...
1 2015-12-11 14:27:01 Ostatnio edytowany przez jula07111 (2015-12-11 16:13:54)
Podobne tematy
Witam . Mam problem i nie wiem jak sobie z nim poradzić . Jestem z chłopakiem już ponad 2 lata i od dłuższego czasu się kłócimy . Jest mi bardzo smutno i przykro z tego powodu , ponieważ on nigdy nie widzi tego co zrobił źle .. Zawsze szuka winy w całym , aby się tylko wywinąć od konsekwencji . Zawsze zrobi tak , że to ja czuję się winna i to ja za wszystko przepraszam . Chciałabym to zmienić . Strasznie się do siebie odzywamy m.in jesteś jebnięty-a , musisz się leczyć , masz ADHD , wypierdalaj , spierdalaj , pierdol się ... To strasznie boli... Wyzywamy się tylko wtedy kiedy już są mega nerwy .. Ja go bardzo kocham , ale ile mogę pozwalać na takie traktowanie , robię wszystko to co on chce , w żadnym związku nie ma tak jak u mnie , muszę opowiadać mu wszystko co robię , z kim , gdzie i jak , po co , na co , i dlaczego tak... Wiadomo , że ja nie jestem święta , ale jak Bóg Kubie tak Kuba bogu... Skoro on wymaga ode mnie , to dlaczego ja nie mogę wymagać od niego ?! rzadko co mi mówi , że mnie kocha .. Jedynie wtedy kiedy ja to powiem to ona odpowie Ja Ciebie też .. A to nie jest to samo.. Nie wiem co mam robić .. Boję się go stracić z jednej strony , a z drugiej kocham go tak cholernie mocno , że nie wyobrażam sobie żyć bez niego na samą myśl chce mi się płakać ... On może wszystko , ja nie mogę nic... Brakuje mi słów , chciałabym wszystko napisać ale już sama się gubie w tym wszystkim ..
Może ktoś z was jest/był w takiej samej sytuacji , bardzo bym była wdzięczna za pomoc . Dodam jeszcze , że mój chłopak jest strasznie nerwowy , czasami jak coś zrobię źle to się go boję , boję się , że mnie uderzy ... Raz podniósł na mnie rękę , ale nic mi nie zrobił , zdążyłam mu strzelić w mordę .. dokładnie to było wczoraj... Bardzo jest ciężko ... Pozdrawiam!
Jeżeli to nie jest troll, to oficjalnie przestaję wierzyć w ludzkość...
A tak poważnie, dlaczego Ty w ogóle z nim jesteś? Co on ma takiego, że jesteś w stanie ignorować tak wiele paskudnych wad, byle tylko go przy sobie zatrzymać? Albo może inaczej... Co jest z TOBĄ nie tak, że kurczowo trzymasz się takiego syfu?
ja tak mam. Od 1,5 roku i jest coraz gorzej. chcesz to możemy popisac prywatnie.
ON nigdy nie bedzie winny zawsze ty bedziesz ta zła!Przerobiłam to i uciekaj póki możesz
ON nigdy nie bedzie winny zawsze ty bedziesz ta zła!Przerobiłam to i uciekaj póki możesz
odeszłas od niego sama, czy on to zakończył? Jak dałas radę?
Też przerabiałam- teraz nie uderzył ale już podniósł rękę. Przy następnej kłótni pójdzie krok dalej i tak zajdziecie to kompletnej patologii, z której już całkiem nie będziesz wiedziała jak się wykręcić.
Ja odeszłam i ciągle za to płace dostaje od niego natrętne smsy że wszystko zniszczyłam,pyta czy jestem z siebie dumna że on sie zabije że ja zawsze tego chciałam i jak zawsze wszystko moja wina że sie nie udało itd ignoruje go i czekam aż opadną emocje i on się uspokoi to dorosły 43 letni mężczyzna o mentalnośći dziecka.Gdybym wiedziała że tak będzie sie zachowywal w życiu bym się z nim nie związała
8 2015-12-11 14:46:50 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2015-12-11 14:47:23)
ja tak mam. Od 1,5 roku i jest coraz gorzej. chcesz to możemy popisac prywatnie.
Najlepiej załóżcie od razu kółko pokrzywdzonych sierotek, które tak bardzo cierpią w związku, z którego NIE MOGĄ odejść, bo przecież ich misie są tacy WSPANIALI. No lepszych na całym globie nie znajdziesz. Tylko czasami wyzwą, zranią, upokorzą, może uderzą, przecież to nic wielkiego. Wasza miłość ich zmieni, na pewno razem dojdziecie do tego jak to zrobić.
Powodzenia...
Kocham go ! Wierzę , że nam się uda , bynajmniej chce wierzyć .. Przeżyłam z nim wiele wspaniałych chwil jest moim pierwszym na poważnie chłopakiem ..
Jest Ciężko ... I nie chodzi mi tu o to , żeby go zostawić bo sobie z tym nie poradzę .. Chce z nim dojść do jakiegokolwiek porozumienia .. Po prostu szukam pomocy .. Nie wiesz jak to jest być na moim miejscu ...
ja tak mam. Od 1,5 roku i jest coraz gorzej. chcesz to możemy popisac prywatnie.
można prywatnie , bo co niektórzy nie wiedzą jak to jest kochac tak mocno
Spróbuj z nim usiąść i porozmawiać jeżeli sie uda połowa sukcesu w moim związku każda próba rozmowy z mojej strony kończyła się tym że siedział i millczał po czym wyrzucał mi przy kolejnej kłótni że ja nic nie wiem i nie rozumiem ale nie potrafił powiedzieć czego nie wiem ani dlaczego nie rozmawia jak go proszę.Taki typ człowieka
ewciak177 napisał/a:ja tak mam. Od 1,5 roku i jest coraz gorzej. chcesz to możemy popisac prywatnie.
Najlepiej załóżcie od razu kółko pokrzywdzonych sierotek, które tak bardzo cierpią w związku, z którego NIE MOGĄ odejść, bo przecież ich misie są tacy WSPANIALI. No lepszych na całym globie nie znajdziesz. Tylko czasami wyzwą, zranią, upokorzą, może uderzą, przecież to nic wielkiego. Wasza miłość ich zmieni, na pewno razem dojdziecie do tego jak to zrobić.
Powodzenia...
tylko że ja chce odejść , ale mieszkamy razem. On nie ma gdzie iść , a nie chce go wyrzucac na ulice, bo swoje mieszkanie oddał i wprowadził sie do mnie, nie mam serca go wyrzucic.
ewciak177 napisał/a:ja tak mam. Od 1,5 roku i jest coraz gorzej. chcesz to możemy popisac prywatnie.
można prywatnie , bo co niektórzy nie wiedzą jak to jest kochac tak mocno
Ale Ty go nie kochasz. To jest jakieś niezdrowe przywiązanie, czy wręcz uzależnienie.
ewciak177 napisał/a:ja tak mam. Od 1,5 roku i jest coraz gorzej. chcesz to możemy popisac prywatnie.
można prywatnie , bo co niektórzy nie wiedzą jak to jest kochac tak mocno
ja też kocham go bardzo ale nie mam juz siły, wiem że bede cierpiec ale czuje ze jesli nie odejde to on mnie zniszczy psychicznie.
Dziewczyny!
Teraz czytajcie uważnie, bo naprawdę ciężko mi już na to patrzeć.
Wiem doskonale jak to jest trafić na taki wybrakowany egzemplarz chłopaka. Przerabiałam to już. Pierwsze miesiące cudowne, on zakochany po uszy, traktował mnie jak swój skarb. A potem mu się odechciało. Mniej czasu razem, on coraz częściej zdenerwowany, marudny, chłodny. Ja próbująca załagodzić każdy spór, on nic sobie z tego nie robiący. Próbowałam jakoś dojść do porozumienia, bo jednak mi zależało. Dawałam mu kilka szans. Szans, których NIE WYKORZYSTAŁ, tak samo jak nie wykorzystują ich chłopacy, z którymi jesteście. Zamiast być lepiej, jak obiecywał, z tygodnia na tydzień było coraz gorzej. Przestawałam się liczyć, wszystko było ważniejsze ode mnie. Czarę przelał fakt, że zaczął się robić agresywny. Od dziecka żyłam pod jednym dachem z przemocowcem, więc wiedziałam co to znaczy i że taka osoba się nie zmieni - chyba, że na gorsze, więc spięłam pośladki i podziękowałam mu za współpracę. Oczywiście zaczęły się płacze, prośby, przeprosiny. Nie ugięłam się. Dla mnie to był koniec. Dlaczego? A no dlatego, że nie jestem żadną Matką Teresą, która ma kogoś nawracać, wychowywać, uczyć jak powinno się traktować kobietę.
On sam powinien to wiedzieć.
Jeśli nie wie, to jego problem.
Ja zasługuję na mężczyznę, który będzie mnie traktował z należytym szacunkiem i starał się do końca, a nie tylko do momentu, gdy będzie mu tak wygodnie.
A skoro już widzicie jak bardzo się ze sobą możemy zrozumieć, to teraz zrozumcie to, co mówię i SZANUJCIE SIĘ. Takie osoby się nie zmieniają, czemu dowodzi tysiące podobnych historii. Dwa, czy trzy lata związku to jeszcze żadna tragedia. Pomyślcie sobie jak wyglądałoby całe życie z kimś takim.
Dziewczyny!
Teraz czytajcie uważnie, bo naprawdę ciężko mi już na to patrzeć.Wiem doskonale jak to jest trafić na taki wybrakowany egzemplarz chłopaka. Przerabiałam to już. Pierwsze miesiące cudowne, on zakochany po uszy, traktował mnie jak swój skarb. A potem mu się odechciało. Mniej czasu razem, on coraz częściej zdenerwowany, marudny, chłodny. Ja próbująca załagodzić każdy spór, on nic sobie z tego nie robiący. Próbowałam jakoś dojść do porozumienia, bo jednak mi zależało. Dawałam mu kilka szans. Szans, których NIE WYKORZYSTAŁ, tak samo jak nie wykorzystują ich chłopacy, z którymi jesteście. Zamiast być lepiej, jak obiecywał, z tygodnia na tydzień było coraz gorzej. Przestawałam się liczyć, wszystko było ważniejsze ode mnie. Czarę przelał fakt, że zaczął się robić agresywny. Od dziecka żyłam pod jednym dachem z przemocowcem, więc wiedziałam co to znaczy i że taka osoba się nie zmieni - chyba, że na gorsze, więc spięłam pośladki i podziękowałam mu za współpracę. Oczywiście zaczęły się płacze, prośby, przeprosiny. Nie ugięłam się. Dla mnie to był koniec. Dlaczego? A no dlatego, że nie jestem żadną Matką Teresą, która ma kogoś nawracać, wychowywać, uczyć jak powinno się traktować kobietę.
On sam powinien to wiedzieć.
Jeśli nie wie, to jego problem.
Ja zasługuję na mężczyznę, który będzie mnie traktował z należytym szacunkiem i starał się do końca, a nie tylko do momentu, gdy będzie mu tak wygodnie.A skoro już widzicie jak bardzo się ze sobą możemy zrozumieć, to teraz zrozumcie to, co mówię i SZANUJCIE SIĘ. Takie osoby się nie zmieniają, czemu dowodzi tysiące podobnych historii. Dwa, czy trzy lata związku to jeszcze żadna tragedia. Pomyślcie sobie jak wyglądałoby całe życie z kimś takim.
masz racje, u mnie ostatnie pare tygodni to istny koszmar, wczoraj PRZYSIEGAŁ , ze bedzie dobrze a dzis atak ze zdwojona siłą. Mam dosyć , czuje sie jak wrak czlowieka, nawet ciało mnie juz boli z tych nerw. słowa ktore mówi nic dla niego nie znaczą, ja juz wiem że nie ma szans na to zeby było dobrze.
Moja rada? Uciekaj. Uciekaj póki kompletnie Ciebie nie zniszczył, póki Twoja psychika pracuje nadal na tyle dobrze, byś wiedziała, że to nie jest życie, jakiego pragniesz, póki gdzieś w środku czujesz, że zasługujesz na więcej. Rozumiem, że nie jest łatwo kogoś zostawić, gdy się go kocha, wierz mi, ale nie da się kochać w pojedynkę. Niestety on nie kocha Ciebie. To nie jest miłość, bez względu na to, co byś od niego usłyszała. Kochająca osoba nie postępuje w ten sposób. Musisz wbić sobie do głowy tę myśl i trzymać się jej. Szczególnie gdy będziesz mu wystawiała walizki za drzwi.
Spróbuj z nim usiąść i porozmawiać jeżeli sie uda połowa sukcesu w moim związku każda próba rozmowy z mojej strony kończyła się tym że siedział i millczał po czym wyrzucał mi przy kolejnej kłótni że ja nic nie wiem i nie rozumiem ale nie potrafił powiedzieć czego nie wiem ani dlaczego nie rozmawia jak go proszę.Taki typ człowieka
ROZMAWIALAM NIE RAZ ... bylo dobrze do czasu ... wczoraj klotnia dzis sb pojechal nie wiem gdzie ... i tak minie wieczor i mu przejdzie bo zateskni zeby sie przytulic , a ja jestem taka glupia , ze i tak pierwsza mu za przeproszeniem wejde w dupe i tak
19 2015-12-11 15:25:33 Ostatnio edytowany przez jula07111 (2015-12-11 15:27:03)
Moja rada? Uciekaj. Uciekaj póki kompletnie Ciebie nie zniszczył, póki Twoja psychika pracuje nadal na tyle dobrze, byś wiedziała, że to nie jest życie, jakiego pragniesz, póki gdzieś w środku czujesz, że zasługujesz na więcej. Rozumiem, że nie jest łatwo kogoś zostawić, gdy się go kocha, wierz mi, ale nie da się kochać w pojedynkę. Niestety on nie kocha Ciebie. To nie jest miłość, bez względu na to, co byś od niego usłyszała. Kochająca osoba nie postępuje w ten sposób. Musisz wbić sobie do głowy tę myśl i trzymać się jej. Szczególnie gdy będziesz mu wystawiała walizki za drzwi.
boje sie , na ta chwilę ja juz wiem , że sb nie poradze , że mi ciężko... probowalam odejsc odeszłam , ale i tak pierwsza przyszlam
Jeśli ten wątek nie jest prowokacja to aż ręce opadają, jestem zdania że co jak co ale głupota powinna być karalna przynajmniej kilkuletnim pobytem w zakładzie zamkniętym.
I żeby było lepiej to na takiego normalnego przeciętnego chłopaka to pewnie nasze "dziewczyny" z wątku by nie spojrzały.
u mnie też tak długo było,że on dawał świetego i zawsze twierdził że jest święty ize wszystko co robi jest w porządku i nie ma sobie nic do zarzucenia,jednak po pewnym czasie przyłapałam go na kłamstwach i nie miał wyjścia.w końcu zaczął się przyznawać że też popełnia błędy.
22 2015-12-11 15:31:29 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2015-12-11 15:32:08)
Jula, masz teraz dwa wyjścia.
Zostać z nim i spędzić kolejne tygodnie, miesiące a może lata z człowiekiem, który Z PREMEDYTACJĄ będzie niszczył Twoje poczucie wartości oraz psychikę, a gdy będziesz już wystarczająco słaba, zacznie też stosować przemoc fizyczną. Jeśli to wybierzesz, pamiętaj, że robisz to na własną odpowiedzialność.
Odejść, przeboleć swoje, może nawet zapisać się na terapię, jeżeli nie będziesz dawała sobie rady w pojedynkę, ale dać sobie szansę na normalne życie.
Tom94, niestety możesz mieć rację
Miałam taką koleżankę, co była z facetem, który później się już nie patyczkował i potrafił ją sponiewierać nawet przy znajomych. Uderzyć, zerwać koszulkę. Przez niego, a właściwie z własnej głupoty straciła dziecko...
Jula, masz teraz dwa wyjścia.
Zostać z nim i spędzić kolejne tygodnie, miesiące a może lata z człowiekiem, który Z PREMEDYTACJĄ będzie niszczył Twoje poczucie wartości oraz psychikę, a gdy będziesz już wystarczająco słaba, zacznie też stosować przemoc fizyczną. Jeśli to wybierzesz, pamiętaj, że robisz to na własną odpowiedzialność.
Odejść, przeboleć swoje, może nawet zapisać się na terapię, jeżeli nie będziesz dawała sobie rady w pojedynkę, ale dać sobie szansę na normalne życie.
Tom94, niestety możesz mieć rację
![]()
Miałam taką koleżankę, co była z facetem, który później się już nie patyczkował i potrafił ją sponiewierać nawet przy znajomych. Uderzyć, zerwać koszulkę. Przez niego, a właściwie z własnej głupoty straciła dziecko...
A autopsji też znam podobne historie, znałem pewną dziewczynę kiedyś którą maż bił i nawet potrafił podnieść rękę na ich dziecko, tego już nie wytrzymałem i dałem mu lekcje i oczywiście kto był winny? Ja ![]()
No normalnie aż brak słów, nie opłaca się być w tych czasach dobrym człowiekiem.
Tom94
Oczywiście, bo się wtrąciłeś w ich prywatne sprawy
Ja czasem zaczynam myśleć, że takie kobiety to lubią. Że im się podoba to, że są bite i poniewierane. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że zostają przy tych potworach i jeszcze ich bronią, gdy przyjdzie co do czego?
Wiesz, jak to mówią czarne charaktery w serialach dla nastolatek: dobro jest przereklamowane. A że one są teraz karmione tym syfem i naiwnymi historyjkami, gdzie pokazuje się im, że prawdziwa miłość może zmienić w zakochanego szczeniaczka nawet największego psychopatę, to co poradzisz.
Tom94
Oczywiście, bo się wtrąciłeś w ich prywatne sprawy
Ja czasem zaczynam myśleć, że takie kobiety to lubią. Że im się podoba to, że są bite i poniewierane. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że zostają przy tych potworach i jeszcze ich bronią, gdy przyjdzie co do czego?
Wiesz, jak to mówią czarne charaktery w serialach dla nastolatek: dobro jest przereklamowane. A że one są teraz karmione tym syfem i naiwnymi historyjkami, gdzie pokazuje się im, że prawdziwa miłość może zmienić w zakochanego szczeniaczka nawet największego psychopatę, to co poradzisz.
No pewnie że lubią i dlatego od takich pseudo facetów nie odejdą i tak jak mówię na takie przypadki powinien być specjalny przepis prawny, wyobraź sobie że gdyby to weszło w życie to nasze społeczeństwo zmniejszyłoby się o połowę ![]()
A telewizja to już swoją drogą, od dawna uważam iż telewizja skutecznie manipuluje ludźmi i efekty tego możemy zobaczyć w takim wątku, co prawda nieliczni przejrzą na oczy i nie dadzą się kontrolować ale cóż, tylko nieliczni.
Ja tam byłabym za, bo uważam, że takie osoby naprawdę powinny być leczone. Nie ze względu na samych siebie, bo skoro lubią takie układy, to droga wolna, niech się nawet pozabijają z tej swojej miłości, ale gdy dochodzą do tego dzieci, które muszą oglądać od najmłodszych lat taką patologię, to serce się kraja. A potem mają do końca życia uszczerbki w psychice, bo mamusia była tak szaleńczo zakochana w tatusiu
Podejrzewam, że w pewnym stopniu wszyscy jesteśmy zmanipulowani, ale jednak nie ma co podążać ślepo za tym, co media nam wciskają. Najgorzej jest jak się śledzi uważnie tematy, które ludzie zakładają właśnie przy wspomnianych serialach, gdzie młode dziewczyny podniecają się totalnymi psycholami i głosują za tym, by zginął jakiś normalny, dobry człowiek, bo jest taaaaaki nudny ![]()
Ano właśnie w tym się zgadzamy ale znając naszych sprawiedliwych polityków to prędzej Oscara się wręczy takim przypadkom niż wprowadzi się coś co by pomogło ludziom ![]()
Heh co do tych serialów to wiele można byłoby powiedzieć, rozterki typu "bo Gabriel znowu zdradza Kleopatrę" pozostawię milczeniem i potem się dziwić czemu jest jak jest. no ale na tym koniec offtopu ![]()
28 2015-12-11 16:31:14 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2015-12-11 16:31:42)
W rodzinach polityków i tym podobnych osób jest tak samo, więc pewnie masz rację. Zbyt wielu swoich musieliby potraktować w ten sposób
Dobrze, że o tym mówisz, bo ja to bym się pewnie rozgadała i by wyszedł offtop na dwadzieścia stron. Ale żeby nie było, że my tu cały czas nie na temat, bo autorka wątku oraz pozostałe dziewczyny w podobnej sytuacji mimo wszystko powinny przeczytać każdy z naszych postów i się zastanowić czy chcą być takie, jak tu opisaliśmy.
P.S. Dziewczyny, co do Was, to mam nadzieję, że się otrząśniecie w porę
Powodzenia! ![]()
Jeśli ten wątek nie jest prowokacja to aż ręce opadają, jestem zdania że co jak co ale głupota powinna być karalna przynajmniej kilkuletnim pobytem w zakładzie zamkniętym.
I żeby było lepiej to na takiego normalnego przeciętnego chłopaka to pewnie nasze "dziewczyny" z wątku by nie spojrzały.
Uwierz , że tu sie mylisz, bardzo chętnie spotkałabym kogoś nomalnego, chciałabym w koncu ułożyć sobie życie. Zyć w spokoju i być szczęsliwa. Nigdy nie miałam szczęścia w miłości i pewnie nigdy nie bede miała. Mam 28 lat i czas leci ale z czasem oswajam sie z tą myslą że to mnie nigdy nie spotka i do konca życia bedę już sama.
Ja tam byłabym za, bo uważam, że takie osoby naprawdę powinny być leczone. Nie ze względu na samych siebie, bo skoro lubią takie układy, to droga wolna, niech się nawet pozabijają z tej swojej miłości, ale gdy dochodzą do tego dzieci, które muszą oglądać od najmłodszych lat taką patologię, to serce się kraja. A potem mają do końca życia uszczerbki w psychice, bo mamusia była tak szaleńczo zakochana w tatusiu
![]()
Podejrzewam, że w pewnym stopniu wszyscy jesteśmy zmanipulowani, ale jednak nie ma co podążać ślepo za tym, co media nam wciskają. Najgorzej jest jak się śledzi uważnie tematy, które ludzie zakładają właśnie przy wspomnianych serialach, gdzie młode dziewczyny podniecają się totalnymi psycholami i głosują za tym, by zginął jakiś normalny, dobry człowiek, bo jest taaaaaki nudny
myslę że nie powinniście mówic w ten sposób , że powinnysmy sie leczyć, bo nie byliście w takiej sytuacji i nie wiecie jak to jest. czasem życie i sytuacja jest tak skąplikowna że nie pozwala na to by tak po prostu spakowac sie i odejsc. a gdzie ja mam isc , bo mieszkanie jest moje , a on powiedzial ,ze sie nie wyprowadzi bo nie ma do kąd.
Ewciak, właśnie takim myśleniem sama sobie odbierasz możliwość zaznania szczęścia w miłości. I niestety tym samym też pakujesz się w ramiona takim typom, z jakim jesteś teraz. Po prostu tak bardzo chcesz kogoś mieć i być kochana, że omijasz wszystkie znaki ostrzegawcze.
Teraz najlepiej będzie jak przede wszystkim uwolnisz się z toksycznego związku, w którym tkwisz już naprawdę zbyt długo. Daj sobie czas, by się wyleczyć z tego wszystkiego, ochłonąć, stanąć na nogi. Popracuj też nad swoim poczuciem wartości i nastawieniem. Żeby ta sytuacja już nigdy się nie powtórzyła. Nikt nie zasługuje na to, by cierpieć z rąk osoby, którą kocha.
Tom94 napisał/a:Jeśli ten wątek nie jest prowokacja to aż ręce opadają, jestem zdania że co jak co ale głupota powinna być karalna przynajmniej kilkuletnim pobytem w zakładzie zamkniętym.
I żeby było lepiej to na takiego normalnego przeciętnego chłopaka to pewnie nasze "dziewczyny" z wątku by nie spojrzały.Uwierz , że tu sie mylisz, bardzo chętnie spotkałabym kogoś nomalnego, chciałabym w koncu ułożyć sobie życie. Zyć w spokoju i być szczęsliwa. Nigdy nie miałam szczęścia w miłości i pewnie nigdy nie bede miała. Mam 28 lat i czas leci ale z czasem oswajam sie z tą myslą że to mnie nigdy nie spotka i do konca życia bedę już sama.
To w takim razie polecam przejść ze słów do czynów, a wpierw należy się odciąć od takiego psychicznego typa.
Dobrze, że o tym mówisz, bo ja to bym się pewnie rozgadała i by wyszedł offtop na dwadzieścia stron..
Jak chcesz to mogę do ciebie wysłać maila i pogadamy o tym ![]()
Mrs.Happiness napisał/a:Ja tam byłabym za, bo uważam, że takie osoby naprawdę powinny być leczone. Nie ze względu na samych siebie, bo skoro lubią takie układy, to droga wolna, niech się nawet pozabijają z tej swojej miłości, ale gdy dochodzą do tego dzieci, które muszą oglądać od najmłodszych lat taką patologię, to serce się kraja. A potem mają do końca życia uszczerbki w psychice, bo mamusia była tak szaleńczo zakochana w tatusiu
![]()
Podejrzewam, że w pewnym stopniu wszyscy jesteśmy zmanipulowani, ale jednak nie ma co podążać ślepo za tym, co media nam wciskają. Najgorzej jest jak się śledzi uważnie tematy, które ludzie zakładają właśnie przy wspomnianych serialach, gdzie młode dziewczyny podniecają się totalnymi psycholami i głosują za tym, by zginął jakiś normalny, dobry człowiek, bo jest taaaaaki nudny
myslę że nie powinniście mówic w ten sposób , że powinnysmy sie leczyć, bo nie byliście w takiej sytuacji i nie wiecie jak to jest. czasem życie i sytuacja jest tak skąplikowna że nie pozwala na to by tak po prostu spakowac sie i odejsc. a gdzie ja mam isc , bo mieszkanie jest moje , a on powiedzial ,ze sie nie wyprowadzi bo nie ma do kąd.
Wybacz- ale w tym nie ma nic " skomplikowanego"
Facet siedzi ci na glowie, w twoim domu i pomiata toba....
To jest bardzo nieskomplikowane- wywalic dziada z domu/zycia/mysli.
Nie odbierac od niego zadnego kontaktu- nie interesowac sie.
Dopoki nie zrobisz z tym porzadku, to na pewno nie poznasz kogos, kto bedzie cie szanowal.
Pomysl- moze jest w twoim otoczeniu jakis fajny chlopak, ale nie chce cie z psycholem w pakiecie.
Bo, co, jak sie zejdziecie, to tamten bedzie mial " nawroty", a ty nic z tym nie zrobisz?
Sama sobie odbierasz wszelkie mozliwosci....
A nawet jak bedziesz sama, to co?
Nie lepiej byc samej niz z popaprancem?
Nie rozumiem kobiet.....:-\
Mrs.Happiness napisał/a:Dobrze, że o tym mówisz, bo ja to bym się pewnie rozgadała i by wyszedł offtop na dwadzieścia stron..
Jak chcesz to mogę do ciebie wysłać maila i pogadamy o tym
Jasne, czemu nie ![]()
Mrs.Happiness napisał/a:Ja tam byłabym za, bo uważam, że takie osoby naprawdę powinny być leczone. Nie ze względu na samych siebie, bo skoro lubią takie układy, to droga wolna, niech się nawet pozabijają z tej swojej miłości, ale gdy dochodzą do tego dzieci, które muszą oglądać od najmłodszych lat taką patologię, to serce się kraja. A potem mają do końca życia uszczerbki w psychice, bo mamusia była tak szaleńczo zakochana w tatusiu
![]()
Podejrzewam, że w pewnym stopniu wszyscy jesteśmy zmanipulowani, ale jednak nie ma co podążać ślepo za tym, co media nam wciskają. Najgorzej jest jak się śledzi uważnie tematy, które ludzie zakładają właśnie przy wspomnianych serialach, gdzie młode dziewczyny podniecają się totalnymi psycholami i głosują za tym, by zginął jakiś normalny, dobry człowiek, bo jest taaaaaki nudny
myslę że nie powinniście mówic w ten sposób , że powinnysmy sie leczyć, bo nie byliście w takiej sytuacji i nie wiecie jak to jest. czasem życie i sytuacja jest tak skąplikowna że nie pozwala na to by tak po prostu spakowac sie i odejsc. a gdzie ja mam isc , bo mieszkanie jest moje , a on powiedzial ,ze sie nie wyprowadzi bo nie ma do kąd. Uważa że to dla mnie i przeze mnie zostawił mieszkanie to nie mam prawa wymagać od niego żeby sie wyprowadził.
Mieszkanie jest Twoje, więc tak jak napisała Oldorando i ja wcześniej, wystarczy spakować mu walizki i powiedzieć, że ma znaleźć sobie inne lokum, bo z Wami koniec, a przecież nie będziesz z nim mieszkała na siłę. Ewentualnie możesz dać mu jakiś niedługi okres czasu na znalezienie sobie czegoś, jeśli już tak się nad nim litujesz.
P.S. Sama dobrze wiesz, że mamy rację. Musisz tylko przestać się bać i zacząć działać. Zawalcz o swoje szczęście ![]()
ewciak177 napisał/a:Mrs.Happiness napisał/a:Ja tam byłabym za, bo uważam, że takie osoby naprawdę powinny być leczone. Nie ze względu na samych siebie, bo skoro lubią takie układy, to droga wolna, niech się nawet pozabijają z tej swojej miłości, ale gdy dochodzą do tego dzieci, które muszą oglądać od najmłodszych lat taką patologię, to serce się kraja. A potem mają do końca życia uszczerbki w psychice, bo mamusia była tak szaleńczo zakochana w tatusiu
![]()
Podejrzewam, że w pewnym stopniu wszyscy jesteśmy zmanipulowani, ale jednak nie ma co podążać ślepo za tym, co media nam wciskają. Najgorzej jest jak się śledzi uważnie tematy, które ludzie zakładają właśnie przy wspomnianych serialach, gdzie młode dziewczyny podniecają się totalnymi psycholami i głosują za tym, by zginął jakiś normalny, dobry człowiek, bo jest taaaaaki nudny
myslę że nie powinniście mówic w ten sposób , że powinnysmy sie leczyć, bo nie byliście w takiej sytuacji i nie wiecie jak to jest. czasem życie i sytuacja jest tak skąplikowna że nie pozwala na to by tak po prostu spakowac sie i odejsc. a gdzie ja mam isc , bo mieszkanie jest moje , a on powiedzial ,ze sie nie wyprowadzi bo nie ma do kąd. Uważa że to dla mnie i przeze mnie zostawił mieszkanie to nie mam prawa wymagać od niego żeby sie wyprowadził.
Ale słuchaj, nie wszystko muszę przeżyć na własnej skórze by wiedzieć o czym mówię, narkotyków też nie muszę brać aby wiedzieć że one są złe ![]()
A mieszkanie jest twoje i tylko twoje i wiesz co masz zrobić? Dzwonisz na policję i sukins......biorą za łeb i wyrzucają na ulicę, trzeba ostro zadziałać bo inaczej nigdy się od niego nie uwolnisz.
Jasne, czemu nie
To fajnie
W takim razie spodziewaj się mojego maila za jakiś czas ![]()
38 2015-12-11 17:18:49 Ostatnio edytowany przez ewciak177 (2015-12-11 17:48:58)
Mieszkanie jest Twoje, więc tak jak napisała Oldorando i ja wcześniej, wystarczy spakować mu walizki i powiedzieć, że ma znaleźć sobie inne lokum, bo z Wami koniec, a przecież nie będziesz z nim mieszkała na siłę. Ewentualnie możesz dać mu jakiś niedługi okres czasu na znalezienie sobie czegoś, jeśli już tak się nad nim litujesz.
P.S. Sama dobrze wiesz, że mamy rację. Musisz tylko przestać się bać i zacząć działać. Zawalcz o swoje szczęście
tylko że jeśli podam go na policje to rozpeta sie piekło, to nie wchodzi w gre, a siła go nie wyrzuce bo sie boje że w złości może coś mi zrobić, jak sie wkurzy to jest nieobliczalny. Dodam ze to 95 kilo żywych mięśni. Nie wiem co mam robić , nie mam siły. Dziś powiedział że mam go nie straszyć wyprowadzką, bo sprowadzi mnie na ziemie.
Mrs.Happiness napisał/a:Mieszkanie jest Twoje, więc tak jak napisała Oldorando i ja wcześniej, wystarczy spakować mu walizki i powiedzieć, że ma znaleźć sobie inne lokum, bo z Wami koniec, a przecież nie będziesz z nim mieszkała na siłę. Ewentualnie możesz dać mu jakiś niedługi okres czasu na znalezienie sobie czegoś, jeśli już tak się nad nim litujesz.
P.S. Sama dobrze wiesz, że mamy rację. Musisz tylko przestać się bać i zacząć działać. Zawalcz o swoje szczęście
tylko że jeśli podam go na policje to rozpeta sie piekło, to nie wchodzi w gre, a siła go nie wyrzuce bo sie boje że w złości może coś mi zrobić, jak sie wkurzy to jest nieobliczalny. Dodam ze to 95 kilo żywych mięśni. Nie wiem co mam robić , nie mam siły.
Nie marnuj swojego życia na strach, naprawdę nie warto, inaczej tego załatwić się nie da, dzwonisz na policję oni go zabierają i składasz zeznanie iż twoje życie jest zagrożone i oni nie będą mieć prawa tego zignorować, następnie wymieniasz zamek w drzwiach tak aby on nie mógł wejść.
Jeśli będzie nachodzić i walić w drzwi to nie masz wyboru i idziesz z tym do sądu, zrobisz obdukcje + zeznania policji o interwencji powinny z marsza dać ci wygrana w sprawie.
Jeszcze raz apeluje, musisz coś zrobić, nie marnuj swojego życia!
Twoja argumentacja jest tak glupia i niedorzeczna, jak bys twierdzila, ze musisz przygarnac faceta, ktory napadl cie w parku, bo, coon sobie pomysli, i w ogole on uwaza, ze " powinnas"
Potraktuj go jak napastnika( ktorym dla ciebie jest), a nie jak partnera( ktorym nie jest)
Wiesz, mnie jakis nacpany typ nachodzil i sie odgrazal( nie znam gowniarza- po prostu mieszkam na parterze)
Wezwalam policje i mial sprawe w sadzie...
Ja sie nie stawilam, odbyla sie zaocznie- i mu jakies roboty publiczne zasadzili.
Wiecej sie nie pojawil....
Przestan sie bac- bo to zakrawa na paranoje.
Nachodzenie, przemoc jest w tym kraju karana, a on bazuje tylko na twoim zastraszeniu.
Bardzo przykro mi to czytać .Odpowiedz jest prosta -wyzwiska w sytuacjach gdy targają nami emocje i nerwy to rzecz ludzka ,ale podniesienie ręki na kobietę nie wróży nic dobrego a w przyszłości może przeobrazić się w coś większego.I już na sama myśl o tym ja zdecydowałbym się odejść
Coś mi sie zdaje, że Autorka nie przyszla tu po porade...raczej pyta sie, jak przekonać do siebie to "95 kg mięśni"
Autorko nie bądź głucha ani zaslepiona..wszyscy tu BEZINTERESOWNIE chca Tobie pomóc.
A Ty sie zacielas-ze nie da rady! Skup sie na tym co Tobie ludzie tu pisza
Nie czytałam wszystkiego, ale widzę że Cię bronią.
Skoro "strzelasz mu w mordę" i mówisz "jesteś jebnięty", to nie pisz o sobie że jesteś niewinna. Oboje jesteście stuknięci i zasługujecie na siebie.
Nie czytałam wszystkiego, ale widzę że Cię bronią.
Skoro "strzelasz mu w mordę" i mówisz "jesteś jebnięty", to nie pisz o sobie że jesteś niewinna. Oboje jesteście stuknięci i zasługujecie na siebie.
Trudno stwierdzić, że nie pasujecie do siebie, bo z tego co piszesz, wynika, że pod względem temperamentu i kultury osobistej nadajecie na tych samych falach.
Logicznym wyjściem byłoby rozstanie, skoro ten związek Cię unieszczęśliwia, jeżeli rozmowa nie przynosi zamierzonego skutku, lub j.w. jest po prostu niemożliwa.
Ty jednak go kochasz, pomimo tego, co dzieje się między Wami, ciągle wierzysz, że uda Ci się go wychować, ukształtować i stworzyć partnera idealnego - nic bardziej mylnego.
On taki jest i już, nic na to nie poradzisz, co najwyżej będziesz się tak szarpać przez kolejne lata.
W dziale Trudna miłość jest wątek dziewczyny o nicku "wampirek" - poczytaj
http://www.netkobiety.pl/t84919.html
Dziewczyna zaczęła pisać w 2009, żalić się na swoje problemy z chłopakiem (nie ma znaczenia, że nieco inne od Twoich), generalnie; kłótnie, nieporozumienia itd.
Podobnie jak Ty liczyła zapewne na cudowną przemianę ukochanego, wzięli ślub i oczywiście zmieniło się, tyle, że na gorsze. Teraz żyją osobno, a on ciągle ma nadzieję, na co?
że on się zmieni ![]()
Obawiam się, że czeka Cię podobny los, jeżeli w końcu nie pójdziesz po rozum do głowy.