Witam Was wszystkie gwiazdeczki 
Człowiek przez chwilke jest poza zasięgiem,a tu jak na porodówce dukanowskiej-same nowe nabytki
Super dziewczyny, razem zawsze raźniej. Kiedy przychodzą gorsze dni,jakieś kryzysy - jest do kogo pożalić się. Za mna juz długa droga.Aktualnie stabilizuję się do końca września.Niestety po wizycie siostry dźwigam na swoim ciele tłuściutki bagaż grzeszków kulinarnych. Stabilizacja to nie okres,kiedy można juz pozwolic sobie na wszystko. To chyba najtrudniejsza faza,ponieważ łatwo zatracic granicę między tym co można a tym na co ma sie ochotę.I tak też sie stało.Ciasta,lody,pierogi...Nie tylko dogadzałam siostrze,głównie zaspakajałam własne zachcianki.Zastanawiam się teraz,czy nie zaserwować sobie powtórki z dietą.Coprawda nie stawałam na wagę-ze strachu,ale źle się czuję ze świadomością,że najadłam się tylku niedozwolonych rzeczy. Poza tym stabilizację zaczęłam majac wciąż 8 kilo nadbagażu.Nie było sensu ciągnąć 2 fazy,ponieważ przez dwa miesiące tkwiłam w martwym punkcie. Teraz dostałam mocniejsze tabletki na niedoczynnośc tarczycy i chyba zacznę od początku.O ile starczy mi zapału...Ale w takim towarzystwie jak tu wszystko jest możliwe 
Dla tych,którym okres nawala- mimo tabletek antykoncepcyjnych dostawałam przez 4 miesiące za wcześnie.Najpierw tydzień,potem 5 dni. Niestety kończył się według planu.Czyli prawie dwa tygodnie okresu...Potem wszystko wróciło na normalne tory.Czyli Dukan silniejszy od hormonów 
Dla tych którym głowa napierdziela- mija po uderzeniówce. Mnie minęła migrena po jakiś dwóch tygodniach. Nie ma nic za darmo, chcesz być piękna to cierp...Niestety,samo życie 
Dudzikowa - dobrze,że jesteś i czekałaś na mnie 