hej zadowolona jestem z siebie na maxa hehe na obiadku sluzbowym poszlo ok, przystawka to carpaccio z lososia bylo tam ciut oliwy z oliwek ale trudno, a pozniej kurczaczek curry a pozniej poprosilam tylko o kawe, bez deseru tlumaczac sie ze juz nic nie zmieszcze (ale ze mnie klamczucha) a byly takie zajefajne rzeczy. Strasznie mi sie teskni za jakims ciachem czekoladowym i za owocami, tak chetnie wciagnelabym jabluszko:=)
gratuluję laleczko
ciężko jest czasem się powstrzymac ,ale z czasem sie czlowiek przyzwyczaja
natomiast jeśli bys miała wybór ciacho jakies albo jabłuszko no to wyboru nie ma
jabco mniejsze zło
a ciągle czekam az mi stężeje ten cholerny sernik
pozdrawiam