netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdrada ....

27 odpowiedzi6 439 wyświetleńzałożony przez joanaa25, 25.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: zdrada ....

Mąż mnie zdradził z koleżanka z pracy. Dowiedziałam się o tym kilka dni temu. W jeden dzień powiedział ze mnie nie kocha I się wyprowadza a na drugi dzień dowiedziałam się od kochanki męża ze maja romans.... Najgorsze ze ja go kocham i nie chce żeby odszedł.nie wyobrażam sobie codziennego zycia bez niego!mamy dwójkę malutkich dzieci które bardzo go kochaja i sa za nim! Jest super ojcem ... sytuacja jest beznadziejna. Mieliśmy kryzys od jakiś dwóch lat. .. moje kłótnie wyzwiska pretensje żale . Wiem ze się przyczynilam do tego wszystkiego dlatego postanowiłam o nas walczyć. .. Jednak mąż się wyprowadzil.niby zapisaliśmy się na osobne terapię ale on nic nie obiecuje, jest strasznie skolowany nie wie co robić. Mówi żebym nie miała nadziei ze po terapii wrócimy do siebie że byśmy poszli je dla siebie nie dla nas..po jednej z takich rozmów   wpadłam w histerie chciałam wyjść z domu ma co mi nie pozwolil. Po 3 h placzu i tlumaczen mąż zostaje w domu bo jest juz pozno.   I co sie staje? Kochamy sie.specjalnie ze trzy razy pytam czy na pewno tego chce odpowiada ze tak! Dwa dni pozniej na moje pytanie po co to zrobil odpowiada przeciez wiesz ze bym ci się nie mógł oprzeć. .. w ktores rozmowie z kolei mówi ze nie jest w stanie sobie wybaczyc co mi zrobil i po tym jak sie kochalismy wie ze  ja jestem mu w stanie wybaczyc. Liczył ze go wykopie z domu a ja chcę z nim być. Jest jeszcze jeden problem bo pochodzę z nie ciekawej rodziny. Alkohol, bicie,molestowanie seksualne... moje życie się zawalilo nie wiem już co robić i na co liczyć! !

2

Odp: zdrada ....

Myślę, że terapia powinna Wam pomóc. Przede wszystkim Tobie pozbierać się po przejściach z domu rodzinnego, bo mam wrażenie, że to jest przyczyną większości Twoich niewłaściwych zachowań i problemów.

3

Odp: zdrada ....

chciałabym mieć taką żonę, którą mogłabym zdradzać, zakochiwać się w innych a ona zamiast nakopać mi w 4 litery i strzelić w pysk, jeszcze by mnie do łożeczka przygarnęła.
To pochodznie z nieciekawej rodziny, czyli paskudne doświadczenia, wiele tłumaczy. Pytasz, czy warto. I tak zrobisz wszystko i poświecisz wszystko, żeby go odzyskać.

4 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-25 22:49:32)

Odp: zdrada ....
joanaa25 napisał/a:

Moje pytanie brzmi czy warto??

Nie, nie warto.
Przyjmując go teraz pod swój dach, sama sobie i swoim dzieciom stworzysz piekło na ziemi.
Swoimi błaganiami o powrót straciłaś resztki szacunku, które żywił do ciebie i utwierdził się w przekonaniu, że miał rację oglądając się za innymi. Bo sama się tez nie szanujesz, co wynika z niskiej samooceny. Pewnie dobrze diagnozujesz, że to skutek doświadczeń z dzieciństwa, ale teraz jesteś dorosłą kobietą, matką i sama piwinnaś dbać o to, aby twoje dzieci nie musiały mieć podobnych do ciebie doświadczeń.

Weź się kobieto w garść, pogoń gamonia a jak otrzeźwieje po tej miłosnej ekstazie i będzie błagał o powrót, rozważ taką ewntualność.

5

Odp: zdrada ....

Mieliście kryzys .Kłóciliście się...Ty dużo wyrzucałaś.Ale nie bierz na siebie winy za jego zdradę...widać słaby egzemplarz...
Domyślam się,że ogarnia Ciebie przeogromny strach,bo dzieci malutkie,Ty sama....współczuję Ci bardzo.

O nie jest w stanie sobie wybaczyć,ale nadal robi to co robi,tak?
To niech sobie nie wybacza...zabawa się skończy i nadejdzie refleksja.

6 Ostatnio edytowany przez joanaa25 (2015-11-25 20:50:12)

Odp: zdrada ....

To wszystko zaczęło się tydzień temu. Prawdopodobnie to wszystko trwa od  5 tyg. Kochanka jest w separacji nie długo ma rozwód. Nie ma nic do stracenia.moj mąż od dłuższego czasu jej się zalil i opowiadał jak mu ze mną ciężko i jak się klocimy. Właśnie tak cały czas robie bo swoim zachowaniem przycxynilam się do tego wszystkiego. .. a byliśmy tacy szczęśliwi. ..  Nie poradzę sobie sama z tym wszystkim.teraz się nie spotykają. Ale nie usłyszałam ze nie są ze sobą. Ona zostawia decyzję jemu. On sam Ma zadecydować co dalej...

7

Odp: zdrada ....

Autorka, pewnie że warto próbować.

Życzę wam byście wyciągnęli dobre wnioski na przyszłość i również by wasze dzieci na tym skorzystały.

Wg. mnie Twój mąż jest w szoku, a tak.naprawdę chce to.wszystko naprawić.

8

Odp: zdrada ....

W to wątpię żeby chciał naprawić.  Mówi ze coś do mnie czuje ale żebym nie robiła sobie żadnych nadzieji ze po terapii będziemy ze sobą.  Nie potrafię zrozumieć o co mu chodzi. .. i on sam chyba też nie może. ...  Zapytałam czy wierzy w to że będziemy razem.,odpowiedział ze nie....

9

Odp: zdrada ....
joanaa25 napisał/a:

Mąż mnie zdradził z koleżanka z pracy. Dowiedziałam się o tym kilka dni temu. W jeden dzień powiedział ze mnie nie kocha I się wyprowadza a na drugi dzień dowiedziałam się od kochanki męża ze maja romans. Oczywiście ja go kocham i nie chce żeby odszedł. Mamy dwójkę malutkich dzieci których najbardziej mi szkoda. .. sytuacja jest beznadziejna. Mieliśmy kryzys od jakiś dwóch lat. .. moje kłótnie wyzwiska pretensje żale . Wiem ze się przycxynilam do tego wszystkiego dlatego postanowiłam o nas walczyć. .. mąż się wyprowadził. Za pisaliśmy się na osobne terapię. Ale on nic nie obiecuje, jest strasznie skolowany nie wie co robić Mówi żebym nie miała nadzieji ze po terapii wrócimy do siebie. ..  wiec w związku z tym Moje pytanie brzmi czy warto?? Mało tego dwa dni temu się kochaliśmy. On mówi ze nie jest w stanie sobie wybaczyc co mi zrobi ale po tym co było widzi że ja jestem mu w stanie wybaczyc. Liczył ze go wykopie z domu a ja chcę z nim być. Jest jeszcze jeden problem bo pochodzę z nie ciekawej rodziny. Alkohol, bicie,molestowanie seksualne... moje życie się zawalilo. ..najgo

On dobrze wie co robi, wcale nie ma ochoty naprawiać, on drży tylko przed niepewnością jaką niesie nowy związek, z kochanka jest bardzo krótko, ona nie ma jeszcze rozwodu, dobrze jej nie zna nie wie jaka jest w związku i dlatego gra takiego zagubionego, bo a nóż zostanie na lodzie wtedy będzie chciał pewnie wrócić. Na terapie jak najbardziej idź, nawet sama ale bardziej polecam ci terapię dla  DDA i DDD, bo w sobie musisz znaleźć siłę i na sobie głównie oprzeć się. Masz dzieci dla nich musisz być silna emocjonalnie, na męża nie licz on nie szukał rozwiązania kryzysu w terapii on terapie sobie robił u koleżanki, która sama rozwala sobie rodzinę i pomaga rozwalić rodzinę koledze.

W to wątpię żeby chciał naprawić.  Mówi ze coś do mnie czuje ale żebym nie robiła sobie żadnych nadzieji ze po terapii będziemy ze sobą.  Nie potrafię zrozumieć o co mu chodzi. .. i on sam chyba też nie może. ...  Zapytałam czy wierzy w to że będziemy razem.,odpowiedział ze nie....

On z góry zakłada że terapia nic nie da, bo on chce sprawdzić jak to z nią będzie. On chce nowości. Nie staraj się go nawet rozumieć, bo nie wiesz co mu chodzi po głowie, on ci nie powie, będzie udawał zagubionego

Joanna wrzuć swój temat w dziale zdrady tam jest więcej doświadczonych ludzi w temacie zdrad, uzyskasz tam więcej porad.

10

Odp: zdrada ....

Myślę, że nikt z nas nie wie czego mąż chce i nie ma co prowokować w tym temacie.

11 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-25 23:05:06)

Odp: zdrada ....
joanaa25 napisał/a:

To wszystko zaczęło się tydzień temu. Prawdopodobnie to wszystko trwa od  5 tyg. Kochanka jest w separacji nie długo ma rozwód. Nie ma nic do stracenia.moj mąż od dłuższego czasu jej się zalil i opowiadał jak mu ze mną ciężko i jak się klocimy. Właśnie tak cały czas robie bo swoim zachowaniem przycxynilam się do tego wszystkiego. .. a byliśmy tacy szczęśliwi. ..  Nie poradzę sobie sama z tym wszystkim.teraz się nie spotykają. Ale nie usłyszałam ze nie są ze sobą. Ona zostawia decyzję jemu. On sam Ma zadecydować co dalej...

joanaa
Musisz zrozumieć jedną rzecz. Kochanka twojego męża jest przypadkowa, randomowa - w twoim przypadku trafiła się akurat taka, która po rozstaniu potrzebuje się dowartościować i obawia się samotności, no i trafił się jej taki sam przypadkowy pocieszyciel. Problemem jest twój mąż, który zmęczył się małżeńskim życiem, nie poradził sobie (biedulek)z kryzysem w związku i wybrał łatwą i prostą drogę, a że ten jego wybór wiąże się z jego nieuczciwością, nielojalnością i twoją oraz dzieci krzywdą to dla niego dyskomfort, bo on taki ideał nie może przyjąć prawdy o swoim prawdziwym obliczu.
A to oznacza, że ani ty, ani wasza rodzina nie stanowią dla niego wartości. Gdyby tak było nie miałby teraz dylematu, czy wybrać kobietę, której ślubował i z którą stworzył związek i dzieci, czy przypadkową chętną dziurką, która jeszcze nawet nie wiadomo, co ma do zaoferowania w prawdziwym życiu.
Ustał z nim zasady opieki nad dziećmi oraz kwotę, którą comiesięcznie ma płacić na dzieci i niech idzie w siną dal.

12

Odp: zdrada ....

Gdyby to było takie proste. ...   mam tak łatwo odpuścić? ?  Kiedy zapytałam co będzie kiedy terapeuta zaproponuje wspólna terapię odpowiedz była zastanowię się. ..  Mam wyrzuty sumienia ze to moja wina ze pozbawilam dzieci ojca....

13

Odp: zdrada ....

Ten styl wypowiedzi...te pytania....adresowanie problemu...chyba dałam się nabrać temu samemu trollowi.
Spadam...poczekaj na Sponi.

14

Odp: zdrada ....

Czy to do mnie? ??

15

Odp: zdrada ....
joanaa25 napisał/a:

Gdyby to było takie proste. ...   mam tak łatwo odpuścić? ?  Kiedy zapytałam co będzie kiedy terapeuta zaproponuje wspólna terapię odpowiedz była zastanowię się. ..  Mam wyrzuty sumienia ze to moja wina ze pozbawilam dzieci ojca....

Przynajmniej spróbuj. Postaraj się wykorzystać możliwości. Terapie są dla ludzi, dla takich jak wy. Jeśli kochanka ma dzieci to nie będzie mu łatwo zaakceptować nieswoje potomstwo. On będzie ciągnął do własnych dzieci, a przez to także do Ciebie.

16

Odp: zdrada ....

Ona Ma córkę.  Mąż twierdzi ze teraz od kilku dni sie nie kontaktują .jest bardzo pomocny I mówi ze codziennie będzie przyjezdzal do dzieci.  Nie mam pojęcia co robić bo on chce żebym zmieniła juz kredyt na siebie i wszystko mi zostawia.  Tylko ja nie widzę siebie z dziećmi w tym mieszkaniu.  Wszystko mi się z nim tu kojarzy

kurde niby to wszystko takie banalne a ni się świat zawalił
.. nie mogę spać ,jeść.nigdy bym nie pomyślała ze będziemy w takiej sytuacji. .

17

Odp: zdrada ....

joanaa25 wszyscy próbują Ci tutaj uświadomić, że jeżeli w ogóle bierzesz pod uwagę jego ewentualny powrót, to musisz całkowicie zmienić swoje postępowanie względem niego.
Jego zdrady nic nie usprawiedliwia, więc przestań powtarzać z maniackim uporem, że to Twoja wina.
Jesteś spanikowana i zrozpaczona, ale tak długo jak będziesz płaszczyć się przed nim i błagać o szansę i powrót, tak długo on będzie Cię zwodzić i lekceważyć.
Jedyne, co możesz zrobić dla swojego dobra, to opanować emocje, przestać go błagać i przepraszać (posłuchaj jak to brzmi w obliczu tego, co on Ci zrobił) i odciąć się od niego.
Jak najbardziej skorzystaj z terapii, a tymczasem musisz być twarda i obojętna, to jedyna szansa na to, że on się opamięta, co nie znaczy, że tak właśnie będzie.
A wtedy Ty zdecydujesz, czy nadal chcesz żyć z takim typem.
zmierzch dobrze Ci radzi, przeczytaj jeszcze raz to, co napisała.

zmierzch napisał/a:

Ustał z nim zasady opieki nad dziećmi oraz kwotę, którą comiesięcznie ma płacić na dzieci i niech idzie w siną dal.

Dokładnie, wymagaj od niego opieki nad dziećmi i w tym czasie zostawiaj go samego samego z nimi, a Ty w tym czasie wyjdź gdzieś i zajmij się swoimi sprawami.

18

Odp: zdrada ....
joanaa25 napisał/a:

W to wątpię żeby chciał naprawić.  Mówi ze coś do mnie czuje ale żebym nie robiła sobie żadnych nadzieji ze po terapii będziemy ze sobą.  Nie potrafię zrozumieć o co mu chodzi. .. i on sam chyba też nie może. ...  Zapytałam czy wierzy w to że będziemy razem.,odpowiedział ze nie....

Ja wiem po sobie, że taki wstrząs jak zdrada czy rozstanie może być motorem zmiany na lepsze, tj Ty i on zrozumiecie swoje błędy i będziecie lepiej ze sobą żyć.

19

Odp: zdrada ....
joanaa25 napisał/a:

  Nie mam pojęcia co robić bo on chce żebym zmieniła juz kredyt na siebie i wszystko mi zostawia.

Skorzystaj więc z okazji i kuj żelazo póki gorące.
Rozumiem, że jesteś w szoku, bo ta sytuacja trwa dopiero od tygodnia, a jeśli jego romans od 5 tygodni! (o ile to prawda) tzn. że Twój mąż jest idiotą.
Jeśli on chce Ci wszystko zostawić, natychmiast umów się do notariusza i wykorzystaj okazję, ciekawe jak on zareaguje na tak rzeczową Twoją postawę.
To, czy zostaniesz w tym mieszkaniu, czy nie, nie jest w tej chwili istotne.  Na decyzje przyjdzie czas, tylko przestań go błagać, przepraszać i atakować telefonami.

20

Odp: zdrada ....

Josz dziękuję ci bardzo. .. chyba dopiero teraz do mnie dotarło jak się zachowywałam. ..  myślałam że tak będzie lepiej, łatwiej i mąż zrozumie jak mi na nim i naszej rodzinie zależy. .  Trzymajcie kciuki za nasze pierwsze indywidualne terapię w niedzielę. ..

21

Odp: zdrada ....

Witajcie, jestem tu nowa. Od dawna czytam forum i musze przyznać ze bardzo mi to pomogło w trudnym momencie. Mam nadzieje ze zdobędę się na odwagę by podzielić się moja historią, a teraz do autorki kilka słów. 
Moja droga, forumowicze bardzo dobrze ci tutaj radzą. To dobrze, ze zrozumiałas swoje błędy, ja też swoje zrozumiałam i tak samo jak ty zaczęłam się płaszczyc przed mężem kiedy znalazł sobie pocieszycielke, bo to moja wina i w ogóle.  Na szczęście trafiłam na to forum. Zaczęłam czytać i rozumieć ze przecież nie jest to tylko moja wina i dlaczego mam się poniżac. Po rozmawiałam z mężem, że wiem co ja zrobiłam ale też on święty nie był i jeśli chce możemy spróbować ratować nasze małżeństwo, a jeśli jest pewien ze chce odejść to droga wolna tylko powrotu nie ma. Dodam tylko ze chodziło o jego koleżankę z pracy z którą jak odkryłam rozmawiał codziennie przez tel bo ona go tak świetnie rozumiała. Nie mieli romansu ale zaczęła ich łączyć dziwna relacja,  on zaczął widzieć w niej ideał a we mnie tylko wady. Od kilku miesięcy traktował mnie obojętnie albo robił jakieś uwagi, na początku nie wiedziałam co jest tego przyczyną, ale kiedy to odkryłam najpierwbbyła awantura a później na siłę jego uszczęśliwianie, mój błąd wtedy, bo on mnie odpychal jeszcze bardziej. Autorko porozmawiaj z mężem ze jesteś gotowa na zmiany, ale z obydwu stron. Ty zrozumiałas co robiłaś źle i chcesz to naprawić, ale jeśli on nie podejmie próby to i tak nic z tego nie będzie. Daj mu trochę czasu na zastanawienie. Nie proś, nie poruszaj tematu przez jakiś czas, zadbaj o siebie, bądź miła, ale bez przesady, bez wlazenia w tyłek.  On musi sam dojść do wniosku co może stracić, nic na siłę.

22

Odp: zdrada ....

Spróbować warto....ale czy ty dasz radę wybaczyć???

23

Odp: zdrada ....

joanaa25, nowa netkobieta, obydwie zauważyłyście, że przyczyniłyście się do tego, że Wasze związki się rozpadły. Rozumiecie błędy itd... jakkolwiek będzie wyglądała Wasza przyszlość, stanowicie przykład Tych kobiet - innym mam nadzieje ku przestrodze! - co myślą sobie, że jak raz zagieły parol na mężczyźnie (ślub) - to obojętnie co potem z mężczyzną bedą robiły - to on ma przy Was trwać, znosić wszystko i być twardym bo tak.... Jak wy macie pretensje, to facet tego słuchać, i oczywiście macie monopol na poczucie bycia pokrzywdzonym albo upokrzywdzonym i w gorszej sytuacji, gdy dochodzi do różnicy zdań - to Tylko Wy jesteście pokrzywdzone.... ale to preciż nic, bo on jest mżem i musi to znosić - Wasze zachowania. Prawda jest taka, że jak baba narzeka na faceta, to zamiast w kółko słuchać tych samych argumentów i odbijać sie od Was jak piłeczka od ściany, będzie wolał wyrzucić to na grunt lepiej poddatny, zupełnie inny od tego czym same jesteście. Jak taki facet widzi kobietę w swoim związku, nawet jeśli kocha? No właśnie jako kąsającą ose. Wy się zapewne żalicie innym, a jeśli nawet nie, to wylewacie te żale na swojego faceta, a ten facet ... no cóż nie widzie po pewnym czasie w Was adekwatnego do problemu adwersarza.

24

Odp: zdrada ....

Dunkis może źle się wyraziłam. Tak, zrozumiałam swoje błędy, potrafię się do nich przyznać. Ale to nie jest tak, że zrzędziłam, krzyczałam, byłam ta zła a mąż święty. On też ma wiele "za pazurami", nic nie dzieje się bez przyczyny. W żadnym przypadku nie zgodzę się że jak jest ślub to mężulek "usidlony" i można robić co się chce. Stwierdzam nawet, że to mój mąż  mógł tak uważąć, bo trochę mnie olał jako żone, przestał o mnie dbać i to przeważnie o to były pretensje. Tak poza tym jest dobrym ojcem, pracowity, przystojny, dba o siebie. Na szczęśliwy związek trzeba pracować cały czas, ale tak łatwo popaść w rutynę, monotonię, to niestety gubi większość małżeństw. Wtedy poajwia się to nowe, świerze, fajna gadka, bo przecież z nową nie łączą żadne problemy dnia codziennego.

25

Odp: zdrada ....
Nowa netkobietka napisał/a:

Wtedy poajwia się to nowe, świerze, fajna gadka, bo przecież z nową nie łączą żadne problemy dnia codziennego.

Chyba trafiłaś w sedno. Naprawdę do unikatów niemal muzealnych należą małżeństwa z długim stażem, gdzie nie wdarła się monotonia a tak właściwie proza życia codziennego. Miłość małżeńska ewoluuje od tej szalonej, do spokojniej, dojrzałej, mądrej. Chyba nawet sama natura dba o nas, bo jak długo dałoby się funkcjonować na "haju" z przysłowiowymi motylami w brzuchu? Żaden organizm nie wytrzymałby na dłuższa metę takich końskich dawek hormonów, choćby były to same szczęśliwe endorfiny. A na jakość związku pracować powinny obie strony. Jeżeli coś jest nie tak, to komunikować a nie wybierać drogę na skróty - ucieczkę do nowego, pozornie tylko atrakcyjniejszego "szczęścia".

26

Odp: zdrada ....
zmierzch napisał/a:

Ten styl wypowiedzi...te pytania....adresowanie problemu...chyba dałam się nabrać temu samemu trollowi.
Spadam...poczekaj na Sponi.

to naprawdę jest chore,
trollu może warto zacząć się leczyć, poszukać pomocy u specjalisty
czy możemy ci jakoś pomóc ?

tak zmierzch dobrze rozpoznałaś - to ten sam troll  ...

27 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-12-01 23:28:52)

Odp: zdrada ....
in_ka napisał/a:
zmierzch napisał/a:

Ten styl wypowiedzi...te pytania....adresowanie problemu...chyba dałam się nabrać temu samemu trollowi.
Spadam...poczekaj na Sponi.

to naprawdę jest chore,
trollu może warto zacząć się leczyć, poszukać pomocy u specjalisty
czy możemy ci jakoś pomóc ?

tak zmierzch dobrze rozpoznałaś - to ten sam troll  ...

To dorzucę ci jeszcze jeden wątek - też znajomy styl autorki wink
http://www.netkobiety.pl/t88447.html

28

Odp: zdrada ....
Sponi napisał/a:

Trochę wspólnego z życia Umieram miało moje życie. Jestem już daleko, ale jeszcze nie jestem na wzgórzu.

Nie wystarczy powiedzieć komuś co powinien zrobić. Trudno jest kogoś przekonać by myślał co zrobić by się podnieść i pójść dalej. Przed siebie.

z tamtego wątku - dużo mówi ...

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026