Czy i wam zdarza się mieć po kilka orgazmów w czasie jednego stosunku. Mnie i mojemy partnerowi zdarza się to bardzo często i nie powiem żeby to było męczące. Jest wspaniałe
Mój rekord to 6, ale potem nie mogłam nawet wstać, ani chodzić. Ale za to czyłam się błogo i wspaniale odprężona.
![]()
Podobne tematy
Czy i wam zdarza się mieć po kilka orgazmów w czasie jednego stosunku. Mnie i mojemy partnerowi zdarza się to bardzo często i nie powiem żeby to było męczące. Jest wspaniałe
Mój rekord to 6, ale potem nie mogłam nawet wstać, ani chodzić. Ale za to czyłam się błogo i wspaniale odprężona.
![]()
![]()
tak,miewam po kilka orgazmow w czasie jednego stosunku.
Tylko,ze ja dostaje 'tylko' pochwowego.
Nie bede pisac ile,to moj rekord,bo mi po prostu
nikt najzwyczajniej w swiecie nie uwierzy;)))
jasne...
to normalne. Nie powiem Ci ile bo nie licze
ale zdarza się, że po pare razy ![]()
Oj taaaaaaaak. ![]()
Bywa,że naprawdę dużo...
A ja zawsze zazdroszczę kobietom, które piszą o takich przeżyciach. Ja po finiszu muszę odpocząć, po prostu jestem za bardzo wyczulona na wszelkie bodźce w tamtych rejonach ![]()
Lightangel, ja mam dokładnie tak samo. Jakoś nie wracam do tego stanu plateau (jak wszędzie seksuolodzy piszą, że niby ma być) i chociaż narzeczony po moim orgazmie jeszcze kontynuuje pieszczoty, to ja proszę żeby przestał, bo jednak nie jest to przyjemne dla mnie.
Ale nie zazdroszczę innym wielokrotnych orgazmów, bo mój jeden jest tak silny i długi, że potem nie mam już dosłownie na nic siły ![]()
Amelia* - ja oprócz łechtaczkowego mam również pochwowy. Każdy z nich zależy od tego gdzie właśnie mój Jacek mnie pentruje.:)
Ale nie zazdroszczę innym wielokrotnych orgazmów, bo mój jeden jest tak silny i długi, że potem nie mam już dosłownie na nic siły
Można i tak na to spojrzeć, w sumie też nie powinnam narzekać
Ale wiesz jak jest, człowiek jest ciekaw nowych wrażeń ![]()