No wiec ja dzisiaj zaczelam grzecznym dukanowym twarozkiem.
Zmarnowalam prawie dwa tygodnie (waga nadal 84 z duzym hakiem) - pocieszam się, ze to przez ten spozniony okres. Nie mogę zmusic się do bialkowania.
I to nie chodzi o to, ze mi się bialko przejadlo, tylko ze dostaje swiraa na widok jedzenia innego niż bialko.
Jedyna pociecha jest to, ze ostatnio wchodzi mi bialy barszcz (z torebki) - ddodaje do tego kabanosa do smaku, albo bekonu, jajka i wychodzi niezla dukanowa zupka. Bede go chyba jesc codziennie aż się nie porzygam ![]()
Zaczelam też brac witaminy żeby jakoś ten apetyn na smiecie opanowac.