netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie byłem najlepszym człowiekiem...

14 odpowiedzi3 076 wyświetleńzałożony przez Jareczek, 26.03.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Nie wiem co mnie naszło żeby tutaj napisać bo w życiu nikomu się nie żaliłem ani nie prosiłem o rady tymbardziej kobiet.Jest to chyba najbardziej popularne z kobiecych for więc w ten sposób tutaj trafiłem.

Ostatnio naszły mnie refleksje na temat swojego życia.Rok temu zostawiła mnie kilku latach razem.Najbardziej zabolało,że odeszła w momencie gdy nastąpiła już poprawa z mojej strony.
Wcześniej było nieciekawie-chlałem,awanturowałem się po pijaku,zdarzało się rzucać różnymi sprzętami po mieszkaniu.Kobiety nigdy nie uderzyłem,ale jeździłem po niej jak po łysej kobyle,wiecznie coś mi nie pasowało.Nie wiem ale chyba robiłem to na złość,by tylko jej dokopać słowami,poniżyć.Byłem kawałem skurwiela od zawsze dla kobiet,było ich kilka ale żadne poważne związki.
Potem poznałem Ją,zakochałem się,dbałem o nią,starałem się no ale to wszystko do czasu,bo potem traktowałem ją jak ścierę,jak zwykłą domową pomoc.Traktowałem z góry jak kogoś gorszego ode mnie.Kilka czy kilkanaście razy zdradziłem.już nawet nie pamiętam.I to zdradziłem z premedytacją,z pełną tego świadomością i satysfakcją.
3 razy odchodziła i wracała.Jak wróciła ostatni raz to sytuacja już ulegała powoli zmianie,ja sobie wiele przemyślałem i odstawiłem alkohol i imprezy.Nie byłem alkoholikiem i nie jestem,po prostu lubiłem poimprezować i pochlać.Nie piłem,ciężko pracowałem bo załatwiłem drugi etat  by nie mieć czasu na głupoty.Układało się ale w końcu odeszła definitywnie.Jak już było w miarę dobrze to spakowała się i odeszła...
Wytłumaczyła mi,że się coś wypaliło i nie chce już żyć w ciągłej niepewności.Widzi zmianę,ale nie potrafi mi już zaufać,jest rozbita psychicznie przez te lata i po prostu chce odżyć na nowo.
Okazało się,że jak odeszła to już wtedy spotykała się z jakimś facetem.Był to kolega z jej pracy,który chyba wykorzystał sytuację i ją uwiódł.Wiem,że nie są razem od kilku tygodni.
Aha,oboje mamy po 33 lata.

I teraz pytanie.Czy myślicie,że mógłbym się odezwać do niej i poprosić o szansę?Zmieniłem się i jestem już innym człowiekiem.Nie przestałem jej kochać.
Pewnie są tutaj kobiety,które przeżyły podobne rzeczy i stąd to pytanie.Czy potrafiłybyście wrócić do kogoś takiego jak ja?Minął dopiero rok,więc mam wielką nadzieję,że ona o mnie nie zapomniała i też mnie jeszcze kocha.
Nie wiem jak mogłem być takim człowiekiem i jest mi po prostu głupio z tego powodu.Teraz wiem,że jestem już kimś innym.
Czekam na jakieś wpisy.Pozdrawiam,Jarek.a 'Jareczek' dlatego,bo tak mnie zapisała w tel. moja ex i tak zostało na lata.

2

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Dobrze,że dojrzałeś do tego,aby zobaczyć kim byłeś i pracujesz nad sobą,by być tego przeciwieństwem.
Wyjdzie to Tobie na dobre.

Osobiście,nie wróciłabym.
A czy Ona będzie chciała,sam sobie na to odpowiedz,biorąc pod uwagę to co robiłeś.

3

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Ja bym nie wróciła... ale próbuj

4

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Ja też nie, za duże ryzyko.

Poza tym po co wracać do przeszłości?

5

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Albo cię tak bardzo kochała, że tyle wytrzymała z tobą, albo była uzależniona. Ja bym nie dała ci szansy.
A to, że widzisz swoje błędy i chcesz pracować nad sobą dobrze zrobi nie tylko tobie, ale może w przyszłości będziesz w stanie stworzyć zdrową relację.
Wiesz porozmawiać zawsze możesz. Może i tobie i jej zrobi dobrze rozmowa po tak długim czasie od rozejścia się.
Najlepiej szczerze i otwarcie. A jeśli usłyszysz "nie", to postaraj się zrozumieć i życz jej szczęścia.

6

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Jak odpowiadać na tej stronie na Posty?¿  ;-)

7

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...
Damcirade1 napisał/a:

Jak odpowiadać na tej stronie na Posty?¿  ;-)

No przecież odpowiadasz tongue

8

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Wiesz Jareczku, by jakieś zmiany faktycznie w człowieku zaszły potrzeba znacznie więcej: i czasu, i przemysleń, i innych refleksji... Cóż, płacisz cenę za to, jakim byłeś.
Być moze nadal takim jeszcze jesteś - w sprzyjających okolicznościach Twoja prawdziwa natura znów da o sobie znać. Sam widzisz, że musiałeś wyszukac sobie zastępniki by nie wracać do dawnego "siebie" (dodatkowa praca, brak alkoholu itp.). A to dowodzi, ze wciąż jesteś (i długo jeszcze będziesz) na krawędzi... Wybacz, ale jakoś mi Ciebie nie jest żal. Ale nie mam zamiaru dokopywać - sam to zrobiłeś... Ja poniosłem podobną "cenę" jak Ty mimo, ze nigdy we mnie nie było cienia takiego człowieka jakim się nam opisałeś. O ile Ty masz świadomość swoich "grzechów" i wiesz, dlaczego coś straciłeś - ja ...nie wiem smile Bywa...
Mimo wszystko na miejscu Twojej małżonki nie zaryzykowałbym powrotu... Myslę, że muszą upłynąć lata, aby te zmiany "na dobre" w Tobie były realne i trwałe... Współczuję.

9

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Ja chciałbym bardzo znowu się z nią zejść i pokazać jej,że bardzo wiele się zmieniło.Wiecie jak to się stało?Poszedłem na wódkę ze starszym o ponad 20 lat kolegą z pracy.Jak miałem coś wlane w dupie to włączyły mi się opowieści i tak streściłem chłopu pół mojego życia.On wtedy tylko poklepał mnie po plecach i powiedział wpadnij jutro do mnie do domu,rozpalę grilla,napijemy się wódki.
Poszedłem i on opowiedział mi wtedy jak wyglądało jego życie i było to łudząco podobne do mojego zachowania.Też chlał,awantury,żona i dzieci cierpiały.Pewnego dnia żona odeszła a on dopiero od niedawna złapał ponownie kontakt ze swoimi dorosłymi już dziećmi.Powiedział mi odstaw wszystko co złe i zawalcz o swoją kobietę.Facet dał mi niesamowitego kopa i od tamtej pory szło małymi kroczkami do przodu ku lepszemu.On też poradził mi znaleźć jeszcze inne zajęcie,żeby nie mieć czasu na głupoty przez ten najgorszy okres czyli pierwsze tygodnie czy miesiące.
Od tamtej pory piję przy jakichś większych okazjach i nie piję na umór jak kiedyś,nie ma już awantur z moim udziałem,zmianę zauważyło wiele osób.Moje znajome powiedziały,że w końcu jestem fajnym facetem bo kiedyś byłem kawałem chama i awanturnika.Powiedziały,że patrząc na moje zachowanie na imprezach to w życiu by nawet raz się ze mną nie spotkały na kawę.

Zacząłem chodzić na siłownię,biegać,chodzić na basen czy jeździć na rowerze w wolnych chwilach.

Pisząc tutaj może liczę na wpisy,że to się może udać i mam ją próbować jakoś przekonać do powrotu.Nie jestem kobietą i po prostu nie wiem czy jakakolwiek kobieta byłaby w stanie jeszcze miło wspominać takiego faceta jak ja.A jakiś punkt zaczepienia musi być.

10

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

To ja powiem Ci,jak to wygląda z mojego punktu widzenia.
Pierwsze miesiące,kiedy jest bardzo trudno po rozstaniu,w głowie ciągle siedzą myśli wszystkiego,co było dobre.Tak, jakby powód rozstania był najmniej istotny.Często jest wybielanie tej osoby i naiwna wiara w poprawę.Potem,z biegiem czasu,jak już człowiek zaczyna racjonalnie myśleć...to pamięta tylko to,co było złe, z małymi przebłyskami czasów,kiedy spijało się z dzióbków.

I zazwyczaj tak jest,że nie chce powrotu.Wie,że zapewnienia zmian mogą być chwilowe,w końcu nie pierwszy raz kończyło się na obietnicach.
Z drugiej jednak strony,nikt nie jest do końca przegrany i czasami zasługuje na...dziwnie to zabrzmi...szansę.
Ale to już od Niej zależy.

11

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

A ja napiszę jako facet. Nie wiem czy masz szanse, bo niezbadane są ścieżki kobiet. Rozumiem natomiast Twoje oczekiwania. Boli, gdy kobieta odejdzie. Wszak to my, faceci, jesteśmy do tego predysponowani. Mamy swoją księżniczkę i już. Traktujemy ją różnie. Lepiej, gorzej, ale jest nasza. Raz na zawsze. Po pierwszym okresie znajomości, gdy musieliśmy się napinać, pokazywać swoje najlepsze strony, dbać, troszczyć się i okazywać uczucia, już nie musimy. Zaznaczyliśmy teren, jest nasz, więc po co dalej się napinać, dbać, troszczyć się i okazywać uczucia. Po co? Mamy i korzystamy jak chcemy. Ty byłeś gówniarzem w związku. Tak gówniarzem. Teraz dorosłeś. I co z tego? Chcesz dyplomu, pomnika czy uwielbienia? Nagrabiłeś sobie. Nie byłoby problemu, gdybyś to Ty zostawił swoją kobietę. Ale to ona zostawiła Ciebie! I tu jest problem. Nie Twoje zachowanie i Twoja przemiana, tylko odejście kobiety. Zapracowałeś sobie i masz.  Dla Twojego dobrego samopoczucia - odpuść sobie tę kobietę. Widzisz swoje wady i punkty w których zawaliłeś. Wykorzystaj to na przyszłość. Ale raczej z inną kobietą.

12

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Odpowiadając  na pytanie to : nigdy w życiu bym nie wróciła do takiego faceta. Dziwię się w ogóle że aż parę razy do ciebie twoja ex wracała.
Minął rok i jeżeli ona się nie kontaktowała z tobą to o niej zapomnij i daj jej szanse normalnie żyć , tzn z facetem który jest stabilny emojonalnie, i będzie ją szanował ... Ty  swoje szanse już dawno zmarnowałeś.
To że jesteś w trakcie przemiany to plus dla ciebie ,przynajmniej będziesz miał świadomość jak nie traktować przyszłej kobiety!!

13 Ostatnio edytowany przez Jareczek (2016-03-27 13:08:53)

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Bardzo bym chciał żeby była szczęśliwa bo na to zasługuje,nie wiem jednak co się u niej dzieje,co z nią.Zniszczyłem jej kilka lat życia i wiem,że tego nie da się tak wymazać z pamięci i żyć od nowa.Nie wiem może po prostu chciałbym z nią porozmawiać i przeprosić jeszcze raz za wszystko.Nie nakłaniać jej do dawania jakichś szans ale po prostu przeprosić.

14

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Pewnie gryzie cię teraz poczucie winy lub sumienie za tak złe zachowanie ...myśle że na przeprosiny nigdy nie jest za późno.

15 Ostatnio edytowany przez Pirat (2016-03-27 15:31:03)

Odp: Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Możesz ją przeprosić jeżeli czujesz taką potrzebę.  Przeprosić ale nie namawiać jej do powrotu dlatego właśnie że ją kochasz jak mówisz.  Daj jej szansę, bo z tego co piszesz to musiała być bardzo fajna kobieta.  Daj szansę ale bez siebie, to bracie twoja pokuta jest.  Jeżeli boli to znaczy że z ciebie jeszcze coś dobrego będzie i wiesz co prze.......  Boli bo ma boleć.
Sorry stary, ale wcale mi ciebie nie żal.   Ani trochę

Jest cień szansy że sama wróci.  Ale jeżeli choć na mietkiego ch....  kiwniesz w tamtą strone co kiedyś albo wypomnisz cokolwiek,  to powinieneś natychmiast rozpędzić się i walnąć głową w coś , hmmm, kamiennego i solidnego.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie byłem najlepszym człowiekiem...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026