polli, witaj 
Od razu widać, że chyba nie przeczytałaś książki... a to duży błąd. Nie chodzi o to, że robię jakąś reklamę (zwłaszcza, że książki na upartego nawet nie musisz kupować, da się ją ściągnąć z internetu), również nie o to, żeby Cię "ochrzaniać" - ale o to, że bez wiedzy wyniesionej z książki Dukana błądzisz po omacku, zamiast prowadzić pełną dietę proteinową i popełniasz elementarne błędy, które utrudnią Ci dojście do upragnionej wagi.
Po pierwsze, pieczywa Wasa (i jakiegokolwiek innego kupionego w sklepie) nie wolno jeść, bo jest robione z mąki (węglowodany!) i to może zepsuć Ci wszystkie efekty (tzn. możesz w ogóle nie chudnąć). Podobnie jabłka - wszelkie owoce są na tej fazie diety stanowczo zabronione! W diecie Dukana chodzi o to, żeby jeść jak najczystsze białka i jedynie dozwolone węglowodany (czyli warzywa, otręby, skrobia kukurydziana itd.), wtedy metabolizm się zmienia i tylko wtedy są efekty. Stosowanie tej diety połowicznie kompletnie mija się z celem.
Tak że - zdobądź książkę i koniecznie ją przeczytaj. Co do chleba, po prostu musisz się odzwyczaić - upiecz sobie chlebek dukanowski (w razie czego służę przepisem), zrób placki otrębowe (są naprawdę pyszne), ale niestety z wasy musisz zrezygnować, jeśli chcesz schudnąć.
Aha - co do kg więcej przed okresem, to nie martw się - to tylko zatrzymanie wody, to nie tłuszcz 
Mi zrzucenie 10 kg (obecnie ważę 65) zajęło prawie 3 miesiące - nie jest to powalający wynik, ale faktem jest, że trochę co jakiś czas grzeszyłam piwkiem, którego bardzo trudno mi sobie odmawiać. Poza tym w przeszłości odchudzałam się już kilkakrotnie - a jak pisał Dukan, każda kolejna dieta zmniejsza skłonność organizmu do pozbywania się tłuszczyku.
Pozdrawiam Cię serdecznie 