Witam wszystkich, mam takie pytanie. Czy grozi cos dziecku lub matce jesli dziecko rodzi się po terminie porodu? Moja siostra miala termin na 22,dzis juz 25 a skurczy brak. Ja nie mam z tym doświadczenia dlatego pytam,bo sie troszke niepokoje.
Podobne tematy
To chyba nie temat na tę kategorię?
A odpowiadając na Twoje pytanie - nie, nic się nie stanie. Bodajże do dwóch tygodni można "przenosić" ciążę, ja urodziłam 10 dni po terminie.
Dziekuje za przeniesienie tematu,pisze z Tel i nie moglam znalezc odpowiedniej kategorii,a to dlatego że jestem tutaj od niedawna i poznaje dopiero ta stronę.
No jednak może grozić - na przykład starzenie łożyska, odklejenia a co za tym idzie brak tlenu dla dziecka - więc po terminie to raczej trzeba być czujnym i sprawdzać na usg, ktg a czasem lekarz kładzie na patologię i jest się pod kontrolą do porodu. Na pewno lekarz sprawdza przepływy w łożysku bo po tym ocenia jego żywotność i stan.
Ktg ma miec robione jak do jutra nic sie nie ruszy. I będą czekac,a jak nic dalej to w poniedzialek wywolanie. Ale o to sie boje ze maly jest owinięty pepowina. Czy są względem tego jakies obawy? (sam poród ma byc monitorowany).
Oczywiście że może coś grozić, ale jeśli jest pod stałą kontrolą lekarza to nie ma się co martwić. Najważniejsze to robić ktg oraz sprawdzać na usg łożysko i zwracać uwagę na ruchy dziecka. Też rodziłam po terminie i miałam od lekarza zalecenie że jeśli nic się nie ruszy to równy tydzień po terminie mam się stawić w szpitalu na patologii ciąży na wywołanie. Co do owinięcia pępowiną to nie wiem, ale kiedyś słyszałam że wtedy podczas porodu na ktg wychodzą jakieś odchylenia od normy, które mogą świadczyć o tym że dziecko jest owinięte pępowiną. Ale nie wiem czy to prawda.
Bezlitosna mój syn był owinięty pępowiną podwójnie. I ogólnie jak w internecie poczytasz to często dzieci mają owiniętą pępowinę wokół szyi i żadnych komplikacji z tego nie ma, bo położna od razu jak główka wyjdzie tą pępowinę ściąga. Także spokojnie. Po to właśnie się bez przerwy lub co chwila sprawdza tętno dziecka żeby w razie czego działać inaczej.
Ja również urodziłam po terminie--2 tygodnie. Przez ten czas leżałam w szpitalu i byłam pod opieką lekarzy. I to jest bardzo ważne. Ktg miałam robione 3 razy dziennie.
Wiele kobiet rodzi "po terminie" ale ważne jest to aby być pod nadzorem.
Grozić coś może dlatego powszechna praktyką jest kontrol Ktg i badania ginekologiczne po terminie porodu. U nas w szpitalu ktg co 2 dni. Jeśli dzidzia się nie spieszy to się obserwuje do 2 tyg i potem poród jest wywolywany lub cesarka zależnie od sytuacji. U nas w wywołują po 7 dniach od terminu.