netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

nie radzę sobie....

7 odpowiedzi2 745 wyświetleńzałożony przez mada6035, 24.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie radzę sobie....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: nie radzę sobie....

Nie wiem czego od was oczekuję,może po prostu muszę się "wygadać"...Okłamał mnie mysląc,że się nie wyda.Kiedy to odkryłam stwierdził,że zrobił to,żeby mi nie robić przykrości.Postawiłam utimatum-albo teraz w tej chwili obieca mi,że NIGDY więcej mnie nie okłamie w żadnej kwestii albo kończymy ten związek,bo ja nie pozwolę robić z siebie idiotki.Na co on,że okłamał mnie ostatni raz i,że lepiej będzie jak się rozstaniemy,bo on mnie uwielbia i jestem jego przyjaciółką,ale mnie nie kocha. Chciałby mnie kochać i wtedy wszystko byłoby prostsze,ale nie potrafi.Dlatego musi pozwolić mi odejść. Nie może mi dać żadnej gwarancji,że za miesiąc,rok czy 5 lat nie będzie szukał kobiety,która być może coś w nim rozbudzi.I uparcie twierdzi,że nie zostawia mnie,bo dalej chce być przy mnie (ale nie ze mną,jedynie tylko przestaje mnie ranić.
A ja chyba oszaleję...

2

Odp: nie radzę sobie....

ile byliscie razem?

smutne.
ale na sil go nie zatrzymasz.
ma racje ze musisz pozwolic mu odejsc, nie da sie zmusic do milosci sad

3

Odp: nie radzę sobie....

Bylismy razem 5 lat-a nie wiem czy zwróciłaś uwagę,że mimo iż to on ze mną zerwał to powiedział,że to on musi pozwolić mi odejść. Więc wychodzi trochę na to,że mnie zostawia i jeszcze bardzo się poświęca tym dla mnie...

4

Odp: nie radzę sobie....

Bardzo ci współczuję , ja bym chyba zwariowała po takich słowach ...
Ale pięć lat to bardzo długo ! Dziwi mnie trochę zachowanie twojego mężczyzny , może faktycznie po tych pięciu latach dojrzał i stwierdził że to nie jest prawdziwa miłość ...

5

Odp: nie radzę sobie....

daj sobie z nim spokój! Postaw zdecydowaną kreskę pomiedzy terażniejszością a przeszłością związaną z nim. Inaczej wpędzisz sie w kompleksy. Tak już  po prostu czasem bywa i im szybciej zaczniesz isc przed siebie, tym lepiej. Pewnie jeste super dziewczyną, znajdziesz sobie odpowiedniego partnera!! Idealem jest gdy....oboje sie kochają po równo!!:) Ty bedziesz kogoś kochała równie mocno, jak on Ciebie:) Ale to w przyrodzie niestety trudne

6

Odp: nie radzę sobie....

Ja nie liczę,że wróci.Jeśli mnie nie kocha to prędzej czy później by to do niego dotarło.Chodzi głównie o to,że ja nie mogę sobie znależć miejsca- rozmawialiśmy po trzy razy dziennie jeśli się nie widzieliśmy.Codziennie rano zaraz po przebudzeniu,zawsze wieczorem na dobranoc i zawsze czekalam na niego aż wróci z pracy a teraz już nie mam na co czekać...

7

Odp: nie radzę sobie....

mada6035: Kochana, mam podobną sytuację. Tylko troche podobną. Więc mnie chłopak zostawił ponad 2 tygodnie temu. Byliśmy ze sobą 2 i pół roku. Zawsze mówił mi że mnie kocha, że chce żebyśmy byli razem na zawsze, że nigdy w życiu jeszcze nie kochał tak mocno... pytał czy zostanę jego żoną...
Nawet jego koledzy i rodzina mówili że on jeszcze nigdy w życiu nie był taki zakochany. Może faktycznie przez ostatnie 3 miesiące było troche gorzej między nami ale i tak cały czas słyszałam, że mnie bardzo kocha. Więc w życiu bym nie pomyślała że te nasze głupie kłótnie (które przecież pojawiają się w każdym związku, tym bardziej po takim czasie bycia razem) mogą być przyczyną zerwania!!
No ale stało się, z dnia na dzień powiedział mi że nie wie czy mnie kocha, że to już się wypaliło... i że się psuło od jakiegoś czasu... Więc po co do cholery było mówić takie rzeczy? jeszcze 3 dni przed zerwaniem kochaliśmy się łóżku!
Też nie potrafię znaleźć sobie miejsca... pierwszy tydzień był tragiczny... nie jadłam, nie spałam, tylko leżałam z twarzą w poduszce i wyłam...
Drugi był już lepszy bo chociaż mogłam coś zjeść albo gdzieś wyjść, ale i tak łzy non stop ciekły po policzkach...
Teraz nadchodzi trzeci tydzień... więc teraz obiecałam sobie, że ani jednego sms'a ode mnie nie dostanie... musi za mną zatęsknić... Ciężko mi to idzie, ale już się trzymam trzeci dzień.
My też zawsze się widzieliśmy bardzo długo, a jak nie to chociaż pisaliśmy i dzwoniliśmy... też od razu po przebudzeniu była myśl o nim... więc teraz najgorsze są poranki i wieczory..
Dziwi mnie tylko jak on może tak z dnia na dzień przestać pisać... przecież nawet jeśli by nie kochał to z samego przyzwyczajenia by to robił... ehhh sad sad sad

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie radzę sobie....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026