Wywiad z ginekologiem, który udowadnia, że w kobiecym organizmie nie ma czegoś takiego jak punkt G i wszystko zależy od psychiki kobiecej.
http://www.onet.tv/czy-punkt-g-istnieje … klip.html#
A co Wy o tym myślicie?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Punkt G nie istnieje!
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Wywiad z ginekologiem, który udowadnia, że w kobiecym organizmie nie ma czegoś takiego jak punkt G i wszystko zależy od psychiki kobiecej.
http://www.onet.tv/czy-punkt-g-istnieje … klip.html#
A co Wy o tym myślicie?
Podobne tematy
Kocham, kiedy faceci wypowiadają się na tematy, o których nie mogą mieć bladego pojęcia.
Ja tam mam taki "magiczny" punkcik
Kiedyś słyszałam teorię, że punkt G to po prostu łechtaczka "od wewnątrz" i myślę, że może to być prawdopodobne.
Tak, punk g istnieje i ja tak mam ,zeby miec calkowita przyjemnosc z seksu.... trzeba miec wlasny sposob na to.....
Anemonne też uważam że to łechtaczka od wewnątrz ![]()
A po za ty Według mnie to z punktem G jest tak że każda z nas ma inne miejsce które doprowadza ją do niewiarygodnych uniesień, ale nie musi to być koniecznie to samo miejsce wyznaczone przez anatomię ![]()
a_normalna, na temat punktu G jest wiele teorii.Jedni pisza,ze jest,inni ze nie ma.
I jak tu byc madrym?
W kazdym razie,ja wierze,ze istnieje,bo gdyby nie istniał,to w ogole bym nie miala orgazmu.
Amelia masz świętą rację. A tak wogóle to każda z nas gdyby go nie posiadała to jak osiągałybyśmy orgazm? A o anatomicznym jego położeniu to wiem że każda z nas posiada go gdzie indziej i tylko od zwinności naszych facetów zależy czy osiągniemy meeeega orgazm! ![]()
Zapodałam na początku link do wywiadu z lekarzem, ale widzę, że chyba żadnej z Was nie chciało się go otworzyć i obejrzeć ![]()
Ja wiem, że jest mnóstwo teorii na ten temat, ale byłam ciekawa co powiecie na te zapewnienia pana doktora, że punkt G stanowczo nie istnieje w sensie fizycznym.
Hej, ja obejrzałam ten wywiad
I właśnie moją konkluzją po obejrzeniu było: "Kocham, kiedy faceci wypowiadają się na tematy, o których nie mogą mieć bladego pojęcia". Jak tak posłuchałam, co ów pan ma do powiedzenia na temat czegoś, czego po prostu nigdy nie widział (bo i jak zobaczyć punkt G, raczej nie jest wystający ani innego koloru, to po prostu skupisko zakończeń nerwowych), a zapewne jego zdaniem "jeśli nie widać, to nie istnieje", to mi ręce i cycki opadły. To kobiety czują, czy mają taki punkt czy nie, facet nie powinien się na ten temat w ogóle wypowiadać, niezależnie od tego, czy ma wykształcenie medyczne czy nie.
A ja mam punkt G i mam go tam gdzie Anemonne i Kami. ![]()
Ja jestem zdania że każda kobieta jest inna. I jeśli jest nawet kilka kobiet na których ten punkt G działa to chyba on istnieje, a wierzę że jest nas więcej niż tylko kilka kobiet.
Zupełnie nie zgadzam się z wyrażoną w wywiadzie opinią przez dr R. Być może oparł swoją opinię na kontaktach z kobietami w gabinecie ginekologicznym, a nie z własnego życia ? To albo trafiał na niezbyt rozbudzone seksualnie kobiety albo sam nie był wirtuozem w łóżku. Biedaczek ..... współczuję jego kobiecie, wcale nie jemu. Mój ex też był ginekologiem, nie będę tu przytaczać jego lekarskiej opinii, bo nie mam zamiaru go promować, ale zapewniam, że punkt "g" istnieje. W życiu trzeba mieć wielkie szczęście, aby trafić na dobrego ginekologa, dobrego stomatologa, dobrego fryzjera i dobrą kosmetyczkę. I oczywiście na faceta, który ma w ogóle pojęcie o jakimś punkcie "g".
1.Nie ma pkt g,
2.każda kobieta emocjonalnie podchodzi do seksu,
3.kobieta nie musi mieć orgazmu by uznać seks za dobry...
Ad 1Nie ma pkt g-to ok, punkt, kilka pkt, nasze urojenia... co za różnica coś tam musi być skoro działa tak, a nie inaczej:P
Ad 2 Każda kobieta podchodzi emocjonalnie do seksu-tu się uśmiałam, znam wiele takich, które traktują seks mechanicznie, zrobią sobie "dobrze" i tylko to się liczy, no może jeszcze dobra zabawa.
Ad 3 Pewnie że nie musi mieć orgazmu, ale są takie co go tak lubią, że jak go nie ma, to nie powiedzą że było dobrze tylko że było miernie, bo są dalej niezaspokojone...ale to też pewnie nasza wyobraźnia:P
Każda podchodzi do tych spraw inaczej, każda ma inne oczekiwania i potrzeby. Więc niech się pan dr nie wypowiada o wszystkich...bo się zbłaźnił.
I badania naukowców brytyjskich...jakich konkretnie naukowców?, kiedy robione? na jakiej grupie? czy może na potrzeby programu wymyślone...
Ja wierzę, że on istnieje... Ale nad jego położeniem, wolę się nie zastanawiać ani szczególnie sprawdzać.
Faceta w tym głowa i moja rada dla niego jak ma to robić, abym szczytowała ![]()
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Punkt G nie istnieje!
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026