netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rzuciła mnie dziewczyna, mimo, że mnie kocha, co mam robic ? :(

6 odpowiedzi5 381 wyświetleńzałożony przez okapi3, 03.02.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rzuciła mnie dziewczyna, mimo, że mnie kocha, co mam robic ? :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Rzuciła mnie dziewczyna, mimo, że mnie kocha, co mam robic ? :(

Witam, wiem ze takich tematów był setki, ale chciałbym pogadać z kims anonimowo i mysle ze kazda taka sytuacja jest inna
Otóż byłem z dziewczyną rok, ja mam 23 lata ona 20, dla nas obojga był to pierwszy związek, pierwsza miłosć, pierwszy seks itp. Układało nam sie na początku świetnie, zakochaliśmy się w sobie bez pamięci, zdarzały sie kłótnie ale głównie o pierdoły i szybko sie godzilismy, tak było przez prawie cały zwiazek, problemy zaczely sie dwa miesiace temu, kiedy niefart chciał ze pokłocilismy sie z jej matką która wczesniej mnie lubiła, jednak po klotni wiadomo, córce wybaczyła, mi nie (ojca nie ma) No i niestety od tego momentu zaczeło sie psuć, ona zawsze była bardzo blisko z matką, przeszła z nią wtedy poważną rozmowe, po której moja dizewczyna uświadomiła sobie, że źle robiła swojej rodzinie i musi wiecej jej czasu poswiecac itp. Odbiło sie to na naszym zwiazku bo zaczelismy sie zadziej widywac, pojawiły sie tez wyrzuty z jej strony ze ją wykorzystywałem do prac domowych itp..... Wtedy obiecałem jej poprawe i starałem sie bardziej niz przedtem, jednak nie mogłem jej wybaczyc tego ze odsuneła sie ode mnie na rzecz mamy, czułem sie troche zdradzony... przez to wybuchało setki kłótni, głownie z mojej strony, zaczeło sie czepianie, wypominanie itp. dochodziła do tego jej chorobliwa zazdrosc która również dala sie tego okresu we znaki. Po setkach kłótni doszlismy do porozumienia, ja odpuscilem temat z jej mama i niby wszystko mialo byc juz ok i było, przez tydzien.... Potem gdy ona znów do mnie przyjechałą miałem jakis gorszy okres, problemy w pracy itp i to znowu odbijało sie na niej, byłem dla niech czasem chamski, w koncu kolejna kłotnia wywołaana przez moje chamstwo i dodatkowo jej zazdrosc, jednak tym razem ona powiedziała, że ma dosc i ze to koniec..... Mój świat sie totalnie zawalił, na początku błagałem ją o powrót, ona mówiła, ze nie ze juz nie ma siły i nie potrafi, wtedy pytałem ją czy kiedys, kiedy zobaczy ze sie zmienie, czy do mnie wróci, ona mówiła ze może tak, ze nadal mnie kocha, ale lepiej zebym teraz zajął sie sobą. Po tygodniu się spotkalismy, powaznie porozmawiać, wszystko sobie wyjaśnilismy, jednak ona nie zgodziła sie do mnie wrócic, bo twierdziła, że nie wierzy w to ze ptrafię się zmienić i ze juz wczesniej dawała mi szanse (po klotni z jej mamą) i było to samo, po tej rozmowie postanowiłem dać jej troche przestrzeni, powiedziałem ze na razie nie bedziemy sie kontaktowac i ze napisze za jakis czas, ona powieziala ze to dobry pomysl ze potrzebujemy czasu itp... odezwałem sie po 10 dniach, ale było tylko gorzej... na początku wgl była dla mnie opryskliwa, stwierdziła ze juz nigdy nie bedziemy razem, ze tak naprawde do siebie nie pasowalismy (według mnie jest wręcz odwrotnie, kazdy znajomy tez tak twierdzi) przez jakis czas probowalem jeszcze na wiele sposob, nie prosilem jej juz o nic, tylko chcialem pokazac ze duzo zrozumialem, wysyłałem jej kwiaty, rozmawialem itp, nic nie działało, czasem w nerwach na to wszystko pisałem do niej z wyrzutami, ze bylem dla niej za dobry itp, wszystko i tak na nic. Po jakims miesiącu od rozstania napisałem jej w koncu ze akceptuje jej decyzje i ze wiem ze juz nigdy ze sobą nie bedziemy, ona podziekowala i powiedziala ze mozemy ze soba nadal pisac, ze chce tego itp, ale nie mozemy sie widywac, bo to bedzie zbyt dla nas trudne itp. Po kilku dniach cos sie jednak zmienilo, napisala mi ze zrozumiala ze zwiazek nie rozpadl sie tylko przez nią, ale tez przez jej chorą zazdrosc, jednak mimo to nie chciala wrocic bo uwaza ze to nie był jedyny powod rozstania i ze ani ona ani ja nie potrafimy sie zmienic.... Teraz widze ze ona zapycha sobie czas, nauką, rysowaniem, oglądaniem seriali itp, ja jednak nie mogę przestac o niej myslec, chce wyjechac teraz na kilka miesiecy za granice do pracy, zastanawiam sie czy mam rpzez ten okres o niej zapomniec, czy miec nadzieje ze jak wroce to ona znowu bedzie chciala ze mną być ? Piszemy ze sobą prawie coziennie, nie wiem czy to dobrze czy zle, moze powinienem ograniczyc z nią kontakt zeby zaczela odczuwac moj brak ? Napiszcie co uwazacie na ten temat.... smutas.gif

2

Odp: Rzuciła mnie dziewczyna, mimo, że mnie kocha, co mam robic ? :(

Ani ona nie dorosła do związku, ani Ty.

Zachowaj miłe wspomnienia, zerwij kontakt i poszukaj kogoś innego.

3

Odp: Rzuciła mnie dziewczyna, mimo, że mnie kocha, co mam robic ? :(

Zmień tytuł tematu, ona Cię nie kocha przynajmniej od kłótni z matką, a może nawet nigdy Cię nie kochała. Odetnij się od niej, wyjedź i żyj własnym życiem, dasz jej odsapnąć, dojrzeć przez te miesiące. To zwiększy szansę na jakiś określony skutek (albo Ty "pogrzebiesz" ją na dobre albo w co wątpię dojrzejecie oboje do powrotu).

4

Odp: Rzuciła mnie dziewczyna, mimo, że mnie kocha, co mam robic ? :(

I co bedziesz tak ciągnął kogoś za uszy? Jak długo jeszcze? Podejrzewam, że to ty inicjujesz ten wasz codzienny kontakt, a ona uprzejmie ci odpisuje czy też odbiera telefon, by chwile z toba porozmawiać-jeśli z jej strony nie ma żadnej inicjatywy, to sam nie ciągnij juz tego wózka. Napisz do niej najpierw raz na kilka dni, potem raz na miesiąc, a potem wcale- przez ten czas zyj sobie swoim zyciem i realizuj swoje plany tak, jakby jej w twoim zyciu nie było(zgodnie zreszta z prawdą- jej w twoim zyciu nie ma i to na jej zyczenie). Jesli bedzesz wielce o nia zabiegał, to rozwydrzysz tę dziewczynę do granic możliwości i nawet, jeśli ona do ciebie wróci, to bedziesz siedział u niej pod pantoflem. Ona bedzie miała cię za ciapę uganiającą się z nia, siebie za bóg wie kogo i takim oto prostym sposobem doczekasz się, być może, jakiegoś bocznego. Szanuj sie po prostu i tyle. Ona przestała cię kochac i poważać oraz ma o tobie złe zdanie- taką opinie na twój temat utrwala w niej jej matka- szkoda, że tak wyszło, że we wszystko została wciągnięta jej matka, ale ja zapewniam cię, że czasu juz nie cofniesz i że z jej matką na pewno nie wygrasz. Spisz tę dziewczynę na straty i wyciągnij lekcję z tej znajomości- w przyszłości, jak ognia unikaj, tykania rodziców, bliskich i znajomych danej dziewczyny. To zawsze obraca się przeciwko osobie, która się wtrąca. A robic sobie z matki dziewczyny wroga dla siebie, to już kompletna głupota.
Wycofaj się z tej znajomości.

5

Odp: Rzuciła mnie dziewczyna, mimo, że mnie kocha, co mam robic ? :(

Odpowiem na moim przykładzie, żona odchodząc ode mnie wyskoczyła z tekstem: Kocham Cię, ale nie mogę z Tobą być, chyba nie ma nic bardziej klamliwego, bo moim zdaniem jak się kogoś kocha to nie zadaje się tej osobie takiego cierpienia, ona Cię nie kocha, a odpisuje z sentymentu,zerwij kontakt bo się nie wyleczysz. Zaufaj mi. Nic z tego nie będzie, przestudjowalem wszystkie fora przez te 7 miesięcy od rozstania i w moim przypadku jeśli inicjowalem kontakt to odpisała, ale nie pisze do niej od 6 miesięcy i sama nigdy nie napisała, nie łódź się to już zamknięty rozdział.

6

Odp: Rzuciła mnie dziewczyna, mimo, że mnie kocha, co mam robic ? :(

Dzieki za odpowiedzi ale sprawa wyglada inczej, mianowicie ona sama do mnie pisze, zaczyna roznowe itp

7

Odp: Rzuciła mnie dziewczyna, mimo, że mnie kocha, co mam robic ? :(

To , że piszę to nie znaczy , że kocha!! Ja tez piszę do kolegów , żeby pogadać.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rzuciła mnie dziewczyna, mimo, że mnie kocha, co mam robic ? :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026