Witajcie,
Mam pewien problem i potrzebuję rady.
Po kilkumiesięcznym związku rozstałem się z dziewczyną. Ona to zakończyła mówiąc, że nic z tego nie będzie. By się z niej wyleczyć zerwałem kontakt z nią i starałem się żyć swoim życiem, ale tak naprawdę nie stała się dla mnie w żaden sposób obojętna.
Po miesiącu ona przerwała milczenie, poprosiła mnie o spotkanie i napisała najbardziej irracjonalną wiadomość jaką kiedykolwiek otrzymałem, cytuję : "Jeśli za rok od teraz się nic nie zmieni, oboje będziemy wolni, to zaczniemy od nowa na poważnie, chcesz ?".
Dla mnie to wiadomość typu - ja sobie rok poszaleje, a jak nikogo lepszego nie znajdę to możesz być i Ty- czyli kompletny brak szacunku dla mnie. Ale nie wiem, może jestem tak zafiksowany, że nie odczytuję tu jakiegoś przekazu podprogowego (?).
Widzę się z nią za dwa dni i kompletnie nie wiem jak się zachować, jak interpretować jej zachowanie. Proszę o rady- jak się powinienem zachować w tej sytuacji ? Zależy mi na niej, ale ta propozycja jest tak irracjonalna.. Czasem się czuję jakbym grał w Truman Show z pijanym reżyserem.
Dodam, że obojgu nam bliżej do 30tki niż do 20tki.
Pozdrawiam