witam jestem z zona od 20 lat mamy 2 dzieci 13 i 17 lat miedzy nami sie roznie ukladalo byly wzloty i upadki kilka razy odchodzilismy i wracalismy do siebie z biegiem czasu ona dawala szanse mi i bylo cudownie a pozniej znow ja bylem niedobry dla niej i dla dzieci wyjechalismy za praca za granice ja zle traktowalem moja zone w polsce kilka razy ja zdradzilem i ona mi wybaczyla tutaj za granica zaczelo byc cudownie i ja znow zaczalem ja zle traktowac i dzieci po pewnym czasie znow zaczalem byc opryskliwy wulgarny dla niej poznala faceta i twierdzi ze jest jej z nim dobrze ze ma kosmiczny seks z nim powiedziala ze odchodzi do niego ze przy nim czuje sie jak kobieta a nie jak popychadllo tamten jest dla niej idealny chce z nim zamieszkac ja bardzo bardzo ja kocham i nie moge zniesc mysli ze ona odejdzie mam mysli samobojcze chce zeby wrocila ona mowi ze musze zyc dalej dla dzieci mowie ze sie zmienie ze ja kocham ale chyba juz nie ma odwrotu kocham ja mocno mimo tego ze jest z nim oficjalnie dzieci juz wiedza co robic doradzcie
Podobne tematy
Chcesz jej szczescia ?
To pozwol odejsc.Przy Tobie nie byla szczesliwa.
Mowisz ze ja kochasz ? To dlaczego ja zle traktowales ? Jak sie kogos kocha, to sie chce dla niego dobrze.
Ty jej nie kochales, a teraz odezal sie w Tobie syndrom psa ogrodnika.
Twoj czas z nia minal.Ty nie chciales czy nie potrafiles ja uszczesliwuc, daj szanse innemu.
A Tobie polecam terapie, Masz jeszcze szanse stworzyc inny zwiazek, szczesliwszy.Ale musisz sie zmienic.
Sam musisz przyznać, że po tylu danych ci szansach, twoje obietnice poprawy nie są wiarygodne. Pozwól żonie być szcześliwą, może przynajmniej w ten sposób odpłacisz jej za zło, które jej czyniłeś.
4 2015-11-28 14:38:55 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-11-28 14:40:55)
Sam zdradził żonę w innym temacie napisał http://www.netkobiety.pl/t91210.html
"ja bylem niedobry dla niej i dla dzieci, ja zle traktowalem moja zone , kilka razy ja zdradzilem, znow zaczalem ja zle traktowac i dzieci po pewnym czasie znow zaczalem byc opryskliwy wulgarny dla niej, nie moge zniesc mysli ze ona odejdzie mam mysli samobojcze,," Poza tym w internecie ma profil na zbiorniku w którym napisał iż żyje w otwartym związku no i są komentarze kochanek że super z nim seks.
Gdybyś Ją naprawdę kochał nie zdradzałbyś, a już na pewno tak nie traktował. Ona Ci wybaczyła, a Ty nic się nie zmieniłeś. Daj jej odejść, ileż można komuś wybaczać i wierzyć w zmianę. Miałeś swoją szansę i nie wykorzystałeś jej. Sam jesteś sobie winien.
Wyjaśnij mi, proszę, jak to:
a pozniej znow ja bylem niedobry dla niej i dla dzieci wyjechalismy za praca za granice ja zle traktowalem moja zone w polsce kilka razy ja zdradzilem i ona mi wybaczyla tutaj za granica zaczelo byc cudownie i ja znow zaczalem ja zle traktowac i dzieci po pewnym czasie znow zaczalem byc opryskliwy wulgarny dla niej
ma się do tego:
ja bardzo bardzo ja kocham
Jak dla mnie to jakoś dziwnie jej tę swoją "miłość" okazujesz i bez względu na wszystko uważam, że jednak sam zapracowałeś na to, co dzieje się obecnie.
Wyjaśnij mi, proszę, jak to:
arturro1970 napisał/a:a pozniej znow ja bylem niedobry dla niej i dla dzieci wyjechalismy za praca za granice ja zle traktowalem moja zone w polsce kilka razy ja zdradzilem i ona mi wybaczyla tutaj za granica zaczelo byc cudownie i ja znow zaczalem ja zle traktowac i dzieci po pewnym czasie znow zaczalem byc opryskliwy wulgarny dla niej
ma się do tego:
arturro1970 napisał/a:ja bardzo bardzo ja kocham
Jak dla mnie to jakoś dziwnie jej tę swoją "miłość" okazujesz i bez względu na wszystko uważam, że jednak sam zapracowałeś na to, co dzieje się obecnie.
"Witki mnie opadli", jak łaskawa była się kiedyś wyrazić któraś z Pań, komentując podobnej jakości uzasadnienie "miłości" w jednym z wątków.
Teraz Autor musi sam sobie prać i gotować i ewentualnie - o ile ma, także wyprowadzać pieska na spacer. A to niefart!