Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Temat: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Cześć , od 2 dni borykam się z pewnym problemem . Mianowicie , moja dziewczyna jeśli mogę tak teraz pisać stwierdziła ,że to nie ma sensu , nie napisała koniec , bierz rzeczy ,czy coś takiego , nie mieszkamy razem , ale mam sporo u Niej . Pokłóciliśmy się o zaufanie , a konkretnie o jego brak z mojej strony , miałem przypuszczenia ,że coś przedemną zataja .Przeprosiłem ją dzwoniąc i pisząc , powiedziałem ,że ufam jej , a zaufanie trzeba sobie zbudować , odparła ,że nie moge jej tak traktować ,że wie jaka jest i ,że to nie ma sensu i się rozłączyła . Pozniej wieczorem pisałem ,czy wszystko okej , odpisała rano ,że nic jej nie jest ,że jest bezpieczna i nie jest u żadnego innego , bo o to też się sprzeczalem .. W każdym razie dała mi dziś znać ,że nie chce czegoś takiego ,że ją winie a zaraz kocham najmocniej na świecie . Więc zdecydowałem to zaakceptowac , napisąłem że szkoda tego wszystkiego , ale rozumiem ,zachowałem się jak dupek i popełniłem błąd więc szanuje jej decyzje. Następnie na fb pojawiały się polubienia z jej strony pewnych stron o sentencjach , które prawdopodobnie sa kierowane do mnie . Ostatnia brzmi tak ."Jeśli jest wspaniała, nie będzie łatwa, jeśli jest łatwa, nie będzie wspaniała, Jeśli jest tego warta, nie poddasz się, jeśli się poddasz, nie jesteś jej wart. Prawda jest taka, że każda osoba cię skrzywdzi, dlatego musisz znaleźć taką która jest warta cierpienia."

— Bob Marley

Powiedzcie co robić , czy przeczekać , czy wsiąść w auto i jechac do Niej

dzięki !

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

dodam ,że jesteśmy ze sobą 3 miesiącę

3 Ostatnio edytowany przez Loozer (2017-01-18 02:06:37)

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Powiem Ci stary tak, skoro nie ufasz jej to znaczy że coś zrobiła nie tak jak należy i to nie jest powód żeby rzucić odrazu, no chyba że jej wmawiasz że ma kogoś innego to fakt nie wytrzyma xd
Źle zrobiłeś że przepraszałeś ale dobrze ze juz nie naciskasz na nią, niech sobie ochlonie i pomyśli. Po drugie nie pokazuj słabości.  Po trzecie nie patrz na fejsa, odbierasz to tak jak chcesz przez pryzmat miłości. Moja była wystawiła piosenkę Wenus tu Mars i co? A właśnie i nic bo jestem pewny że odbieram ja taka jakby mnie dalej kochała i czeka aż napisze a tu gucio ona mnie rzuciła i to w jej roli jest napisać jeżeli naprawdę kocha, ale wiem też że nie odchodzi się od kogoś kogo się kocha i koniec rozkminy xd

4

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

dzięki ! masz sporo racji. Pewnie , nie odbieram tych postów z fb na dość poważnie , ale coś jest na rzeczy . Zresztą przed dwiema godzinami wrzuciła następnego o tęsknocie . Można więc sugerować ,że żałuje trochę i jej zalezy .

5 Ostatnio edytowany przez marcin.z1802 (2017-01-18 11:41:04)

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Musisz sobie odpowiedzieć, kolego, na pytanie dlaczego jej nie ufasz? Jak na moje to Ty masz problem i musisz nad nim pracować
. Mój kolega był swego czasu tak zaślepiony mitem, że wszystkie kobiety zdradzają, że sam postanowił to zrobić swojej , myśląc, że czego go to samo. Teraz oczywiście żałuje bo związek nie przetrwał. Tak to odbieram na podstawie tego co napisałeś. Ale być może się mylę i są ku temu jakieś powody. 
W każdym razie pamiętaj ,że 3 miesiące to nie długo . Ktoś mądry powiedział, że jeśli związek przetrwa 4 miesiące to pózniej może przetrwac wszystko.
Ciekawi mnie tylko co ona rozumie przez to : wie jaka jest smile
Dostarczasz jej wielu emocji, wydaje się to niepotrzebne, ale o dziwo, działa to na Twoją korzyść. Tylko nie przesadź. Powodzenia

6

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Dzięki ! Więc co doradzasz , jak się teraz zachować ?

7

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Zastanawiam się nad tym by do Niej pojechać , przeprosić porozmawiać przytulić , dac gwarancje zaufania

8

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Napisz coś więcej: dlaczego jej nie ufasz? Co ona ma na myśli mówiąc, że wie jaka jest? To jest dość ważne, od tego zależy, co masz robić.

9

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Jak dla mnie to nic złego się nie stało i spokojnie mozesz to uratowac, dziewczyna ma po prostu dość Twoich zmiennych stanów emocjonalnych - raz  bowiem jak piszesz dajesz jej znaki ze jej nie ufasz zeby zaraz mowic ze ja kochasz. Masz prawo do tego zeby porozmawiać nt zaufania w Waszym zwiazku ale po 1 jak ma Cie kopnac w 4 litery to i tak to zrobi a gnebieniem jej i uswiadamianiem ze jej nie ufasz na pewno sobie i Waszemu zwiazkowi nie pomożesz, po 2 zachowujac sie jak pewny, stabilny w emocjach facet raczej nie będzie chciala tego zrobic ( ale zawsze miej swiadomosc pkt 1 ) a po 3 jak na spokojnie wytlumaczysz jej przyczyny Twoich obaw trzymajac za reke i patrząc w oczy to ona tez to doceni. Mysle ze trafiles na dojrzała kobiete wiec walcz.

10

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Chyba ze jest cos na rzeczy powaznego ma rzeczy co zatajasz w zwiazku z nia o czym pisala CatLady ale tu musisz nam wyjasic

11

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Pojechała do swojego miasta na urodziny z kumplem , pozwoliłem jej nie chciałem jej zabraniać , tylko dac zaufanie . Następnego dnia napisała mi ,że ten jej kolega okazał jej coś więcej niż kolega , ale do niczego nie doszło . Pisała dośc dziwnie tłumacząc się zmęczeniem i tym ,że musi sobie to poukładać bo jest zaskoczona tym co jej powiedział itd. Zapewniała mnie ,że do niczego nie doszło . Okej , pozniej wrzuciłem jej na Tablice serce , zobaczyłem ,że na jej tablicy jest ,ale widoczność na znajomi znajomych , nie publiczne . Zadzwoniłem rozmawiałem z Nią , tłumaczyła ,że nie ma pojęcia ,że nic nie ukrywa ,że po co by do mnie przyjezdzała , po co miała by to robić , mówiła że moge do tego kumpla zadzwonić ,że Ona nic nie ukrywa , a ja niestety poszedłem w zaparte ,że okłamuje ją. Zapytała więc ! , Więc mi nie ufasz ? odpowiedziałem NIE. i pojechała . Dzwoniłem i odebrała , powiedziałem ,że przepraszam , ale to trudna sytuacja mam prawo być zazdrosny , może przesadziłem , a pogadalismy i powiedziała mi ,że nie Tomek to nie ma sensu musze kończyć prowadze auto pa. No i od tamtej chwili to co pisałem wyżej ..

12

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Dodam ,że przed wyjazdem na te urodziny , mówiła ,że mnie kocha , okazywała miłość uczucie

13

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Przed momentem z nią pisałem , dzwoniłem wcześniej ale nie chciała odebrać , pisaliśmy , nawiązywałem do spotkania zgodziła się na jutro , bo dziś nie ma jej w mieście , gdzieś pojechała . Powiedziała mi ,że że możemy się spotkac porozmawiac , ale ,że zdania nie zmieni , wróciła pomyślała i napisała ,że wróciła z czustą głową i chce zeby tak zostało .Pozniej czyli 20 minut temu a jest 13.20 napisała ,że jest zmęczona bo jechała długo i idzie spać

14

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Pisałem ,że przecież się kochamy , nie mówmy nic w żalu . Odpisała , że nie mówi nic w żalu a jej uczucia nie sa tutaj żadnym wyznacznikiem .

Powiedzcie mi ,czy mam jakies szanse , a jesli mam to jakie i jak to zrobić ? naprawić

15

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Można by zakłady przyjmować, co jej siedzi w głowie. Martwi mnie jednak to

Braciak14 napisał/a:

Pisała dośc dziwnie tłumacząc się zmęczeniem i tym ,że musi sobie to poukładać bo jest zaskoczona tym co jej powiedział itd.

Osoba, która jest pewna tego co i do kogo czuje to co najwyżej może sobie puzzle poukładać. Jak dla mnie to również wydaje się dziwne. To, że do niczego nie doszło- OK , skoro nawet zaproponowała telefon do tego jej "kumpla" ale co jej siedzi w głowie po tym spotkaniu - to już musisz z nią wyjaśnić.
Racjonalnie rzecz biorąc powodów może być wiele
- albo tak na nią podziałał fakt, iż jej nie ufasz, że postanowiła zerwać i trzymać się swojej decyzji
- albo ten kolega zamącił jej tak w głowie, doszła do tego kłótnia między Wami i sama już nie wie co myśleć, czy dać szansę Waszemu związkowi, czy spróbować czegoś nowego
- albo chce, żebyś ruszył tyłek i się o nią postarał
- albo chce odpocząć od Ciebie ( bo może jesteś zbyt nahalny i jej się znudziłeś )
- albo, czego Ci nie życzę, zaufanie było tylko pretekstem, aby zerwać i pójść do tamtego
W każdym razie moim zdaniem musisz z nią o tym porozmawiać. I spróbowac nie unosić się, jak wspomni coś o tym koledze, bo to zagra na Twoją niekorzyść. Tego Ci nie życzę oczywiście, ale ja tej lekcji zawczasu nie odrobiłem i na wszelki wypadek piszę, żeby pomóc.
Powodzenia

16

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Więc lepiej w takim wypadku rozmawiać,  skoro powiedziała, że zdania nie zmieni, czy może dać jej odetchnąć,  zatesknic może przemyśleć wzbudzić coś w niej?

17 Ostatnio edytowany przez Mamidełko (2017-01-18 17:13:42)

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.
Braciak14 napisał/a:

Pojechała do swojego miasta na urodziny z kumplem , pozwoliłem jej nie chciałem jej zabraniać , tylko dac zaufanie . Następnego dnia napisała mi ,że ten jej kolega okazał jej coś więcej niż kolega , ale do niczego nie doszło . Pisała dośc dziwnie tłumacząc się zmęczeniem i tym ,że musi sobie to poukładać bo jest zaskoczona tym co jej powiedział itd. Zapewniała mnie ,że do niczego nie doszło . Okej , pozniej wrzuciłem jej na Tablice serce , zobaczyłem ,że na jej tablicy jest ,ale widoczność na znajomi znajomych , nie publiczne . Zadzwoniłem rozmawiałem z Nią , tłumaczyła ,że nie ma pojęcia ,że nic nie ukrywa ,że po co by do mnie przyjezdzała , po co miała by to robić , mówiła że moge do tego kumpla zadzwonić ,że Ona nic nie ukrywa , a ja niestety poszedłem w zaparte ,że okłamuje ją. Zapytała więc ! , Więc mi nie ufasz ? odpowiedziałem NIE. i pojechała . Dzwoniłem i odebrała , powiedziałem ,że przepraszam , ale to trudna sytuacja mam prawo być zazdrosny , może przesadziłem , a pogadalismy i powiedziała mi ,że nie Tomek to nie ma sensu musze kończyć prowadze auto pa. No i od tamtej chwili to co pisałem wyżej ..

Na początek zaznaczam, że nie wiem co ona myśli i nie uzurpuję sobie prawa do wygłaszania przepowiedni. Napiszę jak ja widzę taką sytuację. Dziewczyna zwierzyła Ci się, jak sama powiedziała z zaskakującej dla niej sytuacji, bo kolega się w niej kocha. Była z Tobą szczera i otwarta, zapewniała, że do niczego nie doszło. Oczywistym jest, że takich rzeczy raczej się nie zapomina, a niektórzy mają tendencję do rozkminiania. Jak zareagowałeś na to jej wyznanie? Domagałeś się szczegółów? Poczułeś się zagrożony? Robiłeś jej jakieś przytyki z tego powodu? W konsekwencji tej rozmowy wrzuciłeś jej na fejsa serducho - przyklepałeś swoją własność, oznaczyłeś teren, "patrzcie wszyscy ona jest moja!". Po czym przyczepiłeś się, że nie udostępnia tego wszystkim użytkownikom internetów a TYLKO znajomym znajomych. Serio? Znajomi znajomych to tak mało? Ona wszystko na swoim profilu udostępnia ogólnoświatowo? Ewidentnie zrobiłeś jej jazdę w innym wypadku nie proponowałaby, żebyś sobie do tego kumpla dzwonił i wyjaśniał. Jakbym ja się spotkała z taką sytuacją, chociaż nie.. spotkałam się i z doświadczenia Ci powiem, że nie do wytrzymania są takie pretensje, jeśli nie masz sobie samej nic do zarzucenia. W skrócie stawiałabym na to, że już sobie pozamiataliście ten krótki związek. Możliwości są dwie. 1. Ona faktycznie coś czuje do tego kolegi a jego wyznanie pobudziło ją do zastanawiania się nad zmianą. 2. Ona nic nie czuje do tego kolegi, a Ty swoją zazdrością i awanturowaniem pobudziłeś ją do zastanawiania się nad zmianą.

edit: Zapomniałam wytknąć Ci przy okazji, że słowo "pozwolenie" w kontekście drugiego człowieka ma zastosowanie w przypadku nieletnich dzieci, stosunku pracy oraz sytuacji, które wymagają specjalnego zezwolenia. Związek to nie jest miejsce na udzielanie pozwoleń.

18

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.
Braciak14 napisał/a:

Pojechała do swojego miasta na urodziny z kumplem , pozwoliłem jej nie chciałem jej zabraniać , tylko dac zaufanie . Następnego dnia napisała mi ,że ten jej kolega okazał jej coś więcej niż kolega , ale do niczego nie doszło . Pisała dośc dziwnie tłumacząc się zmęczeniem i tym ,że musi sobie to poukładać bo jest zaskoczona tym co jej powiedział itd. Zapewniała mnie ,że do niczego nie doszło . Okej , pozniej wrzuciłem jej na Tablice serce , zobaczyłem ,że na jej tablicy jest ,ale widoczność na znajomi znajomych , nie publiczne . Zadzwoniłem rozmawiałem z Nią , tłumaczyła ,że nie ma pojęcia ,że nic nie ukrywa ,że po co by do mnie przyjezdzała , po co miała by to robić , mówiła że moge do tego kumpla zadzwonić ,że Ona nic nie ukrywa , a ja niestety poszedłem w zaparte ,że okłamuje ją. Zapytała więc ! , Więc mi nie ufasz ? odpowiedziałem NIE. i pojechała.

Według mnie masz pretensje do niej, ze jej kumpel coś jej tam wyznał, tak jakby to była jej wina. A największa zbrodnia to, że serce na FB niewidoczne publicznie tongue Ja też nie mam na FB nic - NIC - udostępnionego publicznie. I to nie dlatego, że coś kręcę, tylko to niczyja sprawa jest, z kim jestem, kto mi serduszka wstawia.
Może być tak, że ona czuje coś do tego kumpla, ale może być tak, jak mówi: że do niczego nie doszło. Tylko, ze swoją zazdrością i brakiem zaufania sam ją od siebie odpychasz. Trochę za krótko się znacie byś miał prawo urządzać jej sceny zazdrości. Niby chciałeś jej zaufać, nie zabraniałeś pojechać, ale po tym jak pojechała, to jednak nie ufasz. A jak już od początku związku nie ufasz, to to nie ma sensu. Rozumiem jej tok myślenia, jeśli to uczciwa dziewczyna, a mimo to jej nie ufasz... Później będzie tylko gorzej.

Braciak14 napisał/a:

nie mówi nic w żalu a jej uczucia nie sa tutaj żadnym wyznacznikiem

Podejmuje decyzje za pomocą rozumu, nie serca, jak wiele innych forumowiczek, które potem płaczą. Moim zdaniem ona jest rozsądna i nie będzie się chciała wkręcać w związek, w którym jest zazdrość i nie ma zaufania. Krótki staż związku też jej ułatwia sprawę. Łatwiej wyjść z niesatysfakcjonującego układu.

19

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Czyli powiniennem sobie po  prostu odpuścić  ?

20

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Myślę, że tak. Ona Ci przecież powiedziała, że zdania nie zmieni. Jak zmieni i będzie chciała z Tobą poprawić stosunki to przecież ma do Ciebie kontakty.

21

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Nie ma już żadnych szans ?

22

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Dzięki Wam wszystkim za informacje . Jestem wdzięczny , skończony dupek ze mnie .. Mam nadzieję ,że po jakimś czasie się to ułozy , bo zależy mi na Niej

23

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

A jakie szanse widzisz? Chcesz się przed nią płaszczyć i błagać o powrót? Wyprosić sobie, żeby wróciła mimo tego, że ona zdecydowała się na zakończenie? Wiesz, to może się udać, ale procent szczęśliwych związków wśród związków wybłaganych raczej nie powala na kolana.

24

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Ktoś kiedyś powiedział ,że czas leczy rany . Mądre słowa , pora odpuścić , może coś się wydarzy .

25

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Zamiast oczekiwania na to, że "coś" się wydarzy, postawiłabym raczej na rozwój osobisty i zastanowienie się skąd bierze się u Ciebie brak poczucia bezpieczeństwa i atak  w sytuacjach takich jakie opisałeś powyżej.

26

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Moja ex mnie zostawiła dla innego po roku czasu

27

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Wszystko rozumiem,  ale jedno mnie trapi.  Mówi nie zmienię zdania,  a przed chwilą być może to zabawne, ale polubiła ten tekst. 

“Musisz wiedzieć, że nie jest łatwo, lecz warto walczyć. Są rzeczy, które docierają do Ciebie dopiero gdy miną. Są dni, które nabierają sensu dopiero wieczorem”

28

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Za duzo Facebooka i za malo rozmowy bezposredniej.
Te teksty ktore ona "lubi" na stronie mozna odniesc raczej do ciebie niz do niej.
Nie doceniales jej jak ja miales a teraz jak ona cie nie chce to ty nagle nie mozesz sobie miejsca znalezc i chcesz wsiadac w samochod i leciec...? Widzisz podobienstwa? Bo ja tak.

29 Ostatnio edytowany przez Braciak14 (2017-01-18 19:14:45)

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Więc to ,że ona takie rzeczy aprobuje , nie ma tutaj żadnego znaczenia ? Po prostu przepadłem jak kamień w wode

Mam u niej swoje rzeczy , Ona ma u mnie swoje . Czy ubiegać się o nie , pojechac po nie ?

30

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Jak Ty diagnozujesz stan swojej realcji z dziewczyną na podstawie lajkowanych przez nią fejso-mądrości, to nic dziwnego, że miotasz się jak dziecko we mgle.

Zacznij żyć w rzeczywistym świecie i zwracać uwagę na to, co dzieje się realnie, a nie w Twojej głowie (zazdrość i pretensje o coś, na co dziewczyna nie miała wpływu) lub na fejsie. Schrzaniłeś sprawę bo dałeś się ponieść emocjom i teraz emocje wciąż Tobą rządzą. Ochłoń. Spojrzysz na sytuację trzeźwiej, to sam zrozumiesz, że w temacie tej relacji jest już w 99% pozamiatane. A ten 1% szansy, że jakimś cudem ona zmieni zdanie jest wyłącznie w jej rękach. I choćbyś się niewiadomo jak starał, to na jej decyzję na tym etapie już nie masz wpływu, bo jaki jesteś, to już pokazałeś.

Może więc zamiast drzeć szaty, zastanów się jak w przyszłości nie popełniać takich błędów, jak trzymać emocje pod względną kontrolą i jak nie przelewać lęków z poprzedniego związku na nową dziewczynę.

31 Ostatnio edytowany przez anderstud (2017-01-18 20:53:04)

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Przepraszam najmocniej, bo może mi umknęło, ale co ten biedny chłopak zrobił aż tak strasznego,
że pannie z dnia na dzień się w tyłku o 180 stopni odwróciło i w jednej chwili go pożegnała bez słowa?
Jak na moje oko, to ewidentnie ona coś tutaj kręci, a teraz już tylko szuka jakiegokolwiek pretekstu,
żeby się go teraz szybko pozbyć i jeszcze mu wmówić, że to wszystko jego wina, no bo on jej nie ufa...
No toż to klasyka. Złap za rękę zdradzacza, to pierwsze co robi? Próbuje na ciebie zrzucić winę,
bo mu grzebiesz w komputerze, bo mu sprawdzasz telefon, bo mu nie wierzysz jak mówi gdzie i z kim idzie.
Przecież to są podręcznikowe reakcje, żeby tylko odwrócić kota ogonem i wyjść suchą nogą z gówna.

32

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Kobiety bronią kobiety, faceci bronią faceta. Oto klasyka smile A prawdy dowiesz się , kolego, jak z nią porozmawiasz ( o ile nie będzie kręcić ). Nie ma co ani jego ani jej oceniać zawczasu

33 Ostatnio edytowany przez CatLady (2017-01-18 21:35:08)

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.
anderstud napisał/a:

co ten biedny chłopak zrobił aż tak strasznego,
że pannie z dnia na dzień się w tyłku o 180 stopni odwróciło
no bo on jej nie ufa...
. Złap za rękę zdradzacza,

Ale on nie miał żadnych powodów, by jej nie ufać. Jak dziewczyna, która nic nie zrobiła ma udowodnić, że jest niewinna? Chyba tylko dając się zamknąć w domu... Dla mnie najlepszym dowodem na jej uczciwość jest to, że powiedziała autorowi o sytuacji z kolegą. Gdyby coś było na rzeczy, to raczej trzymałaby to w tajemnicy.

Jedynym powodem nieufności autora jest to, że kiedyś tam jakaś laska go rzuciła i on teraz myśli, że wszystkie takie same, ze tylko szukają powodu i okazji do zdrady. A ja powtarzam: jak niewinna dziewczyna ma udowodnić swoją niewinność?

O jakim zdradzaniu Ty mówisz? Kto kogo tutaj złapał? Bo ja nic nie widzę.

Widzę natomiast autora, który na siłę próbuje się zdrady dopatrzeć oraz jakichś ukrytych motywów, bo laska nie udostępniła serduszka publicznie. To są całe jego dowody: przeszłe doświadczenia i ustawienia prywatności na FB.

Pytasz, co takiego zrobił. Otóż okazał brak zaufania bez powodu. To jest obraźliwe dla uczciwej dziewczyny. Nic nie zrobiła, a oskarża się ją o najgorsze i to bezpodstawnie - bo przeszłości i wybujałej wyobraźni nie uważam za podstawy. A że związek trwał tylko 3 m-ce, dziewczyna nie zaangażowała się jeszcze zbytnio, to postanowiła to urwać zanim zabrnie za daleko. Też nie wyobrażam sobie, żeby nowo poznany koleś robił mi sceny zazdrości o coś, czego nie zrobiłam.

34 Ostatnio edytowany przez marcin.z1802 (2017-01-18 21:36:17)

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

A która dziewczyna CatLady pisze facetowi, że "musi sobie to poukładać bo jest zaskoczona" po spotkaniu z kolegą? Co ma sobie poukładać ja się pytam? Wydaje się NIEPEWNA , bo musi sobie coś w głowie poukładać po czym tłumacząc się brakiem zaufania, podejmuje PEWNĄ decyzję o rozstaniu?
Nie bronię kolegi, ale wstrzymajmy się z oceną jej zachowania. Po takim tekście sam bym się zastanawiał co jest nie tak.

35 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-01-18 21:41:40)

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.
anderstud napisał/a:

Przepraszam najmocniej, bo może mi umknęło, ale co ten biedny chłopak zrobił aż tak strasznego,
że pannie z dnia na dzień się w tyłku o 180 stopni odwróciło i w jednej chwili go pożegnała bez słowa?

Braciak14 napisał/a:

pozniej wrzuciłem jej na Tablice serce , zobaczyłem ,że na jej tablicy jest ,ale widoczność na znajomi znajomych , nie publiczne . Zadzwoniłem rozmawiałem z Nią , tłumaczyła ,że nie ma pojęcia ,że nic nie ukrywa ,że po co by do mnie przyjezdzała , po co miała by to robić , mówiła że moge do tego kumpla zadzwonić ,że Ona nic nie ukrywa , a ja niestety poszedłem w zaparte ,że okłamuje ją. Zapytała więc ! , Więc mi nie ufasz ? odpowiedziałem NIE

Nie rozumiem zdziwienia. Gość ma jakieś fanaberie, robi pannie jazdy o nie wiadomo właściwie co - widoczność na fejsie, no ludzie... załamka... Wprost mówi, że jej nie ufa. Też bym zwiewała, gdzie pieprz rośnie, nawet jakbym była bardzo zakochana. Lepiej się z zakochania wyleczyć niż całe życie spędzić z jakimś Otello. Bez zaufania nie ma związku, koniec, kropka.

Do Autora - radziłabym mniej żyć na fejsie, a więcej w prawdziwym życiu, łatwiej Ci będzie.

36

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.
marcin.z1802 napisał/a:

A która dziewczyna CatLady pisze facetowi, że "musi sobie to poukładać bo jest zaskoczona" po spotkaniu z kolegą? Co ma sobie poukładać ja się pytam? Wydaje się NIEPEWNA , bo musi sobie coś w głowie poukładać po czym tłumacząc się brakiem zaufania, podejmuje PEWNĄ decyzję o rozstaniu?
Nie bronię kolegi, ale wstrzymajmy się z oceną jej zachowania.

To niczego nie dowodzi. Chyba ma prawo być zaskoczona, że kolega coś jej tam wyznał, czy okazał. Uczciwie powiedziała o tym autorowi. Problem to by był, gdyby autor się sam, z innego źródła o tym dowiedział, gdyby ona zrobiła z tego sekret. Wtedy możnaby podejrzewać, że coś kręci na boku. I nawet jeśli jest niepewna - dlaczego miałaby być pewna po 3 miesiacach? Ma prawo być niepewna, a autor pokazał się od tej najgorszej strony, więc nie miała sięnad czym zastanawiać.

Tutaj ona zerwała nie z powodu kolegi, ale z powodu chorej jazdy autora. Powtarzam: za krótko się znali, by sobie na coś takiego pozwał.

37 Ostatnio edytowany przez marcin.z1802 (2017-01-18 22:00:56)

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Tak samo ona ma prawo być "niepewna" po 3 miesiącach, jak słusznie zauwazyłaś i  tak samo on ma prawo być "niepewny", zwłaszcza po tym co powiedziała smile Ne powiedziała mu, że była zaskoczona, tylko, że musi sobie to poukładać  To znaczna różnica.
Może nie powinien tak dobitnie mówić, że jej nie ufa, ale mądra i dojrzała osoba chyba nie odebrałaby tego na powaznie, bo skoro by jej nie ufał całkowicie, to nie zostawiałby u niej rzeczy i bez problemu nie wysłałby jej na imprezę, bez żadnej rozmowy ( takie abstracyjne przykłady podając ). Pomijając fakt, że wczesniej na tej bazie miał problem z inną kobietą, o czym jego wybranka zapewne wiedziała to daje mu jakąs podstawę do obrony.
Teraz facet pokazuje, że mu zależy, ona go "olewa".
Osobiście również uważam, że ONA nic złego WTEDY nie zrobiła, ale zauważyłem, że w pojęciu niektórych osób to nic jest bardzo szeroko rozumiane. Dla niej nic to może być nawet obopólny pocałunek w policzek, a dla niego to może być już naruszenie pewnej zasady. Zresztą nieistotne. Zgadzam się również z tym ,że za dużo FB, za mało rozmowy

Koniec bronienia jego

Być może, być może ona odebrała te słowa również bardzo poważnie. Może uznała, że nie chce wiązac się z kimś kto na dłuższą metę będzie miał zmienne stany emocjonalne - co ją w pewien sposób usprawiedliwia.
Ale podtrzymam zdanie, że dopóki nie dowei się co jest prawdziwym powodem,  a tych może być wiele i niekoniecznie musi to być zwykłe NIE na pytanie o zaufanie, to możemy tu dyskutować i dyskutować.

38

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Po prostu pojadę porozmawiam i wszystkiego mam nadzieję się dowiem . Często rozmowa wygląda zupełnie inaczej niż jakies wiadomości . Może po prostu mi nie wierzy ,że tak szybko zrozumiałem , może chce usłyszeć i wtedy spokojnie pomyśleć . Muszę jutro powiedziec Jej całą prawdę , wybronić się bez kłótni , wyznać co czuje , powiedziec ,że nie znamy się 2 dni tylko 3 miesiącę , coś do siebie poczuliśmy mówiliśmy o tym więc jeśli mnie szanuje i coś do mnie czuje to niech da mi szanse . okej przesadziłem , zachowałem się jak dupek , nie mam wątpliwości , poniosły mnie emocje .. Ale w dalszym ciągu nie przestałem jej kochać , a staram się błąd naprawić jak się da

39

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Każdy popełnia w życiu błędy, doskonałość trwałych związków polega jednak na wspólnym ich rozwiązywaniu, a nie uciekaniu od problemów. Patrzac na to co piszesz, życzę Ci i Wam szczerze powodzenia.

40

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Wiem ,że może z mojego punktu widzenia wygląda to dośc banalnie. pojadę przeproszę , powspominam , opowiem co o tym myślę , a jeszcze na początku dam Jej tulipana... Ale nie , wiem ,że to nie będzie okej wierze Ci jest dobrze . Może ta rozmowa do niczego nie doprowadzić , ale sądzę ,że po tym co nagadałem , czuje się w obowiązku by to wytłumaczyć , powiedzieć co myślę , co mną kierowało , jak to zrozumiałem , że zrozumiałem , a co najważniejsze powiedzieć ile dla mnie znaczy

41

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Marcinie, jeśli w tej chwili nie wiemy co jest prawdziwym powodem to na 100% się tego nie dowiemy. Nie warto wysyłać chłopaka, żeby się tego dowiadywał, ponieważ nie uzyska takim działaniem żadnego pozytywnego dla siebie skutku. Rozumiem, że Autor ma pewne zaszłości i trudności związane z byłą dziewczyną. Niestety zachowania jakie pokazał mieszczą się w kategorii "czerwonych lampek" toksycznych związków. Takie trudności jakie Autor ma należy najpierw przepracować, a dopiero potem myśleć o wiązaniu się z kolejną osobą, robić to z czystą kartą. Nowa partnerka czy nowy partner (jeśli sytuacja byłaby odwrotna) nie mają żadnego obowiązku bycia bardziej wyrozumiałym ze względu na przeszłość. Myślę, że większość osób szuka partnera, który będzie traktował ich uczciwie, a nie przez pryzmat poprzedniego związku. Jeśli faktycznie zachowanie autora wynika tylko z przeżyć z byłą warto, żeby był tego świadomy. Wtedy będzie mógł pracować nad sobą, tak aby jego reakcje były adekwatne do sytuacji. Z drugiej strony mogło też być tak, że dziewczyna po otrzymaniu informacji od kumpla zaczęła się zastanawiać. Trzy miesiące związku to jest czas poznawania i łatwo jest z tego zrezygnować w obliczu zakochanego kumpla, którego zna się długo i może nawet bardzo lubi. Jestem pewna, że można byłoby znaleźć tysiące takich przykładów, a tutaj mieliśmy jeszcze do czynienia z przesadzoną reakcją Autora.

Podsumowując ludzie już tak mają, że się poznają, wiążą, rozstają z różnych powodów. Myślę, że dobrze jest zaprzyjaźnić się ze świadomością, że druga osoba ma prawo zdecydować o zakończeniu związku z powodów jakie uzna za stosowne, a nie z powodów obiektywnie wystarczających.

42

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.
Braciak14 napisał/a:

Wiem ,że może z mojego punktu widzenia wygląda to dośc banalnie. pojadę przeproszę , powspominam , opowiem co o tym myślę , a jeszcze na początku dam Jej tulipana... Ale nie , wiem ,że to nie będzie okej wierze Ci jest dobrze . Może ta rozmowa do niczego nie doprowadzić , ale sądzę ,że po tym co nagadałem , czuje się w obowiązku by to wytłumaczyć , powiedzieć co myślę , co mną kierowało , jak to zrozumiałem , że zrozumiałem , a co najważniejsze powiedzieć ile dla mnie znaczy

Jeśli już się upierasz przy tym, żeby z nią dyskutować to ją przeproś, wytłumacz swoje zachowanie, po czym ponownie przeproś i daruj sobie opowieści jak wiele dla Ciebie znaczy. Ona Ciebie spisała na straty, nie poniżaj się. Jeśli coś czuje do Ciebie i uzna, że chce dać Ci szansę zrobi to niezależnie od Twoich zapewnień.

43 Ostatnio edytowany przez marcin.z1802 (2017-01-18 23:21:33)

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Masz dużo racji w tym co piszesz Mamidełko. Rozmowa przeprowadzona kulturalnie, na poziomie osób, które niczego nie oczekują względem siebie, może być w tym przypadku jednak bardzo konstruktywna, bo pomoże jednej i drugiej osobie spojrzeć z perspektywy uczuć drugiej.
W fazie końcowej swojego związku usiadłem ze swoją ex na  spokojnie i wyjaśniliśmy  co w nas nie pasowało. Bez wypominania, zarzutów, pretensji ( to było w fazie wcześniejszej smile ). Jedno drugie przeprosiło, podziekowało i poszło w swoją stronę. Mi to pozwoliło spojrzeć na związek przez pryzmat tego co mogę naprawić, aby więcej tych błędów nie popełniać.

Nie wiemy jak było naprawdę. Jeżeli on jest rzeczywiście w jej oczach stracony i podejdzie do tego na spokojnie, to przynajmniej wyciągnie z tego lekcję na przyszłość. A jeżeli nie jest, to myślę, że może go ona docenić za chęć zmiany.

Po 3 kuźwa ludzie miejmy trochę serca. Zdroworozsądkowo nawet po 30 latach można się rozstać. Przecież kazdy związek kiedyś miał miesiąc, dwa, trzy, czy to dawało którejś ze stron przyzwolenie psychiczne na pisanie, randkowanie, umawianie się z innymi i zastanawianie się co by było gdyby?  Jeżeli jedno mówi : kocham, drugie mówi kocham, to gdzie tu zdrowy rozsądek. Jest to czas poznawania, ale też szczególnego starania się o to, aby było dobrze co się tyczy obu stron.

44

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Racja , Nie chce nikogo kupić , mieliśmy na to 3 miesiące , jeden uzna to za żart , ale trzy miesiące to sporo czasu , wspólnych rozmów , nocy dni . Kolacji i śniadań . Śmiechu i rutyny. Wiem ,że moje postępowanie jest naganne , szanuje Jej decyzje , ale chce przeprosić , wytłumaczyć i przeprosić . Nawet jeśli zostanę potraktowany jak intrus , a wierze że coś może wyjaśnimy ,bynajmniej będę fer . Nikt nie urodził się ideałem , każdy popełnia błędy ,ale tak jak Drogi Marcinie piszesz , jeśli są uczucia to je jutro dostrzegę . Jeśli ich nie ma , odejdę z czystą kartą .

45

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

I przede wszystkim już sama rozmowa i przepraszam , chęć rozmowy i wytłumaczenie to już przejaw dorosłości i dojrzałości do tego co się zrobiło ! To nie musi być dialog Alpacino , powiem co myślę , co się stało ze mną , a co jest teraz . Przeproszę i jesli to było prawdziwę to może nie odrazu , ale może od przyjazni coś dalej wyjdzie

46 Ostatnio edytowany przez marcin.z1802 (2017-01-18 23:41:19)

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Tylko, tak jak napisała Mamidełko, nie przekonuj jej do związku z Tobą,bo tak będzie jeżeli zaczniesz dyskusje jak wiele dla Ciebie znaczy a to najgorsze co możesz zrobić. Mam nadzieję, że zdajesz sobie z tego sprawę. Jedź z chłodnym nastawieniem na NIE, a to Ci bardzo pomoże smile
Pozdrawiam i powodzenia

47

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Pewnie , nie chce nikogo do siebie przekonywac . Dzięki

48

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Weź chłopie, bo już czytać tego nie mogę. Nie zrobiłeś nic takiego, co by tłumaczyło jej decyzję o zerwaniu. Koniec kropka.
Dalsze dywagacje są całkowicie zbędne, zwłaszcza że oparte głównie na gdybaniu (i solidarności jajników ze strony Pań wink )
więc przestań już skamleć i się poniżać, może jeszcze się położysz przed nią plackiem i będziesz błagał o wybaczenie...
Może i przegiąłeś, może nie (nie wiemy co ich naprawdę łączy i co naprawdę się wydarzyło w tym samochodzie)
ale powtarzam po raz kolejny, to nie jest żaden powód do tego, żeby w trzy sekundy pogrzebać trzy miesiące znajomości,
a skoro jej tak łatwo to przyszło, to miała Cię w dupie zwyczajnie i teraz się "zastanawia" już tylko nad tym jak się ulotnić
bez konieczności tłumaczenia powodów swojej decyzji, bo jeszcze by się niechcący wydało coś co nie powinno...

49

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

skoro miała by mnie w dupie tak jak piszesz , to nie przyjechała by pogadać . Uderzyłem w mocny punkt , jeden z najwazniejszych . Zaufanie , zabolało Ją to , a to świeży związek . Nie zamierzam błagać , chce po prostu to wyjasnić , co się tam stało , polegam już na zaufaniu bo jadę Ją za to przeprosić . co się stanie zobaczymy. Ale jeśli będę siedzieć bezczynnie i nie ruszę jej uczuć w jakiś delikatny sposób to nie dowiem się niczego

50

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Zresztą , może Ona po prostu nie chce wyjść na prostą dziewczynę , sms przepraszam nie załatwi sprawy. Może nie wierzy ,że ufam . Więc trzeba sobie spojrzec w twarz po 3 ms związku i szczerze o tym porozmawiać .

51

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Załóżmy na chwilę, że było całkiem inaczej niż ona to przedstawia i co myślisz, że w tej szczerej rozmowie teraz Ci się do tego przyzna?
Oj biedny naiwny...

52

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Okej , zapytałem się , czy możemy się zobaczyć między 18-22 , odpisała ,że jej pasuje , nie ma planów .
A więc bez ciepłych słów , tylko przeprosiny wytłumaczenie przeprosiny i wszystko ? czekac na reakcje ?

53

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

a co mam olać ją ? a jesli chodzi tu o zaufanie , jesli tylko o to a ja ją oleje ??? no prosze Cie , jesli zalezy to trzeba pogadac wyjasnic , a nie stać z założonymi rękoma . Nie znamy się 2 lat

54

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Zresztą , nie sądzisz ,że gdyby miała coś do ukrycia to by sie nie chciała zobaczyć . Napisałaby nie mamy o czym rozmawiac odpóść sobie nie chce Cie widziec . z jakiegoś powodu chce się zobaczyć .

55

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce , nie mamy 18 lat i nie chowamy głowy w piasek . Liczą się czyny nie słowa .
W każdym razie dzięki za próbę , ale skorzystam z okazji i porozmawiam , zrobię co w mojej mocy żeby mi uwierzyła , oczywiście bez głupich rozmów .

56

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Posłuchaj, rób jak uważasz. Ja przedstawiłem tylko moją ocenę sytuacji.
Trzy miesiące, to nie są trzy randki, żeby w jednej chwili wszystko rzucać z jakiegoś błahego powodu.
Tak się zachowuje gimbaza, a nie dorośli ludzie. Dorośli ludzie tak się zachowują tylko wtedy jak szukają dziury w całym.
Ona znalazła i teraz "się zastanawia" a ty siedzisz bidny i sam siebie utwierdzasz w przekonaniu, że to wszystko twoja wina.
No nic, próbuj jeśli tak czujesz. Moim zdaniem to tylko strata czasu, nawet jak się pogodzicie, to i tak najdalej za tydzień dostaniesz kopa.

57

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Teraz napisała żebym wziął jej rzeczy.  No nic,  przeprosze,  to nic nie kosztuje oddam,  bez kłótni i wyjdę

58 Ostatnio edytowany przez anderstud (2017-01-19 13:23:18)

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Tak tak, zawieź jej rzeczy i przeproś koniecznie. Nie zapomnij rzucić na odchodnym, że jakby co zawsze może na ciebie liczyć.
Szanuj się chłopaku, bo aż oczy bolą jak się to czyta. Rzeczy możesz jej wysłać kurierem i niech się buja, pokaż że masz jaja.
Myślisz że jak tam pojedziesz i staniesz przed nią z miną skopanego psa, to rzuci ci się na szyję i znów będziecie razem?
Zapomnij. Panna dyplomatycznie ci powiedziała "spierdalaj" a ty czujesz narastające podniecenie przed czekającą cię podróżą.
No tak to wygląda i od samego początku tak właśnie wyglądało, nie wiem po co w ogóle te rozkminy i analizy.

59

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Panowie, jednym z elementów bycia osobą dojrzałą jest umiejętność przyjęcia odmowy. Dywagacje na temat tego jak ona się zachowuje, co jest tego przyczyną i jak bardzo jest dojrzała czy niedojrzała są bezcelowe i nie niosą za sobą jakiejkolwiek wartości dla naszego Autora. Ja się pytam po co Ci to rozkminianie czyja wina i kto bardziej? Przecież nawet jeśli ona sama uzna za błahy powód rozstania z Tobą, to myślisz, że na tej podstawie wróci do Ciebie? Swoją drogą nie słyszeliście nigdy o tym, żeby ludzie się rozstawali z bzdurnych powodów?

Pomijając powyższe namawiam Ciebie do powstrzymania się od robienia wszystkiego, żeby przekonać ją do siebie. Tak jak wspomniał Anderstud powyżej w najbardziej optymistycznym wariancie wrócicie do siebie na krótko i znowu Ciebie zostawi.

Z innych spraw:

Braciak napisał/a:

Może nie wierzy ,że ufam . Więc trzeba sobie spojrzec w twarz po 3 ms związku i szczerze o tym porozmawiać .

Chłopie no nie wciskaj nam kitu, jej też nie wciskaj, a tym bardziej nie wciskaj kitu sobie. Nie ufasz jej, dla mnie to jest jasne jak słońce. Przekonywaniem jej, żeby uwierzyła, że jej ufasz niczego nie wskórasz, ona ma dowody na to, że to nie jest prawda. Zaufanie nie oznacza zamknięcia oczu na to jak zachowuje się druga osoba, zaufanie to jest wewnętrzna pewność drugiej osoby.

60

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.
anderstud napisał/a:

Tak tak, zawieź jej rzeczy i przeproś koniecznie. Nie zapomnij rzucić na odchodnym, że jakby co zawsze może na ciebie liczyć.
Szanuj się chłopaku, bo aż oczy bolą jak się to czyta. Rzeczy możesz jej wysłać kurierem i niech się buja, pokaż że masz jaja.
Myślisz że jak tam pojedziesz i staniesz przed nią z miną skopanego psa, to rzuci ci się na szyję i znów będziecie razem?
Zapomnij. Panna dyplomatycznie ci powiedziała "spierdalaj" a ty czujesz narastające podniecenie przed czekającą cię podróżą.
No tak to wygląda i od samego początku tak właśnie wyglądało, nie wiem po co w ogóle te rozkminy i analizy.

W sumie popieram, odesłanie rzeczy kurierem i olanie dziewczyny to najrozsądniejsze co możesz w tej sytuacji zrobić.

61

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Tak ,ale muszę odebrać też swoje rzeczy od niej

62

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

jestem umówiony z Nią na 18 , więc co mam zrobić ??

63

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Wymień się rzeczami, życz szczęścia i jedź do domu.

64

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Ona też ci może odesłać rzeczy. To naprawdę nic trudnego wsadzić wszystko do kartonu i zadzwonić po kuriera albo podjechać na pocztę.
No chyba że szukasz na siłę kontaktu łudząc się po cichu, że jeszcze jesteś w stanie cokolwiek zmienić. Nie jesteś, uwierz.

65

Odp: Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Byłęm u niej oddałem jej rzeczy , powiedziałem ,że nie wchodzę bo już wszystko wiemy , powiedziała no chodz pogadać , chciałeś pogadać , więc wszedłem , usiJeadła i powiedziałą słucham , powiedziałem ,że przepraszam zachowałem się żałośnie , wiem ,że to nic nie zmieni , ale cjce żeby wiedziała ,że to rozumiem . Wiem ,że związek to nie obowiązek i szanuje jej decyzje . zapytała ,już wszystko ? powiedziałem , tak nie chce siebie do Ciebie przekonywać , masz prawo do własnych decyzji , powiedziałą tak decyzji nie zmienie . Zapytałem gdzie sa moje rzeczy i wyszedłem . Wsiadłem do auta i odjechałem ... po 4 minutach dostałem sms - dziękuje za wszystko . Nie odpisałem , po 20 minutach napisała czy dojechałem , więc napisałem : Jest mi bardzo przykro ,że tak kończy się nas związek , wierzyłem ,że to związek na zawsze m,że spotkałem najważniejszą i wyjątkową kobietę na którą czekałem całe życie. Czułem w sobie ,że to będzie najważniejszy związek mojego zycia, w nim dam z siebie wszystko bo jesteś tego warta i nigdy nie czułem tyle pragnień i zaangażowania się i zbudowania ogromnej więzi i szczęśliwego związku na zawsze , jest mi ogromnie przykro jaką podjęłaś decyzje , bo bardzo mi na Tobie zależało . Odpisała żależało ?? więc odpisałem i wciąż bardzo zalezy !. Odpisała Też myslałam że tyo się uda , Ale ja potrzebuje zaufania i to pełnego. A jeśli tego nie czuje i słysze takie słowa jak wtedy to sory.. Odpisałem więc Rozumiem niech tak zostanie. Odpisała; Mhm...  a ja na to , Wiesz co myślę , jaki jestem i co czuje , Jeśli to za mało , jesli robię co mogę , a dalej jest konsekwentnie NIE . Zaufanie się buduje po to się jest razem . Ludziom daje się szanse , nie mówi z góry nie, ale ja Cie nie chcę pouczać , szanuje Twoje zdanie i wybór . I już nie odp.

To koniec , ale bynajmniej próbowałem , czerpcie z tego jakaś inspiracje , nie krzywdzcie dziewczyn ufajcie im , bądzcie cierpliwi . pozdrawiam wszystkich pomocników , jestem wdzięczny i idę dalej , boli i będzie bolało . Zasłużyłem !

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie zaufałem Jej i stwierdziła ,że to nie ma sensu.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024