Jestem tutaj nowa piszę bo potrzebuję porady. Rok temu poznałam Marka spotykaliśmy się przez ponad rok było cudownie, wyznanie miłości, wspólne wyjazdy itp. Nagle wszystko się skończyło zaczął spotykać się z inną. Na początku pisałam, prosiłam w końcu przestałam. Nie wiem co robić od rozstania minęło już trochę czasu a ja nie mogę zapomnieć. Co robić jest szansa żeby go odzyskać??? Proszę pomóżcie
Daj sobie spokój z nim i zachowaj resztki szacunku do siebie ;-)
Próbuję ale jest ciężko cały czas natykamy się na siebie, nawet okna mamy skierowane tak że się widzimy.
Zobaczysz go to się uśmiechnij ,bądz zadowolona .. niech nie mysli ze przez niego płaczesz . I nie pisz mu zadnych smsow, nie dzwon bo jeszcze glosniej sie z Ciebie smieje. Jak zobaczy ze jestes zadowolona i olalas to bardziej zaboli. Glowa do gory, za jakis czas to on bedzie z okna naprzeciwko spogladal jak Ty szczesliwie ukladasz sobie zycie.
Dziękuję
))
Jak zobaczy ze jestes zadowolona i olalas to bardziej zaboli. Glowa do gory, za jakis czas to on bedzie z okna naprzeciwko spogladal jak Ty szczesliwie ukladasz sobie zycie.
Co Ty w ogóle za rady dajesz? Dlaczego gdy ktoś niczego nie czuje do drugiej osoby to celem musi być, by kogoś coś zabolało? Nie może po prostu być z kimś w normalnych stosunkach, albo olać sprawę i tyle?
Miłychamie, czasem nie da się być z byłym w normalnych stosunkach. Dla autorki to chyba za wcześnie, na początku jest cierpienie i tęsknota...i dlatego pyta o rady. Jak juz się wyleczy, to wtedy te normalne stosunki, jak to nazywasz, mogą zaistnieć, ale wtedy już będzie jej zwisało czy są normalne, czy nie.
Ewelina, myślę, że nie ma już szans, a najlepszą drogą do wyzdrowienia jest pogodzenie się z tym...niestety. A dobry humor, zajmowanie się sobą, dbanie o siebie, swój wygląd tylko ci pomogą ![]()
8 2017-02-01 20:54:58 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-02-01 20:55:09)
Miłychamie, czasem nie da się być z byłym w normalnych stosunkach. Dla autorki to chyba za wcześnie, na początku jest cierpienie i tęsknota...i dlatego pyta o rady. Jak juz się wyleczy, to wtedy te normalne stosunki, jak to nazywasz, mogą zaistnieć, ale wtedy już będzie jej zwisało czy są normalne, czy nie.
Ewelina, myślę, że nie ma już szans, a najlepszą drogą do wyzdrowienia jest pogodzenie się z tym...niestety. A dobry humor, zajmowanie się sobą, dbanie o siebie, swój wygląd tylko ci pomogą
Masz rację, dlatego też proponuje olanie czyt. zerwać kontakt. Mam świadomość, że nieco przecierpi, ale po co bawić się jak małe dzieci?
Nie kazda znajomosc przeradza sie w dozgonna milosc az do smierci. Jezeli tak bardzo cie boli fakt, ze ktos mogl CIEBIE zostawic, to powinnas przerobic cos z psychologiem. Rok umartwiania sie - to bardzo dlugo... Proponuje kilka spotkan z psychologiem i wejscie w zycie, majac czysta karte.