Czesc mam problem jestem z chłopakiem 1,5 roku bardzo się kochamy wzajemnie jest jednak pewien problem. Na poczatku związku zaczal być po alkoholu agresywny co do mnie popchnal mnie nakrzyczał zlapal mocniej. Oczywiście roztalismy się wtedy ale wiadomo jak to jest zeszliśmy się i wszystko było w porządku nic zlego się nie dzialo jednak wczoraj napil się i mnie spoliczkowal jak twierdzil za to ze podobam się facetom a jestem jego i jest zazdrosny. Jak doszło do niego co zrobil siadl przy mnie i zaczal plakac. Nie wiem co teraz mam zrobić serce mi peka ze mogl chcieć zrobić mi krzywdę przysiega ze to się nie powtorzy ale nie wierze. Boje się ze będzie tak się zachowywal regularnie. Jestem w konflikcie z rodzina przez ten związek i tak naprawdę nie mam nikogo. Czlowiek o dwóch twarzach kiedy nie jest pod wpływem alkoholu jest najcudowniejszym facetem na swiecie i nigdy nawet zlego słowa nie powiedział jest troskliwy opiekuńczy idealny taki w jakim się zakochałam. Nie bardzo wiem co dalej mamy isc razem do psychologa ale czy to wystarczy? Mam wrazenie ze po alkoholu ne jest w stanie siebie kontrolować a ja nie chce się bac....
on placze a ty się nad nim litujesz
nie daj się manipulowac
Mam wrazenie ze po alkoholu ne jest w stanie siebie kontrolować a ja nie chce się bac....
Właśnie widzę, że nie chcesz się bać. Naprawdę odważna z Ciebie dziewczyna. Chłopak Cię bije, sytuacja się powtarza, a Ty nadal jesteś z nim... Pozazdrościć odwagi.
Boje się ze będzie tak się zachowywal regularnie. Jestem w konflikcie z rodzina przez ten związek i tak naprawdę nie mam nikogo....
będzie na 100% a wiesz dlaczego? bo wlasnie zostalas sama i o to mu chodzilo
a myślisz dlaczego odważył się ciebie spoliczkować teraz a nie miesiąc temu jak mialas wokół siebie wiele przyjaznych ci ludzi?
Ja bym mu postawiła ultimatum, ze albo kończy z alko i biciem, albo koniec. No albo od razu bym odeszła, bo po co siebie narażać i nerwy sobie strzępić na kogoś, kto już dwukrotnie nas zawiódł. Jestem pewna, że jakbyś go rzuciła i przyszła w łachę do rodziny, to nikt nie śmiałby złego słowa na Ciebie powiedzieć, a jeszcze by Cię przyjęli z otwartymi ramionami. Bo od tego jest rodzina, zeby wybaczać głupie wybory.
Ty lepiej olej uczucia i jak najszybciej od niego uciekaj. Alkohol pokazuje prawdziwą naturę człowieka. Aktualnie nosi maskę wspaniałego, kochającego człowieka, by cię sobie podporządkować. Prędzej cz później zacznie tę maskę zdejmować również bez alkoholu, coraz częściej i częściej. I chyba nie muszę mówić, co wtedy będzie się działo?
7 2016-04-25 12:41:19 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-04-25 12:48:42)
Ty lepiej olej uczucia i jak najszybciej od niego uciekaj. Alkohol pokazuje prawdziwą naturę człowieka. Aktualnie nosi maskę wspaniałego, kochającego człowieka, by cię sobie podporządkować. Prędzej cz później zacznie tę maskę zdejmować również bez alkoholu, coraz częściej i częściej. I chyba nie muszę mówić, co wtedy będzie się działo?
sugeruję zrobić eksperyment ![]()
gdy będziesz mieć "dół" napić się alkoholu, i powtórzyć, gdy będzie "euforia", i posadzić kogoś trzeźwego obok, żeby się podzielił refleksjami, z odkryć "prawdziwej natury"
alkohol odsłania "bezradność, zakłamanie, strach, i wiele innych śmieci" coś jest tego powodem, myślę że nie natura
człowieka
uch... to jakiś dramat... albo postaw mu ultimatów, że odstawia alkohol na 100%, albo odejdź od niego, bo sądzę, że to się powtórzy.
Dam Ci jedna radę :nie pakuj się w związek który niestety nie ma sensu bo jak raz Cie uderzył to będzie nastepny raz ,wczesniej czy pozniej ,Wy nawet nie jesteście małżeństwem ,później może być tylko gorzej zawsze znajdzie się powód jak ktoś ma takie skłonności .
Wiem z własnego doświadczenia przed ślubem było super zero przemocy ,a teraz po 12 latach małżeństwa nawet nie pamiętam kiedy mi się oberwalo pierwszy raz i teraz nie potrafię od niego odejsc ...
Daj sobie spokój kiedy jeszcze jest na to czas.
Wiem z własnego doświadczenia przed ślubem było super zero przemocy ,a teraz po 12 latach małżeństwa nawet nie pamiętam kiedy mi się oberwalo pierwszy raz i teraz nie potrafię od niego odejsc ...
Daj sobie spokój kiedy jeszcze jest na to czas.
zawsze jest czas, i miejsce, chociażby teraz !!!
nie potrafisz, bo nie chcesz
To nie jest tak ze nie chce po prostu nie mam tyle odwagi jestem tchórzem
Uciekaj od niego i nie daj sobą manipulować. Miałam bardzo podobną sytuację z facetem do Twojej i uwierz mi, że jeśli przy nim zostaniesz poniży i uderzy Cię jeszcze nie raz, a żadna kobieta nie zasługuje na takie traktowanie. Wpakowałaś się w toksyczny związek, z którego zazwyczaj ciężko wyjść, bo taki potrafi uzależnić. Ja swój toksyczny zakończyłam 4 lata temu, było ciężko ale teraz wiem, że podjełam najlepszą decyzję w swoim życiu. Pamiętaj, że jeżeli facet raz podniesie rękę na kobietę to zrobi to znowu. Tacy faceci nigdy się nie zmieniają. Powodzenia ![]()
Uzytkownik4 masz doktora Jekyll mister Hyde w jednym.
Gdy nie pije kataplazm dla duszy i ciała gdy wypije puszczają hamulce moralne.
Dlatego trudno podjąć Ci decyzję.
To że wie iż źle zrobił nie usprawiedliwia czynu dokonanego .
To on ma problem z tożsamością po alkoholową.
Z czasem sumienie pójdzie spać jeśli będzie pił częściej a facet czasem jak to facet nie widzi problemu.
Chyba że spadnie mu na głowę co czasem doprowadza do ruiny nerwowej bliską mu na trzeźwo osobę.
Jeśli masz ochotę powalczyć to ostro psychoterapia dopóki nie jest za późno .
Jeśli oleje temat ,,klasyczny odwrót'' i pełna ewakuacja.
Problem z alkoholem jest taki ze jego spożycie i sprzedaż jest akceptowalna.
Nawet ten lekarz powie ze jak on czasem sobie wypije to szaleje.
Nie neguje tego ze on spożywa ten alkohol bo jest taka rzeczywistość ze sprzedaż alkoholu się opłaca.
I jest pokazywana jako "dobra i w miarę tania zabawa".
Najlepiej to by było jakby się gdzieś nachlał na mieście, jak jest agresywny to przeważnie kończy się to tak że dostaje porządnie po mordzie od paru silniejszych.
I jakby to powiedzieć zaczyna bardziej pojmować świat i staje się realistą.
Czyli następuje jakiś progres ![]()