Drogie netkobietki, pisze do was z zapytaniem czy byłyście w podobnej sytuacji.
Mianowicie jestem studentka IV roku psychologii (zaocznie), i pracuje w Banku, generalnie bardzo lubię moja prace, ale stanowisko doradcy siedzącego na kasie mnie nie satysfakcjonuje, chciałabym robić bardziej ambitne rzeczy, na początku zostać doradca micro, a w przyszłości iść w kierunku zarządzania. Do tego potrzebuje poznać kilka sektorów. I żeby ułatwić sobie tez ta drogę, i sie nauczyć rożnego rodzaju analiz, zdobyć umiejętności, stwierdziłam ze idealne tez dla mnie będą studia o Kierunku ekonomia, ze jest to kierunek który mnie nauczy analitycznego myślenia itp.
Dlatego stwierdzialam żeby jak sie uda jeszcze w tym roku ruszyć z ekonomia, z tym ze to sie będzie wiązało z tym Ze zacznę ciągnąć dwa kierunki zaocznie, 4 rok psychologi i 1 rok ekonomii. Jest indywidualny tok nauczania, wykłady nie są aż tak potrzebne, ale to jest moja inwestycja w siebie.
Czy są tu osoby które ciągnęły dwa kierunki zaocznie i do tego pracowały? Czy mój tok rozumowania jeżeli chodzi o rozwój kariery zawodowej jest poprawny? Jakie jest wasze zdanie na ten temat?
Pozdrawiam
Bella ![]()