Jestem na diecie odchudzającej i mam problem ze wzmożonym apetytem, szczególnie przed miesiączką. potrafię wtedy jeść co popadnie a i tak uczucie sytości nie przychodzi. Wiem że jest to związane z ZNP ale musi być jakiś sposób na to żeby sobie z tym radzić. Możecie coś poradzić ?
Podobne tematy
Trudno jest na to cos poradzic. Najlepiej plyn na fali - 2-3 dni przed okresem (sama wiwsz kiedy jest najgorzej) nie stosuj diery w ogole.
Za to kiedyas owulacje stosuj bardziej restrykcyjna - w rygodniu okolo owulacji chudnie sie latwiej i szybciej niz w czasie okresu, wiec bilans i tak bedzie na plus.
Najwazniejsze by nie jesc za duzo. Jezeli sie po prostu bedziesz najadac w miare potrzeb - nic sie nie stanie o ile nadrobisz to 2 tyg pozniej.
Z takich rad na szybko: jedz regularnie, nie obiadaj się , staraj się spożywać dużo błonnika, zajadaj sobie w słabszych momentach migdały
Ważna jest silna wola. Niestety ja jej nie mam i mam podobny problem. Staraj się też ciągle coś robić, wszystko byleby nie myśleć o jedzeniu. Jesteś na diecie, więc czy też ćwiczysz? Może też jakieś spacery. Ja na diecie nie jestem, ale ciągle staram się coś robić i myśleć o wszystkim, ale nie o jedzeniu.
ja też miałam słomiany zapał do diety i właśnie najgorzej było z podjadaniem i wilczym apetytem przed miesiączką. Zmieniło się to gdy przeszłam na dietę z cateringiem dietetycznym diet4u, mam 5 posiłków dziennie i nic poza tym. Na początku ciężko było mi się przestawić ale teraz sama przyjemność, szczególnie gdy patrzę w lustro na swoje ciało, które staje się coraz ładniejsze ![]()
Ojeny mam to samo ale nic nie poradzę, uznaję, że skoro mój organizm się tego domaga to widocznie musi tak być więc jem ile chcę
Dieta dietą a wiadomo że podczas miesiączki organizm się osłabia więc trzeba go utrzymać w równowadze .Tylko silna wola pomoże w tym problemie bo jeść trzeba ale z umiarem i tylko składniki z diety.
też tak mam
Ja stosuję jagody acai, zmniejszają apetyt i wspomagają dietę
Polecam ekstrakt w kapsułkach - 100% naturalny i najwygodniejszy w stosowaniu środek.
Ja tam bym tak nie dramatyzowała. Ja z kolei mam fazę na czekoladę. Nawet mój diabetolog dał mi pozwolenie na wcinanie czekolady w trakcie okresu bo sam stwierdził że organizm domaga się łatwoprzyswajalnego magnezu ![]()
Okres to jednak ubytek krwi, osłabienie, od kilku dni jedzenia więcej nic się nie stanie.