znalazłam pyszny przepis na sernik. smakuje podobnie jak babeczki serowe ale jest bardziej sernikowaty
tylko najpierw mi urósł że bałam się że wyjdzie z brytfanki a potem totalni oklapł. ale jest pyszny.
przepis z innego forum "mama na diecie":
Składniki:
7 jajek
1 kg sera, użyłam chudego twarogu, zmieliłam go wielokrotnie więcej pracy ale mnie bardziej taki sernik smakuje, może też być twaróg 3% Oetkera, z tesco 2.5 % z kubełka
1 łyżeczka aromatu cytrynowego lub pomarańczowego, jeżeli dacie za dużo sernik może wyjść gorzki
słodzik, ja dałam 12 łyżek słodzika Sweetie Gold, pamiętajmy że każdy słodzik jest mniej lub bardziej słodki, dlatego zawsze piszę jakich proporcji sama użyłam przy danym produkcie, każdy musi dostosować proporcje do siebie (ja ania dodałam ok 12 ml. w płynie huxol)
1 łyżka skrobi kukurydzianej, ja pokusiłam się na opakowanie budyniu waniliowego bez cukru Castello z Lidla, posiada w swoim składzie skrobie kukurydzianą i skrobie modyfikowaną, używać ale na własne ryzyko jeżeli jesteście na początku walki radze użyć skrobi kukurydzianej (ania - dodałam skrobie taką dużą kopiastą łyżkę)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
5 łyżek serka homo, użyłam Pilos 3% dostępny w Lidlu (ania - dodałam maćkowiak cały 250g)
Twaróg o ile nie z wiaderka zmielić wielokrotnie wraz z serkiem homo, do masy serowej dodać słodzik i aromat, skosztować czy masa ma odpowiedni smak, dorzucić skrobie oraz proszek do pieczenia, miksować przez chwilę. Jajka rozdzielić na żółtka i białka, żółtka dodawać po jednym do masy serowej ciągle miksując aż uzyskamy jednolitą masę. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, po czym dodać łyżkę do masy serowej i zamieszać energicznie do połączenia, po tym ?zabiegu? dodać resztę i delikatnie połączyć z masą.
Piekłam na blasze 25×25. Blachę wyłożyć papierem (koniecznie!) i wylać masę serową, wstawić do nagrzanego wcześniej piekarnika do 170 stopni (bez termoobiegu) i piec ok 60 minut, osobiście piekłam 70 minut, po czym dodałam jeszcze 10 minut na mniejszej temperaturze, skręciłam ją nie wyjmując sernika do 100 stopni a kiedy sernik, że się tak wyrażę doszedł, zostawiłam do wystygnięcia w piekarniku, zapobiegnie to znacznemu opadaniu.
Po wyciągnięciu z piekarnika wykładamy na ręcznik papierowy żeby odsączyć z wody, jeżeli zaistnieje taka potrzeba. (ania - mój był bardzo mokry)
Ja wody nie miałam po zastosowaniu zabiegów wyżej, za to wyszedł mi piękny, puszysty a nie ciężki serniczek