Rok po ślubie i pojawiła się Ona - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Strony 1 2 3 26 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 1,397 ]

1 Ostatnio edytowany przez Spens (2016-01-03 17:41:46)

Temat: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Witam. Z żoną jesteśmy razem od 3 lat i ponad rok po ślubie, mamy 2 letnią córkę. Wszystko zaczęło się psuć jak odezwała się do mnie kobieta za którą kiedyś szalałem ale nie mogliśmy być wtedy razem bo ona nie mogła zapomnieć o swoim byłym- wrócili do siebie ale po raz 2 im nie wyszło. Ona wtedy wyjechała do niego a we wrześniu wróciła do rodzinnego miasta. O niej nie mogłem zapomnieć sporo czasu, nawet jak z moją obecną żoną się spotykałem to ciągle myślałem o tamtej, no ale po pewnym czasie zapomniałem. Teraz po jej powrocie już czuję, że jest po mnie. Żonę kocham ale ciągle myślę o tamtej, spotykam się z nią coraz częściej, do seksu nie doszło ale ostatnio ją namiętnie pocałowałem na pożegnanie.
Oczywiście żona zaczyna już coś podejrzewać ale na razie ukrywam to przed nią.

Prośba o jakieś rady bo nie wiem co robić już, to wszystko jest silniejsze ode mnie i mnie przerasta. Po prostu kocham 2 kobiety choć to może brzmieć jak żart to tak jest.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Moim zdaniem powinieneś zerwać z byłą wszelkie kontakty. Nie spotykać się, nie pisać , nie dzwonić. To na pewno bardzo trudne, jednak możliwe. Pomyśl, przecież masz żonę którą kochasz. Nie rań Jej, ani siebie. Wątpię by spotykanie się z byłą na dobre Ci wyszło. Masz nowe życie, tamten rozdział już dawno powinien być zamknięty.

By być kochanym, trzeba dać się kochać.
To coś, czego nie osiągnie się jedynie wyglądem wink.

3 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2016-01-03 17:46:35)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Co robić? Rozwieść się albo kategorycznie uciąć wszelki kontakt z byłą. Innej opcji nie ma. Skoro już ją pocałowałeś, to następnym razem pójdziecie dalej. Teraz pozostaje jedynie kwestia tego, czy jesteś tchórzem i oszukasz żonę, czy zachowasz się jak prawdziwy facet i podejmiesz decyzję.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

4

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
agusia587 napisał/a:

Moim zdaniem powinieneś zerwać z byłą wszelkie kontakty. Nie spotykać się, nie pisać , nie dzwonić. To na pewno bardzo trudne, jednak możliwe. Pomyśl, przecież masz żonę którą kochasz. Nie rań Jej, ani siebie. Wątpię by spotykanie się z byłą na dobre Ci wyszło. Masz nowe życie, tamten rozdział już dawno powinien być zamknięty.

Ona nie jest moją byłą. Szalałem za nią kiedyś, ona też do mnie coś wtedy poczuła ale silniejsze było uczucie do jej byłego faceta. Wrócili do siebie ale nie wyszło im.

Gdyby to było takie proste to bym to zerwał kontakt ale jest tak, że myślę o niej intensywnie. Podejrzewam, że gdyby nie ślub i córka to już dawno bym z tamtą był.

5

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Margolinka, napisała już wszystko co można było napisać w tym temacie. Musisz się postawić po którejś stronie, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Jesteś facetem, to zachowuj się jak facet.

By być kochanym, trzeba dać się kochać.
To coś, czego nie osiągnie się jedynie wyglądem wink.

6

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Margolinka napisał/a:

Co robić? Rozwieść się albo kategorycznie uciąć wszelki kontakt z byłą. Innej opcji nie ma. Skoro już ją pocałowałeś, to następnym razem pójdziecie dalej. Teraz pozostaje jedynie kwestia tego, czy jesteś tchórzem i oszukasz żonę, czy zachowasz się jak prawdziwy facet i podejmiesz decyzję.

Nie wiem czy by mi coś takiego przez gardło przeszło i to nie ma nic wspólnego z tchórzostwem. Weź pod uwagę że jeszcze jest córeczka a to najważniejsza dla mnie osoba na świecie.

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

A co zmieniło sie w Twoim zachowaniu, ze zona zaczeła podejrzewać?

"Thank you for being the most beautiful person.
I'm crazy about you, and when I look at you I smile inside..."
"You are so special to me"

8

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
SupportforOscar napisał/a:

A co zmieniło sie w Twoim zachowaniu, ze zona zaczeła podejrzewać?

Zacząłem oddalać się od niej emocjonalnie no i z tego powodu zaczęły się kłótnie. To normalne w takich sytuacjach a cierpi na tym najbardziej córka.

9 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2016-01-03 17:57:04)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Jeśli dziecko jest najwazniejsze to chyba odpowiedź jest prosta.

10 Ostatnio edytowany przez SupportforOscar (2016-01-03 18:04:57)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:
SupportforOscar napisał/a:

A co zmieniło sie w Twoim zachowaniu, ze zona zaczeła podejrzewać?

Zacząłem oddalać się od niej emocjonalnie no i z tego powodu zaczęły się kłótnie. To normalne w takich sytuacjach a cierpi na tym najbardziej córka.

Hmmm tak też myslałam... Zaczniesz unikać zbliżeń itp. tylko dlatego, ze w głowie siedzi Ci Ona :\

"Thank you for being the most beautiful person.
I'm crazy about you, and when I look at you I smile inside..."
"You are so special to me"

11

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
janis1609 napisał/a:

Jeśli dziecko jest najwazniejsze to chyba odpowiedź jest prosta.

Ale rozumiesz że nie mogę zapomnieć o tamtej kobiecie. Jak ją zobaczyłem po tym czasie to normalnie szczęka mi opadła - wtedy była cudowna a teraz nie wiem nawet jakich słów użyć. Dodatkowo zawsze nam się świetnie rozmawiało i spędzało czas, potrafiliśmy gadać godzinami ze sobą.

12

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Pomysl jak ich skrzywdzisz, wczuj sie maksymalnie w skore Twojej zony i poczuj to co ona poczuje jesli dowie sie o zdradzie, a potem pomysl o dziecku i o tym jak skomplikujesz mu przyszlosc, jak bedzie cierpialo.
Wizualizuj sobie to tak czesto jak tylko pomyslisz o niej.
Zerwij wszelki kontakt i nie doprowadz do nastepnego spotkania.
Btw ona wie, ze jestes w zwiazku?

13

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Zdrada emocjonalna jest najokrutniejsza zdradą wyobraź sobie jakbyś ty się czuł gdyby żona ciebie utwardziła.

Transhumanista "Starzenie się to odwieczna choroba choroba która należy w końcu wyleczyć"
http://www.youtube.com/watch?v=RGdaHHHHWoA
http://www.transhumanism.pl/ (strona niekomercyjna)
"Człowiekowi mądremu cała ziemia jest dostępna, gdyż ojczyzną szlachetnej duszy jest cały świat" Demokryt

14

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:

Ale rozumiesz że nie mogę zapomnieć o tamtej kobiecie. Jak ją zobaczyłem po tym czasie to normalnie szczęka mi opadła - wtedy była cudowna a teraz nie wiem nawet jakich słów użyć. Dodatkowo zawsze nam się świetnie rozmawiało i spędzało czas, potrafiliśmy gadać godzinami ze sobą.

To ja nie wiem czy Tobie zerwanie kontaktu coś pomoże. Zawsze możesz gdzieś ją spotkać i znowu będzie to samo.
Dlatego właśnie nie jestem zwolenniczką umawiania się z kimś innym, podczas gdy ktoś inny jeszcze siedzi nam w głowie, bo można kogoś bardzo skrzywdzić.
A tak naprawdę nigdy nie czułeś aż takich emocji przy żonie. Po prostu jesteś do niej przywiązany i ją szanujesz, macie razem dziecko i tyle.
Powiem Ci, że wczuwając się w sytuację Twojej żony, wolałabym znać brutalną prawdę niż żyć w złudzeniu, że mam idealnego męża.
Przewiduję, że skoro Twoja żona i tak już coś podejrzewa, to zacznie drążyć temat i w końcu sama coś wydrąży.
W zasadzie tak jakby oszukiwałeś ją cały czas związku.

15 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2016-01-03 18:12:25)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:

Nie wiem czy by mi coś takiego przez gardło przeszło i to nie ma nic wspólnego z tchórzostwem. Weź pod uwagę że jeszcze jest córeczka a to najważniejsza dla mnie osoba na świecie.

Spens, ja na prawdę wszystko rozumiem. Zauroczenie, pożądanie...
Ale najbardziej ze wszystkiego nie znoszę dorabiania ideologii do prostych spraw. Ujmijmy to krótko. Pojawiła się na horyzoncie dziewczyna, za którą kiedyś szalałeś i zachciało Ci się sprawdzić jak to by było. Tylko że jest przeszkoda w postaci żony (która ponoć kochasz) i córki (najważniejszej na świecie). No i co teraz? Pomyśl, kogo kochasz bardziej, na kim bardziej Ci zależy, z kim wiążesz swoje plany na życie? Pomyśl, zastanów się i podejmij decyzję. Bo czy teraz powiesz żonie, czy nie, prędzej czy później sprawa się "rypnie". Tylko wtedy będzie więcej żalu, więcej goryczy i cierpienia. Czy postawisz na szali swoją rodzinę, którą niedawno założyłeś i dziewczynę która Cię pociąga ale tak na prawdę nie masz pojęcia czy z nią cokolwiek wyjdzie, jak już namiętność opadnie?

Podstawowym pytaniem jednak pozostaje, czy na pewno kochasz żonę? Czy przypadkiem nie była ona "plastrem na ranę" a teraz jest tylko miłym dodatkiem do córki i brzydko mówiąc "kulą u nogi". Bo przecież wciąż myślisz o tamtej. Widocznie bardziej niż o żonie, bo wywracasz do góry nogami całe wasze życie, gdy tylko tamta pojawiła się w zasięgu ręki.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

16 Ostatnio edytowany przez Spens (2016-01-03 18:24:18)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

tomilee, tak Ona wie że mam żonę i córkę.

paweł, wiem doskonale o czym mówisz. Ja przecież nie będę siebie i was okłamywał, że to co teraz robię to nie jest zdrada.

petita, jeśli tak to oszukiwałem swoją żonę na początku związku jak jeszcze nie zapomniałem o tamtej, potem wszystko było ok. Owszem sobie mogę zarzucić, że po co się wiązałem z kimś skoro cały czas myślałem o innej.

margo, ja to wszystko wiem i tak samo myślę ale nie da rady po prostu ot tak wymazać z pamięci tamtej kobiety. Oddalam się emocjonalnie od żony, przecież ona to widzi i czuje. Ciężko zapanować nad sferą emocjonalną w takich sytuacjach.

Jedyne co mi się nie podoba w tamtej kobiecie jest to, że jej wcale nie przeszkadza że mam żonę i córkę. Może pod tym kątem będę próbował jakoś sobie ją 'obrzydzić' no bo patrząc w przyszłość ile warta jest kobieta, której nie przeszkadza spotykanie się z żonatym gościem.

17

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:

to wszystko jest silniejsze ode mnie i mnie przerasta. Po prostu kocham 2 kobiety choć to może brzmieć jak żart to tak jest.

...więc Ty bądź silniejszy od "tego"
Ciągle kochasz żonę, a tamta to odległe niespełnione marzenie.
Skoncentruj swoje myśli na żonie, na tym, co Was połączyło, na rodzinie którą założyłeś, na swojej córeczce i Waszym szczęściu.
Podejrzewam, że tamtej nawet nie znasz dobrze, tylko w Twojej głowie tkwi jej wyidealizowany obraz.
Jedno, co już teraz można o niej powiedzieć, to to, że jest to kobieta bez zasad, która bez skrupułów wchodzi w "zakazane" relacje z żonatym (nie wspomnę w tym momencie o Twoich zasadach, a raczej ich braku).
Zdaj sobie także sprawę z tego, że dla tamtej jesteś tylko ersatz'em, przecież z jakiś względów kiedyś nie była Tobą zainteresowana, więc jak to mówią z braku laku i kit dobry.
Takim kitem właśnie dla niej jesteś po jej rozstaniu z jej byłym.
Na prawdę już widzisz szczęśliwe życie u jej boku? Chciałoby się rzec, że jesteście siebie warci.
Swoim brakiem charakteru, silnej woli, największą krzywdę wyrządzisz dziecku, żonie i sobie samemu, wiążąc się (ewentualnie z taką kobietą).
Tutaj nie ma miejsca na dywagacje, zewrzyj pośladki, zerwij kontakt z tamtą i zajmij się rodziną, innego wyjścia nie ma.
Albo okażesz się facetem z jajami, albo skończonym dupkiem.
..a skończony dupek wda się w romans, zniszczy psychicznie żonę, dziecko w efekcie rozwali rodzinę...dla utopii

18

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Tak bardzo mam ochotę nabluzgać na ciebie spens, że aż się we mnie gotuje od tych inwektyw, którymi chciałabym określić twoje zachowanie. Ale szkoda mi mojego konta na forum, więc tego nie zrobię.
Mam tylko nadzieję, że żona szybko dowie się o twojej zdradzie (to zdrada, nawet jak nie poszedłeś z boczniaczką do łóżka) i wywali się ze swojego życia.
I nie pisz, że kochasz żonę, bo twoje zachowanie świadczy o zupełnie czym innym. Chyba, że twoja definicja miłości ma zdradę wpisana jako sposób na okazywanie uczuć.
Daj żonie wolność, nie zasłużyła na takie życie u boku kogoś, kto myślami jest przy innej kobiecie. Uszanuj ją jako człowieka i nie oszukuj.

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

I oto miłość przestaje być piękna...
Takie historie się zdarzają. Mój kolega wybrał nową miłość, ona go rzuciła, żona nie przyjęła i został na lodzie:(
Dbaj o żonę o tamtej zapomnij, będzie bolało ale przestanie.

20

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Aniaa34 napisał/a:

Tak bardzo mam ochotę nabluzgać na ciebie spens, że aż się we mnie gotuje od tych inwektyw, którymi chciałabym określić twoje zachowanie. Ale szkoda mi mojego konta na forum, więc tego nie zrobię.
Mam tylko nadzieję, że żona szybko dowie się o twojej zdradzie (to zdrada, nawet jak nie poszedłeś z boczniaczką do łóżka) i wywali się ze swojego życia.
I nie pisz, że kochasz żonę, bo twoje zachowanie świadczy o zupełnie czym innym. Chyba, że twoja definicja miłości ma zdradę wpisana jako sposób na okazywanie uczuć.
Daj żonie wolność, nie zasłużyła na takie życie u boku kogoś, kto myślami jest przy innej kobiecie. Uszanuj ją jako człowieka i nie oszukuj.

Aniu ale ja napisałem już wyżej że nie będę oszukiwał siebie i wiem że zdrada emocjonalna to też zdrada. Wiesz jaki jest problem? To że oddalam się od żony emocjonalnie bo cały czas myślę o tamtej a moja żona to widzi i czuje że coś jest nie tak. Tylko ja wiem jak bardzo wtedy pokochałem tamtą kobietę i tylko ja sam wiem jak to wróciło wszystko gdy się pojawiła.

21 Ostatnio edytowany przez Spens (2016-01-03 18:46:30)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
beata.grabczyk@o2.pl napisał/a:

Mój kolega wybrał nową miłość, ona go rzuciła, żona nie przyjęła i został na lodzie:(
Dbaj o żonę o tamtej zapomnij, będzie bolało ale przestanie.

Ja przez całe 3 lata nawet nie myślałem o tym by sobie zaprzątać głowę jakimiś nowymi kobietami. Sytuacja o tyle się różni że pojawiła się kobieta która kochałem i o której przez długi czas nie mogłem zapomnieć.

@josz wtedy to było bardziej skomplikowane. Po prostu w jej życiu też były 2 osoby, jej były i ja.

22

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Pstryknęła palcami, bo jej z byłym nie wyszło i została na lodzie, a Ty lecisz, jak pies.

Nie możesz przestać o niej myśleć? Możesz, możesz, tylko nie chcesz.

Zdecyduj się na jedną kobietę. Nawet jeśli zdecydujesz się na rozwód, to okażesz tym żonie więcej szacunku niż okłamując ją i zdradzając.

aha, i żeby nie było tak, że jak już polecisz do tamtej, jej były, albo ktoś inny zagwiżdże na nią i tyle się nią nacieszyłeś. Wydaje mi się, że to ten typ. W końcu wie, że jesteś żonaty i próbuje rodzinę rozwalić.

23

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
CatLady napisał/a:

Pstryknęła palcami, bo jej z byłym nie wyszło i została na lodzie, a Ty lecisz, jak pies.

Nie możesz przestać o niej myśleć? Możesz, możesz, tylko nie chcesz.

Zdecyduj się na jedną kobietę. Nawet jeśli zdecydujesz się na rozwód, to okażesz tym żonie więcej szacunku niż okłamując ją i zdradzając.

aha, i żeby nie było tak, że jak już polecisz do tamtej, jej były, albo ktoś inny zagwiżdże na nią i tyle się nią nacieszyłeś. Wydaje mi się, że to ten typ. W końcu wie, że jesteś żonaty i próbuje rodzinę rozwalić.

Z nim to podobno ona zakończyła. Ona się do mnie odezwała i to wszystko wróciło-to nie było tak że tylko ja do niej coś czułem i czuję.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że kobieta która przykłada się do rozbicia czyjejś rodziny nie jest godna zaufania.

24 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2016-01-03 20:44:00)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:

margo, ja to wszystko wiem i tak samo myślę ale nie da rady po prostu ot tak wymazać z pamięci tamtej kobiety. Oddalam się emocjonalnie od żony, przecież ona to widzi i czuje. Ciężko zapanować nad sferą emocjonalną w takich sytuacjach.

Spens, sorry ale to nie nad "sferą emocjonalną" nie potrafisz zapanować. Uwierz mi, same emocje są do ogarnięcia. Ciebie co innego do niej przyciąga. Dobrze wiesz co.

Spens napisał/a:

Jedyne co mi się nie podoba w tamtej kobiecie jest to, że jej wcale nie przeszkadza że mam żonę i córkę. Może pod tym kątem będę próbował jakoś sobie ją 'obrzydzić' no bo patrząc w przyszłość ile warta jest kobieta, której nie przeszkadza spotykanie się z żonatym gościem.

Że co proszę? Słucham....? Normalnie muszę policzyć do 10 Spens, żeby opanować swoją "sferę emocjonalną" czytając takie rzeczy.
Odpowiem Ci króciutko. Tyle samo warta taka kobieta, co żonaty facet spotykający się z nią za plecami "ukochanej żony".
Taka prawda mój drogi. Ani ona gorsza ani Ty lepszy. Popatrz trzeźwo na sytuację. To nie jest żadna wyjątkowa historia. Ty nie jesteś inny od typowego męża, któremu znudziła się rutyna dnia codziennego a dawna znajoma zawróciła w głowie.
Chcesz zjeść ciastko (zobaczyć jak to będzie pójść do łóżka z tą za którą tak szalałeś) i mieć ciastko (nie zostać w oczach innych zdrajcą).
Próbuj skoro nie szkoda Ci żony. Skoro Twoje dawne (obudzone) żądze są ważniejsze niż wasze wspólne życie.
Ja tego nie mówię po to aby cię obrazić w jakikolwiek sposób, mówię to abyś zrozumiał, że Twoja historia jest banalna aż do bólu.
Pójdziesz za tamtą, nie uda się i co wtedy? Wrócisz do żony i córeczki z podkulonym ogonem. Będziesz taki sam jak ta Twoja wspaniała znajoma z przeszłości. Potraktowała Cię tak samo, jak Ty teraz zamierzasz potraktować swoją żonę.
Oj zastanów się Spens czy warto. Jeśli kochasz żonę, jeśli łączy was cokolwiek więcej niż dziecko, to zastanów się.
Jeśli natomiast nie łączy was zbyt wiele, to zastanów się, czy nie rozejść się we w miarę przyjaznych relacjach. Dziecko jest pięć razy szczęśliwsze, gdy ma szczęśliwych rodziców. Może Twoja żona, znalazła by kogoś, kto o niej by myślał tak jak Ty o tamtej drugiej. Może warto dać jej szansę, niż marnować jej życie, na bycie z kimś kto marzy o innej? Jak sądzisz?

"Mądrego widać, głupiego słychać."

25

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Spens przeczytałam Twój watek i napisze tak...jesli liczysz skrycie ze ktos na tym forum poradzi Ci bys dla " dobra " rodziny nie mowil nic zonie tylko kontyuowal znajomosc po cichu i zobaczyl jak sie sprawy rozwina to niestety takiej porady sie nie doczekasz. Tu sa tylko dwa wyjscia: albo powiedziec zonie prawde i rozstac sie uczciwie dajac malzonce szanse na szczescie z kims innym a corce na w miare normalne zycie w rozbitej co prawda ale szanujacej sie chociazby za szczerosc rodzinie albo odciac sie od tej pani totalnie. Jak to mowia co z oczu to i z serca. Z poczatku bedzie ciezko bo to jak z detoksem poalkoholowym ...organizm bedzie sie domagal ale z czasem to minie a Ty odzyskasz spokoj. Kluczem jest odpowiedzenie sobie na pytanie co tak naprawde uwodzi Cie w tej kobiecie...uczucie do niej ? ( bo jesli tak to Twoje malzenstwo nie ma raczej szans) czy pociag fizyczny i pragnienie skonsumowania tego zakazanego przez tyle lat jak i teraz owocu? Jesli to drugie to zastanow sie czy warto, czy zaspokojenie tej zadzy i ciekawosci jest warte rozwalenia rodziny. Nad tym ze ta pani majac tak lekkie podejscie do tematu Twojej rodziny moze miec rownie lekkie podejscie do Ciebie i traktowac Cie poprostu jako kaprys ktory ma ochote wkoncu spelnic nie bede sie nawet rozwodzic bo to chyba oczywiste.

26 Ostatnio edytowany przez josz (2016-01-03 21:23:31)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
feniks35 napisał/a:

) czy pociag fizyczny i pragnienie skonsumowania tego zakazanego przez tyle lat jak i teraz owocu?

Ten owoc, jak się okazuje, został swojego czasu skonsumowany, tyle, że wymiennie z innym konsumentem.
Spens pisze:
"@josz wtedy to było bardziej skomplikowane. Po prostu w jej życiu też były 2 osoby, jej były i ja."
Z tego wynika, że życie w trójkącie mu nie przeszkadza, co nie znaczy, że nie będzie przeszkadzało jego żonie.
Nie będę się w tym miejscu rozwodzić nad moralnością obiektu westchnień autora, wystarczy złożyć skąpe informacje które przekazał; żyła jednocześnie z dwoma facetami, oszukując obydwu, wykorzystując przynajmniej jednego z nich, a teraz bez skrupułów wabi żonatego i dzieciatego byłego kochanka, zdając sobie sprawę z jego słabości do niej.
Widać babka czerpie z życia pełnymi garściami, prze jak taran nie oglądając się za siebie ani też na innych.
Być może Spens zasługuje na taką własnie modliszkę, bo sam niewiele lepszy.

27

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Popracuj zarówno nad żoną, jak i nad tamtą kobietą, a może uda się stworzyć otwarty związek, bez konieczności ustępstw z żadnej ze stron smile

28

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:

tomilee, tak Ona wie że mam żonę i córkę.

paweł, wiem doskonale o czym mówisz. Ja przecież nie będę siebie i was okłamywał, że to co teraz robię to nie jest zdrada.

petita, jeśli tak to oszukiwałem swoją żonę na początku związku jak jeszcze nie zapomniałem o tamtej, potem wszystko było ok. Owszem sobie mogę zarzucić, że po co się wiązałem z kimś skoro cały czas myślałem o innej.

margo, ja to wszystko wiem i tak samo myślę ale nie da rady po prostu ot tak wymazać z pamięci tamtej kobiety. Oddalam się emocjonalnie od żony, przecież ona to widzi i czuje. Ciężko zapanować nad sferą emocjonalną w takich sytuacjach.

Jedyne co mi się nie podoba w tamtej kobiecie jest to, że jej wcale nie przeszkadza że mam żonę i córkę. Może pod tym kątem będę próbował jakoś sobie ją 'obrzydzić' no bo patrząc w przyszłość ile warta jest kobieta, której nie przeszkadza spotykanie się z żonatym gościem.


Czyli kobieta bez zasad moralnych. Rozwalisz dla kogoś takiego rodzinę, a ona wcześniej czy później kopnie cię w tyłek tylko pojawi się na horyzoncie jej były lub ktoś kto będzie go przypomina.
Tyle jesteś dla niej wart co twoja żona dla ciebie taki zamiennik na zastępstwo.

29

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Spens, moje przedmówczynie dobrze Ci radzą.
Miej chłopie jaja i szczerze wyznaj swojej żonie, jak żałosnym dupkiem jesteś. Już ją zdradziłeś. Więc bądź chociaż uczciwy i to przyznaj. Pozwól jej zadecydować samej, co chce z tym dalej zrobić. Nie będzie mogła podjąć żadnej decyzji, gdy będziesz ją oszukiwał. A należy jej się to, chociaż tyle, prawda?

Nie wyobrażam sobie, żeby po roku od ślubu zakochanemu facetowi się "odwidziało".. odkochał się... bo zobaczył nowe (w tym przypadku stare) cycki. W dodatku chętne i napalone.
Ty zwyczajnie nigdy swojej żony nie kochałeś. I nie kochasz. Już ją tym skrzywdziłeś. Nie rób jej tego dalej.

30

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Nie wiem jak można robić komuś coś takiego..
Żona dała Ci dziecko, zapewne święcie przekonana o łączącym Was uczuciu a Ty stawiasz wszystko na jedną kartę bo uśmiechnęła się do Ciebie pindzia grająca na dwa fronty... a jak jedna opcja jej nie wyszła to nagle wróciła do Ciebie... stary...jaka to miłość?!
Łechce Ci to ego, że jednak do Ciebie zapukała prawda?
Przykre, że ludzie sami sobie pozwalają być dla kogoś tylko opcją...

31

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Spens, pomyśl logicznie i tak na zdrowy chłopski rozum, ile jest warta kobieta, która włazi w jakąś rodzinę próbując ją rozwalić. Co z tego, że ona podoba ci się pod względem wizualnym i że fajnie ci się z nia rozmawia, skoro to osoba bez ambicji i honoru? Porządna kobieta nie wejdzie w układ z zonatym i dzieciatym facetem, bo raz, że rozsądek by jej na to nie pozwolił, a dwa kłóciłoby się cos takiego z jej zasadami moralnymi. Szanująca siebie i innych ludzi osoba nie będzie robiła takich rzeczy. Tylko szuja tak zrobi. Ty dla tej baby zawsze byłeś tylko zapasową opcją. Ona doskonale wiedziała o tym, że lecisz na nią. Na dodatek ona doskonale też ciebie zna i wie, że warto się koło ciebie zakręcić- zagięła więc na ciebie swoje paluchy na zasadzie, że lepszy wróbel w garści niż gołąbków sto na dachu albo, jak ktos tu napisał, lepszy rydz niż nic. Nie wiesz jak dokładnie zakończył się jej związek z tamtym facetem, bo bazujesz tylko na jej relacji, a gadać to mozna wiele i różne kłamstwa. A może tak naprawdę ona zerwała z tamtym gościem, bo nie miała innego wyjścia, gdyż on np. robił ją w ciula? Nie chcę, ale muszę- znasz to? Zostawiła więc jakiegos faceta, ale w głębi serca dalej o nim sni i marzy, jednak instynkt samozachowawczy podpowiada jej, że nie powinna do niego wracać, lecz zakręcić się koło jakiegos w miarę poczciwego faceta i z nim ułozyć sobie życie? Czy taka wersja nie est mozliwa? Nie byłeś materacem tej dwójki, byś miał bezkrytycznie wierzyć we wszystko, co opowiada ci ta baba. Nie bądź po prostu naiwny. Ta baba to idealna kandydatka na boczniarę- sa takie kobiety. Dla nich nie ma żadnego problemu, by pójść do łóżka z zonatym- to takie cichodaje. Naprawdę chciałbyś rozwalić swoją rodzinę dla pospolitej cichodajki? Warto? Skoro ta kandydatka na boczniarę zamierza zrobić świństwo twojej żonie, która nie zrobiła jej w życiu żadne krzywdy i na dodatek chce skrzywdzic twoja córkę, to jaka masz gwarancję, że i tobie ona nie zrobi jakiegos świństwa? Mógłbyś ręczyć za taką osobę? Na jakiej podstawie? Nie zadawaj się szujami, bo szuje wyprowadzą cię na manowce. Masz rodzinę i jesteś głową tej rodziny, a skoro tak, to dbaj o swoje małe stadko, a wszelkie złodziejki goń od swojej rodziny. Im dalej w las, tym więcej drzew- nie igraj z losem, bo narobisz sobie syfu, skrzywdzisz wiele osób, a w zamian dostaniesz gofno zawinięte w piekne sreberko.

32

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Gdyby tej kobiecie, wyszło z tamtym mężczyzną,  pewnie nawet by na Ciebie nie spojrzała,  ale skoro jej się nie ułożyło,  a wiedziała, że kiedyś za nią szalałeś, to sobie o Tobie przypomniała. Ma gdzieś. , że zniszczy czyjąś rodzinę, przecież ona nie ma nic do stracenia.  A jak się Tobą nabawi,  to znajdzie sobie kogoś innego.  Rozbijesz swoją rodzinę, a czy warto?

33

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Gdyby tej kobiecie, wyszło z tamtym mężczyzną,  pewnie nawet by na Ciebie nie spojrzała,  ale skoro jej się nie ułożyło,  a wiedziała, że kiedyś za nią szalałeś, to sobie o Tobie przypomniała. Ma gdzieś. , że zniszczy czyjąś rodzinę, przecież ona nie ma nic do stracenia.  A jak się Tobą nabawi,  to znajdzie sobie kogoś innego.  Rozbijesz swoją rodzinę, a czy warto?

Dokładnie tak jest- nic dodać, nic ująć.

34 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-01-04 08:13:14)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

tak rozbij swoje małżeństwo i lec do tej panienki
tylko nie placz jak ciebie paniusia rzuci za jakis czas lub zdradzi

mówisz że ona ciebie trochę obrzydza bo masz rodzinę a jej to nie przeszkadza
to co powiesz o sobie?

smutne ze tyle samotnych wartościowych osób  nie potrafi ułożyć sobie zycia a ty nie szanujesz tego co masz
bo jakaś kiwnela na ciebie paluszkiem
a tyle razy ciebie odrzucila
smutne to jest ze nie szanujesz ani sam siebie ani swojej rodziny tylko jakaś babe ktora bawi się tobą

to nawet nie jest twoja była bo zawsze byles tylko opcja zapasowa jej kochankiem

ja bedac na miejscu twojej zony juz bym ci kopa zasadzila skoro majac 2 letnie dziecko sootykasz się z inna a nie spędzasz czasu z rodziną czy nie pracujesz tylko adorujesz jakąś krowę bez zasad moralnych, pewnie kupujesz kwiaty prezenciki kolacje itd
wstyd chlopie

35

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:
agusia587 napisał/a:

Moim zdaniem powinieneś zerwać z byłą wszelkie kontakty. Nie spotykać się, nie pisać , nie dzwonić. To na pewno bardzo trudne, jednak możliwe. Pomyśl, przecież masz żonę którą kochasz. Nie rań Jej, ani siebie. Wątpię by spotykanie się z byłą na dobre Ci wyszło. Masz nowe życie, tamten rozdział już dawno powinien być zamknięty.

Ona nie jest moją byłą. Szalałem za nią kiedyś, ona też do mnie coś wtedy poczuła ale silniejsze było uczucie do jej byłego faceta. Wrócili do siebie ale nie wyszło im.

Gdyby to było takie proste to bym to zerwał kontakt ale jest tak, że myślę o niej intensywnie. Podejrzewam, że gdyby nie ślub i córka to już dawno bym z tamtą był.

marzenia
bylbys z nia? śmiem wątpić
bo ona z toba nie chce układać sobie życia bo miala tyle szans juz
po prostu jestes teraz atrakcyjny na chwile bo masz żone i dziecko

36 Ostatnio edytowany przez Spens (2016-01-04 10:33:31)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

To nie było tak że wtedy ona wróciła do swojego byłego i kręciła również ze mną. Wtedy nie była z nikim a do byłego po prostu wróciła po jakimś czasie i mi to powiedziała, że chce mu dać szanse że jej uczucie do niego nie wygasło. Ja już wtedy wiedziałem że to nie ma sensu i się oddaliłem i zerwałem kontakt. Myślałem o niej przez wiele miesięcy.
Jak wróciła do rodzinnego miasta to po prostu napisała co u mnie - nie wiedziała wtedy że mam żonę i dziecko. Spotkaliśmy się, powiedziałem co u mnie i jak usłyszała, że jestem żonaty i mam córeczkę to nie wiedziała co powiedzieć, bardzo posmutniała.
Jakbym jej wtedy powiedział, że odbijam i musimy zerwać kontakt to na pewno dałaby spokój ale nie powiedziałem tego. Po prostu chciałem z nią mieć kontakt i do teraz spotykaliśmy się gdzieś na kawę od czasu do czasu i praktycznie można byłoby to uznać za przyjacielskie spotkania gdyby nie to że na ostatnim spotkaniu ją pocałowałem na pożegnanie. Choć między moją żoną i mną było zawsze bardzo dobrze to przy niej nie czułem takich emocji jak przy tej kobiecie. Siedząc z nią unikamy tematu mojej rodziny jak ognia ale przecież też niczego nie planujemy, po prostu cieszymy się swoją obecnością.
Po tym jak ją pocałowałem na ostatnim spotkaniu kilka dni temu to wracając do domu zapaliła mi się lampka, że to było bardzo chu*** z mojej strony i nie powinno za nic w świecie do tego dojść.
Od mojej żony w ostatnich tygodniach zacząłem oddalać się emocjonalnie bo przecież tego nie można udawać, nie można skoro myśli się o innej.

No i pojawił się ten temat, dziękuję za te wszystkie negatywne wpisy na temat mojego zachowania, czytając to jeszcze bardziej uświadamiam sobie co ja odpie*****. Wiem, że powinienem sam dojść do takich wniosków ale kubeł zimnej wody na łeb jest w takich sytuacjach bardzo potrzebny. Wiem, że jeszcze wszystko można naprawić bo mam świadomość, że przez te kilka ostatnich tygodni wiele zepsułem. Jak dzisiejszej nocy tak na moje kobiety popatrzyłem to powiedziałem sobie, że nie mogę tego zniszczyć. Ja wiem, że to się nie stanie na pstryknięcie palcami ale będę pracował nad sobą, żeby to wszystko naprawić.

37

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:

To nie było tak że wtedy ona wróciła do swojego byłego i kręciła również ze mną. Wtedy nie była z nikim a do byłego po prostu wróciła po jakimś czasie i mi to powiedziała, że chce mu dać szanse że jej uczucie do niego nie wygasło. Ja już wtedy wiedziałem że to nie ma sensu i się oddaliłem i zerwałem kontakt. Myślałem o niej przez wiele miesięcy.
Jak wróciła do rodzinnego miasta to po prostu napisała co u mnie - nie wiedziała wtedy że mam żonę i dziecko. Spotkaliśmy się, powiedziałem co u mnie i jak usłyszała, że jestem żonaty i mam córeczkę to nie wiedziała co powiedzieć, bardzo posmutniała.
Jakbym jej wtedy powiedział, że odbijam i musimy zerwać kontakt to na pewno dałaby spokój ale nie powiedziałem tego. Po prostu chciałem z nią mieć kontakt i do teraz spotykaliśmy się gdzieś na kawę od czasu do czasu i praktycznie można byłoby to uznać za przyjacielskie spotkania gdyby nie to że na ostatnim spotkaniu ją pocałowałem na pożegnanie. Choć między moją żoną i mną było zawsze bardzo dobrze to przy niej nie czułem takich emocji jak przy tej kobiecie. Siedząc z nią unikamy tematu mojej rodziny jak ognia ale przecież też niczego nie planujemy, po prostu cieszymy się swoją obecnością.
Po tym jak ją pocałowałem na ostatnim spotkaniu kilka dni temu to wracając do domu zapaliła mi się lampka, że to było bardzo chu*** z mojej strony i nie powinno za nic w świecie do tego dojść.
Od mojej żony w ostatnich tygodniach zacząłem oddalać się emocjonalnie bo przecież tego nie można udawać, nie można skoro myśli się o innej.

No i pojawił się ten temat, dziękuję za te wszystkie negatywne wpisy na temat mojego zachowania, czytając to jeszcze bardziej uświadamiam sobie co ja odpie*****. Wiem, że powinienem sam dojść do takich wniosków ale kubeł zimnej wody na łeb jest w takich sytuacjach bardzo potrzebny. Wiem, że jeszcze wszystko można naprawić bo mam świadomość, że przez te kilka ostatnich tygodni wiele zepsułem. Jak dzisiejszej nocy tak na moje kobiety popatrzyłem to powiedziałem sobie, że nie mogę tego zniszczyć.

ta janse...przemyslałeś wszystko...kubeł zimnej wody...a wystarczy że flama zadzwoni i twoje przemyślenia pojdą w pizduuuuu....bo przecież ty ja lovciasz...żałosne to jest

38 Ostatnio edytowany przez Spens (2016-01-04 10:39:47)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Popatrz jeszcze na ostatnie zdanie, którego nie zacytowałaś.

39

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:

Popatrz jeszcze na ostatnie zdanie, którego nie zacytowałaś.

hehe Ty mnie przekonywać nie musisz...grunt żebys Ty sie sam do tego przekonał i żebys to zastosował...bo jednak śmiem twierdzic że Ty już popłynąłęś w kierunku flamy i jednak wystarczy jej pstryknięcie...

40

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Spens a ja Ci zycze bys wytrwal w tym postanowieniu. Jakby Cie jednak nadal cos korcilo  to na kolejne kubly mozesz liczyc big_smile  Oby nie były potrzebne. Dbaj o swoje skarby. smile

41

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:

Witam. Z żoną jesteśmy razem od 3 lat i ponad rok po ślubie, mamy 2 letnią córkę. Wszystko zaczęło się pieprzyć jak odezwała się do mnie kobieta za którą kiedyś szalałem ale nie mogliśmy być wtedy razem bo ona nie mogła zapomnieć o swoim byłym- wrócili do siebie ale po raz 2 im nie wyszło. Ona wtedy wyjechała do niego a we wrześniu wróciła do rodzinnego miasta. O niej nie mogłem zapomnieć sporo czasu, nawet jak z moją obecną żoną się spotykałem to ciągle myślałem o tamtej, no ale po pewnym czasie zapomniałem. Teraz po jej powrocie już czuję, że jest po mnie. Żonę kocham ale ciągle myślę o tamtej, spotykam się z nią coraz częściej, do seksu nie doszło ale ostatnio ją namiętnie pocałowałem na pożegnanie.
Oczywiście żona zaczyna już coś podejrzewać ale na razie ukrywam to przed nią.

Prośba o jakieś rady bo nie wiem co robić już, to wszystko jest silniejsze ode mnie i mnie przerasta. Po prostu kocham 2 kobiety choć to może brzmieć jak żart to tak jest.

Ty tak na poważnie????????? Sorry, ale z trudno komuś takiemu doradzać.

42

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Spens, nawet jeśli ona dzwoniąc do ciebie pierwszy raz nie wiedziałam że masz zonę i dziecko (średnio w to wierzę, bo kobiety nie są takie głupie, żeby wcześniej nie zrobić sobie rozpoznania terenu, a potem na spotkaniu, ilez to roboty udać zaskoczoną- daj spokój), to przecież powiedziałeś jej o tym na tym spotkaniu. Ona w tym momencie powinna wstać i dać sobie z tobą spokój. Tu tego nie było- zamiast tegoona dalej spotykała się z tobą skrzętnie nie poruszając tematu twojego małżeństwa. Udawała koleżankę i tak ciebie wkręcała- to szuja.
Zakończ znajomość z nią, bo naprawdę zamienisz swoja rodzinę na gofno zawinięte w piekne sreberko, a potem staniesz i bedziesz walił głową w ścianę żałując wszystkiego. Masz swoje małe stadko, to o nie dbaj, a nie pozwalasz złodziejce włazić z buciorami w zycie twojej rodziny. Boczniara prędzej czy póxniej i ciebie by oszwabiła, bo niby dlaczego akurat ciebie ona miałaby szanować, skoro ma w doopie twoją córeczkę i twoją zonę? Dla takich kobiet to żaden problem rozwalic cudze małżeństwo czy bedzie to twoje małżeństwo, czy jakiegos innego faceta- jaka to róznica? To nie jest porządna kobieta, więc pogon ją ze swojego zycia. Powiedz kandydatce na flamę, że nie chcesz miec z nią żadnego kontaktu i sprawa załatwiona. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i dlatego, jesli podejmiesz męską decyzję na nie dla boczniary, to zobaczysz, że i na zonę spojrzysz inaczej. Nie buduj sobie w głowie mitu wielkiej niespełnionej miłości i niczego nie żałuj- powiadam ci raz jeszcze- nic niewarta est baba, która bałamuci żonatego i dzieciatego faceta. Taka osoba prędzej czy później zrobi świństwo także tobie, bo to po prostu taki człowiek. I jeszcze jedno- spodziewaj się, że gdy powiesz jej teraz, że ty wszystko sobie przemyślałes i że nie cchesz ze wzgledu na żonę i dziecko, to zobaczysz jak ta flama zacznie się zachowywać. Ona uda wielce szlachetną i powie ci "ah, ja to rozzumiem i prawdę mówiąc od samego początku wiedziałam, że nic z tego nie będzie, wycofuję się więc i tym razem na zawsze itd. takie mniej więcej bzdety, a ty pomyslisz wtedy "Boże jaka to jednak uczciwa kobieta, może popełniam błąd?" i wdepniesz w dziadowską znajomosć jeszcze bardziej. W takim razie pomyśl otych spotkaniach teraz, o tych które miały miejsce- jak te spotkania wytłumaczy ci ta boginka? Bedzie udawała, że od początku chciała być twoją koleżanką? Nie, mój drogi- bocznikowa ta zagieła na ciebie parol i jej intencją było odsunać cię od twojej rodziny. Ona bałamuciła cię, bo wiedziała, że masz do niej słabość. Niech twoja córeczka nie płacze z powodu obcej suczy i niech twoja zona znowu zacznie się usmiechać- tego życzę tobie i twojej rodzinie z całego serca.

43

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
feniks35 napisał/a:

Spens a ja Ci zycze bys wytrwal w tym postanowieniu. Jakby Cie jednak nadal cos korcilo  to na kolejne kubly mozesz liczyc big_smile  Oby nie były potrzebne. Dbaj o swoje skarby. smile

Postanowienie to jedno a wymazanie z pamięci tej osoby to drugie, to się nie stanie po pstryknięciu palcami. Mam tego świadomość i trzeba pracować nad sobą, bo bez tego kicha. A żona przecież czuje, że coś jest nie tak, tutaj udawać niczego nie jest się w stanie, przynajmniej ja tak mam. Urwanie kontaktu to jedno a co będzie dalej w głowie to nie mogę tego przewidzieć tu i teraz.

44

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Spens a ja Ci zycze bys wytrwal w tym postanowieniu. Jakby Cie jednak nadal cos korcilo  to na kolejne kubly mozesz liczyc big_smile  Oby nie były potrzebne. Dbaj o swoje skarby. smile

Postanowienie to jedno a wymazanie z pamięci tej osoby to drugie, to się nie stanie po pstryknięciu palcami. Mam tego świadomość i trzeba pracować nad sobą, bo bez tego kicha. A żona przecież czuje, że coś jest nie tak, tutaj udawać niczego nie jest się w stanie, przynajmniej ja tak mam. Urwanie kontaktu to jedno a co będzie dalej w głowie to nie mogę tego przewidzieć tu i teraz.

Wiem, ze to się nie stanie na pstryk, sama wyzej pisalam ze to jak odstawienie alkoholu przez uzaleznionego...glod pozostaje przez jakis czas a nawet się wzmaga. Podstawą sukcesu jest konsektwentne odciecie sie od tego co uzaleznia. Zadne rozstania na raty, widzenia pozegnalne  itp nie moga miec miesca. To jedyna droga do wyrzucenia jej z glowy z czasem.

45

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

hehe..ale Spens sobie zaraz wymyśli że będą sie spotykać na kawusi jako "PSZYJACIELE"...więc flama będzie długo długo obecna w jego głowie...

46 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-01-04 11:59:21)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Spens a ja Ci zycze bys wytrwal w tym postanowieniu. Jakby Cie jednak nadal cos korcilo  to na kolejne kubly mozesz liczyc big_smile  Oby nie były potrzebne. Dbaj o swoje skarby. smile

Postanowienie to jedno a wymazanie z pamięci tej osoby to drugie, to się nie stanie po pstryknięciu palcami. Mam tego świadomość i trzeba pracować nad sobą, bo bez tego kicha. A żona przecież czuje, że coś jest nie tak, tutaj udawać niczego nie jest się w stanie, przynajmniej ja tak mam. Urwanie kontaktu to jedno a co będzie dalej w głowie to nie mogę tego przewidzieć tu i teraz.

jak widać jest już za pozno
jest zdrada emocjonalna już
weź facet ja przelec sorki za dosadność bo zobaczysz choć ze żadne cudo z tej baby i wcale nie jest lepsza od twojej zony'
której jak widać nie d0ceniasz
bo jak masz latami pitolic jak to kochasz kochanke i jaka jest cudowna a ,,zly los,, nie pozwolił wam być razem to lepiej postap jak facet i albo się rozwiedź i bądź z tym cudem albo zerwij CALKOWICIE kontakty z nia
przydalaby się tez szczera rozmowa z zona ale watpie zebys był do tego zdolny
prędzej do przespania się z cudem i okłamywania zony

47 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-04 11:58:56)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Kolejna smutna jak p..a historia z gatunku: "Klina klinem".

Moim skromnym zdaniem ratowanie tego pożal się Boże małżeństwa, gdzie zaangażowana w nie od początku była tylko jedna osoba (i nie jest nią autor), mija się z celem i.. zdrowym rozsądkiem.
Bo na czym on niby ma tę Miłość do żony umacniać, skoro nigdy jej nawet nie zaczął budować? skoro od początku emocjonalnie inwestował w tę, którą się właśnie odezwała..

Weźmy też pod uwagę kolejny klasyczny motyw: uczucie i pożądanie rośnie wprost proporcjonalnie do przeszkód, jakie napotykają na drodze (niedoszli) kochankowie.

Znam podobną historię.. pan też jest żonaty, tylko dłużej niż autor. Czy gdybym się do tego nie rwała specjalnie, to nie spotykalibyśmy się z jego inicjatywy dalej: a to na kawki, a to na rozmowy? Pytanie retoryczne.

Jest to dla mnie coś nieprawdopodobnego, jak przeciętny mężczyzna kocha czcić i pielęgnować w swojej głowie stworzony przez siebie iluzoryczny obraz ideału i zawiesić się przy tym na lata (!)

48

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Takich tematów jak Twój na forum jest zapewne multum, ale każdy na swój sposób inny, bo opisywany z różnego punktu widzenia. Czytając, Twój mam wrażenie, jakbym czytała już całkowity scenariusz. Jesteś żonaty, masz wspaniałą żonę i córeczkę, aż tu nagle nie wiadomo skąd pojawia się kobieta, w której byłeś kiedyś szaleńczo zakochany. Ona OCZYWIŚCIE nie wie, że masz żonę i tak przez przypadek zadzwoniła do Ciebie i umówiła się na spotkanie, w co akurat SORRY, ale NIE uwierzę. Jaka kobieta, dzwoni do swojego starego kumpla ot tak sobie wcześniej nie dowiadując się niczego o nim? ŚCIEMA! Kolejne "Trudne sprawy" albo "Dlaczego JA?".

Przepraszam, że piszę sarkastycznie wiem, że Twój problem jest poważny. Ale, jaka moralnie prowadząca się kobieta, kiedy już wie, że mężczyzna jest żonaty, nadal się z nim spotyka?

Jeden ze scenariuszów jest taki. Porzucasz żonę i córeczkę, jesteś z kobietą przez jakiś czas, potem ona się Tobą nudzi i znów wraca do byłego, lub znajduje sobie innego. A ty zostajesz na lodzie. (Takich odcinków było już wiele, dlatego stwierdzam, że ten jest najbardziej możliwy)

Drugi ze scenariuszów jest taki, że wszystko opowiadasz żonie, zrywasz kontakt z kobietą i próbujesz naprawić swój błąd.

Jeden i drugi scenariusz jest bolesny. Ale wydaje mi się, że drugi dla Ciebie najodpowiedniejszy.

Ale tylko Ty zdecydujesz jak skończy się Twój odcinek.

Pozdrawiam.

49 Ostatnio edytowany przez Spens (2016-01-04 12:09:52)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Mariola, ale czy rozmowa teraz jest potrzebna? najpierw muszę samemu to wszystko załatwić a dopiero później można rozmawiać z żoną.

elle, wszystko jeszcze można odbudować i naprawić, chyba nie jest za późno. przecież między nami było bardzo dobrze przez cały czas do momentu aż pojawiła się ona. I takie historie wam kobietom też się zdarzają, bo ktoś się pojawił w waszym życiu po latach.

50 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-01-04 12:09:00)

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
Spens napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Spens a ja Ci zycze bys wytrwal w tym postanowieniu. Jakby Cie jednak nadal cos korcilo  to na kolejne kubly mozesz liczyc big_smile  Oby nie były potrzebne. Dbaj o swoje skarby. smile

Postanowienie to jedno a wymazanie z pamięci tej osoby to drugie, to się nie stanie po pstryknięciu palcami. Mam tego świadomość i trzeba pracować nad sobą, bo bez tego kicha. A żona przecież czuje, że coś jest nie tak, tutaj udawać niczego nie jest się w stanie, przynajmniej ja tak mam. Urwanie kontaktu to jedno a co będzie dalej w głowie to nie mogę tego przewidzieć tu i teraz.

bardzo twojej zonie wspolczuje tak po ludzku
zeniac się z nia nie kochales jej prawda, decydując się na dziecko także skoro tak krotko i byle jakas dziewczyna jest na 1 miejscu
a przepraszam nie byle jaka tylko ta wymarzona wysniona która tylko dala się pocalowac i nic więcej
prawda ze z nia nigdy nie doznales ,,zaszczytu,, pojscia na calosc w lozku?

51

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Drugi ze scenariuszów jest taki, że wszystko opowiadasz żonie, zrywasz kontakt z kobietą i próbujesz naprawić swój błąd.

Jeden i drugi scenariusz jest bolesny. Ale wydaje mi się, że drugi dla Ciebie najodpowiedniejszy.

Ale tylko Ty zdecydujesz jak skończy się Twój odcinek.

wszystko fajnie, tylko to jest dobre wszystko z perspektywy AUTORA.
Czy Ty chciałabyś być takim "drugim wyborem" swojego własnego męża? Takim jakim jest autor dla tej Wymarzonej Niedoszłej?

52

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

pierwsze rozmowa z zona a nie z kochanka
bo kto jest ważniejszy dla ciebie?

53

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
mariola856 napisał/a:

pierwsze rozmowa z zona a nie z kochanka
bo kto jest ważniejszy dla ciebie?

Spens napisał/a:

Podejrzewam, że gdyby nie ślub i córka to już dawno bym z tamtą był.

Dalej masz wątpliwości, kto jest dla autora ważniejszy? smile

54

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona
mariola856 napisał/a:

pierwsze rozmowa z zona a nie z kochanka
bo kto jest ważniejszy dla ciebie?

ale przecież z 'kochanką'? wcale nie muszę rozmawiać. Być może rozmowa z żoną jest nieunikniona ale na pewno nie teraz.

55

Odp: Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Facet właśnie, że teraz, kiedy nie jest za późno. TERAZ.

Posty [ 1 do 55 z 1,397 ]

Strony 1 2 3 26 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rok po ślubie i pojawiła się Ona

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018