Cześć ![]()
Jakiś czas temu poznałam faceta - lat 35, mieszka z rodzicami, pracuje, ale zarabia niewiele, ma prawie 20 letni samochód. Nie chcę wyjść na materialistkę ale patrząc po sobie czy znajomych to praktycznie każdy już dom rodzinny opuścił. Ja mam 29 lat, wynajmuję mieszkanie, mam coś odłożone, samochód kupiłam sobie z zarobionych ciężko pieniędzy.
Wracając do faceta to trochę widać brak ambicji, bo narzeka na zarobki, ale siedzi w tej firmie już 7 lat. Pytam czy rozgląda się za czymś, ale odpowiada że znalezienie dobrej pracy to nie jest takie proste, ale podobno szuka czegoś.
Lubi też opowiadać o innych. Ostatnio opowiadał o sąsiedzie, który ma firmę przejętą po ojcu i ten to się nie musi niczym martwić, bo kasy ma jak lodu. Mówię mu, że prowadzenie firmy to nie jest taka prosta sprawa na co odpowiada, że niektórzy to mają łatwy start i szczęście w życiu.
Innym razem znowu o jakiejś koleżance, która spotyka się z jego innym sąsiadem, ale ta poleciała chyba na kasę, bo on wyglądem nie grzeszy a ona taka laska.
Powiem szczerze, że trochę takie gadki są dla mnie irytujące, no ale tak nasze rozmowy nie wyglądają, czasem tylko coś podobnego wtrąci.
Fajnie można z nim spędzić czas i fajnie porozmawiać, spotykamy się od kilku tygodni także wiem o nim tyle co mówi. To jak na razie luźna znajomość, ale tak jak w tytule zastanawiam się czy taki facet nadaje się do życia. Potraktujcie to pytanie bardziej na luzie, desperatką jakąś nie jestem, po prostu chciałam poznać opinię innych ludzi. Może któraś z Was spotkała na swojej drodze podobnego faceta ![]()