Różnice w poglądach na związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Różnice w poglądach na związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Różnice w poglądach na związek

Witam wszystkich. Takich tematów pewnie było tutaj multum, ale sądzę, że każda historia jest jednak unikalna i nie da się ich porównać. Można jedynie porównywać mechanizmy działania. Już wyjaśniam z czym piszę. Otóż jestem z dziewczyną dziesięć miesięcy. Ona nie ma jeszcze 25 lat a ja zaraz trzydziestka. Nie ważne. W czym problem? otóż przeżyliśmy wiele trudnych chwil, mnóstwo zajadłych kłótni, ciche dni itp. Wczoraj mieliśmy poważną rozmowę po kilkunastodniowej przerwie w kontakcie i po końcu związku. Ja go zakończyłem bo zrobiła mi kolejne świństwo i miałem jej dość, ale sama się odezwała i gdy emocje już opadły to tęskniłem za nią a ona za mną tak bardzo, że nie potrafiliśmy funkcjonować. Spotkaliśmy się i dwie godziny rozmawialiśmy. Sednem problemów i fundamentem naszych problemów i kłótni jest następująca sprawa - moja dziewczyna chce często imprezować, chciała od samego początku związku. Całe jej życie to wieczna impreza. Dlatego każdy piątek i sobota to suto zakrapiana impra w klubie lub domówka. Ja z tych nieimprezowych jestem choć domówki mi nie przeszkadzają wcale. Chciałem z nią osiągnąć w tej kwestii kompromis, żeby ograniczyła to wszystko, żebyśmy spędzali weekendy razem bo w tygodniu mamy mniej czasu dla siebie. Poza tym mówiłem jej, że mogę iść z nią do pubu kiedy tylko zechce, ale do klubów nie chodzę bo nie pasuje mi towarzystwo i ja nie piję alko. Nie mogę. Powiedziała, że dla dobra związku rzuci imprezy klubowe, ale nie rzuci domówek. Spodobało mi się to, zresztą na domówki chodziliśmy razem to tu to tam. Nie miałem nic przeciwko gdyby od czasu do czasu spotkała się ze swoimi koleżnkami na imprezę jakąś domową lub pub. Natomiast powiedziałem, że jestem zazdrosny gdy w klubie kręci się wokół niej wielu facetów a ona ich wabi po pijaku. Lubi nęcić. O to były nasze spory. Jakoś się udawało załagodzić. Natomiast wracała kwestia imprez że ona ich potrzebuje a ja jej uniemożliwiam wychodzenie. Nie miałbym naprawdę nic przeciwko gdyby raz na jakiś czas poszła potańczyć, ale ja niestety wiedziałem od samego początku co się tam dzieje gdy ona jest na imprezie. Wystarczy, że wypije dwa piwa i już szuka facetów, czeka aż podejdą, zaczną macać na parkiecie, szybko nawet zabiera się do całowania. Moje znajome mi o tym powiedziały zanim zacząłem ten związek, a ja nie wierzyłem. Kilka niezależnych źródeł mi dało takie informacje. Szybko je zweryfikowałem że są prawdziwe. Dlatego nie chciałem by tam chodziła. To chyba zrozumiałe prawda? nie chcę żeby takie sytuacje miały miejsce. Zrezygnowała z klubów, ale czasem szła do pubu skąpo ubrana i zawsze tłumaczyła, że niczego złego tam nie robi. Nie naciskałem, ale stopniowo coraz bardziej zaczeło mi przeszkadzać, że upija się na tych spotkaniach ze znajomymi i że często te domówki wyglądają tak, że oprócz koleżanek są tam koledzy. Gdy ona wypije to klei się do obojętnie kogo, ważne że facet i rajcuje go. Powtarzałem jej w kółko, że nie podoba mi się to wszystko i że chce poważnego związku, kobiety która postępuję z głową a nie bez niej. Ona zawsze broniła się tłumacząc, że niczego złego tam nie robi a ja trzymam ją w klatce. Pewnie ma rację, ale jak mogę puszczać ją wszędzie z tymi znajomymi i kolegami skoro może się tam wydarzyć coś czego bym nie chciał? raz ją już złapałem na zdradzie. Wybaczyłem. Obiecała zmiany. Nie zaszły żadne. Wczoraj powiedziała, że jestem facetem jej życia ale nie mogę kazać jej wybierać między sobą a jej znajomymi i tymi imprezami. Ja dałem takie ultimatum bo już jej nie zaufam bo tym czego byłem świadkiem. Ona chce regularnie chodzić sobie gdzie zapragnie a spotykać się ze mną i mieć ze mną związek. Powiedziała swoim znajomym, że się nie pogodziliśmy po tym rozstaniu i powiedziała mi że nie przyzna się im nigdy, że widuje się ze mną. Zapytałem jak chce spędzać ze mną weekendy i co powie znajomym kiedy ją zaproszą. Nie potrafiła odpowiedzieć, gadała, że możemy spotykać się rzadziej itp. Jednak biega za mną i potrzebuje mnie bo gdy pokazuję, że mam dość to nie daje za wygraną i chce bym z nią był. Jednak jak? mnie boli to a ona twierdzi, że mnie nie obchodzą jej uczucia. Jednak ja nie robię takich rzeczy, nie umawiam się z koleżankami na chlanie. Gdy powiedziałem, że jadę na grilla do znajomej to zaczęła się awantura itp. Jak to rozwiązać? proszę o pomoc. Czytałem tutaj kilka podobnych tematów,ale chciałbym żebyście pomogli mi tutaj indywidualnie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Różnice w poglądach na związek

Daj sobie z nia spokoj...

3

Odp: Różnice w poglądach na związek

Co tu dużo pisać... ta laska to szlauf. Daj sobie z nią spokój, ewentualnie zabaw się z nią jakiś czas i rozejrzyj się za kimś normalnym.

Wierz mi, miałem (nie)szczęście kiedyś być w związku z kimś takim baaaaardzo dawno temu. Potrafiła podczas spotkania być czułą, wrażliwą i kochającą niunią, żeby kilka dni później pójść z koleżankami na imprezę i robić dokładnie to co ta Twoja "dziewczyna". Dla takich osób takie sprawy jak miłość czy wierność nie mają większego znaczenia, kiedy mówi ci że jesteś facetem jej życia ma na myśli "jesteś jeleniem który jest na tyle naiwny żeby znosić wszystkie numery które odstawiam i przyjmować do wiadomości najgłupsze nawet tłumaczenia".

Nic na długą metę z tej relacji nie wyniesiesz, nadszarpiesz sobie nerwy i narobisz wstydu kiedy rozejdzie się po kumplach i znajomych że masz dziewczynę której wystarczy postawić piwo a dorobi Ci rogi, i to któreś z kolei. Zastanów się też dlaczego ona chce się z Tobą "związać", jaki ona ma w tym cel, żebyś czasem nie skończył jako przybrany tatuś dziecka jednego z "kolegów". Pozdro.

Odp: Różnice w poglądach na związek
Ozzy Da Frog napisał/a:

Co tu dużo pisać... ta laska to szlauf. Daj sobie z nią spokój, ewentualnie zabaw się z nią jakiś czas i rozejrzyj się za kimś normalnym.

Wierz mi, miałem (nie)szczęście kiedyś być w związku z kimś takim baaaaardzo dawno temu. Potrafiła podczas spotkania być czułą, wrażliwą i kochającą niunią, żeby kilka dni później pójść z koleżankami na imprezę i robić dokładnie to co ta Twoja "dziewczyna". Dla takich osób takie sprawy jak miłość czy wierność nie mają większego znaczenia, kiedy mówi ci że jesteś facetem jej życia ma na myśli "jesteś jeleniem który jest na tyle naiwny żeby znosić wszystkie numery które odstawiam i przyjmować do wiadomości najgłupsze nawet tłumaczenia".

Nic na długą metę z tej relacji nie wyniesiesz, nadszarpiesz sobie nerwy i narobisz wstydu kiedy rozejdzie się po kumplach i znajomych że masz dziewczynę której wystarczy postawić piwo a dorobi Ci rogi, i to któreś z kolei. Zastanów się też dlaczego ona chce się z Tobą "związać", jaki ona ma w tym cel, żebyś czasem nie skończył jako przybrany tatuś dziecka jednego z "kolegów". Pozdro.

dziękuję za odpowiedź. Nie umiem się bawić nią bo jestem maksymalnie zakochany. 10 miesięcy to dla mnie dużo bo ten czas był tak bardzo intensywny. Jesteśmy od siebie uzależnieni. Nie możemy odejść od siebie, próbowaliśmy kilka razy, nie da się. Ona od razu choruje na nerwicę a mi wracają epizody depresji. Czuje, że balansujemy na linie, że to wysokie ryzyko. Nie umiem panować nad tym. Jestem w nią tak zapatrzony wiedząc jednak co potrafi zrobić. Masakra. Wszyscy wiedzą co i jak i śmieją się ze mnie i mówią, że debilem jestem. Jak oddzielić uczucia od tego? zawsze potrafi tak przekonywująco gadać, że ona nic złego nie zrobi po raz drugi, że panuje nad sobą. Że jeśli kocham to mam zaufać. Potem płacze na miejscu i ma mnie w garści.

5

Odp: Różnice w poglądach na związek

Mała korekta - nie "jesteście od siebie uzależnieni" tylko to TY jesteś od niej uzależniony. I nie możesz jej nie wybaczyć bo na nerwicę choruje biedaczka... big_smile

Gościu, to jest zwykły szantaż emocjonalny, branie na litość i perfidna manipulacja. Jeśli się za jakiś czas z tego otrząśniesz to zobaczysz to jasno i wyraźnie, teraz emocje nie pozwalają Ci logicznie myśleć. Naprawdę wiej od tego, ta laska jest naprawdę zaburzona, jeśli zostaniesz w tym dłużej możesz odnieść naprawdę ogromne szkody emocjonalne i psychiczne. Nie wiadomo do czego ona jeszcze jest zdolna, takie zaburzone jednostki często wiążą się z takimi "poczciwymi misiami" jak Ty i ssą z nich wszystko - emocje, pieniądze i co tylko mają te "misie" do zaoferowania.

Odp: Różnice w poglądach na związek
Ozzy Da Frog napisał/a:

Mała korekta - nie "jesteście od siebie uzależnieni" tylko to TY jesteś od niej uzależniony. I nie możesz jej nie wybaczyć bo na nerwicę choruje biedaczka... big_smile

Gościu, to jest zwykły szantaż emocjonalny, branie na litość i perfidna manipulacja. Jeśli się za jakiś czas z tego otrząśniesz to zobaczysz to jasno i wyraźnie, teraz emocje nie pozwalają Ci logicznie myśleć. Naprawdę wiej od tego, ta laska jest naprawdę zaburzona, jeśli zostaniesz w tym dłużej możesz odnieść naprawdę ogromne szkody emocjonalne i psychiczne. Nie wiadomo do czego ona jeszcze jest zdolna, takie zaburzone jednostki często wiążą się z takimi "poczciwymi misiami" jak Ty i ssą z nich wszystko - emocje, pieniądze i co tylko mają te "misie" do zaoferowania.

Ty masz rację. Powiem tak - ja na pewno jestem uzależniony ale jak interpretować fakt, że gdy się kłócimy to ona sama pierwsz przybiega do mnie? płacze, przeprasza itp? gdyby jej na mnie nie zależało to czy robiłaby takie rzeczy? szczególnie, że jest bardzo pewną siebie kobietą i dumną i dla niej wyciąganie ręki jako pierwsza jest oznaką upadlania się i poniżania samej siebie. Wiele razy mi mówiła, że upadla się dla mnie, że traci na swojej wartości przez mnie i że bawię się nią i steruję jak statkiem. Wyciąga pierwsza rękę bo popełnia błędy. Jeśli ja popełniam błąd to przepraszam za to i idę jako pierwszy ale dlaczego miałbym przepraszać za nie swoją winę? chore.

7

Odp: Różnice w poglądach na związek
ZwykłyFacet777 napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:

Mała korekta - nie "jesteście od siebie uzależnieni" tylko to TY jesteś od niej uzależniony. I nie możesz jej nie wybaczyć bo na nerwicę choruje biedaczka... big_smile

Gościu, to jest zwykły szantaż emocjonalny, branie na litość i perfidna manipulacja. Jeśli się za jakiś czas z tego otrząśniesz to zobaczysz to jasno i wyraźnie, teraz emocje nie pozwalają Ci logicznie myśleć. Naprawdę wiej od tego, ta laska jest naprawdę zaburzona, jeśli zostaniesz w tym dłużej możesz odnieść naprawdę ogromne szkody emocjonalne i psychiczne. Nie wiadomo do czego ona jeszcze jest zdolna, takie zaburzone jednostki często wiążą się z takimi "poczciwymi misiami" jak Ty i ssą z nich wszystko - emocje, pieniądze i co tylko mają te "misie" do zaoferowania.

Ty masz rację. Powiem tak - ja na pewno jestem uzależniony ale jak interpretować fakt, że gdy się kłócimy to ona sama pierwsz przybiega do mnie? płacze, przeprasza itp? gdyby jej na mnie nie zależało to czy robiłaby takie rzeczy? szczególnie, że jest bardzo pewną siebie kobietą i dumną i dla niej wyciąganie ręki jako pierwsza jest oznaką upadlania się i poniżania samej siebie. Wiele razy mi mówiła, że upadla się dla mnie, że traci na swojej wartości przez mnie i że bawię się nią i steruję jak statkiem. Wyciąga pierwsza rękę bo popełnia błędy. Jeśli ja popełniam błąd to przepraszam za to i idę jako pierwszy ale dlaczego miałbym przepraszać za nie swoją winę? chore.

To bardzo proste - ona twierdzi że zwykle sama nie wyciąga ręki jako pierwsza po to żeby dać Ci do zrozumienia że jesteś dla niej kimś wyjątkowym. Czyli normalnie jak komuś zrobi świństwo właściwie nie uważa nawe za stosowne żeby przeprosić. Zawsze może to zwalić na stres, nerwicę, zaborczego chłopaka... Nie jej wina, więc nie ma za co przepraszać. No ewentualnie dla Ciebie zrobi wyjątek.

Powiem tak - być może to jest socjopatka. Na twoim miejscu nie ryzykowałbym dłuższej znajomości żeby sprawdzać dokładniej. Takie osoby są bardzo manipulatywne i toksyczne, a mogą być niebezpieczne. Jeśli myślisz że nie poradzisz sobie sam to szukaj pomocy specjalisty, odbądź detoks, zwalcz uzależnienie i szukaj szczęścia gdzie indziej.

"Jest bardzo pewną siebie kobietą i dumną i dla niej wyciąganie ręki jako pierwsza jest oznaką upadlania się i poniżania samej siebie.Wiele razy mi mówiła, że upadla się dla mnie, że traci na swojej wartości przez mnie" - buahahaha big_smile Padłem big_smile

8

Odp: Różnice w poglądach na związek

Nie szafowałabym określeniami typu "socjopatka" i nie rzucała "szlaufami". Za to niewątpliwe jest, że laska kompletnie nie dojrzała do takiego rodzaju związku, jakiego potrzebuje Autor.

Ona ma ochotę bawić się i szaleć, nie zamierza się "ograniczać". I nie jarzy, że monogamiczny związek właśnie na "ograniczeniu się" polega. Osoba dojrzała (tudzież potrzebująca - niektórzy się przecież fantastycznie realizują w związkach otwartych i nie ma co ich potępiać) do relacji "jeden na jeden" nie cierpi z tego powodu, że w związku może mieć jednego adoratora, nie uważa klejenia się do innych facetów za swoje "prawo". A twoją laskę, Autorze, to uwiera - wniosek jest prosty, nie dla niej takie relacje i nie przekonasz ją do zmiany postawy. Podobnie o jej niedojrzałości świadczy to, że przeprosiny czy pójście na kompromis uważa za "upodlenie" czy "poniżenie" - a nie rzecz w związku normalną.

Nie zmienisz jej, Autorze. Więc jeśli ci obecny stan rzeczy nie pasuje, to pozostaje obecną pannę zostawić. A jak będziesz szukał następnej - to patrz na to, jak się naprawdę zachowuje, a nie licz, że zmieni się pod wpływem związku, bo ty byś tak chciał. Albo akceptujesz całokształt danej osoby, albo ci nie odpowiada i szukasz kogoś innego. Ale licząc na zmiany zawsze się przeliczysz.

9

Odp: Różnice w poglądach na związek

Założyłeś już przynajmniej 10 wątków na temat swojego związku, każdy pod innym nickiem. Przestań robić bałagan i zapoznaj sie z regulaminem forum

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Różnice w poglądach na związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021