Postaram się opisać tą historię jak najkrócej.. jest pokręcona i dziwna, a przynajmniej tak mi się zdaje. ON-moja pierwsza miłość. Na początku słabo i krótko się znaliśmy, byliśmy młodzi i jak to bywa, krótka chwila starczyła by każdy z nas chciał spróbować, a bynajmniej on. Niestety, byłam tak głupia, że zmarnowałam tą szansę i wybrałam innego (najgłupszy mój wybór, ale z tym co go wybrałam potrwało może z 2 miesiące i się skończyło). z NIM zepsuł się kontakt, lecz po jakimś czasie się naprawił. Lecz po kilku miesiącach dowiedziałam się, że nic z tego bo kręci z inną, a bynajmniej tak mi oznajmił. Kontakt wciąż był dobry, co prawda co jakiś czas zanikał ale mimo wszystko się odnawiał i zawsze był dobry. Pewnego razu rozmawiałm z nim przez telefon i oznajmił mi że ma kogoś..wtedy zrobiło mi się dziwnie, zamarłam i poczułam coś, czego nigdy nie czułam..jakby coś we mnie pękło. Mimo wszystko szczerze życzyłam mu co najlepsze. Później znów nie było kontaktu i był. I tak przez kilka lat. Zaczęło mnie to denerwować, moje zachowanie, że on ma kogoś a ja mam z nim kontakt, postanowiłam to przerwać ograniczając ten kontakt. Co prawda nie przyszło mi to łatwo. Wiele razy chciałam się odezwać ale się powstrzymywalam. Znalazłam sobie kogoś, na początku magia i te sprawy, 'prawdziwa miłość'.. Nagle odnowił mi się kontakt z NIM i był bardzo świetny, spotykaliśmy się porozmawiać itd. Pewnego razu pocałowaliśmy się...i to dopiero była MAGIA. Czułam się jakby to był film romantyczny.. bliskość siebie, spleciony wzrok, zwolnione tempo, szybkie bicie serca, tylko my i nic innego nie obchodziło, spotkanie naszych ust, namiętność i to piękne uczucie.. Lecz ten film romantyczny nie kończył się happy end'em. Gdy przestaliśmy to jedynie patrzyliśmy się na siebie. Chciałam powiedzieć wtedy co czuje, lecz nie byłam w stanie nic wykrztusić i stchórzyłam. Odprowadził mnie i następny pocałunek pełen namiętności.. Za jakiś czas była podobna sytuacja.. znowu ta magia. Kontakt mieliśmy baaardzo dobry, rozmawialiśmy o tym ale z poczuciem humoru. Ja nie byłam w stanie powiedzieć co na prawdę czuję.. Do tej pory mamy świetny kontakt a ja nie mam odwagi powiedzieć o wszystkim, bo dobrze wiem że przecież on kogoś ma. A ja po tej pierwszej sytuacji skończyłam ze swoim chłopakiem, bo nie mogłam wciąż okłamywać. ... i tak trwa ta znajomość przez 5 lat. Kontakt świetny, widujemy się, rozmawiamy. Co mam zrobić w takiej sytuacji? Jest dla mnie bardzo ważną osobą w moim życiu, zawsze chciałam i chcę dla niego jak najlepiej. Chcę pomagać mu ze wszystkim i o każdej porze. Chcę żeby wiedział, że ma 100%oparcie. Najgorsze, że ja nie wiem co on ma w tej głowie... Podpowiedzcie jak mam postąpić
1 2016-08-31 22:40:55 Ostatnio edytowany przez Milena77 (2016-08-31 22:44:27)
/.../ Podpowiedzcie jak mam postąpić
Jeżeli postawisz się w roli tamtej "kogośma" to sama będziesz wiedzieć jak postąpić...
A co czujesz, jak sobie pomyślisz, że z tą drugą też łączy go TAKA SAMA MAGIA, spot dłoni, bliskość itd... ?
I Ty tak naprawdę od pięciu lat?
4 2016-09-01 12:16:22 Ostatnio edytowany przez Milena77 (2016-09-01 12:20:05)
Właśnie myślę o tym i rozumiem, że jeżeli z nią jest to ją kocha i wgl. i szczerze mówiąc źle się z tym czuję, że tak postępuję. Sama bym nie chciała, żeby w moim związku zaistniała taka sytuacja.. Ale jeżeli kocha to po co były te niektóre sytuacje? Jakbym wiedziała co na prawdę myśli o tym wszystkim to byłoby mi łatwiej. A tak jedynie się domyślam.. Tak 5 lat od kiedy go znam i z każdym rokiem nasila się to coraz bardziej, jeszcze głównie to, że kontakt mamy bardzo dobry.. I z chęcią bym mu to wszystko powiedziała, wiedząc , że nic to nie zmieni, bo nawet na to nie liczę.. ale mimo wszystko bym chciała powiedzieć, lecz brak mi odwagi i strach wygrywa.
jesteście dla siebie nawzajem bardzo bliskimi a zarazem ważnymi osobami. Byłam w identycznej sytuacji.. Chłopak w którym się zakochałam miał dziewczynę, spotykając się ze mną był w związku z tamtą. Twierdził że nie rozumie co tak przyciąga go do mnie, że kiedy jest ze mną wszystko inne się nie liczy. Bardzo mi się to podobało, pełna ekscytacja. Wiedziałam ze go kocham, ale bałam się że kiedy mu o tym powiem, przestraszy się i wszystko co między nami jest zniknie.
Trwało to długi czas, w pewnej chwili stwierdziłam że nie chce być tą drugą, że jeżeli tak mu się to podoba to będzie ze mną, nie przestraszy się.
Powiedziałam o swoich uczuciach. Zaakceptował je i powiedział, że czekał aż coś na ten temat powiem, że zareaguje bo sam coś czuje ale bał się do tego przyznać by mnie nie przestraszyć i stracić. Myślał że jestem typem kobiety która lubi mało zobowiązujące spotkania, spacery. Nasza znajomość nigdy nie wiązała się z łożkiem, były to tylko nie winne pocałunki i przytulanie.
Obecnie jestem szczęśliwą kobietą, pewną siebie. Jesteśmy ze sobą kilka lat w związku, planujemy przyszłość razem. Mam go na wyłączność
Radzę to samo, powiedz o swoich uczuciach. Przecież to widać że nawet po 5 latach nie potrafi z Ciebie zrezygnować. Życzę odwagi i szczęścia ![]()
6 2016-09-01 20:52:05 Ostatnio edytowany przez Milena77 (2016-09-01 22:46:43)
... Byłam w identycznej sytuacji..
Twoja historia dała mi szanse na pozytywne myśli i nieco odwagi. W sumie jeżeli powiem co czuję, to chyba nic złego się nie stanie, a nawet jeśli to najwyraźniej tak być powinno. Mam nadzieję, że zbiorę się na odwagę. Oby to mi pomogło, ulżyło i nie sprawiło innych kłopotów..
Dziękuję
/
Nie używaj wyrazu "bynajmniej", jeśli nie rozumiesz znaczenia tego słowa. Drażni to i utrudnia czytanie.
Nie używaj wyrazu "bynajmniej", jeśli nie rozumiesz znaczenia tego słowa. Drażni to i utrudnia czytanie.
Czyżby odezwała się Pani Polonistka? Jakoś innych te błędy nie kłują i nie robią z tego problemów. Mi się zdaje, że tutaj nie na tym to wszystko polega by szukać błędów językowych, stylistycznych czy też w interpunkcji. Ta strona jest od tego by odpowiedzieć na czyjeś pytanie, pomóc znaleźć odpowiedź czy też coś doradzić. Ale nie w pisowni czy też tworzeniu tekstu. Więc dziękuje bardzo za cenną uwagę. ![]()