Witam, mam 19 lat i moze mój problem wyda Wam sie głupi lub dziwny... ale dla mnie jest bardzo uciążliwy.
Jestem z chłopakiem od roku a nadal nie powiedziałam rodzicom wprost ze to mój chłopak. Być moze sie domyślają, zapewne. Z racji tego ze mieszkamy daleko od siebie i tego ze razem studiujemy i to dosyć czasochłonny, trudny kierunek (ten sam, na tym samym roku) to rzadko do siebie jeździmy. Byłam u niego kilka razy, ale rodzice nie są tego świadomi, bo zwyczajnie by mi na to nie pozwolili.. tutaj należy wspomnieć ze mama jest zdecydowanie nadopiekuńcza i traktuje mnie jak dziecko, ale walczę z tym
On był u mnie raz, wspominam czasami o nim w rozmowie z mamą, ostatnio ze byłam z nim w kinie czy takie różne, ale nadal sie tego wstydze. Jak idę powiedzieć ze jadę sie z nim spotkać, nawet jeśli chodzi o głupie wyjście na lodowisko to i tak wychodzi z moich ust, ze jade spotkać sie z koleżanką. Mam jakąś blokadę jak mam powiedzieć, ze z nim wychodzę. Boje sie, wstydze głupich komentarzy czy żartów z tego powodu. Wiem ze jestem niby dorosła, ale to mój pierwszy chłopak a kontakt z rodzicami mam ogólnie dobry, z wyjątekiem takich własnie tematów. Od zawsze były one jakimś tabu. Czymś co sprawiało ze sie wstydzę i obawiam komentarzy. Mimo ze przecież to nic złego...
Do tego moi rodzice pewnie chcieli by abym miała chłopaka jakiego oni sobie wymarzyli, tym czasem Damian nie mieści sie w ich wymaganiach, nie przyjeżdża do mnie autem, ja po niego wyjeżdżam na przystanek, jest niski jak na faceta (równy ze mna), jest ogólnie specyficzny.
Zawsze zazdrościłam koleżance czy jemu ze potrafią na luzie gadać z rodzicami o takich tematach, zartować i sie dogadywać, bez głupich komentarzy czy żartów/śmiechu. Nie potrafię się przełamać... co mam zrobić ? To męczące coraz bardziej. Czy moze któraś z Was miała kiedys tak z rodzicami ? co zrobiłyście ?
Podobne tematy
Niestety musisz się przemóc i powiedzieć. Ewentualnie zaproś go do was i sami się domyślą, bo będą widzieć po zachowaniu zapewne.
3 2015-12-30 00:31:57 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2015-12-30 00:33:35)
Ja Cię dobrze rozumiem ponieważ również w domu rodzinnym nie potrafiłam rozmawiać o chłopakach i czułam się podobnie. Pamiętam jak raz nawet zniszczylam piękny bukiet róz (oderwałam pąki, które schowałam do ususzenia) bo nie wiedziałam jak mam wyjasnić to w jaki sposób znalazłam się w jego posiadaniu i też zawsze bałam się komentarzy i żarcików, chociaż mam fajną mamę to sprawy damsko-męskie były u nas raczej tabu.
Powiem Ci, że dla wielu rodziców "kolega" jest po prostu innym określeniem na "chłopaka", zwłaszcza w wieku nastoletnim. Tak było u mnie, kolega = "sympatia" (określenie używane przez moją mamę) dlatego zaprzestałam określania w ten sposób kolegów, którzy rzeczywicie byli tylko kolegami
Jesli wczesniej nie miałaś w zwyczaju "przyprowadzania" do domu czy chodzenia do kina z kolegami-kolegami
sam na sam to tym bardziej istnieje duże prawdopodobieństwo, że Twoi rodzice i tak wiedzą co się święci albo chociaż domyślają się. Poza tym mieszkacie razem, więc mogli przypadkiem usłyszeć Twoje rozmowy telefoniczne lub tez zwyczajnie zauważyli, że zachowujesz się inaczej. Zwłaszcza mamy widzą takie rzeczy. Nic nie mówią, bo może myślą, że to takie nastoletnie zauroczenie.
Ja myślę, że może powinnaś częściej zapraszać swojego chłopaka do siebie. Niech Twoi rodzice się z nim oswoja, polubią go i uswiadomienie im, że jestescie parą (o ile jeszcze tego nie wiedzą) przyjdzie po prostu naturalnie. Rodzice w pierwszej kolejności patrzą raczej na to czym zajmuje się kandydat do ręki ich córki
Jeśli studiujecie ten sam kierunek to na pewno będą patrzeć na niego przychylniejszym okiem. Nie sądze aby rodzice oczekiwali, że 19latek będzie podjeżdzał po Ciebie furą, a co do wyglądu to najważniejsze że Tobie się podoba.
Poza tym jesli umawiacie się gdzieś to nie ściemniaj, że umawiasz się z kolezanką! Dlaczego rodzice mieliby Ci zabronić? Z "kolegą" ze studiów? Nie wierze. Sama na siebie ukręcasz ten bicz. Nie ma w tym nic dziwnego, że związałaś się z kimś ze studiów. Nie ma się czego wstydzić.
Czytając Twoja historię to trochę jakbym czytała o sobie 10lat wstecz (może poza tym, że rodzice mieliby mi w wieku 19lat "zabraniać" spotkania się z równieśnikiem) i z perspektywy czasu uwazam, że nie ma co robić cyrków i udawać przed rodzicami, że ta sfera damsko-męska w ogóle nie istnieje. Jeśli nie planujesz w najbliższym czasie wyprowadzki to tym bardziej powinnaś być z rodzicami szczera.