netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Początek przyjaźni - czy może być coś więcej?

3 odpowiedzi1 771 wyświetleńzałożony przez bodziochce, 24.06.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Początek przyjaźni - czy może być coś więcej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez bodziochce (2016-06-24 14:58:18)

Temat: Początek przyjaźni - czy może być coś więcej?

Witam Was drogie Panie,

proszę o poradę. Jestem facetem i nie dawno zaprosiłem swoją znajomą (21 lat) na wesele. Znamy się w sumie ok. 5 lat, ale nasze relacje były na zasadzie "cześć-cześć" - w dużej mierze dlatego, że się nie widywaliśmy. Zaprosiłem ją na wesele i się zgodziła. Nie chciałem robić z tego związku na początku, bo nie znałem jej na tyle, żeby stwierdzić czy jest tego warta. Kilkanaście dni przed weselem zaczęliśmy pisać do siebie i ona zaczęła mi opisywać swoje osobiste sytuacje - ze swoim byłym, jak to przeżyła, jaki był oraz zaczęła opowiadać o sobie, że nie jest łatwą dziewczyną, że miała jednego prawdziwego chłopaka, i że inni faceci do niej piszą. Wymienialiśmy się wiadomościami prawie codziennie, nie raz psując trochę humor, ale w 95% to były udane rozmowy. Ja sam mając 25 lat nie byłem nigdy w związku (chodź 2 lata temu inna dziewczyna sama zaczęła do mnie pisać, w sprawie czegoś więcej, ale odpuściłem). Jestem spokojnym, ułożonym i trochę nieśmiałym osobnikiem w stosunku do kobiet. To był pierwszy raz kiedy dziewczyna mimo, że mnie mało zna pisze takie wiadomości. Sama mi pisała, że jestem dobrym facetem i zasługuje na zajebistą dziewczynę, a jak mnie przepraszała, to pisała, że jestem kochany. I powoli zaczęło mi na niej zależeć. Po weselu wyszły trochę niesmaczne tematy między nami, bo trochę zrobiłem się o nią zazdrosny i się pokłóciliśmy. Chciałem się spotkać i wyjaśnić jej to, ale nie miała niby czasu. Ona mi pisała, że nie szuka chłopaka, a ja że nie chciałem robić z tego związku. Skłamałem, bo nie chciałem wyjść na idiotę. Pisaliśmy w sumie co kilka dni, ale nasze relacje się ochłodziły, niby pisała, że nie było żadnej kłótni, że jest między nami ok. I dodała również, że spotyka się z jakiś gościem z tego wesela. Poczułem się jakby mi się sufit zwalił na łeb. Wtedy dopiero doceniłem, co dla mnie znaczyła. Kiedyś do niej dzwoniłem, nie odbierała, pisała, że oddzwoni, za chwilę napisała, że nie ma ochoty rozmawiać. Odpisałem "Ok..." i za chwilę napisała, że zadzwoni i dzwoniła, ale ja już nie chciałem rozmawiać. Zadzwoniłem na drugi dzień, ale nie chciała mnie słuchać. Napisałem jej, że dam jej miesiąc na to, żeby okazała czy jej zależy, jak nie to nie ma żadnej relacji... Minęło ok. 12 dni, kumpel pokazał mi na Snapchacie jej zdjęcie jak leży z kimś na łóżku. Zadzwoniłem do niej pod pretekstem rozmowy - akurat o dziwo miała dobry humor i od nowa zaczęła mi opowiadać, że ten gość z wesela to koniec, bo był miły, ale ją ograniczał, a sam robił co chciał, po 3 spotkaniach chciał z nią mieszkać, a na koniec ją jeszcze zwyzywał. Mieliśmy luźną rozmowę, ale powiedziałem jej, że mam do niej żal, że mnie olała, a dla niego miała czas. Powiedziała, że wie, że źle postępuje, bo jej to wszyscy mówią, nawet mama. Poruszyłem temat zdjęcia, a ona powiedziała, że to jej koleżanka tam leży. Ja stwierdziłem ok, a ona mi później sama od siebie wysłała kilka zdjęć, które wtedy zrobiła na dowód, że to koleżanka. Na drugi dzień znów dzwoniłem i rozmawialiśmy prawie godzinę - o całej sytuacji, tym gościu i o nas - a w zasadzie, to ona stwierdziła, że nie dawała mi żadnych znaków, że nic między nami nie będzie i nie chce o tym w ogóle rozmawiać, bo się na mnie obrazi. Ze spotkaniem też się ociąga, chociaż wiem, że pracuje dużo i ma ograniczony czas.

Nie wiem, jak mam ją rozgryźć. Przed weselem ona dzwoniła np., żebym jej doradził w kupnie czegoś, ogólnie rozmawiała, teraz po przerwie znowu normalnie rozmawiamy. Nie wiem czy to można nazwać przyjaźnią, bo w zasadzie pisaliśmy ze sobą dwa tygodnie praktycznie cały czas, a po weselu już rzadko. Przed weselem ona się chciała spotkać, ale akurat nie mogłem. Zależy mi na niej, bo jest wartościową dziewczyną, a spotyka samych dupków. Mimo to, że mnie potraktowała źle, nie wyzywałem jej, po prostu kończyłem rozmowę - nie jestem prostakiem. I teraz mam pytanie - co robić? Ona jest ładną dziewczyną, wiem, że ma dużo adoratorów i sama mówi, że ma do nich pecha. Zwierza mi się i w ogóle, a ja bardziej patrzę na nią pod kątem związku niż przyjaźni. Ciężko mi będzie się z nią przyjaźnić, kontaktować i słuchać tego, że poznała znowu jakiegoś gościa. Sama mi wysyła zdjęcia na dowód tego, że to koleżanka, mimo że nie chciałem tego, więc czy to może być oznaką, że jej w jakimś stopniu zależy na czymś więcej? Albo fakt, że mnie zdenerwowała tym, że napisała, że nie ma ochoty rozmawiać, ale po moim smsie jednak zadzwoniła? Zastanawiam się co zrobić - próbować dalej, czy odpuścić w ogóle jakiekolwiek relacje. Naprawdę będzie mi ciężko, jak mi będzie pisała, że się z kimś spotyka, bo to tylko mnie będzie dołowało. W takim wypadku wolałbym całkowicie z nią urwać kontakt.

Proszę Was drogie Panie o podpowiedź, jak w takim przypadku postępować i jak według Was to wygląda.


Pozdrawiam smile

2

Odp: Początek przyjaźni - czy może być coś więcej?

Może ktoś coś doradzić? Będę naprawdę wdzięczny.

3

Odp: Początek przyjaźni - czy może być coś więcej?

Widzisz,w tym cały ambaras....
Ona najwidoczniej nie chce,bądź chce tylko przyjaźni,której znowu Ty zaakceptować nie potrafiłbyś.Poczekaj.
Może uda Wam się porozmawiać spokojnie i coś ustalić.Jeżeli zanosiłoby się po tym,że jednak "związku" z tego nie zbudujecie...odpuść.

4

Odp: Początek przyjaźni - czy może być coś więcej?
majkaszpilka napisał/a:

Widzisz,w tym cały ambaras....
Ona najwidoczniej nie chce,bądź chce tylko przyjaźni,której znowu Ty zaakceptować nie potrafiłbyś.Poczekaj.
Może uda Wam się porozmawiać spokojnie i coś ustalić.Jeżeli zanosiłoby się po tym,że jednak "związku" z tego nie zbudujecie...odpuść.

Ok, rozumiem. Nie rozumiem tylko jej zachowania - przed weselem też mieliśmy kłótnie z jej winy i nie chciałem z nią rozmawiać, a ona mimo to po kilku godzinach zaczyna od nowa rozmowę. Dopytywała się o kwestie tej dziewczyny, co o niej wspomniałem w poście wyżej, napisałem jej, że nic nie było, to mi odpowiada, że to dobrze. Przed weselem sama zaczynała rozmowy, jak jej nie odpisywałem, to pisała drugi raz czy o niej zapomniałem. Ostatnio mi się tłumaczy z tego zdjęcia, mimo, że ja jej nic nie kazałem udowadniać, tylko dałem jej znać, że mnie to jakoś nie rusza. Jedzie gdzieś z kolegą, to mi się tłumaczy, że to tylko kolega z uczelni nic więcej. Ogólnie po swoim byłym spotykała się z - jak to określiła - 3 dupkami - jak im pisała, że nic między nimi nie będzie, to ją zwyzywali. Opowiadała mi jak się zachowywał jej były - ograniczał ją mocno - brak wyjścia do znajomych, w ogóle z domu co skończyło się nerwicą dla niej. Po tej kłótni zaczęliśmy ostatnio rozmawiać już w miarę normalnie, tylko że ja do niej dzwonię. Jestem sympatyczną osobą z poczuciem humoru i widać to po niej, że jej się to podoba, bo nie raz poprawiam jej humor. Wiem, że w życiu dużo przeszła i nie chcę, żeby była do czegoś zmuszona. Przed weselem byliśmy ze sobą blisko, teraz trochę się oddaliliśmy. Planuję z nią porozmawiać i jeżeli stwierdzi, że nie chcę nic ze mną tworzyć, to po prostu się z nią pożegnam - jak dżentelmen. Nie będę jej pisał bzdur ani jej obrażał, po prostu odejdę i powiem, że nasze relacje są koleżeńskie - nie przyjacielskie, bo nie chcę słyszeć w słuchawce telefonu, jak mi mówi, że poznała fajnego gościa. Chociaż w 90% takie dziewczyny kończą w chorych, wyniszczających związkach, bo wybierają nie tego faceta, co trzeba.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Początek przyjaźni - czy może być coś więcej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026