Braciak14 napisał/a:Tak , robiłem co się da, dlatego zamykam temat i idę do przodu
Muszę to napisać bo studium przypadku autora tematu jest tak klasyczne, że bardziej już się nie da.
Człowieku co Ty chcesz zamykać i gdzie chcesz iść dalej? Panna ordynarnie przyprawiła Ci rogi a Ty jej się jeszcze pytałeś - w przenośni - czy jej było dobrze?! Po pierwsze nie napisałeś po ile macie lat? Jak się poznaliście i ogóle jak wyglądała Wasza relacja przez 3 miesiące? Kolejne pytanie to dlaczego na te urodziny do jej miasta pozwoliłeś jej jechać z kumplem i dlaczego Ty nie pojechałeś? Nie chciałeś czy też Ona nie chciała abyś z Nią jechał? Sorewicz ale skoro byliście parą to dla mnie logiczne jest, że tam gdzie Ona to i Ty. Szczególnie na początku związku, gdzie ludzie chcą przebywać ze sobą jak najdłużej i w różnych okolicznościach. Poza tym nie wiem czy jesteś świadomy prostego stwierdzenia, które mów, że ,,mądrej nie musisz pilnować a głupiej nie upilnujesz"
Na 1000% poza wyznaniem jej kolegi, że ,,on coś tam do niej czuje" - czyli co czuje? Jej perfumy czy też jej ,,odór"? A może czuje, że jest bladź, która poleci na każde ładne słówka byleby się dowartościować? Otóż szanowny Panie autorze tematu, laska Tobą pograła w taki piękny sposób, który facetów pozbawia nabiału.
Wiesz gdzie leży zasadniczy Twój błąd? Pomijam fakt, że nie byłeś z Nią na tych urodzinach ale dlaczego po tym jak Ci się przyznała przynajmniej częściowo, do tego co zaszło bo ja uważam, że jej kolega nie tylko wyznał jej to słownie, ale i do cielesnych czynów również doszło - Twoim błędem było to, że nie zachowałeś się jak facet i nie zadałeś jej zasadniczego pytania ,,Co TY zamierzasz z tym zrobić?" Po czym grzecznie podziękować jej za urocze 3 miesiące i zakończyć współpracę. To był jej problem, od którego byś się wtedy odciął. Pozostawiłbyś ją w zakłopotaniu, w czymś czego by się nie spodziewała bo wyszło by na to, że to Ty z nią zerwałeś. Wtedy może byś coś jeszcze ugrał a tak to Ona odwróciła kota ogonem, Ty zacząłeś się starać, tłumaczyć, latać za nią...słowem pieskować. W tym samym czasie kiedy ona musiała sobie coś przemyśleć - shit test z jej strony - na pewno spotykała się z tamtym. Szybko zamknęła Cię w swojej szufladce i poleciała do innego. Zapewne za jakiś czas zamiast sentencji na jej FB, zobaczysz jej zdjęcia z innym gościem. A wtedy dopiero zaczniesz się zastanawiać co robić ze swoim życiem?! Waszego związku nie da się uratować.
Dziwie się, że niektórzy pisali tutaj Tobie, że przecież ,,laska jest z Tobą szczera" ,,że się przyznała" i tak dalej. Jak dla mnie to ten cały proceder z jej strony trwa już znacznie dłużej, nie możesz wykluczyć również tej opcji, że posłużyłeś jako wabik dla innego. Uwierz mi chłopie ale każda, każda laska, która jest z facetem, kocha go, jest szczęśliwa i używa mózgu zamiast ,,wianka", na wszelkie teksty innych facetów reaguje totalną zlewką. A jeszcze wyszło na to, że to z Ciebie zrobiła tego złego i to wszystko jest Twoja wina bo jej nie ufałeś. Ale przecież miałeś powody aby jej nie ufać, tak? Dalej chcesz wierzyć, że ona musiała sobie coś przemyśleć w głowie?! Bzdura jakich wiele ze strony kobiet usłyszysz. W jej oczach już nic nie ugrasz. Na samym starcie popełniłeś dwa błędy, które Cię przekreślają. Pomyśl logicznie, gdyby jej zależało na Tobie, do takiej sytuacji przecież by nie doszło? Prawda? Zobacz jak bardzo zmieniło się jej nastawienie w stosunku do Ciebie?! Opisałbym je najdelikatniej jako zlewcze by nie napisać mocniej - stałeś się dla niej wrogiem, przeszkodą do usunięcia co zresztą jej się udało.
Teraz jedyne co możesz zrobić w tej sytuacji to wyciągnąć wnioski na przyszłość by wiedzieć jak się zachować w takiej lub w podobnej sytuacji. Wnioskuję również, że Wasz związek to jedynie iluzja, którą sam sobie wmówiłeś w głowie.