co czujecie do ojca dziecka? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » co czujecie do ojca dziecka?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: co czujecie do ojca dziecka?

Dobry wieczór.

Stało się. Bardzo się kochaliśmy, jednak zerwałam 55 razy - jak twierdzi policzył. Za każdym razem żałowałam. Za każdym razem byłam pewna, że go kocham, że on kocha mnie. Pierwszy raz zerwałam w pierwszych tygodniach znajomości, ostatni po porodzie... Popadłam w depresję poporodową, a on w ramach zemsty odebrał mi syna. Jednak wciąż go kocham. Nie potrafię się uwolnić.

Poradźcie, jak zażegnać konflikt?

Nie chcę z nim walczyć. Bardzo bałam się zranienia i dlatego uciekałam i uciekałam. Jednak on tego nie rozumiał. Dziś wypowiada się o mnie jako o podłej manipulatorce, co porzuciła narzeczonego z dzieckiem. To nie było tak. Naprawdę byłam załamana po porodzie do tego stopnia, że probowałam się zabić. Dziś niesamowicie tęsknię za dzieckiem i moim byłym. Zrobiłam wszystko, by móc naprawić swój błąd.

Jak sobie wybaczyć? Jak sprawić, żeby to on mi wybaczył?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

Miłość powstaje poza naszą wolą, nie można się do niej zmusić. On może Ci wybaczyć, ale każde Twoje zerwanie zapewne zabijało kawałeczek tego uczucia, które miał w stosunku do Ciebie. Zabijało tak długo aż miłość zamieniła się w niechęć. W takiej sytuacji nawet racjonalne wytłumaczenia, że nie byłaś sobą, że depresja, że zaburzenie, że coś tam jeszcze - prawdopodobnie szybko nie zmienią jego nastawienia.
Z drugiej strony jeśli satysfakcjonuje Cię relacja, którą można nazwać wyłącznie poprawną, to jak najbardziej jest to możliwe do osiągnięcia, przy czym w zaistniałych okolicznościach i to może okazać się trudne.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

3

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

W Twoim nicku jest odpowiedz.
Czy on zdaje sobie sprawe, ze jestes zaburzona ? Chyba nie, bo nazywa Cie manipulatorka.
Moim zdaniem powinnas isc na terapie, troche sie poukladac, porozmawiac z nim, wyjasnic dlaczego tak sie zachowwalac.I zobaczyc, co bedzie dalej.
Musisz wiedziec, ze jak nic z soba nie zrobisz, to kazdy kolejny zwiazek bedzie sie konczyl w podobny sposob.
Zabral Ci dziecko fizycznie tylko, czy prawnie ?

4

Odp: co czujecie do ojca dziecka?
verdad napisał/a:

Zabral Ci dziecko fizycznie tylko, czy prawnie ?

Obojętnie jak, ale zrobił bardzo dobrze. Dziecko ma szansę na normalny dom, normalne dzieciństwo.

5

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

Odniosę się jeszcze do tej części wypowiedzi:

pieknosczborderline napisał/a:

Bardzo bałam się zranienia i dlatego uciekałam i uciekałam. Jednak on tego nie rozumiał.

Czy kiedykolwiek próbowałaś rzeczowo i konkretnie wyjaśnić mu co się wówczas z Tobą działo? Czy dałaś mu w ogóle szansę, aby to rozumiał?

pieknosczborderline napisał/a:

Zrobiłam wszystko, by móc naprawić swój błąd.

Co konkretnie zrobiłaś?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

6

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

W jaki sposób zabrał ci dziecko? Ile macie lat?

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

Zabrał syna fizycznie, a także toczy się postępowanie odnośnie pozbawienia mnie władzy z wniosku eks-narzeczonego.

Mam 24 lata, a on 23.


Na początku znajomości ostrzegałam go, iż nie szukam poważnego związku, że jako nastolatka byłam w szpitalu psychiatrycznym i pochodzę z takiego, a takiego domu. Nie słuchał ostrzeżeń. Wywalczył. Był dobrym narzeczonym. Wiele razy słyszeliśmy ,,tak dobranej pary świat nie widział, tacy zakochani, tacy podobni...". Tak było! smile Jedno za drugim  w ogień by skoczyło. Jednak sprzeczki były od zawsze, z czasem prawdziwe wojny. Przez powiedzmy rok zwracał się do mnie kulturalnie na co dzień i w kłotniach, później nawet w sprzeczce z byle powódu potrafił powiedziec mi ,,ty czubie" albo per ty ,,chora glowa". Bardzo mnie to bołało. Dodam, że nie jestem aktualnie zdiagnozowa na cokolwiek. Miałam dużo przejść i zdarzało mi się, że korzystałam z psychoterapii dla DDA. Jednak moje funkcjonowanie w społeczeństwie uważam za bardzo dobre. Kończę właśnie studia na jednej z najlepszych uczelni w kraju i jestem pracownikiem banku od 2 lat. Świetlana przyszłość.
Duży problem stanowi jego matka. Bardzo się z nią lubiłyśmy... Po kilku miesiącach związku zaczął wydzwaniać do niej po każdej kłotni,,mamusiu, pomoz szybko, bo dorotka zerwała, ja nie przezyje, zadzwon do niej, gdzie ona jest?! zrob cokolwiek! natychmiast! jej milczenie mnie zabija!". Dzwoniła do mnie i starała się nam pomoc,  pogodzić. Później się zmieniło. Po porodzie zaczął się skarżyć mamie, że zła jestem, że znów niezadowolona i mamusiu pomóż. Mamusia przestała mnie lubić. Potrafiła go zwyzywać, że np. zatanczył ze mną, albo spał pod jednym dachem po naszym rozstaniu. Przez nią nie widziałam dzidziusia 10-miesięcznego od 3 miesięcy, ponieważ twierdzi, iż jestem niebezpieczna i chora na głowę.  Wymusiłam spotkanie, uderzyła mnie i przewróciła na posadzkę, gdy chciałam na ręce wziąć własne dziecko!

Mam przeczucie, że wciąż cząstka uczucia się tli i gdyby jego matka zniknęła to moglibyśmy odbudować relację, chociażby rodzicielską... A w tej sytuacji... Jest bardzo mściwy i nie chce ze mną nawet porozmawiać, ponieważ chyba uwierzył matce, że go zdradzałam. Mówiła mu przy mnie ,,ty idioto, ślepy jesteś, kaźdy grosz jej oddajesz, a ona chodzi się pieprzyc z twoimi przyjaciolmi.. haha! posmiewisko z ciebie robi. widzialam, to dziwka bo stringi ma w szufladzie, tej ooo tu... widzisz - dziwka". A ja nadal jestem mu wierna, mimo tego, że zerwałam 10 miesięcy temu, nawet nie potrafię myśleć o innym mężczyźnie. Nie wierzę w to wszystko. Dla mnie to jedno wielkie nieporozumienie.

8

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

Potrzebny ci prawnik. Przecież nie mozna zabrać dziecka matce...

9 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-06-29 09:20:30)

Odp: co czujecie do ojca dziecka?
pieknosczborderline napisał/a:

Dla mnie to jedno wielkie nieporozumienie.

Dla mnie też. Znaczy się Twoja wersja wydarzeń.
Studia na świetnej uczelni, praca w banku, a zabrakło niby świadomości, że w razie odebrania dziecka (według Ciebie niesprawiedliwego i bezpodstawnego) można zgłosić się na policję i przeprowadzić sprawę sądową. Nie zwróciłaś się po taką pomoc, bo wiesz, że niewiele uzyskasz. Skąd to wiesz? Bo Twoje posty tutaj to stek bzdur i podstawy do zabrania dziecka oraz zachowania go były mocne.
Szukasz tutaj pogłaskania po główce i solidarnościowego zmieszania z błotem ojca Twojego dziecka. O to chodzi w pytaniu: Co czujecie do ojca dziecka?
Pytanie samo w sobie jest nawoływaniem do linczu... Przyjemna z Ciebie osóbka.
Nawet jeśli piszesz, że nic nie zdiagnozowano, to nie znaczy, że wszystko jest w porządku. Raczej postaraj się o to, aby diagnoza została wreszcie postawiona i rozpocznij terapię.

10

Odp: co czujecie do ojca dziecka?
Klio napisał/a:
pieknosczborderline napisał/a:

Dla mnie to jedno wielkie nieporozumienie.

Dla mnie też. Znaczy się Twoja wersja wydarzeń.
Studia na świetnej uczelni, praca w banku, a zabrakło niby świadomości, że w razie odebrania dziecka (według Ciebie niesprawiedliwego i bezpodstawnego) można zgłosić się na policję i przeprowadzić sprawę sądową. Nie zwróciłaś się po taką pomoc, bo wiesz, że niewiele uzyskasz. Skąd to wiesz? Bo Twoje posty tutaj to stek bzdur i podstawy do zabrania dziecka oraz zachowania go były mocne.
Szukasz tutaj pogłaskania po główce i solidarnościowego zmieszania z błotem ojca Twojego dziecka. O to chodzi w pytaniu: Co czujecie do ojca dziecka?
Pytanie samo w sobie jest nawoływaniem do linczu... Przyjemna z Ciebie osóbka.
Nawet jeśli piszesz, że nic nie zdiagnozowano, to nie znaczy, że wszystko jest w porządku. Raczej postaraj się o to, aby diagnoza została wreszcie postawiona i rozpocznij terapię.


Brawo!

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...
Odp: co czujecie do ojca dziecka?
Klio napisał/a:
pieknosczborderline napisał/a:

Dla mnie to jedno wielkie nieporozumienie.

Dla mnie też. Znaczy się Twoja wersja wydarzeń.
Studia na świetnej uczelni, praca w banku, a zabrakło niby świadomości, że w razie odebrania dziecka (według Ciebie niesprawiedliwego i bezpodstawnego) można zgłosić się na policję i przeprowadzić sprawę sądową. Nie zwróciłaś się po taką pomoc, bo wiesz, że niewiele uzyskasz. Skąd to wiesz? Bo Twoje posty tutaj to stek bzdur i podstawy do zabrania dziecka oraz zachowania go były mocne.
Szukasz tutaj pogłaskania po główce i solidarnościowego zmieszania z błotem ojca Twojego dziecka. O to chodzi w pytaniu: Co czujecie do ojca dziecka?
Pytanie samo w sobie jest nawoływaniem do linczu... Przyjemna z Ciebie osóbka.
Nawet jeśli piszesz, że nic nie zdiagnozowano, to nie znaczy, że wszystko jest w porządku. Raczej postaraj się o to, aby diagnoza została wreszcie postawiona i rozpocznij terapię.

Oczywiście, że mam adwokata i walczę. Wielokrotnie zgłaszalam też na policję.Tylko takie sprawy ciągną się długo... Pierwsza rozprawa za nami i co? Żadnego postanowienia sądu. Kolejna w październiku!!! Czas mija, a na nie mogę nic zrobić. Siła nie wydre dziecka przecież, bo potwierdze główne ich wymyślone zarzuty, że niby agresywna jestem.

12

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

W tym momencie jedynie potwierdziłaś, że podstawy do odebrania Ci dziecka są bardzo mocne. W Polsce, żeby matka nie otrzymała dziecka musi zdarzyć się cud. Historia, że ojciec bezpodstawnie odebrał dziecko, a sąd się z nim zgodził, bo ojciec tak nakłamał wink to chyba jedna z baśni braci Grimm, albo Andersena. Któraś z tych bajek...

Odp: co czujecie do ojca dziecka?
Klio napisał/a:

W tym momencie jedynie potwierdziłaś, że podstawy do odebrania Ci dziecka są bardzo mocne. W Polsce, żeby matka nie otrzymała dziecka musi zdarzyć się cud. Historia, że ojciec bezpodstawnie odebrał dziecko, a sąd się z nim zgodził, bo ojciec tak nakłamał wink to chyba jedna z baśni braci Grimm, albo Andersena. Któraś z tych bajek...

Czym niby potwierdzilam? Nie ma postanowienia sądu. Nie odbiorą mi. Masz jakiekolwiek doświadczenie w temacie, że się wypowiadasz?

14

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

W jaki sposób zabrał Ci to dziecko? kiedy sie to zdarzyło , konkretnie ile dziecko miało? czy on w USC uznał dziecko? gdzie dziecko było i w chwili obecnej jest zameldowane?

jestem kobietą niezależną ..................... nikomu na mnie nie zależy tongue
Odp: co czujecie do ojca dziecka?

To nie jest temat o porwaniu dziecka. Mam adwokata i wszystko idzie w dobrym kierunku. Temat brzmi : co czujecie do ojca dziecka? Bardzo proszę o porady kobiety, którym udało się uwolnić od wpływu ojca dziecka. Ciężko mi jest zeznawać przeciwko niemu, gdy wciąż jestem zakochana.

16 Ostatnio edytowany przez pannapanna (2016-06-30 15:01:26)

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

Ja NIC nie czuję do ojca moich dzieci.
Jest dla mnie jak człowiek na ulicy. Juz nawet nie pamiętam naszego wspólnego życia.  Nawet mnie to dziwi ze z nim kiedykolwiek byłam.
Ewentualnie odrazę jak mi się przypomina ze on jest i tak olewa swoje dzieci.

Odp: co czujecie do ojca dziecka?
pannapanna napisał/a:

Ja NIC nie czuję do ojca moich dzieci.
Jest dla mnie jak człowiek na ulicy. Juz nawet nie pamiętam naszego wspólnego życia.  Nawet mnie to dziwi ze z nim kiedykolwiek byłam.
Ewentualnie odrazę jak mi się przypomina ze on jest i tak olewa swoje dzieci.

Dziękuję, pannapanna smile to bardzo pocieszające. Zdecydowałam, że muszę się uniezależnić od niego emocjonalnie, bo on i jego rodzina wyrządza mi krzywdę, a dziecku tym bardziej. Nie wiem tylko za bardzo jak to zrobić. Nie mogę przestać o nim myśleć i ot tak się odkochac. Pomiędzy moimi rodzicami też była przemoc, może dlatego sobie pozwalam.

18 Ostatnio edytowany przez Excop (2016-07-01 11:08:30)

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

Widzę wielką niespójność w "zeznaniach" Autorki.
Z jej własnych słów wynika, że związek nie był jej priorytetem.
Co było, nie wiem, bo o tym nie wspomina ta pani.
Trudne dzieciństwo - diagnoza.
Zły były narzeczony, bo tego nie rozumie. No i jego rodzinka...
Dziecko, które jakimś cudem zostało z ojcem. Bo mama miała problemy ze swoją osobowścią.
To jak było z tym pozostawieniem dziecka ojcu, a według niej, odebraniem?
Na ten temat, nie ma ani słowa, poza tymi dwoma ogólnikami.

Na koniec o tytule wątku.
O co w końcu chodzi? O uczucia Autorki do ojca dziecka, czy zazdrość o więź ojca z dzieckiem, nad którym faktycznie sprawuje on opiekę?

Coś mi się wydaje, że to troll.

facet po przejściach

19 Ostatnio edytowany przez kociamama (2016-07-01 12:12:09)

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

Jeśli naprawdę jesteś borderline to facet dobrze zrobił.
Gdyby mnie ktoś tak rzucał i wracał też bym nie wytrzymała.
W ogóle ta historia się kupy nie trzyma.
Masz rodziców? Jakąś rodzinę?
Co on po prostu wszedł do twojego domu i wziął to dziecko?
Bez sensu.
No i temat wątku - kompletnie niezwiązany z tym co piszesz.

20

Odp: co czujecie do ojca dziecka?
Excop napisał/a:

Widzę wielką niespójność w "zeznaniach" Autorki.
Z jej własnych słów wynika, że związek nie był jej priorytetem.
Co było, nie wiem, bo o tym nie wspomina ta pani.
Trudne dzieciństwo - diagnoza.
Zły były narzeczony, bo tego nie rozumie. No i jego rodzinka...
Dziecko, które jakimś cudem zostało z ojcem. Bo mama miała problemy ze swoją osobowścią.
To jak było z tym pozostawieniem dziecka ojcu, a według niej, odebraniem?
Na ten temat, nie ma ani słowa, poza tymi dwoma ogólnikami.

Na koniec o tytule wątku.
O co w końcu chodzi? O uczucia Autorki do ojca dziecka, czy zazdrość o więź ojca z dzieckiem, nad którym faktycznie sprawuje on opiekę?

Coś mi się wydaje, że to troll.

"Naprawdę byłam załamana po porodzie do tego stopnia, że probowałam się zabić."
To byłaby konkretna przyczyna dla której ojciec przejął opiekę nad dzieckiem. Jeśli autorka faktycznie podjęła próbę samobójczą, to prawdopodobnie została skierowana na przymusowe leczenie do szpitala psychiatrycznego. Jednak nie pisze o tym i w ogóle jest  wiele niespójności w jej postach. Sam fakt, że brak kontaktów z własnym małym dzieckiem spada jakby na drugi plan, a na pierwszym jest "uczucie" do byłego partnera i cierpienie z tego właśnie powodu...

21

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

Jedziecie po autorce a prawdopodobnie ona ma poważne problemy. 
Nie pomagacie jej.
Moja koleżanka zaczęła mieć bardzo poważne problemy z psyche po urodzeniu dziecka. Do dziś się one Ne skończyły ale chociaż jest na tyle ok że zajmuje się dobrze tym dzieckiem.
Autorka potrzebuje pomocy psychologa/psychiatry.
Pewnie jakby jej dać wybór toby wolała tych problemów nie mieć.
Autorko -poszukaj pomocy. Nie z takich opresji ludzie wychodzili smile

22 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-07-01 20:07:50)

Odp: co czujecie do ojca dziecka?
Klio napisał/a:
pieknosczborderline napisał/a:

Dla mnie to jedno wielkie nieporozumienie.

Dla mnie też. Znaczy się Twoja wersja wydarzeń.
Studia na świetnej uczelni, praca w banku, a zabrakło niby świadomości, że w razie odebrania dziecka (według Ciebie niesprawiedliwego i bezpodstawnego) można zgłosić się na policję i przeprowadzić sprawę sądową. Nie zwróciłaś się po taką pomoc, bo wiesz, że niewiele uzyskasz. Skąd to wiesz? Bo Twoje posty tutaj to stek bzdur i podstawy do zabrania dziecka oraz zachowania go były mocne.
Szukasz tutaj pogłaskania po główce i solidarnościowego zmieszania z błotem ojca Twojego dziecka. O to chodzi w pytaniu: Co czujecie do ojca dziecka?
Pytanie samo w sobie jest nawoływaniem do linczu... Przyjemna z Ciebie osóbka.
Nawet jeśli piszesz, że nic nie zdiagnozowano, to nie znaczy, że wszystko jest w porządku. Raczej postaraj się o to, aby diagnoza została wreszcie postawiona i rozpocznij terapię.

Zgadzam się.

Porzucenie dziecka było TWOIM WYBOREM.
Jesteś niestabilna emocjonalnie i najgłupsze, co można by zrobić, to oddać dziecko takiej osobie.

Facetowi też się nie dziwię, że nie chce mieć z Tobą do czynienia. Ja bym nie chciała takiej kobiety, która mnie rzuca co jakiś czas jak niepotrzebną szmatę.

Choroba NIE JEST usprawiedliwieniem. Człowiek chory, gdy chce coś zmienić/naprawić idzie do specjalisty i się leczy.
Sam fakt, że większym problemem jest teraz relacja z partnerem, niż odzyskanie dziecka, wiele o Tobie mówi, a nie świadczy wcale dobrze.

23

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

Musisz iść się leczyć. Konkretnie i długo.
Twój niestabilny obraz siebie i rzeczywistości, nie doprowadzi do tego, że między wami się ułoży.
Ani z ojcem dziecka, ani z kolejnym partnerem tego nie osiągniesz.
Wiem co mówię, byłam z osobą z zaburzeniami takimi jak ty.

Wiem, że chciałabyś sobie ułożyć życie, ale bez leczenia się nie uda.
Nie możesz też oskarżać swojego ex partnera o to, że zabrał od ciebie dziecko i powiedział tobie dość.
Jesteś niestabilna emocjonalnie, wprowadzasz chaos do życia, nie można ci ufać i na tobie polegać.
Matka twojego ex zmieniała do ciebie stosunek dlatego, że widziała jak się zachowujesz.
To normalne - ludzie w pewnym momencie mówią stop i stawiają granice, jeśli ktoś nadużył zaufania i robi co chce.

Jesteś odpowiedzialna za krzywdę i dramat w waszym życiu.
Musisz wziąć za to odpowiedzialność.
Wiem, że nie na wszystko w swoim życiu miałaś wpływ, że sama męczysz się ze sobą, chciałabyś być "normalna".
Jeśli jednak instynktownie czujesz, że możesz coś mienić, to poszukaj pomocy.
Twój świat wnosi do życia chaos, dezorientację, konflikty, brak stałości i zaufania.
Pomimo, że czasami nie potrafisz tego zrozumieć, "reguły gry" w zdrowym związku i swiecie są inne.
I do ich nauczenia powinnaś, z pomocą terapeuty, dążyć.
Powodzenia.

Odp: co czujecie do ojca dziecka?

Przyznam, że jestem wielce zaskoczona tonem większości odpowiedzi. Dokładnie tak samo było po porodzie - OSĄDZANIE. Napisałam na forum, ponieważ czuję się bezradna i potrzebuję pomocy. Chodzę na psychoterapię i specjalista twierdzi, iż nie jestem osobą chorą psychicznie i nie mam zaburzeń osobowości, a to, że chwilowo czuję się podłamana w takiej sytuacji po porodzie nie powinno nikogo zaskakiwać. Pomimo rozmów z terapeutką, która próbuję mi uświadomić, że mój partner się nade mną znęcał, czuję się osamotniona z problemem mego uzależnienia od partnera.  Miał on syndrom chorobliwej zazdrości, nie wypuszczał mnie z domu, groził znajomym, którzy się do mnie odzywali, że się do nich przejedzie i odizolowywał mnie stopniowo od reszty świata.

To, że wcześniej popadłam w depresję poporodową wiążę się z tym, iż urodziłam wcześniaka, który 2 miesiące spędził w inkubatorze pod respiratorem i drżąc o jego życie słuchałam o tym, że to moja wina, że dziecko umiera, to moja wina, że ma krzywe nóżki... Dziwicie się, że zerwałam z takim narzeczonym? Jednak po za nim nikt nie odwiedzał mnie po porodzie. Nawet własna mama tylko 2 razy pojawiła się u mnie w mieszkaniu w ciągu pół roku od urodzenia dzidziusia. Po definitywnym rozstaniu mieszkałam nadal sama z dzidziusiem w wynajmowanej przez byłego kawalerce i miałam do wyboru patrzeć się sama w ścianę lub użerać z byłym. Nikt inny nie miał prawa wstępu do mieszkania. Zimą mieliśmy jeszcze dobry zwrot i zaczęłam mieć nadzieję, że jednak uda nam się postawić sobie na nowo granice i traktować się nadal z szacunkiem i miłością. Podjęliśmy terapię ,,małżeńską". Wciąż mówił, że mnie kocha, że cokolwiek się nie stanie, że nawet jak mnie znienawidzi to i tak będzie mnie kochał. Musiałam wyjechać służbowo na kilka dni, przed wyjazdem doszło między nami do ostrej kłotni, a gdy wróciłam okazalo się, że wypowiedział umowę najmu mieszkania i wyjechał z synem na drugi koniec kraju. Wzywałam policję wiele razy, sprawa poszła do sądu. Jednak ze względu na to, iż miałam (a już nie mam!) depresję poporodową nie dostałam na ten czas dziecka i sprawa została odroczona. Osoby, które nie były nigdy w sądzie proszę o niewypowiadanie się w temacie rozpraw sądowych.

Pannapanna jesteś ostatnią nadzieją tego forum. smile cieszę, że zdrowy rozsądek nie zaginął.

25

Odp: co czujecie do ojca dziecka?
pieknosczborderline napisał/a:

Przyznam, że jestem wielce zaskoczona tonem większości odpowiedzi. Dokładnie tak samo było po porodzie - OSĄDZANIE.

Pannapanna jesteś ostatnią nadzieją tego forum. smile cieszę, że zdrowy rozsądek nie zaginął.

Pięknie odwracasz kota ogonem i próbujesz manipulować forumowiczami.
Poprosiłaś o opinie i opinie dostałaś. Według Ciebie rozsądne są jedynie osoby, które się z Tobą zgadzają, a już samo to świadczy o Tobie.

Odp: co czujecie do ojca dziecka?
Cyngli napisał/a:
pieknosczborderline napisał/a:

Przyznam, że jestem wielce zaskoczona tonem większości odpowiedzi. Dokładnie tak samo było po porodzie - OSĄDZANIE.

Pannapanna jesteś ostatnią nadzieją tego forum. smile cieszę, że zdrowy rozsądek nie zaginął.

Pięknie odwracasz kota ogonem i próbujesz manipulować forumowiczami.
Poprosiłaś o opinie i opinie dostałaś. Według Ciebie rozsądne są jedynie osoby, które się z Tobą zgadzają, a już samo to świadczy o Tobie.

Poprosiłam o poradę, tak? Jak uwolnić się emocjonalnie od byłego? Jak zazegnac konflikt? Nie dostałam odpowiedzi. Od spraw sądowych mam prawników, od zdrowia lekarza, więc nie wiem dlaczego najwięcej odpowiedzi jest w tych tematach. Myślałam, że to ,,kobiece" forum służy także wymianie uczuć, zwierzen i doświadczen, chyba, że same lekarki i prawniczki trafiłam wink

27 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-07-03 08:25:57)

Odp: co czujecie do ojca dziecka?
pieknosczborderline napisał/a:
Cyngli napisał/a:
pieknosczborderline napisał/a:

Przyznam, że jestem wielce zaskoczona tonem większości odpowiedzi. Dokładnie tak samo było po porodzie - OSĄDZANIE.

Pannapanna jesteś ostatnią nadzieją tego forum. smile cieszę, że zdrowy rozsądek nie zaginął.

Pięknie odwracasz kota ogonem i próbujesz manipulować forumowiczami.
Poprosiłaś o opinie i opinie dostałaś. Według Ciebie rozsądne są jedynie osoby, które się z Tobą zgadzają, a już samo to świadczy o Tobie.

Poprosiłam o poradę, tak? Jak uwolnić się emocjonalnie od byłego? Jak zazegnac konflikt? Nie dostałam odpowiedzi. Od spraw sądowych mam prawników, od zdrowia lekarza, więc nie wiem dlaczego najwięcej odpowiedzi jest w tych tematach. Myślałam, że to ,,kobiece" forum służy także wymianie uczuć, zwierzen i doświadczen, chyba, że same lekarki i prawniczki trafiłam wink

Po to chyba chodzisz do specjalisty, by pomógł Ci się uwolnić emocjonalnie od byłego? Jeśli nie widzisz zmiany, tkwisz w jednym miejscu, to zmień lekarza.

Jak zażegnać konflikt? Wyleczyć się i udowodnić byłemu, że jesteś zdrowa i odpowiedzialna.

To są odpowiedzi na Twoje pytania, które JUŻ ZNASZ.

----

Potrzebujesz wsparcia? Rozumiem. Zacznij być szczera sama ze sobą, to i dostaniesz od nas wsparcie.
Na razie jesteś na etapie zaprzeczania - to nie moja wina, były, jego matka, bla bla.
Otwórz oczy.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » co czujecie do ojca dziecka?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021