Witam w sumie to nie wiem od czego zaczac :/Jestesmy po Slubie prawie 10 lat z Mezem poznalismy sie majac po nascie lat bylismy naprawde zakochani w dodatku przeciwnosci losu jeszcze bardziej ciagły nas ku sobie podsumowujac bardzo zakochani w sobie wiezylismy ze wszystko mozemy pokonac ze zadna przeszkoda nie jest dla nas straszna ze razem mozemy wszystko i Co.../ wszystko sie zmieniło nagle nie mamy dla siebie czasu nie mamy o czym rozmawiac maz ciagle zmeczony nie ma dla mnie czasu ciagłe kłotnie czy to tak zwana Rutyna ??czy poprostu wszystko sie wypaliło ?? czy ta wielka miłosc to tak naprawde tylko na jakis czas ?? czy to tylko kryzys ? czy koniec idaalnego zwiazku pomocy
Podobne tematy
Chyba nikt nie chce sie podzielic Swoim komentarzem:(
Nie podałaś jakie masz problemy. Byłaś bardzo ogólnikowa, dla tego nikt się nie kwapi.
problem jest w tym ze nie mamy juz wspolnych tematow ciagłe kłotnie i szukanie winnego meczy a noc jest od płaczu z bezsilnosci maz uwaza ze wszystko jest ok nie widzi problemu w tym ze jego zachowanie doprowadza mnie do rozpaczy ciagłe wkurzanie sie wydzieranie na mnie i traktowanie jak słozacej jest naprawde przykre gdy widzi moje łzy przeprasza i udaje ze jest juz wszystko ok ale nie jest bo po nie dłogim czasie znow powtaza sie ten sam schemat a ja nie wiem co robic kocham go i dlatego decyzja o odejsciu jest taka trodna "(
Spróbuj się wyciszyć. Nie wyskakuj do niego z pretensjami, zamij się sobą, znajdź sobie jakieś zajęcia po za domem.
Jeżeli pracujesz, postaraj się uzgodnić podział obowiązków. Jeżeli on to zignoruje, Ty zrób to samo.
Jeżeli nie pracujesz, jeśli on traktuje Cię jak służącą, być może to jest przyczyną - poszukaj pracy.
Nie bądź bierną ofiarą, gdy on na Ciebie wrzeszczy, w takich sytuacjach po prostu wyjdź do drugiego pokoju, nie daj mu satysfakcji.
Nie rezygnuj z rozmowy, próby wyjaśnienia, co stało się z Waszym małżeństwem, nie daj się sprowokować do kłótni, jeśli on zaczyna krzyczeć, pohamuj go krótką informacją, że nie zamierzasz się kłócić i żeby nie podnosił na Ciebie głosu.
W pewnym momencie będziesz miała argument, że Ty, w przeciwieństwie do niego, wyciągasz rękę.
Wytaczanie cięższych dział w postaci wizji rozstania, zostaw na koniec, gdy uznasz, że nie ma żadnej szansy na porozumienie.