I szanować siebie, swoje uczucia - wszystkie, także te negatywne. Nie uciekać od nich, przyjrzeć się im i zastanowić, co nam chcą powiedzieć. Katarzyna Miller napisała "kocham siebie kiedy tańczę i kiedy mam sraczkę".

61

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

I jeszcze jedno: nie łudźmy się, że nigdy nie odczujemy samotności i smutku. Mam całkiem fajne życie, ale fakt, że czasami pojawia się chandra i tęsknota, uważam za najnormalniejszy w świecie. Kto jej nie miewa? Od chandry się nie umiera smile
Wszyscy mamy jakieś bóle, nie tylko samotni.

62

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
Piegowata'76 napisał/a:

I jeszcze jedno: nie łudźmy się, że nigdy nie odczujemy samotności i smutku. Mam całkiem fajne życie, ale fakt, że czasami pojawia się chandra i tęsknota, uważam za najnormalniejszy w świecie. Kto jej nie miewa? Od chandry się nie umiera smile
Wszyscy mamy jakieś bóle, nie tylko samotni.

Chyba nie ma takiego człowieka na świecie który by nigdy nie poczuł smutku czy samotności. Poza tym samotność ma wiele oblicz. Płakać trzeba, są takie dni że poprostu łzy same lecą, myśle że nie warto w sobie to tłumić bo to się zbiera w człowieku i z czasem może być niezdrowe.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

63

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
Revenn napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

I jeszcze jedno: nie łudźmy się, że nigdy nie odczujemy samotności i smutku. Mam całkiem fajne życie, ale fakt, że czasami pojawia się chandra i tęsknota, uważam za najnormalniejszy w świecie. Kto jej nie miewa? Od chandry się nie umiera smile
Wszyscy mamy jakieś bóle, nie tylko samotni.

Chyba nie ma takiego człowieka na świecie który by nigdy nie poczuł smutku czy samotności. Poza tym samotność ma wiele oblicz. Płakać trzeba, są takie dni że poprostu łzy same lecą, myśle że nie warto w sobie to tłumić bo to się zbiera w człowieku i z czasem może być niezdrowe.

od roku jeszcze nie poczulam ani smutku, ani samotności
wrecz przeciwnie - jest mi wyjatkowo dobrze samej; tak naprawde kazdy dzień mnie utwierdza w tym, ze juz nie chce z nikim mieszkac

64 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-04-04 16:38:25)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
_v_ napisał/a:
Revenn napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

I jeszcze jedno: nie łudźmy się, że nigdy nie odczujemy samotności i smutku. Mam całkiem fajne życie, ale fakt, że czasami pojawia się chandra i tęsknota, uważam za najnormalniejszy w świecie. Kto jej nie miewa? Od chandry się nie umiera smile
Wszyscy mamy jakieś bóle, nie tylko samotni.

Chyba nie ma takiego człowieka na świecie który by nigdy nie poczuł smutku czy samotności. Poza tym samotność ma wiele oblicz. Płakać trzeba, są takie dni że poprostu łzy same lecą, myśle że nie warto w sobie to tłumić bo to się zbiera w człowieku i z czasem może być niezdrowe.

od roku jeszcze nie poczulam ani smutku, ani samotności
wrecz przeciwnie - jest mi wyjatkowo dobrze samej; tak naprawde kazdy dzień mnie utwierdza w tym, ze juz nie chce z nikim mieszkac

No to super, może to i dobrze nawet dla potencjalnego partnera.

Zrób sobie celibat na kilka lat wtedy zobaczymy czy będziesz taka szczęśliwa.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

65

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

a odkad to seks mozna miec w zwiazku tylko? big_smile

ja Ci powiem wiecej - czasem lepszy seks ma sie nie bedac w zwiazku - powie Ci to wiele osob tutaj smile

a celibat juz przeżyłam - 8 lat wink

66

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
_v_ napisał/a:

a odkad to seks mozna miec w zwiazku tylko? big_smile

ja Ci powiem wiecej - czasem lepszy seks ma sie nie bedac w zwiazku - powie Ci to wiele osob tutaj smile

a celibat juz przeżyłam - 8 lat wink

8 lat ? Kiedy byłaś dzieckiem ? Ale o to mi chodzi, nie ma znaczenia czy w związku czy nie. Masz seks dlatego jesteś szczęśliwa. Ale jakbpisałem wcześniej, już niech tak u ciebie pozostanie, bo szkoda potencjalnego partnera żeby w takie bagno wszedł.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

67

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

dlatego nie lubie takich prawiczkow jak ty - pogarda wylewa sie każdym otworem ciała -, w sumie nic dziwnego, jak z krzyza nie mozna spuscic big_smile

a kto powiedzial ze mam seks teraz? big_smile
glodnemu chleb na mysli?

uwielbiam takie podpuszczanie big_smile

68 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-04-04 18:41:49)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
_v_ napisał/a:

dlatego nie lubie takich prawiczkow jak ty - pogarda wylewa sie każdym otworem ciała -, w sumie nic dziwnego, jak z krzyza nie mozna spuscic big_smile

a kto powiedzial ze mam seks teraz? big_smile
glodnemu chleb na mysli?

uwielbiam takie podpuszczanie big_smile

Tak masz racje pogarda i nic więcej. A o moje spuszczanie się nie martw, ważne że inni mają na co ; )

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

69

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Reven, _v_, kompletnie mnie nie zrozumieliście.
Bardzo fajnie, _v_, że nie doświadczasz smutku, ale ja w takie bajki nie wierzę. Smutek jest jednym z elementów życia, taką samą emocją jak każda inna i nie ma co go demonizować. Przychodzi i przemija, niekoniecznie w związku ze związkiem smile czy jego brakiem. Różne bywają powody. Czasami też samotność. Dlatego nie neguję swojego smutku, gdy czasem poczuję się osamotniona. Choć generalnie nieźle jestem zaprzyjaźniona ze sobą. a i na brak życzliwych ludzi wokół siebie nie narzekam.
Reven, Ty z kolei podchodzisz do samotności jak do największego nieszczęścia na swiecie. Zgłaszam sprzeciw!!!
A co do naszego seksu, to nikomu nic do tego, jeśli nie krzywdzimy drugiego człowieka.
Podejście _v_ jest zupełnie nie dla mnie, ale co mi ono przeszkadza? Jej służy i o to przecież chodzi.

70

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

no ale ja od roku nie doswiadczylam smutku - wiec co mam Ci powiedzieć? smile
doświadczylabym smutku gdyby mi umarl kot, gdybym stracila prace, albo miala wypadek, ale nic takiego sie nie dzieje.
wprawdzie kot zjadł mi wysiane roslinki, w pracy mam mnostwo pracy, a wolne dopiero na swieta, na swoim fanpejdzu nie dobilam do 600 fanow ciagle, kredyty wisza nad glowa, ale nie uwazam zeby to byly powody do smutku
to co? mam specjalnie sie smucic? jakos nie czuje potrzeby smile naprawde jest mi teraz dobrze i korzystam z zycia, oddycham pelna piersia smile a jak jeszcze przypomne sobie, ze kopnelam w dupe psychola, to fruwam pod sufit ze szczescia wink smucenie sie zostawiam sobie na czas, gdy pojawia sie powazne powody smile

sorry, ze burzę Twoją egzystencję, Piegowata, swoim bezsmutkiem wink

71 Ostatnio edytowany przez AloneWolf90 (2017-04-04 20:04:57)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Revenn nie wypominaj innym, to niegodne zachowanie. Jestem w takiej sytuacji jak ty i nigdy nie płakałem z tego powodu, że inni mają seks, a ja nie (i nie jestem aseksualny big_smile), bo wiem, że to wszystko wynika z mojej winy. Równie dobrze mógłbym zrobić to z którąś z kobiet, które o mnie zabiegały, a nie wzbudzały mojego zainteresowania lub/i nie podobały mi się, dlaczego nie skorzystałem z propozycji? Wyznaję zasadę traktuj innych, tak jak byś sam chciał być traktowany. Nie chce traktować kogoś jako substytut, tani zamiennik, bo nie chciałbym sam być tak potraktowany. Dlatego nie dowartościowuję się cudzym kosztem (ale nie jestem idealny zdarza mi się dowartościować innych cudzym kosztem), nie chcę skrzywdzić żadnej kobiety, bo dawniej nieświadomie zdarzyło mi się to trochę za dużo razy...

Bardziej brakuję mi tego, że nigdy nie poznałem kogoś takiego jak ja, bratniej duszy, z którą rozumiałbym się prawie bez słów, o podobnych zainteresowaniach, inteligencji i podejściu do życia. Tylko to sprawia, że czasem odczuwam żal i smutek.

Poza tym Revenn nawet wtedy zawsze spoglądam na tych co nie dożyli 13, 18 lat itd. Którzy nigdy nie dostali szansy na spełnienie swoich marzeń, bo odeszli za wcześnie. Ktoś powie, że ja jestem teraz większym Looserem (swego czasu nawet tak miałem zapisany swój własny numer big_smile) niż oni. Absolutnie tak nie uważam, w przeciwieństwie do nich cały czas mam szansę zmienić swoje życie, walczę oto każdego dnia. big_smile A, żę wyznaję taką zasadę (notabene dziwne to jak na niewiernego, ale to słowa św. Augustyna): "Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą" i tego się trzymam.

Tak apropo w przyszłym albo następnym tygodniu będę w Wałbrzychu, jak będę coś wiedział więcej (a to będzie w czwartek, max poniedziałek) to możemy zorganizować spotkanie w Wałbrzychu. Chociaż jesteśmy różni tak, że moglibyśmy grać w grę zły i dobry glina. big_smile

A i są dużo większe problemy, których nawet tu nie poruszyłem, ludzie, którzy nigdy już nie pobiegną, wstaną, zobaczą, podniosą swoją córkę/swojego syna na ręce, nigdy nie zobaczą słońca, uśmiechu i wielu innych rzeczy i wiele innych ludzkich tragedii większych od twojej i mojej (chociaż ja nie uważam tego za tragedię, bo wstyd mi przy innych ludzkich cierpieniach i problemach).

72

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
AloneWolf90 napisał/a:

Revenn nie wypominaj innym, to niegodne zachowanie. Jestem w takiej sytuacji jak ty i nigdy nie płakałem z tego powodu, że inni mają seks, a ja nie (i nie jestem aseksualny big_smile), bo wiem, że to wszystko wynika z mojej winy. Równie dobrze mógłbym zrobić to z którąś z kobiet, które o mnie zabiegały, a nie wzbudzały mojego zainteresowania lub/i nie podobały mi się, dlaczego nie skorzystałem z propozycji? Wyznaję zasadę traktuj innych, tak jak byś sam chciał być traktowany. Nie chce traktować kogoś jako substytut, tani zamiennik, bo nie chciałbym sam być tak potraktowany. Dlatego nie dowartościowuję się cudzym kosztem (ale nie jestem idealny zdarza mi się dowartościować innych cudzym kosztem), nie chcę skrzywdzić żadnej kobiety, bo dawniej nieświadomie zdarzyło mi się to trochę za dużo razy...
.

Brawo smile gdyby więcej było takich ludzi, którzy unikają traktowania innych instrumentalnie, to świat byłby dużo lepszym miejscem.

73 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-04-04 23:09:34)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
_v_ napisał/a:

no ale ja od roku nie doswiadczylam smutku - wiec co mam Ci powiedzieć? smile
doświadczylabym smutku gdyby mi umarl kot, gdybym stracila prace, albo miala wypadek, ale nic takiego sie nie dzieje.
wprawdzie kot zjadł mi wysiane roslinki, w pracy mam mnostwo pracy, a wolne dopiero na swieta, na swoim fanpejdzu nie dobilam do 600 fanow ciagle, kredyty wisza nad glowa, ale nie uwazam zeby to byly powody do smutku
to co? mam specjalnie sie smucic? jakos nie czuje potrzeby smile naprawde jest mi teraz dobrze i korzystam z zycia, oddycham pelna piersia smile a jak jeszcze przypomne sobie, ze kopnelam w dupe psychola, to fruwam pod sufit ze szczescia wink smucenie sie zostawiam sobie na czas, gdy pojawia sie powazne powody smile

sorry, ze burzę Twoją egzystencję, Piegowata, swoim bezsmutkiem wink

Nie martw się o moją egzystencję smile Mnie generalnie nie tak łatwo zburzyć.
Super, że masz teraz dobry czas, niech trwa jak najdłużej. Ja też byłam bardzo szczęśliwa po wyjściu z toksycznego związku.
Miałam tylko na myśli, że ludzie uciekają przed smutkiem jak przed morową zarazą. a przecież on jest w życiu nieunikniony. Kiedyś na przykład umrą nam rodzice, albo posypie się zdrowie. Smutek samotności też czasami się przydarza, choć nie twierdzę że każdemu. Chodzi mi o to, żeby potraktować go jak normalne, ludzkie równouprawnione uczucie i nie demonizować. W samotności można się doskonale odnaleźć, ale jeśli czasem zakręci nam łzę w oku, to nic w tym złego. Przyjąć trzeba, że dziś mam taki gorszy moment, ale jutro będzie lepiej.

P.S. A co do powagi problemów - nie nam oceniać. Każdy inaczej je mierzy. A "człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry".

Pozdrawiam i nie najeżaj się tak smile

74

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Piegowata, z tym sie oczywiscie zgodze - ze ludzie uciekają. nie tylko przed smutkiem, ale przed wszystkimi uczuciami, emocjami, które sa uznawane potocznie za negatywne.

ale masz racje - wszystkie je trzeba przezyc. i smutek, i zlosc, i żal i wszystkie inne.
jest taki fajny film animowany, nie pamietam tytulu, ktory pokazuje wlasnie na przykladzie emocji malej dziewczynki, co sie dzieje, jesli probuje sie calkowicie usunąć smutek z życia.

75 Ostatnio edytowany przez AloneWolf90 (2017-04-05 06:52:17)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Ten film o dziewczynce i smutku ma polski tytuł "W głowie się nie mieści". Oryginalny tytuł to "Inside out". Bardzo fajny całkiem świeży film animowany. Polecili mi go obejrzeć w poprzedniej pracy i nie sądziłem, że współczesny film dla dzieci może mieć takie dobre przeslanie bez zbędnej indoktrynacji.

76

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
AloneWolf90 napisał/a:

Ten film o dziewczynce i smutku ma polski tytuł "W głowie się nie mieści". Bardzo fajny całkiem świeży film animowany. Polecili mi go obejrzeć w poprzedniej pracy i nie sądziłem, że współczesny film dla dzieci może mieć takie dobre przeslanie bez zbędnej indoktrynacji.

tak! to wlasnie ten
trafiłam na niego przypadkiem
rzeczywiscie, kazdy powinien go obowiązkowo obejrzeć.

Posty [ 39 do 76 z 88 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018