netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

koniec szału

22 odpowiedzi4 168 wyświetleńzałożony przez foreign, 15.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: koniec szału

Kiedy poznałam chłopaka na początku było idealnie! Dzieli nas ponad tysiąc kilometrów więc cały początek znajomości był raczej wirtualny. Jednak pisaliśmy codziennie, o wszystkim i o niczym. Nigdy nie kończyły nam się tematy do rozmów, a on prawie zawsze pisał pierwszy. Jednak od jakiegoś czasu coś się psuje. Za dużo rozmów na poważne, przytłaczające nas tematy. Częściej ja zaczynam rozmowę niż on. Wspólne rozmowy już nas nie cieszą. Postanowiliśmy zrobić sobie przerwę bo mimo tego nie chcemy kończyć znajomości ale boję się, że to nam nie pomoże a wręcz przeciwnie zaszkodzi. Co zrobić, żeby to naprawić? Nie chce stracić z nim kontaktu, może wystarczy wyluzować i zwolnić tempo? Ale nie chce mu się narzucać.

2

Odp: koniec szału

Ile ta znajomość już trwa ? Spotkaliście się w realu ?
Z doświadczenia wiem iż odległość bardzo osłabia relacje (niestety), nie oznacza to oczywiście iż na pewno się nie uda. Moim zdaniem przerwa Was jeszcze bardziej oddali od siebie.

3

Odp: koniec szału

Tu nie ma od czego zrobić przerwy, ponieważ Wy nie jesteście w związku.

4

Odp: koniec szału
Cynicznahipo napisał/a:

Tu nie ma od czego zrobić przerwy, ponieważ Wy nie jesteście w związku.

Do tej pory nasza relacja przypominała bardziej związek niż przyjaźń. Mam wrażenie, że przez to on czuje się osaczony a ja do tego podchodzę inaczej. Może jego uczucia wygasły?

5

Odp: koniec szału
agusia587 napisał/a:

Ile ta znajomość już trwa ? Spotkaliście się w realu ?
Z doświadczenia wiem iż odległość bardzo osłabia relacje (niestety), nie oznacza to oczywiście iż na pewno się nie uda. Moim zdaniem przerwa Was jeszcze bardziej oddali od siebie.

Prawie pięć miesięcy. Poznaliśmy się na żywo jednak znajomość kwitła przez internet z racji odległości, potem on przyjechał do mnie. Za miesiąc ja jadę do miasta w którym on mieszka jednak czuję, że coś się zmieniło. Na początku było to bardzo intensywne a teraz mam wrażenie, że jego uczucia do mnie wygasają. Co zrobić żeby go nie stracić? Chciałam dać mu od siebie odpocząć.

6

Odp: koniec szału

Wiesz zazwyczaj najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa na żywo. Może warto szczerze zapytać co z tym dalej ? Czy chcesz związku ? Jakie ma oczekiwania ?

7

Odp: koniec szału
agusia587 napisał/a:

Wiesz zazwyczaj najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa na żywo. Może warto szczerze zapytać co z tym dalej ? Czy chcesz związku ? Jakie ma oczekiwania ?

Problem w tym, że oboje nie chcemy związku ale jemu nie odpowiada luźny układ bo twierdzi, że czuje się winny. Kiedy pytam szczerze jak on to dalej widzi i czego tak naprawdę chce, odpowiada, że nie wie. Trudno myśleć poważnie o tych sprawach kiedy oboje jesteśmy młodzi. Ja robię wszystko, żeby utrzymać tą relację bo wiem, że moja duma powinna być teraz mniej ważna i im większą presję będę na nim wywierać tym gorzej ale nie chce mu się też narzucać. Jakby chciał skończyć to chyba by to zrobił, prawda?

8

Odp: koniec szału

Ale Tobie nie pasuje układ "bez związku", ile masz zamiar tak czekać aż się zdecyduje ? Czy to nie będzie na Twoją niekorzyść ?

9

Odp: koniec szału

Kiedyś na studiach kochałem się na zabój w koleżance z grupy.Spotykaliśmy się regularnie na stopie koleżeńskiej i obgadaliśmy wszystkie możliwe tematy,aż nie mieliśmy już o czym gadać.Dosłownie.I nastąpiła cisza...wręcz nieprzyjemna.Coś jak u Was.I wtedy po prostu Ją pocałowałem...i byliśmy ze sobą ponad 2 lata.Musicie zrobić następny krok,skończyć z Virtualem,bo to do niczego nie prowadzi na dłuższą metę.Ludzie muszą być ze sobą fizycznie.

10

Odp: koniec szału
bartass72 napisał/a:

Kiedyś na studiach kochałem się na zabój w koleżance z grupy.Spotykaliśmy się regularnie na stopie koleżeńskiej i obgadaliśmy wszystkie możliwe tematy,aż nie mieliśmy już o czym gadać.Dosłownie.I nastąpiła cisza...wręcz nieprzyjemna.Coś jak u Was.I wtedy po prostu Ją pocałowałem...i byliśmy ze sobą ponad 2 lata.Musicie zrobić następny krok,skończyć z Virtualem,bo to do niczego nie prowadzi na dłuższą metę.Ludzie muszą być ze sobą fizycznie.

Za miesiąc wyjeżdżam na trzy tygodnie do miasta w którym mieszka, mam nadzieję, że będzie lepiej jak się zobaczymy. Ale jak to ciągnąć na odległość skoro ja nie mogę teraz się tam przenieść na stałe (planuje za pół roku ale nie tylko ze względu na niego). Może to już nie ma sensu albo ja bym chciała za dużo...

11

Odp: koniec szału
agusia587 napisał/a:

Ale Tobie nie pasuje układ "bez związku", ile masz zamiar tak czekać aż się zdecyduje ? Czy to nie będzie na Twoją niekorzyść ?

Mi właśnie pasuje, luźny i bezstresowy układ chociaż wiem, że dużo dla mnie znaczy i w przyszłości bardzo bym chciała czegoś więcej. Tylko on ciągle mówi, że czuje się winny w takim układzie ale mimo tego sam nie chciałby związku. Sam nie wie czego chce dlatego ciągle myślę, że może on po prostu nie umie tego zakończyć chociaż tak byłoby najwygodniej. Może tak naprawdę nic dla niego nie znaczę?

12

Odp: koniec szału

Koncentrowanie się na określeniach "znaczę coś dla niego" jest niestosowne w tej sytuacji. Ludzie potrzebują się spotykać żeby się widzieć i normalnie rozmawiać. Relacja na odległość nie jest żadnym związkiem.

ZASTANÓW SIĘ DLACZEGO BOISZ SIĘ PISAĆ DO CHŁOPAKA Z TWOJEJ DZIELNICY TYLKO SZUKASZ ZA GRANICĄ, ŻEBY NIC Z TEGO NIE WYSZŁO.

Wydaje mi się że właśnie to ci pasuje. Trochę sobie popisać, pomarzyć ale żeby nie było z tego prawdziwej relacji.

13

Odp: koniec szału
MrSpock napisał/a:

Koncentrowanie się na określeniach "znaczę coś dla niego" jest niestosowne w tej sytuacji. Ludzie potrzebują się spotykać żeby się widzieć i normalnie rozmawiać. Relacja na odległość nie jest żadnym związkiem.

ZASTANÓW SIĘ DLACZEGO BOISZ SIĘ PISAĆ DO CHŁOPAKA Z TWOJEJ DZIELNICY TYLKO SZUKASZ ZA GRANICĄ, ŻEBY NIC Z TEGO NIE WYSZŁO.

Wydaje mi się że właśnie to ci pasuje. Trochę sobie popisać, pomarzyć ale żeby nie było z tego prawdziwej relacji.


Za pól roku przeprowadzam sie do miasta w ktorym mieszka wiec wtedy byłby dobry czas zeby zacząć nowy etap. Zwiazek na odleglosc nie miałby sensu i jak mowic o poważnych uczuciach przez internet. Jednak chce kontynuować ta znajomosci bo mam nadzieje na wspólna przyszłość.

14

Odp: koniec szału
foreign napisał/a:
agusia587 napisał/a:

Ale Tobie nie pasuje układ "bez związku", ile masz zamiar tak czekać aż się zdecyduje ? Czy to nie będzie na Twoją niekorzyść ?

Mi właśnie pasuje, luźny i bezstresowy układ chociaż wiem, że dużo dla mnie znaczy i w przyszłości bardzo bym chciała czegoś więcej. Tylko on ciągle mówi, że czuje się winny w takim układzie ale mimo tego sam nie chciałby związku. Sam nie wie czego chce dlatego ciągle myślę, że może on po prostu nie umie tego zakończyć chociaż tak byłoby najwygodniej. Może tak naprawdę nic dla niego nie znaczę?

Nie problem jest inny tzn. Wy macie poważne problemy z komunikacją. Jestem więcej, niż pewna że żadne z Was nie wie na czym stoi i w jakim etapie jest relacji.
Najprościej będzie to rozwiązać przez poważną rozmowę typu "kawa na ławę".

15

Odp: koniec szału
Nektarynka53 napisał/a:
foreign napisał/a:
agusia587 napisał/a:

Ale Tobie nie pasuje układ "bez związku", ile masz zamiar tak czekać aż się zdecyduje ? Czy to nie będzie na Twoją niekorzyść ?

Mi właśnie pasuje, luźny i bezstresowy układ chociaż wiem, że dużo dla mnie znaczy i w przyszłości bardzo bym chciała czegoś więcej. Tylko on ciągle mówi, że czuje się winny w takim układzie ale mimo tego sam nie chciałby związku. Sam nie wie czego chce dlatego ciągle myślę, że może on po prostu nie umie tego zakończyć chociaż tak byłoby najwygodniej. Może tak naprawdę nic dla niego nie znaczę?

Nie problem jest inny tzn. Wy macie poważne problemy z komunikacją. Jestem więcej, niż pewna że żadne z Was nie wie na czym stoi i w jakim etapie jest relacji.
Najprościej będzie to rozwiązać przez poważną rozmowę typu "kawa na ławę".

Problem w tym, ze kiedy probuje dowiedzieć sie na czym stoję on mowi ze nie wie czego chce. Nie wiem czy nie wie bo chce skończyć a nie chce mnie zranic albo naprawde nie chce mnie stracić ale jako przyjaciółki. To prawda ze mamy problemy z komunikacja ale ja nie chce ciagle na niego naciskać...

16 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-11-16 15:11:33)

Odp: koniec szału
foreign napisał/a:

Problem w tym, ze kiedy probuje dowiedzieć sie na czym stoję on mowi ze nie wie czego chce. Nie wiem czy nie wie bo chce skończyć a nie chce mnie zranic albo naprawde nie chce mnie stracić ale jako przyjaciółki. To prawda ze mamy problemy z komunikacja ale ja nie chce ciagle na niego naciskać...

Ktoś musi wykonać pierwszy ruch. Jeśli uważasz, że będąc pasywną spowodujesz zmianę Jego podejścia to możesz się niestety przeliczyć smile. Sam daje Ci sygnał iż nie wie czego chce, CZYLI nie widział sensu nad zdecydowaniem się co dalej. To Ty chcesz coś więcej, więc w Twoim interesie jest zrobienie czegoś. Wóz, albo przewóz... moim zdaniem dawanie Mu czasu jest bezowocne, najwyżej podejmie jakąś decyzję "na szybko", abyś dała spokój.

17

Odp: koniec szału
Nektarynka53 napisał/a:
foreign napisał/a:

Problem w tym, ze kiedy probuje dowiedzieć sie na czym stoję on mowi ze nie wie czego chce. Nie wiem czy nie wie bo chce skończyć a nie chce mnie zranic albo naprawde nie chce mnie stracić ale jako przyjaciółki. To prawda ze mamy problemy z komunikacja ale ja nie chce ciagle na niego naciskać...

Ktoś musi wykonać pierwszy ruch. Jeśli uważasz, że będąc pasywną spowodujesz zmianę Jego podejścia to możesz się niestety przeliczyć smile. Sam daje Ci sygnał iż nie wie czego chce, CZYLI nie widział sensu nad zdecydowaniem się co dalej. To Ty chcesz coś więcej, więc w Twoim interesie jest zrobienie czegoś. Wóz, albo przewóz... moim zdaniem dawanie Mu czasu jest bezowocne, najwyżej podejmie jakąś decyzję "na szybko", abyś dała spokój.

Wolałabym, żeby nie podejmował decyzji na szybko dlatego chciałam dać mu czas. Już nie wiem co mam zrobić. Czemu jest tak trudno?

18

Odp: koniec szału

A może ma tam kogoś u Siebie,porozmawiaj z Nim szczerze,powiedz czego oczekujesz.Co Ci szkodzi,najprostsze rozwiązania są najlepsze.

19

Odp: koniec szału
bartass72 napisał/a:

A może ma tam kogoś u Siebie,porozmawiaj z Nim szczerze,powiedz czego oczekujesz.Co Ci szkodzi,najprostsze rozwiązania są najlepsze.

Na pewno nie ma nikogo na poważnie, a jakieś takie przygody mnie nie interesują bo nie jesteśmy w związku. To już ustaliliśmy i właśnie tu pojawia się pytanie dlaczego on czuje się winny skoro mamy otwarty układ?

20

Odp: koniec szału

Czuje się winny,bo Ty chcesz czegoś więcej.

21

Odp: koniec szału
bartass72 napisał/a:

Czuje się winny,bo Ty chcesz czegoś więcej.

Nie chce! Jedyne co chce to mieć z nim kontakt taki jak wcześniej albo chociaż przyjacielski, nie chce związku z nim ale chce żeby był obecny w moim życiu...

22

Odp: koniec szału

A może On tego związku chce,tylko boi się do tego przyznać,żeby nie zostać zranionym.Tak też może być.

23

Odp: koniec szału
bartass72 napisał/a:

A może On tego związku chce,tylko boi się do tego przyznać,żeby nie zostać zranionym.Tak też może być.

On sam nie wie czego chce, ja jestem cierpliwa ale coraz częściej dopadają mnie myśli, że mu się narzucam. Chociaż moja duma jest mniej ważna niż on.
Różne rzeczy można powiedzieć ale on chyba sam przed sobą nie potrafi się przyznać do swoich uczuć.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026